Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. [quote name='asher'][B]Visenna[/B], forumowa Vectra od lat leczy swoją psią bandę w jakiejś ursusukiej lecznicy i bardzo sobie chwali.[/quote] mmm...będę musiała zapytać Vectry i się bacznie rozejrzeć :) [quote] A robiłas wywiad wśród właścicieli yorków? Zazwyczaj miłośnicy danej rasy mają rozeznanie wśród wetów, wiedzą, którzy się na rasie znają, a których lepiej omijać z daleka.[/quote] Robiłam- ale na tym osiedlu każdy chodzi gdzie indziej i każdy doradza co innego - mam już mętlik w głowie...:)
  2. Witajcie. Poleccie dobrą lecznicę w Wawie- najlepiej okolice Ursusa, ale właściwie to nie gra roli gdzie, bo dla zdrowia mojego psa mogę jeździć i na księzyc. A sprawa jest taka: Mam maleństwo Yorka które trzeba wykastrować ( to raz - narkoza [dawka] dla tak małego stworka musi byc bardzo umiejętnie dobrana, inaczej pies sie meczy parę dni, albo i nie przezywa zabiegu, bardzo się tego boję...),trzeba usunąć mu przetrwały kiełek i trzeba też wyciąc i zbadać mu dziwną narośl na łapce - tu też pewnie pod narkozą. Reasumując - kilka zabiegów, pewnie długa narkoza, a psina jest malutka i delikatna... :( Z tego co czytam to chyba ta klinika w której przyjmują Dembele i Jagielski razem, będzie odpowiednia??
  3. jakis dziwny dubel :P
  4. [quote name='madziasto4']Czarnuch dalej, ale nabiera kolorków na pyszczku i widzę trochę więcej siwych włosków. W wrześniu 2 lata skończy :)[/QUOTE] Heh, ja liczę że mój Goofie też będzie ciemniejszy od Lokiego, a jakby był czarny to byłoby cudnie :) Niestety, mała łajza będzie chyba złota tak jak Loki, choć widzę ze włoski na łepetynce się wybarwiają na siwo. A tu moje diablęta, prawie śpiące, razem: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4470/yorkivz7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=84&i=yorkivz7.jpg][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/4470/yorkivz7.658c3fc2bd.jpg[/IMG][/URL] I kazdy z osobna: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4190/lokuswq6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=341&i=lokuswq6.jpg][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4190/lokuswq6.c475e014f9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img160.imageshack.us/img160/2043/goofjv7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=160&i=goofjv7.jpg][IMG]http://img160.imageshack.us/img160/2043/goofjv7.ed3a0289e1.jpg[/IMG][/URL]
  5. A Torek dalej taki ciemny? :) Ile on już ma?
  6. A ja bym sie nie martwila: w końcu skoro chcą operowac, to znaczy ze jest sens walczyć o jej zdrowie! Skoro chcą operowac, znaczy że jest nadzieja że bedzie lepiej, przecież operacje się robi żeby psu się polepszyło, a nie pogorszyło. Umierających psów, psów z których "nic już nie będzie" nie operują.
  7. Australian silky nie jest Yorkiem, to odrębna rasa, choć bardzo podobna. Pani z ZK chyba średnio sie znała na psach grupy III :lol: Yorkshirre Terrier i Australian Silky Terrier to są dwie różne rasy. Ale rzeczywiście, ten psiak może byc krzyżówką Silky, patrząc na pysio i uszy,wydaje mi sie że ma ciut za gruby włos jak na Silka , one maja rownież tak delikatny wlos jak yorki, ale u niej to jeszcze wlos szczenięcy, a taki zawsze wyglada inaczej niz u dorosłego psa. [quote],ze wszystkie mniejsze lub te miniaturki to sa yorki juz krzyzowane [/quote] Niie rozumiem? Z czym krzyzowane? Jak kryżowane?
  8. No, jak ma rok, to chyba juz trozku za późno na klejenie :) A że podobni są? No zazwyczaj psy w obrębie jednej rasy, jesli ich rodzice byli w miarę rasowi, bywają podobne ;)
  9. No na pewno waga - wzorzec przewiduje polowę tego co wazy Twój piesek :) Dalej nie chcę się wymądrzać, bo znawcą rasy nie jestem, ale klapnięte uszko, włos...Potocznie to oczywiście że gdybym zobaczyła go na ulicy to powiedzialabym że to jest York, no bo np Goldena nie przypomina, a własnie Yorka :lol: A tak naprawde o tym że psiak jest w typie,a nie stricte Yorkshirre Terierem decyduje rodowód, a konkretniej jego brak. Czy Fado posiada "papierek"? Bo zobacz, taki mój Loki: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img376.imageshack.us/img376/5742/lokk1jl3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=376&i=lokk1jl3.jpg][IMG]http://img376.imageshack.us/img376/5742/lokk1jl3.824c7a5dc9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img380.imageshack.us/img380/3747/lokk3wn5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/g.php?h=380&i=lokk3wn5.jpg][IMG]http://img380.imageshack.us/img380/3747/lokk3wn5.955c168a1b.jpg[/IMG][/URL] York czy nie York? Pewnie ze York- ma mniej wad niż moj rodowodowy Goofie (poza uchem klapnietym, ale ono klapło przez moją głupotę, zachciało mi sie je kleic i źle je kleiłam :oops: ) ale niestety, nie ma "papierka" i choć wiem że tak nie jest, to nie mogę na 100% udowodnić że np w 3 pokoleniu wstecz jego praprababci nie pokrył kundelek , tylko bardzo do Yorka podobny :) I już czystości rasowej genów nie bedzie.
  10. [quote]no to ja tez dolanczam fotki i powiedzcie mi czy to york...[/quote] No w typie rasy to jest na pewno i na pewno w jego krwi jest przynajmniej 3/4 krwi Yorka. Wiecej nie podejmuję się wypowiadać, bo nie znam jego rodziców, dziadków etc. A że 6 kilo - lepiej moim zdaniem jak psiak jest za duzy niż jak za mały..za duze przynajmniej nie mają problemów z rozrodem, wynikających z miniaturyzacji i nie są takie chorowite.
  11. Podnosi, bo nie chce sobie obsikac..jakby mogła to by pewnie podnosila obie :)
  12. :grin::grin::grin: Było powiedzieć ze Ty :evil_lol: sunia zadbała żeby miał mięciutko i ciepło w stopy, a ten się czepia :evil_lol::lol!:
  13. [quote]1)Mamy umówioną wizytę u fryzjer(środa) i będzie to nasza pierwsza wizyta i Viki nie jest nauczona np. do golenia maszynką i tu moje pytanie czy fryzjer poradzi sobie z nią czy powinnam ją jakoś do tego przygotować?Czy fryzjer ma prawo mnie wyprosić jeżeli pies będzie nie zbyt grzeczny- zestresowany?[/quote] Jeśli trafisz na dobrego fryzjera, to odpowiedz na Twoje pytania brzmi: poradzi sobie, nie. Ja swoje psy po prostu zaprowadziłam, a potem odebrałam. Nie boją się fryzjera ani nic z tych rzeczy. [quote]2)Mamy wielki problem z jedzeniem. Viki od jakiegoś tygodnia nie chce wogóle jeść ani gotowanego jedzenia ani suchej karmy..Byliśmy u weta i dostała jakiś środek na apetyt ale to nic nie daje. Czy powinna zmuszać ją do jedzienia? Ona jest w stanie nie jeść nic przez cały dzień.[/quote] Moim zdaniem to łaczy się z pytaniem 3 - idz z nią do innego weta, moze w pyszczku coś się dzieje złego. Sam fakt piszczenia nad smakołykiem jest częsty dla Yorków - moj za szczeniaka też jak dostał cos, co było dla niego za duze, albo na co nie miał ochoty, to brał a potem latał z tym w zębach piszcząc i próbował schować :lol: przeszło mu z wiekiem. [quote]4)Mamy zamiar wybrać się w tym roku nad morze a przeczytałam dzisiaj temat że po zabawie psa w piasku należy przemywać oczka żeby pozbyć się piachu. I tu moje pytanie czym i w jaki sposób mamy je przemywać?[/quote] Myślę że najbezpieczniej zwykłą wodą..sposobu jakiegos opatentowanego specjalnego to chyba nie ma :) [quote]5)Viki nie umie szczekać to już nie taki problem ale to troszkę dziwne pies a nie umie szczekać. Potrafi tylko warczeć i piszczeć. Czy jest możliwość żeby ją tego nauczyć?[/quote] Umie, ale pewnie nie odczuwa potrzeby. Jeśli koniecznie chcesz ją nauczyć, to chyba tylko przy innych psach, ale ja bym się cieszyła..mój szczeniak umie i korzysta z tej mozliwości namietnie :roll:
  14. Ooo, jakie miłe wiadomości po weekendzie :) :multi:
  15. [quote]Ladyyork nie wiem czemu to odbierasz jako atak, moim zdaniem to była normalna wypowiedź z przedstrawionymi swoimi racjami...[/quote] Otóż to, napisałam swoje zdanie normalnie... Po 1 Ladyyork, wskaż mi proszę zdania w których Twoim zdaniem ja Ciebie atakuję? Bo ja juz nie wiem jak pisac, żeby ktoś się nie poczuł atakowany... po 4 - wybacz, ale dla mnie pies to pies, i o ile mogę zrozumieć potrzebę stosowania odzywki na kruchy i suchy włos, o tyle lakier i to jeszcze w okolicy oczu psa, to już, moim zdaniem, za wiele.
  16. Hehe Dorcia, czemu zrobiłaś Amandzie fotkę u mnie w duzym pokoju na mojej kanapie :eviltong: ;)
  17. [quote]Dopoki środowisko jako ogół nie zrozumie że musi, po prostu musi zacząć patrzeć na siebie nieco krytyczniej - nie na konkurencję, na siebie! siebie jako hodowcę, siebie jako osobe ktora jaoby chce coś zrobić dla rasy - to wszelkie nagłaśnianie akcji "rasowy=rodowodowy" nie wypali. A im więcej ludzi ktorzy się nacięli na hodowcach rodem z ZK, tym lepsze argumenty mają rozmnażacze...[/quote] Ot i cały post Berka ujął to, co ja produkuję w kazdym swoim kolejnym i nie udaje mi sie :lol: Jak ona to robi :lol: I z tym madrym słowem zostawiam Panstwa i zycze dalszej przyjemnej dyskusji, a sama zabieram moje zabiedzone na rencinie Yorki ;) i robimy majowy wypadzik. Miłej majówki wszystkim!
  18. [quote]Visenno ,a niech będą te tanie jorki po 1000 , a mi to nie przeszkadza ... tania hodowla , klatek można nastawiać , niewiele to to je .... tanio kosztuje ... a chętnych na jorki po 1000 jest cała masa.Niech i biedni mają jorki ,a pewnie.... niech rozmnażacze trzepią kase.[/quote] Ale dlaczego zakładasz, ze gdyby obniżyć ceny to od razu były by złe warunki? Ja mowię o obniżaniu cen w HODOWLACH! A nie o pseudohodowlach. Naprawdę- nie wierzę że wychowanie szczenięcia Yorka kosztuje 2,5 kafla, no nie wierzę! Poza tym- nie kazdy chce mieć championa, mnie by starczyło żeby matka z oceną dobrą była kryta ojcem z oceną dobrą i niech mi sprzedadzą tego psiaka w ludzkiej cenie. A jesli ktos odczuwa potrzebę posiadania championa, to ok, niech za niego te 2,5 kafla zapłaci.
  19. [quote]Pani Visenno, ja moge w wiele uwierzyc, ale nie w to, ze dysponujac po zaplaceniu czynszu kwota 250 zlotych miesiecznie stac Pania na utrzymanie siebie, dwoch psow, oplat za internet itp.[/quote] I słusznie, słusznie, bo ja nigdzie nie pisałam że to o mnie i moich Yorkach :) Owszem rente mam, owszem cos pod tysiac złotych, ale mam również głowę na karku! I tyle było związanego z moją sytuacją. Potrafię sobie dorobić uczeniem ludzi na przykład - są rózne metody dorobienia, choć niestety nie są bardzo dochodowe i niestety na czarno, bo mam całkowitą niezdolność do pracy. Ale wyjdę już ze "swojego " tematu, zeby znów nie pomyślał ktos ze piszę o sobie. Są babcie które renty mają jeszcze mniej niż te 950, a mają swoje ukochane kundelki i nie widać zeby te psiaki głodem przymierały. Im też odebrać psy ? - bo prawda jest że babć tych nie stać na leczenie tych kluseczek na krótkich łapinach.
  20. No popatrzcie, a ja mam rente i psa. Dwa psy. Yorki, takie poootwornie drogie w utrzymaniu :roll: Podobno :roll: I to że nie było mnie stać nawet na połowę każdego z nich nie oznacza, że psy nie mają kompletu szczepien (nawet rozszerzonego, zrobiłam więcej szczepien niż hodowca!), jedzą Orijena na zmiane z Biomillem a raz w miesiacu mają fryzjera. Bo to że kogos nie stac na zakup psa nie oznacza że jak już go ma to nie stanie na głowie żeby mu zapewnić to czego on potrzebuje. Ja właśnie staję. I nie będę zakładała ze zachorują. Jesli zachorują to będą leczone, ale zakładać tego z góry nie będę. Poraża mnie prezentowane tu podejscie. Psy u biednych ludzi mają często o niebo lepiej niz u bogaczy czy w hodowlach. Ale jak milo przeczytac ze biedny czlowiek nie ma prawa do przyjaciela. Nikt nie mowi o dawaniu szczeniat za darmo ale (ja wciaz obracam sie tematycznie wsrod Yorkow) gdyby ich hodowcy obnizyli ceny do 1000, 1200 zl, to nie bylby to jeszcze zaden prezent. i jeszcze jedno [I]Jest proste założenie, że jeśli nie stać nas na psa nie bierzemy go.. Można wziąć pieska ze schroniska,[/I] aha, bo pieski ze schronu to nie zachoruja na babeszjoze, uczulenie, nie miewaja chorych nerek, itp itd i ich leczenie nie kosztuje. ja juz dziekuje za dyskusje, przerasta mnie to prezentowane podejscie. Pies jest tak wazny, ze lepiej zeby siedzial w schronie niz wziela go uboga osoba, bo nie daj Boze nakarmi psa tym co sama je?
  21. [quote]w zoologicznym puszka lepszej firmy kosztuje ok 10 zl a chapi okolo 4 zol wiec jest roznica nie stac mnie na lepsze puszki a psy musza jesc codsziennie , dostaja normalna dzienna dawke suchej eukanuby a pozniej jeszcze po puszce , niemam az tyle czasu zeby codsziennie im gotowac [/quote] To po co pytasz, skoro i tak nie zamierzasz nic zmieniać w żywieniu psów? Co to za róznica w tym układzie czy to dobre czy złe puszki, skoro i tak chcesz tym żywić.
  22. [quote]Bez przesady z kosztami - jesli starczy przez rok odkladac miesieczny koszt utrzymania psa, np 250 zl,[/quote] Przy rencie 950 zł, odkładanie więcej niż 50 zł miesiecznie to jest cud w dobie gdzie czynsz wynosi 700 zł i to jest tanio! Vectra- nikt nie kupuje psa z załozeniem że będzie myusiał wydawać tysiace na jego leczenie! To i dzieci nie powinnismy miec bo co jak zachoruja i trzeba bedzie wydać 20 tys na operacje? Kogo na to stać? Takie argumenty to są żadne argumenty.
  23. Vectra, tylko że ja mieszkam w Szczecinie, a pies jest ze stolicy. Byliśmy po niego wracając ze stolicy do domu. Poza tym nie zwaliłabym się ludziom na głowę na cały dzień, oni też mają życie i jakby chcieli gości toby sobie zaprosili i tak przyjęli nas późno bo kolo 21-szej a wyszliśmy grubo po 22. Mój TZ pracuje długo i niestety dopiero w takich godzinach bywa wolny. A dalej - po to jest przegląd miotu, żeby hodowca za wrózkę robić nie musiał (teraz już to wiem, równiez w ZK mnie uświadomili)..nie chce mi się 4 raz pisac co jest nie tak z moim psem, ale napiszę - o ile brak jadra u 3miesiecznego sprzedawanego szczenięcia - uprzyjmy się, że nie musiał niepokoić hodowcy ( w zwiazku mowią co innego, ale uprzyjmy się) o tyle zbyt mała ilosć zębów w szczęce u niby wystawowego psa jest zauwazalna dla hodowcy na pewno... Nie robmy już teraz z hodowców laików którzy nie wiedzą co hodują i niczego nie zauwazają... ;) [quote]Już to pisałam , u nas w kraju nie ma kultury posiadania psa , nadal duża część społeczeństwa traktuje psa jak przedmiot , rzecz która nie czuje , nie myśli ....[/quote] Tak, to akurat są świete słowa... niestety. [quote] Visenna - czy wnętrostwo nie jest genetyczne przypadkiem i tatuś nie miał takiego problemu? Pisałaś do ZK żeby sprawdziło hodowlę? [/quote] Ojcem jest Piccolo Bakarat - ZK mówiłam - powiedzielli ze hodowla dobra i że mają "ładne" pieski. Ja wierzę ze moj jest naprawdę po prostu "wypadkiem przy pracy", Bo przecież i zdrowym ludziom zdaża się urodzic niedoskonałe dziecko, ale to nie zwalnia hodowcy z niczego, prawda? Bo poza tym Pani w ZK oceniła mi szczenię naprawdę wysoko, świetna psychika, prezencja, włos, głowa, dobre oko (cokolwiek by to nie znaczyło ;) ) że kompaktowy, proste plecy itp, itd. c Nie chceli mi uwierzyc ze go nie uczyłam postawy, tak sie zachowywał...i co z tego skoro wnętr i 4zębowiec ;) Zresztą nawet jeśli Piccolo mial ten probelm i jadro zeszło np po roku - kto to udowodni.
  24. [quote name='Mrzewinska'] Pani Visenno, ja Pani nie zarzucam nieumiejetnosci kupna, wiec prosze takze pohamowac sie z tekstami w stylu "nie umialo sie znalezc nabywcow".[/quote] Po pierwsze mi nie trzeba zarzucać nieumiejętności kupna, ja się do niej otwarcie przyznaję, żaden ze mnie kynolog! a po drugie - ja napisałam "że nie miało sie szczęścia bądz nie umiało znaleźć właściwego nabywcy dla swoich szczeniat!"- raz ze to do nikogo imiennie, a dwa, jeśli już poczuła Pani z tym chęć identyfikacji, to tam jest "bądź" - inaczej też mozna napisać "lub" - mozna sobie wybrać pod którą katergię się należy - a chyba Pani przyzna, że najwyraźniej szczęscia do nabywców to jednak brakło...ale ponieważ są i tacy hodowcy których absolutnie nie interesuje do kogo trafia szczenię, dlatego po "bądź" jest druga część zdania o niepotrafieniu, a powinna być i trzecia- " nie zależy im". Ale to nie znaczy że mam na myśli Panią, gdybym miała napisałabym imiennie wprost - należę do osób raczej mowiących prostu z mostu. [quote name='Mrzewinska'] A sama jestem jak najbardziej przecietnym nabywca i na swoje kolejne rodowodowe szczeniaki oszczedzalam kilka lat[/quote] Ja nie mam niestety czasu, zeby oszczędzać na psa kilka lat, za kilka lat to moze mnie już nie być, mam to nieszczęście być dość cięzko chora... Poza tym bez przesady, pies to nie dom, zeby na niego trzeba było latami odkładać...to jest niezdrowa sytuacja kiedy na psa trzeba odkładać latami - no chyba że ma być to naprawdę już sprawdzony champion hodowalny, to jestem w stanie zrozumieć jego cenę. Ale nie cenę pecika. [quote name='Ma-ja']No proszę Cię, czy trzeba się ZNAĆ żeby ocenic warunki jakie panują w hodowli?? Wystarczy odwiedzić hodowcę, porozmawiać z nim chwilę, zobaczyc psy i już wszystko wiadomo. Już nawet rozmowa przez telefon może dużo powiedzieć o hodowcy. Mówimy tu cały czas o normalnym psie "do kochania" a nie przyszłym interze, bo to już zupełnie inna kwestia.[/quote] Tak Ma-ju dokładnie tak...byłam w hodowli, rozmawialiśmy godzinę z hodowcą, pokazywał swoje championy, inne szczenięta, rodziców...odpowiadał chetnie na wszysktie pytania, wyptytywał czy chcemy wystawiać, kiedy mowilam że nie, bo się nie znam, chcę po prostu psa - zachecał do tego bardzo, bo szczeniaczek fajny.. sprawiał wrazenie kompetentnego hodowcy, oferował pomoc w wychowaniu psa, zarezerwował sobie prawo pierwokupu jesli sie "rozmyślimy", wziął od nas namiary i kontakktował sie pytając jak sie ma piesek. Ja naprawdę nie chcę mowić o nim zle - ale prawda jest taka że z obiecanego wystawowca mam peta, a wyrównania do ceny peta nikt nam nie zaoferował niestety.. i najgorsze jest to, ze nie wyrażono jakiegoś ubolewania z faktu nie poinformowania nas o wadach psiaka, chęć odkupienia psa bądź partycypacji w kosztach jego "prostowania" była podyktowana wyłącznie obawą o robienie hodowli "złej sławy" :shake: A ja nie chcę oddawac psa, nie chcę go prostowac, za bardzo go kocham - chciałam zwykłego "przepraszam, skoro to pet to wyrównamy państwu do ceny peta..." [quote name='Berek']BTW ja tam i tak uważam że z przyczyn etycznych NALEŻY kupować rodowodowego. Tylko mi szkoda że dodatkowo trzeba zatrudniać detektywa, weterynarza i tresera do wizyty w każdej hodowli - a tak naprawdę powinno być tak że fakt iż taka hodowla jest "oficjalna" i wypuszcza psy z udokumentowanych pochodzeniem powinien jednak cokolwiek nam gwarantować - ano, minimum uczciwości.[/quote] Ja też tak uwazam...ale dopoki niestety hodowcy ( mowię o swojej rasie, nie wiem jak jest np w onkach...) bedą robić wszystko zeby przecietny człowiek nie mogł kupic rodowodowego, to sterylizascja wszystkich kundli i pozostawienie tylko rasowych psów, pozostaje niestety w sferze marzeń. I to nie jest kwestia wyłacznie moralnosci i świadomosci nabywców, im szybciej to hodowcy zrozumieją, tym lepiej dla psów.
×
×
  • Create New...