Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. Hmm..też teraz to przerabiam z miim maluchem, z tym że w jego przypadku oczywiście najsmaczniejsza jest kupa... Moj drugi pies tez tak robił za szczeniaka, że zbierał kazdy śmiec - nauka tak jak mówi Berek to jedna sprawa, ale warto też podać psu Rumen Tabs - mojemu pierwszemu psu po dwóch tyg podawania przeszła ochota na zbieranie smieci z ziemi :) Najpierw nie chciał jesc tych tabletek ale jak raz go zmusiłam, to od tego czasu jest to jego ulubiona nagroda.
  2. Hmmm..dzisiaj rano oba psy załatwiły się beżadnych probemlemów..mama twierdzi że te wiatry to mogli mieć po jabłku ( moje psy przepadają wręcz za owocami, potrafią zjeść naprawdę dużo, nawet całe duże jabłko na raz)..odbycik starszego też wygląda lepiej, ale fakt, bede musiała go przemyć bo za czysty to nie jest. Ogólnie mówiąc, psy teraz nie zdradzają żadnych złych objawów! Sama nie wiem...poczekam jeszcze parę dni, poobserwuję je - mozliwe że to była reakcja na zmianę karmy, moze one się muszą do nowej po prostu przyzwyczaic? No i przestaję podkarmiać, tak żeby jadły samą karmę, wtedy będę miałą czysty obraz :) A ze duze kupy po Biomillu? Moze to nie jest zły znak, a po prostu znak tego ze pies zjada go wiecej niz Royala, to i więcej wydala! :D Ja osobiscie dażę Biomilla sentymentem... BTw tak, kupuję przez net, ale z allegro, od pana Potockiego z Dog Passion - bardzo go sobie chwalę.
  3. Martwisz mnie :( moje maluchy tez widze mają problemy z kupkami - robia co prawda, ale saneczkują i zachowują się tak jakby nie mogły się załatwic do końca...choroba, chyba jednak im nie słuzy ta karma :( ale jak to jest, ze wszyscy gadaja ze niby taka najlepsza, a tu sie okazuje ze to szajs pierwszej wody?! Najlepiej to mi starszy sie zachowywał na Biomillu, ale generalnie mam problem ze znalezieniem Biomila dla szczeniat, a oni musza miec to samo w miskach bo inaczej sobie podjadają..
  4. A czy przy zatkaniu tych gruczołów pies puszcza bąki? Bo moj pies nigdy nie puszczał, ale ostatnio zaczął i to paskudne - przyłapałam go raz na saneczkowaniu, ale wyszliśmy na dwór i się załatwił (co prawda miał z tym troche problemu, ale poszło) i po tym przeszło. Nie mniej jednak odbyt mi się nie podoba, jest jakis taki..duzy? I jakby wypchnięty... ( inna sprawa ze bylismy u fryzjerki która małego wygoliła, wiec może to złudzenie optyczne? W kazdym razie fryzjerka nie mowila nic ze cos jest nie tak, a ta babka sie zna, na pewno by zauwazyła). Wczoraj pies się załatwił normalnie... Przestawiłam niedawno psy na Orijena - jak rozpoznać czy to karma starszemu nie słuzy, czy coś innego, właśnie te gruczoły? Orijena tu na dogo polecają jako jedna z najlepszych karm, aż dziwne by mi było, ze pies jadł royale, biomile, nawet chappi i nic, a tu po orijenie problemy...zwłaszcza ze to jedyna karma której on zjada wiecej niz parę chrupek. Do weta tak czy siak idziemy jutro, ale nie wiem jaki mu problem sygnalizowac.
  5. [quote]Doradzcie mi co mam jej dawać by to moje małe diable zaczeło wkońcu jeść[/quote] Daj mi ją na tydzień :lol: Moj Loki jak był sam, to trzeba było mu brać z miski chrupkę, rzucać na podłogę i wydawać głupie piski, udawać ze sie na nią poluje, to wtedy łaskawie zjadł. I to parę dosłownie chrupek, nie wiecej! Co tydzien mu karmę zmienialiśmy - jadł tylko pierwsze nasypanie, potem juz nie, tygodniami miskę omijał. I powiedziałam koniec. Żadnego mieszania karmy z ludzkim żarciem, żadnego karmienia z ręki - wyjątek to gotowana marchew na regulację trawienia. A najlepiej podziałał drugi pies - odkąd jest Goofie, Loki co prawda nadal grymasi, ale miska jest stale dostępna i coraz czesciej mu sie zdaża podejsć i łapnąć parę chrupek. Twoja sunia przy moich łobuzach szybko by zaczęła jeść, zwłaszcza że mały pałaszuje ładnie, choć przy Biomillu Lokiego obraził się z początku na swojego Royala - ale kupiłam obu Orijen i musze powiedzieć że mi schodzi ładnie (choć oczywiście nie tak że sypię i za chwile miska pusta, o nie, u nas chrupki lezą nawet i dwa dni w misce, zanim znikną). Tyle tylko, że mały się też lubi zabrać za karmę dużego :)
  6. A moje psioły są w tej chwili na Orijenie - dobra karma czy niedobra?
  7. [quote name='Mraulina']Z rodowodowym pieskiem przychodzi się do sekcji ZK. Fachowcy oglądają psinę. Jeżeli ma ona jakieś poważne wady (dyskwalifikujące - wnętrostwo, wada zgryzu, wada umaszczenia, klapnięte ucho) - to na wystawę się nie decydujemy . Ale jeżeli ma wady niewielkie - warto jednak pojechać na wystawę. Ten sam pies na różnych wystawach, od różnych sędziów może dostać różne oceny - raz db, raz bd, raz dosk.[/QUOTE] Ooo! I już cos wiem - jak widać opłacało się jednak szukać pomocy na forum - już wiem ze jesli małemu nie zejdzie jajko to nie ma co się fatygować do zwiazku. Wiem też że w ogole mam się tam pofatygowac :) Zdjecia - gdyby mały miał klapnięte ucho..nie, to zły przykład, wszyscy wiedza że kłapciak to wada - ale gdyby miał np zły zgryz ( ja sie na nim nie znam, nie wiem jaki ma mój psiak) to po zdjeciach ktos tu mogłby zauwazyć i mnie poinformować o tym, a tym samym zaoszczędzic mi wizyty w ZK. A jak bedziemy zdobywać oceny w rozstrzale od db do dosk to i tak bedziemy zadowoleni :D
  8. [quote]Jeżeli chcesz ocenić sowjego psa - pojeżdzij z nim na wystawę - do różnych sędziów, różnych miast[/quote] Propnujesz czytac swój pierwszy post - ale czy Ty przeczytałaś, co ja piszę? Ja chcę wiedzieć PRZED wystawą, czy mój pies się na nią nadaje, zeby mi nie było głupio potem jak mi sędzia powie ze nie - zwłaszcza po przejechaniu kilkuset km na wystawę np do Łodzi, czy Wawy - nie stać mnie i finansowo, i czasowo na jezdzenie sobie w te i spowrotem po wystawach, tylko po to żeby się okazało że mój pies jest mierny - do wystawy przystąpimy dopiero, jeśli okaze sie że mamy szanse na niej cos "ugrać". W tym celu jesteśmy umówieni z sędziną która po znajomosci psiaka obejrzy, ale zależy mi też na spojrzeniu hodowców i wystawców, zawsze mogą mi zwrócić uwagę na cos istotnego dotyczącego pielęgnacji sierści, czy chowu. I przyjmę nawet krytykę, bo w przeciwienstwie do niektórych nie uważam że moje psy to skonczone championy. Gdybym tak uważała, tez pewnie bym miała tu wszystkich za złosliwców, co to sie na psie poznać nie umieli :lol: Jak się zachowują? Ja nie wiem, ale podobnie jak Vici nie zauważyłam żadnych złośliwości..tylko szczere komentarze...za że niektórych prawda boli..no cóz..nic nie poradzę :) Kawka na uspokojenie? Kawka cisnienie podnosi wiec to marne uspokojenie, a poza tym jak jestem stoicko spokojna :lol: No chyba że to nie do mnie było ;)
  9. [quote]. I chyba na tyle wystarczy, ponieważ zauważyłam iż zamieszczenie zdjęcia swojego psa wywołuje głównie złośliwe komentarze na jego temat (uff mnie się upiekło[/quote] No popatrz, a ja wklejam zdjecia obu moich psów gdzie tylko sie da i jakoś nikt nie chce komentowac! A bardzo liczyłam ze skomentują, zwłaszcza młodszego - wiedziałabym czy jest sens pchać się z nim na wystawy :cool1: . Ja mam takie zdanie, że jeśli coś w psie komentują ( np krzywy zgryz, czy brzydki włos) to nie robią tego złośliwie, tylko widac tak właśnie jest. A inna sprawa, że niektórzy zamieszczają fotkę psa yorkopodobnego np. o wadze 8 kilo (nie mam tu nikogo konkretnego na mysli), a pytania dlaczego on taki duży i czy to czysty York odbierają juz jako złosliwe czepianie. [quote]Uważam jednak ze od oceniania wyglądu psa, stanu jego włosa (ale na żywo a nie ze zdjęcia) są eksperci.[/quote] Ale tu są eksperci! Co najmniej ze trzy osoby, które prowadzą hodowle Yorkow, ludzie którzy jezdzą ze swoimi psami na wystawy...nie trzeba być znawca Yorka, żeby umieć rozróżnić ze pies ma wełnisty włos - wystarczy sobie zdjecia z wystaw pooglądać i porównać...
  10. [quote]Ale tutaj to bym rodziców wzięła "w obroty", a nie dziecko.[/quote] No z rodzicami mogłoby być ciężko...Matka pije - do tego stopnia, ze kiedys wyszła z Kazanem w nocy bez smyczy i pech chciał, ze akurat moja mama też wyszła z Lokim. Kazan to było kochane psiko, wesołe, ale dobkowate, duże i totalnie robiące co chce...no i leci sobie Kaz radośnie w stronę mojej mamy i Lokiego i pac Loka łapą po grzbiecie. Mały na początku próbował się z nim bawic, ale powoli przestraszyła go ta furia zabawy i zaczął uciekać. Mama wzięła go na ręce, ale Kaz jak przystało na niewychowanego psa- nie odpuscił, zaczął ją obskakiwać, łapać Lokiego za ogon itp. No wiec mama krzyczy do klientki, zeby zabrać psa, a tamta że on nic nie zrobi. Mama sie zdenerwowała i pwiedziała że zadzwoni na policję, a tamta na to ze nasz Loki to na pewno suka w cieczce i dlatego Kaz tak skacze. Oczywiście mama wyprowadziła ją z błędu że to pies, ale tamta nadal uparcie ze to suka i że z sukami w cieczce się na dwór nie powinno wychodzić bo psy uciekają - tak była naprana że nic do niej nie trafiało. Na dodatek zaczynała się robic agresywna, rzucać mięsem itp. Ojciec natomiat jest dosc miły, ale tez nie stroni od alkoholu, ale tak pijanego to go nie widziałam - ewentualnie lekko wciętego, "wesołego", tylko znowu to taki typ człowieka, że na choroby psa reaguje: "poczekamy dwa tygodnie, sam się wyliże, a jak nie, to się będzie myślało". Nie tam żeby psa bili czy coś - oni go bardzo lubili, nie jest też to jakaś biedna rodzina z marginesu, a skąd! Najgorsze było jak mnie ten gość zdybał na spacerze kiedys i mowi : " o jakiego pani ma ślicznego pieseczka, moj też miał być taki, miałem mieć Yorka, a patrz pani, doberman wyrósł! A ja nie lubię dużych psów, ja tak kocham małe, wie pani, wczesniej całe życie miałem pudelki..." - ciarki mnie pzeszły na mysl, ze zamiast Kaza mogło być szczenię Yorka ze złamaną łapą -co ja mowie! Kaz "złamał tylko" łapę bo był duzym, cieżkim szczenięciem...szczenię Yorka chyba by takiego upadku nie przeżyło!
  11. [quote]nie obylo sie bez NAMAWIANIA tzn chodzilam za nia i mowilam zrob siusiu, zrob siusiu Czy to nie obciach?[/quote] A czemu obciach? Moja mama tak nauczyła mojego drugiego psa podawać łape - mówiła do niego "no daj łapkę, daj!" i pewnego dnia po prostu..dał :lol: Mało tego, szczeniak też zaczyna dawac, mimo ze nikt go nie uczy podnosząc łapkę czy tam smakołykami - po prostu mama go prosi :) wiec jak bedziesz swojemu psu wystarczająco często powtarzała, to ona tez załapie o co biega w końcu :D A że piec razy z psem - moze to i prawda, ale moim zdaniem to jet sprawa indywidualna - jak z ludzmi, jeden chodzi do toalety 2 razy dziennie bo mało pije, inny 6 razy bo pije duzo herbaty. Nie mozna psiaka wtłaczac w ksiazkowe ramy, bo moze on potrzebuje siusiu czesciej i po co go męczyć. Inna sprawa powolutku odstępy miedzy spacerami wydłużać, np o 10 min co dwa dni, zeby psiak uczył się wytrzymywać - i tak dojsć do trzech razy dziennie u psa dorosłego.
  12. A moje szczenię ma 16 tygodni i już w domu mu się kupka nie zdaza :loveu: Siku też rzadko - tylko gdy zamarudzę i zaniedbam wyjścia...ale tez inna sprawa ze wychodzimy z nim w ciągu dnia co 4 godziny
  13. [quote]Nie wyobrażam sobie zestawu malutkie dziecko+ szczeniak-york, ani inny mały terrier.[/quote] Ja generalnie nie wyobrażam sobie zestawu malutkie dziecko + jakiekowiek szczenię, ale to juz moje zdanie osobiste. Nota bene i starsze dzieci bywają niebezpieczne - kiedy ja wychodziłam z moim Lokim za szczenięcia, wychodziła też pewna dziewczyna, na oko 2-4 klasa podstawówki, również ze szczenięciem 4 miesiecznym, kundelkiem, mixem dobka, zawsze z wianuszkiem koleżanek. Pewnego dnia z TZtem zauważyliśmy, ze szczenię mocno kuleje na przednia łapkę. Pytamy małej co się stało, a ona na to że pies ma tak od tygodnia - podawała go na raczki koleżance i upadł...na nasze wściekłe pytania dlaczego pies ze złamaną od tygodnia łapą nie był u weta i ciągany jest za grupką dzieci na dwór ( nie na spacer, dzieciaki siedziały cały boży dzień na dworzu, a pies był im kompanem zabaw...) padła odpowiedz "no chyba tata zabierze go dzis do weta". Dwa dni później pies nadal kulał - zagroziłam że osobiscie go zawiozę, wiecej małej z psem nie widzialam. Potem widzialam ojca małej z dorosłym juz Kazanem - chodził normalnie, widać łapa była tylko peknięta i sama sie zrosła. Potem jeszcze widziałam maąa i jej koleżeństwo z malutkim kotkiem - "uczyły" kocię "chodzić" na smyczy. Teraz widuję ją samą bez żadnego zwierzęcia, nie wiem czy Kazan żyje, czy nadal go mają, podobnie ma się sprawa z kotem...
  14. Danani, ale to nie do konca o to chodzi, bo Iwan jest dorosły, a nam chodziło bardziej o mix chodzace/raczkujace dziecko i psi niemowlak, szczenię, do powiedzmy, tego roku życia.
  15. A czemu Mastera ciachnęłaś a Torka nie?
  16. I odświeżam temacik, bo znowu 4 miesięczne szczenię w domu i znów jajko tyko jedno ;) A jak tam Wasze psiaki? Dwujajeczni czy pokastrowani? :)
  17. To nie kupuj na kilorgamy, kup jedno w zoologu i sprawdź czy zjedzą. To kosztuje niektóre mniej jak 2 zł ( zalezy oczywiście od wymyslności i wielkosci)
  18. [quote]po zakończonej zabawie jest nagroda , tylko czy psiaczkowi nie zaszkodzi...[/quote] A czemu miałoby zaszkodzic? :) Moje Yorki gryzą takie rzeczy namiętnie, tylko ja kupuję zazwyczaj to sprasowane w kształt kosci, albo buta :) ZPrzecież to rzecz naturalna, nie jakiś chemiczny "cukierek" tylko skóra. Moim łobuzom nic w każdym razie po tym nie dolega :) Tylko nie zaw sze psy chcą tood razu, moje na pocsątku nie wiedziały co z tym robic, dopiero po jakimś czasie zajarzyły że to się fajnie gryzie.
  19. Ja myslę że psy doskonale wiedzą że dziecko to "szczenię". Chociażby przez to, jak inne osobniki w stadzie się tj dorośli się nim opiekują, karmią. Dla psa to dość czytelny sygnał...a u większosci zwierząt najwiecej co zrobi dorosłe zwierzę wobec nie swojego młodego,to stoleruje, pomijajac oczywiscie gatunki gdzie z natury całe stado opiekuje się młodymi. Ale zwierzę dorosłe ze szczeniakiem moze sie bawić, moze przed nim uciekac (unikać), ale nigdy u szczeniaka nie bedzie szukało opieki czy pożywienia - a to dla naszych domowych psów najważniejsze. Suczki agasc czują ze tego od dzieci nie dostaną, wiec dzieci są dla nich takimi szczenietami, z którymi kontaktu należy unikać. Dokładnie tak samo robił mój dorosły pies, kiedy do domu dotarł szczeniak - tolerował go, czasem sie pobawił, ale generalnie unikał. Z dziecmi postepuje podobnie.
  20. Jaaakie cuuudnosci!! :loveu::loveu:
  21. Teź bym sie chciała bardzo dowiedzieć na czym polegają niby te "dawne, prawdziwe walki psów" określane mianem "meczy". Bo jak na razie ci którzy o nich pisali nie chciali wyjaśnić czym to się rózni od "dresiarskiej" walki psów...cos mi się nie wydaje żeby te sparingi były takie jak mówicie, Katico i Apbt_sól - bo jakos dziwnie nie chcecie podać szczegółów. Przecież nikt was nie pyta o to jak wygląda podwórkowa walka pitów w której jeden pies kończy zagryziony - pytano o te dawne, podobnież "prawdziwe". Skoro laicy nie umieją dyskutować bez znajomości terminologii to dlaczeggo zadne z was jeszcze tej terminologii nie wyjaśniło? Czyżby jednak jakies opory natury moralnej?
  22. [quote]Ten oto zalotnik ( "Biewer" zapewne ) koczuje już pod moją klatką 2 tygodnie.[/quote] Dwa tygodnie? To bezpański pies? Jeszcze trochę i zdechnie z głodu...
  23. [quote]A jak się dogadują ze sobą? Są zgrzyty?[/quote] Pełna sielanka, Loki Goofie'go myje, całuje i wyzera mu zarciei vice versa :evil_lol: Czasem mały Lokiemu włazi na głowe ( dosłownie - w zabawie sie nauczył łapać za kitke), a czasem jak ma dosć to Lokiego pogoni :) Ale ogolnie super mi się chłopaki dogadują :loveu: I oczywiście nierozłączni ze mna, nawet do kibelka dwa małe cienie za mną dreptają :) O tak sobie dzieciaki żyją :D : [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/174/6de4887aced989dd.jpeg[/IMG][/URL] [b]Zdublowao sie..prosze moda o usuniecie wczesniejszego posta[/b]
  24. [quote name='Vici i Jeannie']o Boze...:shake: po iles czasu - gastryt gwarantowany... :roll:[/QUOTE] hmm..moje 3 psy były/są na takiej samej diecie jak pies bajaderki, i nic im ze strony przewodu pokarmowego nie dolega. Ba, nawet mają prawie bezapachowe kupy.
  25. [quote]Ciekawy o czym marzy[/quote] Jak tu się pozbyc tego kurdupla którego wszyscyw domu chołubią..:lol: żeby to jeszcze małolata suczka, to nie, drugiego chłopa kupili! :lol:
×
×
  • Create New...