Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. M@d

    Stop łowiectwu

    Ja też nie wiem, ale o ile wiem, to zmniejsza się populację gatunków których jest za dużo, żeby nie wyżerały innym, których jest mniej ;) Mogło by się (hipotetyczne) okazać, że na danym terenie np. Sonki przelotem wyżarły by ile się da rozmnożyły, a wyginęły by np. Sikorki, a człowiek nie chce zostawić wszystkiego "prawu silniejszego" i ingeruje ... :roll:
  2. Jak się zwierzakom da wybrzydzać, to będą wybrzydzać... Koty mojej mamy tak wytresowały właścicielkę, że jak nie miały ochoty na wątróbkę, to nie jadły, bo ona natychmiast zmieniała menu i robiła im rybę "żeby nie były głodne" :diabloti:
  3. M@d

    Stop łowiectwu

    [quote name='puli']Rozumiem ze ci "znajacy sie ludzie" to mysliwi? [/quote] Nie, jeżeli już to leśnicy. Kiedyś znałem kilku myśliwych, ale przez znajomego, a mnie ta tematyka ni epasjonuje, więc kontakt się szybko urwał. Ale swego czasu mieliśmy metę u leśników na Mazurach i się przy ognisku nie jedną nockę przegadało... Ponadto było swego czasu kilka programów z udziałem badaczy dzikiej fauny, dyrektorów i pracowników rezerwatów, leśników etc. omawiających tematykę ochrony gatunków zagrożonych oraz regulacji "pogłowia" gatunków generujących np. szkody ... [quote name='puli'] Polecam lekture prawa łowieckiego a w szczególnosci fragment o obwodach łowieckich.[/quote] Dzięki, ale znam bardziej pasjonujące lektury, a temat jak pisałem jest mi obojętny. Natomiast możesz z powodzeniem polecić tę lekturę tym, na których posty bya to reakcja. ;) No chyba, że te "nasze dziki" zaczną byż agresywne :evil_lol: to się zainteresuję ;) Ale chyba nie będę musiał, bo niektóre matki z dziećmi są w takiej panice, że chcą "wytruć to tatałajstwo" i może jakiś mąż się wkrótce ugnie :roll:
  4. M@d

    Stop łowiectwu

    STOP POLICJI! Było kilka przypadków łamania prawa przez policjantów, a na portalu policyjnym, to takie rzeczy piszą, że OJEJ! Przegięcia w każdą stronę są bezsensu... "Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu" :eviltong: A przytaczanie indywidualnych wypowiedzi czy przypadków też nie daje pełnego obrazu, bo można by przytoczyć opisywany w prasie ekoterroryzm, czyli protesty, a potem odstępowanie od protestów po zapłacie haraczu przez hipermarket ... i o czym to świadczy? Że wszyscy ekologowie to szantażyści i łapówkarze? Ja mam tylko jedno pytanie. Jak jutro zabronimy łowiectwa, to kto/co zadba o utrzymanie populacji dzikich zwierzat na akceptowalnym poziomie? Bo że sama przyroda to uczyni, to pewne jest, że nie! Wypowiadało sie na ten temat wielu ludzi znających się na tym temacie. Ale wystarczy prosta logika, gdyby przyroda była w równowadze, to takie masowe "zwierzobójstwo" musiało by już doprowadzić gatunki "strzelane" przez myśliwych do wyginięcia ... Chyba nie chcesz powiedzieć, że jak się postawi w lasach tabliczki "zakaz polowań" to zwierzęta przeczytają i zmniejszą w związku z tym prokreację ... (?) BTW - niedaleko mojego domu (ok. 400 m), stoją paśniki i jacyś myśliwi zimą przyjeźdżają prywatnymi terenówkami i dokarmiają zwierzynę, a wyobraź sobie, że w promieniu wielu kilometrów (odkąd w okolicy developerzy wcięli się głęboko w las osiedlami) nie wolno polować :evil_lol: Z dawnych czasów 50 m. od ogrodzenia osiedla niszczeją resztki ambony. (myśliwych-kłusowników ze strzelbami też nie ma, bo ich by było słychać :lol:) Pasą, wabią te trofea, a od lat polować tam nie wolno! To kretyni, nie? Tyle lat a oni się nie zorientowali pewnie ... :eviltong: BTW2 - Chyba przydało by się nam tutaj kilku kłusowników z fuzjami :diabloti:, bo nie jestem pewien, czy to jest normalne, że wychodzisz latem (jeszcze słonko świeci) ok. 20.00 przez furtkę osiedla i nagle 10-15 metrów od ciebie przebiega stado dzików w składzie 2 bardzo duże (dobrze ponad 100 kg), 3 duże (niewiele pewnie poniżej 100 kg.) plus 8-10 maluchów ... :roll: A zimą siedzą po krzakach przy ogrodzeniu, strach wyjść :eviltong:
  5. Ja po wzięciu mojego Sznaucera olbrzyma ze schroniska miałem nawet trochę większy problem. Straszna fobia na czynności pielęgnacyjne. Kilka miesięcy zajęło zanim dał się go czesać całego jednego dnia ... Zaczynaliśmy od: - jedna łapa w poniedziałek, - druga łapa wtorek itd ... :evil_lol: Czesanie i smaczki przyzwyczaiły go w miarę do czesania. Niestety nie dał się strzyc. Skopał kilka składów fryzjersko/weterynaryjnych. (kładzie się na bok, albo zawisa na pałąku bokiem i wali łapami :mad:) Poniszczył wyposażenia, wyrywał nogi ze stołów (odpychając się tyłkiem od ściany łamał stoły), giął pałąki ... Musieli go usypiać do strzyżenia ... Po Sedalinie danym przez weta właśnie wyrwał 2 nogi ze stołu (za mała dawka lub zły "timing") , a zasnął po powrocie od fryzjera ... Na szczęście znaleźliśmy groomera od psów trudnych i niedawno 1 raz był strzyżony bez chemii!! :multi: Z takimi psami trzeba ogromu cierpliwości, albo jeszcze więcej doświadczenia ...
  6. Nie, wiesz jak nie było Mafii, to Lump od strony ogrodu W OGÓLE nie szczekał, chyba, że podeszły psy sąsiada i pierwsze zaczęły szczekać ... Dopiero jak jest Mafia i ujada, to on zaczął. Czasem poleci i poujada z nią, ale częściej (przynajmniej przy nas) ujada na nią, jak ona biegnie za szczekaniem na ogródek i próbuje ją zatrzymać :cool3: Często zresztą staje w drzwiach domu i juz za nią nie biegnie szczekać przy płocie... Podobnie zresztą szczeka NA NIĄ, jak ona za bardzo tarmosi kota :evil_lol: Lump wychowawca, musztruje podopiecznych - przejął się rolą :eviltong:
  7. M@d

    broni terenu

    Gratulacje :thumbs:
  8. Psy czasem "nie lubią od pierwszego wejrzenia". Przyszło 2 gości wiercić nam studnię do podlewania ogródka. Pracownik został wpuszczony bez oporu, mógł chodzić, robić itd. A "szef" nie spodobał się Lumpowi, łypał gdzie on łazi i warczał na ... Jakby na potwierdzenie Lumpowych przeczuć facet okazał się być niezbyt solidny :evil_lol: Pompa dawała za małe ciśnienie i chyba 4 razy umawialiśmy się z nim na poprawkę i regulację i ciągle nawalał ...
  9. [`] Teraz już go nic nie boli ...
  10. Jeżeli szkoleniowiec ma doświadczenie behawiorysty, to OK, jeżeli tylko szkoli siad, do nogi itd, to wg. mnie nic tu po szkoleniowcu.... Miałem podobne problemy i szkolenie niczego u mojego Sznupa mini, nie zmieniło! Za to wizyta u behawiorystki owszem ... Agresji lękowej tresura nie wyleczy, bo na widok innego psa nasz pies dostaje "małpiego rozumu" i żadna komenda się nie przebije ... "Odczulanie", spacery równoległe ze spokojnym psem itd, tak, ale co da trenowanie komend gdy w panice nie będą realizowane? To jak uczyć musztry człowieka bojącego się psów i uciekającego na widok psa na drzewo. Będzie defilował świetnie... dopóki nie zobaczy psa :evil_lol: Behawiorysta nie kładzie psa na kozetkę, tylko analizuje przyczyny zachowań i wskazuje właścicielowi metody postępowania. Oczywiście warto zasięgnąć opinii na temat danego behawiorysty, bo w każdym zawodzie są różnej klasy specjaliści... A że bywają tacy po 2 tygodniowych kursach korespondencyjnych, to nie powód, aby wszystkich przekreślać i deprecjonować ... Tutaj trochę o behawiorystyce/zoopsychologii w Polsce [URL="http://wroclaw.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/537237.html"]NaszeMiasto.pl : Wroc�aw[/URL] Artykuł jest z 2007 roku, więc obecnie specjalistów już jest więcej ..
  11. "Znaczenie" terenu, członków stada itd... nie jest rzadkie u zwierząt. Np. koty codziennie "znaczą" swoich właścicieli :evil_lol: [I]"Gruczoły zapachowe kota są umiejscowione na pysku, brodzie i na czole. Dlatego też koty znaczą zapachem przedmioty ocierając się o nie pyskiem i głową. Kiedy kot plącze się między nogami, mruczy i łasi się, witając radośnie wracającego do domu właściciela, w rzeczywistości znaczy go swoim zapachem, żeby wszyscy mogli wywąchać: mój! ten człowiek jest mój i tylko mój! Właśnie dlatego koty witają nas w ten sposób po długiej nieobecności bądź wówczas, kiedy wchodzimy do pokoju albo z niego wychodzimy. Znaczenie właściciela zapachem towarzyszące wesołemu trącaniu pyszczkiem stanowi część codziennego porannego rytuału powitania."[/I] Dlaczego pies nie mógłby obsikać towarzysza? Może chce go w ten sposób "chronić" ? [I]"Powąchajcie! Ten gówniarz jest pod moją ochroną i kto go tknie, będzie miał ze mną do czynienia!"[/I] :diabloti:
  12. Tak szybko piszecie, że zanim wysłałem post, to już zniknął strona wcześniej. Cofnij się 1 stronę tam Ci napisałem jak można partyzanckim sposobem skonstruować wyciągacz do kleszczy ;)
  13. Niczym kleszcza nie smaruj (także nie przypalaj itd) Tak potraktowany kleszcz może "zwrócić" co wypił i jeżeli jest zarażony, to wpuścić choróbsko w krwioobieg psa. Wyciągając nie wolno nagnieść kleszcza bo będzie jak wyżej (wygnieciesz zawartość kleszcza do krwioobiegu psa) Co do kierunku wykręcania to zdania są podzielone - część wetów kpi, że kleszcz to nie śrubka i się nie wykręca ... Masz dużą igłę z dużym oczkiem? Jak masz to przewlecz złożoną na pół nitkę, tak aby przez ucho przeszła pętelka. Załóż pętelkę na kleszcza, nitką przy skórze i delikatnie zaciśnij, (ale POD kleszczem przy skórze, a nie NA kleszczu) A potem igła powoli do góry i pętla wyciąga kleszcza ...
  14. Odpowiem nie wprost, wiele lat temu mój ojciec wyjechał na kontrakt za granicę na 5 lat. Ja i matka zostaliśmy w kraju (taka została podjęta decyzja) Przyjeżdżał na kilka dni 2-3 razy w roku... Czy mój ojciec był "sadystą" ? Życie czasem wymaga postępowania niekoniecznie zgodnego z tym co chcieli byśmy robić. Gdyby człowiek chciał na wszelki wypadek asekurować się przed wszystkimi niedogodnościami, to nigdy nie miał by nie tylko psa, ale nawet żony i dziecka :evil_lol: No bo co jak straci pracę, albo będzie musiał wyjechać "za chlebem" np. do Irlandii :eviltong: Może kiedyś jak "okrzepniesz" w nowym miejscu, to uda Ci się wynająć chatę z możliwością trzymania psa ;) Autor (a może autorka?) tego tekstu jest albo bardzo młody, albo niezwykle "egzaltowany"... To może trzeba też nazwać sadystą każdego, kto chodzi do pracy i zostawia psa samego na 10 godzin dziennie :diabloti:
  15. Mafia Lumpa też zaczepia :evil_lol: Staje na obu łapach (żeby dosięgnąć) i chwyta go łapami za pysk, albo podgryza fałdę na szyi :lol: Obskakuje go, przypada do ziemi i zachęca do zabawy :eviltong: Ale Lump to leniuch i zwykle się nie daje sprowokować ;) Ponadto jak one za bardzo szaleją, to Lump wpada na nie i je obszczekuje - taki rozjemca stadny ;) Nauczył się też, że Mafia nie powinna biegać do ogrodzenia i szczekać, więc jak ona tam biegnie, to on pokazuje nam, że pilnuje porządku, zabiega jej drogę do ogrodzenia i na nią szczeka :diabloti:
  16. A ile teraz ma wzrostu w kłębie? Olbrzym olbrzymowi nie równy, jest spora różnica wzrostów... Teoretycznie 60-70 cm, ale modne są ostatnio "długołape" i widziałem takie po ok. 80 cm ...
  17. Rozstania są zawsze niemiłe, ale psy są "proceduralistami" i lubią znane, stałe przewidywalne sytuacje. Niewątpliwie cotygodniowe wizyty pozwolą lepiej zachować więź z psem niż długotrwała nieobecność.
  18. I jak? Wyleczone?
  19. "Niemiła Pani" chciała chronić życie Twojego szczeniaka. Obecne na wystawie psy, jeżeli nawet zetknęły się z wścieklizną, to są zaszczepione i ich organizmy dadzą sobie radę, jednakże zetknięcie się z takim zakażonym psem (lub jego wydzielinami) przez Twojego szczeniaka może skończyć się dla szczeniaka tragicznie. W skrócie - twój nieszczepiony szczeniak nie stanowi większego zagrożenia dla zaszczepionych dorosłych, ale one stanowią dla nieszczepionego szczeniaka śmiertelne zagrożenie. Przy dużym pechu np. dotkniesz zasikanej klatki, pogłaszczesz szczeniaka po pyszczku i gotowe ...
  20. M@d

    Co mu jest???

    [B]DO WETA - BIEGIEM![/B] [B]NATYCHMIAST![/B] Zdrowy pies nie głodzi się 3 dni jak nie ma problemów żołądkowych. Kleszcz opije się i odpadnie po kilku dniach, a babeszia może dać objawy długo po tym, chyba nawet 21 dni ... [B]Jeżeli to drobne kłopoty, to najwyżej przejedziesz się na darmo, ale jak nie, to za chwilę możesz nie mieć psa!!! [/B]Podejrzyj kolor moczu, czy nie jest zaczerwieniony ...Wet o to zapyta.
  21. M@d

    operować?

    Taks, musisz chyba przyznać, że podejmowanie decyzji czy operować czy nie, na podstawie obejrzenia i obmacania, bez badań krwi czy USG jest nieco dziwna. Czy badaniem palpacyjnym da się stwierdzić, czy nie ma przerzutów i czy warto psa męczyć i kroić? A jak tam już np. większość organów jest zaatakowanych, to co? Otworzy psa, zobaczy, stwierdzi że nie warto kroić i zaszyje? To po co kroić? Jeżeli to jeden guz do wycięcia i będzie OK, to wspaniale! Ale jeżeli są przerzuty to pies może jeszcze trochę pożyć z guzem, a jak się go zacznie operować to być może operacja przejdzie płynnie w uśpienie :-(, bo wyczerpie i tak już osłabiony organizm i skróci żywot psa... Mylę się? BTW - wolno krytykować lekarza, ekonomistę, inżyniera, a weta nie? [I]Errare humanum est[/I] i dotyczy każdego zawodu! Miałem 2 chore psy, oba początkowo dostały błędne diagnozy. Mam ci opisać jak w 2 lecznicach leczyli sterydami zapalenie, które nawracało po ustaniu działania leków, a dopiero w 3 wykryto poziom amoniaku we krwi = 250 i stłuszczenie wątroby. Albo zdiagnozowanie padaczki, u psa z zaburzeniami błędnika ... Jak chcesz ze szczegółami, datami, nazwiskami, nazwami klinik, itd. to służę, ale na PW ... Nie jestem za deprecjonowaniem weterynarzy, znam kilku DOSKONAŁYCH fachowców, ale np. ci fachowcy odsyłają do kolegów specjalizujących się w danej dziedzinie. (np. doskonały wet leczący psa na wątrobę, odesłał mnie do kolegi "skórnego" gdy pies zaczął łysieć). Nie ma DOSKONAŁYCH FACHOWCÓW od każdej choroby! Gdyby lekarz rodzinny po badaniu palpacyjnym kazał by ci się decydować czy Ciebie należy operować na raka, czy nie, to podjął byś decyzję, czy kazał sobie zrobić magiczne USG i inne badania i pobiegł do specjalisty onkologa?
  22. [quote name='puli']Nauczyć komendy "siad"[/quote] A dokładniej, to nauczyć wykonywać komendę "siad" na powitanie :evil_lol: Jak siedzi, to nie skacze :diabloti:
  23. Trudno mi pisać w każdym temacie, a to może być istotne dla leczenia wielu psów... Dlatego prośba o przyklejenie w temacie[B] Padaczka[/B]. Temat postu: "Padaczka czy choroba Meniera - podobne objawy!!" Choroba Meniera daje objawy często mylone przez wetów z padaczką. Choroba Meniera to "ludzki" odpowiednik choroby psów, różniący się tylko niektórymi aspektami (np. psy [B]nie głuchną[/B] w raz z kolejnymi atakami). Psia odmiana choroby "Meniera" objawia się podobnie jak padaczka tym, że pies się przewraca i ma drgawki, sztywne łapy, itp, ale [B]ma przytomny wzrok i "kontaktuje"[/B]. (choć może "przewracać oczami") Może warczeć, czy skowyczeć i próbować wstać. Powodem ataków jest nieprawidłowe działanie "błędnika". Tak interwał ataków jak i ich długość mogą być różne, ale po ataku zwykle pies wstaje i zachowuje się jakby nic się nie stało. (np. "ataki" mojego psa trwają ok 10-15 minut, ale są podobno i takie co trwają 45 minut i dłużej ...) "Menier" może być wrodzony lub nabyty - np. przewlekłe zapalenie ucha, uraz mechaniczny głowy itd. Mój pies miał po takim ataku zdiagnozowaną padaczkę (w najbliższej lecznicy, do której dotarłem po pierwszym ataku). Jednakże wolałem to skonsultować ze specjalista do którego mam zaufanie bo prawidłowo zdiagnozował mojego poprzedniego psa, który też na początku dostał błędną diagnozę). Dr Lenarcik (lecznica małych zwierząt SGGW - W-wa lub Anima) poprosił o nagranie video ataku i po obejrzeniu zanegował poprzednia diagnozę, dzięki czemu pies na darmo nie dostaje Luminalu, który ma skutki uboczne, a na "Meniera" nie skutkuje... Zanim więc zaczniecie napychać psa chemią przeciwpadaczkową sugeruję zrobić nagranie video takiego ataku, ze zbliżeniami na pysk/oczy (po pierwszym ataku pprzygotować się i zawsze mieć pod ręką kamerę/aparat z nagrywaniem video/lub coś innego nagrywającego w [B]przyzwoitej[/B] jakości) i skonsultować to z kilkoma wetami, upewniwszy się przedtem czy w ogóle słyszeli o chorobie "Meniera" u psów i czy mają jakieś doświadczenie w tym względzie, bo byc moze Wasz pies wcale nie ma padaczki... Poniżej jest link do opisu LUDZKIEJ odmiany choroby i niedokładnie pokrywa się z psią (psy np. [B]nie muszą mieć wymiotów[/B] - mój nie ma...). Nie należy też bez konsultacji z wetem podawać żadnych wymienionych tam "ludzkich" leków! Zresztą [B]NIGDY[/B] nie należy samowolnie podawać psu "ludzkich" leków! [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_M%C3%A9ni%C3%A8re%27a"]Choroba Ménière'a – Wikipedia, wolna encyklopedia[/URL]
  24. M@d

    padaczka

    [quote name='Chefrenek']Dr. Lenarcik z SGGW w Wawie. Przyjmuje także na Podleśnej. [/quote] I jeszcze na Różanej na Mokotowie. Również polecam, doskonały specjalista! Leczył moje 2 psy. Oba miały gdzie indziej postawione błędne diagnozy, dopiero on je prawidłowo zdiagnozował. Mój obecny pies mało co a byłby leczony na padaczkę, gdyby dr Lenarcik nie wykrył, że to nie padaczka tylko choroba Meniera(*) (czyli problem z błędnikiem) (*) to ludzki odpowiednik tej choroby u psów, o nieco innym przebiegu i skutkach. Np. pies w przeciwieństwie do człowieka nie głuchnie w miarę postępów choroby. UWAGA: Jeżeli pies [B]ma przytomne oczy[/B] i "kontaktuje", ale wywraca się, macha łapami, ma drgawki, to [B]prawdopodobnie[/B] nie jest to padaczka. Uważajcie na to, bo to podobne objawy i dopiero po pokazaniu nagrania wideo z napadu (tak sobie dr Lenarcik życzył) postawił diagnozę, a bez sensu jest wtedy paść Luminalem lub inną chemią psa, który ma tylko kłopoty z układem przedsionkowym ... Warto skonsultować to wtedy z innym wetem nawet wskazując na taką możliwość. Dr Lenarcik ma pod opieką kilka psów z Menierem , więc jak widać nie jest to rzadkie... BTW - ataki "Meniera" przychodzą nagle bez ostrzeżenia, co najwyżej kilka sekund chwiania i już. Tyle,że pies ledwo zdąży się położyć...
  25. Nooo, fakt ... raj ... :cool3:
×
×
  • Create New...