Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. 1) Sorry ludzie, ale co wy chcecie "badać"? Mamy trupa i sprawcę, co do tego nie ma wątpliwości! Mamy czyn i ZAMIAR - duży pies GONIŁ małego, dogonił i ZABIŁ! Różnica wielkości psów i miejsce zabójstwa wyklucza samoobronę przed atakiem ... maltańczyka :roll: Jakie badania i zeznania są jeszcze potrzebne? Ktoś chce udowodnić, że ta suka nie zabija innych psów? Albo że broniła swego życia i dlatego zabiła ? Ktoś chce może udowodnić że jak AST jest luzem to może zabijać inne psy skoro też są luzem i to że są luzem jest wystarczającym powodem i usprawiedliwieniem dla zabicia ich?? :crazyeye: 2) Niektórzy tutaj widzę próbują "odwracać kota ogonem"...! Jeżeli ma się psa (szczególnie agresywnego) to drzwi od domu powinny być zamknięte na klucz a jak rodzina lub znajomi mają klucze (szczególnie ja ich się spodziewacie), to nawet na zasuwkę/łańcuch uniemożliwiający ich otwarcie z zewnątrz i umożliwiający psu niekontrolowane wyjście. A jak ktoś jest leniwy i nie chce mu się wstawać i otwierać, to zamyka się z psem w pokoju i uniemożliwia psu dojście do drzwi! Proste! I pies nie musi chodzić w domu w kagańcu! Tak trudno to wymyślić? Trzeba aż w kagańcu w domu psa trzymać? 3) Jeżeli ktoś ma w domu broń i nie zagraża otoczeniu, to jak ma ją legalnie, to niech sobie ją ma. Jeżeli jednak rozkłada ją gdzie popadnie i ona wystrzeli zabijając sąsiada, to odpowiada karnie za to, a broń traci! Jak bym miał broń i przy wychodzeniu z domu by mi upadla i wystrzeliła zabijając psa sąsiadów, to nikt by mi nie powiedział, OK, nieszczęśliwy wypadek, niech Pan sobie dalej ma broń, tylko niech Pan uważa, żeby znowu Panu nie wypaliła przypadkiem... :-o Broń takiej osobie się zabiera, bo nie gwarantuje ta osoba tego, że potrafi ją posiadać bez zagrożenia dla otoczenia! Broń się zabiera, niebezpiecznego psa się usypia... Niezależnie od rasy (o Briardzie z tematu Konwalii napisałem to samo!) Po raz n-ty - to NIE ma być KARA dla psa! Jest to eliminacja zagrożenia w związku z tym, że zagryzienie udowadnia, że właściciel nie jest w stanie wywiązać się z kontroli nad agresywnym psem i nie ma żadnej gwarancji, że to się nie powtórzy!
  2. Wracajac do empatii i możliwości "wczuwania się w rolę X" jest oczywistym, że np. rodzice uczniów robiących masę błędów ort. będa za uznawaniem dysgrafii za czynnik uniemożliwiający obniżenie oceny (np. błędy ort. osoby z zaświadczeniem o dysgrafii nie są brane pod uwagę na maturze...) , a rodzice osób piszących poprawnie będą się wkurzać, że dziecko zrobiło 1 błąd i ma mniej punktów niż taki co ma zaświadczenie i zrobił ich po 2 w każdym zdaniu ... Dlatego też z dużym prawdopodobieństwem da się na podstawie wypowiedzi określić kto ma jakiego psa i jakie ma do swego psa zaufanie. To działa na poziomie empatii i podświadomości... Tego nie da się ukryć :D Osoby, która ma spokojnego psa z niepokojem myślą o tym, że w pobliżu są agresywne psy mogące zaatakować i zabić/okaleczyć ich przyjaciela. Te osoby w większosci są za takim czy innym izolowaniem/uniemożliwianiem dokonywania aktów niesprowokowanej agresji... Druga grupa to ci którzy znając swoje psy i mając świadomość (lub podejrzewając na podstawie zachowań psa) tego, że ich psy również w pewnych okolicznościach mogły by zachować się w podobnie brutalny sposób jak w temacie, usiłują podświadomie (wczuwają się w rolę właściciela agresora) znaleźć usprawiedliwienie dla takiej sytuacji i winą obarczyć wszystkich, tylko nie właściciela psa podobnego do ich psa... Winni będa ci co drzwi otworzyli, ci co swojego psa nie pilnowali (bo inni muszą ZAWSZE pilnować swoje psy, na wypadek gdyby ten ich pies nie został upilnowany :eviltong:...), co nie uciekli na widok ich psa na inne piętro/drzewo/do budki telefonicznej :evil_lol:, wszyscy sa winni tylko nie oni i nie ich pies... Inna jeszcze grupa to odpowiedzialni właściciele psów o skłonności do agresji, ktorzy z wyobraźnią zabezpieczają i kontrolują swoje psy, że nie boją się i nie muszą szukać winy naokoło. Poprostu pilnują psa i nie szukają wymówek! Najbardziej martwi mnie liczebność grupy drugiej... Jak liczna jest grupa ludzi która podejrzewa swoje psy (lub wie...), że mogły by brutalnie zaatakować można się zorientować mniej więcej w takich tematach jak ten. Obawy i usprawiedliwienia "przypadków..." świadcza o tym, że członkowie tej grupy wiedzą także że nie kontrolują w pełni swych agresywnych przyjaciół, i że taki wypadek może im się zdarzyć ...
  3. Już to pisałem - Twoja argumentacja jest sprzeczna. Jeżeli pies nie rozumie, to nie odróżnia zabicia pieska od zabicia dziecka, a zatem skoro zabija psy, to nie należy czekać, aż jakiś inny biegnący i piszczący obiekt sprowokuje go do ataku... BTW - [I][B]"a jak twoje dziecko kogoś zabije?? tez będziesz krzyczeć na krzesło?"[/B][/I] Jak wyjdzie z domu za sąsiadem ktory głośno zbiegał po schodach, dogoni go na parterze i zatłucze na śmierć młotkiem to uważasz, ze co będę mówił??? - puśćcie go wolno, bo to dobry chłopiec, ale ten cholerny sąsiad zbiegał po schodach i go sprowokował? - dajcie mu jeszcze szansę i poczekajcie troche, może już nikogo nie zabije? - sąsiad mógł być mądrzejszy i jak widział że moje dziecko stoi w drzwiach, to mógł poczekać piętro wyżej az zamknie drzwi?? Sam sobie winien! (?) Podpowiedz co TY byś powiedziała w takiej sytuacji????
  4. Sorry, dubel i do tego "skacze" :/
  5. Moralność Kalego? (Patrz: H. Sienkiewicz "W pustyni i w puszczy" wersja przed "cenzurą" dot. popr. politycznej :cool3:) >Mój piesek zabić -- to wypadek, bywa, a strata pieska dla inny właściciel to być niewielka sprawa! >Mojego pieska (który zabija inne) uśpić -- To wielka sprawa! Horror! Niedopuszczalne! Jak ktoś móc taka rzecz napisać! :diabloti: BTW Mordercami nie nazywamy RASY, ale te KONKRETNE psy, który ZABIŁY! Wyjaśniam: - ten który celowo zabija jest mordercą, bez względu na rasę. - pies tej samej rasy, który nie zabija mordercą nie jest. - pomysł z zabijaniem wszystkich psów danej rasy jest idiotyczny i nikt go nie proponował. - usypianie psów, które zabijają Z PREMEDYTACJĄ inne psy [B]nie jest karą[/B], ale eliminacją zagrożenia i powtórzenia się sytuacji. - psy zagryzające się w walce w schronisku w ciasnym boksie nie są w warunkach naturalnych i ich zachowanie nie świadczy bezpośrednio o cechach charakteru... - Na Titanicu arystokratyczna elita walczyła na pięści o miejsca w szalupach depcząc bez wyjątku siebie nawzajem, a także starców, kobiety i dzieci... Część z tych którzy bili i deptali przeżyła (dzięki temu ...:roll:) ale po powrocie do normalnych warunków już się tak nie zachowywała. Podstawowa wiedza z dziedziny psychologii wystarczy aby to zrozumieć... - Chce się trzymać psa o skłonnościach do agresji? To trzeba zapewnić takie warunki aby piesek nie wyszedł "przez przypadek" i nie zabił/pogryzł/okaleczył? - Jeżeli piesek wyszedł i zabił, to znaczy że a/ ten konkretny piesek jest niebezpieczny dla otoczenia (atakuje nie sprowokowany i zabija/okalecza) b/ wlaściciel nie potrafi zagwarantować izolacji psa i bezpieczeństwa otoczenia Gdy zachodzi i warunek A i warunek B to wtedy piesek spotyka się z igłą Gdy zachodzi tylko 1 z warunków, to piesek unika igły (tylko B - nie atakujący wyrwie się na swobodę lub tylko A - atakujący jest dobrze pilnowany i nie ma możliwości zaatakować)...
  6. Jako ze empatia w większości przypadków opiera się na "wczuciu" w rolę poszkodowanego, to dla części ludzi niektóre porównaia są za trudne lub zbut drasstyczne, bo kobiecie łatwo wczuć się w rolę ofiary gwałtu i zrozumieć co by czyła, ale już właścicielowi dużego psa trudno się w czuć w role kogoś komu psa zagryzą... * Mnie nie zagryziono psa, ale straciłem go przedwcześnie w wieku 5 lat przez wrodzona wadę watroby i rozumiem co to utrata psa w kwiecie wieku, a że jestem facetem, więc popieram sugestię, aby Shin nie porównywał straty psa do gwałtu, bo mnie nikt nigdy nie zgwałcił, a jakby jakieś fajne dziouchy mnie napadły w parku, to bym się nawet nie bronił :eviltong:, więc co tam gwałt, ot trochę nagłej niespodziewanej przyjemności i jak to porównywać do utraty kochanego psa przyjaciela ... :diabloti: Nie? :diabloti: * [Tekst pomiędzy * to była ironia :diabloti:] BTW - Z wielu tekstów (jak słusznie zauważyła Berek) wynika, że deklaratywna "miłość do psów" okazuje się być tylko egoistyczną miłością do SWOJEGO psa, natomiast inne psy są "rzeczami", które jak nasz piesek zniszczy, to się przeprosi, ewentualnie jak ktoś już się upiera, to się zwróci wartość rynkową i jest OK! (przecież może sobie odkupić za to takiego samego ... więco o co chodzi?)
  7. Jak tam ironia, spalić im tę budę z nimi w środku! :diabloti: Na drugi raz nie będzie jakiś bachor drażnił psa bieganiem, a inni 3 razy sie zastanowią, zanim oskarżą o coś właściciela dużego psa!!! :evil_lol: Jako wlaściciel dużego psa jestem za pełną bezkarnością właścicieli!! :eviltong: BTW - "[I]jestem miłośnikiem psów, ale dla mnie pies [B]nigdy [/B]nie będzie na równi z dzieckiem, dlatego taki przykład jest nie na miejscu..."[/I] Dla Ciebie z pewnością jest różnica, ale skąd ta niezachwiana wiara (skoro pies jak piszecie nie odróżnia dobra i zła itd...) że dla psa który zagryza inne psy ta różnica jest w pełni czytelna? Czy psia, czy ludzka mała "popierdółka" biegnąca w pobliżu może być równie dobrym obiektem skoro pies ma inklinacje do gonienia slabdszych i zagryzania ... ("bo ma taki instynkt" ...) Skoro do wytłumaczenia zagryzienia małego psa wystarczy oskarżyć instynkt, to nalezy być konsekwentnym! Instynkt nie wybiera i powinien być dostatecznym wytłumaczeniem do zagryzienia dziecka! :diabloti: Przyznanie, że pies ma taki instynkt i nad nim nie panuje oznacza, że każdy obiekt mogący go wyzwolić jest potencjalnie zagrożony... A może o czymś nie wiem? Jakieś szkolenia są prowadzone pt. " małego psa można , a dziecka nie!" Są potwierdzone badania, że kursanci pojmują po kursie tę różnicę?
  8. Sadzę że jest tu wiele osób, które zechciały by pomóc mojemu znajomemu. Otóż któregoś dnia jego pies był przed domem a listonosz otworzył furtkę. Pies wybiegł sprowokowany przez biegnące dziecko (no wiecie, instynkt myśliwski i te rzeczy). Chwycił dziewczynkę zębami za nogę, on nic jej nie chciał zrobić, to ona szarpnęła nogą i dlatego ten kawałek łydki jej się wyrwał. Jakby się nie szarpała i nie biegła (a przecież wie, że na tamtej posesji jest pies), to by się nie wywróciła na kamienie, nie złamała nosa i nie pocharatała sobie twarzy, a już zupełnie nie jest winą psa że trafiła twarzą na ostry kamień i pewnie straci oko! Był to typowy nieszczęśliwy wypadek, za co znajomi przeprosili! Niestety nieodpowiedzialni rodzice dziewczynki, którzy puścili ją na ulicę bez opieki i nie nauczyli, ze biegać nie wolno bo można sprowokować psa robią problemy i jeszcze chcą jakiegoś odszkodowania na leczenie i plastyczną rekonstrukcję twarzy! To dobry pies, tylko ma słabe nerwy i dziecko samo sobie jest winne, a najbardziej rodzice. Ponadto cała sprawa nie jest winą właściciela, bo skąd miał wiedzieć że listonosz przyjdzie, a wiekszosć obrazeń to dziewczynka poniosla bo bieglą i się przewróciła. Liczę na liczne wsparcie mojego znajomego w walce z tymi czepiającymi się nieodpowiedzialnymi ludźmi!! Zgoszenia na pikietę przed domem tych wrednych rodziców można zgłaszać tutaj. Pokażemy im ile nas jest!! My psiarze z dużymi pasami musimy się trzymać razem przeciwko tym właścicielom małych burków i biegających wszędzie i denerwujących psy bachorów!! Na pikietę należy zabrać transparenty, petardy, kamienie i opony do palenia! :diabloti:
  9. Pankacper, ja mam podobny problem z kolegą! Jak do niego wpadam do domu, albo on do mnie to gramy w szachy i on chętnie gra! Sam się naprasza! Ale jak pójdziemy do kina, to jak wyciągam szachy i chcę go namówić na grę, to patrzy na mnie dziwnie i nie chce grać ... Dziwak! :evil_lol: :diabloti: Update: Warto w tytule bardziej opisać, czego dotyczy problem. Wieksza szansa, ze ktoś zajrzy i pomoże. Tytuł edytuje się edytując pierwszy post w temacie wchodzac w edycję zaawansowaną.
  10. Zwierzęta, a szczególnie niektóre psy są bardzo zdolne i pomysłowe... Ja mając też dużego Sznaucera musiałem przemontować niektóre klamki tak aby otwierały się do góry, bo inaczej otwierał sobie wiatrołap, lokalizował ubrania spacerowe i albo wyciągał torebki z nagrodami, albo jak były w zapiętej na suwak kieszeni polaru, to przegryzał podszewkę i wyciągał torebkę z nagrodami :mad: Szwagrowi rozsupłał plecak (nie uszkadzając..) wyjął jego kanapki, rozpakował z folii, papieru i pożarł :evil_lol: A potem patrzył na nas z wyrzutem : - [B][I]O co ta afera? No już 2 dni tam leżą i ich nie zjada! Zmarnowały by się!![/I][/B] :diabloti:
  11. Gry? Zabijałem, zabijam i będę zabijał! Zabijam od około ćwierćwiecza... Zabijam od 15 roku życia... Zabiłem już chyba więcej niż Hitler!! :diabloti: Ale tylko w virtualu. :eviltong: W realu jestem spokojnym, miłym i zrównoważonym człowiekiem :evil_lol: A jak mnie ktoś bardzo wqrwi, to zamiast dać mu w pysk... idę sobie zabić jeszcze kilka setek i mi przechodzi :eviltong: :evil_lol: Niemal w każdej grze można bez większej szkody skoczyć z I pietra. W wielu skok z II czy III pietra powoduje obrażenia, które można łatwo wyleczyć... Jednakże nie zanotowano wśród miłośników gier tego typu skoków w realu! Gdyby modne ostatnio teorie o zacieraniu się graczom różnic pomiędzy VR a realem były prawdziwe, to takie przypadki były by szeroko znane ... :evil_lol: Podobnie z pornografią... Najniższy współczynnik przestępstw na tle seksualnym mają kraje gdzie pornografia jest powszechnie dostępna... np. Szwecja ... itd... Zawsze jednak łatwiej dla różnych populistów jest wskazać wroga i poprowadzić krucjatę, zamiast powiedzieć wprost ludziom, że to ich wina, że nie potrafią wychować dzieci... Oczywiście, jeżeli gry i TV są sposobem na to, żeby dziecko nie zawracało tyłka i żeby nie trzeba było mu poświęcać czasu (wychowywać) to potem są tego konsekwencje, ale gdyby w tym czasie nie zajmować się nim a zamiast gier i TV zamknąć je na klucz w WC, to skutki były by podobne, tylko że wtedy trzeba by pisać o zgubnym wpływie muszli klozetowej i wypaczającym psychikę oddziaływaniu armatury ...:eviltong: BTW - już 4 pancerni budzili w niewinnych duszyczkach mordercze instynkty, bo po kazdym odcinku ganialiśmy z kijami wrzeszcząc TATATATA! ZABITY! Trup ścielił się gęsto, a nasze psychiki degenerowały ... :D
  12. [quote name='Sylwia K']tak, wina leży po stronie właścicielki asta, ale to był nieszczęśliwy wypadek a nie skutek celowego szczucia czy [B]swobodnego puszczania psa samopas[/B] a to różnica... [/quote] Przeczysz faktom. 1) Pies nie był na smyczy i nie był pod kontrolą właścicielki, a zatem był [B]samopas[/B]. Nie istotne w takim przypadku jest, czy by otworzył sobie drzwi sam, ktoś by mu otworzył, ogrodzenie ogrodu by się komuś rozpadło, przeskoczyłby płot czy co innego... 2) Nie uczłowieczamy psa. Pies ścigał i zabił więc jest mordercą (był zamiar i był czyn, gdyby robił to niechcący to nazwali byśmy go zabójcą), a propozycja uśpienia nie ma być "karą" tylko środkiem przeciwdziałania ewentualnym następnym tego typu zdarzeniom. De facto nawet u ludzi "kara śmierci", nie jest sensu stricto karą, albowiem w większości przypadków kara ma mieć funkcję wychowawczą, a raczej trupa nie wychowa. Tak więc ten szczególny rodzaj "kary" jest środkiem eliminacji zagrożeń dla reszty społeczności... Może też spełniać funkcję odstraszającą dla innych aby postępowali tak aby nie zostać poddani podobnej "karze"... W innym wątku jest opisana historia Briarda, który zamordował jamniczkę króliczą. Ze względu na to, że polskie prawo tworzyli ludzie o poglądach zbliżonych do Twoich, pies ten atakuje, okalecza i morduje już od jakiegoś czasu i robi to bezkarnie. Dlaczego ludzie muszą przeżywać tragedie tylko dlatego, że ktoś ma agresywnego psa i nie jest w stanie/nie chce mu się go pilnować? Pies który celowo zabija innego psa, nie stanowiącego dla niego zagrożenia, ma coś z psychiką. Nie ma gwarancji, czy za jakiś czas znowu nie uda mu się uwolnić w chwili czyjejś nieuwagi i znowu nie zabije ... I nie ma dla mnie różnicy, czy to Briard, Dog, Sznaucer czy TTB!
  13. [quote name='Doginka'] A Oni cóż - chodzą na plażę, niestety niektóre piękne zatoczki są naturystyczne i nie za bardzo można z psami iść:razz: [/quote] Czemu? Przecież psy są nago :eviltong:
  14. Zabicie zabiciu nierówne. Jeżeli "atakowany" lub prowokowany przez małego psa, duży pies walnie go łapą, czy kagańcem, czy nawet walnie zębami ze skutkiem śmiertelnym to każdą taką sytuację należy dokładnie przeanalizować i raczej psa "uniewinnić", chyba że to już jest jakaś patologiczna recydywa. W takich przypadkach można przyjąć brak zamiaru i złą ocenę własnej siły i delikatności przeciwnika. Co innego jeżeli duży pies ŚCIGA małego a następnie go uśmierca ... Chciałem powiedzieć, że w starych ludzkich prawach zawarto np. kiedyś takie zapisy, że jak człowiek zabił psa to nie odpowiadał jeżeli pies miał ślady na pysku, przednich łapach i generalnie ślady ciosów zadawanych od frontu - przyjmowano, że sprawca się bronił. Jednakże jeżeli ślady były na zadzie, grzbiecie itp to uznawano, że pies już odchodził i sprawca zaatakował go bez powodu i nie musząc się bronić ...
  15. Ta mina jest powalająca :evil_lol: [IMG]http://i158.photobucket.com/albums/t120/Junka_89/DSC_0097-1.jpg[/IMG]
  16. M@d

    Agresja do innego psa

    Normalne ... Syndrom "psa łańcuchowego" ;)
  17. [quote name='mArGoSiA']Proponuje udać się z psem do behawiorysty lub na jakieś szkolenie indywidualne albo po prostu pogadać z jakimś szkoleniowcem.[/quote] Popieram. To wygląda na nabytą agresję lękową,a "zazdrość" może równie dobrze być objawem strachu! Jakbyś zobaczyła, ze ktoś bliski głaszcze tygrysa, którego się boisz i nie chcesz podejść, to też byś się darła żeby odszedł od tego potwora... ;)
  18. [quote name='ewa1979']Parę dni temu kupiłam pół roczną akitę która panicznie boi się schodzenia i wchdzenia po schodach.Trzeba ją na rękach znosić boi się do tego stopnia że jak mamy iść na dwór i widzi że podchodzę do niej żeby ją wziąść na ręce i znieść na dół zaczyna ze strachu popuszczać.Może macie jakiś pomysł jak ją zachęcić do schodzenia i wchodzenia po schodach?[/quote] Pies może bardziej bać się noszenia i podnoszenia niż samych schodów. Ktoś tu dobrze zapytał - a jakie macie schody? Może dajcie foto, to coś więcej będziemy mogli pomyśleć ...
  19. To jeden z trudniejszych tematów... Moim zdaniem to robota dla behawiorysty, albowiem najpierw trzeba zidentyfikować podłoże zachowań. Inaczej należy postępować z psem który niszczy z powodu strachu czy tęsknoty a inaczej gdy podłożem są nadmiary energii czy nuda... Niektórych psów nie da się "wybiegać", bo trzeba by co godzinę przychodzić i je męczyć... :evil_lol: Wiem co mówię, bo mam takiego psa (mała suczkę) które nigdy nie jest dosyć spacerów i biegania. Ona nawet "nie umie" chodzić, zawsze w pędzie, zawsze w ruchu...
  20. M@d

    Kot samobójca

    Jak to są zwierzaki żyjące w pod jednym dachem, to nie powinno dojść do mordu, ale ktoś oczywiście może mieć siniaki :diabloti: Mój kot skakał na dużego 35 kilowego psa, zwieszał mu się z pyska trzymając pysk łapami i pies nic - zawsze był "siłą spokoju" ... Ale jak mu mały podrósł i mimo warknięć wchodził przednimi łapkami do miski jak pies jadł :roll: i wyjadał żarcie, to w końcu się doigrał ... Potężne szczęki chwyciły kota za grzbiet i miotnęły pod ścianę ... :crazyeye: Myśleliśmy że "po kocie", ale nie! Nie pociekła ani kropla krwi, a kot zrozumiał "aluzję" i przestał się pchać do miski jak pies je... :diabloti: Aktualnie mamy tez mała suczkę trochę większą od kota i one bawią się w sprzątanie domu ... Suczka dopada kota chwyta go za ucho i froteruje nim podłogi włócząc go po całym mieszkaniu!! :-o (kot na plecach, łapami trzyma łeb suczki) Próbowaliśmy na początku "ratować kota", ale po odgonieniu suczki, kot sam za nią biegł, skakał na nią, był łapany za ucho i froterowanie zaczynało się od początku :evil_lol: Skoro więc nie chciał naszego ratunku, a jak mu się znudzi to wskakuje na meble gdzie suczka nie dosięga, więc stwierdziliśmy, że jest masochistą i lubi być poniewierany przez kobietę, więc nie możemy stawać na drodze ich szczęścia ... :lol: (jakby nie chciał, to by drapnął i by się skończyło...)
  21. [quote name='wilczanda'] A tyle się mówi o pogryzieniach ludzi przez jakże "agresywne" psy! :pissed: Mam dosyć ludzkiej GŁUPOTY! Jak takie coś czytam to dostaję szału ze złości!!! :chainsaw: Po prostu nie mogę przeżyć tego, że jestem człowiekiem!! Co z tego dziecka wyrośnie w przyszłości?!!:angryy: Należy pamiętać, że śmiertelne pogryzienia ludzi przez psy są jednak cały czas rzeczą niezwykle rzadką. Dziecko jest wielokrotnie bardziej bezpieczne ze swoim psem domowym, niż z członkiem swojej rodziny (w USA 100 razy bardziej prawdopodobne jest, że dziecko zostanie zabite przez swoich rodziców lub opiekunów, niż przez psa). W USA żyje około 53 milionów psów. statystycznie co roku zdarza się 20 śmiertelnych pogryzień, co daje 0,0000004% populacji. źródło: Nieodpowiedzialni właściciele Człowiek to brzmi dumnie ... :roll:
  22. M@d

    Wpada w szał?

    U nas się to nazywa "głupawka". W takim momencie to pies otwiera sobie WC, ściąga papier toaletowy z wieszaczka i gania po domu, żeby go gonić łapać i zabierać z pyska ... :diabloti:
  23. Eee tam, zmyłka w imieniu i tyle :evil_lol: Za każdym razem u weta itd jak zapisywaliśmy "Beksa", to myśleli, że suczka :eviltong:
  24. Na smyczy praktycznie każdy pies jest bardziej agresywny (znany syndrom psa łańcuchowego ...) A pies z agresją lękową jak jest luzem to poszczeka, postraszy, ale będzie się trzymał na dystans. Natomiast jak jest na smyczy i jakiś pies podbiegnie, to zachodzi sporo prawdopodobieństwo, że nie mogąc uciec zaatakuje... Warto mieć określone tło agresji psa, bo to ułatwia przewidywanie jego zachowania i przeciwdziałanie... Miałem psa z agresją lękową. Kiedyś jak po raz 1001 rwał się na smyczy i ujadał na innego psa przechodzacego 2-3 metry od nas, odpięła mu się obroża... Zrobił 3 kroki, zorientował się, że coś jest nie tak bo może podejść do obiektu obszczekiwania ... zastygł ... obejrzał się na mnie ... zamknął jadaczkę, podkulił ogon i cichutko wrócił do mnie aby mu zapiąć obrożę :diabloti: Oczywiście po zapięciu z powrotem na smycz ... rozdarł znowu japę :evil_lol: "Puśćcie mnie tylko to wszystkich pozabijam" :eviltong: A co do sikania, to smród po sikaniu na drzewki i na latarnię jest taki sam, więc lepiej jak jest wybór to na latarnię (albo na duże dobrze wyrośnięte drzewo, bo ono ma długie korzenie i sobie poradzi z kilkoma sikami ...
  25. Jako, że już wiele lat przebywam na tym łez padole i widziałem niejedno, to dawno straciłem wiarę w ludzi i to że są (jako całość) istotami myślącymi i czującymi ... Ta czująca i myśląca mniejszość jest tylko wyjątkiem potwierdzajacym regułę ... Jak ktoś kocha zwierzęta i ma je za przyjaciół i domowników, to nie wylkopie psa "bo się zastarzał", bez względu na okoliczności. A jak ktoś trzyma zwierzę "dla ozdoby", to choćbyśmy uczunili jego zakup bardzo drogim, albo wprowadzili 1001 przepisów, to zawsze znajdzie sposób aby sie go pozbyć gdy zacznie mu zawadzać ... Nawet jak "osaczysz" takie typy przepisami, znakowaniem etc, to znajdą weterynarza co za kasę uśpi pod pozorem śmiertelnej choroby, albo ktoś da psu w łeb szpadlem wytnie nożem czip, a zwłoki podpali na odludziu dla zatarcia śladów... Powstaną nowe usługi, obok zdejmowania simlocków i cofania liczników będzie jeszcze kasowanie psich czipów... Część ludzi to bestie, część bezmózgi, część ma swoje idee fix ...itd... Nie wierzę że nagle zaczną sterylizować, myśleć że pies to obowiązek na kilkanaście lat, że pies tez czuje ... itd... Zresztą cześć ludzi nie będzie kastrować/sterylizować bo uważają że to krzywdzi zwierzę. Część chce mieć "szczeniaczka po naszym piesku", część uważa że "suczka raz powinna mieć młode" itd itp Masa innych bierze psa pod wpływem impulsu nie zastanawiając się że za kilka lat pójdą na studia do innego miasta/będą mieć dziecko i nie znajdą czasu dla psa/dziecku któremu kupili się znudzi piesek/ itd ... A potem nie biorą odpowiedzilności za wcześniejszą decyzję i wywalają przeszkadzajacego psa na ulicę. To piękne co piszesz, ale to tylko szczytna idea, którą TRZEBA próbować realizować, aby ZMNIEJSZYĆ problem bezdomnosci, ale niestety TYLKO trochę da się tym zwojować... Dlatego jako DODATKOWY czynnik uzupełnioający profilaktykę, a doraźnie mogący poprawić warunki życia psów należy z bólem, ale dopuścić eutanazje. (samorządy i tak mają to w (_!_) bo jakby nie miały to schroniska nie były by przepełnionymi umieralniami!) Realnie patrząc na aktualny stan rzeczy, to albo możemy zostawić status quo, a wygląda on tak, że w przepełnionych schroniskach silniejsze i agresywniejsze albo zabijają/okaleczają te spokojne, albo uczą je agresji koniecznej do przeżycia! Panują choroby, brud, niedożywienie. Psy siedzą tam latami i jak wychodzą to są przeważnie "uszkodzone" tak fizycznie jak i psychicznie! Albo ... Próbujemy DOSTĘPNYMI środkami coś zmienić i kosztem eutanazji części populacji (tej agresywnej, spaczonej psychicznie, albo ciężko chorej) poprawić byt reszcie... Tertio non datur. Chyba że Bill Gates podaruje nagle miliard $ na polskie schroniska, wtedy trzecim wyjściem będzie oczywiście nowoczesne schronisko dla każdego psa. Miejsca wolne - zapraszamy all inclusiv, jest nawet sauna i karnet na basen ... ;) Eutanazja jest zła, ale jeszcze gorsze jest chowanie głowy w piasek aby niepodejmować trudnych decyzji i niech sobie pieski żyją w syfie i się zagryzają, ale my mamy czyste sumienie, bo żadnego nie uśpiliśmy ... (nie kieruję tego do nikogo konkretnego, stwierdzam istniejący fakt, a gdyby już miało być do kogoś kierowane, to do tych którzy mają dostateczną władzę aby to zmienić...) UPDATE: Jak napisałem na poprzedniej stronie - w Polsce co 3 pies oddany do schroniska ginie przed upływem roku!! Taka "naturalna" ale losowa forma masowej eutanazji za pomocą brudu i kłów ... (niestety premiująca agresywne, a skazująca na śmierć lagodne!) Licząc że co roku do schronisk trafia (chyba) 20 tys psów, to jest to prawie 7 tysięcy ofiar rocznie ... I to jest dopiero horror!
×
×
  • Create New...