Jump to content
Dogomania

Nor(a)

Members
  • Posts

    1033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nor(a)

  1. Są u nas w tej chwili dwa psiaki. Starsza(Vega)- 8,5 miesiąca, mlodsza (Blue) - 3 miesiące. Pieski o tym samym mniej wiecej temperamencie i docelowo o tej samej masie i wielkosci. Wiadomo ze starsza powinna miec wyzsza pozycję w stadzie, a ze hierarchia to m.in kolejnosc jedzenia tak wiec starsza dostaje jedzenie pierwsza...Ale tu sie konczy to jak to powinno byc. Mala dostaje jedzenie 3 razy dziennie. Starsza rano nie jada, ale mimo to szykuje dwie miski. Wołam Vegę ale zanim ta przyjdzie to mala juz jest przy misce i chwilę pozniej je z dwóch misek na przemian :o To samo przy pozniejszych posilkach. Mala jest przy miskach pierwsza..Starsza bardzo sie ociaga z jedzeniem odkąd jest szczeniak (o ile w ogole cos je). To sygnalizowanie ktora jest wazniejsza nadrabiam rozdając nagrody (za cos oczywiscie), czy wołając je..(zawsze Vegę pierwszą). Tak jest na dzis bo mala jest u nas 3 dzien dopiero. No i teraz ..czy pierwszenstwo starszej mam podkreslac zawsze?..bo cos mi sie wydaje ze za jakis czas mlodsza przejmie pierwsze skrzypce ..(chyba silniejsza osobowosc)....Potrafi niezle warczec na Vegę, podkrada (skutecznie) jej zabawki, potrafi sie zjezyc na grzbiecie, ale tylko na Vegę (do nas jest przylepa, nie ma jakis reakcji agresywnych). Dla mnie to nowosc, bo starsza po prostu nawet nie umiała nigdy warczec, zawsze byla lagodna chwilami lękliwa. No i te ich zapasy. Tłuką się (niby w zabawie) ale tak ze az dzis przerwałam to (wolajac je i rozdając smakołyki), bo wydawalo mi sie zbyt brutalne (podkreslam: wydawalo mi sie..nie mam doswiadczenia z dwoma psami). Starsza wygrywa masą..mala jest caly czas wywracana na grzbiet, odgryza sie za to ostrymi mleczakami (az starsza chwilami zapiszczy). Vega mimo ze zawsze bardzo lagodna to widze ze uczy sie powoli i dzis skarcila małą odwarkując sie tak ze mala wpadla w konsternacje i wbila sie pod lozko wydając chyba dzwieki niezadowolenia (chyba bo nie znam jeszcze sposobow jej reagowania). Ingerowac w jakis sposob chwilami w ich relacje czy zostawic na zywiol?... Wielki plus tego ukladu to to ze jak widze mala blyskawicznie sie uczy od starszej..Nie mam problemu sikania w domu (wychodzi na zewnatrz), siadac na komende nauczyla sie w 10 minut nasladując starszą, wczoraj zaskoczyla mnie gdy wykonala komende "waruj" :o choc nie uczona tego..po prostu zrobila to co starsza. A to dopiero 3 dzien..
  2. a u nas teraz tak :wink: .... [img]http://milka.net.pl/vega/3b.jpg[/img]
  3. [quote name='adda']A co to są te takie rzeczy?[/quote] srubki z plytkami, ktore w zasadzie mozna by wyjąc juz..kosc sie zrosla..srubki zostaja na pamiątkę.. :wink:
  4. [quote name='Agnes']niesamowite :o [/quote] to samo powiedzialam ogladając to wczoraj w klinice na kontroli.. :o [quote][size=1]a droga taka operacja? :roll: jesli mozna spytac? :roll: [/size][/quote] zdrowko psiaka (kazdego) jest bezcenne :wink: ...[size=1].."srednia krajowa" mniej wiecej[/size]
  5. Moze ktos zechce zerknąc na ..najnowsze zdjecia mojego do niedawna dysplatycznego psiaka. Takie nieco od srodka zdjecia :P Przed: [img]http://milka.net.pl/vega/przed.jpg[/img] Po: [img]http://milka.net.pl/vega/po.jpg[/img] Pies normalnie biega po podwórku..skacze. Oszczędzamy oczywiscie jeszcze ją, ale juz niedlugo bedzie mogla robic co bedzie chciala :wink:, ....a dysplazja zostanie tylko jako historia do wspominania.... :wink:
  6. [quote name='asher']Jaki seksowny wygolony tyłeczek :D [/quote] no wlasnie..na golasa mi chodzi po domu :evilbat: :D :wink: suczydło jedne
  7. [quote name='asher']No to super! :D A Vega w ogóle nie może chodzić? Bo jeśli dozwolone jest troszke ruchu, to bawcie się z nią np. w szukanie różnych rzeczy. Moją Sabinę to wykańcza, jak pożądny bieg przy rowerze :wink:[/quote] w zasadzie za duzo nie powinna chyba :roll: (i tak na za duzo chyba pozwalamy :roll: ) , tym bardziej ze ten pies nie potafi spokojnie chodzic :P ..Juz pominę fakt, ze z dwa razy skoczyla (i zeskoczyla) mi z kanapy :o No ale jeszcze z tydzien i bedzie mozna na jakies spacery chodzic :wink: ..oczywiscie na smyczy.. na razie z zajęć mamy "obrabianie" suszonych gryzaków :) [img]http://milka.net.pl/vega.jpg[/img] zdjecie sprzed ponad tygodnia..teraz juz wygląda lepiej bo porasta sierscią i...przytyła :evilbat:
  8. [quote name='asher']Co słychac u Vegi? Jak rekonwalescencja? Mam nadzieję, że wszytsko oki? :kciuki:[/quote] ....wlasnie się kręci tu koło mnie i wrzeszczy ze chce na spacer - pobiegać i poszaleć :roll: :D Bidulce brakuje tego i robi sie chwilami nieznośna (m.in zdążyła zeżreć dwa płotki które robiły za kojec). A tak w ogóle rekonwalescencja przebiega rewelacyjne. Jedyny problem to jej nieznośność..czuje sie juz chyba w pelni zdrowa..ale niestety ograniczenie ruchu obowiązuje nadal. Miejsc gdzie byla szyta juz praktycznie nie widac :o (jestem w szoku jak to sie szybko goi..pod siercią nie bedzie sladu :D ). Za tydzien jedziemy do kliniki na kontrole z RTG :D
  9. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Psiara'][b]Delamirek chodzi[/b] bez kuśtykania, bez kulawizn, bez bólu i normalnie stawia nogi. Przed jego włascicielką jeszcze długa droga, ale błysnęło swiatełko w tunelu i to co było takie straszne(perspektywa uspienia psiaka)odeszło w zapomnienie. Ogromne dzięki lekarzom z Lecznicy Jamnik w Rzeszowie za wiedzę, doświadczenie i serce.[/quote] zdradzisz jaki dokladnie psiak przeszedl zabieg?
  10. [quote name='asher'][b]Ramir,[/b] jestem pewna, że wziewna narkoza może nyć narkozą głęboką [/quote] jak najbardziej potwierdzam (a raczej moj pies, ktory przeszedl powazna operacje wlasnie na narkozie wziewnej)..Inna rzecz, ze nie wszedzie ja praktykują ..stąd rozne mozna uslyszec zdania (zwlaszcza stamtad gdzie stosują tylko infuzyjną)
  11. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Psiara']miejscowy wet. stwierdził,że mu przejdzie witaminy kazał podawać, [/quote] eh.... :roll: [quote]Trzymajcie kciuki :D[/quote] cóż..trzymamy. Napisz o rezultatach.
  12. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote] Zreszta sam mozesz powiedziec, ze od czasu kiedy u Vegi zdiagnozowano dysplazje naczytaliscie sie troche nt. TPO, szukaliscie opinii innych i trafiliscie z Vega na badanie zanim zmiany zaszly za daleko zeby probowac przywrocic normalne funkcje stawu.[/quote] cale nastepne dni (i częsc nocy) niczym innym nie bylo wypelnione jak tylko szukaniem informacji, czytaniem (chwała za wynalazek internetu!!). Nie bylo doslownie innego tematu w domu. Zdjecia RTG Vegi trafily do W-wy juz 4 dni pozniej... zmarnowali by nam psa jak nic gdyby nie to ... :-?
  13. Nor(a)

    Dysplazja

    [quote name='Psiara']Ja wiem co czeka tego psiaka, wiem,że dysplazji się nie leczy [/quote] dysplazje sie leczy chirurgicznie (odpowiednio wczesnie wykrytą, jesli lekka - metody zachowawcze). Na zachodzie praktykowane to od co najmniej 10 lat.
  14. [quote name='golden_owner']Ja tu juz wyzej opisywalam moja droge przez meke ;) , teraz dodam tylko, ze pies zatrzymuje sie przy moim garazu (nawet jesli akurat nigdzie nie jedziemy), wchodzi do srodka jak tylko uchyla sie brama, na widok otwartych drzwi wskakuje do samochodu i... w droge! Nadal nie jest zakochany w jezdzie samochodem, ale nie wymiotuje i nie jest mu niedobrze - co moge wywnioskowac z tego, ze juz nie lezy jak 7 nieszczesc, ale za to probuje wstawac, siada, dyszy mi nad uchem etc. :evilbat: [/quote]' no i wlasnie sobie Twojego psa stawiam za wzor..Tak sobie mysle ze bedzie podobnie. Moj co prawda nie wsiada do samochodu (i jeszcze daleka do tego droga), ale miasto juz przejedzie (jak zaczynalam ten topic to przejezdzala 500 metrow :evilbat: ). Nie wiem czy cocculine pomagalo (dawane regularnie a nie tylko od swieta) czy troche wyrasta. Pewnie jedno i drugie. Acha...wszystkie zamierzenia stopniowego przyzwyczajania, jezdzenia na spacery zeby dobrze kojarzyc wziely teraz w przyslowiowy łeb :evilbat: . Zamiast 4-5 km Vega musiala przejechac 150 i to na pewnie "fascynującą" dla niej wycieczkę do kliniki :P ..a tydzien pozniej drugi raz. Nastepny jej raz za 3 tygodnie..taka sama trasa..tez do kliniki. Szkoda gadać. :P Ale coz...zycie. Z dokladnoscią do minuty wiem juz kiedy bedzie wymiotowac, no i to slinienieeeeeeeeeeee :fadein: :o :roll: :P
  15. [quote name='Wind']Mateusz, Nora, Dla psicy zycze wszystkiego naj i szybkiego powrotu do pelnego zdrowka :-) [/quote] dzięki bardzo :wink: ..przyda nam się. Nie ukrywam, że ..jest dość ciężko. Mamy jakieś przesilenia (podobno to normalne), pobudki o 4.00 rano, protest (głośny!!) gdy wychodzimy z pokoju choćby na 5 minut, wyjścia za potrzebą to w tej chwili chyba dla niej spory wysiłek, podobnie jedzenie czy picie, trzeba karmić w pozycji leżącej, dodatkowo szwy zaczynają już chyba swędzieć, szycie od strony pachwiny troszkę sie zaogniło. Na szczęście pani dr Degórska jest dla nas pod telefonem i zawsze odpowiada na nasze pytania i wątpliwości. Choć ciężko to wszystko jest raczej w normie. Vegi mi bardzo żal, że tak musi cierpieć :-?, i tak jest bardzo dzielna, "pomaga" mi nawet przy zakładaniu temblaka pod brzuszek unosząc się lekko na przednich łapkach, nie protestuje gdy zakładam kołnierz zdejmowany do jedzenia, daje sobie bez problemu zrobić zastrzyk czy zaaplikować środki przeciwbólowe. Cóż..chyba jakoś przetrzymamy :wink: Stawka jej zdrowia jest tego warta :wink:
  16. [quote name='julita104']vet też czlowiek i z czegos zyć musi. Placi za lokal, prąd, srodki czystosci zeby w gabinecie było ładnie itp itd [/quote] ..dochodzi jeszcze kwestia dokształcania się wetów. :roll: Nauka też kosztuje. U nas niestety często jest to ta sama weterynaria co 20 lat temu. Operacja, którą przeszedł w ostatnią sobotę mój pies jest na porządku dziennym na zachodzie od ładnych lat, a której tu w Łodzi nikt by psicy nie zrobił :roll: (z dość wielu powodów podejrzewam), a do mnie pisze student weterynarii SGGW z prośbą czy mogę dać znać kiedy moj pies będzie będzie miał operację, bo to na tyle rzadko wykonywany zabieg, że..chciałby po prostu zobaczyć...(spóźnił się o dwa dni niestety).
  17. [quote] I tu się zgadzam w całej rozciągłości. Weci często nie biorą za konsultację od swoich stałych klientów, bo to właśnie taka promocja, coś w rodzaju "karty stałego klienta" ;) Takie dyskusje o zdzierstwie wetów, prowadzą do tego, że wet boi się zaproponować jakiekolwiek badanie, czy droższy lek, żeby nie być oskarżonym o zdzieranie. I jakoś zupełnie nie interesuje mnie jakimi samochodami jeżdżą moi weci, pracują, uczciwie zarabiają, niech sobie jeżdżą mercami (muszę zapytać pani wet czym jeździ :hmmmm: )[/quote] Pani wet, ktorej sie chcialo telepać w upalną niedzielę na przedmieścia Łodzi do naszej psicy przyjechala do nas mocno roztelepanym maluchem :P. Zreszta bardzo sensowna pani wet...To tak nawiasem mowiąc. Cena wizyty normalna..ani duza ani mała (w sumie nie zdziwiłabym sie gdyby była nieco wyższa) A co do reszty tematu. Po prostu częściej się spotykaliśmy u wetów (a trochę ich juz tu poznaliśmy) tu na miejscu z czymś w rodzaju zapobiegliwości cenowej ("aby nie odstraszyć klienta"), a zdrowie naszego psa jak i w ogóle kogokolwiek z rodziny stawiamy jednak szczebel wyżej niż problem kosztów (pieniądze można odrobić pracując ..zdrowia często nie). A propo bezpłatnych rzeczy..ani grosza nie kosztowała nas wizyta połączona ze zdjęciem szwów (szwy to Vegi specjalność :P ) w klinice gdzie wcześniej była szyta. Potraktowałam to tylko i wyłącznie jako dobrą wolę weta..a nie że tak musiało być :wink:
  18. [quote name='zmitrukiewicz']Bo już 15 km od Poznania spotyka się dobrych fachowców nie naciągaczy !!! Ogólnie jestem zniesmaczony całą tą sytuacją. [/quote] wiesz...zeby moj pies mial sie dobrze przez nastepne lata musialam jechac nie 15 km ale 150. Moje zdanie jest takie..niech sobie biorą i za konsultacje (no moze nie przesadną sumę..wiadomo), ale niech to ma ręce i nogi, niech to bedzie konkretna pomoc. Nie policze ile wczoraj wykonalam telefonow, aby ktos w duzym miescie przyjechal mi obejrzec psa dzien po ciezkiej operacji. Kilka klinik w miescie 24H + wizyty domowe. Nic i nikt :-? . Wiadomo..niedziela. Ktos mi pomogl niejako bardziej prywatnie, podajac nr telefonu do osoby z innej/konkurencyjnej kliniki..Tamten wet (nawet nie wiem z jakiej kliniki) poza Łodzią..podal telefon prywatny do innego jeszcze weta. Przyjechala do nas kobitka, nawet nam do glowy nie przyszlo martwic sie o koszty. W W-wie za wizyte, RTG zaplacilismy 6x tyle, ale dzieki temu moj pies bedzie sie cieszyl w pelni zyciem jeszcze dlugi czas. Tu na m-cu w jednej z klinik zasugerowali nam ze takie psy sie docelowo usypia, w innej w zasadzie skrytykowano nas za decyzje o operacji, ktora to na zachodzie wlasciwie sie wykonuje rutynowo i tamtejsze grupy dyskusyjne sa pelne tematow o takim rodzaju leczenia (wszystko z sukcesem..psy zyja i mają sie swietnie). Bardziej razi mnie brak profesjonalizmu u wetow, ktory niestety czesto jest wymuszany przez opor ludzi co do kosztow ("nie naciaga" sie np. na badania krwi przed operacjami..bo klient sobie gdzie indziej pojdzie, patrzono na nas jak na idiotow jak chcielismy kupic drogi srodek oslonowy na stawy dla mojego psa, ktory powinien dostawac duzo wczesniej, ale..NIKT nam o tym nie powiedzial :-?, tak samo jak nikt nam nie powiedzial ze jest mozliwosc zrobienia zabiegu mojemu psu, ktory w zasadzie daje 100% zdrowie).
  19. [quote name='kinia_w']Czyli apetycik też dopisuje. Oby tak dalej (znaczy w sensie rekonwalescencji, a nie zapędów do wykonywania rozbiórki domu :) )[/quote] rozbiorkę juz mi zaczela wlasnie uskuteczniac :roll: :D ..pojawil sie początek dziury w scianie, pozniej zagonila mnie na krociotki spacer za potrzebą, na którym to juz chwilami ledwo ją hamowałam , nie mowiac o tym ze wyglądam pewnie jak idiotka :P z wygolonym do połowy psem z temblakiem z recznika pod psim brzuchem, poszytym z 3 stron, z ktorym zasuwam wzdluz ogrodzenia :lol: (swoja drogą to sie ludzie potrafią gapić..ogolonego psa w kolnierzu nie widzieli? :roll: ). Pozniej zjadła michę żarcia, obszczekała muchę siedzącą na ścianie i zaczely sie nerwy z powodu zamknięcia (siedzi na malej, odgrodzonej powierzchni pokoju). A wszystko to po ok. 36h od jakby nie bylo ciezkiej operacji :o ..Mutanta nie psa mam w domu :o Oj..to będzie ciężki miesiąc :P
  20. Moze ktos pamieta moje i Mateusza posty dotyczace wykrytej ciezkiej dysplazji u naszej Vegi.. Otóż......Vega juz jest po operacji ....potrójnej osteotomii miednicy, ktora odbyla sie wczoraj w W-wie... Czuje sie dobrze, odpoczywa teraz sobie. Operacja udala sie ...az za dobrze :wink: , jak stwierdzila wczoraj pani doktor. Operowal ja taki zespol chirurgow jakiego podobno tam dawno nie bylo :o. Łzy mi stanely prawie w oczach jak uslyszalam wczoraj ze jest to juz w zasadzie w pelni zdrowy pies :lol: , tylko oczywiscie wszystko musi sie ladnie zagoic i zrosnąć. Na razie jest wszystko ok..Nie ma temperatury, dostala wlasnie przed chwilą antybiotyk, jesli nie spi interesuje sie zabawkami, duzo pije, zjadla jogurt podawany jej na palcu do pyszczka. Dwa razy wychodzila juz na dwor za potrzebą. Oczywiscie w pelnej asyscie na wszelki wypadek, choc obolałej lapki uzywa w zasadzie normalnie. :wink: Mam nadzieje ze bedzie wszystko ok i jeszcze tego lata Vega będzie sobie szalec po łąkach. Na razie mamy sie goić i ładnie zrastać :wink: Padamy troszkę ze zmęczenia ..nerwy z 3 tygodni no i z wczoraj szczegolnie - zrobily swoje.
  21. [quote name='kasiara']Witam, mam pytanie- do ilu miesiecy pies powinien jeść 4 razy dziennie? Mój ma 3 miesiące i dwa tygodnie :D[/quote] moja jadla 4 razy dziennie do ok. 4 m-ca (takze moj temat przewodni z tego watku juz jest dawno nie aktualny :) ). Potem z dnia na dzien(!) "zrezygnowala" z pierwszego porannego posilku..Pozniej (tez niejako z dnia na dzien) drugi posilek przesunela sobie na popoludnie, uciekajac po prostu od miski :wink: . Takze teraz (od wieku ok. 5,5 m-cy) jada 16.30 i 20.30. I sama to sobie ustawila. Obserwuj psiaka a bedzie dobrze niejako z natury. Tak przynajmniej bylo z moim psem.
  22. Nor(a)

    Morfologia?

    [quote name='coztego'][url=http://leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/dom/normy.shtml#normy]Tutaj[/url] też znajdziesz normy.[/quote] dzieki bardzo :)
  23. Nor(a)

    Morfologia?

    [quote name='wolfi']Powinnaś zapytać o normy w laboratorium, w którym robione było badanie- bo zakresy mogą się trochę różnić.[/quote] faktycznie jest podana norma (N) ale tylko przy dwoch wartościach (mocznik i glukoza). Poza tym (druga część) jest dla mnie mocno zaszyfrowana (WBC, RBC..itd), dalej wynik a po tym "wartosci referencyjne" i tu juz nie ma nic.
  24. Nor(a)

    Morfologia?

    Ma ktos pod reką jakas stronkę z wynikami morfologii (oczywiscie tymi prawidlowymi). Kompletnie sie na tym nie znam. Poszyfrowane cos... :roll: Podobno wyniki mojego psa b. dobre ale chcialam sobie sama popatrzec jeszcze :wink:
  25. jeszcze do poczytania: [url]http://www.lecznica.zgora.pl/wer_pol/dysplazja.html[/url] Są tam zdjęcia, które moze sie nie kazdemu spodobają (ja na nie patrzę tylko i wyłącznie pod takim kątem, że to umożliwi mojemu psu normalne funkcjonowanie jeszcze długie, długie lata :roll: ).
×
×
  • Create New...