Jump to content
Dogomania

Nor(a)

Members
  • Posts

    1033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nor(a)

  1. [quote name='Agnes']nie bardzo lapie a propo Vegi i wyboru tego psiaka [/quote] Trochę pewnie minie czasu zanim Vega po operacji dojdzie do siebie :roll: ..z nią i ze szczeniakiem może być początkowo sajgon :roll: ..gordonka została wybrana zanim odkrylismy co jest irlandce :-? Ale coz..mam nadzieje ze sobie poradzimy :wink:
  2. [quote name='Wind']Jesli chodzi o ortopede polecam dr Jacka Sterne. [url=http://www.sggw.waw.pl/jednostki/wydzialy/wet/knk/zaklady/zchz.html]Tutaj[/url] znajdziesz namiary. Przyjmuje na SGGW i w jednej z prywatnych lecznic. Osobiscie radzilabym umowic sie z nim na SGGW - sa tam zdecydowanie lepsze narzedzia diagnostyczne, niz w tej prywatnej lecznicy :-)[/quote] Bardzo mozliwe ze tak bedzie (jak juz moja "druga polowa" pisala tu). SGGW mnie o tyle przekonuje ze owczarek niemiecki mojego szefa byl operowany tam na nowotwor kosci...a to bylo 20 lat temu :o :o (mniej wiecej wtedy moj i mojej mamy pies byl w Lodzi szczepiony ...na...podworku przed przychodnią :o ..w kurzu...taśmowo niejako z innymi psami, ze zaszczepiono nam psa chorego juz wtedy i ze po psie pare dni pozniej byl koniec o tym nie wspomne :-? )
  3. [quote name='golden_owner']Co prawda w vetserwisie jest napisane, ze TPO wykonuje sie u psow do 8. miesiaca (Wasz ma chyba okolo 7?), ale ja gdzies czytalam, ze wlasciwie u psow do 16 miesiaca operacja ta moze dac pozytywny rezultat, choc oczywiscie im wczesniej, tym lepiej. No i seter to jednak lekki pies, wiec rokowania sa chyba lepsze niz w przypadku ciezszych ras... [/quote] 7 miesięcy skonczy za tydzien. Co do wagi..nie wiem czy ona nie za szybko urosla.. :roll: :-? W tej chwili wazy ok. 22-23 kg..nie wiem czy to nie za duzo jak na 7 m-cy. Byla od początku największym (wyrózniającym sie) szczeniakiem :roll:. Jednoczesnie nogi dosc szczuple. Trudno mowic o muskulaturze u setera :roll: Jeszcze ciekawostka z konsultacji samego zdjęcia RTG (bez psa) w drugiej klinice w Łodzi...dano do zrozumienia ze takie psy w Lodzi sie po prostu usypia :o :o :o :o
  4. [quote name='golden_owner']Ja slyszalam, ze wprost przeciwnie - dysplazja jest czest u seterow :(?[/quote] nie są "na liście" ..moze tym się kierowałam pisząc [quote] Byly jakies objawy czy wyszlo przy profilaktycznym przeswietleniu[/quote] tak jak juz tu mąż napisal..oprocz tego łapka sztywniejsza..jesli sie kładzie to zawsze lekko na boku i zawsze na lewej stronie..(tak jakby prawą probowała odciążyć)
  5. [quote name='coztego']Nor(a) Masz chyba bliżej do Warszawy... Ale chyba zależy o co Ci chodzi? Trzeba psa zdiagnozować? Potrzebny wpis do rodowodu? Czy może jest pies z dysplazją, którego trzeba operować?[/quote] pies mial wczoraj zdiagnozowaną dysplazję (jednej strony na razie). U seterow to podobno rzadkosc...ale niestety..:(..totalny kanał :( Szukamy naprawde dobrego specjalisty (nie ukrywam ze najlepszego..koszty grają rolę drugorzędną..tym bardziej ze to dla nas szok z lekka). Troche namiarów juz mam..Wrocław..Warszawa...Ale jednoczesnie kompletną kołomyje. Tym bardziej ze jest długi weekend, jednych nie ma do 10tego..inne telefony nie odpowiadają. Chcemy dobry RTG (zrobiony przez speca), diagnozę. I jesli pies sie nada (ograniczenia wiekowe..czas tu goni:(...postawic na metody dosc radykalne (TPO.czyli powazna operacja na miednicy). Ale chcę zeby o tym wypowiedział sie naprawdę specjalista (w Łodzi są tu braki..o czym wprost nas dziś poinformowal nasz wet, dając namiary na Wrocław).
  6. tak jak w temacie..Gdzie w Polsce?..Wrocław? (bo tak słyszałam). Jak ktos zna namiary to będę wdzięczna..
  7. [quote name='Frosh'] Nor(a) a Twoja Vega ile ma i jak długo trwa problem??[/quote] Vega ma w tej chwili prawie 7 m-cy i jest nadal ciezkim tematem samochodowym :wink: ..choc robimy juz male sukcesy. Problem wlasciwie od poczatku. Do wymiotow wystarczyl 1 km jazdy (przy intensywnym slinieniu sie). W tej chwili od jakiegos miesiaca jest na homeopatii (codzienne dawki a nie tylko przed jazdą ) i wielki sukces ze przejezdza co tydzien ok. 3-4 km (max 10) :wink: ..(pomijajac cyrki ktore urządza przed wsadzeniem do samochodu (łącznie z kładzeniem sie plackiem na srodku chodnika). Ale powoli..powoli idzie to do przodu.
  8. Jardę (Lunę) mialam okazję niedawno obejrzec "na żywo" :wink: Rzeczywiscie piękny, bardzo wdzięczny pies :lol: (zdjęcia nie oddają wszystkiego)
  9. [quote name='Agnieszka76']Słuchajcie, czy to noramle- mój 4 miesieczny psiak właśnie chwilę temu wócił z dłuższego sapceru, gdzie sikał z 3 razy no i własnie nasikał w domu...zasatanawiam sie, czy nie przeziębiliśmy jej pęcherza przez dosć częste wychodzenie- to mały piesek o krótkich łapkach (bolończyk)... :cry: Jakie są objawy przeziebienia pęcherza u psów i co z tym ewentulanie zrobic??[/quote] 3 razy to jeszcze nic..moja seterka jednego dnia mając dokladnie 4 miesiące posikiwała doslownie co.. 5 minut :o ...i nasilalo sie to na tyle ze potem na podworku biedna juz nic innego nie robila tylko przysiadala do sikania..(nie mając juz czym). Po godzinie takich "seansów" i mojego przerazenia, ze jak nic pęcherz ..psa w samochód i do najblizszego weterynarza. Balam sie jednak aplikowac czegokolwiek na własną rękę i jak sie okazalo dobrze zrobilam. Zapalenie gruczołów okolodobytowych. :roll: Po oczyszczeniu ich u veta z sikaniem natychmiast ustąpiło..Dostala antybiotyk w pupę, na 4 dni tabletki i jakas pastę (nie pamietam nazwy).
  10. [quote name='heidy1']z tym karmieniem 2 razy w tygodniu gotowanym to chodziło mi o to że np przez 5 dni tylko suche a np na 6 dzień rano suche w obiad gotowany ryż z kurczakiem a wieczorem znowu suche.taki dodatek raz lub 2 w tygodniu[/quote] karmilam takim kombinowanym dopoki jadla 4 razy dziennie ..choc moze w inny sposob kombinowane...2 posilki dziennie bialy ser (z dodatkiem jogurtu..lub żóltka), 1 posilek kurczak z ryzem i marchwią, raz dziennie suche (polane lyzeczką czegos tam..oliwy..lyzka jogurtu). Służyło jej..odchowała sobie ładną błyszczącą sierść. Nigdy zadnej biegunki z powodów zywieniowych (no moze raz ..jak podwędziła i zezarła tesciowi całe pęto kiełbachy :evilbat: ). Teraz przy dwóch posiłkach dziennie zrezygnowałam z suchego choc awaryjne opakowanie Royala zawsze w domu jest :wink: (raz na miesiąc moze sie zdarza ze suche musi wsuwac).
  11. [quote name='joanna23']witajcie !!!! zaczne od tego moja sunia ma 10 tyg.jest znami ok 10 dni...........ale bylo cos co mnie zaniepokoilo .....moj synek bawil sie obok niej ona nagle pokazala do niego zeby .......maly nie wiedzial co chodzi gdyz takiej sytuacji jeszcze niebylo i chcial ja poglaskac a ona szczekajac piskliwym glosem znowu zeby pokazala ...wiec ja skarcilam lekko recznikiem po ogonie a ona te zeby do mnie i nos zmarszczony.....ale z podkulonym ogonem wrocila do koszyka [/quote] co to za psiak tak w ogole?..duzy?..maly? Niestety powiem cos co sie pewnie nie spodoba..Jak dla mnie ta sytuacja to "sygnal ostrzegawczy" :roll: ..Przeciez 10 tygodni to jeszcze naprawde bardzo [b]mlode szczenię [/b]..Wg mnie konsekwencja w wychowaniu i to daleko posunięta. Moze patrze porównawczo z moim psem (w tej chwili polrocznym), z ktorym moge robic praktycznie wszystko...(ostatnio "naprawiałam" jej miskę w czasie kiedy glodna jadla posilek..spadla gumka antyposlizgowa, zakladalam w czasie jedzenia psa...i najmniejszej oznaki nerwowosci czy czegokolwiek, choc podobno posilek to prawdziwe znaczenie "strategiczne" dla psa) [/b]
  12. [quote name='Mek']Czytałem gdzieś, żeby dostosować pore karmienia psa do spacerów. Ma to zwiazek z trawieniem i wypróżnianiem. Czy moze ktoś mi przybliżyć temat? [/quote] moj pies sobie w zasadzie sam dostosowal :wink: ..w wieku ok. 5 m-cy [b]zdecydowanie[/b] odmawiając posiłków przed południem...Choc moje zalozenie bylo karmic rano i wieczorem. A ze nie chcemy karmic raz dziennie przeciążając zołądek, Vega dostaje zarcie w troche moze dziwnych porach ..17.00-18.00..i potem kolo 20.00-21. Trawienie ma wzorowe..o tych godzinach jesc chce wiec nie bede tego zmieniac wg jakis swoich teorii :wink: . Zelazna regula...nie wychodzimy biegac po okolicznych łąkach po posiłkach..(musi minac wiecej niz 2h).
  13. Nawiązując do "nieszczęsnej miłośniczki jazdy samochodowej"..chcialam napisac ze chyba poczyniliśmy małe postępy :wink: .. Choc moze za wczesnie o tym moze pisac (odpukac :roll: ) Od paru dni podajemy "cocculine", slabo wierząc w jakikolwiek efekt czegokolwiek...ale... ...Zaczne od mojego wczorajszego diabelskiego pomyslu...Wyjeżdżalam swoim autem rano na pobliską stację benzynową..Vega podreptała za mną na podwórko, a ze nie chcialo mi sie ją zaganiac z powrotem do domu, to mowie niech sie dzieje co chce ..i...wladowałam psa do tylu samochodu.. :lol: (przy czym slowo "wladowalam" jest trafne bo moje auto jest 3 drzwiowe..a piesek juz dosc spory), nie kładąc nawet z tylu kocyka ("trudno..bedzie czyszczenie tapicerki najwyzej :evilbat:" ). Vega pierwszy raz jechala sama z tylu. U mnie o tyle dobrze ze z tylu na tyle malo miejsca ze pies jak w "kojcu", male mozliwosci ze spadnie w porownaniu z autem meza w ktorym dotychczas ja wozilismy. Siedziala nawet spokojnie (choc nieco zalękniona)..slinotoku brak :P . Dzielnie wytrzymała sama w aucie gdy poszlam placic za paliwo..Fakt ze z powrotem troche zaczela sie niepokoic..ale wytrzymala 3 km :wink: Dzis autem męza pojechalismy na spacer..Ślinotok kapiący juz na widok otwartych drzwi auta (tak nadal reaguje na auto w ktorym dotychczas dostawala "choroby morskiej" :evilbat:), ale co dziwne..pozniej w samochodzie ani kropli (choc na szczesliwą w samochodzie nie wyglądala). Z powrotem to samo: otwarcie drzwi = slinotok u psa, w samochodzie potem nic :o (wygląda jakby to slinienie mialo podloze psychiczne niz ze rzeczywiscie jej sie cos dzieje... :roll: ). Tak wiec dzis dowieźlismy psa nie kapiącego litrami :o ..mdlić ja chyba tez nie mdliło, pyszczek się marszczyl jakos :roll: . Moze cos z niej jednak wyrosnie jeszcze dobrego :P
  14. [quote]Odpukać, nie pamiętam kiedy ostatnio miałyśmy jakieś przygody, chociaż przyznaję, że przez kilka miesięcy nie byłyśmy nigdzie na dalszych trasach (więcej jak 50 km). [/quote] 50km to jest baaaardzo daleka trasa :lol: (mam po prostu inną skalę w tej chwili :wink: ) Czy mi umkneło czy pisalam gdzies..w jakim wieku jest Twoj pies?.. Co do "uspokajania" ..na pewno masz racje..Moze jakos specjalnie nie uspokajam, ale jednak siedze kolo niej..trzymam asekuracyjnie chwilami..bo nawet tylko siedząc w tym stresie jakby miala klopoty z rownowagą, cos tam do niej gadam (pewnie bez ładu i składu :P ). Tyle ze ta bestia inteligentna jest i podejrzewam ze duzo wyczuwa. Jazda z nią naprawde bywa z lekka gehenną (widzieliscie kiedys psa który ma cały pyszczek w slinie z której sie az piana tworzy..i który po prostu juz nawet nie wie co jma z tym zrobic). A z uspokajaniem skonczylam jak mi sie bala (jako maly szczeniak) przejsc kolo ogrodzen ze szczekającymi psami (bywalo ze musialam niesc pare metrow bo sie zapierala czym sie da). Skonczylam to pieszczenie sie z nią, zaczela bez problemu przechodzic...teraz tylko patrzy zdziwiona co sie na nia tak drze...A moze po prostu wyrosla z tego akurat lęku.
  15. [quote name='AniaP']Może włożyć Vedze do samochodu jej posłanko, ulubioną zabawkę, jakieś smakołyki i spróbować czy chętniej tak nie będzie jeździć? :hmmmm: [/quote] ona na nic nie reaguje :roll: (mowilam ze przechlapane :roll: )..skupia sie chyba na wlasnym stresie.. Klatka chyba tez odpada..raz ze za duzy pies (ktory jeszcze urosnie), dwa ze ona ma tam swoje jakies (widzimisie) ..nie lubi ograniczonych przestrzeni. Na razie zamierzam cos sprobowac homeopatycznego..Choc nie podejrzewam zeby jej nagle przeszlo..Moze tez robie błąd ze za bardzo sie nia przejmuję siedząc obok..Od dzis koniec w wycieraniem ooooogromnych ilosci sliny.. :fadein: Tyle ze woreczek nadal w pogotowiu. golden_owner: wlasnie dla bezpieczenstwa psiaka myslalam o szelkach (troche mocniejsze hamowanie i psiak leci glowa w dol....sama bez pasow sie nie ruszam...po co mam narazac psa). No i pewnosc ze nie przewędruje długim skokiem na przód auta (mojej ś.p. mamie poprzednia seterka tak wlasnie skoczyla kiedys...na siedzenie pasazera z przodu.. :wink:)
  16. [quote name='AniaP'] Spokojnie, trzy m-ce to wg mnie naprawdę bardzo krótko. Asti przyzwyczajam od roku i co prawda już chętnie wsiada do samochodu i spokojnie w nim jedzie, ale widzę, że chwilami nie najlepiej się w nim czuje. :( Ale nie ma już takiej nieszczęśliwej miny, więc nie mam już poczucia winy, że znęcam się nad biednym maleństwem. Prawie codziennie jedziemy choćby na parking albo z parkingu, do parku, na szkolenie, do miasta, do babci na sąsiednie osiedle czyli cały czas jazda samochodem ma jej się kojarzyć z czymś miłym, a ona kocha spacerki, a już tylko za to, że chętnie wsiada do samochodu dostaje zawsze smakołyki. :P [/quote] Eh..z Vegą to całe historie są... :roll: I w zasadzie nie mogę utrafić kiedy jest gorzej kiedy lepiej ...po ostatnich wymiotach po niecałym kilometrze nieco wymiękłam przyznam. Tym bardziej ze bylam pewna ze te pare kilometrów w drodze na spacer przejedzie jakoś (wczesniej taki odcinek przejeżdżała). Co ciekawe Vega przejeżdżała 3 razy bez żadnego problemu ok. 8 km (nawet bez ślinienia :o ) kiedy woziliśmy ją w kołnierzu do weterynarza...(wysnułam teorie ze czym mniej widzi na boki tym jest lepiej :roll: ..albo juz byla tak umęczona łażeniem non stop w kołnierzu że niewiele na niej robiło wrazenie co innego). Teraz wracamy ze spaceru do auta..jeszcze auta dobrze nie widać (zaparkowany za innymi) a ona juz zwalnia krok..juz niespokojna mina. Widzi auto..slina zaczyna cieknąć. Dlatego mam czasem wrazenie ze ona "cofa w rozwoju motoryzacyjnym" :roll: Moze troche sie sugeruje w tym wszystkim moim poprzednim psem (dawno temu) tez seterem. Najmniejszych problemow nigdy. Wystarczył tylko dźwięk kluczyków od samochodu i pies byl juz u drzwi wyjsciowych z domu. A przed wsiadaniem do auta caly się trząsł z radosci... :roll:
  17. [quote name='Agnes']Druga suka innej znajomej - wymiotowala i slinila sie niesamowicie - w samochodzie jezdzili z miednica, bo inaczej sie nie dalo. [/quote] no wlasnie.. :o podobne mi przeszlo przez mysl juz kiedys..sprawimy psu kubel do samochodu.. :roll: ...a ze sie przyzwyczai..chcialabym w to wierzyc. Zresztą inaczej sie nie da w sumie..
  18. [quote name='mausa']Przez trzy - cztery dni nie woź psiaka w samochodzie ale podawaj cocoolline, po tym czasie w dniu wyjazdu podaj jedną tabletkę rano i jedną na godz przed wyjazdem, mojej suni to pomogło a wymiotowała w drodze na spacer i powrotnej. Znajoma podawała psu, który wariował w samochodzie (bez sensacji żołądkowych) i się wyciszał. Teraz wszystko jest OK a zabrudzony samochód przeszedł do historii.[/quote] czyli to srodek do stosowania regularnego ..nie tylko przed jazdą?...
  19. ...taką minę ma Vega w samochodzie, tu i tak jeszcze w miare dobrze, bo to w samochodzie który jeszcze nie ruszył :roll: [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega3/55.jpg[/img]
  20. [quote name='mausa']Już kiedyś posałam na ten temat, doskonałe są tabletki homeopatyczne COCOOLLINE nie tylko zapobiegają wymiotom ale wyciszają ( nie otumaniają) psa. Są zdecydowanie lepsze niż aviomarin, mogą je stosować kierowcy, operatorzy ciężkiego sprzętu i kobiety w ciąży. Choroba lokomocyjna to nie tylko wymioty ale obfite ślinienie i niespokojne zachowanie psa. Dawałam to mojej suni i działały rewelacynie.[/quote] Dzieki..wypróbuje :roll: . Choc sprawa z Vegą wydaje sie beznadziejna :-? . Korzystając z pogody praktycznie przy każdej okazji wozimy psiaka autem na spacery. Czyli jezdzimy dla niej..dla jej przyjemnosci glownie, mając nadzieje ze w koncu zaskoczą jakies pozytywne skojarzenia. Jezdzimy doslownie o rzut kamieniem (5 minut jazdy), bo inaczej by sie wykonczyla. W miejsce chyba dla niej atrakacyjne - duze połacie pól, troche lasu, w weekendy ludzie z psami (dzis szalala chyba ze czterema w tym z wyżełką - czyli jej "kategoria sportowa"). Z racji ze to podróże dosc blisko nie daję jej w tej chwili nic "na przetrwanie", licząc ze moze w sposob naturalny choc trochę sie przyzwyczai, tym bardziej ze nie dzialaly srodki ktore juz probowalismy (aviomarin. difergan). Liczyłam tez, ze te 3-5 km jakos bedzie przejezdzac, ze potem zwiekszymy odleglosci etc. [b]Nic z tego![/b] :-? ..Psicy ślina kapie litrami jak tylko widzi, ze otwieramy drzwi od auta (oczywiscie 20kg psa do auta musze wsadzac)...W samochodzie ze sliną nie moze sobie chwilami poradzic (musze co chwila wycierac biedny pyszczek). Choc nie zachowuje się jakos niespokojnie, raczej jakby jechała na ścięcie :-? ..Pełna rezygnacja i zmarszczony pyszczek. Wczoraj zwróciła zawartosc żołądka zaraz po przybyciu na parking :-? ...Dzis (dramat!) po przejechaniu kilometra (mimo ze nie jadla od [b]17 godzin(!)[/b]..praktycznie nie miala czym nawet). W miarę bez kłopotów przejezdza te pare kilometrów gdy wracamy, ale to dlatego ze jest tak padnięta po spacerze, ze nie ma siły sie podniesc. Ciemno to widzę. Dzis na spacerze zalamała mnie włascielka wyzełki, opowiadając ze z jej psem nie bylo nigdy (od szczeniaka) zadnych klopotów. Planujemy za jakis czas drugiego psiaka i oczami wyobrazni widze jak mlodszy od starszej przejmie to, ze samochod jest miejscem do:... ([i]sorry za dosadnosc[/i]) [img]http://www.toya.net.pl/~mmilk/ikons/zygi.gif[/img] ..ale tak to wygląda. Jedyna pozytywna rzecz, ze nauczylam sie bezbłednie w odpowiednim momencie podstawiac woreczek pod psią paszczę :roll:
  21. [quote name='gwiezdny-wyslannik']Ja wiedzialam ;) Zdjęcia Spike'a z dzisiejszego i wczorajszego spacerku : [/quote] kąpie się w jeziorku juz? :wink: moja dzis przegonila po polach charta afganskiego.. :lol: ..tzn potem on ja pogonił ale i tak szybsza byla, potem zaczepiała 5 miesięcznego "wilczka" (nie byl nią zainteresowany :roll: ) i "zdenerwowala" jedną spanielkę :lol: ...(Zdjec niestety nie mam bo nie targalismy ze soba aparatu..)
  22. [quote name='gwiezdny-wyslannik']A tu jeszcze moje kochane latajace uszy ;) : [/quote] nie ma jak seter w "akcji" :wink: (z uszami oczywiscie)..wiecej poproszę ... :D shadowdog również, bo gordon mi sie marzy jako drugi psiak :wink:
  23. [quote name='Świerza&Fox']Ale ma "stojace uszy" i ten jezor jaki dlugi :wink: :lol:[/quote] uszy zyją zyciem wlasnym :lol: [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/2dd.jpg[/img]
  24. [quote name='gwiezdny-wyslannik']Bardzo ładne zdjęcia ;)[/quote] dzieki .... :wink: ... Moja Vega w doborowym towarzystwie Spike'a 8) wygląda jakby zostawiła "płaszczyk" w domu. (mam nadzieje ze jej przybędzie rudych frędzelków).
  25. "pomęczę" znów fotami, bardzo świeze bo z dzisiejszego popołudniowego spaceru... W ramach "motoryzacyjnego socjalizowania" rudego potwora wpadliśmy na pomysł że od dziś Vega będzie na spacery jeździć samochodem :evilbat: . Na niedalekie tereny co prawda, ale przynajmniej nie zdązy nabrać wyglądu jakby za chwilę miała "zejść" (dwa auta w rodzinie a pies zupełnie nie samochodowy zupełnie :roll: ..cóż..bywa). Z auta zdjęć nie mam..sorry... :wink: ..nie ma co oglądać.. :wink:. Na spacerze na szczęście odżyła.. :wink: [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer3.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer1.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer4.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer7.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer5.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer6.jpg[/img] [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer8.jpg[/img] ..i ostatnie..troche nie wyrazne, bo robione z dosc daleka..ale nie moglam sobie darowac :o :lol: [img]http://toya.net.pl/~mmilk/vega/spacer2.jpg[/img]
×
×
  • Create New...