Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Jak pisałem już kilkukrotnie - jeżeli pies zaatakuje i zginie to jego wina, nawet jak był Sznaucerem mini i zaatakował Bernardyna... MY TU OMAWIAMY PROBLEM NIE SPROWOKOWANEJ AGRESJI z krwawym finałem (przy czym zwykłego szczekania nie uważam za prowokację i usprawiedliwienie masakry...) Abstrahuję od tytułowej Jamniczki, bo sprawy nie znam na tyle aby się odnosić do tego konkretu. Wątpliwości należy zaliczać na korzyść oskarżonego i dać wyrok w zawiasach, kolejne poważne pogryzienie innego psa odwiesza wyrok i nie ma zmiłuj...
  2. M@d

    Metamorfozy

    No to dawaj Fafelka ;)
  3. M@d

    Metamorfozy

    [quote name='magdyska25']Czy macie może więcej pięknych przemian? Już dawno nie widziałam a chciałabym sobie popatrzeć na szczęśliwe minki:oops:[/quote] Mówisz - masz! Stare, ale jare - mój 1,5 roku temu w schronisku ... [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG] Tydzień później.. [IMG]http://images26.fotosik.pl/245/7e4716ff8dc8dd65.jpg[/IMG] Kilka tygodni później ... [IMG]http://images32.fotosik.pl/192/660143cc1f4c3bf5.jpg[/IMG] Kilka miesięcy później ... [IMG]http://images34.fotosik.pl/325/e7821a7db24b300cmed.jpg[/IMG] :evil_lol: A tego zająca zdjęć ze schronu nie mamy, ale tak wygląda po ok. 4 msc u nas :lol: [IMG]http://images46.fotosik.pl/45/2c41a5247f0559c4med.jpg[/IMG]
  4. Za ciemno na zdjęcia, a ponadto kot skrada się krzakami wzdłuż naszej trasy z kitą nastroszoną jak po porażeniu prądem :evil_lol: Nie ma jak uwiecznić :eviltong: BTW - ÓSMY kolejny dzień bez zniszczeń Mafii :multi:
  5. [quote name='Juliusz(ka)']M@d - żebyś Ty wiedział, jak chole*nie Ci zazdroszczę tego luzu[:D]. Nie każdy pies(z różnych względów) jest stabilny, spokojny i pewny siebie. Tak jak nie każdy człowiek ze stoickim spokojem zniesie plucie mu w twarz;):diabloti:. Na marginesie: kupujemy szczeniaka, inwestujemy w jego wychowanie mnóstwo czasu i pieniędzy, a pewnego pięknego dnia - całkowicie niezależnie od powyższego - w zwierzaku odzywa się, to co dostał w genach. I co? Jak kochamy to pracujemy jeszcze więcej, wydajemy jeszcze więcej pieniędzy na szkolenie, zabezpieczamy naszego pupila, odstawiamy cyrk na kółkach żeby 'żyć i dać żyć innym'. Tyle tylko, że Ci 'inni' mają wsio w 4literach. Pytam więc: co robić? JA SOBIE TEŻ ZAZDROSZCZĘ BO MÓJ TEN SPOKÓJ WŁAŚNIE DOSTAŁ W GENACH! Nie musisz mi tłumaczyć tego co "na marginesie" bo przeżyłem 5 lat takiego "cyrku na kółkach!" i rozumiem to aż nadto. (treserka, behawiorystka, kliker, umówione spacery socjalizujące z Dogomaniakami i inne próby opanowania sytuacji) Mój pierwszy kontakt z Dogo zaczął się od zwyzywania mnie i próby linczu, bo w rozpaczy włączyłem się w temat obroży elektrycznych pytając się o zdanie na ich temat bo już nie wiedziałem jak szczekuna powstrzymać przed samobójczymi akcjami oszczekiwania wielkich psów :lol: Na szczęście na Dogo dano mi kontakt do dobrej behawiorystki i zaczęliśmy coraz bardziej panować nad sytuacją. Dojście do pełnego sukcesu przerwała jego przedwczesna śmierć na wrodzoną wadę wątroby w wieku ok. 5 lat... Na szczęście "tylko" oszczekiwał, gdyby zaczął okaleczać inne psy, to albo NIGDY już nie opuścił by smyczy i był wyprowadzany z dala od innych psów, albo nie mogąc innym psom zapewnić bezpieczeństwa, to z rozpaczą w sercu zawiózł bym go na ostatni zastrzyk... Nie ma innej opcji dla psa psychopaty! Czasem nawet matka musi wydać syna mordercę i posłać go na krzesło elektryczne, mimo całej miłości ... To się nazywa odpowiedzialność... Update - nie każdy jest w pełni stabilny, ale pomiędzy olimpijskim spokojem, a rozrywaniem każdego psa który krzywo spojrzy jest spora przestrzeń życiowa nie wymagająca drastycznych działań ... Jak mi ktoś splunie bez powodu w twarz, to mu mogę ew. dać w zęby, ale nie dźgnę go 25 razy nożem - to jest ta różnica ... BTW - mojego psa ktoś wyrzucił, przeżył bezdomność, żywił się na śmietnikach, został schwytany i przeżył 1,5 roku w schronisku ... i mimo tego to pogodny, spokojny, posłuszny i towarzyski pies...
  6. "M@d: moje psy także nie inicjują ataku, a jednak posądza się je o to, że są nienormalne i są patologicznie pomylone. Tak sobie myślę, że to bardzo dziwne, że w przypadku nie inicjowania ataku przez pit bulla-okresla się to zachowanie jako złe, zaś w przypadku Twojego psa-są to zachowania wynikajace ze stabilnej psychiki i pewności siebie.." Dopisz jakieś wyjaśnienie o co Ci chodzi i do czego się odnosisz, bo z tego tekstu nic nie wynika. Kto i gdzie Ci napisał (przytocz), że jak pies nie reaguje agresją na zaczepki innego psa, to jest patologicznie pomylony?? :crazyeye:
  7. [quote name='an1a']Ale ile cierpliwości może mieć ten większy? Mój odchodzi, nie pozwalam atakować, nie pozwalam warczeć, nie pozwalam się odwracać, nie pozwalam się patrzeć. Czy właściciele małych psów też tak robią? Czemu szczeka, czemu biega dookoła, próbuje doskoczyć do psa? "Bo jest mniejszy i krzywdy nie zrobi". Już nawet nie chodzi o uszkodzenia ciała itp. mniej stresu by było, jakby ludzie więcej myśleli. Są psy odwoływalne i takich się nie czepiam, ale jeśli ten pies przynajmniej raz nie zareaguje na komendę - właściciel powinien słono za to zapłacić. I widzisz, gdyby eliminować te agresywne gryzące, nawet małe, to Twój pies nie musiał by przezywać stresów... Ale na samo szczekanie to powinien mieć nieograniczoną cierpliwość i nie zabijać szczekającego ... Mój na szczekacze nie reaguje agresją, jak może to sam ciągnie mnie na drugą stronę ulicy aby gnoja ominąć ... :evil_lol: I to bynajmniej nie ze strachu przed Jamnikiem czy Pekińczykiem ... :eviltong: Może właśnie źle robisz odciągając psa i kumulując w nim złość i frustrację poprzez wystawianie jego bezbronnego tyłka na potencjalne ataki... Jak podbiega mały złośliwiec, którego nie udało się ominąć, to zatrzymuję się i pozwalam psu stanąć przodem do potencjalnego zagrożenia i jeżeli kiedyś uzna, że sytuacja tego wymaga i zechce warknąć i/lub pokazać agresorowi zęby to jego prawo! Zauważyłem bezpośrednią korelację zwiększenia gwałtownych reakcji typu "demonstracje" warczenia i szarpania właśnie gdy psy są na smyczy, bo czują się zagrożone i pozbawione swobody działania... Szczególnie te ciągnięte za łeb i odwracane tyłem do "niebezpieczeństwa" ... Jak nas po raz kolejny atakowały te 2 durne suki a Lump był na smyczy, to go spuściłem... Nie z myślą o tym aby je zaatakował, ale żeby miał ew. swobodę obrony i był spokojniejszy. Ja stanąłem między nim a sukami, ale mnie ominął i sam stanął między mną a nimi. I co? Stał, nie warczał, nie pokazywał zębów, po prostu stał nieruchomo, a one uciekły... Tak reaguje stabilny, spokojny, pewny siebie duży pies... UPDATE: "Tylko mnie cały czas draznia sytuacje gdzie ewidentnie jeden pies jest zdecydowanie silniejszy od drugiego i pozwalanie swojemu silniejszemu na obrone przed jamnikiem jak tu było sugerowane wczesniej jest idiotyzmem. Jaka to sytuacja zagrozenia kiedy jamnik nawet skubnie naszego psa" :crazyeye: Żaden pies nie ma prawa ani gryźć, ani "skubać" zębami innego psa. Choćby dlatego, że wyrabia w podskubywanym agresję do małych psów i kiedyś to się zemści! To jakby pozwalać dziecku dźgać patykiem psy przez ogrodzenia, nie rozumiejąc że kiedyś po latach ten pies wyrwie się zza ogrodzenia i może zemścić na pierwszym z brzegu dziecku! To po prostu bezmyślność i brak przewidywania!!! :crazyeye:
  8. Dać mu 3 szansę... i 4 i... 5...!! NOWA SÓL: Bestia u prokuratora
  9. I znowu się nie zrozumieliśmy. Jeżeli pies zostaje zaatakowany i odgryzie łeb agresorowi, to jego prawo się bronić. Nawet jeżeli Ratlerek zaatakował Bernardyna i ugryzł go w łapę. Jeżeli jednak Rottweiler szedł wąchając kwiatki a Spaniel bez powodu rozerwał mu tętnicę szyjną, to Spaniela trzeba uśpić... Poprzedniego psa nie uśpiłem bo nigdy nawet jednym zębem nie zawadził innego psa. Gdyby jednak podleciał i trącił pyskiem po chamsku Pitbulla, a tamten odruchowo urwał mu łeb, to nie mógłbym mieć do Pitta pretensji! A gdyby nieopanowanie przegryzał innym łapy to albo znalazł bym sposób na 100% uniemożliwienie mu tego, albo z bólem serca rozważył bym uśpienie... Nie wyobrażam sobie sytuacji w której nie mogąc nie dopuścić do tego aby mój pies nie okaleczał innych, nadal bym mu to umożliwiał ... :crazyeye: Gdyby zaś bez powodu podleciał do Yorka i mu rozerwał gardło, to nie zostawił by mi wyboru.... Smycz jest rzeczą wtórną, bo jak idę wąskim chodnikiem i zasmyczony pies bez powodu rozrywa mojego psa, to nic mi po smyczy! O usypianiu pisałem WYŁĄCZNIE w kontekście patologicznej niczym nie sprowokowanej agresji. Więc nie wynajdujcie ekstremalnych sytuacji, ani takich w których pies po prostu "nie jest sobą" - jak np. w przypadku przebywania wielu miesięcy w jednym boksie z wieloma psami w schronisku... Kwestia włażenia na cudze podwórko w ogóle nie byłą brana pod uwagę, bo uważam, że każdy pchający się bez zaproszenia właściciela na teren na którym jest pies, sam się prosi o pogryzienie i pies jest tu bez winy. A np. dzieci trzeba uczyć dzwonienia do furtki i proszenia właściciela posesji w celu odebrania piłeczki, żeby później nie rozpaczać "on tylko przeszedł przez płot po piłeczkę, a ten potwór go pogryzł"! Nigdzie też nie pisałem o odpowiedzialności zbiorowej typu wybić wszystkich murzynów bo gwałcą, natomiast nie mogę się zgodzić niestety z tezą, żeby dać drugą szansę "murzynowi" co zgwałcił, bo przecież ona go prowokowała za krótką spódniczką, a on miał do szkoły pod górkę ... No i oczywiście puśćmy go wolno, dajmy mu spokojnego doświadczonego kuratora, on mu wytłumaczy, ze gwałcenie jest złe i módlmy się żeby następnej nie zgwałcił ... :roll:
  10. M@d

    Metamorfozy

    Zdjęcie chwytające za serce ... - [I]Cześć, ja to idę z Wami, tylko zamek rozpracuję![/I] :eviltong: [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4733/p1050025bz9.jpg[/IMG] :lol:
  11. Hurrraaa :multi: Nowe fotki!!!
  12. Wbrew pozorom najbardziej idiotycznie brzmiące przepisy maja czasem bardzo racjonalne źródło... - kąt zgięcia bananów - afrykańskie są bardziej zagięte, aby cwaniaki nie importowały do np. Izraela bananów z Afryki, a potem nie opylały jako "unijnych" wykańczając unijnych plantatorów wprowadzono selekcję pod kątem kąta ... ;) - marchewka "owocem"? - tak, bo dżem jest z definicji z owoców, ale Portugalczycy produkują z marchewki ;) Ponadto marchewkowo-owocowe soki to standard i trzeba by stosować różne przepisy do rożnych składników soku w tej samej butelce... Można było w 1001 przepisach podopisywać owoce [B]i marchewka[/B], ale po co zmieniać 1001 przepisów, jak można wydać jeden - że marchewkę traktujemy jak owoc :eviltong: W Polsce zaś jest inaczej - kolega miał knajpę i jak podawał kawę z mlekiem, to kawę rozliczał na 7% Vat a mleko oddzielnie na 22% ... :lol:
  13. Ech, też bym sobie pojeździł ... :roll: Drażnisz ludzi .... :eviltong:
  14. Ta z prawej przypomina mi wyrazem pyska nasze niewiniątko - Mafię! To pewnie niezła jędza będzie ... :diabloti:
  15. Napisał [B]bonsai_88[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f25/jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-37343-post11738455/#post11738455"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]No właśnie... to po prostu MY jesteśmy za duzi dla tych pieseczków :evil_lol:. Jakbyśmy byli mniejsi to nasze kolanka były by niżej i radosny labek by trafiał łbem/łapą/ogonem/całym sobą w brzuch a nie w kolano :evil_lol:[/I] No i dlatego to psy dla dzieci - one są mniejsze :evil_lol:
  16. 1) Pisałem o trącaniu, a nie gryzieniu, ani gryzieniu do krwi. Jak mały ugryzie dużego bez powodu, to znaczy, ze ten mały nadaje się do odstrzału, nie ma zmiłuj, a jak go wtedy któryś zagryzie, to "obrona własna"... 2) "Yoreczko, to musiałabyś wybić z 3/4 psów na świecie." Nie wiem gdzie jest takie skupisko agresywnych psów, ale ja przez ostatnie 8 lat w 3 dzielnicach spotkałem tylko 2 psy (opisywane wcześniej" które wykazywały się agresją! Reszta była OK! 3) Już o to pytałem ... - Czy jak taki agresywny pies zagryzie WAM psa lub pogryzie WAM dziecko to będziecie wnikać w to że właściciel go źle wychował? Powiecie: OK, dajmy mu drugą szansę, a potem trzecią... czwartą?... Ile okaleczeń lub śmierci spowodowanych przez takiego psa jest graniczne i już można go uśpić?? Zrozumcie, przestępcę się izoluje lub daje czapę (zależy od kraju), niewypał detonuje, głęboki wykop ogradza, a psa psychopatę usypia! Te wszystkie czynności to eliminowanie zagrożeń dla innych. Ofierze jest wszystko jedno z jakich powodów została okaleczona lub zabita, liczy się fakt! Nie rozumiem! Czy wszyscy co tak bronią psów które zabijają i okaleczają boją się, że ich własne mogą podpaść pod tą kategorię, że tak usilnie przeciw temu protestują? Ja mam spokojnego psa i nie chcę aby jakiś inny go okaleczył, ale jeżeli mu odbije i zacznie mordować, to nie będę stał i błagał "dajcie mu jeszcze jedną szansę" bo to jakaś kosmiczna pomyłka jest... I NA KONIEC ZAGADKA!!! Pisze tu wiele osób, które miały już kilka psów, albo mają równolegle więcej niż jednego. Jeżeli wszystko jest winą właściciela to jakim cudem te same osoby opisują jedne swoje psy jako grzeczne i łagodne, a drugie jako agresywne ? Czemu piszą, że jeden idzie luzem, a drugi w kagańcu i na smyczy? Czy wobec niektórych stosują jakieś specjalne metody wychowawcze, a wobec pozostałych są niedbali i nieodpowiedzialni :crazyeye:
  17. W tej dyskusji niektórzy miłośnicy bullowatych w odpowiedzi na posty w których nie ma słowa o rasie sami nawracają do bullowatyh, jak ktoś się do tego odniesie, to w krzyk,że znowu ktoś się bullowatych czepia :diabloti: A ja powtarzam, nic nie mam do rasy, u mnie na osiedlu największy problem sprawia parka suk - bokserka i mniejsza czarna mie wiem jakiej rasy (może bez rasy...) Obie pędzą do mojego psa (i innych psów a czasem ludzi) po 100 metrow z wyszczerzonymi wszystkimi zębami i zmarszczonymi nosami, a on stoi i ... nic ... 3 razy "zaatakowały" nas jak byliśmy bez psa na rowerach! Raz bokserka tak pędziła do mojego psa, który nawet jej nie widzial, że próbując w ostatniej chwili do niego wykręcić wyryła 1,5 metrowej długości bruzdy w ziemi sunąc ... bokiem... Kiedyś kiedy bokserka poraz n-ty doskakiwała do stojącego nieruchomo psa, a ta druga go obeszła i zaczęła się skradać mu do tylka, ponieważ wlaścicielka stanęła parę metrów dalej i na moje wołanie o odwołanie psów nie reagowała, gadając i śmiejąc się z koleżanką, to chwycilem kija i pogoniłem suki precz... Podszedłem do zadowolonej paniusi i mówię, żeby wzięła te agresywne suki na smycz, a ona, że smyczy nie ma bo nie nosi, a agresję to JA WYZWALAM swoim zachowaniem :crazyeye: No myślałem że ją stzrelę tym kijem w wytapirowany łeb ... Zagroziem SM, ale się tylko roześmiała... Chyba jednak ktoś się jej do (_!_) dobrał, bo po blisko roku beztroski, teraz WRESZCIE prowadza je na smyczy! I całe szczęście, bo jakby wystartowały do naszej małej Mafii, to Lump już by tego nie zignorował... Lubie psy, kocham psy, ale właśnie dlatego uważam, że psy atakujące inne nie mają miejsca w spoleczeństwie. Może to wina właścicieli, może genów, nie wnikam. Jak rodzic wychowa dziecko na bandytę to to "dziecko" dostaje czapę albo dożywocie za zabójstwo i nikt się nie zastanawia, ze to "kwestia wychowania" ...bo chodzi o wyeliminowanie zagrożenia dla innych! Kara Śmierci nie jest KARĄ, ale sposobem usunięcia zagrożenia dla innych!!! Dla mnie pies zagryzający czy okaleczający innego (szczególnie mniejszego) nie jest normalny! Mój poprzedni pies-jazgot kilkukrotnie po chamsku trykał w tyłek odchodzącego wieeelkiego psa (także z bullowatych!!) i ... nic ... te wielkie potwory ... uciekały! Co oznacza, że u normalnego nawet ewidentna "prowokacja" nie musi sprowokować pogryzienia!!!
  18. Taaaa... Już kiedyś opisywałem jak zarośnięty Lump wyszedł na drogę z lasu, stanął i się gapi... Wyszedłem na drogę i tu scenka rodzajowa: 50 m dalej miota się w popłochu czwórka młodych ludzi, biegając chaotycznie i łapiąc na smycz swoje pieseczki w obawie przed złym potworem z lasu ... ... 3 ogromne Dogi i ON-ka ... :turn-l: BTW - pieski minęły się bez reakcji, popatrując zdezorientowane na swych właścicieli w stylu - "ale o co chodzi??" :lol: UPDATE: Kamyk zpsiał zupełnie! Teraz już regularnie chodzi z nami na spacery :evil_lol: UPDATE2: Kolejny dzień bez zniszczeń, zaczynamy rozważać wizytę u weta. Może Mafia jest na coś chora? :diabloti: Jest to chyba najdłuższy okres bez zniszczeń w czasie jej pobytu u nas! Takie rzeczy to tylko w Erze ... :eviltong:
  19. IMHO ludzie zmyślają alergie, wyjazdy etc, ale raczej oddając do schroniska 9/10 zatai fakt, że pies jest agresywny bojąc się odmowy przyjęcia niż zmyśli pogryzienie minimalizując psu szanse na następny dom i ryzykując tekst typu "sorry, nie mamy oddzielnych boksów i nie możemy przyjąć takiego psa"... Ci co oddają do schroniska zachowują przynajmniej resztki przyzwoitości i ślady dbania o to co się dalej stanie z psem. Ci którym to wisi wykopują po prostu psa z samochodu w lesie ... Update: Właściciel, który mówi, że zna w 100% swego psa i że w 100% panuje nad jego zachowaniem W KAŻDEJ sytuacji, albo sam w to nie wierzy, albo nie wie co mówi!! Ja sam o sobie nie powiedział bym, że jestem pewien swoich reakcji W KAŻDEJ sytuacji!! :D Mam super spokojnego psa. Psa, który nawet podczas kilkukrotnej szrży 2 suk (bokserka i kundelka) z wyszczerzonymi zębami nawet nie drgnął i suki zawracały metr od niego (nie był na smyczy mógł zeżreć ;D), raz mnie mocno zaskoczył, gdy podczas spotkania z psem większym od niego (oba na smyczy) zaczął rwać się do tego psa i warczeć - chyba po raz pierwszy widział tak wielkiego psa i się przestraszył (?) Nie wiem co to za rasa, ale umaszczeniem i kształtem łba podobne do Beagla, tyle, że wielkości małego cielaka (większy trochę od Doga...)
  20. Ta dyskusja to w większości teoria i pobożne życzenia ... 1) Pies z (agresją lękową czy inną) stłumiony treningiem jest jeszcze niebezpieczniejszy od żywiołowego! Miałem (na szczęście małego) psa z agresją lękową, którą po latach nieco zaleczyliśmy przy pomocy treningu i behawiorystki i powiem Wam, że to nie był raj... Jak rwał się do każdego psa z ujadaniam to przynajmniej było wiadomo - jak pies na horyzoncie to łapaj, trzymaj, zapinaj na smycz... :eviltong: (dlatego też większość życia spędził na smyczy, a luzem tylko jak była duża wolna przestrzeń) Jak go "podleczyliśmy" to w ramach utrwalania "nic się nie dzieje" już go nie zapinaliśmy na smycz, tylko łągodnie zmienialiśmy kierunek, wabiliśmy przysmakiem itd. No i przeważnie było ok. ale z nieznanych przyczyn czasami nagle "odpalał" znowu swoja fobię i gnał 100 metrów obszczekać np. Pitbulla ... :mad: Tak więc niestety uważam, że przy psie wykazującym agresję, nawet jak właściciel jest zrównoważony, pies wytresowany itd to i tak jest to tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć raniąc otoczenie ... Powtórzę się, popierając niektórych przedmówców: Tysiące spokojnych psów umierają co roku w schroniskach z nieleczonych chorób i niedożywienia, setki tysięcy marnieje tam nie mając większych szans na dom, więc NIE WIDZĘ ŻADNEGO LOGICZNEGO UZASADNIENIA dlaczego ogromem sił i środków należy "dawać szansę" takim które są agresywne? Czemu zrównoważony i doświadczony, wyselekcjonowany właściciel ma się użerać z agresją psa, a w tym czasie spokojny pies ma zdechnąć w boksie? A jak nawet takiego psa ktoś "stłumi" i da mu lata swej pracy, a on nagle po latach eksploduje i rozerwie twarz Waszego dziecka, to co? Powiecie: OK! tyle lat pracy Pan włożył, ale się nie udało, rozumiemy to i odstępujemy od oskarżenia! Tak? Czy będziecie chcieli, zeby gościa wsadzili, bo "nie upilnował bydlaka" ... Hmm? Fajnie się rozporządza cudzym życiem (lata użerania się z agresorem) i cudzym nieszczęściem (pogryziony/zagryziony pies/dziecko...) ale jak WAS to spotka to jak wtedy będziecie śpiewać...? Ponadto "ślicznego" acz agresywnego np. Labka może wziać pseudohodowca, wsadzić w klatkę i produkować masowo jego "klony" ... Przeważnie właściciel nawet największego potwora kocha go i go sam nie uśpi, (sam jak po 5 latach na wątrobę odszedł mój mały agresor, to płakałem jak bóbr...), więc niestety istnieje potrzeba "przymusu państwowego". I bez różnicy czy to Bernardyn czy Spanielek... Oczywiście po zbadaniu sprawy, a nie usypiać "jak leci"...
  21. Jak czytam rózne tematy, to rozbawione, nieuważne Labradory i Goldeny są ekspertami od łamania kolan i wysyłania ludzi na wielomiesięczne rekonwalescencje :lol:
  22. Tfu tfu tfu na psa urok! :wolfie: :lol: Stare dobre metody zadziałały! Łomot, nie dać żreć i potrzymać tydzień w kojcu na mrozie i od razu lepiej ... :evil_lol: Ubocznym skutkiem jest tylko to, że nauczyła się szczekać "Niech żyje towarzysz Stalin!" :lol: Kot dzisiaj (po kilku tygodniach częściowych prób i nastrajania się psychicznie) odbył z nami pełny spacer :evil_lol: . Całe kółko po lesie. W połowie spaceru już nawet bawił się z Mafią! ;) Ale kita nadal nastroszona cały czas i przemyka się od krzaka do krzaka :lol: No i zamiast po prostu leźć z nami, to co jakiś czas się zatrzymuje i rozpaczliwie miauczy (chyba to ma być : "Eeee! ... wracajmy już, wystarczy tego łażenia!") :diabloti:
  23. Proste! Co któryś któregoś zjadł, to kupowali nowego :evil_lol:
  24. Ja tam lubię chodzić do ludzi. Można się zawsze spotkać jakichś specjalistów i poszerzyć swój zakres wiedzy! Jakiś czas temu spotkałem na spacerze Pana, który zachwycał się Lumpem, że taki przyjazny i posłuszny, a w końcu przecież [I]"Sznaucery należą do ras niebezpiecznych!"[/I] :diabloti: Wydrukuję sobie na furtkę napis ze zdjęciem... [B][SIZE=3]UWAGA! NIEBEZPIECZNY SZNAUCER![/SIZE][/B] [IMG]http://images24.fotosik.pl/313/679164fd2565df64med.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...