-
Posts
1911 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by M@d
-
Dzięki za pamięć w imieniu Lumpcia. :)
-
Dzisiaj mija kolejna rocznica Twojej śmierci. Śpij spokojnie najlepszy z naszych psów. Jesteś ciągle obecny w naszej pamięci Lumpciu!
-
Cieszę się, że suni jest lepiej! :multi: Trzeba jednak przyjrzeć się co było powodem (źródłem) problemów. Aby zapobiec ewentualnym nawrotom. To co dalej napiszę, to dmuchanie na zimne, a nie jakaś "diagnoza" ... ;) Objawy neurologiczne (np. neuropatia - [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Neuropatia[/URL] ) mogą (ale nie muszą) być związane z amoniakiem [U][B]we krwi[/B][/U] (wątroba jest narządem, w którym odbywa się detoksykacja amoniaku. W wyniku tego procesu powstaje mocznik, wydalany następnie przez nerki). Górna norma dla Amoniaku we krwi to 50 jednostek (Beksa miał 250...). W niewielu miejscach to robią (zawartość amoniaku [U]we krwi[/U]), ale warto to zbadać dla świętego spokoju, bo np. zapalenie wywołane amoniakiem zaleczone sterydami może zniknąć na trochę aby powrócić po ustaniu działania sterydów. Ja robiłem to badanie krwi w Klinice Małych Zwierząt na SGGW w Warszawie. BTW - 2 kliniki przez ponad 1,5 miesiąca leczyły mi psa sterydami i za każdym razem wracało, dopóki nie trafiłem do Animy i dr Lenarcik nie zorientował się o co chodzi... Jak sunia miała robione badania, to zobacz czy nie ma niskiego poziomu mocznika, bo to może wskazywać na stłuszczenia wątroby i upośledzoną syntezę amoniaku w mocznik. [I][To co dalej to nie porada, od tego jest wet, to informacja do ew. zweryfikowania kuracji dla danego przypadku.] - Na upośledzenie syntezy amoniaku Beksa brał Hepatil (zawiera ornitynę) i L-Karnitynę. (choć te środki raczej nie powinny tak czy siak zaszkodzić, ale wet powinien okreslić czy je stosować i jakie dawkowanie).[/I] BTW- wysokie stężenie amoniaku może po dłuższym czasie prowadzić do poważnych i nieodwracalnych uszkodzeń układu nerwowego a w efekcie do śmierci lub konieczności uśpienia nieobliczalnego psa (agresja, nie rozpoznawanie właścicieli)... Nie należy więc tego lekceważyć. Osobiście (po uświadomieniu prze dr Lenarcika jestem "uczulony" na stosowanie sterydów. Steryd "zbije" każde zapalenie, ale niczego nie wyleczy! Jak sie nie znajdzie przyczyny, to po ustaniu "kuracji" sterydowej wszystko wraca! To jakbyś trzymała w ręku szklankę z wrzątkiem i ktoś by ci podał silny lek przeciwbólowy - objaw ustał (na razie nie boli) , ale dalej w ręku trzymasz wrzątek ... Miejmy jednak nadzieję, że wszystko jest OK, a moje "porady" sa na wyrost...! ;) (ale jak mocznik jest niski, to sprawdź ten amoniak we krwi) Trzymamy kciuki za sunię! :multi:
-
Jaki masz problem? Ja korzystałem z porad dr Lenarcika z lecznicy Anima w Warszawie. Jeśli umiem coś podpowiedzieć to się postaram, to pisz, ale najlepiej doradzi dobry wet, bo takie porady laików na forum mogą nie wyjść psu na dobre ...
-
Mam też drugą unikatową rasę - Rasa Kajman! Znalazłem już 4 osobniki niezwykle podobne do Carmen vel Kajman :D Nawet na Paluchu były niedawno 2 szt.! Większość równie niestabilna psychicznie i tchórzliwa jak Kajman :eviltong:
-
A Carmen nie potrafi sobie czyścić, ale woli kuleć :roll: Jej psyche wprawdzie funkcjonuje o niebo lepiej niż jak do nas przyszła, ale pewne fobie jej zostały! Nie da sobie oczyścić łap, bo nie potrafi znieść, ze się ja trzyma za łapę i coś przy niej robi... Zaczyna się szarpać, a jak się jej łapy nie puści to dostaje histerii, zaczyna skowyczeć, a nawet próbuje gryźć (a przynajmniej straszyć)... a potem przepraszać :roll:
-
Dzisiaj opowiem ciekawostkę z zeszłego tygodnia. Yoda jest bardzo dobrze usposobiony do ludzi. Jak podchodzimy do obcych, obcy przechodzą obok, czy to jak jest na smyczy, czy jak był luzem, czy w mieszkaniu jak przychodzą np, fachowcy, goście, nieznana mu moja rodzina, to Yoda albo ignoruje, albo podchodzi merdając ogonem. Ostatnio jednak zagadałem się z sąsiadką jak byliśmy na spacerze stałem dłuższą chwilę i coś tam ustalaliśmy i nagle słyszę zza pleców szczekanie Yody, odwracam się, a tam Yoda stoi miedzy mną a jakimś panem, który niezauważony przeze mnie "zaszedł mnie od tyłu" i szczeka cofając się przed tym człowiekiem (nota bene jednocześnie merdał ogonem, ale blokował podejście do mnie). Jak się obejrzałem i powiedziałem "zostaw", to się wycofał do mnie i przestał szczekać. Ponieważ on nie był szkolony i jest "naturszczykiem", to podejrzewam, ze zagrały te instynkty z powodu których człowiek pierwotny "zaprzyjaźnił się" z psem, aby ten ostrzegał go o tym czego sam nie zauważy. To chyba miało znaczyć: "Ej ty duży, skończ trajkotać i się odwróć, bo jakiś koleś się do ciebie od pleców zbliża, a ja nie wiem co robić! Atakujemy, uciekamy, czy też ignorujemy, bo nie jest zagrożeniem? Decyzję poproszę! Presto!" Facet był przyjaźnie nastawiony i nawet coś tam do niego zaczął uspokajająco mówić, ale dopóki go nie odwołałem, to się facetowi zbliżyć nie pozwolił (a facet chciał po prostu przejść, bo staliśmy na ścieżce w śniegu :D) A tutaj Yoda brodzi w śniegu: [IMG]http://i49.tinypic.com/5esjtg.jpg[/IMG] Ćwiczymy też ciągle "do mnie" [IMG]http://i45.tinypic.com/2uogyh2.jpg[/IMG] Samoobsługa - sam sobie czyści łapy - jeszcze nie doszedł do tego, ze od tego ma tych dużych :D [IMG]http://i46.tinypic.com/23wr9t4.jpg[/IMG] :D
-
[URL]http://pics.tinypic.pl/i/00256/qjp9sa2nq6ui.jpg[/URL] Powyżej link do zdjęcia (jeśli o to chodzi) BTW - nie moge sie dostac na Tinypic, jakiś problem z serwerem.... Coś się dzisiaj krzaczy...
-
Tak to połączenie Wilczarza i Sznaucera :cool3: To jest najnowsza rasa sprowadzona z Ameryki! Labradoodle jest już passe! Teraz wchodzi moda na Sznauczarza :evil_lol: To akurat jest Sznauczarz średni - czarno-srebrny, ze znanej hodowli Cundelburry :eviltong: BTW znalazłem w sieci fajne zdjęcie Wilczarza ... [URL]http://www.psy.elk.pl/zdjecia/dodane/2007/304_3.jpg[/URL] i fajny kawałek o Wilczarzu :P [URL]http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=3vnVCFKqvV0&feature=endscreen[/URL] [IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00256/qjp9sa2nq6ui.jpg[/IMG] :roflt:
-
Dzisiaj był pracy ciąg dalszy. Podwyższono poziom trudności. Na lekcji był Border Collie (samiec). Oba na smyczy. Yoda się najpierw 2 razy szarpnął do niego, ale odwołany zareagował i oba trenowały równaj, siad, leżeć 3 metry od siebie i Yoda pracował i nie reagował na drugiego psa. Co nie znaczy, ze na tym etapie, gdyby go spuścić ze smyczy, to by także by tak posłuszny... Sporo pracy jeszcze przed nami! A poniżej Mafia przygotowana do zimy (sama tam się wczołgała) ;) [IMG]http://i48.tinypic.com/2wgzlox.jpg[/IMG] A tutaj zmęczony Yoda ;) [IMG]http://i45.tinypic.com/2nutwrk.jpg[/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABYAAAAUCAYAAACJfM0wAAAABHNCSVQICAgIfAhkiAAAAAlwSFlzAAAK8AAACvABQqw0mAAAAB90RVh0U29mdHdhcmUATWFjcm9tZWRpYSBGaXJld29ya3MgOLVo0ngAAAAWdEVYdENyZWF0aW9uIFRpbWUAMDQvMDQvMDhrK9wWAAACLklEQVQ4jbXUP0wTcRQH8O/9ekdjkT8CUqpee00bRyNNmSRSV0PcJJoQg2i6ODTExEUHg04OaNSppqtCjQ4ukDSKSuLUwcm4NNZcQYsIGtD+u/f7MZSWXltqo/Ul7/JL7u7z3r3fLye53e5xj8ejoYWRSCSSstfr1YLBYHcr4XA4rMmMMciy3EoXjDHIjDEoivL/4fefrP1P3nYEvqzLajOIo8fQz5/cfH3cnVttCM8udQaODBxQFx44Ye9h4HxvdGWtgMlbSXV2SQoMHf0RNcGSJJlmvPLdos7fdyIWL+D5myx+ZwwUDAIRh2EU1wYRFItA6FwvIjdcGJr4qFYakiSBlTavlABwsJth7mUWmSyBOAfnAkQE4gKccxBx/MoYmHmcxuH+NgAwGQ03j3NeRjjnoGqcC/zcIgghAMBkNISJuKlbEy4EaKdoKerC5nNMxQdlgVx+t0siKhYQovwV1rbdtyoNxlhxxoqilBMA0uuES6Pt6NqP2hHsoDarhJuXD2F5NV/uuJR1T4XLzvTJ25/VyHUnzgzba0YkKq6pdB4T00m47EyvPhU1M54asy3ee5o55bvwQQWAr/PHMBfbQGhGrykCANqARZ8asy3+ccYjg/K3kcF9UQAYvrJ29dmrDUxHlnOxu72P+rpYrq5eFU39K649TCF0tnPB0WdtCt2z48rQHIp+8XTHu9ET7alm0aY6fnFHjda98a/w3wZjDJLP5xv3+/1aK+F4PJ7cBm32CUNiyI2GAAAAAElFTkSuQmCC[/IMG]
-
Aaa! Zapomniałem Wam opowiedzieć co wczoraj Yoda zmajstrował. Dla mnie to był lekki horror! No więc tak: Wychodzimy, Yoda się pcha, do drzwi, więc go wypuszczam i spokojnie się ubieram. Wychodzę przed dom wołam... cisza... Psa nie ma... furtka uchylona! (może ten pan co odśnieża osiedle odśnieżał pod furtką i nie domknął?) No nic, nie ważne! Biegnę, rozglądam się... PUSTO! Wołam: "YODA!" ... Nic! Biegnę w kierunku domu gdzie mieszka (i jest na zewnątrz) jego największy "oponent",ale ... PUSTO! Gnam do samochodu, odpalam, OGNIA! Gonię na koniec osiedla pod furtkę... PUSTO! Zawrotka na ręcznym, koła mielą na sypkim śniegu, zapinam napęd na cztery, gazu, bryka skacze do przodu i z powrotem w kierunku szlabanu - zapytam, myślę sobie, ochronę w która stronę pobiegł i będę szukał! Jadę przez osiedle i się rozglądam, aż tu ... dostojnie, spacerkiem idzie sobie w połowie osiedla Yoda i wącha sobie każde wejście przy furtce do każdego domku ... UFFF! Po hamulcach, zostawiam samochód z otwartymi drzwiami na środku uliczki i ze smyczą w reku i obłędem w oczach, powoli, powoli podchodzę do Yody, żeby gwałtownym ruchem nie spłoszyć gada! Skończył coś wąchać, spojrzał na mnie i ... zaczyna truchtać przyspieszając w kierunku szlabanu! No to po ptokach myślę, ale wołam "YODA WRÓĆ!" Trochę zwolnił (nie jest źle, jakaś reakcja - może czegoś się nauczył?) No to znowu: "YODA WRÓĆ!" Stanął i się ogląda (promyk nadziei?) Dobra nasza, jeszcze raz: "YODA WRÓĆ! DO MNIE!" Zawrócił i powoli podszedł! UFF! Sukces! (choć on raczej coś klął pod nosem) Zapiąłem obrożę, zapakowałem uciekiniera do samochodu i wróciliśmy odstawić samochód pod dom... Trochę adrenaliny spaliłem :D, ale mam też za sobą pewien eksperyment, że nawet "na gigancie" zaczyna być odwoływalny, może jeszcze zrobimy z niego "good citizen dog" :D - JA? Na gigancie? Eee, tak się tylko przechadzałem! Czy te oczy mogą kłamać?? [IMG]http://i47.tinypic.com/2a7wetx.jpg[/IMG]
-
[quote name='Doginka']Widać, że Jadzia nie trafił jeszcze na Gordona:lol:To ostatnio mały agresor do większych od siebie:roflt:Pewnie zostałaby miazga z Gordonka, jakby się z Yodą spotkał:razz:[/QUOTE] Raczej nie... Jakiś czas temu (jak jeszcze biegał luzem) spotkał Yorka, który go ugryzł w pysk przez ogrodzenie w pierwszysch dniach pobytu Yody u nas... No i Yoda nie był zainteresowany "rewanżem" :D Sądzę, że potraktowałby małego samca podobnie do naszych suk - zrobił by unik i poszedł dalej ... Ponadto on nie pokaleczył Maksa, tylko chwycił go za kark i przydusił do ziemi! To nie był atak dla ataku, ślepa agresja z wieloma ukąszeniami, to był jeden precyzyjny chwyt za kark w konkretnym celu. UPDATE Jak tak patrzę na zdjęcia z 4 miesięcy pobytu Yody u nas, to piesek nam jakoś urósł... :D Jak przyszedł, to optycznie był niewiele większy od Carmen, a teraz to juz "kawałek psa" ... No sami popatrzcie i porównajcie ze zdjęciami powyżej! Np to poniżej z tym z Carmen śpiącą na Yodzie! [IMG]http://i48.tinypic.com/2woxfli.jpg[/IMG] Albo to [IMG]http://i48.tinypic.com/35kn6h5.jpg[/IMG] A tu szkieletor z kanciastą miednicą. [IMG]http://i46.tinypic.com/2kkf46.jpg[/IMG] Chudy tyłek z tyłu [IMG]http://i49.tinypic.com/mh3xjo.jpg[/IMG] Chudy tyłek z boku [IMG]http://i50.tinypic.com/2ns3xj5.jpg[/IMG] Oj poprawiło się pieskowi :D
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
M@d replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Trzymamy z całą bandą kciuki i ... wilcze pazury za Tazzika! BTW - Nie mogę się zorientować, czy drugie USG robiłaś w innym miejscu? Bo jak w tym samym, to może idź gdzie indziej. Mnie z moim własnym USG zaprzyjaźniony lekarz wygonił do innej lecznicy abym powtórzył, a co powiedział o tym co przyniosłem, to nawet powtarzać nie chcę, :D -
Eee tam, coś im dosypałaś do jedzenia, żeby takie foty zrobić - i tak padły! :D BTW - Miłych spacerów po Skaryszaku - ja przez ponad 30 lat na Saskiej Kępie mieszkałem i chodziłem na spacery do Skarysza! Nawet jeszcze z moim pierwszym psem - Beksą tam chodziliśmy...
- 21590 replies
-
W w-wie, moja żona korzysta z usług dr. Krzysztofa Berezy (ul. Uniwersytecka 1 /41) ale uprzedzam, że ma on w sprawach kręgosłupa określone zdanie na temat aktualnego stanu technik medycznych i raczej zaleca poczekać dopóki można, bo postęp w tej dziedzinie jest i można liczyć w ciągu kilku lat na jakieś zmiany... Jak ktoś chce tylko skierowania na operację i to już, to nie ten adres :D Tak więc, żeby potem nie było pretensji, że inny lekarz od razu skierował na operację ... :D Z kręgosłupem jest niestety tak, że jeden po operacji wychodzi zadowolony, a inny wyjeżdża na wózku ... I pewnie długo jeszcze tak będzie - kwestia tylko jaki będzie odsetek tych co na wózku ... BTW - piszecie o tomografii, a ja byłem na zwykłym USG w prywatnej klinice o dobrej opinii a u innego lekarza (któremu wierzę) kazano mi powtórzyć USG gdzie indziej, bo na tym z którym przyszedłem "g... widać" :D Lumpowi zaś jak zrobili RTG, (miał gulę na boku) to nic nie wyszło, a 6 miesięcy później na RTG wyszedł nowotwór na żebrach (straciliśmy 6 miesięcy z powodu braku umiejętności robienia RTG...) :/ Może gdyby zacząć go leczyć 6 msc. wcześniej, to by żył do dzisiaj...
-
Hmm... No więc to powstało tak: Yodę zdrobniale wołaliśmy Yodzia [Jodzia], a ponieważ Pani Basi pała większą estymą do suczek to został tak jakoś przez przypadek Jadzią :D No bo czyż to nie śliczna Jadzia? :D (bez obrazy dla wszelakich Jadwig) [IMG]http://i45.tinypic.com/biuknm.jpg[/IMG] Nasze suczki niestety go terroryzują. Mafia i Carmen warczą i odskakują, jak on tylko je dotknie jak leżą na kanapie. Mafia ostatnio nawet uwiesiła mu się zębami u ucha i on nic... Co nie przeszkadza niektórym uwalić się na nim, jak się położy- na co on spolegliwie pozwala, oczywiście ... [IMG]http://i49.tinypic.com/33z8jyx.jpg[/IMG] Ze względu na okazywane reakcje dominacyjne wobec dużych psów Yoda chodzi na sesje treningowo-behawioralne i na razie wrócił na smycz... Nowe "prezenty dla Yody i Carmen - dla Yody smycz Flexi 5 metrów, a Carmen dostała szelki :P [IMG]http://i46.tinypic.com/a5f21w.jpg[/IMG] Yoda niestety kryje w sobie sprzeczności (Strange case of Dr. Jekyll and Mr. Hyde) i słabo współpracuje w kwestii wpisywania się w standardowe schematy behawioralne... Z psem, który nie nawiązuje kontaktu wzrokowego (Yoda na spacerze) należy poprawiać kontakt i przywiązywać do siebie - np. karmiąc z ręki. Jednakże psa, który chodzi krok w krok za człowiekiem (Yoda w domu) należy odsyłać na miejsce, aby nie doszło do nadprzywiązania i w konsekwencji leków separacyjnych. eee... hmmm... Ma to także na celu to, aby pies w domu nie znudził się człowiekiem i na spacerze był na nim skupiony. Problem w tym, że 5 dni w tygodniu na spacer idziemy zaraz po 10 godzinnej nieobecności (i wtedy on na nas nie zwraca uwagi), a PO spacerze wracamy i WTEDY on ... chodzi za nami ... Podczas treningów w pomieszczeniu, bez smyczy, ładnie zwraca uwagę, nawiązuje kontakt wzrokowy itd, choć za bardzo "kombinuje" - np. zamiast iść slalomem między krzesłami za mną, wyłamuje się i obchodzi krzesła tak aby zajść mi drogę (w końcu o nagrody łatwiej żebrać od przodu człowieka niż do jego pleców... nie?). Natomiast na treningu na spacerze zapada się w świat zapachów i trzeba sporo inwencji, aby go z niego wyrwać... Na smyczy wykazał się również dobrą reakcja na "barowanie" i pewnością siebie - siada plecami do potencjalnych "oponentów" i żre przysmaki ... ale po zjedzeniu znowu ich "namierza" wzrokiem... Nie ma przy tym objawów ślepej agresji, on po prostu jest psem i jak widzi psa wielkości odpowiedniej do tego aby się "zmierzyć" to jakby go spuścić to by pewnie pobiegł się "sprawdzić"... Nie ma za to żadnych problemów z sukami i psami małymi (za małymi aby warte były "dyskusji"). Ostatnio spotkał się ze Sznaucerem miniaturą, pomerdał, obwąchał i poszedł dalej .... Wygląda na to, że ustalenie hierarchii odbywa się u niego "na zimno", bez chęci uszkodzenia oponenta, a tylko wykazania swej wyższości (choć gdy spotka nieustępliwego psa o podobnych zapędach pewnie może dojść do nieprzyjemnych konsekwencjii...). Yoda rozwiązywał tez psie "krzyżówki". Dostał do zabawy taka zabawkę składającą się z kilku warstw obracających się wokół osi i mających zagłębienia z przysmakami (taki krzyżak z ramionami ok. 30 cm.). Wykazał się dużym sprytem (co raczej nie dziwne u psa, który sporą część życia musiał radzić sobie sam) i 3 warstwy ładnie obracał nosem i wyjadał przysmaki, ale szybko znudziła go tak nieefektywna forma zdobywania pożywienia i wywalił zabawkę do góry nogami, reszta żarcia się wysypała i było już znacznie lepiej i szybciej :D Niedługo czekają go już zajęcia z innymi psami i zobaczymy co to będzie dalej ... Na razie zrobiliśmy postępy i na spacerze już lepiej reaguje na wołanie... A na koniec: Yedi- pies śniegu [IMG]http://i45.tinypic.com/rwmd8y.jpg[/IMG] i ... Mafia - jednooki pirat lodowy! [IMG]http://i46.tinypic.com/b3mvqb.jpg[/IMG]
-
[quote name='jola_li']A może spróbowalibyście do przywoływania coś takiego: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/gwizdek_na_psa/gwizdek_na_psa/298096[/URL] ? Od razu mówię, że nie próbowałam tego na swoich psach, ale dawno dawno temu wyżeł koleżanki fajnie na to reagował.[/QUOTE] Mamy taki jeszcze z czasów Lumpa - kupiony równo z Lumpa przyjściem, ale dla Lumpa nigdy nie był potrzebny, bo on się pilnował i reagował na polecenia głosowe. Niestety z Yodą sprawa jest inna... To nie kwestia słuchu i słyszenia, choć może w niewielkim stopniu również, ale jak on "złapie trop", to potrzebna by była chyba Trąba Jerychońska :) On ma przecież tę obrożą na pilota i przy niej piszczyk, więc piszczę mu przy uchu i zwykle reaguje, ale jak już obniży nos do ziemi i zacznie pędzić, to nic go nie odwoła ... :angryy:
-
Rodzina Yody jest bardzo zdolna - oto kuzyn Yody prowadzący samochód... [IMG]http://i48.tinypic.com/i56n1u.jpg[/IMG] Żródło: [URL]http://www.inquisitr.com/431604/teaching-dogs-to-drive-in-new-zealand/[/URL]
-
Fides - No niestety nic trudnego dla władcy Mocy ...:mad: Malawaszka - taaa... oczywiście ... Kamyk zaczął nagle targać poduszki - z kotem sąsiadów na spółkę ... :diabloti:
-
U naszej sfory przemeblowania :) Przygotowaliśmy dla kota koszyk na lodówce, żeby miał gdzie mieszkać w zimie, dopóki z Yodą się nie zaprzyjaźni... Na razie Yoda jest nadal zafascynowany kotkiem, ale Kamyk nie bardzo chce się spoufalać. Strachu wielkiego nie wykazuje, ale bezpośredniego kontaktu raczej unika. Jakiś czas temu zrobiłem zaporę na schodach, tak aby kot przeszedł, a Yoda nie ... Pierwsza zaporę Yoda rozmontował w czasie jak byliśmy w pracy, wiec ja wzmocniłem! [IMG]http://i50.tinypic.com/314f6ms.jpg[/IMG] Powiązałem linkami ... [IMG]http://i45.tinypic.com/becyti.jpg[/IMG] I poszliśmy do pracy... Z tyłu kot miał schodki do wejścia. [IMG]http://i47.tinypic.com/m91sgg.jpg[/IMG] Po powrocie stwierdziliśmy, że Yoda nie dał rady jej rozmontować i zadowoleni poszliśmy z psami na spacer. Jednakże po powrocie znaleźliśmy na parterze poduszkę z kanapy ze strychu! Yoda wprawdzie nie zdemontował zapory, ale piesek widać jest skoczny i nieustraszony i takie zabawne zapory przeskakuje bez trudu teleportując się siłą woli! Musieliśmy więc zrezygnować z zapór i przyszykować kotu alternatywne lokum... [IMG]http://i47.tinypic.com/34ys3ys.jpg[/IMG] - Gdy fizyczność przeszkodą Ci jest, użyj Mocy młody padawanie ...
-
Pewnie jakby regularnie stosować to by działało. Mięsień pracuje w sposób wymuszony, ale pracuje, więc musi do pracy coś spalać. Mięsień "w naturze" jest tez pobudzany do pracy impulsem elektrycznym, ale z systemu nerwowego (w troche inny sposób oczywiście) ja tego nie używam, ale próbowałem, a moja TŻ uzywa tego okazjonalnie jako rodzaj masażera ( sa tam różne różniste programy). Skoro działa gimnastyka izostatyczna (np, zapierasz dłoń o dłoń i tak trzymasz z napiętymi mieśniami ileś minut) to teoretycznie każdy sposób zmuszający mięśnie do pracy powinien [U]w jakimś stopniu [/U]je wzmacniać i powodować spalanie kalorii. Kwestią otwartą pozostaje skuteczność. Spala kalorie, ale ile? Może 12 godzin pracy ustrojstwa spala tyle, co 5 minut podnoszenia hantli, albo 4 skłony? :D W każdym razie z pewnoscia jest to tak, jak zapewnia producent urządzenie wielofunkcyjne! 2 najwyższe poziomy działania można spokojnie polecić armii do używania na misjach, jako "sprzęt rekreacyjno gimnastyczny dla zachowania dobrej kondycji fizycznej osób zatrzymanych". Najbardziej zaciekły Talib po takiej "rekreacji i gimnastyce" wyśpiewa wszystko :D
-
Też na sobie spróbowałem tej obroży :) Mamy w domu taki przyrząd co to ma pobudzać mięśnie spalać kalorie itd. Działa na podobnej zasadzie - elektrody do skóry i wali prądem po mięśniach... Powiem, że ta obroża w stosunku do górnych poziomów tego ustrojstwa "gimnastycznego" to PIKUŚ :D (Pan Pikuś...)
-
Taaa...trochę się chłopak zmienił ;) Tutaj pierwszy dzień w stanie "naturalnym" prosto ze wsi :D (ale już po kąpieli) [IMG]http://i45.tinypic.com/142rso.jpg[/IMG] A dalej już późniejsze... [IMG]http://i49.tinypic.com/358cltv.jpg[/IMG] A tu psy za "magiczną linią" - podczas przygotowywania posiłków psom nie wolno przekraczać linii szafy - czyli szwendać się po kuchni. [IMG]http://i49.tinypic.com/11h6yav.jpg[/IMG] To zdjęcie z okresu prób z 10 m linką. [IMG]http://i45.tinypic.com/358xqih.jpg[/IMG] A tutaj Mafia jak zwykle trenuje chodzenie na dwóch ... :D [IMG]http://i45.tinypic.com/1eosj9.jpg[/IMG] ;-) BTW - Na zdjęciach widać jego obrożę na pilota i z tym wiąże się historyjka - jakiś miesiąc temu w weekend Yoda podbiegł do 2 psów - chyba podczas tresury i jedna pani im towarzysząca uznała mnie za zwyrodnialca. Kazała zabrać tego psa - "SZCZEGÓLNIE ŻE JEST W OBROŻY ELEKTRYCZNEJ"! Próbowałem wytłumaczyć, że używana jest jako wibracyjna, ale Pani zaproponowała mi, żebym ją założył, a ona sobie naciśnie przycisk na pilocie... Fakt! Ta obroża ma kilka funkcji (dlatego właśnie została kupiona). 1) wibracja - 100 poziomów regulacji 2) dźwięk (głośnik przy obroży) 3) zdalne włączenie diody świecącej przy obroży (słabo to działa) i 4) impuls elektryczny (poziomy 0-100) Aby się przypadkiem po ciemku nie pomyliła funkcja, poziom impulsu ustawiony jest na ZERO, bo nie do tego ona ma służyć! No ale uznano mnie za kata psów i tyle :rotfl: Nota bene liczyłem na reakcję na wibracje, bo myślałem, że pies głuchy, a tu się okazało, że na wibracje on praktycznie w ogóle nie reaguje, za to reaguje na włączenie piszczyka przy obroży. A że zasięg pilota ma ok. 300m to lepiej to działa niż wołanie i gwizdanie. Tyle, ze on musi wtedy kojarzyć gdzie jesteśmy, bo piszczyk jest przy obroży i nie pomaga określić kierunku... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/image/png;base64,iVBORw0KGgoAAAANSUhEUgAAABYAAAAUCAYAAACJfM0wAAAABHNCSVQICAgIfAhkiAAAAAlwSFlzAAAK8AAACvABQqw0mAAAAB90RVh0U29mdHdhcmUATWFjcm9tZWRpYSBGaXJld29ya3MgOLVo0ngAAAAWdEVYdENyZWF0aW9uIFRpbWUAMDQvMDQvMDhrK9wWAAACLklEQVQ4jbXUP0wTcRQH8O/9ekdjkT8CUqpee00bRyNNmSRSV0PcJJoQg2i6ODTExEUHg04OaNSppqtCjQ4ukDSKSuLUwcm4NNZcQYsIGtD+u/f7MZSWXltqo/Ul7/JL7u7z3r3fLye53e5xj8ejoYWRSCSSstfr1YLBYHcr4XA4rMmMMciy3EoXjDHIjDEoivL/4fefrP1P3nYEvqzLajOIo8fQz5/cfH3cnVttCM8udQaODBxQFx44Ye9h4HxvdGWtgMlbSXV2SQoMHf0RNcGSJJlmvPLdos7fdyIWL+D5myx+ZwwUDAIRh2EU1wYRFItA6FwvIjdcGJr4qFYakiSBlTavlABwsJth7mUWmSyBOAfnAkQE4gKccxBx/MoYmHmcxuH+NgAwGQ03j3NeRjjnoGqcC/zcIgghAMBkNISJuKlbEy4EaKdoKerC5nNMxQdlgVx+t0siKhYQovwV1rbdtyoNxlhxxoqilBMA0uuES6Pt6NqP2hHsoDarhJuXD2F5NV/uuJR1T4XLzvTJ25/VyHUnzgzba0YkKq6pdB4T00m47EyvPhU1M54asy3ee5o55bvwQQWAr/PHMBfbQGhGrykCANqARZ8asy3+ccYjg/K3kcF9UQAYvrJ29dmrDUxHlnOxu72P+rpYrq5eFU39K649TCF0tnPB0WdtCt2z48rQHIp+8XTHu9ET7alm0aY6fnFHjda98a/w3wZjDJLP5xv3+/1aK+F4PJ7cBm32CUNiyI2GAAAAAElFTkSuQmCC[/IMG]
-
[quote name='Litterka']Dobra, włącz wreszcie jakieś suczki![/QUOTE] :lol: HA HA HA! REWELACYJNY PODPIS!!! :evil_lol: @ Fides79 - to prawda to kantarek, ale używany w charakterze kagańca. Ten kantarek nie ma funkcji domykania przy napięciu smyczy, ale też bez smyczy nie daje otworzyć pyska szerzej niż nastawiona regulacja. W tym kantarku to można co najwyżej podszczypywać, ale już złapać za kark się nie da :D I o to chodzi, żeby nie mógł realizować żadnych głupich pomysłów ... Na wsi skąd Yoda pochodzi psy latają luzem i pewnie nikomu nie przeszkadza, że "ustalają hierarchię". Liczne ślady na skórze i uchu Yody świadczą o tym, że wielokrotnie był pogryziony, a ja nie życzę sobie, aby jakiś mój pies coś jakiemuś innemu "udowadniał". mam nadzieje, że świadomość bezradności powstrzyma go od takich pomysłów! W okolicy poza nielicznymi wyjątkami (chodzącymi zwykle na smyczy) nie ma raczej agresywnych psów, wiec ryzyko jest minimalne (choć raz już podbiegł się wąchać do takiego psa (Akity), jak nie chodził jeszcze w kagańcu/kantarku i choć tamten był na smyczy, to Yoda zarobił kolejne ślady na skórze... W kantarku jak do tej pory omija łukiem inne psy i miejmy nadzieje tak zostanie... BTW - wrzucanie czegokolwiek do kagańca jest niemożliwe - były liczne nieudane próby! Na widok smaczka Yoda rzuca się gwałtownie i zwykle wytrąca smaczek z ręki i kto inny go zżera! Szarpie się, macha łbem itd i nie sposób wcelować!
-
Tiaaaa, bez kaloszy teraz ciężko :D Używanie ma tylko labradorka syna sąsiadki, bo ona się lubi taplać w kałużach... :P A co do kaloszy, to są teraz różne wynalazki - np. polarowe wkładki do kaloszy i inne... Malawaszka - mówisz... masz ... [url]http://www.szafasklep.com/galeria-produktow[/url]