-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
CAŁUS, dog kanaryjski + ast. HOTEL, EUTANAZJA...? Ma DOM!!!
Visenna replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
W górę piesku -
CAŁUS, dog kanaryjski + ast. HOTEL, EUTANAZJA...? Ma DOM!!!
Visenna replied to ab-agnieszka's topic in Już w nowym domu
Uhhh, szkoda ze nie mogę dostac w łapy tego jego "pana"...co za wredny dziad! :angryy: Biedny pisak, a taki piękny... Ogłosiłam na forum jeepowym, moze ktoś z jeepniętych się zakocha -> [url=http://www.jeep.org.pl/forum/viewtopic.php?p=366010#366010]Jeep.Org.PL :: Zobacz temat - Pomoc bezdomnym zwierzętom[/url] -
[quote]a mnie zawsze wkurza niesprawiedliwość-dlaczeho jorki moźna wprowadzac do sklepu a rodezjany nie? i to pies i to pies[/quote] Z tego samego powodu, dla którego matiza mozesz zaparkować na parkingu w garażu podziemnym, a tira niekoniecznie, albo z tego dla którego dzieci w wieku podstawówkowym mogą korzystać z placu zabaw, a dorosły człowiek nie moze :roll: Jak bedziesz nosił rodezjana cały czas na rękach jak to robią właściciele Yorków czy innych małych psiaków, gdy są z nimi w sklepie, to proszę bardzo, nie widzę przeszkód.
-
[quote name='Arwilla'] Słowo magiczne natomiast to CIASTECZKO....:razz: Nie zawsze i nie wszędzie jest całkowicie odwoływalnym stworzeniem, ale słowo CIASTECZKO - szczególnie poprzedzone MASZ czyni cuda....:lol: [/QUOTE] Ooo TAK! "Ciasteczko" - u nas jest zakaz używania tego słowa, poniewaz wszystko co żywe pedzi na łeb na szyję :evil_lol: wystarczy wysyczeć "ciasssss..." i już jest jazgot, rozpaczliwe szczeki i skakanie po nogach :evil_lol:
-
Urwis, a nie myślałeś, zeby tę swoją historię walki z kumoterstwem zgłosić Tvn'owi? Np. do Uwagi napisac, myślę że ich bardzo zainteresuje ten temat... Tylko nagłosnienie takich spraw przez media daje szansę w walce, w której "rączka rączkę myje"...
-
Patikujek - w Wawie, u dra Galantego - wlaśnie psa odebralam
-
[quote]Zresztą- takie pieski odebrane z pseudo naprawdę trzeba bardzo długo leczyć i doprowadzanie ich do należytego wyglądu jest naprawdę czasochłonne, pracochłonne a i tak nie zawsze się to udaje. Moja ma ubytki włosów, które zmieniły kolor ze względu na wcześniejsze niedożywienie, poważną infekcję w uszach, przeraża ją świat poza mieszkaniem, ma dziwaczny nawyk ocierania się o ściany (psychiczne skrzywienie po zamknięciu) i musiałam jej usunąć połowę zębów-a ma dopiero około 4 lat.[/quote] No to przecież o tym mówię, dziewczyny! O tym, ze jeśli York sie trafi, to chory, skrzywiony psychicznie, zabiedzony. Nie oddałabym takiego psa "byle komu" (przepraszam za wyrazenie, ale chodzi mi po prostu o pierwszą lepszą osobę, która na forum -i to nawet nie sama, tylko przez kogoś - wyraża chęć adopcji psa). Przynajmniej nie DOPÓKI rasa jest modna i Yorka przygarnie chętnie dużo sprawdzonych, odpowiedzialnych osób. Wiem że to brzmi brutanie, ale same wiecie, ze na kundla, nie daj Boze duzego, już trzeba cudu żeby dom znaleźć, mimo że ogłasza się go naprawdę ludziom zaufanym. Yorki JESZCZE tego problemu nie mają...jeszcze..bo jak patrze na pekiny, to... :( A że mnie drażni, ze ktoś sobie umyślił że psa za 2 kafle dostanie za free- że mnie to wkurza- przepraszam, ale nic na to nie poradzę. Ludzie myślą, ze dostaną go za darmo i jakoś to bedzie - a potem moja pani fryzjerka psia mi opowiada, jak to strzygła Yorka - do gołej skóry całego, takie miał kołtuny - bo państwa nie stać na fryzjera, czesać - "ehh, wie pani, bo on ma takie te włoski, piszczy jak sie czesze, kołtuny się i tak zaraz robią, to po co czesać. Olejek norkowy?! Pani, toż ja sobie odzywki do włsów nie kupuję, a psu będę! " albo " oj pani, bo on to niczego nie ruszy, daję mu karmę z biedronki to nie chce, chappi nie chce, nawet pedigree kupiliśmy i nie chciał, to wczoraj dostał pomidorowej, dziś mu dam ziemniaki i mielone z obiadu!". No przepraszam- nie stać na kupno psa, na odkładanie choc połowy ceny, choc 1/3, zeby mieć cokolwiek do zaoferowania? A co z wydatkiem rzędu 100 zł conajmniej raz na dwa miesiace, z dobrym szamponem dla psa, z ubrankiem na zimę (na jednym sie przecież nie skonczy!), z karmą typu royal jak nie lepszą, bo yoraski wybredne są? Trzeba sie pogodzic, ze są rasy które niestety nie są dla ludzi niemajętnych- należą do nich wszelkie psy wybredne, wymagające specjalnej pielęgnacji i troski, no niestety, ale tak jest....pewnie, ze mozna trzymać Yorka i przy 500 zł rencinie, ale czy to się nie odbije...na psie? Głupia kastracja Yorka kosztuje 400! zł. Dlaczego az tyle? -pytam . "Bo mały, i źle znosi znieczulenia..."-odpowiedz.
-
Yorkshirre terrier w schronisku? To chyba tylko przez pomyłkę, po którego po 15 minutach przyjezdza właściciel :lol: York ze schroniska to będzie pies przypominający Yorka, lub baaardzo chory. Ludzie, nauczcie sie w końcu, ze drogiego i modnego psa za darmo sie nie dostaje, bo to już meczące zaczyna byc, to "szukam Yorka do adopcji", "koleżanka marzy o Yorku, czy ktoś ma do oddania", "zaopiekuję się Yorkiem który nie ma domku", "szukam Yorka dla dziecka, ale z hodowli to za drogie" etc. Nie ma Yorków bez domów, bo gdy taki się pojawia z racji na jakąs wadę zdrowotną, to rozchwytany jest jak ciepłe bułeczki, zanim własciciel zdąży głośno powiedzieć ze chce go oddać!!! Do adopcji są tylko kundelki i biedne, chore karzełki, czyli to, co pporąbani ludzie uczynili tej biednej rasie. Jak jest zainteresowana koleżanka kupnem Yorkshirre terriera, to niech się uda do dobrej, rodowodowej hodowli, i pieska nabędzie.
-
[quote name='paulina200'] A jak dzwonię do Pompeo to ona mi mówi, że to normalne u szczenięcia. Maskra !!!!!!!!! :angryy:[/QUOTE] A czego się spodziewałaś? Kupiłaś psa od oszustki i spodziewałaś się że postąpi uczciwie? Dobrze, ze w ogole odbiera od Ciebie telefony. Swoją drogą, żal tych psów, skoro u niej tasiemiec to "normalne" - ktoś powinien zakazać jej posiadania żywych istot..
-
Czy to ktoś z policji go znalazł i się nim zajął, czy policję po prostu wezwano do tego konkretnego przypadku? Piękne, wielkie psisko. Dobrze, ze miał dużo szczęscia
-
Psiak robi kupe i sika w lozku dziecka. prosze o pilne porady.
Visenna replied to pajunia's topic in Nauka czystosci
Pieska w szeleczki, do szeleczek linka, linkę do paska i piesek cały czas przy nas. Jak widzimy że wygląda jakby chciał coś zmalowac- sru go na dwór szybciutko. Ani na moment nie moze zostac sam, jeśli chocby jedna osoba jest w domu! A jak nie ma nikogo - zamykać go np w kojcu, klatce (oczywiście uprzednio go przyzwyczaiwszy ze tam jest bezpiecznie i fajnie, bo będzie skowyt inaczej), lub jeśli z jakiegoś powodu sie nie da, to np w lazience gdzie są kafelki lub mozna usunąć dywaniki, zeby można było łatwo sprzątnąć. Nagradzać sowicie za kazde załatwienie na dworzu, jak trzeba to się rozpływać w zachwytach i karmić szynką parmeńską ;) pies musi być z siebie dumny, że załatwił się na dworzu. btw. ten psiak aby na pewno jest zdrowy i nie ma problemow jakiś na tle lękowym? Bo jesli faktycznie wychodzą z nim co dwie godziny, to wrecz niemozliwe żeby sikał i kupał w domu, to za częssto, moj 4 miesieczny York wytrzymywał dłuzej..Albo drugie rozwiązanie- co z tego że wychodzą co dwie godziny, być moze pies na dworzu się zwyczajnie nie załatwia - wtedy trzeba łazic chocby i godzinę, aż wyraźnie zrobi co trzeba. Trzecie rozwiązanie - wcale nie wychodzą tak często jak mówią :) Jak musiałam wychodzić z moimi 4-5 razy dziennie, to też mi się wydawało ze biegam co dwie godziny ;) -
[quote name='kendo-lee']O,choć jedna osoba,która jest fanem psów a nie fanatykiem:loveu:[/QUOTE] Chciałabym delikatnie zauważyć- druga ;) Nie ma co dyskutować - na razie psów do sklepów w większości wprowadzać nie wolno i nie wygląda, żeby miało się to zmienić. Zwłaszcza jeśli mowa o spożywczych, więc na szczęście dyskusja jałowa ;) A co do s.ania na buty - nie trzeba przekonywać, trzeba poczekać aż taka osoba się sama się kiedyś znajdzie w sytuacji, w której "ktoś jej nas.a na buty", a ona "właśnie najęła się za psa". Szkoda tylko ze nie bedzie nam dane sprawdzić, jak długo ten uśmiech na twarzyczce zdoła wytrzymać :evil_lol:
-
[quote]3. Jak komuś się nie chce sprzątać w ogóle to po cholerę mu pies...?[/quote] To co napisałaś w punkcie trzecim zabrzmiało, jakby pies był tylko po to posiadany, by trzeba było po nim sprzątac, a ja znam jeszcze parę innych aspektów posiadania psa, niż tylko możliwosć sprzątania po nim :cool3: . A tak bez sprzątania, to pies mi po to, zebym mogła z nim biegać, żeby mi dotrzymywał towarzystwa, żebym miała co robić w domu, itd, itp ;-) po cholerę raczej nie, cholerę to chyba prędzej szczury przenoszą, nie psy ;-) :evil_lol:
-
[quote name='AdaK']Wiecie ja rozumiem, że ktoś może być alergikiem, cóż zły los itd. ale nie oznacza to, że on musi dyktować wszystkim kochającym zwierzęta warunki! To jest już egoizm.[/QUOTE] Nie, egoizmem jest, gdy Ty mogąc zostawić psa w domu upierasz się, by zabrać go tam, gdzie owa chora osoba ma prawo być i ma prawo się tam czuć tak samo dobrze jak Ty. Egoizmem i niedojrzałoscią do życia w społeczeństwie. Przecież alergicy nie wyrzucają ludzi ze zwierzętami z miejsc, gdzie owe zwierzeta mają prawo być! NIkt nic nie mówi np na jknajpki gdzie mozna z psem, restauracje...Ale sklep to co inego, to miejsce do którego wcześniej czy poźniej musi pojsc kazdy, a zwłaszcza sklep spożywczy. I kazdy ma prawo wyjść z niego czując się tak samo dobrze, jak zanim do niego wszedł. Hmm...to skoroTy chcesz z psem, to moze ja zacznę chcieć przychodzić do sklepów z koniem? Bo ja kocham konie :loveu: I tak by mi było na rękę, bo czesto jedziemy w teren i choroba, latem po drodze pić sie chce, albo do toalety...A znajoma kocha świnki:) Czemuż by jej ze swinką nie pozwolić do sklepu- koń to moze za duży, ale taka świnia, no jak większy pies...
-
[quote name='ulvhedinn']A ja się nie zgadzam na dyktaturę alergików oraz osób z fobiami!!!!! [/QUOTE] Dyktaturę? :-o To zwykła ludzka uprzejmość, i zrozumienie, dla słabszych od nas samych... To może zabrać też zasiłki które dostają rodziny chorych dzieci, zabrać starcom emerytury, bo jakim prawem, z naszych pieniędzy, cieżko zarobionych? Przeraża mnie takie myślenie..pogadamy, jak Ciebie to dotknie, np urodzisz alergika. Jeśli piszesz o tabletkach, leczeniu - "Najlepszą metodą terapeutyczną jest unikanie kontaktu z czynnikami alergizującymi. Nie zawsze jest to jednak możliwe, dlatego często konieczne jest stosowanie farmakoterapii lub przeprowadzenie swoistej immunoterapii." - ja pracowałam w przychodni alergologicznej, wiem, co dają te odczulania (działa to gdy masz alergię na tak niskim poziomie, ze na dobrą sprawe mozna by się obejsć bez leczenia) i te tabletki, po których nie mozna prowadzić auta, chce sie ciągle spac itp. Ci ludzie się odczulają, żeby móc oddychać,żeby bronić się przed tym, że uduszą sie gdy zawieje wiatr z lasu! A nie przed tym, zebyś Ty mogła zabrać psa do sklepu - przecież uczuleni na psy nie pchają się na wystawy psów, prawda? Sklep to miejsce dla wszystkich, wiec należy uszanować innych, zwłaszcza ze Twoje zdrowie na tym nie ucierpi, a ich i owszem.... Dla mnie w ogole nie ma dyskusji o dyskryminowaniu w jakikolwiek spoósb ludzi chorych na cokolwiek! To przeciez nie jest ich wina, a jak mowilam - nie umrzesz, jeśli nie zabierzesz psa w miejsce publiczne. [quote] Swoją drogą wciąż alergicy są mniejszości czyż nie?[/quote] Czy aby na pewno? Vikipedia podaje że alergikami jest 30% społeczeństwa..inne źródła podają ze alergikiem jest co 3 osoba na ziemi. A bedzie ich jeszcze więcej -jeśli dobiorą się dwie osoby chore, to ich dziecko ma 60% szans na alergię - to wiecej niz połowa. 40% szansy gdy jedno z rodziców choruje- ciężko sobie teraz znaleźć partnera, który nie byłby zupełnie na nic uczulony.
-
[quote]ja mam jedno podstawowe pytanie: to po kiego grzyba hipotetyczny alergik się pcha do sklepu "psiego" skoro obok ma pięć nie-psich? [/quote] Rozmawiamy o sytuacji, w któej mozna wprowadzać do wszystkich sklepów - przynajmniej ja o takiej mowię. Poza tym- mieszkasz w dużym mieście? To może i masz obok siebie kilka spożywczaków...ale w mniejszych miastach one nie są obok siebie raczej, a na wsiach potrafi być często tylko jeden. I wtedy co, jeślii właściciel takiego jedynego sklepiku zadecyduje, ze on lubi pieski i do niego z pieskami mozna? Gnać człowieka chorego Bóg wie jak daleko? ( Mówię o skrajnych przypadkach alergii, silnej alergii - zazwyczaj to się wtedy nie kończy na jednym alergenie). Nie ma co zreszta rozpatrywać tego tak szczegółowo, bo zaraz mi napiszesz ze alergik może wysłać do sklepu rodzinę, ja Ci napiszę, ze może to samotna osoba, to napiszesz że sąsiadów, ja napiszę ze moze nie ma...do niczego to nie prowadzi ;) Konkluzja jest taka, ze poza osobami np niewidomymi, pies w sklepie nikomu koniecznie niezbędny nie jest, wiec można się obyć bez niego. Oczywiscie ze mogłyby być sklepy "wydzielone" dla psiarzy- sama bym do takiego chodziła gdyby był- ale zważywszy, jakie zaostrzenia sanitarne musiałby spełniać taki sklep (bo to jednak co innego niż pani Henia, która pozwala znajomym z osiedla wejsc do swojego kontenerka z pieskiem na ręku i na dorbą sprawę Sanepid w ogóle jej nie odwiedza), podejrzewam ze większosć handlowców utrzymałaby dalej zakaz zwierząt na swoim terenie. A pomysł dojezdzania do oddalonego od nas sporo sklepu, tylko dlatego ze mozna tam wejść z psem..oj myślę że te sklepy szybko by upadły, gdyby miały żyć tylko z "zapsionej "klienteli :)
-
[quote]Mam wątpliwości czy sklep byłby tak zapsiony jak piszesz.[/quote] Nie chodzi o to że byłby zapsiony w danym momencie, kiedy własnie jest tam alergik, bo nie byłby na pewno. Chodzi o to, ze byłby zapsiony ciagle w ciągu całego dnia, bo wyjdzie jeden z psem, a za 15 min przyjdzie drugi. Róznica między np wprowadaeniem do sklepu psa przewodnika polega na tym, ze taki pies trafi się w ciągu dnia w sklepie jeden- góra dwa - potem jest "czysto" i sklep się wywietrzy z alergenu. A gdyby mozna było chodzić z wszystkimi psami do sklepów, to alergen byłby tam obecny ciągle, bo w ciagu dnia znajdzie się co najmniej jedna osoba co godzinę, która wyjdzie z psem "po bułki" i sklep, nawet mimo zmywania podłóg, wietrzenia, klimatyzacji uczulałby. [quote]Alergie na coś tam mam, ale nie latam z siekierą wycinając drzewa[/quote] No wlasnie - bo musiałabyś zniszczyć całą planetę. Ale psiego alergenu da się uniknąc - unikajmy tego co powoduje chorobę, a na co mamy wpływ. Drzewa na planecie muszą być, nie mozna ich wyciąć, bo są niezbędne do życia, nie tylko ludziom. Pies w sklepie niezbędny do życia nie jest, prawda? ;)
-
[quote name='WŁADCZYNI']To nie byłby jedyny sklep w okolicy to raz. A dwa rozumiem że pies przewodnik też nie ma prawa wejść do sklepu bo tam alergicy mogą chodzić. Jazda komunikacją miejską z psem to też zbrodnia. :roll: Prawie czuje się winna.[/QUOTE] Jest róznica między jednym - góa dwoma, psami przewodnikiem w sklepie, a dziesiątkami psów z włascicielami w sklepie w ramach spaceru. No cóż.. z takim podejściem, to pozostaje Ci tylko życzyć, żeby nigdy Ci się alergia nie rozwinęła :roll: Czy to nie m.in.Ty aby uwazasz, że czas poświęcany na zakupy nie powinien być łączony z czasem spaceru psa? Gdyby można było wprowadzac psy do sklepu, to już łączenie spacerku z zakupami nie było by bee?
-
[quote name='WŁADCZYNI'] Pieczywo i inne takie 'odkryte' rzeczy można za ladą/wyżej umieścić i nie będzie problemów.[/QUOTE] A co z osobami z silną alergią na psy? Coraz więcej jest takich. Mają siedzieć w domu i nosa nie wytykać, podczas gdy po sklepach będą spacerować własciciele ze swoimi pupilami? To już chyba by była zbyt daleko idąca wolność.
-
Pomocy!!! Odruch wymiotny, biegunka, swędzenie!!! Co jej jest???
Visenna replied to SarNel's topic in Weterynaria
SarNel, a weterynarz nic nie zapisał psu, żeby mu ulżyc na te wymioty? Tylko do zeskrobin na grzyba się ograniczył? -
[quote name='g@l@xy'] To cała procedura, nic skomplikowanego, nasza pomoc raczej zbędna.[/QUOTE] No, chyba żeby podpowiedzieć, żeby nie brać psa od razu, a przyjsć kilka razy do hodowli, poprzebywać z dzieciakiem wśród psów, niech pozwoli się polizać, niech poprzytula buzię do siersci psa, podotyka obslinionych psich zabawek, czyli wszystko to, co by dziecko robiło w domu z własnym psem - jesli nie będzie plam, nie będzie kichania, kaszlu, swędzących spojówek i skóry, to wtedy mozna powiedzieć, ze dzieciak uczulony nie jest i z czystym sercem kupić psa.
-
[quote]Witam ponownie mam taką świadomość że może i york też uczulać ale robiłam testy alergiczne i wiem na co jest uczulona moja córka[/quote] Wiec na co dokładnie jest uczulona z "częsci psa", których to części nie posiada Yorkshire Terrier? Bo jesli mi napiszesz że na siersć, to Ci od razu napiszę że to bajka, bo nie uczula sierść ani "włos" (nota bene włos Yorka to także sierść, tyle że nie posiada podszerstka), tylko żyjątka które na nim żyją, oraz złuszczony naskórek zwierzęcia - York posiada obie te rzeczy, tak samo jak pozostałe rasy psów :) Uprzedzając pytanie- tak, sama jestem alergiczką, która kupowała Yorka "bo nie uczula", dodatkowo alergiczką pracującą swgo czasu w przychodni alergologicznej. Otóż g..o prawda, uczula, jak nie sam pies, to jego ślina, wydzieliny ciała itp. Aha- mam Yorka kundelka i Yorka rodowodowca - dla alergii nie ma to żadnego znaczenia niestety
-
No do zamknietej piwnicy włamywac sie to nie bardzo, ale przeciez pies musi byc wyprowadzany na siku. Choroba, szkoda ze nie jestem z Wawy, bo bym podjechała poobserwować troche i wyczaic "rozklad dnia" Milki. Z drugiej strony - jesli suczce zapewniono w zwiazku z obawą jej zabrania takie warunki, ze siedzi cały dzien w cieple, jest wyprowadzana 3 razy dziennie i to zawsze z kimś, zeby jej nie"ukradli", jest karmiona...to ma lepsze warunki niż niejeden pies kojcowy który ma włascicieli...wiec najgorzej nie jest...tyle tylko ze istnieje obawa, ze skoro nikt nie chciał jej wziac do domu a oddac tez nie chcą, to gdy wg nich minie "zagrozenie zabraniem" to znow moze stac sie tak ze pies trafi w ciagu dnia na ulicę bo nie podoba sie komus w piwnicy... A własnie - mówiliście że nie podobało sie sąsiadom jej nocowanie piwniczne - moze by popytać sąsiadów w miejsu gdzie podejrzewacie moze byc pies, na pewno są jacyś niezadowoleni z faktu przebywania psa w kryjówce - Ci będą chetni do pomocy przy jej zabraniu, zrobią wszystko zeby wam to ułatwic...tylko problem jak takich znalezc :( No i nie chcę krakac, ale mi się wydaje, ze suczki tam nie ma, że została albo gdzies wywieziona, albo nie wiem co...tfu, zebym nie miała racji.
-
Jabłka jak najbardziej, jesli psy lubią :) Moje lubią, nawet suszone
-
[quote]Wydaje mi się, że we wzorcu masa graniczna to 5, albo 6 kg[/quote] a nie wiem, nie znam sie na grzywkach az tak, swoją wiedzę opieram na jednym starszym juz co chodzi na spacery po podzamczu szczecińskim- ten to wielkosci mojego Lokiego, wagowo chyba tez podobnie, stąd moje zaliczenie grzywek do malych psów :lol: wiki mowi ze waga max 5,5 kilo