-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
A ja tak sobie tylko zaofftopuje niesmialo i cichutko: Błagam piszcie do Agnieszki "Agnieszko(Visenno)" a nie tylko "Visenno" :oops:...ja jestem Visenna i jak wpadam tu na wyrywki to myśle że to na mnie 'krzyczycie'... :)
-
[quote]Wytarczy nr hali bo kapusi i donosicieli wyczuwam na odległość[/quote] A jak doniosę na policję że maltretują dziecko, też mnie kapusiem nazwiesz? A czym sie różni pies od dziecka? Tym że nie umie błagać o litośc i krzyczeć? A skoro nie umie, to ci, którzy zgłoszą że ktoś go męczył obcinając mu ogon lub uszy, są wg Ciebie kapusiami? I taki ktoś się miłosnikiem zwierząt nazywa. Ohydny sadysta i tyle. W ogole mierzi mnie już ten upór sadystów obcinaczy. Już dla dobra własnego psa moglibyście uznac, ze lepiej jak jest w całości. Ale nie, obciąc, bo takie mam widzimisie, bo taki ładniejszy. A potem chodzic i mowic "człowiek to brzmi dumnie". Niestety nie w waszym przypadku. Proponuję nową zabawę: poprzycinajcie swoim dzieciom uszy, najlepiej takim trzydniowym, nic nie bedą czuły. A jakie będą ładne! Moze nową modę zapoczątkujecie? Kiedys wkładano głowki niemowlat w deski, zeby je wydłuzyc, moze przyciete uszy też sie przyjmą...
-
[quote name='Jofka']Ja nic nie mowilam o jedzonkowych nagrodach...tylko o normalnym zywieniu...wiec twarogu w kieszeni Ci nie kazalam nosic:crazyeye:...[/QUOTE] Tak..napisalas : "zolty ser jest be" -> ja: " moze i be, ale dobry na nagrody podczas szkolenia",-> Ty :"tak ale biały zdrowszy" -> ja: " tak zdrowszy, ale cieżko go mieć w kieszeni podczas szkolenia na dworzu, tak jak to mozna zrobić z żółtym" Jasniej? Ciąg logiczny w rozmowie jak najbardziej zachowany.... [quote]jak pisałam, kupiłam mu karmę w puszce Animondy. wymieszałam mu dziś z suchą karmą, dałam Dusiastemu... i wyjadł z tego suchą karmę, której nie znosi. ratunku![/quote] Tez tak mojemu mieszam, na szczescie jak porządnie wymieszam to zjada wszystko. Sama sucha kłuje w zabki...ale jak byław w stajni to wyzerał stajennemu burkowi karmę z miski..karma była marki "reks", "aro" albo jeszcze gorsza, w dodatku w kawałkach wielkości niemal ucha mojego psa...ale on zajadał z apetytem. Oczywiscie wyszło że psa glodze, no bo jak to, on w domu nie chce takich super drogich karm a tu proszę, w stajni jakies g**na wpiep*.*a
-
[quote].tylko mysle,ze bialy ser jest jednak zdrowszy....maly kawalek nie zaszkodzi nikomu [/quote] no tak, ale weź miej w kieszeni kawałki twarogu jak idziesz szkolic psa na dwór :P
-
[quote]ja tam mojemu daję malutki kawałeczek, taki na pół cm-jak sobie szykuję jakieś kanapeczki - bardzo lubi ...[/quote] Ja mojemu daję znacznie więcej, bo ser się świetnie nadaje do tresury :) Mały uwielbia. A jak tu na forach czytam porady jak psa tresować to wiekszosć szkoleniowców pisze że w nagrodę mieć w kieszeni np. kawałki żółtego sera, wiec chyba taki zły nie jest. Joftka luz, ja nic nie mam do Ciebie, każdy przecież karmi jak uważa i zdanieswoje też każdy mieć moze :)
-
[quote]Toc dopiero co się szkolili..[/quote] kazda organiacja w poczatkach dzialania kuleje, kazda! Trzeba dać im czas na dogranie szczegółów i wyeliminowanie błedów, zwłaszcza ze przecierają szlaki. Ale bądą skuteczni, ja również w to wierzę.
-
Zółty ser jest ok, przesadzacie z tą iloscia tłuszczy, bez przesady, pierwszy raz słyszę ze ludzie mogą zjeść tylko plaster dzienne O.o Moj pies jadł Royala sensitive i dla yorkow, ale wybrzydzal. Teraz je biomilla, i gotowane. Oczywiscie biomilla olewa bo czeka na gotowane, ale jak zglodnieje to zjada.
-
Na wstępie przepraszam że nie przeczytałam całego wątku, ale: Piszesz że szczenięta były z matką na swieżej słomie? Na jak świeżej? Tegorocznej? Pytam dlatego, ze udzielam sie na forum końskim i...a co ja będę mówić - przeczytajcie sobie! O świeżej słomie i przyczynach dziwnej śmierci szczeniąt. Ja sama nie wiem do konca co o tym myślec [url]http://www.qnwortal.com/modules.php?name=Forums&file=printview&t=5717&start=0[/url]
-
[quote name='lutomskak'] ja psy kopiowane mialam,mam i bede miala!!!!!!!!!!!!!!:loveu: [/QUOTE] Nie ma to jak psychopatyczna radość z tego że ktos Twoje psy okaleczy i coś im utnie :-? " Ojej jak super, moju psu utną ogonek i będzie ładniejszy" Elitesse - to samo. Przeraża mnie ta Wasza radość z tego że możecie cos swojemu psu obciąć. Ale nic to - podobno każda zła rzecz w życiu wraca do wyrządzajacego z nawiązką. Przepraszam. Tak mnie jakos filozoficzno-karmiczne rozmyślania naszły, jak zobaczyłam tę dziką satysfakcję Lutomskak.
-
[quote]Bo bardzo podobne sa dwa sposoby odslaniania brzucha - jeden dowodzi zaufania, drugi oznacza - poddaje sie, nie zabijaj.[/quote] Rany Boskie, poraziło mnie to zdanie! Wiedziałam że pies moze sie bać, ale żeby aż tak, aż do "nie zabijaj", zadziałało na mnie bardzo obrazowo :placz: Biedna psina, co ja bym zrobiła tym "hodowcom" :angryy: Jakie szczęscie miała że trafiła do ludzi którzy wiedzą gdzie szukać dla niej pomocy i jak!
-
[quote name='Mener'] Czy kiedykolwiek byłaś na konkursie norowców (przyznam że zbyt dokładnie wcześniejszych wątków nie doczytałem)? [/quote] To może doczytaj, zanim zadasz takie pytanie: [quote name='MENER']Czy poza cytowaniem tych nasyconych kłamstwami artykułów masz swoje WŁASNE argumenty w kwestii NOROWANIA (pomijam sprawy zawartej w temacie) [/QUOTE] Bo odpowiedz była już wcześniej... [quote name='NICERAVIK']Proponuję, zostawmy ten spór ponieważ za mało wiem o norowaniu, a posługiwanie się cudzą wiedzą nie bardzo mi odpowiada.[/quote]
-
[quote]Visenna! Ksero dowodu masz se schować do torybki, ktora dostaniesz dratis![/quote] No i ta znalazła praktyczne zastosowanie obu "niezwykle przydatnych" gratisów. Bo jeszcze nie zdurniałam żeby psa nosić w torbie, w koncu on ma łapy a jeśli już trzeba to wystarczy mi go wziąć na ręce. Torba na psa, co za wynalazek :roll: :shake:
-
To musiało byc dużo wcześniej zanim odkryłam allegro :evil_lol:
-
[quote name='Bblue']A ja dostałam od hodowcy ksero rodowodów rodziców.I mi się przydało. Tylko, że moj to rodowodowy jest.[/QUOTE] No to cos zupelnie innego przeciez, widziałaś u pompeo rodowodowe szczenięta?
-
to jest dobre: "Rodzice z rodowodem matka wystawowa suka HODOWLANA OJCIEC nie wystawiany KAżDY DOSTANIE KSERO RODOWODU RODZICóW" Z aukcji pompeo. A na cholere mi ksero rodowodu rodziców? Mam se na scianie powiesic czy tyłek podetrzeć, bo tylko do tego się to ksero nadaje? Tfu, nawet nie, bo papier za twardy...:p
-
piesek juz niepotrzebny - trzeba sie go pozbyc
Visenna replied to julita104's topic in Wszystko o psach
Tak sobie czytam i czytam i jakkolwiek jestem całym sercem za tymi, których oburza że pani przeszkadza piesek bo szczekaniem budzi dziecko i ma brzydki zapach z pyska, tak proszę Was o jedno: Nie piszcie, ze ludzie którzy oddają psa z powodu alergii dziecka kłamią i że z alergią na psa i psem da sie żyć, bo to nieprawda! Otóż ja pracuję w przychodni alergologicznej. Często przychodzą mamy z uczulonymi maluchami - ot wczoraj, przyszła mama z chłopcem ok 4 letnim, który miał tak czerwone oczka jak królik, całe zapuchnięte spojówki zaklejone ropą że nie mógł otworzyc oczu prawie wcale! Cała buzia w plamach, straszny kaszel. Wiecie, ja nie lubię dzieci, ale żal mi się okropnie małego zrobiło. Pytam co sie dziecku stało, a mama mowi że go od kilku dni strasznie go oczka swędzą i trze w nocy, i od tarcia tak zapuchły. Po wizycie okazało sie że chłopiec ma słabe uczulenie na psa, natomiast bardzo silne na kota. A w domu i kot i pies! Pani doktor powiedziała ze pies moze zostać ale nie moze spac tam gdzie dziecko i musi być często kąpany, natomiast kota muszą komus oddać, bo chłopiec ma już początki astmy i przy stałym kontakcie z alergenem będzie juz tylko gorzej. Tak wiec nie piszcie ze z alergią da się zyc- zależy jaka to alergia. Jesli mała - da sie, choc kontakt z alergenem mozę ją pogłębiać. Jesli duza - nie da się a jest to wręcz niebezpieczne! Więc nie potępiajcie ludzi, choc zgadzam sie ze w niektóych przypadkach dzieciaki są zdrowe jak rydz, ale coś trzeba bylo wymyslić na "niewygodnego czworonoga"...Sama mam alergię - starałam sie całe zycie przebywać ze zwierzętami licząc ze "zabiję klina klinem" i alergia zniknie jak będę usilnie sie poddawac działaniu alergenów. Niestety nie znikła, nasiliła sie. Obecnie mogę mieć tylko Yorka a i tak nie moge pozwolić mu sie np polizac :( -
[quote name='mery']Aaliyah1981! Zauważ, że to nie jedyny piesek na sprzedaz tej osoby. Suczka 8-mio miesięczne, którą Ci ludzie sprzedają wygląda mi na zdjęciu na smutną. [COLOR=Red]linki usunięte[/COLOR][/quote] Smutną i zastraszoną, przypłaszczona do powierzchni, ogonka nie widać. Szczenie z drugiej aukcji też jakieś takie jakby wystrachane.
-
[quote name='LALUNA']Czekaj czekaj, przeciez Lutomskak nie kontrolowała tego co pisała [/QUOTE] To się nazywa "pismo automatyczne" ;) :evil_lol:
-
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
Visenna replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='mery']Visenna! Przed chwilą zadzwoniłam do poznańskiego bardzo popularnego radio taxi (można podać nazwę?)- dowiedziałam się, że opłata za przewóz psa jest stała, bez względu na wielkość psa. Przekomażałam się z panią pytając jak sprawa wygląda z małymi psami, kotkami, ze szczeniakami...Ciężko uwierzyć, ale okazuje się, że za każde zwierzątko doliczana jest opłata w wysokości 5 zł. NAWET ZA CHOMIKA !!!![/QUOTE] Dziwna sprawa, naprawdę, tyle razy jedziłam u nas z psem i nie płaciłam! Fakt że ostatni raz rok temu, bo teraz mam swoje auto..moze w Szcz-nie jest inaczej, albo po prostu to zalezy od firmy taksówkarskiej? W zrzeszeniu taksówkarskim moze naliczają, ale w tych prywatnych firmach niekoniecznie muszą, bo jak mi pies miły, no płaciłam tyle co na taksometrze było! A moze to ze się placi weszło razem z kasami fiskalnymi do taksówek? Nie wykluczam - wiem ze rok temu jechałam z psem i po psa do lecznicy taksówką prywatnej firmy taksówkarskiej i nie płaciłam nic dodatkowo za jego przewóz -
York w sklepie - przepisy prawne, bardzo proszę o pomoc.
Visenna replied to owczarnia's topic in Yorkshire terrier
[quote name='mery']Będąc w Poznaniu zamówiłam przez telefon taksówkę. Pan podjechał po nas i gdy zobaczył joraska zwrócił mi uwagę, że już zamawiając taxi powinnam uprzedzić, że będzie jechał pies, bo nie każdy kierowca na psa się godzi. Tłumaczył, że pies niszczy tapicerkę, gubi sierść czy może spowodować u kierowcy alergię. Mówił, że jeśli zamawiając taxi nie powiem o psie, a kierowca nie będzie się zgadzał na psa to ma prawo odmówić kursu. Dobrze że ten pan się zgadzał i widać lubił psy, bo pamiętam, że tego dnia baaaaardzo się spieszyłam. No i niezależnie od rachunku doliczane jest 5, czy 6 zł za psa. (nie wiem czy w zależności od wielkości psa, czy każdy pies jest traktowany tak samo). Mi wtedy do głowy nie przyszło, że tak może być, a jednak.[/QUOTE] Ze wszystkim co napisałaś się zgodze, bo miałam identyczną sytuację gdzie kierowca nie chciał wziąc psa bo marudził ze ma uczulenie, ale przekonałam go ze ja tez mam ale York nie uczula i w koncu nas zabrał. Ze wszystkim się wiec zgodzę, prócz tego ze naliczana jest jakaś dodatkowa opłata za psa :crazyeye: ...nigdy w życiu mi w żadnej taksówce w Szczecinie takowej nie naliczyli, i obawiam się że nie mają prawa naliczac! Nie za psa, którego jak bagaż masz na kolanach bądz na ręku- zasada ta sama co w autobusie! Co innego duzy pies, który realnie moze w taksówce cos zabrudzic, zniszczyc itd, to rozumiem ze mozna pobierac opłatę dodatkową, bo czyszczenie z siersci foteli kosztuje 2 złote za 10 min pracy odkurzacza... [quote]kaganiec trzeba było założyćZ resztą te same przepisy w pociągu obowiązuję[/quote] Hę? Jezdziłam z moimi psami do Warszawy i nigdy zaden konduktor nie zapytał nawet czy pies ma kaganiec (oczywiście nie miał). Jedyna rzecz na któą mi zwrócono uwage to to że pies jesli leży na siedzeniu obok, to powinien leżc na jakimśą kocyku. Na 6 jazd Wawa- Szczn tylko jedno takie zwrócenie uwagi. -
[quote name='JUSTI1303']Ja znam sama przypadki gdzie ludzie dopuszczają sukę z rodowodem i mają szczeniki z rodowodem potem w tym samym roku znowu dopuszczają i sprzedają bez [/QUOTE] Kupujmy kradzione auta, bo niektorzy kupili i im sie udało, policja ich nie dorwała. [quote]tu nic nie robićie tylko obrażacie i osądzacie ludzi których nie znacie i nigdy nie widzieliście na oczy [/quote] Gdzie zostałaś obrażona? Wskaż mi to zdanie a przeproszę. Człowiek Ci usiłuje coś po prostu wytłumaczyć, dlaczego jakieś postepowanie jest niesłuszne a Ty sie zachowujesz jak dziecko 5letnie które mowi "nie i juz!" i żadne argumenty do niego nie trafiaja. [quote] Mądrzy jesteście bo wszystko to co piszecie jest anomimowo nie bylibyście tacy mądrzy w rozmowie twarzą w twarz [/quote] Ależ zapraszam do mnie, moge podać adres, telefon, co zechcesz! I powiem Ci dokładnie to samo co teraz! Zreszta wcale nie jestem anonimowa, moje dane są na conajmniej dóch forach, podobnie jak i moje zdjecia. [quote]Trzeba było zaznaczyć na forum że prawo pisania mają osoby których pies ma rodowód [/quote] Moj nie ma rodowodu a też piszę :p [quote] Brakyje jeszcze wam tylko plakietki KKK i białych szpiczastych kapturów TYLE MIAŁAM WAM NA KONIEC DO POWIEDZENIA ŻEGNAM[/QUOTE] No, przesadziłas!:angryy: Właściwie za coś takiego to powinnaś dostać ostrzeżenie, jesli nie bana. To już chamstwo porównywać kogos do morderców innych ludzi! Zwykłe chamstwo. Zwłaszcza ze niemal co post zaznaczam że posiadanie pieska bez rodowodu nie jest niczym złym, złe jest ich rozmnażanie.
-
[quote]Cóż jedną matką jaką znasz jest nadzieja... Głupią matkę masz. [/quote] Słucham? A mozesz rozwinac te mysl, bo trochę nie bardzo rozumiem jaki był Twój zamysł? Bo chyba nie zamierzasz obrażać tu uzytkowniczki Nadziei?
-
Nie, to nie jest wazne czy masz z papierami czy bez. Ważne jakie masz do tego podejscie, bo jak widzisz niektórzy tutaj do posiadania psów bez papierów co złe nie jest sie nie ograniczają, a zabieraja sie za ich rozmnażanie i "hodowlę", utrwalając wszelkie wady, złe geny o któych nawet nie wiedzą itp itd co już jest bardzo złe! A o tym co sie dzieje jak psami rozmnażanymi bez sensu i bez uprawnien do tego poczytaj sobie w wątku użytkowniczki o nicku "Nadzieja", moze to Ci pomoze zrozumieć co my "mamy z tymi papierami".
-
[quote name='JUSTI1303']Ja nie muszę nikomu udowadniać pies jest mój i to moja sprawa czy ma rodowód czy nieAle nie życze sobię tego by nazywać go kundlem czy iinym tego typu określeniem!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] To nie koncert życzeń. Oczywiscie ze to Twoja sprawa, powtarzać sie nie będę, napisałam co chciałam Ci przekazac. Takie są fakty i Twoje tupanie nóżką niestety na niewiele się zda :)
-
[quote]Ci od których mam psa są przyjacielami rodziny ja ją pierwszy raz widziałam jak miała miesiąc i jeszcze piłaI już ją sobie zaklepałamTeqila ma prawie pół roku[/quote] No super, Ty to wiesz, ja to wiem, oni to wiedzą. Ale udowodnić tego nijak nie mozesz, nie masz dowodu. Widzisz, to nie moja wina ze prawo jest tak skonstruowane, ze w większosci dowodem jest urzędowy papierek. Jak robisz przelew na poczcie to bez potwierdzenia na papierku nikt Ci nie uwierzy ze go zrobiłas, chocbyś miała na to 100 swiadków, w tym samego papieża. Nic na to nie poradzimy. Ja tez swojego psiaka mam od znajomych, widziałam suczkę przed porodem, widziałam zaraz po porodzie, widziałam jak małe miały 3 tygodnie, a jak skonczyły 7 to zabrałam swojego. Ale nie dam sobie głowy uciać ze w miedzyczasie nie podłożono tej suczce innego miotu ( choc zupełnie nie wiem po co mieliby to robic, nie byłoby z tego żadej korzysci :) ), bo nie byłam z tymi ludzmi 24 godziny na dobę. Czy teraz rozumiesz? Chodzi o to, ze mimo że wiesz jak było to nie możesz tego udowodnic i dlatego w świetle prawa i Twój, i mój psiak to tylko pieski w typie rasy, a nie rasowe. Co im zreszta w niczym nie przeszkadza byc kochanymi psiakami, czesto ladniejszymi niz te rasowe :)