Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Onkolog powiedział, że histopatolog jest godny zaufania. Jako laik mogę nie rozumieć i mieć wątpliwości, ale skoro lekarz prowadzący do którego mam zaufanie uznaje te wyniki,to nie będę tego kwestionował. Lump będzie do końca swych dni brał codziennie małe dawki chemioterapii. Jutro jadę wykupić lekarstwa. Na dawkach metronomicznych chemioterapii psy żyją nawet po kilka lat, mamy nadzieję, ze Lump też będzie...
  2. Halo, halo! Robię obchód ulubionych "blogów", a tu pustki od maja... :mad: Gdzie nowe foty? Gdzie opowieści ...
  3. Fajne foty, ale już od miesiąca nie ma nowych ... :mad:
  4. Nic dziwnego, że było kilka podejść ... Nie tak łatwo dostać się na Harvard i nie każdy się nadaje ... W końcu 375. letnia tradycja zobowiązuje :D
  5. Motylka to jakoś z rana przyłapano, bo jakiś taki ... nie ogolony ... :lol:
  6. Louvre piękny, szkoda że to szklane paskudztwo przed nim zbudowali ... :roll:
  7. [quote name='puchu']Życzę, żeby Felkowie ciastka bardziej służyły niż Arii ( pół nocy wymiotów i dzień biegunki :/).[/QUOTE] Może było za dużo na raz tych ciasteczek ? ;)
  8. Chyba nie mógłbym być hodowca ... Wszystkie bym chciał zatrzymać :evil_lol:
  9. Tu masz moją odpowiedź na poprzednie posty. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185652-choroba-Meniera-u-ps%C3%B3w-czy-padaczka"]http://www.dogomania.pl/threads/185652-choroba-Meniera-u-ps%C3%B3w-czy-padaczka[/URL] Na ile się dało rozjaśniłem tam Twój film aby miał większą wartość diagnostyczną dla wetów. Masz też dla porównania filmy z atakami mojego psa (na początku też diagnozowano mu padaczkę, aż znalazłem specjalistę który rozpoznał chorobę Meniera (wykładowca weterynarii)). NIE STAWIAM DIAGNOZ, ale namawiam do nieustawania w wysiłkach ustalenia właściwej diagnozy. Chemia lecząca padaczkę ma silne działania uboczne i trzeba mieć absolutną pewność, ze jej podawanie jest konieczne i rzeczywiście leczy psa ...
  10. Jest jeszcze inna tajemnicza sprawa. Lump w czerwcu miał operację w innej klinice, podobno usuwano guz, a z usunięciem żeber miano się wstrzymać do wyników histopatologicznych "wyciętego guza". Operacja trwała 1,5 h. Problem w tym, że załączone kilka postów wcześniej zdjęcie przedstawiające guz było zrobione PO TAMTEJ OPERACJI! [sic!] W ciągu 4 tygodni raczej nie "odrósł" ... Po tamtej operacji byłem w szoku, że ktoś ciął na kawałki złośliwy nowotwór nie usuwając go z żebrami, ale zaczynam podejrzewać, że pobrano tylko wycinek do badań, a opowieści o wycinaniu guza miały tylko na celu usprawiedliwienie wysokiego rachunku za operację. Liczono pewnie, że na następną też się zgłoszę w to samo miejsce, ale opowieści o skrobaniu złośliwego nowotworu z żeber tak mną wstrząsnęły, że utraciłem zaufanie i pobiegłem do onkologa (przed operacją nie było wiadomo co to jest i że to nowotwór na kości). BTW - nawet ja laik wiem, że u psów nowotwory na kości są z reguły złośliwe...
  11. Rozwiązania nie ma i nie będzie. Próbka pocięta, opisana i wyrzucona. Histopatolog upiera się, że opisana dobrze. THE END. Musimy przyjąć, że opisała dobrze, bo co mamy zrobić? Zaniechać chemioterapii i liczyć, że się pomyliła? Chemioterapia metronomiczna jest mało szkodliwa, a spowalnia rozwój guzów, więc nie mamy wyjścia.
  12. Wszystkich trawi takie podejrzenie. Do tego stopnia, że onkolog (który oglądał wycięte żebra i wysłał je standardowo do badań), przeprowadził dodatkową konsultację z chirurg wykonująca operację, a potem przełożył rozmowę o dalszej kuracji o kilka dni, bo pani histopatolog była na urlopie (a więc badania robiła już będąc "na wylocie"), a on chciał koniecznie przed podjęciem decyzji porozmawiać z nią i omówić jeszcze raz wyniki. Niestety pani histopatolog upiera się, że wszystko co napisała jest OK. Być może jest jak napisała i na tym musimy oprzeć dalszą kurację, ale ona sama napisała, że guz ma 4 cm, a wycięto 15 cm odcinki żeber. Standardowy margines dla takich operacji to 2 cm od brzegu guza. Z matematycznego punktu widzenia 15-4=11, 11/2=5,5 cm. Czyli teoretycznie po 5,5 cm marginesu od guza... Ja się na tym nie znam, ale tak na logikę ...
  13. Pooperacyjne badania histopatologiczne wyciętego kawałka są niedobre. Bardzo to dziwne, ale mimo prób wyjaśnienia przez onkologa "o co chodzi" histopatolog upiera się, że prawidłowo opisała próbkę ... A wszyscy się dziwią (onkolog i chirurg wykonujący operację) bo zdjęcia RTG i to co widzieli na wyciętym kawałku niezbyt zgadzają się z wynikami badania! Chodzi o to, że opisany guz ma wielkość 4x4x3 (także w opisie histopatologa), wycięto fragmenty żeber o dł. 15cm (spory margines chirurgiczny). Guz na zdjęciach RTG jest wyraźnie wyodrębniony bez widocznych nacieków. [url]http://i51.tinypic.com/315zsdx.jpg[/url] A opis histopatologiczny wykazuje, ze zmiana nowotworowa dochodzi do brzegu cięcia... Opis oznacza,ze nie udało się wyciąć całości ... (?) Ponieważ żebra są cięte już niedaleko kręgosłupa, więc ponowna (3) operacja nie ma już sensu. W środę jesteśmy umówieni na omówienie dalszej terapii. Opierając się na wyniku histopatologii nie pozostaje nic innego jak chemioterapia metronomiczna. To znaczy małe dawki ciągle do końca życia... :-(
  14. Lump jest wysokiej klasy ekspertem od otwierana różnych rzeczy - a jeżeli chodzi o suwaki błyskawiczne to ma klasę mistrzowską... :diabloti: Pisałem, ale przypomnę - kiedyś otworzył zamek, wyjął z torebki TZ chusteczki higieniczne (na zamianę :eviltong:). Zabrałem, włożyłem do torebki, STARANNIE zasunąłem zamek... Za chwilę był znowu z nimi (tymi samymi wyjętymi z tej samej przegródki torebki) w pysku - "Hej, poprzednio oddałem husteczki, a ty zapomniałeś mi dać herbatnikaaa!! Zaczynamy jeszcze raz: - ja mam husteczki, ty mi je zabierasz, ja oddaję, a potem dostaję herbatnika, za to, że nie uciekałem i grzecznie oddałem... No powtarzamy... :mad: :roflt: UPDATE: Lista lumpowych "skilli" włąmaniowo/otwarciowych - suwaki błyskawiczne (torby, walizki, kieszenie ubrań) - drzwi - szafki - szuflady - piekarnik - lodówka - butelki - kartony z piciem (przebić zębem, ścisnąć łapami - nie rozlać, na dłużej wystarczy...) - klapa od sedesu O opakowaniach foliowych nawet nie wspominam, ale warta odnotowania jest specjalizacja spacerowa - delikatne chwycenie zębami rożka torebki z nagrodami wystającego z kieszeni i zawłaszczenie całej torebki... Chyba kończył kurs - kieszonkowiec/włamywacz :D
  15. Lump czuje się dobrze, został ostrzyżony, więc w zasadzie nie widać, że jest po operacji. Szew ładnie zarasta. W czwartek będziemy u onkologa i będzie omawiane dalsze postępowanie oraz wyniki histopatologii wyciętych żeber. Od tego wszystko zależy, co dalej... Dzięki za zainteresowanie, a jako "premia" za zainteresowanie będzie historyjka. :eviltong: Historyjka pt. [B]"Skleroza żołądkowa...[/B]" Kilka dni temu żona była na szkoleniu wracałem do domu sam. Zrobiłem zakupy, żarełko sobie i zwierzakom, wyprowadziłem na spacer, wszystko na tempo, bo nie wiedziałem czy będę jechał po żonę. Żona jednakże wróciła sama, "coś tam, coś tam" w domu porobiliśmy, w pewnym momencie żona mówi - a gdzie Lump, bo coś szura w sypialni - idź sprawdź! Wchodzę do sypialni, a Lump stoi z miną winowajcy nad profesjonalnie otwartym z suwaka moim plecakiem, a u jego stóp leży podarta torebka foliowa i okruszki. I co? Pyta żona. Eeee ... spoko wygrzebał jakąś torebkę śniadaniową, ale pamiętam, ze śniadanie zjadłem, więc narobił się na darmo - mówię. :evil_lol: Następnego dnia... Budzę się, myję, idę do kuchni, a tu żona mówi: Śniadanie -nie ma! :shake: Eeee? Jakaś kara czy co? - myślę sobie... :evil_lol: A to czemu? - pytam Jak się ma sklerozę i się nie kupiło bułek, to masz na śniadanie podgrzane "psie bułki", a na drugie do pracy nie masz nic, musisz sobie kupić. Zapomniałeś kupić! Eeeee... wiesz co? Kupiłem! I już wiem co było w tej torebce wczoraj ... Te okruszki co zostały, to właśnie były moje 4 kajzerki kupione na śniadanie :angryy: ........ :diabloti::diabloti::diabloti: To jest druga części odpowiedzi - jak się czuje Lump! ŚWIETNIE! APETYT DOPISUJE ... :angryy::angryy::angryy:
  16. Był "powrót taty", powrót do gabinetu, a dzisiaj u nas będzie "powrót Kajmana". Carmen vel Kajman była "w mieście" na USG. Próbujemy zlokalizować przyczynę zasikiwania legowisk (głównie naszych ... :angryy: ). Kajman okazał się wsiowym Burkiem - czyli nic nowego ... :evil_lol: Szedł ulicą i panikował :eviltong: Uszy położone, ogon pod siebie i ciągle podskakiwał z powodu tajemniczych brrrum, wziuuu, psss wydawanych głównie przez samochody :lol: Potem usiłował bryknąć z kliniki, a na koniec jak ją postawiłem na stole w u weta, to Kajman "skamieniał". Doskonały pacjent! Całe USG chyba nawet nie mrugała, ani nie oddychała :diabloti: Potem tchórzyca rwała jak dzika do samochodu. A jak już wróciła, wpadła do domu ... natknęła się na witającego nas Lumpa i ... rzuciła się na niego z wyszczerzonymi zębami, dzikim warkotem, skoczyła mu na grzbiet łapami... Pod zaskoczonym Lumpem załamały się łapy i prawie go przewróciła! Pogoniliśmy idiotkę, z Lumpa to zaczęła się łasic ... :roll: No i taki był Powrót Kajmana ... To wygląda na jakieś schroniskowe głupie zwyczaje ustalania hierarchii po powrocie do boxu ze spaceru ... BTW - będą jeszcze inne badania, ale już teraz jest podejrzenie, że to nie z d*pą Kajman ma kłopoty, tylko ... z głową ... (już dawno podejrzewaliśmy, że z głowa to ona coś ma ... nie tego ...) Zdaje się, że to będzie robota dla behawiorysty, a nie urologa ... :razz:
  17. Dzięki Jambi za dobre słowo. Co do Twojego pytania, to tak, chodzi o Lumpa. Wczoraj miał już zdjęcie szwów i czuje się dobrze. Mamy nadzieję, ze obrzydlistwo zostało wycięte tym razem całe i chłopak pożyje z nami jeszcze wiele lat ...
  18. [quote name='WATACHA']Feluś odważny burzy się nie boi.U nas też całą noc lało, grzmiało.[/QUOTE] A u nas Kajman (vel Carmen) jak zaczęło grzmieć zaanektowała ulubioną kryjówkę mafii ( we wnętrzu kanapy) i zaczęła organizować jakąś podziemną bojówkę :)
  19. I jak tam nowa myszka? Uważaj na nią! Nie ma kabelka, nie jest przywiązana do komputera... Może któregoś dnia cudownie zaginąć :D Nam już zaginął budzik (znaleźliśmy dość szybko), zegarek żony (było juz trudniej), a ostatnio (po pół roku!) znaleźliśmy jej wieczne pióro, które wyparowało pewnego dnia z jej biurka (tylko skuwka nam się ostała) ... :)
  20. Eria nas oszukuje! Te ptaki są wypchane! Ona je sobie tylko ustawia odpowiednio przed obiektywem, albo zawiesza na żyłkach! :D
  21. Odpowiedź była skierowana do wszystkich ogólnie. "Sianie paniki" było moim zamiarem- pełna premedytacja! 8 miesięcy temu mojemu psu zrobił się guzek na boku. "Nie siano paniki". Ale guzek się powiększał. Zacząłem więc ja "siać panikę". Po dokładnych badaniach okazało się, że to nowotwór złośliwy "włókniako mięsak" (dobrze chociaż, że nie kościako mięsak!). 2 tygodnie temu pies stracił 3 żebra (w dużej części), a teraz czekamy na kolejne wyniki, czy rozrósł się na tyle, że trzeba "poprawić" chemioterapia, czy nie ... Tak więc każdemu, komu miłe zdrowie i życie jego psa, zalecam "sianie paniki", bo najwyżej wyda trochę kasy na zbędne badania, a jak mu szkoda kasy i nie chce "siać paniki", to niech czeka co z tego urośnie, a potem to już tylko modli się, żeby nie było za późno!! Z mojego przykrego doświadczenia wynika, że przy nowotworach lepiej "siać panikę" bez potrzeby niż np. żegnać się z psem... Ale oczywiście jak kto woli... można "bez paniki" czekać aż urośnie i dopiero wtedy sprawdzać, czy to pryszcz, czy nowotwór i czy zaczęły się już przerzuty...
  22. Dzisiaj historyjka[B] "zdejmujemy wszy ... eee... znaczy szwy!"[/B] :eviltong: Wczoraj wieczorem pojechaliśmy z Lumpem zdjąć szwy i "klamerki". Do recepcji szło OK, niestety jak przyszła nasza kolej i nas wywołano, Lump stawił bierny opór - tzw. "osiołka" ! [I]- a g...no, nigdzie nie idę, nic mi nie będziecie już wycinali! Po tych operacjach jest mnie coraz mniej, jakby każdemu tak coś wycinać, to byłoby nas wszystkich coraz mniej, nas ... Polaków![/I] :) Poprosiłem w recepcji kliniki na Białobrzeskiej, czy nie maja kilku chrupek, a miła Pani podarowała nam cała reklamową torebkę weterynaryjnej karmy dla żołądkowców :) Dalej poszło już dobrze, bo Łakomcew zjadł pierwsza partię i ochoczo wbiegł do gabinetu podążając hipnotycznie za torebką :evil_lol: W czasie zabiegu skarmiłem 3/4 torebki i nawet nie zauważył, że wyjęto mu ze skóry te metalowe "spinacze" :cool3: Jest to jakaś stosunkowo nowa (w Polsce) metoda, bo koleżanka pani Wet była w Hiszpanii na wakacjach i miała jakąś "przygodę" po której zszyto ja takimi spinaczami. Pozbycie się ich w Polsce okazało się nie tak łatwe i musiała szukać szpitala wiedzącego o co c`mon...bo w pierwszym w którym była powiedzieli, że nie mają "przyrządu" do wyciągania tego z ciała i tego nie mogą zrobić ... :roll: Po wyjęciu pani Wet poszła po jodynę, a ja schowałem "przysmaki". Lump zjadł z podłogi okruszki, po czym zrobił "siad" i zaczął ... szczekać domagając się reszty :lol: Ale przyszła pani Wet, zajodynowała i poszliśmy. Tyle, że niedaleko! Jak tylko wyszliśmy z gabinetu, Lump zrobił "w tył zwrot", wpadł do gabinetu i ... zaczął niuchać... [I]- zaraz, zaraz, czy aby nic tu nie zostawiliśmy z tego dobrego co tu dali !?[/I] :diabloti: Dopiero zabieg hipnotyczny pt. "popatrz w moje oczy, policzę do 3, adin, dwa, tri... tiepier smotri na moją rękę... wyjmuję torebkę z kieszeni! A tieper niech Twój nos złapie zapach chrupek, a ciało podąży za torebką do samochodu... łapa posuwa się do przodu, za nią druga, trzecia... idziesz powoli za torebką ... adin, dwa, tri, czetyrie... " pomógł wyjść z impasu i zwolnił gabinet następnym pacjentom :lol:
  23. O! O! O! Jakbyś przy tym była! :) Zorientował się szybko, że jak jęczy to głaszczą i teraz jak chce (a chce często :) ) być głaskany, to jęęęęczyyy rozdzierająco, jakby mu właśnie wszystkie łapy granat urwał :) Bieeeednyy cieeeerpiąąącyyy pieeeseeek... Jęk urywa się jak nożem uciął, jak zaczyna się głaskanie ;)
  24. Wygląda na to, ze z każdym dniem Lump czuje się lepiej. Niestety w czasie "choroby" nabawił się Jęczyka Męczowego i teraz wszyscy cierpimy!
  25. JAk taki wysportowany, to może nich zacznie prowadzić jakiś Dogoerobic dla psów nudzacych się podczas deszczu... Jeszcze na tym zarobicie ;)
×
×
  • Create New...