-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Visenna replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='rufusowa']Z nią trzeba popracować...super by było gdyby szkoleniowiec mógł ją (oczywiście odpłatnie) u siebie potrzymać i z nią pracować...przerzucanie z miejsca na miejsce nie ma sensu.[/QUOTE] A właśnie..Daga, a Zbyszek by nie mógł na nią zerknąć? Psy u Greven mają w kojcach ocieplane budy. Widocznie to jednak za mało, skoro ona mówi że psica marznie. -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Visenna replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='ksenka1']Chyba jest, u Pępiaka, ale raz klinika jest bardzo droga, [/QUOTE] Tak tam jest klinika, ale wątpie żeby była mozliwość zostawienia psa...chociaż można by zapytac, to nic nie kosztuje :) -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
Visenna replied to Greven's topic in Już w nowym domu
[quote name='Fasolka']Kochane, ponawiam pytanie czy aby na pewno nie ma w Szczecinie i okolicach całodobowej lecznicy, która mogłaby operować sunię? Bo rozumiem, że została do wycięcia przynajmniej jedna listwa mleczna? Takie kliniki mogą pacjęta prztrzymać u siebie po operacji a może łatwiej byłoby po zakończeniu leczenia o adopcję? [/QUOTE] Nie ma - to Szczecin, nie Warszawa.... A poza tym- ten pies ma lęk sepracyjny...zostawienie jej na noc w klinice w klatce skonczy się rano nie daj Boże wykrawionym psem, bo ona wyjdzie razem z klatka... Gdyby ją mozna było spokojnie zamykać to podejrzewam ze nie było by wiekszego problemu żeby doszła do siebie u Sandry. Ten pies wychodzi z samochodu z razem z szybą. -
sika w domu gdzie popadnie z zazdrosci o dziecko...
Visenna replied to netgirl's topic in Nauka czystosci
[quote name='aneczka82'] Rozumiem, że Olgaj wypowiadasz się we własnym imieniu. Wyobraź sobie, że jestem kobietą i uważam, że jest mnóstwo piękniejszych rzeczy, które mogą mnie spotklać w życiu niż macierzyństwo!!!!!!!!!!! Mam prawie 27 lat i od kiedy pamiętam zawsze powtarzałam, że nie chce miec dzieci. Podobnie jak Shin i jego partnerka nie lubie dzieci i nie mam do nich cierpliwości, dlatego poprostu, najzwyczajniej w świecie ich nie chce. Czy to jest takie złe??? szokujące???? Nie rozumiem, co tak cię szokuje????? To, że są ludzie, którzy mają inne poglądy w życiu???? [/QUOTE] :thumbs::thumbs::thumbs: Cieszę sie że jest więcej ludzi, którzy myślą tak jak ja, bo mam dosyc dziwnych reakcji otoczenia :) Ludzie nie potrafią zrozumieżć ze mozna nie chciec dzieci - moją niechęć do tego tłumacza sobie tym, że poniewaz jestem po cieżkiej chorobie to na pewno nie mogę mieć dzieci i tak sobie tłumaczę że nie chcę, bo mi jest przykro. To jest potwornie wkurzające, bo mówisz czarno na białym, że nie chcesz, nie lubisz, to nie, ludzie wiedzą lepiej - no bo jak można nie chcieć dzieci? :-o. No mozna i już, zwyczanie mozna dzieci nie lubić. I wiedzą też lepiej ze ten instynkt przyjdzie - nie wiadomo kiedy, ale przyjdzie na pewno! Jak mialam 20 lat, mowili że jak bede miala 25. Jak miałam 25, to że jak bede miala 30. Mam prawie 30, słyszę ze za parę lat. Ciekawe co będą mówili jak bedę miała 50 :evil_lol: Shin :cool2: Ja osobiscie dziękuję bardzo za tą "najpiękniejszą rzecz dla kobiety" - znam piękniejsze Sorka za oftopa, ale ten temat to moj czuły punkt :) -
Tigrunia link nie działą. A ja nie chce zeby mi ktos szył, chce gotowe ;) No i z Warszawy w związku z tym, ale i tak dziękuję
-
Agata, ale ja tez to rozumiem...dlatego wzielam od niej psa. Jestem przeciw pseudohodowlom i szczeniakom wielkosci szczeniąt wilczura w ogole nie wyglądającym jak York, ale potrafię też odrózniać miejsca gdzie psy się kocha, od miejsc gdzie sie je trzyma w klatkach. Ot róznica..ale tutaj bardzo niewiele osob to potrafi.
-
[quote name='massada7']no to chyba dobra hodowla bo sie matrwili o pieska[/QUOTE] Wg mnie to była bardzo dobra hodowla..ale wg standardów tutaj panujących, to pseudohodowla, bo kobiecie się nie chciało zrobić suce wystaw. Pies miał rodowód, suka miała metrykę. A ja chciałabym żeby takie podejscie jak ona (pomijając zaniedbanie rodowodu) miały wszystkie hodowle psów z rodowodami, żeby tak jak u niej, wyglądały wszystkie.
-
[quote name='massada7']widzisz ten pies co go kupilam to tez chory nie chcialam juz tu psiac ale ma psi kaszel i zapalenie oskrzeli ale juz sie kuruje co 2 dzien chodze do weterynarza a dlatego weterynarz mi powiedzial ze zle warunki bo widzisz pojechalam a tam pieski w stodole takiej fakt murowana niby cieplo bo piec byl ale to nie warunki dla tych psow ale damy rade :)[/QUOTE] A moj bezrasowiec proszę ja Ciebie, leżał sobie w swojej "pseudohodowli" wraz z 4 siostrami, mamusią, tatusiem i ciocią na wielkim łożu na jedwabnej narzucie, którą cała wataha wyświniała właśnie kurczakiem gotowanym, kiedy przyszłam go odebrać :) Po kurczaczku wstał, zwalił wielkie kupsko na dywan wzbudzajac zachwyt domowników, siostry zasikały fotel. Usłyszałam że jego ciocię zostawiono i nie sprzedano, poniewaz jest bardzo malutka -waży ledwo dwa kilo i pani "pseudohodowczyni" nie chciała ryzykować ze kupi ją ktoś, kto będzie ją rozmnażał, a u nich jest to pewne że suczka nigdy nie bedzie rodziła. dostałąm tyle rzeczy dla małego, zę musiałam prosic zeby częsc zabrali bo mi zupełnie to nie było potrzebne, ale gdzie tam zabrali - pies musi miec wszystko co miał tutaj, bo inaczej bedzie mu nieswojo! Zreszta długo nie chciano nas wypuscić - miałam wrażenie że pani nie ufa mi do konca, ze aby dobrze zaopiekuję sie jej jedynym w miocie chłopakiem rodzynkiem :) A potem byłam dobre pół roku nękana o zdjęcia i relacje jak mały rośnie. Taka to mi się trafiła pseudohodowla :cool1: Zyczę dużo zdrowia dla pieska :)
-
Hehe, moj mały jest identyczny jak pies autorki watku, a moze jeszcze gorszy, bo moj potrafi leciec do człowieka którego nawet nie zna i który go nawet nie zauważył :D I leci na łeb na szyję, głuchnie wtedy - dopada człowieka i dawaj skakac w góre, zeby głaskali. A jak człowiek nie głaszcze, to szczeka, mała cholera :cool1: Z tym że u nas to jest mptywowane tym, ze domownicy już się uodpornili na uroki Goofiaczka i już nie są tacy skłonni do głaskania, a obcy ludzie wpadają w zachwyt nad nim i jego zachowaniem, o czym mały gnojek doskonale wie :evil_lol: On sie zachowuje dokładnie jak kot Nermal z Garfield'a kreskówki, kiedy chciał dostac obiad od obcych - fik na plecki i zgrywamy rozkoszniaczka :evil_lol: Z wiekiem na szczęście (ma 13 miesięcy) mu to zaczyna mijać, w tej chwili zaczyna już być odwoływalny, tj jak zaczyna pędzić do kogoś to da się go wrócić. Gorzej, jak ktoś go zawoła, wtedy bywa ciezko, ale ja zazwyczaj chodzę z tak posępną miną, że ludzie się boja wołać moje psy :diabloti:
-
[quote name='danani']Visenna- a Twoje psiaki chodziły już w takich kombinezonach na cztery łapki? bo ja mam taki co prawda pdeszczowy na wszystkie łapki i Iwan w nim staje się łamagą nie z tej ziemi. Idzie w tempie żółwia i jest ogólnie nieszczęśliwy, a kombinezonik jest taki śliiiiiczny :placz: Z derką jest za to całkiem ok i lubi ją. I jest mu w niej bardzo ciepło, bo z góry nieprzemakalna, a spod spodu cienki polarek. Grzbiecik po jej zdjęciu jest cieplutki.[/QUOTE] Moje psy w ogole nie lubią ubranek, ale jak już mają je na grzbiecie na dworzu, to im nie przeszkadzaja. W kombinezonikach nie chodziły- tylko po sklepie jak przymierzaliśmy kiedys. Małemu wszystko jedno - mogłabym go owinać chocby i folią strech a i tak by zasuwał, a starszy owszem, wyglądał jak kupka nieszczęścia, ale wydaje mi sie ze to dlatego, ze te kombinezony były niedopasowane lub zle uszyte - dlatego ich nie kupilismy tez. A ja wychodzę z załozenia, ze w obcym miejscu psy beda sie musiały przyzwyczaic do ubranek, nawet jesli im nie beda pasiły - moje psy sa takie ze w obcym miejscu idą za mną chocby nie wiem co. Przy domu pewnie by był bunt, siadanie i "zdejmij mi to", ale tam gdzie jedziemy bedą tak zaaferowane ze nawet nie zauważą że cos mają nowego na sobie :) Reasumujac- o to że nie będą chciały tego nosić to się nie martwię. Co do derek - moje psy maja po dwie i tez nie widzę żeby marzły, ale co innego wyjść na godzinkę czy dwie na dwór, a co innego cały dzień na śniegu - muszę mieć dla nich cos, zeby się te śniegowe kule na siersci nie robiły i zeby własnie nie były mokre łapki. Teraz mają takie derki i to mało, co widać po śniegu łapkach Lokiego: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/412/ea9571ea97ea9384.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='massada7']no jak to sie mowi madry polak po szkodzie ale nic dam rade piesk wspanialy :loveu: i trzeba kochac bez wzgledu jaki jest moze w przyszlosci kupie drugiego ale tym razem juz bede wiedziec ! pozdrawiam[/QUOTE] tylko nie daj się i tu wpuscić w maliny, bo u Ciebie widzę identyczną sytuację jaką sama przeszłam- pierwszy pies bez papierów, potem akcja uświadamiajaca na dogo - i kupiony drugi pies, z papierami, "bo bezpieczniej, bo zdrowszy, bo na pewno York, bo wystawy". Rezultat - zdrowy, umieśniony York bez papierów, i kochany, ale potwornie chudy, nie chcący przytyć, z przetrwałymi kłami do roku życia, bez jednego jądra (wciaz odkładam operację bo boję się te kruszynę dac pod narkozę!), czasami kulejący bez przyczyny, wiecznie sobie coś robiący ( a to oczko chore, a to uszkiem trzepie), ze złym zgryzem York z dobrej hodowli, który wg zapewnien hodowcy miał być jako 3 miesięczne szczenie bardzo dobrze rokującym psem wystawowym... Jedno co trzeba przyznać, co faktycznie sie sprawdziło - jako rodowodowy York, mały faktycznie ma usposobienie ściśle Yorkowe- jest odważny, okrutnie przytulasty, daje przy sobie wszystko zrobić bez najmniejszego sprzeciwu. Tak, charakter ma ściśle jak we wzorcu rasy. No i wygląd - piękny włos (starszego trzeba strzyc, włos wełnisty...), sylwetka faktycznie championa. Tylko co z tego, jak kryć nie moze...i wolałabym, zeby miał już te wełnę na grzbiecie, ale przytył i nie był taki delikatny...:( Tak wiec uważaj Massada, bo to że kupujez z papierami nie znaczy wcale, że nie wdepniesz w jakies g...no. Niestety, zanim wybierzesz sie po drugiego psa- najpierw dogo i robimy "doktorat z papierologii"..
-
Pomozcie! :) W sobotę jadę na rajd i psy jadą ze mną- z racji tego że lezy wstrętny śnieg, to potrzebuję kupic psom wdzianka- kombinezoniki z rękawami na 4 łapy, najchętniej od spodu polar a z wierzchu cos nieprzemakalnego. Dobrze by było też żeby to nie kosztowało po 160 zł :/ W zoologach jest takich wdzianek drastycznie mało, a jak są to..lepiej nie mowic. Jest za to masa derek i sweterków, które w przypadku całego dnia na mrozie i sniegu moich psów nie urządzają. Jestw wawie jakis taki sklep tylko dla małych ras, żeby ubranek było dużo, [b]naprawdę dużo[/b] i był wybór? I nie puścili mnie z torbami przy dwóch psach? York centrum i inny podobny Yorkowy sklep (nie pamiętam nazwy) mam juz opanowane- jeśli mają taki asortyment jak na stronie, to nie mam tam po co isc nawet - kombinezoniki ledwie dwa i jesli puszczę moje psy w tym na śnieg, to wieczorem mam dwa murowane zapalenia płuc :(
-
A mojemu ostatni przetrwały kieł wypadł niedawno - pies ma 13 miesięcy :) Cieszę się ze wypadł, bo siedział tak mocno, że byłam pewna ze trzeba będzie go usuwać u weta, nawet sie delikatnie nie ruszał i tu nagle niespodzianka- przeciągamy się sznurkiem i trach, nie ma zęba :)
-
Co to w ogole jest "York w typie laleczki"? Jakaś nowa odmiana, rasa, czy jak? Jak mnie denerwuje to określenie :angryy:
-
[QUOTE]Dlaczego akurat młode dziewczyny, gimnazjalistki?[/QUOTE] Bo takie dziewczynki łatwo zastraszyć - z dorosłymi już tak łatwo nie pojdzie.
-
Rany, co za....baba!:angryy: Niewinność skrzywdzona, szlag by to trafił! Przestan kobieto sprzedawać żywe, czujące istoty jak buty i przestan zastraszać dzieci! Choroba, wszystko, byle kasiore mieć, co za ludzie, pewnie żałuje że niemowlętami nie da sie handlować...:shake: Dobrze ze ten skan sie tu znalazł, oby jak najwięcej potencjalnych klientów go przeczytało - akurat co do tego, ze 90% psiarzy przychodzących do tego reala Dogomanię czyta- to nie mam watpliwosci :cool3: A nikt, kto kocha psy, nie uwierzy w bzdurę, ze w odosobnieniu, na wystawce sklepowej, bez trawy, słonca i swieżego powietrza jest im dobrze!
-
[quote name='g@l@xy']a gdzie konie????[/QUOTE] Miało byc my i pieski...:) ale proszę, ja i Etymon :) Niestety, nie było komu zrobić mi zdjęcia z oboma, czyli z Etymonem i z Dopingiem ;) A zdjecie ja+ psy+ konie i jeszcze plus auto, musi jeszcze poczekać, ale już mocno się przymierzam do jego zrobienia :cool1: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/5/38b72e098d4091d0.jpg[/IMG][/URL]
-
Łapeczek, konie dostawałaś na jazdę już osiodłane, czy sama siodłałas?
-
[quote name='tusia.']galopowałam dziś na tym z którego ostatnio spadłam :evil_lol: to było boskie ! :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Nie było strachu po upadku? ;)