Jump to content
Dogomania

Nor(a)

Members
  • Posts

    1033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nor(a)

  1. [quote name='Jureja']nigdy;) będzie O.K p.s wkrótce Raja b eędzie miała towarzysza,jadę do Diervilli zobaczyć seterki:loveu:[/quote] wow!!..gratuluje wyboru rasy! :lol: ([URL="http://www.diervilla.wyzel.pl/index.php?p=malinka_galeria"]http://www.diervilla.wyzel.pl/index.php?p=malinka_galeria[/URL] ..stamtąd jest dama która mnie się baaardzo podoba ;) )
  2. [quote name='Jureja']myślałam właśnie o Twoich znajomych.Chodzi o tożeby wet dał prawdziwy opis i tyle,a nie od razu operacja...[/quote] No nie zawoz raczej od razu psa do Wrocławia na operacje I napisz koniecznie jaki opis :roll: ..(moze bedzie ok..:roll: )
  3. [quote name='onka']a własnie a jak ja ide do fryzjera to pani mi na koniec po ułożeniu włosów psika takim płynem nabłyszczającym :) więc może cos takiego? jak raz na jakis czas i to przed wejsciem na ring nie zaszkodzi i nie skleja włosów :) troszke drogie jest bo z 40 zł tak mi sie wydaje z firmy goldwell (kosmetyki do włosów w salonach fryzjerskich)[/quote] [URL="http://www.studio-urody.pl/"]http://www.studio-urody.pl/[/URL] (SHINE SPRAY DIAMOND GLOSS) 33 za 2 sztuki ;) Kupiłam jakis czas temu "psi" nabłyszczacz za 5 dych.. (nawet nie pamietam nazwy..gdzies lezy w domu). Zupełnie mi się nie sprawdził :shake: , z psa się sypało przed wejsciem na ring :angryy: (mimo ze uzyłam malą ilość tego), więc chyba teraz podziele się z psem swoimi kosmetykami (poza szamponem ;) ..tak nawiasem mówiąc "psia" odzywka tez mi sie nie sprawdziła)
  4. [quote name='sylrwia']Dzis w Oddziale w Gorzowie za rodowód dla psa płaciłam 150 zl: Wpisowe 30 Rejestracja 40 Rodowód Krajowy 36 Składka 44 Troche sporo w porównaniu do Waszych:roll:[/quote] spojrzalam na nasz "rachunek" z pazdziernika.. Łódź - 110 zł
  5. [quote name='BabyCakes']Dr Siembieda opisze Ci zdjecie, zadnej decyzji o operacji podejmowal nie bedzie, bo to jest Twoja decyzja. Zawsze warto poznac opinie innego lekarza. B to NIE JEST dysplazja!!![/quote] o operacji powinien decydować chirurg - ortopeda (który przede wszystkim ZBADA dokładnie psa..a nie tylko zobaczy zdjęcie). Pewien wet zalecil natychmiastowe zoperowanie psa znajomych, widząc tylko zdjecie i opisując je jako fatalne z początkami nadwichnięcia stawów (ten opis widzialam na wlasne oczy). Pies zachowywał sie normalnie (troche brzydko biegał i krzywo siedzial). W tej chwili pies (po prawie roku) ma sie LEPIEJ niż swietnie (mimo nie posłuchania rad co do operacji w tym przypadku), nie biega brzydko i nie siedzi krzywo.
  6. [quote name='bluerat'] -niestety ale większość zapaleń ucha leczy się w ciemno, właściciel nie chce wymazu, albo nikt mu go nie proponuje, jeżeli kropelki nie działają to zmienia się je na inne. Przy działającym leku juz po 1-2 dniach widać poprawę, jak jej nie ma - patrz wyżej: [/quote] czasami wet odmawia pobrania wymazu :angryy: (bo wie lepiej!)..co bylo w naszym przypadku. Mamy za sobą ok. miesiąc bojów z uszami (których stan podczas leczenia tylko sie pogorszyl prawie ze do ran na skórze uszu). Leczenie dokonczone otomaxem (drozdzak), rezygnacja z czyszczenia otiseptolem (działa u niektórych psów jak szczotka podrażniająca skórę :roll: ), podniesienie odporności (scanomune) i..uszy idealnie czyste i zdrowe :lol: ..Od przeszło miesiąca nie potrzeba nic czyscić nawet (oby tak zostało !).
  7. [quote name='pieski2']Elu!- Kerabol jak i Laweta trochę wspomagają porost włosa ale należy pamiętać o umiarze aby nie przedawkować!.Olej z pestek winogrona tez dobry,ja stosuje olej lniany tłoczony na zimno.Ale fakt faktem czas porastania włosem "nie da się"znacznie przyspieszyć-ale można psa ustawić do sędziego drugą stroną!:lol:[/quote] olej z pestek moje psiaki dostają codziennie..(czy tłoczony na zimno..przyznam sie ze nie wiem :roll: ). Zdania o tym nie mam ;) ..być moze dlatego, że nie wiem jak by bylo bez tego;) . Póki co bedziemy stosować "kuracje" Sheen-UM (wetka z w-w poleciła). Pieska na szczęscie i tak juz zaczeła trochę zarastać ;)
  8. [quote name='Jureja']Czy [I]zmniejszona[/I] głowa kości to nie objaw dysplazji?A sztywność łap i silna kulawizna po spacerach,albo niemożność poruszania się po długim leżeniu? [/quote] moze chodzi o spłaszczoną (normalna, zdrowa jest zaokrąglona i scisle "nakryta" panewką), to wyjdzie na RTG. Sztywność, kulawizna po spacerach i lezeniu to objawy, które nas zaprowadziły do weta z Vegą, ale to za mało do diagnozy ;)
  9. [quote name='lespaa']Gdyby świat byłby tak idealny jak piszesz, byłoby mniej psich tragedii. [/quote] idealny pewnie nigdy nie będzie :roll: ..ale po co go psuć jeszcze bardziej. Całokształt składa się własnie z jakiś jednostkowych sytuacji/postępowań. do psich tragedii przyczynia się człowiek niestety.
  10. [quote name='Monia-Fionia'] Myślę, że tu nie byloby problemu gdyby piesek kosztował może 70 zł, ale [B]1000[/B] [/quote] ciągle się zastanawiam skąd się biorą takie ceny :roll: za (przepraszam!) kundelki jednak... i wynika mi jedno ..z popytu niestety :roll:
  11. [quote name='Sandersonia']Czy kiedy trafiacie do weterynarza kiedykolwiek pomyśleliście o tym, aby poprosić go o to, aby pokazał butelkę z której napełnia strzykawkę i sprawdzić co to jest i jaką ma datę trwałości zanim wbije ją w waszego chorego pupila? A trzecie pytanie, czy wiecie jak jest z odpowiedzialnością zawodową weterynarzy? Czy i co wiąże się z popełnieniem błędu w sztuce? [/quote] Mojemu psu podano antybiotyk (niepotrzebny jak sie pozniej okazalo), którego nie powinny(!) dostawać psy w okresie wzrostu, nie zdiagnozowano "ciała obcego" w żołądku (ogromny kawałek skóry z gryzaka), odmawiając RTG i wmawiając, że pies absolutnie zdrowy, z łaską zrobiono morfologię (było podejrzenie zatrucia). Leczono (w tym samym czasie) uszy nie stawiając dioagnozy przez aplikowanie "w ciemno" różnych środków (co zaskutkowało prawie, że ranami w uszach). Przez miesiąc pies miał leczone ogromne opuchlizny na karku (po feralnych antybiotykach,). Mnie już nic nie zdziwi :roll: . 20 lat temu przez błąd weterynarza mój pies (seter) nie dożył roku. Czasem mam wrażenie że niewiele się zmieniło. Z odpowiedzialnością? ..nie wiem.
  12. [quote name='M.M.']A kupowanie psiaka z takiej "hodowli" jest tylko przyczynianiem się do zapełniania schronisk(dlaczego nie adoptować malucha ze schronu??? skoro i tak nie jest rasowy).Takie jest moje zdanie[/quote] ŚWIĘTA racja.. (szlag mnie trafia jak widze te wszystkie "rasowe" stłoczone, umęczone, pod wystawami w klatkach, czasem po kilka ras w jednej, czywiście tych ras na "topie". Męka tych młodych zwierząt...Jest popyt..jest i podaż :shake: )
  13. [quote name='lespaa']mateuszccs "(sorry - rodowodowych tam po prostu nie ma !!!) " - oj nawet niewiesz jak bardzo się mylisz - bezdomność nie wybiera rodowodowy czy nie, poprostu dotyka nawet tych z baaardzo dobrych domów.[/quote] jaki odsetek jest tych i tych drugich? :roll: [quote]Co do argumentu że rodowodowe pozbawiaone są wad genetycznych - muszę się niezgodzić - znam hodowle wydawałoby się sprawdzone, rodowodowe, które z pełną świadomością oferują psy obciążone genetycznie. Słowem - chęć zysku jest hasłem naczelnym, i jeśli można zarobić, dużo czy wogóle, to zarówno hodowcy "prawdziwi" jak i Ci pseudo nie mają skrupułów.[/quote] dla prawdziwych jest to raczej hobby niż zarobek. Jest tu na forum wiele takich osób (hodowców), wielu z nich pracuje (żeby mieć co psom do garnka włożyć, żeby zdobyć uznanie swoich trudów chociażby na wystawach, które też za darmo nie są). Niestety pies kosztuje, zarówno w hodowli jak i u przyszłych właścieli.
  14. [quote name='nadzieja']LESPA dziekuje ci bardzo zapraszam na gg. po mam dapisane bialo na czarnym"wada wsreczna serca" it. a jesli chodzi o reszte pies nie byl obnizce wlasnie nie lubie takiego "wywyzszania ktoś z jest napuszony, dumny i mowi "trudno-se zama jestem winna" bo kupilam z pseuhd. gdyby psy nie kosztowaly 1900 to chetnie za tysiaka kupilabym. wywyzszanie bo ktos jest madrzejszy bo go bylo stac na psa za 2000 to nie argument. wlasnie dlatego ze sa drobie twoza sie takie pseudo rozmnazalnie dla osob ktore chca miec yorka a nie stac ich" kropka."[/quote] tak jak tu ktoś powiedział..próbuj (o ile masz punkt zaczepienia w postaci umowy). Moim jednak zdaniem szkoda nerwów..takiej pseudohodowli zwyczajnie nie zalezy na żadnej renomie..i tym samym nie zależy na sprzedanych psach. A sprzedaż psów z rozmnażalni nie jest niestety zabroniona u nas w kraju (wielka szkoda!). Pseudohodowle tworzą się dlatego że mają zbyt. mam alergię w temacie nadmiernego mnożenia psów i zdzierania kasy za kundle.
  15. [quote name='an3czka']Ale gdzież 1000 za psa bez papierów?? Tyle, albo niewiele więcej kosztuje rodowodowy! Hodowcy często też sprzedają taniej psy niewystawowe.[/quote] 1000 zl kosztowal moj seter gordon z papierami z 3 krotnym zwycięzcą świata wśród przodków. Początkująca hodowla - kazdy kiedys zaczynał - stąd korzystna cena. cóż..teraz to faktycznie po przysłowiowych "ptakach" :roll: Przykre jest to istnienie pseudohodowli..(nastawionych tylko na $$$)
  16. [quote name='Jureja']Nor(a)jaką operację miał twój pies? Czy ona(to dziewczynka?)jest rodowodowa?.[/quote] Vega nie ma rodowodu (może być to kluczowe w jej przypadku ;) ....niestety) [quote]Pytam bo marze o seterze w przyszłości i poszukuje psów wolnych od chorób dziedzicznych.A wogole setery to chyba zdrowa rasa?[/quote] dobra hodowla i i nie powinno być problemu ;) . Modelowy przykład mam u siebie. Druga seterka (gordonka), ma rodowód i od początku jest ogólnie dużo zdrowsza. [quote] Główną radością Raji(bo takie jest imię suni)są zabawy z psami i galop po polach.Pozbawiając ją tego odbiorę jej sens życia. Muszę operować.[/quote] Galop, nagłe skręcanie w tym galopie, albo nagłe hamowanie i oczywiście skakanie, aportowanie. To domeny Vegi własnie. Zabieg jej to umożliwił. Co oczywiście nie przesądza (jeszcze raz to powiem), o tym, że każdy pies musi być zoperowany. Wszystko w rękach ortopedy, który na pewno nakreśli wszelkie "za" i "przeciw".
  17. [quote name='Jureja']Niestety nie w tym przypadku:-( Pies ma poważną dysplazję. wet powiedział,że on by nic nie robił,mże nie będzie gorzej.Zadnych gliko coś tam ,przeciwutleniaczy itp. bo to nie pomaga.Mówił,że można zrobić operację przecięcia mięśnia grzebieniastego ale to raczej też nie wiele da. Ogólnie to się nie zna jak mu powiedziałam,że twój seter z poważną dysplazją miał zabieg,po którym jest zdrowy to przyznał,że nie ma pojęcia o czym mówie.[/quote] to i tak, że to przyznał. U nas było tak: stwierdzenie że dysplazja drugiego stawu się rozwija i za chwilę będzie stan ciężki (nie rozwineła się, nie było nigdy żadnych objawów, choć staw na zdjęciu jest taki sobie), wmówienie, że jedyną dostępną metodą operacyjną jest podcięcię mięśnia z sugestią, że i tak prędzej czy później trzeba będzie amputować główkę kości (do niczego takiego nie doszło i nic nie wskazuje na to, żeby, miało dojść), krytyka zabiegu TPO, o który pytaliśmy w miejscowych klinikach (dzięki temu nasz pies w ogóle chodzi). W innym miejscu- sugestia, że z tym się nic nie zrobi, psy z takimi stawami prędzej czy później się usypia (nic się takiego nie stało ..pies ma się świetnie). Tak jak tutaj ktoś niżej powiedział: Dobry RTG i dobry ortopeda (który na pewno nie naciągnie na ewentualny zabieg, bo ma kolejkę pacjentów i zwyczajnie nie musi tego robić). Tak po cichu Ci powiem, że ja też nie chciałam operować;). Jak bedziesz miała ochotę poczytaj ;) : [URL="http://milka.net.pl/vega/"]http://milka.net.pl/vega/[/URL] (pisałam to żeby nie zwariować :razz: ). To wszystko nie oznacza, że każdy pies z dysplazją wymaga operacji. W pewnych stanach mozna leczyć zachowawczo i tu na pewno trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo to do końca zycia psa. W jeszcze innych pies sobie na tyle radzi, że nie cięcie nie jest aż tak konieczne. Czytam ten wątek z doskoku, nie wiem czy dobrze pamiętam..pies ma 7 m-cy?
  18. [quote name='Jureja'] Wet do którego jadę jest dobry,on badał mojego poprzedniego psa,zna się na tym.Zobacze co powie ale i tak zrobię RTG.[/quote] daj znać o rezultacie ;) . Bywa też tak, że pozorne symptomy okazywały się zwyczajnie... fałszywe.
  19. [quote name='Jureja']Dzięki Nor(a):-) Jadę od razu do weta. Ale jaki sens ma robienie dwóch badań.Przecież dysplazji nie da się wyleczyć(chyba:roll:),zawsze będzie widoczna na zdjęciu?A nawet psy z lekką postacia tej choroby nie powinny być dopuszczane do rozrodu.[/quote] Da się w pewnych przypadkach zoperować, choć pies do końca życia bedzie (genetycznie) dysplatykiem ;) , tak jak mój seter, ze śrubami w kościach biodrowych, które mu jednak umożliwiły życie pełnią życia (łącznie z dzikimi skokami i innymi szalenstwami bez żadnego umiaru). Oczywiście o rozrodzie nie ma mowy. A o sensie badań (tych wczesnych), to co jakiś czas temu znalazłam: [URL="http://forum.dogs.pl/viewthread.php?tid=24362"]http://forum.dogs.pl/viewthread.php?tid=24362[/URL] poczytaj posty osoby o nicku "ignac"
  20. [quote name='Jureja']Pies ma 7miesięcy. Ja słyszałam,że teraz badania wykonuje się wcześniej,bo dysplazja jest widoczna już u kilku miesięcznych szczeniąt...tylko nie wiem co z wpisem.[/quote] badanie szczeniaka to jedno..RTG do wpisu drugie ;) . Nasza gordonka byla przeswietlana w wieku 3 m-cy..We wrzesniu czeka nas drugi RTG do wpisu ;) [quote name='Jureja']A w jakim najpóżniejszym wieku mogą wystąpić objawy dysplazji? Czy to,że suczka lekko kuleje po energicznym bieganiu oznacza dysplazje czy jest związane z czymś innym np.okresem wzrostu?[/quote] z tego co wiem to praktycznie w każdym, lub tez moze sie w pewnych przypadkach nie ujawnić w ogole. A przyczyny kulawizny wyjaśni Ci na pewno wet specjalista
  21. [quote name='Flaire']No cóż, ja też leczę psa tylko w klinice, gdzie mam możność kontaktu 24 godziny na dobę - więcej, mam nr komórki do weta [/quote] My podobnie..tyle ze do wetów, do których mamy zaufanie mamy zwyczajnie 150km, kiepska sprawa w ewentualnych nagłych przypadkach, które oby jak najszerszym łukiem omijały moje psy.:roll: (sprawa kwalifikacji WIELU wetów to dla mnie dość drażliwy temat). No i tak zupełnie już off topic, choć może nie do końca. Pewna historia znaleziona w necie. Dotyczy kotka, moglo się też to przytrafić każdemu psu [URL="http://republika.pl/kocia_stronka/mala.html"]http://republika.pl/kocia_stronka/mala.html[/URL] (uprzedzając kontrargumenty: oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, iż jest to relacja JEDNEJ strony)
  22. [quote name='Flaire']Natomiast jeśli zabieg okazałby się po badaniu wskazany, to być może oszczędzilibyście sobie w ten sposób dodatkowej wizyty... ;) [/quote] wybraliśmy jednak klinikę gdzie o zabiegu (i w ogóle dopiero o tym była mowa) zadecydowano po dokładnym zbadaniu psa ;) , i nie traktowano nas jak kolejny "rzut na taśmę" zapewniając możliwośc późniejszego kontaktu telefonicznego nawet o 12.00 w nocy (nasze trucie: "bo mamy wątpliwości czy..".."nie wiemy czegoś tam.."), a sam zabieg trwal 1.5h a nie 5h bo tyle też taka operacja potrafi trwać (jeden młodziutki ON z tego forum jest juz za tęczowym mostem). Ale to tak poza tematem trochę.
  23. [quote name='basiaap'] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Owszem, jednym z powodów jest agresywność.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale mowa jest o "nadmiernej agresywności powodującej bezpośrednie zagrożenie itp....". [/SIZE][/FONT] [/quote] obawiam się jednak że słowo "nadmiernej" może być różnie interpretowane :roll: .
  24. [quote name='Flaire']Może i by wyjaśniało, gdyby nie fakt, że zdanie się nie zmieniło na skutek wyżej wymienionych osobistych przypadków. Było takie same wcześniej - bo wynika ze studiowania na bieząco badań na ten temat, a nie z apojedyńczych (jak moje) przypadków. Te pojedyńcze przypadki tylko potwierdzają to "moje" zdanie. (...) Ale przynajmniej mają to czasem szkodliwe działanie utrudnione przez producentów szczepionek, którzy na podstawie badań naukowych na ten temat zdecydowali zrezygnować z tej części swoijego zysku. ;)[/quote] Uwazam że każdy powinien robić jak uważa ;) . Oczywiście powinno być to poparte opinią weta, do którego ma się zaufanie i jest się pewnym jego kwalifikacji. O to wszystko u nas niełatwo niestety, dlatego warto konsultować się u kilku (w przypadku jakichkolwiek wątpliwości :roll: ). O tym, że to ostatnie czasem jest wskazane przekonaliśmy się (my i nasze psy) niestety nie raz :roll: . A zysk..cóż..w pewnej warszawskiej klinice w której telefonicznie dowiadywaliśmy się o leczenie dysplazji, wymieniając zabieg TPO, w ciemno (nie oglądając psa ani jego RTG, nawet nie pytając o stan psa) chciano nas umawiać na zabieg w konkretnym terminie za 3 dni dokładnie.
  25. [quote name='basiaap'] [COLOR=red]Nora - "uśpienie trzyletniego setera z powodu nieakceptacji niemowlęcia" było po prostu przestępstwem!!![/COLOR] [COLOR=black]Polskie prawo WYRAŹNIE precyzuje sytuacje, kiedy mozna poddać zwierzę eutanazji - i nieakceptacja niemowlęcia do nich nie należy!!! [/COLOR] [COLOR=black][B]Najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy, skoro piszesz o tym, jakby to było cos normalnego.... I dziwi mnie taka ignoranacja u dogomaniaka....[/B][/COLOR] Kiedy jest problem, IDZIE SIE NA SZKOLENIE!!!!, W OSTTECZNOŚCI ODDAJE PSA DO INNEGO DOBREGO DOMU BEZ DZIECI.[/quote] Nie wiem czy to jest przestępstwo czy cos innego..bo .......zwyczajnie nie potrafię tego nazwać. I trochę za daleko posunełaś się w ocenie, że piszę o tym jako o czyms normalnym (zwłaszcza jako właścielka setera). Ta sprawa (opisywana jakiś czas temu przez włascielke owego psa na forum o seterach) dość mocno utkwiła mi w głowie. Pies prowadzony na uśpienie cieszył się jak wariat myśląc że ...idzie na spacer. Owa (żałująca psa!) włascielka zapewniała wszystkich, że kiedys gdy dziecko dorośnie pokaze mu film na kasecie, jakiego mieli ładnego kiedyś pieska i dlaczego tak postąpili (PO CO??..dla mnie i nie tylko dla mnie - żenujące!! a pies miał strasznego pecha, że trafił do nich). I gdzie jest zapisane to polskie prawo? Bo pół roku temu czekając w poczekalni u weta, byliśmy świadkami scenki która nam mowe na chwilę odebrała. Przyszła pani (uśmiechnięta), pytając ile kosztuje uśpienie psa, bo "agresywny się zrobił..bo to taki piesek ze schroniska wzięty jakiś czas temu" (to ostatnie chyba usprawiedliwienie w swoich własnych oczach). Pani usłyszała nie odmowe ale cenę. I wyszła radośnie..(po psa?).
×
×
  • Create New...