Jump to content
Dogomania

Visenna

Members
  • Posts

    773
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Visenna

  1. No i nie dano mi szansy, znów ad personam :( - jakby kto się czepial o offtop, to prosze mieć na uwadze post wyżej :) Werbeno, bardziej niż Twój profil interesował mnie Twój wiek - muszę przyznać że jestem mocno zaskoczona, po poziomie wypowiedzi spodziewałam się góra nastolatki, a tu..no cóż, jak pisałam - zaskoczenie, ale to prawda co mówią, ludzie prezentują bardzo różny wiek "mentalny", właściwie pozostaje chyba pogratulować duchowej młodości. Tylko ogłady więcej by się przydało. Co do reszty - trzy razy pisałam :) "Nie będę się spowiadać" to u mnie oznacza najczęsciej właśnie to co napisano. Abrakadabra - heh, czasem lubię się nakręcić i udowodnić niektórym schematyczność myślenia ;)
  2. Dobrze zatem Dog193- przyjmij więc, że mianem "sprawa osobista" określiłam to, czy się tu do sprzątania przyznam, czy też nie - tak lepiej? Mogłam od razu wyprowadzić Cię z błędu, albo wypowiedzieć się precyzyjniej, fakt. Ależ rozumiem, doskonale rozumiem Twój punkt widzenia. Mam tylko na jego temat odmienne zdanie, które opisałam wyżej. Co do zarzucania niezrozumienia - ponieważ pisałam w jednym poście do wszystkich piszących do mnie hurtem, to celowo nie pisałam personalnie, bo każdy sam wie co do mnie napisał i na podstawie tego może dobrać z mojej wypowiedzi pasującą kwestię, jeśli więc uznałaś że to też było do Ciebie, to..cóż ja mogę :)
  3. Werbena, ogarnij się proszę, nie życzę sobie czytać Twojej bezczelności, nie sprowokujesz mnie do wypowiadania się na Twoim poziomie. "Obsrywasz" to Ty swój język . Wybacz, dalsza "dyskusja" ( o ile dyskusją można nazwać trollowe obrażanie) z Tobą jest dla mnie żenująca, dlatego wypisuj sobie co chcesz, nie zamierzam już z Tobą kontynuować tematu na tym poziomie :) Gratuluję wychowania. A do reszty : powtarzam Wam wszystkim ostatni raz : NIE WIECIE czy sprzątam po psach, czy też nie. I się nie dowiecie, bo nie mam obowiązku Wam o tym mówić, rozumiecie teraz? Więc naprawdę, te teksty o slalomach między kupami, o przestrzeniach publicznych, to nie do mnie, bo skoro NIE WIESZ czy sprzątam czy nie, to nie możesz założyć z całą pewnością, że tego nie robię. A nie dowiecie się czy robię czy nie, bo teraz to juz w ogóle nie mam najmniejszej ochoty Was taką wiedzą uraczać..jest to jednak moja osobista sprawa - i ewentualnie organów ścigania, [b]w przypadku jeśli nie sprzątam[/b], bo to oni mogą mieć jakiś na to wpływ ( kara, grzywna, czy co tam jeszcze). Nikt inny...przykro mi to pisać, ale jeśli nie jesteście policją czy Strazą miejską to jedyne co możecie to nawrzeszczeć ewentualnie na niesprzątającą osobę i zaalarmować odpowiedni organ, i tyle z całej "publicznosci sprawy" ( oczywiście rozmawiamy o zachowaniach w miarę normalnych, żeby nikt mi tu nie wyskoczył że można tym g..m rzucać, usmarować auto czy Bóg wie co jeszcze ;) ). Wasze zacietrzewienie wynika z tego że od razu założyliście, że nie sprzątam..powtarzam do znudzenia : tego nie wiecie :) I bardziej szczegółowo do tych, co mają za złe zwrócenie uwagi "językowe": no cóż, po prostu znudziło mnie czytanie w kolo Macieju tego samego, ileż można? Ten wątek się wyczerpał, ciągle piszecie dokładnie to samo, tylko w coraz gorszy sposób. Taaaak, wiem, mogę nie czytać :D - teraz już się postaram robić swoje i te Wasze żale omijać :), nie mniej jednak: primo - czytałam wtedy akurat po raz pierwszy kontynuację wątku, secundo - co jakiś czas ktoś mnie tu zmusza do przeczytania i odpisania, pisząc ad personam. Nie mniej jednak postaram się już nie kontynuować tego jakże oczywistego (sic! :D ) offtopu, jeśli tylko dostanę taką szansę :D
  4. [quote name='werbena520']...szemrana "inteligencja"...nie wysuwająca się dalej niż czubek własnego nosa...[/QUOTE] A na jakiej podstawie i z jakiego powodu wymagasz teraz ode mnie jakiejś "odpowiedzialnosci zbiorowej" i w jakiej kwestii, przepraszam? :-o Ja się o Twoim "sraniu psami po chodnikach" nie wypowiadam, tylko w kwestii językowej, więc o jakim czubku nosa Ty do mnie piszesz? Napisałam, o kwestii sprzątania po psach nie zamierzam tu dyskutować, to jest moja osobista sprawa i spowiadać się z niej nie będę, ani też nią chwalić. Aha i z tą szemraną inteligencją to sobie proszę zważaj, bo wódki z Tobą nie piłam i też sobie nie przypominam, żebym w jakiś zażyłych stosunkach była, żebyś mogła mnie w ten sposób obrażać. Nie mniej jednak mogę zrozumieć osoby które nie sprzątają - przy takiej inteligencji i kulturze jaką prezentujesz niektorym "szemranym" rzeczywiście może się odechcieć.
  5. [quote name='filodendron']Ciekawe to jest, że ktoś jeszcze nie zna tego kawałka z Kondratem :D [/QUOTE] A tak, ja nie znam. Nie lubię tego aktora, w związku z czym nie oglądam też filmów z nim. Takie ot - jak widać na tle wątku- zboczenie :)
  6. Lol...a moze panienki by się nie wypowiadały, jak gucio wiedzą, co? Może sprzątam a może nie, ale nie zamierzam się wam z tego spowiadać, nie wasza sprawa :) Piszcie sobie dalej to samo w kółko, skoro lubicie, miłej zabawy. To dość jednak ciekawe, jak po zwróceniu uwagi na niechlujne stosowanie własnego języka można wyciągnąć wniosek, że ktoś po psie sprzata czy nie sprząta, wróżbitki, psia mac :D
  7. [quote name='werbena520']...sra właściciela pies..właściciel po nim nie sprząta to tak jakby sam ten chodnik obesrał...kto winien?przecież nie pies..to takie trudne???[/QUOTE] "Polska języka, trudna języka". Tak, w takim uproszczeniu językowym dla mnie to nieco trudne. EOT.
  8. [quote name='werbena520']\A już najgorsi to są właściciele malych piesków:diabloti: namiętnie obsrywający chodniki :evil_lol:[/QUOTE] Własciciele obsrywający namiętnie chodniki? Fiu fiu, to się już chyba kwalifikuje na zadzwonienie po policję, że ekshibicjonizm i ogólnie dewiacja.
  9. Hmm, a jak wygląda dzień Ajli? Proszę opisz co robi suczka, od rana od obudzenia, do wieczora kiedy idziecie spac.
  10. [quote name='PsiaEdukacja']Zjadanie odchodów (psich, czy ludzkich - bez znaczenia) to zjawisko kaprofogii. [/QUOTE]\ A nie koprofagii?
  11. Pod warunkiem, że zrobi się to w laboratorium... Do przeczytania tutaj: [url]http://www.sfora.pl/Mozna-zatluc-szczeniaka-na-smierc-Zgodnie-z-prawem-UE-a35571[/url]
  12. Na moje dwa Yorasy dzieciaki zawsze wołają że to blizniaki ( w avku - no podobieństwo wybitne :) ) albo że to mamusia z córką...heh u "mamusi" to moze faktycznie nie widac, ale "córce" jajko dyda jak dzwon Zygmunta, a i siusiak nienajkrótszy :D
  13. Zgadza się, przy czym wątpię, by w naszym kraju ktokolwiek chciał bawić się, a co ważniejsze - płacić za to, o czym piszesz. U nas w najlepszym przypadku będzie to wyglądało tak, że zostanie ogrodzony kawałek placyku z tabliczką "psie wc" i przestaną się tym interesować. Do sprzątania kup jeszcze mozna mnie przekonać, do czegoś takiego, żebym zmuszała psa jak kota do sikania do "kuwety" - dziekuję, postoję. Pies od zawsze sikał na drzewo, natura niestety nie wymyśliła nic mądrzejszego.
  14. [quote name='panbazyl']w kazdej spoleczności trafiają się chore psy - na trawniku też się załatwiają te zdrowe i chore. Więc kontakt ze skażonym miejscem istnieje nadal.[/QUOTE] Ale zdecydowanie mniejszy, bo psy nie są zmuszone załatwiać się w jedno małe, ograniczone miejsce. Chyba że by brać pod uwagę betonowe centra miast gdzie trawnik 2 na 2 to jedyna zielona przestrzeń. Na nieograniczonej przestrzeni mogę odciągnąć psa od miejsca najczęściej "używanego" przez inne, w tzw. "psiej toalecie" nie mam wyboru.
  15. [quote name='Martens'] I moje pytanie, gdzie mam sikać, jeśli w domu nie ma mnie 6-8 godzin, a toalet dla ludzi ani śladu? [/QUOTE] ....nie na moje drzwi...:evil_lol: :grin: ..żart ;)
  16. [quote name='Martens'] Mnie tylko zdziwił pomysł xxxx52 "mandaty dla sikających ludzi" - bo to trochę paranoja, skoro psy i koty leją niemal wszędzie, i nie mówię tu o pijaczkach lejących na elewację, tylko przeciętnej osobie, której zachce się siku, a toi toia jak na lekarstwo w promieniu kilometrów, tak jak u mnie.[/QUOTE] Ja mam na ten temat trochę inne spojrzenie, z racji mieszkania "w wieży" ;) Moj budynek to zabytkowa kamieniczka, z łukowatą wnęką-bramą, zasłania ją wysoki murek ( prawie wysokości czlowieka) od przodu, a po bokach krzaki, ogródek, zieleń, brzozy. Uroczy zakątek, gdyby nie....Jak się stanie w owej wnęce (głęboka na jakieś pół metra zanim dojdziemy do drzwi) to nie widać nas - skwapliwie z tego korzystają właśnie wszelkiego rodzaju kulturalni, przeciętni ludzie , których "przypili". A już apogeum jest jak są jakieś imprezy na pobliskich Wałach Chrobrego, wtedy nasze drzwi regularnie robią za toaletę :evil: Ile razy idę sobie chodniczkiem do domu, a tam gość stoi tyłem i leje mi na drzwi, noż mandat to k...wa za mało!!! Zresztą tam facet - i babska tam potrafią kucać. A jak nie na drzwi, to z tylu budynku, tam mam takie zejscie do kotłowni, i placyk z murkiem, a dalej krzaki i drzewa, tu z kolei jest ulubione miesce pijaczkow na libacje, bo z tylu drogi, pieknie zielono i policja nie widzi, ale pijaczki chodzą się załatwiać przynajmniej w krzaki, choć z racji podwórka i tak smród idzie w okna, a ci "normalni" leją przy drzwiach. Serio - wolę psy z ich kupami i sikami, które znów hasają po niewielkim otoczonym scianami z trzech stron boisku które jest zaraz za murkiem co zasłania bramę. Nie ma porównania, psie tak nie smierdzi, a u nas nikt nie sprząta, przynajmniej w tej czesci miasta gdzie mieszkam, tutaj darmowe woreczki na klatkach schodowych jeszcze nie zagoscily, mozna je dostac chyba tylko w zoologach. Moze na duzych osiedlach jest inaczej, nie wiem, ale scisle centrum raczej nie sprząta.
  17. Ale panskie i bezpanskie psy podlewają to przecietne drzewko znikomą iloscią, bo trzymają mocz na oznaczenie kilku a nawet kilkunastu miejsc w czasie spaceru....w większosci przypadków po 10 min spaceru to tylko podnoszą nogę ale nic juz nie leci. A czlowiek leje od razu całą ilością, dodatkowo jesli idzie o pijaczkow, to są to zwykle te same miejsca niestety, obsikiwane stale, bo i miejscówki na libację te same, np bramy klatek schodowych w starych kamienicach. Jeśli miałabym wybierać, to wolę obsikane miejsca przez psy, niz przez ludzi, jakoś mniej smierdzi i mniej obrzydza. Dodatkowo jesli miano by sie zacząc burzyc o to ze psy sikają, to chyba juz by była jakaś paranoja...a co mają robić, lac do kibla? Gowno jeszcze posprzątać mozna, ale siki co, lapac do słoika? Jakby mi ktos próbował zwrócic uwagę ze "pies leje" to bym go chyba smiechem zabiła. Wyjatkiem są jedynie sytuacje gdy pies sika na koła aut ( czasem trzeba te opony dotknąc przeciez, zmienic kolo), jakiś ławki, czy inne przedmioty uzytku, ale jak leje na przyrodę? Noż do licha, po to ona powstała żeby zwierzęta zostawiały na niej swoje znaki zapachowe ( oczywiscie nie piszę o obsikiwaniu cudzej grządki z marchewką)
  18. [quote name='pauli_lodz']co do wrzucania do koszy ludzkich a nie tylko psich, co do wątpliwości czy wrzucać do ludzkich a nie psich, co do całego tematu kosze a osoby grzebiące w śmieciach - ja ciągle widuję gdy taki człowiek idzie sobie swoją trasą i zagląda do koszy - to do koszy na psie klocki zagląda również, mimo że są podpisane i naprawdę rzadko można tam znaleźć coś innego niż worek z wiadomą zawartością.[/QUOTE] No wlasnie wcale nie rzadko - ludzie widzą kosz i traktują go jak kosz, wrzucają tam każdy śmieć jaki mają kierując się skądinąnd słusznym założeniem, że lepiej wrzucic do byle jakiego kosza niż rzucić na ziemię. Gdyby tam były tylko psie kupy, toby tam nie grzebali, grzebią z nadzieję na zalezienie czegos innego - chyba że również zakładasz że robią to dla samej "przyjemności" grzebania. Tu nie chodzi o to zeby mieć moralniaka że bezdomny natknie się na psia kupę, nie można mieć moralniaka przez to że się postępuje słusznie. Chodzi o to żeby nie wypowiadać się w stylu "bo ktos sobie musi pogrzebać", trzeba brać pod uwagę innych ludzi - wszystkich, nawet tych na marginesie spoleczenstwa. Mnie np bardziej żal smieciarzy, bo grzebiący moze wybrac gdzie sobie grzebie, a smieciarz musi zając sie każdym smietnikiem - u mnie w parku np notorycznie wszystkie smietniki są porozciagane po glebie przez gawrony. Smiecie są porozdziobywane, rownież te "psie" smieci. Ktos to musi zebrać z tej ziemi... a psie torebki oferowane przez miasto np w Warszawie są o kant d..y obic - tekturka po zebraniu nawet malutkiego gowienka juz nie daje się ksztaltowac bo umazana, woreczek papierowy tragedia, ani tego dobrze zawinąc ani zgniesc, bo się prostuje, ani zawiązać - jak smieciarze to zgarniaja to na sto procent gowno się z tego badziewia wysypuje. ps. Tak gadacie ze psie gowno zanieczyszcza glebę i takie tam..a ja się tak zastanawiam, jak smieciarze wywozą te gowna, to jak myslicie, gdzie one ladują? W kosmosie? Bo ja myslę ze na wysypisku, tam gdzie inne smieci. Czy naprawdę to jest tak spora róznica, czy kupa laduje na ziemi w parku, czy np na wysypisku w takim Klaudynie, ktory jest na przedmiesciach Wawy i też tam mieszkają ludzie? Przeciez tam też się dostaje do gleby?? Co prawda dzieci nie bawią się raczej na wysypisku, ale zaniezyszczenia w glebie potrafią wędrować, wody gruntowe i takie tam... Pomijając oczywistą kwestię estetyki i czystosci, niewdeptywania i etc - niech mnie ktoś uświadomi kto się zna, co dzieje się z psim łajnem po wywiezieniu przez smieciarzy, bo mnie się wydaje ze ono zmienia tylko i wyłacznie miejsce leżenia :)
  19. [quote name='Balbina12']:cool2:Dokładnie. Jak ktoś rozgrzebuje kosze to niestety,jego problem na co trafia. Przecież są tam też potłuczone butelki,pampersy,brudne chusteczki i co tego też nie mamy wrzucać? Bo ktoś musi sobie pogrzebać?:roll: [/QUOTE] Abstrahując od tego, co należy i gdzie wrzucać, to życzę wam zeby nigdy się wam tak życie nie ułożyło, zebyście też były zmuszone w tych koszach grzebać, np gdy zgubicie się rodzinie na starość na skutek zaniku pamięci i przerażone i głodne będzie szukac desperacko czegoś do zjedzenia, przeganiani pzez kolejnych spacerowiczów jako nachalne bezdomne staruchy. A że "zapomniane"- wyrzucone przez własne rodziny, czy też osamotnione przez smierć współmałżonka z rentą 400 zł babcie już przemilczę. Cóż za obrzydliwe podejscie do drugiego człowieka, jak można w taki sposób się wypowiadać, "bo ktoś musi sobie pogrzebać"?? Nie każdy który to robi, robi to bo wolał całe życie pić - niektórzy zostali do tego zmuszeni przez nieszczęśliwy splot życiowy, myslicie że oni to robią dla przyjemności?! Wrzucajcie sobie do kubłów co chcecie, po to one są, ale trochę współczucia, do licha... Koniec offtopa.
  20. [quote name='alekseyka']Jest powód dla którego niektóre psy zjadają własne gówno mimo, że fizycznie wszystko z nimi ok. Mają tak na przykład psy myśliwskie (szczególnie suki - usuwają swoje ślady) bądź osobniki nieśmiałe i niepewne siebie (w tym samym celu).)[/QUOTE] Tak tak, tylko ja cały czas mówię o cudzym, nie w własnym. Niepewność siebie i nieśmiałość = problem behawioralny = coś co należy pomóc psu pokonać. [quote]ile razy kąpiesz swoje psy ... w avatarku widzę jorki , to pewno co chwilę .... więc co Ty wiesz o zapachu psim ... non stop się obsrywa i obsikuje ...[/quote] Vectra, błagam..nie pogrązaj sie, bo trafiasz kulą w płot :) ...chcesz powąchać mojego psa? Da sie załatwić, tylko nie krzyw noska, bo jak to dwa samce niekastrowane, zapach mają intensywny, ale mnie on akurat nie przeszkadza, nawet go lubię. Albo spraw sobie faktycznie Yorka, to będziesz wiedziała o czym w ogole piszesz, bo rozbawiasz mnie setnie, jako właścicielkę chyba pierwszych Yorków w Szczecinie, które były strzyżone bez tzw falbanki brzusznej, bo notorycznie ją sobie obsikiwały. Groomerzy patrzyli na mnie jak na wariatkę - jak to, York piesek i bez falbanki?! I jako właścicielkę Yorków, które notorycznie sikały sobie wzajemnie na głowy, bo jeden był juz w trakcie obsikiwania sygnału innego samca, a drugi własnie rozpoczynał fazę jego wąchania w zwiazku z czym podstawiał łepetynę tam, gdzie pierwszy już znaczył. Swoje psy kąpię - nie uwierzysz! - zajebiscie rzadko, poniewaz obsikiwane firanki zostały obcięte. Czasem tylko muszę umyć jednemu badz drugiemu same łebki, ale też rzadko poniewaz bardzo pilnuję by były w miarę daleko od siebie na spacerach gdy widze ze zaczynają oznaczać "włosci". One kąpią się same, kiedy mamy jakiś wypad nad jezioro. Myte są własciwie tylko na swieta, kiedy wracamy do Szcz-na i mozemy je umowić do salonu, poniewaz nienawidze tego robić sama. ps. wcześniej miałam bullteriera..nie wdeptywał... [quote] nie trzeba latać po wetach , by znaleźć przyczynę gastryczną .... wystarczy znać swoje psy , obserwować , łyknąć troszkę informacji o różnych takich tam ... np zmienić karmę , odrobaczyć ... a smakosze są , poszukaj , jest tu niejeden wątek na dogo o tym ... psy nie tylko zjadają kupki jak są chore , źle żywione ... robią to np z nudów , albo łapią zły nawyk od innego psa - często od matki , która sprząta po swoich dzieciach .... przyczyn jest wiele ... smakosza jak nazywam to pieszczotliwie ... fachowo nazywa się koprofagiem [/quote] No brawo brawo - a co ja przed chwilą napisałam wyzej? Przyczyny psychiczne! - nuda, zły nawyk - nic, czego by nie należało wykorzenić i nic co nazwano by normalnością. ps. wiem ze koprofagia, wiem...używam po prostu Twoich sformuowań. Dobra, to do niczego nie prowadzi, a ja mam juz dosyc udowadniania swojej prawdomównosci i tego, ze nie mam urojen :roll: zatem EOT.
  21. [quote name='Vectra']to Ty uparcie wmawiasz , że psy w ferworze szaleństw , patrzą pod nóżki by w kupkę nie wdepnąć :) [/QUOTE] Niczego NIE WMAWIAM, moje dokładnie właśnie tak robią, jeśli trzeba Ci to wmawiać to tylko dlatego, ze chyba pojmujesz w sposób ograniczony. JEST jak mówię i nie martw się, łapki psów nie tylko wącham, ale i całuję, jako że śpią na mojej poduszce to mocno zależy mi na ich zapachu. Zdaję relację: pachną dokładnie tak samo jak reszta psa. Psem. Zapach psa różni się od zapachu kupy. Argument smakoszy? Dla mnie to zły objaw jeśli pies się gównem obżera, szukałabym tak długo u weta, aż bym znalazła przyczynę, żadne zwierzę w naturze nie żre odchodów bez powodu. Jesli nie ma przyczyn fizycznych, to pewnie są psychiczne i trzeba z nimi walczyć i wykorzeniać, a nie tłumaczyć "smakoszostwem".
  22. [quote name='Vectra']gdyby te kupki dla psów , były tak bardzo odstraszające jak piszesz , to nie było by tylu psich gówno-smakoszy :) [/QUOTE] Z tego co wiem, psy zajadają się kupą kiedy mają problemy zdrowotne, braki witaminowe ( vide podawanie rumen tabs, które zwykle "zjadaczom" pomaga na zaprzestanie tej dość paskudnej praktyki...) - zarówno te co jedzą ( jak np moj wątrobowiec, który źle przyswaja) jak i te co wydalają - gdzieś czytałam że pies który źle trawi, wydala dużo białka i innych substancji które normalnie powinny zostac w jego organizmie, przez co taka kupa pachnie innym psom jak mięso, ewentualnie nieświeże mięso. Reasumując - zdrowy pies zdrowe gówno omija z daleka. Bądz łaskawa nie obrażać mnie że piszę bzdury, bo jakoś moje psy nawet w feroworze zabawy nie wdeptują, więc albo moje są jakieś wyjatkowe, albo Twoje jakieś dziwne, mowiac "bzdury" sugerujesz, ze zmyslam? [b]Dlaczego uparcie próbujecie mi wmówic, ze albo czegos nie zauważam, albo moje psy się bawić nie umieją, albo nie wiem co? Piszę jak jest i proszę to przyjąc do wiadomosci, zamiast próbować zdyskredytować moje słowa. Ja nie zaprzeczam że Wasze wdeptują - tylko sie temu dziwię, ze tak się dzieje, poniewaz moje tego nie robią, mam prawo sie dziwić.[/b]
  23. [quote name='evel']To jakoś słabo się te psy Twoje bawią :lol: No cóż, zwłaszcza w szalonych gonitwach, pies na pewno uważnie patrzy pod nogi... [/QUOTE] Nagrac Ci? Zaręczam, ze w gonitwach niewiele psów jest w stanie przegonic starszego, whippety może mają szansę :) ps. pies nie musi patrzeć pod nogi, on ma WĘCH. I to rzeczone g..no z daleka czuje, zanim je w ogole zobaczy. Zapominasz, ze węch psa działa niemal jak wzrok, o ile nie lepiej.. [quote]Visenna nie odwiedzasz co bardziej popularnych trawników skoro się dziwisz [/quote] Pauli, nie wiem czy wiesz gdzie w Warszawie jest centrum i jak wyglada, ale jest tam taka ulia - Zelazna. Ma swoje podwórko, taki skwerek , jedyna zieleń w okolicy, ma to moze ze 20, 30 metrów? Spacerują tam wszyscy psiarze z okolicy, sprzata moze z pięciu, wiec wyobraź sobie jak to wyglada...ja miałam problem, zeby tam przejsc, a moje psy zawsze łapy czyste, a mało tego, mlodszy to był wtedy jeszcze szczenior niezdarny :P Sa - jak widać - fenomenalne :lol: ;) albo rozwijanie węchu Yorkowego się sprawdziło ;)
  24. [quote name='evel']Mnie przeszkadzają tak samo jak mycie mojego własnego psa, który wejdzie w jakieś nieposprzątane psie g..., często o takiej konsystencji, że się płakać chce :roll: [/QUOTE] Tak abstrahujac od sprzątania - te wasze psy węchu nie mają, czy jak? Ja mam obecnie dwa psy, 4 i 5 lat, wczesniej miałam 2 lata bulteriera, jeszcze wczesniej rozmaite kundle się przewijały i nigdy żaden pies mi w kupe nie wlazł, nigdy. W zadnej najdzikszej zabawie to sie nie zdażyło, ani po ciemku, ani w biegu. Jedyne g..o jakie moje psy miewały na sobie to końskie, kiedy probowały się nim bawić. Przciez kupa to slad zapachowy innego psa, żadnemu psu nie zależy zeby nosic na sobie ślad innego osobnika...
  25. [quote name='Aresowa']Widze ze Tobie bardziej przedszkole by sie przydało, kolejny przykładu spedzania z nudów czasu przed kompem. A jak nie przedszkole to szkoła podstawowa bo Twoje zdanie jest zle złożone, po co piszesz jeżeli chcesz obrazic a nie doradzic, to forum jest chyba po to aby radzic innym a nie pisac glupie komentarze. Pozdrawiam[/QUOTE] eee..co było głupiego w tej odpowiedzi? O.o Psie przedszkole dla szczeniaka polecane jak najbardziej. Poczytaj sobie w necie - [url]http://psieprzedszkole.com/[/url] - pierwszy lepszy odnośnik, nie mowię że ma być akurat to i takie.
×
×
  • Create New...