-
Posts
773 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Visenna
-
[quote]No bo ni mam stajni - szukam takiej w której mogłabym i jeździć i być przy koniach. Ja na konie codziennie nie miałabym teraz czasu, ale w weekendy... ehh no nic no..[/quote] Hmm..a z jakiej dokładnie częsci śląska jestes? Moj znajomy ma stajenkę w Gliwicach- na pewno mozna by było z nim zagadać co by sobie w weekend pojezdzic :) Ja mam to szczęście w nieszczęsciu, że mogę jezdzić codziennie i to nie jednego konia...więc w weekendy sama sobie zrobiłam wolne, kiedyś trzeba odpoczać nawet od największej przyjemnosci ;) [quote]miałam dzisiaj swoją pierwszą glebę..[/quote] Jezdziec bez gleby jest jak zolnierz bez karabinu :P
-
[quote name='twiggy']Bidulka! :roll: u mnie dzień bez konia-dzień stracony :shake: ;)[/QUOTE] U mnie tez- no, poza weekendem, w weekendy odpoczywam bezkonnie ;)
-
Paulina, to są standardowe badania, które się wykonuje zeby mieć pewnosć ze nic absolutnie psu nie dolega. One są tylko i wyłacznie dla Twojego spokoju podczas zabiegu, nie trzeba ich robić obowiązkowo. No, mocz mozna w sumie wykluczyć, ale skoro jest mozliwosc zbadania to czemu nie zbadac. A Ekg - narkoza osłabia serce (podobno) wiec jeśli Twój psiak miałby jakas wadę ukryta to mogłoby sie źle skonczyć. Ja mowie z własnego doświadczenia- przed każdą operacja z narkozą robiono mi zawsze ekg, mimo ze serce to akurat mam zdrowe jak kon :) Mozliwe ze u dobrego weta wystarczy jak serduszko osłucha stetoskopem, i jeśli nie ma niepokojacych szmerów to sie obejdzie bez takiego badania
-
Sliczna ta Twoja sunia :) Tylko cos dawno fotk nie było :mad:
-
[quote name='***Paulina***']Oby Kati nie musiała mieć usuwanych...[/QUOTE] eee, to nie jest jakieś wielkie przezycie - kwestia tylko tego czy dobrze dobiorą narkozę i jak pies ją znosi. Szogun albo źle zniósł, albo wet mu dał za dużą dawkę- w kazdym razie jeszcze dwa dni po zabiegu pies mi sie zataczał jak pijany, a pierwszego dnia bardzo wymiotował (co jest normalne, ja tez po narkozie wymiotuję ;) ). Loki natomiast po odebraniu od lekarza był zakręcony jakąs godzinkę, dwie, a wieczorem juz się bawił i chciał jeść. Nic go w pyszczku nie bolało, nawet sladu nie ma że coś było usunięte :) Wiadomo, narkoza to zawsze ryzyko, ale...zrób psu wszystkie badania, krew, mocz, ekg i jesli bedą dobre bedziesz mogła go spokojnie poddac zabiegowi w razie czego, ale na razie trzymamy kcuki żeby psince same wypadły:)
-
[quote name='***Paulina***']Nie są takie stare... A mam pytanie: Jak było z ząbkami same wyleciały??? I kiedy pierwsze się zaczęły ruszać??? [SIZE=1]Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:)[/SIZE][/QUOTE] Nie, własnie wszystkie moje 3 psy, łacznie ze swiętej pamięci Szogunem, miały problem z zebami, tj, żeby mleczne wypadły, ale kły nie chciałyi trzeba było kły w narkozie usuwać.Szogun miał usuwane dwa, Loki też dwa, a Goofie bedzie miał jednego ( w sumie wsytd ze do tej pory jeszcze sie nie zebrałąm zeby to zrobić, ale przeprowadzka ze Szcz-na do wawy mnie rozkojarzyła kompletnie). A kiedy sie zaczely ruszac - ciezko powiedzieć, bo ja zauważałam juz jak wypadły, a nigdy nie widziałam żeby jakis sie chwiał. Ale myslę że Goofie tak w 8 miesiacu życia miał juz zęby stałe.
-
Dziekujemy za komplementy, ale prawdę mówiąc - trudno o nieślicznego Yorka, taka specyfika rasy ;) [quote name='***Paulina***'] Ile one już mają???[/QUOTE] hmmm...niech no spojrzę w papierki :) Loki za dwa dni, 18 października będzie obchodził dwa lata, Goofie 19 listopada będzie obchodził rok :) Stare krowy te moje psy :cool1:
-
[quote name='Dorkaa']Zazdroszczę Wam dziewczyny. Ja to ani stajni, ani konia, ani genrealnie nic. Do Bęzina do Amigo nie pojadę więc będę pewnie zamawiać, jak dotrze kask to może się gdzieś spróbuję zaczepić. Tylko gdzie.[/QUOTE] A dlaczego ani do stajni, ani nic? Moze było pisane, ale mi umknęło? A mó Tarant chyba sobie wziął do serca moje wczorajsze wyklinanie na niego i grozenie przerobieniem na parówki, i dzisiaj po kowalu jazda mióóód! Pysk zapieniony, jakby mu kto posmarował ubitym białkiem jajka :loveu: Paskud jeden, a juz prawie miałam przez niego depresję. Nie rozumiem tego koniska za grosz :lol:
-
[quote name='Likaa']Kurcze to nie ciekawie... A planujesz się gdzieś przenosić, czy narazie tam zostajesz ? [/QUOTE] No to raczej nie zależy ode mnie tylko od własciciela konia :) Chcielibyśmy się przenieść, ale stajnie spełniające nasze wymagania albo nie istnieją, albo wszystko w nich zajęte, albo są zwyczajnie za drogie :( Więc tu chyba przezimuję :(
-
Ja jezdziłam poł zycia z koleżanką w tereny, włóczyłysmy się po lasach 3, 4 godziny dziennie. A teraz masakra po prostu, az konia szkoda. No ale na szczęscie ja lubię też popracować na ujezdzalni :)
-
[quote name='Likaa'] Mhm ja bardzo lubię, jeździc w deszczu, zwłaszcza w terenie. Co prawda jeszcze żadna większa ulewa mnie nie złapała, ale przy takim lekkim deszczyku bardzo fajnie sie jeździ :loveu:[/QUOTE] Ja w tej stajni nie mam terenu :/
-
No wlasnie nie do konca się podobało, bo Tarant sobie umyślił dziś być wysoce nieprzyjemny, jedynie Arab ratował sytuację ;)
-
Uła, daleko :) Choc teraz keidy jestem w Wawie to i tak blizej, niż kiedy byłam w Szczecinie ;) A ja właśnie przed chwilą wróciłam z jazdy, zmokłam jak kura i jestem przezmęczona :)
-
Ożarki? A gdzie to jest? A link to kasku mi nie dziala :)
-
Moje mają je co chwile, i po minucie juz nie maja ;) A jak mi juz przypomniałaś o galerii: moje łobuzy teraz : Goofie [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/4240/27392213uc2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/27392213uc2.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/27392213uc2.jpg/1/w391.png[/IMG][/URL] Loki [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/2493/lokca4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img231/lokca4.jpg/1/][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/lokca4.jpg/1/w457.png[/IMG][/URL] Obaj [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/489/ligrf1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/ligrf1.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/ligrf1.jpg/1/w510.png[/IMG][/URL]
-
ooo, jak mnie tu dawno nie było :D Domka_Czika - gdzie to taka ładna ujezdzalnia?
-
Mozecie sie tu nie kłocic? :roll: Rekus, skoro jesteś lepsza od weta Maryjki, to moze jedz do niej i Ty lecz tego psa? Skoro Maryjka ufa swojemu wetowi, to nie ma potrzeby tego podważać. Wetowi też raczej zalezy na utrzymaniu psa przy życiu, jeśli nie z powołania, to dla kasy - leczenie zywego psa przynosi więcej pożytku niż leczenie martwego ;) Maryjko trzymam kciuki...tak zdawkowo piszesz o tym wszystkim, a i tak sobie chlipnęłam nad bidą maleńką...I wyściskaj chłopa swojego, za to że się mu chce ruszać w każdą pogodę i za to ze ma wrażliwośc i psa zabrał. Oboje jesteście wspaniali.
-
[quote]Biewery mają rodowody Polskiego Klubu Psa Rasowego[/quote] No maja i co on im daje? Poza satysfakcją włascicieli? Pytam bez podtekstów zadnych, bo przecież ja też mogę sobie z grupą ludzi zarejestrowac Polski Klub Yorka Rasowego i zacząć wydawac bezpapierowym Yorkom jakiś "papierek", jeśli tylko właściciel udowodni, ze pies pochodzi na 100% od dwóch Yorków. NIe wiem czy zrozumiałąś o co mi chodzi? A chodzi mi po prostu o ważnosc tego biewerowego rodowodu? Ktoś jeszcze prócz samego Klubu go poważa? [quote] Pies jest słodziak jak nie wiem co, pańcia go kocha i to jest najważniejsze.[/quote] Nie, no, oczywiscie że jest, tak jak piszesz. Ale wyprowadzic człowieka z błedu tez mozna przy okazji :P
-
shorkie, chcę Cie tylko uczulić, ze ten rodowów który widzialas, a pies który był ojcem Twojego, to mogły byc dwie rzeczy (przepraszam, pies nie jest rzeczą, ale nie mam jak napisać inaczej) które nie miały o sobie pojęcia wzajemnie :) tzn rodowód mógł być od całkiem innego psa, to normalna praktyka wsrod oszustow, podkładanie innych zwierząt pod papier, nie tylko w psim swiatku. Jak udowodnisz, że rodowód jest akurat tego zwierzecia a nie innego? Po tatuazu? Ok, zgodzę się, tylko ze co za problem wytatuować bezpapierowe szczenię tym samym numerem? Niedawno była sprawa ze znaleźli Yorka - pod jego unikatowym(!) nrem w bazie psów były trzy inne psy! Coz to innego jak nie oszustwo? Poza tym to co napisala Positive - Biewer i rodowod? A jakim sposobem skoro to nie uznana rasa? No i nie myl psa, który się źle wybarwił, z psem bez papierow - sznaucer mógł sie wybarwic zle, ale na pewno nie był dopuszczony do rozmnazania, bo szata nie w kolorze to jest wada. Wiec po tym sznucerze szczenięta tez by były kundelki, bo rodowodu by nie dostały. I co z tego że rodzic miał? Dokładnie jak w przypadku Twojego pieska.
-
[quote]To na tym forum juz rozmawiać normalnie nie można?[/quote] rozmawiac, czy karmić trolla? Moze ktos inny Ci wytłumaczy, bo ja nie wiem jak, jeśli sama nie rozumiesz, z kim "rozmawiasz" i wobec kogo o kulturę prosisz...ja do handlarzy kulturalna być nie zmaierzam. Nie, dopóki przez takich jak ona cierpią degradacje, karłowacenie i namnażanie chorób, moje ulubione rasy
-
[quote name='pompeo100'] Poczytaj że istnieje rasa Chorkie i jest to właśnie skrzyżowanie chihuahua z yorkiem. Nikogo nie oszukiwałam i było to napisane w ogłoszeniu.[/QUOTE] Taaa, czytałam! I dowiedziałam ze, ze nie jest uznana przez ŻADNĄ organizacje kynologiczna - wymyślili ja kretyni, którzy na siłe chcieli wcisnać ludziom psa jako rasowego, tudzież inni, którzy mieli kundla ale próznożć nie pozwalała sie do tego przyznać...równie dobrze możesz zacząć zbierac z ulicy kundelki i sie upierać że są rasowe, bo istnieje taka rasa jak dajmy na to, "pies wieloowocowy" - bo ktoś tak go nazwał w Ameryce. W końcu kundelek to też mieszanka ras, wiec wg myslenia takich jak Ty i ci od tych "chorkie" (rotfl!) jest jak najbardziej rasowy! Agata - przestań, bo zwątpię w Twoją zdolność myślenia... Moze jeszcze szczeniaczka od niej kupisz? :shake:
-
No proszę, Pompeo przyjęła taktykę "skrzywdzonej niewinnosci" :lol: Przypadek? Pewnie dlatego temu "przypadkowi" nadałaś nawet nową "rase" - Chorkie? Mieszańce, kundle, ale co tam, wciśniemy ludziom że to nowa rasa! Przestan produkować kundle, to moze jeszcze ktos w cokolwiek Ci kobieto uwierzy. A jesli nadal chcesz zbijać kokosy na tych biednych bo modnych rasach, to przynajmniej rób to otwrcie, miej odwagę cywilną i nie wciskaj tu ludziom kitu, bo naprawdę, tylko niesmak wzbudzasz :/ Ciekawe czemu akurat same modne psy masz, czemu sie nie wezmiesz za jamniki. No tak, jamników jest az za duzo i ludzie nie chcą kupować.
-
[quote name='pompeo100']To jest koszmar [B][COLOR=Red][link usunięty][/COLOR][/B] Czegos takiego to nie można zdzierżyć.[/quote] I to pisze ta, która sprzedaje Yorki "miniaturowe" :roll:
-
Moj starszy pies sypiał w halterze zamknięty i wypuszczałam go dopiero jak sama byłam juz w butach, gotowa do wyjścia. Wtedy go myk na ręce i galopem po schodach :) Młodszy niestety nie sypiał w halterze bo się buntował, ale bywał tak łaskawy że czasem udało się go złapać i wynieść zanim sie zlał. Tak prawdę mówiąc tak na dobre przestał sikac w domu jak zaczął nogę podnosić- wcześniej niby były dwa tyg spokoju, ale po czasie się odkrywało że jednak gdzieś tam nalał bo ktoś o 30 min przegapił godzinę wyjścia. A co do niecheci spacerowania - większosć szczeniaków tak ma jak są malutkie, ze sie boja dworu..moje najpierw nie chciały odejsc od klatki, potem odchodziły ale ciagle tą samą drogą, skręt w bok to już był bunt, a potem jeszcze nie chciały isć w nieznane miejsca - zależnie od wieku to sie działo. To normalne jest, szczenię swiat na poczatku przeraża, dopiero po jakimś czasie zacznie je ciekawic. Nie należy sie tym zbytnio przejmowac, to przejdzie. No chyba ze widzimy ze szczenie jest starsze a strach się utrzymuje..