Jump to content
Dogomania

Nor(a)

Members
  • Posts

    1033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nor(a)

  1. [quote name='cuciola']jak myslicie czy 6 miesiecznego labradorka lepiej jest karmic nadal3 razy skoro mam taka mozliwosc czy lepiej od razu przejsc na 2..jesli 2 to jakie godziny proponujecie?[/quote] a jak on sam z siebie chce (bądź nie chce) jadać? Ja juz teraz pisze tu o moim drugim psie :wink: ..7 miesięcznym, który nadal jada 3 mniejszymi porcjami (ok. 14.00, ok. 18.00, ok. 23.00..taki cykl bo psy chodzą spac u nas pozno i nie wstają raczej o swicie :wink: ). Czasami tego pierwszego posiłku nie dojada, czasami więcej, czasami mniej.
  2. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Vectra']Tesa ma sie świetnie narazie podaje jej Arthoflex i jest poprawa a o to fotka jak śmiga oczywiście pod kontrolą [/quote] i oby tak dalej :wink:
  3. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Patka']Nora widże że jestes w Łodzi a gdzie seterek był operowany?? my mamy ;) problem ze stawami ...[/quote] Vega byla operowana w W-wie (klinika na Powstanców 101, prowadzona przez ludzi z SGGW). Moge szczerze polecić. :wink:
  4. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Vectra']uslyszalam ze juz za pozno na jakos operacje w ktrorej to jakos sie lamie kosci i sklada na blaszki czy jakos tak (brrrrrr) [/quote] witam nie wiem jak ci sie sprawa dalej potoczyla (dopiero zaczelam czytac watek i jeszcze nie skonczylam)..ale propo blaszek i łamania (a raczej cięcia) kosci..moj pies ma blaszki i 7 srub :D o ile dobrze pamietam. Zoperowana w ostanim mozliwym momencie, wieku 8 miesiecy. Stan wyjsciowy chyba gorszy bo staw na granicy wywichnięcia. "Zablaszkowany" pies podczas szaleństw na urlopie nad morzem wygląda jak na zdjęciu nizej. Zdjęcie - 3.5 miesiąca po operacji. (ten delikatny cien na biodrze to slad po jednym z 3 cięć..pod spodem blachy i sruby). Najwazniejsze - pies w tej chwili nie potrzebuje zadnego specjalnego, oszczędzającego traktowania. Warunek!! - leczeniem muszą sie zając naprawde fachowcy (naszego psa w lokalnej klinice w zasadzie skazano na uspienie) [img]http://milka.net.pl/vega/vega10.jpg[/img]
  5. [quote name='AnnaM']... jak myslicie "dogadają" sie? [/quote] a mają inne wyjscie we wspolnym stadzie? 8) mam dwie seterki, ktore ciagle sie ze sobą jakos scierają ("wspolnota interesu" występuje w zasadzie tylko podczas wspolnego biegania na spacerach). Dla starszej (rok) mlodsza (pol roku) mogla by chyba przestac istniec :roll: ..Mlodsza (nie znająca innego zycia niz z innymi psami) "matkuje" starszej. :roll: . Zakładałam ze bedzie odwrotnie, ale sposob układania ich wzajemnych relacji przerosł moje najsmielsze oczekiwania i jest zupelnie rozny od tego jak zakladalam ze bedzie :D
  6. pomogę .. :wink: (na koncu powinno byc... - zmniejszylam fotke tez na potrzeby forum )
  7. [quote name='ines1313'] Poniewaz nie znamy jego historii (przgarnelismy go bezdomnego w wieku ok 7 miesiecy) czasami mysle, ze moze w dziecinstwie mial jakies traumatyczne przezycia zwiazane z woda. Jego zachowanie jest naprawde dziwne. Podczas wakacji w Chorwacji narobil takiej histerii na plazy jak zobaczyl fale morskie, ze wprost nie moglam uwierzyc, ze az tak to sloneczko moje przezylo. [/quote] po prostu może taki jest :wink: . Mam w domu seterkę, która również się nie garnie do wody :wink: . Wczoraj wróciliśmy z Mielna gdzie dawała piękny popis niezadowolenia tkwiąc na brzegu podczas gdy my wraz z drugim półrocznym seterkiem (szkotką) pluskaliśmy się w morzu :P
  8. [quote name='Terry']No wlasnie.Jak setery zyja z kotami? chodzi mi nie o te kocury , ktore mieszkaja razem z psem ale o obce koty.[/quote] nie wiem.. :roll: u mnie na podworku koty sąsiadów nie bywają od dawna odkąd są psy :P Moge ci powiedziec jak reagują na jeże które bywają częściej :P
  9. [quote name='Gośka']aha ceny są różne, ale wydaje mi się że tak do 20 zł za buteleczkę, która dla jednego psa wystarcza na bardzo długo. [/quote] potwierdzam ..Otiseptol kupiony zaraz jak do nas pies przyjechal (2 miesiące temu) a jeszcze go ciagle mam :roll: , a raczej nie skąpie czyszczenia bo czyszcze dwukrotnie za jednym razem.
  10. [quote name='coztego']To mi się podoba w Dogomaniakach, każdy zakup jest czyniony pod psa :lol: Autko fajowe, życzę żeby suni minęła choroba lokomocyjna :kciuki: [/quote] suni powoli powoli juz mija :wink: ..przejechala ostatnio do Warszawy w ta i z powrotem bez sensacji w zasadzie :o ..no troche sie sliniła :P. Moim puntem na krotkie odcinki jezdzi nawet bez slinienia sie (pyszczek suchutki)..sama z tylu, grzecznie sobie lezac :D . Mniej grzecznie jezdzi mlodszy pies bo sie pcha do przodu..Jak jadą razem trzeba siedziec z nimi z tylu niestety.
  11. [quote name='an3czka']Nor(a) Moj tez ma taki problem. POza wydzielina, nic zlego w uchu sie nie dzieje. Czyszcze jak tylko pojawi sie brudek, czyli co 3-4 dni, wg. zalecen weterynarza[/quote] rowno dwa miesiace pozniej od napisania tego co wyzej moge stwierdzic ze rzeczywiscie "ten typ tak ma" :roll: , czyli nic sie nie zmienilo- czyszczenie co pare dni. Ciekawostką ciągle dla mnie jest to, ze moj drugi pies (w zasadzie tej samej rasy, choc o nieco "lzejszych", mniejszych uszach) ma uszyska wręcz sterylne :roll: .
  12. [quote name='Jonquil']Też używam pierwszej maty. Zakupiona w Karusku. To dosyć gruby materiał, ale faktycznie śliski. Znów gdyby nie to, tak łatwo by się nie strzepywało piachu. Faktycznie można suwakiem odpiąć kawałek by usiadła osoba obok ... ale ... będzie siedziała na tej macie! To akurat strasznie nieprzemyślane jest. I nie ma otworów na pasy. Jeden otwór robiłąm nożyczkami, ciekawe kiedy mi sie rozsiepie w tym miejscu. Mój pies niestety musi jeździć w pasach, bo nauczył sie wchodzić po matę i przechodzić do przodu.[/quote] tez mam taka z karuska..praktyczne ale bez rewelacji (chyba ze ma ktos lepszy pomysl ..ja nie :roll: ). Ze tak sobie sie na tym siedzi to racja (ze tak powiem 4 litery sobie odparzylam jak jechalismy z Lodzi do W-wy i z powrotem ostatnio w upale :P ..z tylu dwa spore psy i ja wcisnieta prawie w drzwi). Pasy: ja odsuwam zamek od gory ...i mam zapiecie pasow :wink:, z tym ze nie zakladamy maty na przednie zaglowki..zwisa mata sobie ku podlodze, a to dlatego ze mlodszy pies kladzie sie czesto po prostu na podlodze (ulubione miejsce podczas jazdy autem...dopoki sie jeszcze miesci :wink: ).
  13. [quote] zebys sie nie zdziwila,bo ja mam taka suke ktora nazywam autystyczna-nie reaguje na nic,niczego sie nie boi,diabel maly-a na wystawie ogon podkula i koniec imprezy[/quote] widząc ogon w tej pozycji rzeczywiscie bym sie zdziwila :roll: bo nigdy go nie tak widzialam :wink: Czego sie boje to zalączenia hamulca na ringu. "Nie będę biegac, bo nie!!" i siad płaski zadem na trawie i zaczepny wzrok we mnie wpatrzony :roll: - takie obrazki oglądam próbując z nią biegać. Co ciekawe wręcz idealnie (jak na niewidzialnym sznurku) biega suka, ktora zdecydowanie nie jest wystawowa i nie byla tego biegania nigdy uczona (bo nie bylo po co) :roll: No ale nic..klasa szczeniąt na razie :lol: ..a potem zobaczymy.
  14. [quote name='efra-husky']A ja (ponieważ jestem nowicjuszką jeśli chodzi o temat wystaw) miała bym pytanie - Co robicie z nerwami przed wystawą? Ja jestem przed naszą pierwszą wystawą [/quote] witaj w "klubie" :wink: ..mamy ponad miesiąc co prawda, ale juz sie zastanawiam, kto zrobi z siebie wieksze posmiewisko ..my czy pies :P (piesek jest z piekła rodem :evilbat:, ale przynajmniej charakterem sie nadaje na wystawy, bo niewiele rzeczy potrafi go (a raczej ją) zestresowac (no moze brak żarcia o zwyczajowej godzinie :P )
  15. [quote name='bernulka']Koleżanka prosiła bym tu napisała: Poszukiwana hodowla seterów z miotami w małopolsce ewentualnie podkarpackie lub górny ślask. Z górry dziękuje. paździoszki[/quote] jak sie domyslam irlandzkich mahoniowych? [url]http://seterkowo.org/pn/irish_red_setter_puppies_actual.html[/url] z tamtego regionu masz sie Harpol, Rude Ziolko, Ad libitum (we wszystkich byly mioty w tym roku)
  16. [quote name='Alake']Witam, Widze, ze pierwotny topic zostal zamkniety, wiec zakladam nowy, jedynie dla informacji. SUKA NIE JEST W CIAZY. Na zdjeciu nic nie wyszlo. Zdaje sie, ze to uspokoi niektorych :lol:. Ja sama tez sie ciesze. Dziekuje za "mila" dyskusje :roll: .[/quote] tak nawiasem mowiąc..gdyby tak sie zdarzylo ze temat byłby czysto i wyłącznie teoretyczny, to bylby wręcz idealny do badania reakcji różnych zachowań :D ps. dobrze ze suka nie jest w ciązy.
  17. [quote]Alake też nie planowała - chyba widzę coraz więcej między Wami podobieństwa. .[/quote] dla mnie zupelna bzdura. Nie napisze ze "nie wiem czy czasem pies nie skoczy na moją sukę, bo moze spadnie z nieba ". (Wiec jest to "lapanie" za zdania w tym momencie) [quote]Może miała. Ale w moim doświadczeniu, takie "pechy" częścioej się zdarzają ludziom nieświadomym, którzy uważają, że wiedza im niepotrzebna, bo nie planują tego czy owego. [/quote] to jest bardzo uogolnione..suka Alake ma 6 lat..i widac przy ktores tam cieczce z kolei miala pecha. [quote]Więc jeśli chcesz uniknąć "pecha" z dwoma niewykastrowanymi sukami, to warto zgłębić temat.[/quote] jeszcze raz:....Vega jedzie na sterylke w pazdzierniku (obecnie jest miesiac po cieczce i zaplodnienie jej nie grozi (chyba ze sa i takie cuda?). Glownie chodzi o jej przyszle zdrowie niz o szczeniaki (suką zajmują sie dwie dorosle osoby, ktore wziely psa ze wszystkimi konsekwencjami..ma opieke 24h/dobe). Blue ma 5 m-cy, cieczke jeszcze przed sobą (tu tym bardziej zaplodnienie jej nie grozi :P ) i nie wiem czy bedzie sterylizowana, byc moze zaloze kiedys hodowle gordonow (suka zapowiada sie swietnie 8) ). Wiec najazd na mnie od tej strony jest troche nie na miejscu. Nie bylam przy sytuacji Alake, ktora opisala sytuacje (moze nie tak szczegolowo jak wymagacie..nie okreslila sekund tylko posluzyla sie ogolnym stwierdzeniem "kilka" ) zaniepokojona suką.
  18. [quote name='Flaire']Te "kilka sekund" pochodziło z postu Alake - podobno pies zerwał się na "kilka sekund". Poczytaj trochę o tym, jak następuje zapłodnienie u psów, porozmawiaj może z hodowcami, to zrozumiesz, dlaczego zapłodnienie w ten sposób jest mało wiarygodne - to rzadko bywa kwestia kilku sekund od zerwania się ze smyczy, jeżeli obecni są odpowiedzialni ludzie, którzy nie chcą szczeniąt.[/quote] ja mysle ze "kilka" bylo okresleniem ogolnym. Myslisz ze patrzyli na zegarek z sekundnikiem ile to trwalo? Nie zrobila planu sytuacyjnego z okresleniem pozycji przebywania psow..czasu dobiegniecia psa do suki, ich m-ca przebywania z okresleniem co do metra i tym samym czasu potrzebnego do rozdzielenia psow. Podejrzewam ze byl to na tyle stres ze nawet ciezko po takiej sytuacji teraz to wszystko okreslic. A jak zrozumialam tego sie tu wymaga (jako usprawiedliwienie badz nie). Szczerze mowiac czytajac poczatek watku wydawalo mi sie to tez malo mozliwe aby suka byla szczenna. Ale tak jak pisalam (i za co na mnie najechano) nie zglebialam naukowo tematu na ile mozliwe sa odstepstwa od reguly. [quote]A tak naprawdę, to całe to rozlane mleko nie ma już znaczenia, prawda? Ważne jest to, że na świat przychodzą kolejne niechciane szczenięta, które zostaną oddane kolejnym nieodpowiedzialnym właścicielom. [/quote] ja mam nadzieje ze choc te jednak odpowiedzialnym i ze nie bedzie rozpaczliwego watku ze zdjeciami wyrosnietych szczeniakow do oddania (bo inaczej pojda do schroniska) [quote] A potem się oburza, że piszę, że w schronisku lepiej niż u niej. Sorry, ale dla mnie to oczywiste.[/quote] tylko pod tym wzgledem lepiej .....[b]tylko[/b]..bo pod kazdym innym wzgledem to zalamka niestety.
  19. [quote name='mmbbaj'] :-? Nor(a) masz dwie suki (jeszcze nie wykastrowane) więc lepiej "podciągnij się" w temacie :roll: :wink: ...Ale pisząc powyższe w tym temacie, który podobno przeczytałaś powinnaś się :oops: :oops: :oops:[/quote] co do jednej z suk, jak pisalam wyzej jeszcze nie podjelam decyzji o kastracji i nie wiem czy ja podejmę. (rowniez polecam dokladne czytanie wyzej). To raz. Dwa: Zgłebiam tematy ktore mnie na danę chwilę interesują i są mi przydatne (z roznych dziedzin zycia..dzieki temu m.in. nie placze ze jest mi zle w zyciu, ale czas przez to mam nieco ograniczony, takie konsekwencje). Na moje suki psy nie skaczą na daną chwilę i nie planuje zeby skakały. Watek odbiegl od tematu glownego chyba. Nie podoba mi sie "uswiadamianie" w formie najazdu. Po to sluzy forum aby pomagac (informowac), a nie najezdzac. Alake jak bedzie miala w przyszlosci jakis problem z psem nie napisze tu na tym forum, a co za tym idzie dostanie informacji jakich potrzebuje. Tyle osiągneliscie formą wypowiedzi. I nie uwazam aby byla "palantem" (jak tu ktos zasugerowal miedzy wierszami). Po prostu miala cholernego pecha. Jak rozumiem wszyscy sa tu doskonali w teorii (do czasu- jak to bylo w przypadku jednej tu osoby, sterylek i szczeniakow).
  20. [quote name='Flaire'] Nor(a), sama piszesz, że nie jesteś w temacie - może lepiej poczytać, co już było zanim zaczniesz się dopisywać? :roll: Tu nie trzeba tu w nic wnikać, wystarczy przeczytać topik, wszystko jest podane. A jak się nie chce przeczytać, to może lepiej dopisywać się do innych, gdzie się chce. :wink:[/quote] nie jestem zorientowana w temacie ile sekund (kilka..czy kilkanascie) potrzeba aby pies zaplodnił sukę [i](" ja osobiście powolutku przestaję wierzyć, że w tym przypadku mamy rzeczywiście do czynienia z "fatalnym zbiegiem okoliczności", chociaż na początku tez dałam sie nabrać - ale cała historia mi się kupy nie trzyma. [b]Po pierwsze, zapłodnienie nie następuje w przeciągu "kilku sekund"[/b])[/i] odnosiłam sie do ostatniego Twojego zdania z powyzszego cytatu. Najlepiej powołac sąd (sic!), ktory rozstrzygnie czy ze zdejmowaniem psa ze suki spoznili sie sekunde, czy dwie..Moze mogli rzucic sie na tą parkę jednak troche szybciej?
  21. [quote name='Flaire']Nor(a), ja osobiście powolutku przestaję wierzyć, że w tym przypadku mamy rzeczywiście do czynienia z "fatalnym zbiegiem okoliczności", chociaż na początku tez dałam sie nabrać - ale cała historia mi się kupy nie trzyma. Po pierwsze, zapłodnienie nie następuje w przeciągu "kilku sekund"[/quote] moze faktycznie, ale tutaj sie nie wypowiem bo po prostu zwyczajnie nie znam tematu. :roll: Temat w kazdym badz razie zaczela zaniepokojona pewnymi zmianami u suki, a nie gloryfikując sytuacje ze bedą slodkie szczeniaczki i sprzeda sie (albo nie) je na gieldzie. [quote]A tak, to "narzeczeni" będą mieli swoje dzieci, a ich pieski - swoje. Ale słodko! :evil: [/quote] znam bardziej "slodkie" przypadki..zapewniam. Pani urodzila dziecko..i w tym samym prawie czasie suczka urodzila mlode (bo przeciez "musi miec"..tak jak pani). Jedno z tych "mlodych" chowa sie u mnie. [quote] Po czwarte, fajny przypadek, że suczka jest jamnikiem, a ze smyczy zerwał się ""prawie jamnik" [/quote] moze sie poznali na spacerze..jedno z jamnikiem drugie z prawie jamnikiem :roll: ..rozne sa sytuacje..nie nam w to wnikac. [quote]Alake pisała, że mama kiedyś uważała, że suka musi miec co najmniej jeden miot dla zdrowia, tylko Alake ją oświeciła - a ja myślę, że jednak nie do końca.[/quote] sa ludzie ktorzy nie przyjmują pewnych rzeczy do wiadomosci, bo swoją "wiedzę" opierają na 50 lat zycia. Po prostu nie wszyscy sa tak elastyczni (a stawiam na to ze mniejszosc). Ze suczka "musi miec" jest bardzo twardo zakorzenione. I to nawet w tym nieco mlodszym pokoleniu (przyklad: jeszcze raz owa pani od mojego psa - rozkoszny rozród :-? - tyle ze troche nie wyszlo ..a wyszly psy z ciezką dysplazją i bardzo delikatne, pies mial szczescie w nieszczęsciu ze trafil akurat do nas...Wtrącam to bo jeszcze do dzis mną "rzuca" :evilbat: ). A co powiesz na przypadek psa jednej osoby ode mnie z pracy...Pies znajda..sredni mieszaniec, nieco agresywny (do ludzi i do psow). Maz owej pani wysnuł teorię, ze to dlatego (teraz uwaga!!): "iz nie mial jeszcze suczki" !!!! :o :o :o :o . Na moje: wykastruj psiaka to nie bedzie probowal walczyc z innymi samcami na spacerze i nie ucieknie za suką - zareagowala słabo, podejrzewam ze pukając sie w mysli w glowę. (juz pomijajac fakt ze nie ma srodkow na tabletkę na odrobaczenie psa a gdzie tu zabieg kastracji). [quote]A co do domów dla szczeniąt, to poczytaj wstecz - tych domów jeszcze nie ma, [/quote] ja mysle ze jednak znajdzie te domy. Jakie idealne rozwiazanie "na teraz" (post factum) - uspic miot ? :roll: (nie jestem w jej sytuacji..ale nie wiem ..nie mialabym chyba sumienia..po prostu nie wiem). [quote]Wśród Polaków jest bardzo wysoka śmiertelność np. na raka właśnie przez takie "myślenie" - ludzie boją się leczyć i wolą naturalnie umierać. [/quote] wiesz skad to wynika ?..z poziomu sluzby zdrowia u nas..ktora jest..ponizej poziomu. (dwie osoby z mojej najblizszej rodziny ta "sluzba zdrowia" wykonczyla w tamtym roku, wiec moge nie byc do konca obiektywna, bo jest to dla mnie nieco temat drazliwy)
  22. [quote name='asher'] Czy ty naprawdę NIE WIDZISZ, jak sa w naszym kraju traktowane psy??? Nie widzisz przepełnionych schronisk, krótkich łancuchów, nie widzisz walęsających się psów tępo wpatrujących się w drogę, gdzie odjechał samochód z którego je wyrzucono??? [/quote] tylko widzisz..to w duzej mierze jest kwestia mentalności ludzi :roll: (ktorzy traktują zwierze jak cos gorszego-efekt ilus tam lat ustroju, pozniej biedy, frustracji w koncu ciemnoty). Na zmiane pewnie potrzeba zmiany pokolenia :-? a i tak do konca to zjawisko nie zniknie. Pewnie podobny % ludzi nie powinno miec dzieci, bo "niechciane" (trafione) a później wychowuje je ulica (a jeszcze pózniej rzucają kamieniami w moje psy - sytuacja autentyczna..a jeszcze później wyrzucą "z kopa" psa z domu, psa ktorego kupili wlasnym dzieciom jako zabawkę - sytuacja teoretyczna). [quote]Dziwisz się, że mi się ciśnienie podnosi, kiedy czytam "mądrości" wypisywane przez Alake???[/quote] Równie dobrze mogla wyrzucic szczenną sukę do schroniska :-? (zdarzają sie takie sytuacje pewnie nie raz, tam by wysterylizowali..czyli rozwiązanie idealne). I tak, ze znalazla juz potencjalne domy, choc szczenięta nie przyszly jeszcze na swiat (rzadkosc pewnie w takich sytuacjach.... mowie od razu - ja takiej mozliwosci bym nie miala - duzej rodziny nie mam..bo praktycznie nie mam jej w ogole, a ci co są to daleko, mają dzieci i nie mają glowy na jakies tam przypadkowe psy). Te szczenięta są efektem fatalnego zbiegu okoliczności. Mnie sie tez kiedys zerwała smycz. Uprzedzając najazd na mnie i brak mojej odpowiedzialnosci - nie zerwała sie smycz z suką w cieczce tylko ze szczeniakiem, ktory zbyt szybko rósł i skórzana smycz okazała za cienka (kupilam mocniejszą jak na owczarka :P ), a z suką w cieczce spacery odbywalismy w dwie osoby (bo zwyczajnie balam sie chodzic sama, mimo ze Vega nawet jakos nie przyciągala "tłumów" ). Moze rzeczywiscie przesadą jest strach przed narkozą. Moj pies byl w niej 1.5 h ..czyli znacznie dłuzej niz trwa sterylka, a po trzech cięciach (jak to kiedys ktos tu nazwał: rzeźnia) z kazdej strony praktycznie nie ma juz sladu. Inna rzecz, ze ufalam osobom w ktorych rękach wtedy byla..a nie kazdemu zaufam, dlatego moj pies pojedzie na sterylkę do innego miasta. Moze przesada, bo sterylkę wykonuje chyba kazdy wet. No ale moj swiat sie jednak troche kreci wokol psow (nie ma co ukrywac :wink: ). Ludzie w rodzinie tez przewaznie podejmują o czyms decyzje wspolnie. U Alake rodzina sie nie zgodzila..coz..niech pilnują więc sukę majac nauczkę ze "niewiele potrzeba". Gorzej ze szczeniakami. Jedyne sensowne (i realne!) wyjscie to porozmawiac na spokojnie z przyszlymi wlascielami. Nic sie tutaj siłą nie uzyska, jakimis zobowiązaniami pisemnymi etc., bo sie ludzie w glowę popukają..i zrezygnują z psa po prostu. Podejrzewam ze chetni do wziecia nie czekali dlugo i z upragnieniem na szczeniaczki od Alake. To ich dobra wola teraz ze chcą sie jednak zaopiekowac psami (ułatwia to fakt ze psy są male - jamnikowate). [quote name='asher']Całą resztę odpowiedzialności za beztrosko rozmnażających psy palantów ponoszą "ludzie nienormalni", którzy nie moga przejśc obojętnie obok bezdomnego, zabiedzonego psa![/quote] akurat ten pies nie jest rozmnazany tak do konca beztrosko i przez "palanta", efekt fatalnej wpadki jak pisalam wyzej (ludzie sie "mylą", popełniają nieswiadome i nie zamierzone błedy, ktorym sprzyjają jakies tam zbiegi okolicznosci..jak ta feralna zerwana smycz). I nie wiem czy zaslugują od razu na ukamieniowanie (99% ludzi trzeba by bylo ukamieniowac z roznych powodow). A, ze sterylka dobra na wszystko..Fakt w przypadku psow nie hodowlanych tak. Zastanawiam sie co by bylo gdyby smycz zerwala sie w przypadku psa z papierami, hodowlanego (ja mam drugą suke z papierami, ktora bedzie jezdzic na wystawy za chwile i szczerze mowiac nie podjelismy jeszcze decyzji co do tego czy ja sterylizowac czy nie. Po prostu nie wiem czy chce hodowac czarne, duze setery, ktore sie baaaaardzo ciezko sprzedają, a na dzien dzisiejszy praktycznie nie mam na to ani czasu ani warunków (ale co bedzie za rok/dwa - nie wiem). [quote]Ci, "dzięki" którym ten pies pojawił się na świecie śpią spokojnie, sumienie ich nie dręczy, bo mają to głeboko w dupie! [/quote] mozna jeszcze ukręcic łby szczeniakom :-? (ja bym czystego sumienia nie miala w takim przypadku)
  23. [quote], nie wiem, spytaj Guci. Poza tym zdecydowanie wolę być nadgorliwą i wysterylizowac sukę, niż sprowadzić na świat gromadę nikomu niepotrzebnych szczeniaków :roll:[/quote] my mamy w domu takiego "niepotrzebnego szczeniaka" :roll: (wlasnie w tej chwili zgania z łózka tego drugiego "z papierami" :P ) ..efekt teorii "suczka musi miec mlode". I to jest duzo gorsze niz przypadek tu opisywany :-?, bo wynikający z kompletnego braku swiadomosci (podejrzewam ze nie jednej osoby)..
  24. [quote name='Alake']Jezeli ktos tego nie rozumie to nigdy go to nie przekona. Co do wychowania szczeniat to beda one caly czas pod kontola weterynarza, wiec nie mam sie co martwic na zapas.[/quote] a ja tobie zycze oddania psow w naprawde dobre rece (sądząc z wątku jakie to ręce bedą doskonale wiesz). Pewnie praktycznie nie zmusisz nikogo do zrobienia sterylek (moze gdybys zafundowała ..choc pewnie nie w kazdym przypadku). Niech pilnują tych psiakow..dbają o nie. To i tak duzo. Jak swoją suke upilnowac to juz na pewno po tym wszyskim tez bedziesz wiedziala. pozdrawiam
  25. [quote name='Godelaine']Mysza wczoraj skończyła 5 miesięcy[/quote] a nie jest to po prostu kwestia wchodzenia w "najgorszy" psi wiek? (mam takie cos w domu :evilbat: ). Starsza sunia miala podawany antybiotyk...juz nie zlicze ile razy (z roznych powodow..). Nigdy nie zauwazalam jakis reakcji ktore moglabym przypisywac antybiotykom (zarowno tym w zastrzykach i w tabletkach), a jest dosc delikatna pod kazdym wzgledem.
×
×
  • Create New...