-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
w co sie bawicie z psiakami i czy was wtedy gryzą?
Visenna replied to Nayantara's topic in Wszystko o psach
Dla mojego Yorka nie istnieje inna zabawa jak gryzienie :) No, chyba że przeciaganie. Na szczęście mały rozróżnia gryzienie w zabawie i gryzie ot tak tylko, poprzez przyłożenie ząbków do ręki, tak więc taka zabawa z nim nie jest problemem. No i on nigdy nie wymusza zabawy w gryzienie, jesli chce się bawić pierwszy to przynosi linkę do przeciągania. Zabawę w gryzienie rąk inicjujemy zawsze my :) -
[quote]Visenna: Super fryzurka, i nie az za krotko na grzbiecie zeby nie odmarzlo stworzenie[/quote] Dzieki :) ale mały nie jest z tych marznących na szczęście, a do tego ma super czerwoną kurtałę :)
-
Kolejna wizyta Lokiego u fryzjera. Tym razem zdecydowałam się na krótko na kłodzie bo idę do szpitala i nie bedzie komu latać z psem na wizyty, ogonek na lewka, no i obcięliśmy firankę na brzuszku, bo sobie ją obsikiwał i nie pachniało to zbytnio ;) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/91/bef9653cd353747f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/132/219f04f04aa258e4.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/133/e386a66dc0988cdb.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/133/333f0b395baad022.jpg[/IMG][/URL]
-
Pedofilia i zoofilia - co łączy te odrażające parafilie.
Visenna replied to Filip Barche's topic in Wszystko o psach
To zmień źródło informacji, na bardziej wiarygodne..chcesz powiedzieć że suczka sięgająca głową do połowy łydki, której zboczony sk..dziad wpycha swoją "armatę", nie czuje bólu? I jak ją porozrywa, to pewnie też nie czuje, bo to u niej "wyuczone"? To tak jakby usprawiedliwiać pedofilię, bo co z tego że 14latka obcująca z 40latkiem bedzie miala skrzywioną psychikę, skoro 14latkowi bzykającemu 40latkę moze się to nawet spodobać? Albo czegoś nie dopuszczamy, ale wtedy w całości, albo dopuszczamy i wtedy też bez wyjątków - czyli albo chronimy dzieci i zwierzęta, albo mamy je gdzieś. -
[quote]ja mam taka zasade - moge nazywac mojego psa jak chce, bo go znam, ale inni go zle nazywac nie moga bo go nie znaja [/quote Heh, Ty przede wszystkim mozesz, bo Ty go nazywasz z miłosci..a trudno oczekiwać żeby ktos obcy wymyslał Tojemu psu z miłości :razz: Ja na mojego też mówię pieszczotliwie "chudy szczur", ale niech no ktoś inny go tak nazwie! :mad:
-
Trzymamy :kciuki::kciuki::kciuki:
-
[quote name='Rinuś'][I][B]To są tylko słowa!!temu psu nie jest przykro że ktoś go tak nazwał...jakby ktoś w mojej obecności powiedział że mój pies jest głupi to pewnie byłoby mi przykro... nie czepiajcie się takich słówek :shake:[/B][/I][/QUOTE] Tak, tylko słowa - ale dla mnie swiadczące o tym ze ktos kocha tylko swojego psa badz "tylko pewne psy", wiec psiarz z niego jak z koziej d..trąbka. I dziwię sie jak mozna to okazywac na forum milosnikow wszystkich posw, a nie tylko tych duzych i grzecznych, mnie jako miłosniczkę wszystkich zwierząt te 'tylko słowa' urazily, o niczym innym nie piszę, wiec o co batalia?
-
Vectra, nie czytasz dokladnie... Pisalismy to tym, ze jesli pies szczeka to nalezy mieć pretensję do właściciela, a nie znienawidzic psa! I ze nalezy wyjasniac to z człowiekiem a nie wyżywac sie na psie, ze "głupie małe gówno". O tym była rozmowa. Nikt tu nie usiłuje przekonywac że pies ma prawo szczekać bez ustanku i zaklócac komus spokoj..raczej ze jesli szczeka to nieumyslnie i nie żeby was wkurzac a dlatego ze ktos mu na to pozwala.
-
[quote]Visenna usprawiedliwiasz psa, a jesli pies zaatakowałby dziecko bez powodu,maluch poniuslby straszne rany, blizny ktore bedzie mial do konca zycia, tez bys powiedziala ze pies miał powod? Od kiedy to pies jest wazniejszy od człowieka? [/quote] pewnie że bym go usprawieliwiała, bo pies nigdy nie atakuje bez powodu! NIGDY! Chyba ze jest chory - i w tym przypadku nalezy go uspić. Są i inne przypadki w których nalezy, np kiedy pies wykazuje wzmozoną agresję nad którą nie ma kontroli - ale w tym wypadku już jest powód - ta argesja wzięła sie albo ze złegotraktowania przez człowieka, albo z celowego doboru hodowlanego w kierunku agresji - również robota człowieka. A pytania od kiedy pies ważniejszy od człowieka są nie na miejsu. Ja zawsze wolałam zwierzęta od ludzi i tak pozostanie, to mój wybór, komu chcę pomagać i kogo usprawiedliwiać. A takie pytania prowadzą w prostej inii do "zbierasz na psa/kota/konia/ swinię? A tyle dzieci głoduje"! Cóż, mój wybór, głodującym dzieciom pomagają inni. Nie chcę tu teraz sugrować ze nie pomagam również ludziom, bo tak nie jest, pomagam (głównie osobom starszym, bezdomnym, i na tyle na ile mogę w danej chwili, czasem to tylko zwykłe 2 złote, czasem posiłek, czasem wysłanie smsa) - ale prawdą jest to, że moim priorytetem pozostaną zwierzęta, bo ludziom zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże. Więc tak - pewnie mnie zaraz zlinczują, ale owszem, można mnie podciagnąc w jakiś sposób do tych, dla których pies będzie ważniejszy od człowieka.
-
[quote] Ja widze ze bulwersuja sie ludzie ktorzy maja psy ktore ujadaja [/quote] Moj nie ujada...tylko na spacerze nocnym mu sie zdaza, ale wtedy szczeka ewidentnie ze strachu i w sumie teraz uznałam że to dobrze że szczeka - jest zimno, często jestem opatulona w kaptur i nic nie widzę, a tak przynajmniej wiem że ktos za mna idzie bo pies alarmuje. Zresztą radzimy sobie z tym szczekaniem już całkiem niezle. I nadal nie rozumiem jak mozna mieć pretensje o cokolwiek do zwierzęcia. Ono nie wie ze robi źle. Ja nie mam pretensji nawet do tego kundla, który rzucił sie na mnie jak miałam 13 lat i tylko przechodziłam obok niego i jego pana z moim tatą. A on skoczył ujadając - dobrze że go właściciel zdążył przytrzymać i skonczyło się tylko blizną na łydce po pazurach. Ale widać cos psa do tego skłonilo, a raczej cos skłoniło jego wlasciciela by nie uczyć psa że taka obrona jego pana jest niedozwolona. Ale zeby nie znosic tego psa? Za co? Pies w swoim mniemaniu chciał dobrze - zaatakowal bo uznał widać, ze w czyms mu zagrazam. Idiota człowiek, który mu na to pozwolil! I dobrze że trafiło na mnie i mojego tatę, bo kto inny pewnie doprowadzilby do uspienia tego psa ..bez wdawania sie w szczegoły, dlaczego pies zaatakowal. Ja uspilabym go tylko w jednym przypadku - gdyby atak wynikal z choroby, np psychicznej psa. Bo tu juz sie nie da nic zrobic.
-
Nie wiem, Iza, czy Ci to pomoże czy nie, ale powiem Ci jak ja bym zrobiła. Ja bym się zdecydowała na operację - wiemy że piesek i tak odejdzie na tę chorobę bez operacji..ja bym zrobiła operację, bo miałabym te świadomoćć ze pies po niej moze życ lepiej, a nawet jesli by się nie udała i zmarłby w jej trakcie, to przynajmnniej wiedziałabym ze coś robiłam żeby mu pomóc, że nie czekałam aż odejdzie zmeczony tą walką ( bo pisalaś że leki i tlen czasami już na niego nie działają). Gdyby to o mojego psa chodziło - podjęłabym ten cien nadziei jaką daje operacja, nawet znając ryzyko. Chyba wolalabym żeby psiak mi zszedł na stole w czasie narkozy, niz tak powoli i długo od choroby. Tak postąpiłabym ja. Oczywiście po wysłuchaniu co powie dr Niziołek, bo moze jego dwa pomysły bedą o niebo lepsze :) Trzymaj się, widać ze jemu zalezy, a jesli zalezy lekarzowi na pacjencie, to juz polowa sukcesu :)
-
[quote name='moon_light']Na wsi pies nie ma tylu bodźców na które mógłby szczekać. [/quote] Słucham?:lol: Na wsi pies ma masę boźdzców do szczekania, o niebo więcej niz w miescie! A zwłaszcza w nocy, kiedy przed nosem paraduje mu cała zwierzyna leśna, począwszy od zdziczałych kotów, poprzez kuny, łasice i jenoty,a na lisach, dzikach i sarnach koncząc :) W dzień też - na wsi przy ogródkach np przewija sie mniej ludzi niż w mieście w ciagu dnia, więc nic dziwnego ze kazda osoba która się pojawia w pobliżu, jest dla psa intruzem do obszczekania, czy tez samochod, rower itp [quote name='moon_light'] Psy powinni mieć tylko mądrzy ludzie, potrafiący sprawowac nad nimi kontrole. Jezeli ktos nie potrafi uciszyc swojego psa, to niech chodzi z nim po krzakach, zasiegnie rady specjalistow, lub po prostu nie kupuje.[/QUOTE] I znów masz rację. Ale skoro to rozumiesz, dlaczego nadal uparcie twierdzisz ze nie znosisz psa? Powinnas go polubić przez samo współczucie dla niego, ze ma tak niemądrą właścicielkę :lol:
-
[quote] W całej staweczce dogow niemieckich w Nowej Rudzie nie było ani jednego kopiowanego psa To chyba dobrze? Nie?[/quote] :multi::multi: to bardzo dobrze!:multi::multi:
-
[quote name='moon_light']boooze to po co kupują takie psy do miasta? bo maja ladna puszystą siersc? litosci:shake:[/QUOTE] Do miasta? Myslisz ze ludzie na wsi nie mają prawa do ciszy i spokoju, ze tam pies moze szczekać ile wlezie? :razz: I tym sposobem dochodzimy do tego, ze ludzie w ogole nie powinni mieć psów, bo te mogą szczekac. Czy to Ci wreszcze choc troche uświadamia, ze nie możesz mieć pretensji do psa, jedynym winnym tej sytuacji jest człowiek?
-
Iza, jak tam, już po 20stej...co powiedział dr Niziołek?
-
[quote]To tak jakby każdy musiał lubić pająki, bo to przecież nie ich wina, ze je takie brzydkie stworzył Bóg [/quote] Oczywiscie masz racje - ja np nie znoszę pająków. Ale to nie znaczy, ze będę wypisywać na forum ze są durne, głupie itp idt..a tym bardziej na forum pajęczarzy. Rozumiesz różnicę? Nie znoszę ich, brzydzę sie - ale to nie jest ich wina, ze ja mam do nich awersję, bo nie podoba mi się ich natura. A w zwiazku z tym ze nie są temu winne, traktuję je z szacunkiem.
-
[quote]Pan pilnuje swojego psa, schodzi z drogi- wiec tak naprawde pies nie ma mozliwosci dania ci na tyle popalić, zebys go nielubiła.[/quote] No tak, akurat TEN NIE :) ..wczoraj jechałąm na akcję ratowania koni, a na moich kolanach lezała suka pitbull, morderca mojego poprzedniego Yorka. Zabiła go prawdopodobnie dlatego że chciala sie pobawić, moze "ustawic" pod siebie, nie zagryzła - chwyciła za kark i przerwała rdzen kręgowy. Wyłam dobre dwa miesiace, zreszta do tej pory jak patrzę na Lokiego i wspomne Szoguna to wyję. Mam nienawidzic suczki? To kochane stworzenie, choc zabila mi psa. Pewnie było by mi o niebo łatwiej ja znienawidzic, i za kazdym razem traktowac z buta kiedy ją widzę. Ale wiem, ze nie zabiła mi psa celowo. To zwierzęta, zdaża sie tak, jesli ktos zawinił, to my, ludzie. Jamniczk mojej sąsiadki "poluje na mojego Yorka" - lubi w zabawie dominować, więc uwielbia jak moj mały ucieka. Niestety mały to mniej lubi - boi się. Ale właścicielka jamniczka uwaza że to swietna zabawa dla pieskow, puszcza go kiedy tylko moze, a ja sie musze tłumaczyc dlaczego natychmiast biorę psa na ręce. Mimo to lubię jamnika. Damn, jestem cholerną matka Teresa.. :lol: a moze po prostu lubie zwierzęta i staram sie je rozumiec :)
-
[quote]Visenna a Ty lubisz wszystkie psy? ja też mam jednego ktorego nienawidze, bo szczeka jak idiota to nie jest normalne, aby psu na takie cos pozwalac! ale czytajac z zachowania babki to ten pies nie moglbyc normalny..[/quote] Tak. Oczywiście że lubię "takie psy". Mam sąsiada, ma suczkę rasy welsh corgi. BARDZO agresywną do psów. Wszystkich. To starszy pan, bardzo swiadom tego, jakiego ma psa, psina jest zawsze na smyczy, a pan zawsze schodzi z drogi jak widzi innego psiarza. Nawet jak nie ma gdzie to, zawraca lub prosi żeby dac mu przejsc, bo pies jest agresywny. Nie przeszkadza to jednak suńce ziać nienawiścia, nawet z drugiej strony ulicy i nawet do mojego Yorka. Suka szczeka tak przeraźliwie, że się jej boję, mimo że nigdy nie bałam się psów. Jest wręcz cała napakowana nienawiscią. Też nie sądzę zeby była po przejsciach czy zwichrowana - ale tak ma, szczeka, bo nie lubi innych psów. I juz! Nic sie pewnie nie da z tym zrobić. W głowie mi sie nie mieści ze miałabym jej za to nienawidzieć! Powtórzę, mimo ze już raz uznano to za "atak i obrażanie uzytkowników", ale dla mnie osoba która nie lubi psa bo jest : a. mały b. duzy c.szczeka cienko d.szczeka grubo e.nie szczeka f jest Yorkiem, westem, pudlem, pitbullem, staffikiem, Onkiem itp g.itp itd dla mnie taka osoba nie jest miłosnikiem psów! Jest ewentualnie miłośnikiem SWOJEGO psa. Może mnie denerwowac że pies szczeka, zakłoca mi cisze, straszy mnie, ma piskliwy glos. Ale zebym go za to nienawidzila? A czy to jego wina że ma piskliwy głos? Myslicie ze on szczeka celowo, zeby was wkur..zac? Szczeka, bo cos powoduje ze odczuwa taka potrzebę, boi się, nie lubi psów, no nie wiem. Ale nie złosliwie, to pies, nie człowiek! W głowie mi się nie miesci, że mozna nienawidzić psa bo piskliwie szczeka. To tylko zwierzak - trzeba mu to wybaczyc, on nie rozumie że tak nie powinien bo was to denerwuje! Nienawidźcie sobie do woli jego wlascicieli.
-
[quote]Aha, i prosze właścicieli małych psów o nie obrażanie się. SAMA TEŻ MAM RATLERKA [/quote] I też go nazywasz per "tępy, gówno z obrzydliwym ryjem, pokurcz, guano"? Mam podobne odczucia jak Mrzewińska - babę mogłaś jechać ile wlezie bo rzeczywiscie durnawa, ale Ty zdaje się nienawidzisz psa - tylko dlatego że szczeka? Zapewne ma jakiś powód żeby szczekać na duże psy...
-
[quote]Iza i Visenna w jakim mieszkacie mieście - nam groziło wykonywanie bronchoskopii ale w ostatniej chwili udało się uniknąć![/quote] Ja w Szczecinie, ale niedługo tez w Wawie... Iza, trzymamy za Małego kciuki, na pewno jeszcze tym razem się uda...ale jakąkolwiek byś nie musiała podjąć decyzję, bedziemy z Tobą
-
[quote]Jak pies jest radosny to jakim zapachem to oznajmi otoczeniu?[/quote] Takim radosnym pierdem :evil_lol::mdrmed: Przepraszam, nie mogłam się powstrzymac :lol:
-
[quote name='iza_szumielewicz']Visenna, zdjęcie rtg nie jest ŻADNĄm podstawa do diagnozy zapaści tchawicy (z tego wzgledu, ze nie upilnujesz, czy jest robione na wdechu czy na wydechu). JEDYNYM MIARODAJNYM badaniem jest bronchoskopia, ale to abdanie inwazyjne - pod pełną narkozą. Tylko ono pokaże, czy pies ma zwężoną tchawicę i do jakeigo stopnia. Akurat tak się skłasda, zę to rpzyopadłośc charakterystyczna dla yorków właśnie, co nie znaczy, zę Twój pies na to cierpi. pamiętaj tez, ze kaszel może mieć charakter odsercowy. czy twj piesek na pewno ma zdrowe serduszko (bylo ekg albo echo serca?)[/QUOTE] No trochę mnie pocieszasz ( jakie to okropne, Twoje maleństwo takie chore, a Ty pocieszasz mnie :( ). Mały nie miał nigdy robionych badan serca - nie było potrzeby, bo jest okazem zdrowia. To zdjecie rtg ja sama kazałam zrobic, przypadkowo, weci nie widzieli nic podejrzanego jak im opisywałam kaszel psa, mowili ze to normalne, zeby unikać ucisku na szyję i klatke psa po prostu, wiec stad wynika to że nie było potrzeby robienia żadnych badań. Co nie zmienia faktu że na tym zdjęciu wg wetki jest widoczne zweżenie :(, zdjecie robiono jak pies był w narkozie. Myslę ze serducho ma zdrowe - nigdy nie widać było po nim zadnych objawów jakiejkolwiek choroby, a ten kaszel był baaaardzo sporadyczny no i jesli się powtarzał, to przy nacisku na szyjkę, lub klatke. Czy przy chorobach serca pies kaszle też po nacisku w te miejsca? Moze mu zrobic jakąs diagnostykę, dla spokoju ducha? Ale jaką, - znow narazać go na narkozę zeby zrobic bronchoskopie...nie wiem czy skórka warta wyprawki. A z drugie strony jak bedę czekała na poważniejsze objawy z diagnostyką, to moze byc za późno. Nie mam pojęcia jak postąpic i co robic :shake:
-
[quote]Visenna, doktor Niziołek niedawno był w Szczecinie na konsultacjach. Być może przyjedzie jeszcze kiedyś? Skontaktuj się z Lazy, powinna coś wiedzieć.[/quote] Dzieki wielkie!
-
Bożesz Ty mój, czytam i czytam i dostaję paniki! Mam rocznego Yorczka, i kiedys zaniepokoił mnie dziwny kaszel u niego - pies kasłał zupełnie jakby cos (podejrzewałam ze to był kłos trawy, bo sie nim bawił) utkwiło mu w gardle i próbował to odkrztusic. Take niskie, pojedyncze "charknięcia". Miał to całą noc, potem pól dnia i przeszło. Potem zdażyło się nam to po jakis dwoch miesiacach znowu, ale nie trwalo długo. Teraz zdaża mu sie tak kaszlnac co jakis czas - dość rzadko (co miesiac, dwa), ale są to pojedyńcze kaszlniecia, szybko ustępujace. Zdaża sie to również np kiedy ciagnie na smyczy i ubranko uciska go wtedy z przodu. Zaniepokoił mnie ten kaszel - przy okazji usuwania przetrwałych kłów, poleciłam by zrobiono zdjecie RTG. NIestety, poza tym że cos tam pies ma nieznacznie zwężone, pani weterynarz nie potrafila powiedzieć wiecej. Powiedziala ze to moze być początek choroby, ale moze byc tez "taka uroda psa". Mam go obserwowac, nie dopuszczać zeby się przeziebiał, i przywieźć jakby kaszlał. Tak dziwnie mówiła, bo niby zaleciła obserwację, ale z drugiej strony dawała do zrozumienia ze nic sie nie dzieje. Nie wiem, co robic! :placz: Juz straciłam jednego Yorka, nie przeżyję straty drugiego! Mam pytanie do Izy - gdybym zeskanowała zdjecie RTG mojego małego, czy moze mogłabyś pokazać je dr Niziołkowi, zeby się wypowiedzial? Chetnie zabrałabym psa do niego, ale jestem ze Szczecina...U nas nie ma kompetentnych lekarzy, albo ja ich nie znam. Wiem ze Ty martwisz sie teraz swoim maluchem, wiec nie chcialabym zawracać Ci głowy, ale gdyby była taka mozliwośc ze mogłabys..jestem gotowa przelać doktorowi należność jak za wizytę na konto albo Tobie jesli sobie zażyczy płacenia, bo wariuje, nie wiem, moze powinnam Małemu podawać jakies homeopatyczne leki, na wszelki wypadek? Żeby tylko mi ktoś powiedzial gdzie dokładnie on ma to zwężenie, czy to będzie postępować czy nie, jak sie z nim obchodzic! :placz:
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Visenna replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote]BTW nie wiem czy Dogomaniacy wiedzą jakie - niekiedy - warunki panują w "znanych i uznanych" hodowlach. Na przykład w hodowlach psow małych ras... Mnie doprawdy zdumiewa - na przyklad - fakt trzymania w malym mieszkanku kilkunastu (!) suk. Oczywiście psy nie wychodzą, sikają na podklady. I tkwią głównie w klatkach. Nic dziwnego że szczenieta z tej BARDZO ZNANEJ i UZNANEJ hodowli mają totalnie zanizoną odporność. I są stale na coś chore. Na zgloszone pretensje (tylko tyle - po prsotu krytyczną wypowiedź na ten temat) jednej z klientek wlascicielka hodowli obraziła się, bo skoro ktoś chce wyprowadzać psa na spacery to nie dziwota że on choruje. Inny przykład -rownie znana hodowla, produkuje psy nie nadajace się charakterologicznie do życia. Hodowca nie robi tego przez nieswiadomość, ot, na przyklad kupujący są instruowani żeby nigdy nie spuszczali pieska ze smyczy "bo się przestraszy i ucieknie". Ano ucieknie, bo nie ma z nim kontaktu de facto - i kennelozę trzeba probowac oswajać latami całymi. Bo wyleczyć jej się nie da.[/quote] Piszeszv "hodowle psów małych ras" - obawiam się że idzie o Yorki? Ponieważ planuję zakup drugiego Yorka, i rozważam peta z hodowli papierowej - mozesz mi powiedziec jakie to hodowle, żebym wiedziala co omijać? Moze byc na priv. Może mi też jakąs polecisz, w której za peta nie zaspiewają sobie 1500 zł? Bardzo nie chciałabym trafić na niezscojalizowanego,tchórzliwego Yorka, miałam juz do czynienia z takim i było to dla mnie cholernie bolesne doswiadczenie..