Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. M@d

    Spanie w łóżku

    Już 3 nasz pies u nas śpi w łóżku :razz: M.in. 36 kg. Sznaucer obrzym. :evil_lol: Czasami na łóżku są jednocześnie 2 psy ... i kot (na szczęście przewidując rozwój wypadków kupiliśmy duuuuże łóżko :diabloti:
  2. OMG! takie tematy tutaj, to jakby rzucić kość między wygłodniałe psy ... :eviltong: Nikt nie wie nic na pewno, ale standardowo jedni ślepo odsądzają od czci i wiary, a inni ślepo bronią :diabloti: Łyknijcie sobie relanium... Abstrahując od rasy psa, zwracam uwagę na słowo "niemowlę" w tekście i sugeruję zastanowić się jak delikatną niemowlę ma skórę i co by się stało z głową niemowlęcia gdyby pies dowolnej rasy a tej wielkości NAPRAWDĘ je ZAATAKOWAŁ! Irytuje mnie fanatyzm w każdej postaci. A w tym wypadku wystarczyło, żeby pies niechcący z rozpędu "wjechał" w twarz niemowlaka otwartym pyskiem, a matka szarpnęła niemowlę... A tak naprawdę to wszystko teorie i domysły nie wnoszące nic do tematu... (także moje) :evil_lol:
  3. @ lyko - strasznie współczuję, to była ciężka decyzja, ale wierzę, że nie było innego wyjścia aby pogodzić dobro psa z dobrem rodziny. @ kranik - 4 miesiące to szczeniak. Dziecko też bardziej okazuje emocje i niezadowolenie niż dorosły... Pies powinien mieć w domu jedno "swoje" miejsce, swój azyl w którym powinien mieć spokój! Jeżeli kładziesz się do łózka, to wymagasz od psa, żeby pohamował soją chęć do zabawy i dał Ci odpocząć. Jeżeli wtedy pies wskoczy na Ciebie łapami i zacznie Cię lizać - z wielkiej radości i miłości, to .... dostanie op...dol :evil_lol: Jakbyś była dzieckiem-maskotką w domu psów i chciała byś się przespać, jakiś pies zaczął by skakać na Ciebie łapami, w odpowiedzi wrzasnęła byś, żeby dal Ci spokój, na co on złapał by Cię zębami za kark i zaczął wlec do jakiegoś pomieszczenia, to tez być się broniła i posikała ze strachu :evil_lol: Każdy, także pies ma prawo do odrobiny prywatności, jak poszedł na posłanko, to znaczy, ŻE CHCE ODPOCZĄĆ i wara wszystkim od niego. Pies to nie zabawka, której się używa kiedy się chce... Ja w weekendy śpię dłużej, czasem żona wychodzi gdy ja jeszcze śpię. Na początku psy chciały, szczekaniem wymusić abym wstał i się bawił, dostały parę razy ciężki op...dol i teraz jak wstaję i otwieram drzwi, to w ciszy siedzi pod drzwiami 2 psy i ... kot :diabloti: Mamy taki układ - jak one są u siebie na posłanku, to ja się do nich nie pcham, jak ja śpię, to wymagam tego samego .... :eviltong: U mnie w domu nikomu nie wolno ruszać psa gdy jest na swoim posłanku. Po to je dostał, żeby wiedział, gdzie jest to jedno jedyne miejsce które jest "jego" i z którego nikt go nie będzie przeganiał z kąta w kąt gdy chce odpocząć. Wprowadź bezwzględny zakaz ruszania psa gdy jest na posłanku i nie ucz psa, że warczenie jest sposobem na rozwiązanie problemu, że czegoś nie che. Jak czytam, to posłuszna i normalna suczka poza scysjami z posłankiem... Wg. mnie problem wytwarza nie pies, a Ci którzy chcą psa pozbawić wypoczynku i odrobiny prywatności :lol: Pies nie ma prawa na mnie warczeć jak zganiam go z kanapy, fotela etc, które są MOIMI miejscami, a on je użytkuje czasowo, gdy ja z nich nie korzystam, ale w zamian za to dostaje SWOJĄ miejscówkę, z której go nie wyciągam kiedy mi się zachce ...
  4. No cóż, ktoś kiedyś, stojąc na zwłokami swego psa "w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego", oraz "czasowego ograniczenia rozpoznawania swoich czynów", może stwierdzić, ze "wałęsający się po lesie" myśliwy , stanowi zagrożenie i podejmie działania w celu usunięcia tego zagrożenia... I wtedy będzie dopiero afera ...
  5. Drzwi rozwalił, bo za nimi zniknęli jego Państwo i chciał się do nich przebić... Buty pozrzucał z ... tęsknoty, bo pachniały tymi do których nie dal rady się przebić przez drzwi. Strach, samotność, tęsknota - dlatego przedpokój - tam są drzwi ... Macie szczęście, ze butów było kilka, bo jakby było za mało, to szczeniak chcąc się "otoczyć" przedmiotami Państwa rozdrobnił by je na kawałki :evil_lol: Naukę zostawania samemu zaczynamy od minuty - do innego pokoju (ma zostać za zamkniętymi drzwiami spokojnie, potem wyjścia z domu na kilka minut (tylko trzeba odejść dalej niż a drzwi, bo usłyszy i wywącha) :eviltong: Wrócić, nagrodzić brak zniszczeń, po kilku razach wydłużamy na kilkanaście minut itd. Jak gryzie, to czas skracamy i tak dalej. Temat był omawiany wielokrotnie tu na forum (opcja "szukaj"). Jest w literaturze (np. ksiażki p. Zofii Mrzewińskiej > google) Porady p. Mrzewińśkiej na [URL="http://pies.onet.pl/"]Onet.pl Pies[/URL]. Niełatwa to i wyboista droga, ale można osiągnąć sukces... Niestety nie w kilka dni :roll: Nie jestem zwolennikiem "klatki", ale GDYBY, to powoli, przemyślanie i z pomocą literatury, bo nagle zaklatkowany szczeniak może nawet się o nią samookaleczyć ... To raczej w moim przekonaniu ostateczność!
  6. Ciąża suki to ok. 2 miesięcy opieki, konsultacji z wetem itd, ale to początek... Potem przez ok. 2 miesiące MUSISZ opiekować się od 6 do nawet 12 maleństwami. To WAŻNY okres w ich życiu, gdy kształtuje się ich psychika. MUSZĄ mieć kontakt z matką i intensywnie socjalizować się z człowiekiem! Powinnaś przeczytać trochę literatury i przygotować się do prawidlowego przeprowadzenia ich przez ten NIEZWYKLE WAŻNY okres ich życia. W tym okresie ich matka i TY ukształtujecie podstawy ich psychiki na całe ich życie! Więc większość dnia w tym okresie zajmie ci pielęgnacja i socjalizacja... Bez tego lepiej od razu strzel im w potylicę, bo szkoda ich do schronu z powodu np. braku socjalizacji i agresji lękowej! (miałem takiego psa z pseudohodowli, więc wiem co mówię!) Od porodu, przez 2 miesiące będziesz miała demolkę robioną przez ciekawe świata szczeniaki (zwykle zapoznają się z otoczeniem przeżuwając je :evil_lol:) i np. 12x4 = 48 kup w domu dziennie + siki wszędzie i to wszystko do sprzątnięcia! Chyba,że masz plan zamknąć je w kojcu na podwórku i dawać tylko żreć, ale wtedy lepiej też je od razu zastrzel ... Potem jeszcze min 6-12 x kontrola u weta + 6-12x szczepienia + 6-12x odrobaczenie. Po tym wszystkim już możesz oddać je swoim znajomym - o ile po ponad 4 miesiącach od deklaracji słownej się nie rozmyślą :roll: i o ile masz w razie co w rezerwie 12 domów dla psów... Ja nie jestem hodowcą i na taki jednorazowy "strzał" bym się w życiu nie pisał ... :crazyeye: To co napisałem z pewnością nie zamyka listy tego co będzie należało do Twoich obowiązków ... BTW - 15 kg. karmy dla suki w ciąży to ponad 100 zł, a zje nie jedno takie opakowanie, potem taką lub podobną musisz dawać kilku(nastu) żarłocznym kuleczkom... No ale masz fart np. APORT Professional Family przecenili ostatnio ze 168 do 152 zł/opakowanie :evil_lol:, to może na te 4 msc. w około 1,5 tys. na karmę dla suki i szczeniąt się zmieścisz :roll: zwierzaczek.com.pl - INTERNETOWY SKLEPIK DLA ZWIERZAKÓW - karma dla psów, kotów i innych zwierzaków - dowóz karm Lepiej od razu zapytaj znajomych, czy dorzucą się tak po 500 od łba na odchowanie młodych (żarcie + wet), to przy 6 może wyjdziesz na zero, a jak będzie więcej, to może coś Ci jeszcze skapnie za te 4 msc. tyrki często w kupie po łokcie :evil_lol: Good Luck & Have Fun! :lol:
  7. No i zapomnieli o nas ... :placz:
  8. My używamy bezokolicznika "leżeć" (krótsze i nie ma "się"), ale down" też fajne ;) Życzę sukcesów i trzymam kciuki!
  9. [quote name='Mrzewinska']Przymus poznania nowosci tez moze byc. Jeśli ona nie znala domu, to musiala empirycznie sprawdzic wszystko. Zofia[/quote] To bardzo prawdopodobne w jej przypadku :lol: Ona w książkach szukała swojego drzewa genealogicznego i znalazła... Jest zaginioną potomkinią dwóch szlacheckich rodów. Teraz każe do siebie mówić Mafia von Burek de Szopa i zaczęła wybrzydzać... Wątróbka? Eee, poproszę kurczaka i coś na deser, tylko nie to drożdżowe bo suche było ... czy jest może jeszcze sernik? :evil_lol:
  10. NIE! Siedzą tam już od soboty i czekają :-D - Ty, trzeba się naradzić... Wracamy, czy damy mu jeszcze szansę i czekamy jeszcze jeden dzień? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/70/1d01db2177523d06.jpg[/IMG][/URL] - Chyba wracamy, kot już ma dość ... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/70/91748a267b71fd80.jpg[/IMG][/URL]
  11. [quote name='Mrzewinska']Dawne ksiazki - te starsze, porzadnie klejone, a nie byle jak, są bardzo kuszace - klej introligatorski robiony jest na kosciach cielęcych. Zofia[/quote] Tak, wiem, mieliśmy jedną przedwojenną... wywęszyła, weszła po nią na oparcie fotela i wyjęła ją z 4 półki od ziemi ... Była już zniszczona i nie miała wartości antykwarycznej, a teraz nie ma już jej na pewno ... :mad: Nie byliśmy zachwyceni ... :angryy: No cóż szkoda, ale ce est la vie.... BTW - U mafii to chyba ani stres, ani zapach, ani meteopatia, tylko motorek w d... Jak pies niszczy 4-5 razy w ciągu 5 dni roboczych przez 4 miesiące, to raczej nie wpływ pogody :razz:
  12. Mafia jest psem o wysokim stopniu rozproszenia, przez to jej reakcje są "dziwne" moje inne psy po "burze" odwalały ostentacyjną "depresję", a ona... minutę po "burze"... rzucała się bawić z kotem... Jest cały czas pobudzona, biega skacze, na spacerach zawsze gdzieś biegnie, an niczym dłużej nie jest w stanie się skoncentrować... Jej stosunek do człowieka od początku cechowało "chciała bym, a boję się"... Przybiegała merdała kuprem, skakała łapkami na nogi ... dopóki nie dopięła celu i ... nie zwróciła na siebie uwagi... Wyciągnięta ręka, pochylenie, dłuższe spojrzenie i Mafia kurczyła się w sobie, próbowała odejść poza zasięg rąk, a nie mogąc wywracała się na grzbiet. Wzięta na ręce obsesyjnie wręcz lizała z wielką żarliwością... jakby chciała rzec lubię cię, lubię cię, lubię cię, lubię cię, lubię cię, lubię cię ... W naszej obecności, lub przy nieobecności do 4 godzin nie było zniszczeń. (to znaczy były przez 1-2 pierwsze tygodnie, ale po kilku przyłapaniach "na gorącym" i powiedzeniu NIE, NIE WOLNO, przestała niszczyć w naszej obecności) Zakres przedmiotów niszczonych był spory: - kilkanaście podstawek pod naczynia (rożne materiały, przeważnie ciągle nowe, bo przerabiała na wióry) - sporo książek - szczególnie gustowała w starych wydaniach... - długopisy, plastikowa duża zapalniczka do kominka, paczki papierosów - z upodobaniem rozpruwała też poduszki, a jeden koc przerobiła na ser szwajcarski z setką wygryzionych dziur. - fajnie też było przynieść patyk z ogrodu i zamienić go na wiórki na dywanie lub kanapie... Po tym psie (dopóki się na niego nie patrzyło, albo nie chciało dotknąć) w ogóle nie było widać stresu... Ona się zachowuje jak wiecznie rozbawiony szczeniak. Ale jak podczas zabawy uświadomiła sobie, ze ktoś się jej przygląda, to sztywniała, zastygała i ewakuowała się kilka metrów dalej ... Poza dziecmi, bo do nich się garnęła i dawała robić wszystko, to za co większośc psów pdgryzlo by rączki, nóżwki i parę innych rzeczy ;) Podczas naszej nieobecności miała towarzystwo łagodnego psa, który pozwala jej wyjadać sobie z miski spod pyska jego największy przysmak - ciasto :crazyeye: i kota z którym uprawia "zapasy". Ma też zabawki, ale nie bardzo się nim bawi, a piszczące długo ja przerażały i uciekała... Teraz już powoli sie nimi zaczyna bawić. Podobno mieszkała w kojcu w stodole, więc "domowego" życia chyba nie zaznała ... Mafia to pies o niespożytych zasobach energii. Nawet podczas rowerowych wycieczek robiła 2-3 razy większy dystans niż my i Lump, bo zawsze pędziła gdzieś przed nas, w bok, doganiała, znowu wyprzedzala, wracał i znowu w bok itd... A tak się zabawiała do niedawna... [IMG]http://images46.fotosik.pl/51/b05155e0f648039fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/51/255bf61771bcaff3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/51/ef10afe51543eb93med.jpg[/IMG] A najgorzej jak dopadła słomianą podkładkę pod naczynia, bo przerabiała na skrawki słomy o długości 1-2 cm ... horror! :mad: Na szczęście od miesiąca jest absolutny spokój! I to bez zamykania w kojcu, w którym ten pies już chyba dość życia spędził...
  13. - Jestem śniegołamacz! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/70/f6ac381f1851410a.jpg[/IMG][/URL] - A ja śniegoskakacz! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/70/ee772c0bb63ba5b8.jpg[/IMG][/URL] - Phiii, też mi wielkie coś, każdy to potrafi! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/70/c42bfb21c455ef78.jpg[/IMG][/URL] - Hej my tu gadu gadu, a Pan nam się gdzieś znowu schował! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/66/b3b4585400204258.jpg[/IMG][/URL] - Dobra, myśmy go znaleźli, a teraz niech on się wykaże... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/66/a9f024f90b627da0.jpg[/IMG][/URL]
  14. 1) Nie mam akurat pod ręką kurczaka do treningów. 2) Musisz Puli popracować nad metodą "ad absurdum", gdyż ma ona sens gdy przerysowujemy omawiane zagadnienie, a nie wprowadzamy inne do omawianego. Ta tak jakbym skrytykował kliker mówiąc - to naucz nie gryzienia klikając w dni kiedy nie gryzie ... Także nie danie miski bez dania szans na zrozumienie przyczyn, po całym dniu różnych komend jest bez sensu. Już pisałem, że upraszczasz i próbujesz znaleźć jedną metodę skuteczną w każdej sytuacji i do każdego psa, a to nierealne... 3) "bo skąd niby pies ma wiedzieć dlaczego ma zmniejszone racje żywieniowe?" Komentując jakąś wypowiedź warto spojrzeć wstecz, bo powtarzanie za każdym razem tego samego na każdej stronie jest nużące. > na tej i poprzednich stronach jest wszystko na ten temat - a w skrócie: pokazywanie i dawanie do powąchania pogryzionych rzeczy, tygodnie tłumaczenia, doczekanie się zróżnicowanych reakcji w dni demolki i zwykłe, wkładanie do miski pogryzionych rzeczy zamiast "nagrodowej" części żarcia BTW - nie wpada się i nie wrzeszczy na psa bo coś nabroił nie dając mu szans na zrozumienie błędu, bo tak uczysz psa strachu przed SOBĄ. To oczywiste. Jeżeli nie masz szans na wytłumaczenie tak aby pies złapał relację do swego działania to lepiej przemilcz sprawę (np. trącił szafkę i spadł wazon z dynastii Ming). Trochę inaczej jest z przeżutą zaślinioną rzeczą obrabianą przez psa pół dnia ... 4) 30 minut, to chyba znowu próba uogólnienia. Pytanie czy to stres samotności, czy nadmiar energii, czy coś innego ... Moja Mafia np. do ok. 4 godzin nieobecności dawała radę. (fakt, że ma 2 inne zwierzaki do kompanii, co może zaklócać "pomiar") 5) W MOIM przypadku zaklatkowanie psa, który jest wulkanem energii i będzie patrzył jak przed klatką defiluje mu inny pies i kot ... luzem, według mnie zakrawa na znęcanie psychiczne... Na dodatek moja sucz wychowywała się przez 6 miesięcy na podwórku i w stodole, więc klatka samoistnie nie wypleni przyzwyczajeń gryzienia co wpadnie do pyska. Resume: - Wrzeszczenie na Mafię mijało się z celem, bo ponad 2 miesiące wyprowadzaliśmy ja z przekonania, że człowiek = ból. Przerażona sucz nawet jak się przechodziło obok wywalała się na grzbiet (ktoś ją musiał bić przez te pierwsze 6 miesiecy). A jak się na nią patrzyło, to ogon pod siebie i w nogi... Tak więc pokazywanie szczątków i mówienie NIE musiało z natury rzeczy odbywać się z wyczuciem. Musieliśmy też uczyć ją wielu podstaw, np. co znaczy "NIE". Dopiero po ponad 2 miesiącach nie uciekała od głaskania i POWOLI zaczęła doceniać bliskość i pieszczoty człowieka. - dopiero kiedy 1. zaczęło jej zależeć na pieszczotach zamiast sztywnieć ze strachu pod dotykiem lub omijać nas łukiem 2. zaczęła pokazywać zachowaniem, że zaczęła wiązać demolkę z naszym niezadowoleniem, wtedy zaczęły się różne próby szukania "motywatora". Fakty: - Mafia jest mixem Sznaucera i pewnie Teriera, a nie kurczakiem - fakt! - W ciągu ok. 2 tygodni od zastosowania "metody" Mafia powoli przestała niszczyć, a od blisko 4 tygodni trwa NIEPRZERWANY okres bez zniszczeń! (po ok. 4 miesiącach kilku zniszczeń tygodniowo) - Mafia po naszym powrocie już nie ucieka, a z radością biegnie przed nami na kanapę, kręci kółka i skacze aby nas lizać. Nie wywraca się przy przejściu, ani nie ucieka jak się na nia patrzy. - Z zahukanego przerażonego szczeniaka-odludka, stała się wesołą przytulanką. Czasem nawet za pewną siebie, bo potrafi już warknąć na spokojnego Sznaucera Olbrzyma, jak się zbliży do jej miski, lub odgonić od swej miski kota... :D Nie mam dowodów na to, że dotarliśmy do jej zwojów mózgowych, opieram się na prawdopodobieństwie. Możemy jako kontrkoncepcję przyjąć, że poprostu jej się znudziło i z dnia na dzień przestała... Dla mnie opcja 2 ma niższe prawdopodobieństwo, ale w Waszej ocenie może być inaczej ... Nie da się wszystkiego opisać, a i nie wszystko pasowało by do każdego psa. Mafia nie tęskniła, miała 2 inne zwierzaki do towarzystwa, a mimo to niszczyła. To było 4 miesiące obserwowania i zmiany taktyki w zaleznosci od reakcji psa lub braku wyników. (przewaznie braku ...:mad:) [FONT=Arial]Jeżeli ktoś odniósł wrażenie, że metodą jest pomyśleć życzenie, nie dać psu miski i załatwione, to sorry, że wzbudziłem płonne nadzieje :D [/FONT]
  15. - To już 4 dubel tej sceny, może już jest OK, co? [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/66/c113847fe7ee143d.jpg[/IMG][/URL] - Nie marudź, ja tam mogę biegać bez końca! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/65/93e398bf569ea473.jpg[/IMG][/URL] - Sorry, musiałem na chwilę, tego... no... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/65/b039eef0e5728c42.jpg[/IMG][/URL] - Wióra, dawaj, światło dziś dobre to pozujemy! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/69/e6610d22b069ee8d.jpg[/IMG][/URL] - Eee, chmura teraz, to ja sobie chwilę odpocznę, powącham ... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/66/1e6fc4485817ff55.jpg[/IMG][/URL]
  16. A mnie się coś zaczyna wydawać że z tą niby "ekologią" to ściema i wyłudzenie... 1) Torebka ze sklepu na moim balkonie zetlała i rozsypała się po roku, a nie tysiącach lat, oczywiście zakopana może i wytrzyma dłużej, ale istnieją już na świecie spalarnie śmieci i może wcale nie trzeba zakopywać ... 2) torebka śniadaniowa jest jeszcze cieńsza... 3) Gdzieś czytałem że fakt foliowe torby rozkładają się baaardzo długo, ale akurat nie z tego materiału co te cienkie zakupowe ... 4) Mamy tu też kolejne półprawdy - bo papier rozkłada się dość szybko, ale papier by przemiękł, a papier pokryty czymś nieprzemakalnym, to już inny materiał ... 5) Torby biodegradowalne wymagają specjalnego kompostowania. Jak je się wywala na kupę, to kto wie ile się rozkładają? 6) Mamy już podobno w samej Polsce nie 6 a 8 mln. psów. Gdyby przyjąć tę wizję, że każdy sprząta po psie, to dało by ok. 16 mln. torebek papierowych dziennie ... Ktoś uwierzy że to wszystko będzie papier z recyclingu (który w Polsce w zasadzie nie istnieje) i "ze specjalnie posadzonych drzew?" ... :roll:
  17. [quote name='WŁADCZYNI'] Ja to widzę tak że pies pamięta obecność demolki z niezadowoleniem - stąd podkulony ogon etc ale w momencie czynienia nie myśli o konsekwencjach.[/quote] Prawda! Ale jak już mamy skojarzenie demola=właściciel zły to mamy połowę sukcesu. Zostaje więc kwestia najtrudniejsza - wykombinowania jak go zmotywować do "myślenia co robi" ;) Trzeba znaleźć "motywacje" na których psu zależy i dostarczać lub odbierać - zabawa, głaskanie, przysmaki... A jak już nic nie działa, to można uciec się do ostateczności i "brutalnych metod" - można np. popołudniową michę podzielić na pół. Jest demola, nie ma połowy michy... Po kilku dniach demoli efekt zaczyna się nakładać i pies zaczyna być troszku głodny :diabloti: Zaczyna myśleć o żarciu, z dnia na dzień coraz bardziej i coraz częściej myśli o tej drugiej połowie miski... myśli o niej nawet wtedy gdy chce coś pogryźć i wreszcie któregoś dnia chęć zjedzenia drugiej połowy miski przeważa nad chęcią gryzienia :evil_lol: Pewnie jeszcze kilka razy "zapomni", ale w końcu ... spora część, poza najtrudniejszymi przypadkami, załapie nieopłacalność imprezy :diabloti:...
  18. Lump próbował jeszcze raz tej Mafinej lewitacji i jeszcze bardziej go zmierzwiło :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/69/a4032d72fa6bb6b6.jpg[/IMG][/URL] Mafia skupiona na bieganiu ... z oblodzoną brodą :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/69/e4ea5f257262ad6f.jpg[/IMG][/URL]
  19. Mówisz - masz! - Albo ja mam za krótkie łapy, albo tego śniegu za dużo napadało! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/65/4555c4b377a89363.jpg[/IMG][/URL] - No co ty? Ledwo do kolan jest... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/69/81de0048663005d5.jpg[/IMG][/URL] - HA HA HA, śmieszne! Ale jak przetarłeś ślad to będzie łatwiej [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/69/b6af24f5f21a11f6.jpg[/IMG][/URL] - No to wracamy na drogę, pokażesz mi jak to z tą lewitacją się robi... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/65/4cca30818c5866c3.jpg[/IMG][/URL] - Coś mi się z uszami zrobiło po próbach tej lewitacji... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/65/7e7079916d6e7bce.jpg[/IMG][/URL]
  20. :cool3: :happy1: Dawaj zdjęcia przystojniaka :eviltong:
  21. M@d

    Labrador i kury

    Białołęka-Choszczówka. A las? Nie wiem jak on się nazywa... ciągnie się od Białołęki po Legionowo... Tutaj dziki ryją tuż pod ogrodzeniem osiedla. Latem o 20.00 na spacerze mniej niż 10 m od nas przecwałowało stado 2 ogromnych (tak ponad 100 kg) 3 średnich (na wagę 2 x mój Sznaucer olbrzym) i 10 małych paskowanych po kilkanaście kg... :evil_lol: Dziki spotykamy kilka razy w roku. Sarny, lisy, zające po kilkanaście razy w roku :razz: Jeżeli chodzi o dziki, to one raczej "śmigają na drzewo" ;) No chyba, że dzik jest w mieście, potrąci go samochód, a grupa ludzi postanawia "obejrzeć z bliska dzika", to wtedy mogą być ofiary ... (jak ostatnio) :diabloti:
  22. Co do zagadka 1 - (dot. pochwała/żarcie/głaskanie) T[COLOR=Black]o pomijając, że niektóre psy nie przepadają za głaskaniem, to nie jest ono ani czytelne (w większości przypadków brak możliwości pogłaskania w momencie wykonania komendy) ani uniwersalne, bo np. wykonanie pogłaskania psuło by ćwiczenie - np. przy ćwiczeniu "zostań" Kolejność zaś jest istotna dla zrozumienia przez psa o co nam chodzi. Np. przy omawianym "zostań", pochwala ma być gdy został gdy odchodziliśmy. Jak wyciągniemy żarcie, to pies przybiegnie (przerwie wykonywanie zostań) zeżre i ... jak go pochwalimy - to za przerwanie wykonywania i zeżarcie :evil_lol: Pochwała musi mieć "timing" jak przy klikerze - pies musi być pochwalony W MOMENCIE gdy właśnie dobrze wykonuje komendę. A więc - [/COLOR][COLOR=Black][B]komenda-wykonanie-pochwała-żarcie[/B] Artykuł przeczytam niedługo, z przyjemnością poćwiczę szare komórki i zrozumienie psychiki psa... ;) [/COLOR] [COLOR=LightBlue][COLOR=Black]Update: "Nagle owczarek Karoliny podjął trop. Po pięciu godzinach intensywnej pracy węchowej Bruno odnalazł zaginionego, przemarzniętego i wycieńczonego chłopca." -- 3 letnie dziecko raczej nie odejdzie na odległość 5 godzin biegu psa, więc raczej o "podjęciu tropu" trudno tu mówić, może jakiś ślad zapachu niesiony wiatrem zmotywował psa do przeszukiwania terenu w danym kierunku, ale nie ... TROP "Z pewnością ważną rolę w znalezieniu chłopca odegrała przyjaźń, jaką Bruno darzy dzieci." -- Teoretycznie (tak piszą) podobno psy na węch (np. z sików) są w stanie rozpoznać pleć, wiek i stan zdrowia innego PSA, ale pies ratownik szuka po prostu człowieka i nie robi tego lepie, albo gorzej, w zależności od wieku, rasy czy religii :evil_lol: "Dla opiekuna zrobi wszystko. Również po znalezieniu Kubusia najlepszą nagrodą dla Bruna był fakt, że kilka minut poświęciłam tylko jemu, bawiłam się z nim, głaskałam go i miał mnie na wyłączność." -- A mnie się wydaje, że trochę podobnie jak u człowieka, nagroda za pracę jest ważnym, ale nie jedynym czynnikiem, bo satysfakcja z pracy i osiągnięcia sukcesu zadania jest równie, lub bardziej motywująca. świadczy o tym choćby podkładanie psu pozoranta gdy nie znajdzie prawdziwego poszkodowanego - po co tyle zachodu - nie wystarczyło by mu rzucić piłeczki? :diabloti: "Czasem organizuje dla niego pozorowane akcje poszukiwawcze, gdyż możliwość odnalezienia człowieka wciąż sprawia psiakowi olbrzymią radość." -- Przecież on tylko chce w nagrodę zabawy ... (?) po co staremu psu akcje? :diabloti: "Gdyby nie całonocna opieka suczki, trzylatka pewnie nie przeżyłaby zimnej lutowej nocy. Pies leżał przytulony do dziewczynki, dzięki czemu mała nie" -- Suczka poszła za dziewczynką, bo pewnie czasem się bawiły. Jak dziewczynka się zgubiła i położyła zmęczona, to suczka przytuliła się do niej, bo psy śpią przytulone w stadzie jeden do drugiego. Moje nawet jak jest ciepło w domu to chcą chociaż kawałkiem się do któregoś z nas przytulić (a co dopiero jak jest chłodno). Suczka grzała sobie tyłek ... a przy okazji grzała dziecko :evil_lol: A TROCHĘ pewnie też zadziałał instynkt opiekuńczy - suczka zobaczyła niezwykłe wydarzenie - dwunogi szczeniak nie wraca do ciepłego domu, tylko kładzie się spać w lesie - i postanowiła zostać. Skoro czasem wilki potrafią przygarnąć do stada ludzkie małe dziecko ... Tyle, że przypisywanie psu, że WIE co się stało i DLATEGO to robi jest raczej naciągane ;)[/COLOR] [/COLOR] [URL="http://kobieta.wp.pl/kat,62594,title,Dziecko-wychowane-przez-wilki,wid,9750559,wiadomosc.html?ticaid=178ce"]Dziecko wychowane przez wilki! - Kobieta - WP.PL[/URL] [url=http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=10636]wiadomo Update: Zmieniłem na czarny. Niebieski można odczytać zaznaczając tekst, jak do kopiowania ;)
  23. To dam ci jeszcze więcej do myślenia. :diabloti: Mafia jak niszczyła to przez pierwsze dni witała nas i biegła za mną do pokoju gdy sprawdzałem czy poniszczyła. Wskakiwała na kanapę pełną pogryzionych i porwanych rzeczy i merdała ogonkiem - zero kumania, że robiła coś źle. Jak był pogryzione na kanapie lub na werandzie to w danym miejscu dostawała ochrzan ze wskazaniem przedmiotów pogryzionych. (2 jej ulubione miejsca demolki - kanapa i weranda). Z upływem dni gdy nic nie nabroiła to witała się w przedpokoju i leciała na kanapę, bo ja tam szedłem. Potem leciała za mną a werandę, bo to kolejne miejsce do sprawdzenia. Ale gdy nabroiła na kanapie, to po powitaniu znikała - zwykle biegła na fotel na werandę. (kolejna zagadka, dlaczego właśnie tam? Bo tam nie nabrojone? Nie wiem.) Gdy nabroiła na werandzie, to po powitaniu biegła na kanapę i już nie szła za mną na werandę, a jak wracałem z werandy po stwierdzeniu demoli, to Mafia już na kanapie leżała brzuszkiem do góry. Moja żona świadkiem, nie mam omamów ani schizofrenii. Jestem też za stary i za poważny, żeby Wam kłamać dla udowodnienia jakiejś zmyślonej teorii. Może ktoś to interpretować na swój sposób, ja widzę bezpośredni i stały związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy demolką a ukrywaniem się psa i omijaniem "miejsc zbrodni". Obserwacja podobnych zachowań u poprzedniego psa trwała 5 lat u Mafii 4 miesiące (kilka razy w tygodniu demola)... To nie jest przypadkowa zbieżność - jest to statystycznie niemożliwe przy takiej liczbie zdarzeń...
  24. "moze nie mysli, robiac to, nad konsekwencjami? o ile w ogole wie, ze zle robi,czyli wracamy do poczatku. jak to jest,umie ktos wyjasnic?" Wyjaśnić to prosto można cofając się pamięcią do swego dzieciństwa. Ja podam 1 z 1001 swoich przykładów. Poszliśmy z ojcem nad Wisłę. Stan wody niski przy brzegu wystają kamienie. Oczywiście kamienie są fajne, zwykle tam nie można wejść, a łażenie po rzece daje kopa adrenaliny i satysfakcji jak zdobycie Mount Everest :evil_lol: Ojciec krzyczy złaź na brzeg, bo jak wpadniesz, matka mnie zabije! No to zszedłem, ale jak tylko nie patrzył, to znowu ... Ojciec podniósł witkę brzozową i mówi złaź, bo wleję... Zszedłem, ale za chwilę znowu były kamienie... Jak zobaczyłem, że ojciec szybkim krokiem zmierza do mnie, to próbowałem ucieczki, ale nagle poczułem eksplozję bólu na tyłku jakby ktoś rozpalonym prętem mnie w tyłek przypalił... Brzozowa witka sięgnęła celu ... Nieźle wtedy wkurzyłem starego, że mnie w końcu uderzył, w co nie do końca wierzyłem :eviltong: No i ... już więcej nie wchodziłem na kamienie, bo okazało się, że przyjemność z łażenia jest mniejsza od nieprzyjemności bolącego tyłka :diabloti: Jak widać na załączonym przykładzie, wszystko jest kwestią motywacji i subiektywnej oceny czy przyjemność jest warta ryzyka i kary :evil_lol: A przecież już po pierwszym zakazie wiedziałem CZEGO SIĘ OCZEKUJE ode mnie ... ale trochę krzyku ojca było mniej przykre niż przyjemność łażenia, co innego ta witka na tyłku ... :diabloti: BTW - zwierzęta mają lepsza pamięć od nas. Skoro pies jako mały szczeniak jedzie ze mną do innego miasta do teściów (niesiony na rękach, bo przed szczepieniem), a po pół roku z innego miejsca zaparkowania, zaprowadza nas bezbłędnie pod właściwą klatkę bloku (jedną z wielu identycznych w ciągu), to nie wmówicie mi, że jego nie sięga kilku godzin wstecz... Zresztą jakby pamiętał komendy, naszych krewnych wpadających raz do roku etc? BTW2 - "jak go bijesz po powrocie bo cos zniszczyl to masz teraz" Bić raczej nie polecam :lol: 1 - ze względu na psa 2 - ze względu na właściciela - kiedyś wyciągnie rękę aby pogłaskać psa i straci palce, bo pies się przestraszy :evil_lol: Ale zakładając nawet strach przed "ochrzanem" to dlaczego pies chowa się TYLKO gdy nabroi, a innego dnia nie? Jeżeli nas się boi (bicia lub nagany lub innej kary), to powinien znikać ZAWSZE ... bo boi się NAS. Czemu skoro nic nie pamięta raz się chowa, a raz nie? (zapomina, że się NAS boi ?? :evil_lol:)
  25. Ech... miałem małego psa (Sznaucer miniaturowy) z agresją lękową i też szczekał bez opamiętania. W nocy pędzona wiatrem folia potrafiła go mocno pobudzić. Niełatwa to sprawa z uczeniem "nie robienia" czegoś, tak jak mówi Władczyni. Ze względu na źródło (lęk) nie udało mi się całkowicie wyeliminować problemu. Zanim będę kontynuował, musisz pamiętać, że ze względu na różne charaktery i źródła zachowań ta sama metoda eliminująca u jednego psa złe zachowania, u innego może je wzmocnić. Dlatego zdalne porady należy traktować z ostrożnością i analizować na bieżąco reakcje psa na metodę... Nie jestem szkoleniowcem, a metoda wypróbowana jest tylko na 1 psie !! Ja zadowoliłem się "częściowym zwycięstwem" nie widząc szans na pełne... Jak pies "odpalał" i leciał do drzwi , to liczyłem do 5, odwoływałem go, mówiłem "dziękujemy, wystarczy" jak się uciszył to dawałem smaczka. Jak zjadł i leciał dalej szczekać (spryciula!), to wstawałem, szedłem pod drzwi, mówiłem "zły pies", "miejsce" i wyganiałem na posłanko. Kiedy po 2-3 tygodniach zauważyłem, ze po 5 sekundach zawiesza szczekanie i nasłuchuje, czy już go wołam ... przestałem go wołać... Jak po chwilowej przerwie zaczynał ujadać znów, to znowu wstawałem, zjebka i na miejsce ... A jak po 5 sekundach sam przybiegł zdziwiony czemu nie wołam (taki stojący znak zapytania - "ej czy już nie powinieneś mnie odwołać i dać nagrodę?"), to smaczek, pochwala. Nie jest to "koszerne" i zgodne z zasadami, ale uwarunkowałem psa w ten sposób, że : krótkie szczekanie = dobrze = smaczek. dalsze szczekanie = źle = zjebka + wygonienie na posłanko Mimo pozornie sprzecznych sygnałów, jakoś pies to przyswoil i efekt byl taki, że po kilku tygodniach konsekwentnej pracy: - "odpalał", biegł pod drzwi, szczekał kilka sekund i wracał biegiem do mnie po smaczka i pochwałę i ... zastygał nadsłuchując (czasem cicho powarkując), ale już nie szczekał dalej. De facto nagradzałem go za ... szczekanie! Ale z powodu porażki innych prób, zadowoliłem się ograniczeniem czasu szczekania zamiast walczyć o całkowite wyeliminowanie problemu. MNIE tyle wystarczyło! Czy to u Ciebie zadziała - szczerze? - nie wiem! Czy masz to spróbować? To już Twoja decyzja! Poczekaj, posłuchaj, spróbuj innych metod, a jak ŻADNE nie pomogą, to ew. dopiero spróbuj tej - ale obserwuj reakcje psa i NIGDY nie nagradzaj 2 razy (!) bo zachęcisz psa do szczekania, zamiast wygasić! To ma być schemat- poszczekałeś, fajnie, ostrzegłeś nas, OK, dzięki jesteś debeścior pies stróżujący, ale już KONIEC! (no w końcu to był Sznaucer - rasa stróżująca, nie?) :diabloti: [B]Nie oduczysz psa szczekania tą metodą[/B], ale pójdziesz na kompromis! On zrealizuje zmniejszenie stresu i "ostrzeżenie stada" krótkim szczekaniem, a ty ograniczysz do minim ujadanie w domu... Powtarzam: Pamiętaj. Nie jestem szkoleniowcem, a niektóre metody wypracowałem metodą prób i błędów w DESPERACJI :evil_lol: wobec braku reakcji MOJEGO psa na inne metody. Metoda sprawdzona była na JEDNYM psie i nie pretenduje do miana powszechnie skutkującej. O ile wszystko inne zawiedzie i zdecydujesz się spróbować tego, to zachowaj dystans do tej porady i obserwuj reakcje psa zaprzestając lub modyfikując sposób działania do indywidualnych reakcji TWOJEGO psa. No i ... POWODZENIA ze szczekunem - tą metodą lub inną !
×
×
  • Create New...