Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Taaa... Mafia dzisiaj była kąpana, bo znalazła świeżą, aromatyczną qoopę i postanowiła się "poperfumować" ... :mad:
  2. Świerzb to drobnostka, ale co z tym moczem? Była już u weta??? Bo wiesz... kleszcze + krwawy mocz...
  3. [quote name='Vectra'] Mój Franciszek , jest zbyt piękny , bym robiła przyjemność sędzią i innym i go nie pokazywała :loveu: :cool1: :cooldevi:[/quote] :lol::lol::lol: Przyznajemy 10/10 ! :thumbs:
  4. To nie jest zachowanie na tle seksualnym. Natomiast na pewno nie należy tego tolerować i trzeba dać psu/suczce do zrozumienia, że tego nie akceptujemy (np. "FE!" i przerwanie zabawy) Moja miniaturowa 8 miesięczna suczka mix Sznaucerka też tego próbowała z moją noga jak się rozbawiła i rozradowała... Ale 2-3 razy było FE! i dała sobie spokój. A pozwalanie na włażenie na siebie to najkrótsza droga do uruchomienia tego odruchu... Kto na wierzchu, tego "racja" a potwierdzeniem tego są "te ruchy" ;)
  5. [quote name='Romas'] Jednak sznaucery to nie owczarki i niekoniecznie maja instynkty opiekuncze . [/quote] To wszystko zależy od indywidualnych cech ;) Niektóre (tutaj akurat Olbrzym) mają :eviltong: [IMG]http://images25.fotosik.pl/181/a7bea91dbefcf434.jpg[/IMG]
  6. M@d

    Zdredowany pies

    Mam od ponad 1,5 roku psa ze schroniska. Tak wyglądał kiedyś w schronisku. [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG] Na co dzień to łagodny i spokojny pies, ale próby ostrzyżenia nieodmiennie powodowały napady szału. Kilkukrotnie był strzyżony pod narkozą... Jedna próba otumanienia Sedalinem skończyła się połamaniem stołu groomerskiego (wyrwał 2 nogi :mad:). Polecono mi "specjalistkę od psów trudnych" ([URL="http://www.sznaucer.eu/"]sznaucer.eu[/URL]) to weterynarze i hodowcy psów. Kilka tygodni temu po raz pierwszy został ostrzyżony BEZ podawania chemii.. Bylem cały czas w pobliżu i po "okiełznaniu" potwora zaproszono mnie do środka. Pies był strzyżony bez podwieszania, wiązania czy innych środków "przymusu". A tak wygląda po ostrzyżeniu... [IMG]http://images49.fotosik.pl/104/049673e27d331b02.jpg[/IMG] BTW - on się nie boi dźwięku maszynki, on nie lubi strzyżenia. Swoją elektryczną maszynką do golenia mogę mu jeździć po grzbiecie do woli, ale już nawet na widok nożyczek daje drapaka, a "przyciśnięty do muru" zaczyna kopać :eviltong:
  7. Żegnaj Pumciu [`] :-( Choroba trzustki to groźna rzecz. :shake: Zapalenie trzustki naszego Beksę zabrało w 2 dni... Biegajcie razem z TM, tam już nic nie boli ...
  8. A mnie wychodzi 5 dziennie... Zakładając, że macie jakieś dni wolne, święta, urlopy itd, to z 365 dni w roku zostaje ok. 200 dni "roboczych". Działacie 3 lata co daje ok. 600 dni "roboczych" Uratowaliście jak piszesz 3000 psów (kotów nie liczę). Prosta arytmetyka daje wynik 5 psów dziennie, które ratujecie i znajdujecie im domy ... Gdzieś coś źle policzyłem? EDIT Sorry, nie doczytałem :oops: [quote name='pogromca'][B]zajeło nam taki rezultat odsiagnac rok[/B] i tez uzywam psów do pracy narazie od prezydenta mam podzienkowania za działanie[/quote] To nie 3 lata a rok! To daje 15 psów dziennie! Przepraszam, ze napisałem tylko 5 dziennie ... Gratuluję podziękowań od Prezydenta, tylko musicie lepiej się konspirować, bo jak Prezydent wie o tej "tajnej organizacji", to i "służby" Was mogą namierzyć ... Ja bym uważał !!!
  9. Zwykłe szkolenie na taką awersję nie zadziała, bo : 1) chęć ataku może być silniejsza niż najsilniejszy bodziec "nagrodowy" 2) nawet gdy [I]teoretycznie[/I] wyszkolisz na 100% :roll: komendę powstrzymująca atak, to w końcu kiedyś może nie być komu wydać komendy albo wyda za późno... Jeżeli jedyny problem to konie, to oddać ją do miasta i nauczyć "czystości"....
  10. Ja tam się nie znam, ale taki sposób mi polecono w jednej z klinik. To oczywiście żadna gwarancja, ale komuś wierzyć trzeba, o ile nie ma innych danych przeczących jego twierdzeniom.
  11. A co mówi taka Paniusia jak jest po drugiej stronie i jakiś inny piesek "jest taki dobry i broni kogoś innego" ? :diabloti: BTW - skoro wie, że jej pies "tak broni", to jak może mu pozwalać zbliżać się do innego psa i nawet nie poinformować o jego "bronieniu" ... :mad:
  12. Całość pipety prezlewasz do strzykawki. Częścwylewasz na psa, a resztę zostawiasz w strzykawce, zatykając zgiętą w pół igłą ..
  13. Ten pies powinien zostać odebrany właścicielce i uśpiony! A właścicielka powinna zostać oskarżona o zabicie tej jamniczki z premedytacją (bo jak nazwać jej zachowanie?) Powinni też wprowadzić w końcu dożywotni zakaz posiadania psa dla bezmózgich debili!!
  14. Co lekarz to teoria ... Jeden wet na wzmocnienie odporności kazał psu podawać pastylki czosnkowe, a bardzo sie ucieszył, jak pies chciał zjadać naturalny czosnek... a pies miał chorą wątrobę... ale wyniki krwi pod kątem hemoglobiny itd zawsze bardzo dobre (regularnie monitorowane) ... tylko amoniak 5x norma ... A inny wet (wykładowca weterynarii)tegoż psa z chorą watrobą kazał karmić osławionymi ziemniakami, (co to ich jak wiadomo pies podobno nie trawi), a przeżył na nich potem 1,5 roku :evil_lol: I bądź tu człowieku mądry... :roll:
  15. Nie mów "hop" (że "niemożliwe"...), jej koleżanka z tego samego wątku (szara mix Sznaucerka - aktualnie Mafia) jak się zadomowiła, to zrobiła się straszna zadziora do innych psów, a ostatnio nawet do naszego Sznaucera olbrzyma Lumpa... :-o Jak ona jest głaskana na kanapie a on chce wejść na kanapę, to potrafi się zerwać i go próbować nie wpuścić na kanapę odganiając warczeniem :mad: Na szczęście to spokojny pies i ją po prostu ignoruje ... :eviltong: Ale odważna jest tylko na smyczy, albo do naszego Lumpa, bo jak inny pies podejdzie, a ona jest luzem, to wywala się i pokazuje brzuszek :diabloti: Więc jakby gdzieś trafiła między obce psy, to byłby pewnie pokaz grzecznego niewiniątka...:evil_lol: BTW - tylko co to za powód, aby oddać psa (?) :mad: Jak ktoś ma alergię na szczekanie to niech sobie weźmie kota ;)
  16. Mowisz o tym? [url=http://picasaweb.google.pl/paszkowski1/Lump2009#5321245785002747842]Picasa Web Albums - Robert - Lump 2009[/url] :evil_lol: BTW - nie linkujcie [B]bezpośrednio do zdjęć[/B] z albumów Google Picasa, tylko do stron www albumu, bo wredne Google aby nie podlinkowywać samych zdjęć nadaje im dynamicznie zmienne adresy i po kilku godzinach już ich nie widać pod tym adresem co się wklei na forum :shake:
  17. WOW! 5 psom dziennie znajdujecie dobre domy! To świetny wynik, mamy tu kilkanaście psów, także takich odebranych zwyrodnialcom, którym od miesięcy nie możemy znaleźć domów, możesz podać namiar, to byśmy wam przywieźli, bo pewnie bez trudu dla nich też znajdziecie domy? Na przyszły tydzień możemy zorganizować transport. Na przyszły weekend pewnie dało by się zorganizować kilka samochodów, tylko podaj gdzie przyjechać.
  18. No fakt, jak 3 lata, to duża skuteczność... wypada jakieś 5 uratowanych psów psów na 1 dzień roboczy ... To wy chyba rzeczywiście zabijacie tych złych wlaścicieli, bo inaczej byście takiego tempa nie osiągnęli ... I co do schroniska je oddajecie, jak odbierzecie je zwyrodnialcom? Nikt się nie dziwi jak 5 psów dziennie upychacie w schronisku? Macie jakąś komórke wywiadu, że namierzcie 5 katowanych zwierząt dziennie? Swoją drogą strasznie dużo zwyrodnialców macie w swoim mieście!
  19. A od dawna to "tajne stowarzyszenie" działa ? :razz:
  20. No dobrze, skoro "Elita" uratowała już 3000 psów, to pewnie dziala od dawna i ma jakąś zorganizowana strukturę... To ja chętnie pomogę. Podaj w jakim mieście, jakiś telefon kontaktowy gdzie można uzyskać informacje o jej działalności, numer konta na które można wpłacać wsparcie finansowe, nazwisko osoby ją reprezentującej. Macie może jakąś stronę www prezentująca te wieloletnie osiągnięcia?
  21. Sorry Pogromca, ale jakoś Ci nie wierzę. Pomijając styl pisania :roll:, to w różnych tematach snujesz różne mało prawdopodobne i sprzeczne opowieści ... np. "masz wsumie racje ale nie do konca jak bym miał zapytac mego psa własciciela człowieka marginezu który sie znenacła podpalał mu ogon i nozem go straszył ja znam sie na tresurach psa bo z psami mam do czyniena [B]nie oddzisiaj policja na chama mi wciskała kase za mojego psa bo był dobrze poukładany[/B] nie bał sie niczego tez był schroniska moge wam powiedziec do psa trzeba mowic a nie jak na tresurach ze psy sa meczone wiem jak wyglonda szkolenie psa policyjnego uwierzzcie mi jak byscie zobaczyli jaki jest to byscie nie dali swego psa wolali wychowac sam " "szkoda ze niemoge go wziasc taki słodki piesek bo [B]mam syberiana hasky i by go zagryzł[/B] bo ma jakis uraz po schronisku " itd Policja nie zbiera psów z ulicy "bo są poukadane", tylko szkoli od szczeniaka, a już na pewno nie bierze Huskich które się rzucają na inne psy ... Ponadto treść Twoich postow (w co drugim kogoś chcesz zabijać, albo masakrować) nie wskazuje na osobę dorosłą a przynajmniej o dojrzałej psychice ... ("[I]moim zdaniem jest wytoczyc nagrode za zgładzenie tego człowieka ")[/I] Rownież ta Twoja [I]"[/I]elita do zwalczania przestepczosci zwierzetami" wygląda na dziecięca konfabulację ;)
  22. Odpuść sobie porady w internecie, bo jak wet widzac psa nie potrafił zdiagnozować, to porady laików mogą tylko zaszkodzić, a czas działa na szkodę psa! Książka telefoniczna w rękę, słuchawka w drugą i lecisz po wszystkich lecznicach w promieniu tylu kilometrów w jakim jesteś w stanie dojechać z psem. Wszędzie domagasz się rozmowy z wetem, a nie recepcjonistką, opisujesz objawy i pytasz czy się z czymś takim spotkał, jak mówi nie, to dzwonisz do następnego... Jak nigdzie nic, to dzwonisz do największych lecznic w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Szczecinie i gdziekolwiek jeszcze i bierzesz pod włos "polecono mi Państwa jako najlepszą klinikę/ najlepszego lekarza/ itd, nikt nie wie jak pomóc mojemu psu, sąPaństwo jego ostatnia szansą ...itp jak wiedza co to, niech powiedzą co robić ... a już Twój wet niech to zastosuje ... Musisz znaleźć kogoś kto nie będzie zgadywał, ale juz coś takiego widział i z praktyki WIE jak leczyć. Jak nic nie wypali, to i tak zawiózł bym psa z wynikami badań do innego weta na konsultacje, może będzie miał jakiś pomysł... Tylko to wszystko trzeba błyskiem, bo życie powoli wycieka z Twojego psa ...
  23. Należało by określić powód takiego zachowania. Tak na pierwszy rzut oka to raczej nie jest zachowanie na tle lęku samotności, tylko raczej "nudy", ale najlepiej skorzystać z porad dobrego fachowca-behawiorysty, który pomoże określić podłoże takiego zachowania. U niektórych "niewybieganych" psów wystarczy pozwolić im się wybiegać i spokój, ale to tu chyba nie pomoże. Czy Twoja Labka jest wiecznie "naładowana energią", nawet po dłuuugim spacerze, ganianiu, zabawach, po chwili odzyskuje energię i może zaczynać od początku, czy wychodząc na spacer drży i piszczy z niecierpliwości, jakby energia miała ją rozerwać? Jeżeli tak, to prawdopodobnie "masz problem"... bo takiego psa nie "wybiegasz na zapas"... Pozostaje Ci - albo zorganizowanie w domu pomieszczenia/wygrodzonego obszaru/klatki w celu ogranizenia dostępu do reszty mieszkania dla nadpobudliwego psa, [tyle, że to może być katorga dla nadpobudliwego ruchowo psa i może w skrajnym przypadku nawet dojść do samookaleczeń, lub rozniesienia klatki/przegrodzenia/drzwi/itd ...] - albo ogrom pracy związany z "przekonaniem" nadpobudliwego psa o nieopłacalności gryzienia rzeczy. To znaczy gryzła to ona raczej będzie, kwestia nauczenia jej [U]co wolno[/U] jej gryźć... [Pewne rzeczy lepiej ukierunkowywać niż zwalczać. Pies mi przynosił z ogrodu patyki na dywan w pokoju i masakrował. Zabranie skutkowało przyniesieniem następnego (a w dzień ma wolny dostęp z domu do ogrodu i nikt mu nie zabroni ...). Wystarczyło jednak 2-3 tygodnie wynoszenia mu patyka, oddawania do gryzienia na oszklonym tarasie i chwalenia jak tam gryzl, żeby pies zaczął tam gryźć patyki, co jest kompromisem satysfakcjonujacym obie strony :evil_lol:)] Cuda oczywiście się zdarzają i bywa że pies zostaje "odmieniony", jednak najczęściej zdarzają się doświadczonym treserom i często metodami za które na dowolnym psim forum czekał by lincz ;) (na forach zresztą też w tle funkcjonują porady wysyłane na PW, których nikt nie napisze na forum) :diabloti:
  24. M@d

    Pogryziony york

    Jeżeli masz na tej drodze ustanowiona służebność, to ta droga już nie jest "prywatna". Ponadto nawet gdyby była prywatna to nie jest z pewnością terenem ogrodzonym, a wiec nie można tam puszczać swobodnie psa. Wbrew pozorom, wredni ludzie, jak dostaną od kogoś po tyłku, to przeważnie zaczynają uważać na to co robią, a właśnie bezkarność ich rozzuchwala ... Zgłosić na Policję, a jakby zaczęli się "mścić" to zacząć zgłaszać za każdym razem, jak pies jest luzem... Szybko dojdą do wniosku, ze lepiej z Wami nie zaczynać, bo to wali po kieszeni i się nie opłaca...
  25. Krople: Fiprex, lub Frontline. Co do zastrzyków to [U]SŁYSZAŁEM[/U] o takowych, ale z tego co [B]słyszałem [/B]to szczepionki przeciw chorobom roznoszonym przez kleszcze i nic nie robi kleszczom...
×
×
  • Create New...