Jump to content
Dogomania

M@d

Members
  • Posts

    1911
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by M@d

  1. Musisz niestety zdać się na weta. Może skonsultuj z jeszcze jednym? Wiele chorób daje podobne objawy i bez specjalistycznej wiedzy i badań prze oczami trudno coś pomóc! Bardzo podobne objawy miał mój pies przy zapaleniu wątroby, ale on w ogóle miał ją chorą i miał jeszcze wysoki poziom amoniaku ...
  2. M@d

    Wolfsblut

    No przecież nie ja... :eviltong: Nie świecę się na zielono ;) Ja tylko mam chroniczne uczulenie, na obrażanie mojej inteligencji ... :razz: Ale OK, "aluzju poniał", kończę swoje "śledztwo", wy macie panel administratora i narzędzia o jakich przeciętny user nie ma pojęcia sądząc że jest "anonimowy" na forum. ;) Czyńcie swoją powinność :eviltong: :siara:
  3. Wg mnie dobry szkoleniowiec nie trzyma się jednej metody, tylko dobiera do psa. Jak ktoś zna tylko jedną metodę to może i poradzi sobie z 80% psów, ale 20% pozostanie poza jego zasięgiem... Przykład - tylko wariat będzie szkolił metodą awersyjną lękliwego psa robiącego pod siebie na widok człowieka ... Jeżeli chwilowo nie możesz skorzystać z profesjonalnej pomocy, to ROZWAŻ to co poradziła nam behawiorystka gdy nasz otaczany zbytnią uwagą pies zaczął próbować nas sobie "ustawiać" warczeniem i klapaniem zębami. Metoda ta jest bezpieczna, nieinwazyjna i raczej trudno nią coś "popsuć". JEDNAKŻE SAMA musisz ocenić, czy pies taka metoda może zostać zastosowana do TEGO psa. (i ew. ją przerwać gdy wyczujesz, że coś nie idzie w dobrym kierunku...) Skoro pies nie życzy sobie zbytnich poufałości, to dajcie mu to... Niech cała rodzina TOTALNIE przestanie na niego zwracać uwagę. Nie mówicie do niego, nie głaszczecie, nie patrzycie. Micha, spacer i tyle... Sprawdzając co robi patrzycie NAD psem i nigdy nie nawiązujecie kontaktu wzrokowego. Pies to zwierzę stadne, ta sytuacja powinna być "niekomfortowa" dla niego. Chodzi o doprowadzenie do sytuacji w której to pies "żebrze" o trochę uwagi ... nawet Twojego brata ... ;) A nie odgania się od natrętów zębami ... UWAGA: Pies może podjąć kontrakcją w celu zwrócenia na siebie uwagi i "źle się zachowywać". Coś zniszczyć, gdzieś nasikać ... Ponieważ na tym etapie "nie widzimy" psa, więc NIE możemy reagować, tak więc z zasięgu pyska musimy usunąć wszystko z czym bez słowa nie jesteśmy w stanie się rozstać ;) Psa NIE odganiamy (bo przecież go tam "niema" ;)) Czas trwania (kilka dni) oceniasz sama (kiedy uznasz, że "jest gotowy"). Pierwsi zaczynają go "zauważać" ci, których najmniej akceptował, a Ty ostatnia. Od momentu pierwszego zauważania do Twojej reakcji powinien upłynąć pewien czas (1-2 dni) aby "docenił" to, że Twój brat i inni domownicy też są fajnym źródłem "akceptacji stada" ;) Wygląda jakby to był typ "pies jednego Pana/Pani", któremu wystarczy akceptacja "przywódcy", a reszta niech spada ... Gdy zaczyna znowu warczeć natychmiast znowu przestajecie zwracać na niego uwagę. Jak jest inteligentny, to załapie szybko nieopłacalność warczenia :diabloti: Wbrew pozorom, to dość psychicznie drastyczna metoda, więc też nie przesadźcie z długością "terapii", żeby się Wam pies nie obwiesił na smyczy z rozpaczy ;) Aha... z tą "terapią" jak z odchudzaniem. Po jej zakończeniu nie rzucamy się wszyscy głaskać psa przez pół dnia, bo znów Was pogoni.... Ma być zawsze lekko "głodny" pieszczot. Jak nudzi się po 5 minutach, to głaszczemy 3 minuty i zajmujemy się swoimi sprawami. ;)
  4. M@d

    Wolfsblut

    Dajcie mi screeny z panelu administratora ze statystyką odwiedzin i IP to powiem Wam więcej ... Może nawet gdzie mieszka ... :diabloti: (zależy skąd ma brany net...) :eviltong: BTW - daty i godziny: Zarejestrowany: 20-09-2008 Wszystkich postów: 4 02-11-2008, 19:52 03-11-2008, 07:18 10-12-2008, 07:27 27-04-2009, 08:05 (można sprawdzić, czy to IP nie jest inne od poprzednich - może tym razem pisane z pracy) Ostatnio Aktywny: 27-04-2009, 08:05 :lol:
  5. M@d

    Wolfsblut

    [quote name='Chefrenek']To już jest teoria spiskowa. Masz dowody, że Doskol to dystrybutor Wolsfbluta? Czy to, że np. polecam to i owo robi mnie zaraz sprzedawcą/dystrybutorem owych towarów?[/quote] NIE. O ile nie będziesz pisała we wszystkich swoich postach tylko o jednym towarze :eviltong: Jedna strona wcześniej - jest mój post w ktorym przedstawiam swoje podejrzenia. (przeczytaj - tam są argumenty) DOWODÓW w postaci materialnej (nagrań, zdjęć etc) nie posiadam ;) Używam tylko logiki. Polecam jednakże wejście w ogólnie dostepny profil i zapoznanie się z twórczością na niniejszym Forum użytkownika "Doskol" Tutaj wyciąg : (7 miesięcy na Forum, 4 posty, [B]wszystkie o karmie Wolfsblut[/B], nic o własnych psach...) [U]Jakie jest prawdopodobieństwo, że przeciętny psiarz zarejestruje sie na psiarskim forum i przez 7 miesięcy nie napisze ani słowa o swoich psach, a jedyne posty będę w temacie karmy, tylko jednej i tylko chwalące ją pod niebiosa??[/U] Osobiście jestem zdeklarowanym przeciwnikiem teorii spiskowych i szukania najprostrzych wytłumaczeń. I dla mnie najprostrzym wytłumaczeniem w/w fenomenu jest związek piszacego z jakimś dystrybutorem karmy ... Jak widzisz inne logiczne wytłumaczenie, to chętnie je poznam. Owczareczke również "sprawdziłem"... W przeciwieństwie do doskola, istniała wcześniej na forum nim zaczęła krytykować w/w karmę i pisała o swoich psach. Margo, ja nie mam do nikogo pretensji, że reklamuje swój produkt. (Sam robiem wiele lat w reklamie...) Nie mam też pretensji, że czyjś dział PR mając reklamę swego produktu na "branżowym" portalu, monitoruje opinie o "brandzie" ... (Zdarzało się, że też tak monitorowałem...) JEDNAKŻE istnieje coś jak etyka branży! Można coś robić dobrze, etycznie, mądrze, a można źle, głupio i nieetycznie... I to nie jest tylko sprawa jednej osoby, bo (robiąc paralelę do psich spraw) kilka osób puszczających agresywnego psa luzem może doprowadzić do smyczy i kagańca dla wszystkicjh psów ... Nie tweirdze, że to sam importer czy dystrybutor, może to być osoba na zlecenie, albo np. małoletni syn chcący tacie "zrobić dobrze". Nie wnikam! Twierdze tylko, że istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że osoba ta jest związana z siecią dystrybucji w/w karmy i udając zwykłego "użytkownika" forum/karmy robi nieetyczną w formie reklamę (a częściowo nielegalną i sprzeczną z prawem - jak wykazałem w poście na str. 1)) BTW - Ja znam branżę reklamy BTL i wiem na co patrzeć :diabloti: Są oczywiście wirtuozi nieetycznych zagrań, ktorych praktycznie nie da się rozpoznać, ale Doskol do nich nie należy :eviltong: UPDATE: odwołuję użyte gdzieś słowo "pracownik" - tego nie wiem i jest to zbyt daleko idące sformułowanie/podejrzenie. (podejrzenie oparte wyłącznie na tym, że spora część postów pisana jest ok. 7 rano, a komu chciało by sie wstawać o 7 rano, żeby napisać coś dobrego o używanej karmie :diabloti:. Pozostałe są po 19, co wskazywało by na pisanie tuż przed pracą i po pracy aby uniknąć użycia firmowego IP) Słowa typu "dystrybutor" są tylko określeniem kogoś kto zajmuje się sprzedażą/dystrybucją, a nie[B] konkretnego[/B] Dystrybutora. Nie wskazuję nikogo palcem, bo danych takich nie posiadam. Nie znam też struktury dystrybucyjnej itd. Wszystko jednak wskazuje, ze jest to ktoś silnie zwiazany z tą "strukturą"... UPDATE2: Dlaczego zacząłem sprawdzać Doskola? Nie wiem. Kilka lat bycia administratorem Vortali i Forów (typu B2B, elektroniki użytkowej itp) wyrobiło pewne odruchy (instynkt?). Jak mi coś zapala światełko ostrzegawcze, to patrzę na liczbę postów, jak mało, to sprawdzam profil użytkownika, datę rejestracji i tematykę innych postów (często tak tylko można np. wykryć boty, które coraz lepiej udają człowieka, ale nadal po porównaniu kilku postów wszystko staje się jasne ... ;)) UPDTE3 [quote name='Chefrenek']M@d nie sądzisz, że to przesada? Skąd niby dystrybutor ma wiedzieć czy psu faktycznie nie posłużyła ta karma? Czy ktoś nie chce wyciągnąć kasy? Nikt przecież nie zmusił owczareczki do zakupu tej karmy, tudzież do kupna dużych worków. Mogła przecież wziąć na próbę mały?[/quote] Nie nie uważam, że to przesada, aby w ramach robienia PR wymienić komuś choćby ten nieotwarty worek na inny gatunek np. ten Pacific... Jest powiedzenie - zadowolony klient powie 1 osobie, niezadowolony powie 10 ... Wymiana 1 za 1 kosztowała by firmę koszt transportu (taki gest w stronę klienta), dla klienta miało by to wartość wora karmy (250 zł jak rozumiem), psy zamiast kwękać może by zjadły ta inną i bylo by OK, klient by nie chodził i nie psiczył na firmę, dobrze obslużony i widząc że psom smakuje, kupił by kolejne wory dając zarobić ... A w końcu może by i pochwalił :cool3: Tak myśli WIELE firm i zgodnie z takim modus operandi działa, tak szkoli swój personel w "zarządzaniu kryzysem" czyli tutaj obsługą reklamacji i niwelowaniem strat w wizerunku firmy...
  6. M@d

    Wolfsblut

    Można nie reagować wcale i nic nie robić. Ale jak już chce się robić agresywny PR, to na taki post nie reaguje się podszywaniem pod zwykłego użytkownika i ściemą, tylko albo wcale, albo rzeczywiście robi się PR! Przykład: Firma Kleber. Po roku z kompletu 4 opon w jednej pęka kord (nadaje się do wyrzucenia). Reklamacja jednej opony skutkuje prośbą o przysłanie WSZYSTKICH, które zostana BEZPŁATNIE wymienione na NOWE! [U]TO[/U] jest profesjonalny PR!!! BTW - "chciała wyłudzić" nie pisząc do producenta, tylko na Forum ... proszę ... bądźmy poważni ;) BTW2 - widzę, że fakt, że pracownik producenta karmy robi Was w balona udając zwykłego użytkownika i prowadząc ukrytą kampanię reklamową [B](czy to aby zgodne z Regulaminem ?)[/B] obszedł Was mniej niż to że ktoś zwabiony takimi oszukańczymi tekstami kupił "polecaną na Dogomanii" "świetną karmę" i teraz ma problem. Trzeba mu jeszcze dokopać? BTW3 - NA PRZYSZŁOŚĆ! Nową karmę kupować w 2 pojemnościach (mały i duży worek) Kupioną karmę z małego worka podać psom zaraz po kupieniu, jak nie będzie ok. to można zwrocić przynajmniej ten duży a sprzedawca [B]przy sprzedaży na odleglość[/B] MA OBOWIĄZEK przyjąć zwrot i oddać pieniądze (o ile zwrot nastąpi w ciagu 10 dni od WYDANIA towaru) ;)
  7. MOIM ZDANIEM (laika) "selektywne" warczenie na wybrane osoby w wybranych miejscach nie jest spowodowane bólem stawów etc. (nie mówię, że nie mogą go boleć stawy, ale sądzę że to nie jest główne źródlo problemu). Na takie warczenie szkolenie wg. mnie nic nie da. To kwestia jakichś urazów/fobii/awersji (czyli psychiki), a więc to poletko behawiorysty a nie szkoleniowca... Szkolenie może tłumić zachowania, ale nie rozwiązuje problemu i nie zapobiegnie np. pogryzieniu po wybuchu długo tłumionych frustracji... Np. rzucanie puszką może skłonić psa do zaprzestania warczenia, ucieczki itd, ale raczej pogłębi awersję do osoby na którą warczał, a nie skłoni do polubienia :roll: . Jeżeli warczał z niechęci do np. bycia głaskanym, to dalej masz niechęć, ale jeszcze dochodzi strach! A warto pamiętać, że strach jest chyba nawet najsilniejszym motywem ataku ... Niektóre psy NIE LUBIĄ GŁASKANIA lub nie lubią KONKRETNEGO głaskania (np. akceptują po piersi, a nie po łbie i karku...) Może Twój pies też nie lubi i "znosi" je od Ciebie, bo Ciebie bardziej lubi, lub traktuje jak przywódcę (?) ale nie będzie tego znosił od innych! A może to kwestia pozycji w stadzie (głaskanie po łbie to okazanie swojej wyższości) Jeden mój pies na próbę głaskania (przez kogokolwiek) wstawał i odchodził! Tylko czasem miał "nastrój" i wtedy przychodził i wsadzał łeb pod rękę do glaskania ... (był psem trudnym, z szeregiem fobii, agresją lękową itd -chory na wątrobę i zatruty amoniakiem niszczącym miesiąc po miesiącu jego układ nerwowy. Przeżył tylko 5 lat...) Z psem tym, za radą Dogomaiaków zgłosiłem sie do poleconej mi tutaj behawiorystki i osiągnęliśmy spore postepy (przerwane przedwczesną smiercia psa) Nie wiem czy namiary sa jeszcze aktualne, ale można po Googlać ... lub ktoś tu może ma świeższe dane ... Pani Szywała (kilka lat temu) przyjmowała w klinice w Radości. Cytat: "Jasne- dzwoń albo na jej stacjonarny warszawski numer- 615 79 03 codziennie od 9 do 15, albo na komórkę 0 508 367 455. Aleksandra Szywała. Życzę powodzenia z psiakiem i trzymam kciuki."
  8. M@d

    Wolfsblut

    [quote name='Doskol'] Ja karmę gorąco polecam i z tego co zauważyłem [B]nie jest to tylko moja opinia[/B].[/quote] O tym jesteśmy przekonani! Wszyscy w pokoju, na piętrze, a nawet w całym Twoim budynku mają taką opinię ... :lol: Witamy na Forum przedstawiciela producenta karm Wolfsblut. :diabloti: Może zamiast chwalić karmę, zapytasz kolegów dlaczego jest tak twarda? Zastanawiam się ... dział Animacji Sprzedaży, Public Relation czy samodzielna inicjatywa gorliwego pracownika? Jezeli polecenie służbowe to macie marne szkolenia! Trzeba trochę myśleć... (7 miesięcy na Forum, 4 posty, wszystkie o karmie Wolfsblut, nic o własnych psach...) :evil_lol: Jeżeli własna inicjatywa, to może Ci bokiem wyjść, bo w Polsce reklama porownawcza z inymi produktami wymienionymi z nazwy jest prawnie zabroniona! [quote name='Doskol']Witam wszystkich Ja również od dwóch miesięcy karmię mojego psiura Wolfsblutem. Przedtem karmiłem [B]Fish4Dogiem[/B], ale kiedy zmieniłem z karmy szczenięcej na tą dla dorosłych,pojawiły się problemy... .[/quote] Nawet jak nie piszesz z pracy, to IP da się namierzyć i powiązać z firmą ... Zresztą jak sądzę podałeś swój telefon, więc trudno nie będzie! [quote name='Doskol']Ja również jestem bardzo zadowolony z Wolfsblut'a. Naprawdę niema się do czego doczepić, z tego co dowiedziałem się telefonicznie od przedstawiciela Wolfsblut'a na Polskę - to karma z dziczyzna ma być już w 2 połowie grudnia. [B]Nr tel. do Polskiego Przedstawiciela - 501 410 24[/B]8[/quote] A dobre PR, nie robi się ściemą na Forach, tylko profesjonalnym rozwiązywaniem problemów! Należało przyjść z otwartą przyłbicą, wziąć problem na klatę i np. zaproponować komuś kto wydal 500 zł na karmę, wymianę na np. Wild Pacific lub nawet zwrot kasy i Wild Pacific na próbę gratis od firmy ... TAK się robi PR i pokazuje pewność jakości swoich produktów! Może karma autorki była np. źle składowana w hurtowni i jest to tylko kwestia "egzemplarza"... Po co chować glowę w piasek? No chyba, że to prawda i firma o tym wie... (?) :roll:
  9. Prawda, dlatego napisałem, że zależy od cech osobniczych ;)
  10. [quote name='MOORA']niestety więcej nie moge pomóc .....[B]nie zajmuje sie takim drobnymi sprawami[/B][/quote] Moora, skontaktuj się z Pogromcą, stworzycie piękny duet :evil_lol:
  11. Uuupał jak diabli ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/108/463e286d4223c893.jpg[/IMG][/URL] A temu się fotografować zachciało ... HAU! Fotografuj Mafię... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/108/f306b0f8c7378f2f.jpg[/IMG][/URL] Co? Mnie? Fotografować? Mooment... wystawiam "obcego"... ! A co to fotografować? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/112/c396b2d1ab78b71d.jpg[/IMG][/URL] Tuuu? Do tej dziurki? A co tam jest? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/113/c8bc8c778672d0ca.jpg[/IMG][/URL] Uuuf, trochę chłodniej ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/108/afafeb1e8eade20e.jpg[/IMG][/URL]
  12. No jak tak dalej pójdzie, to tak ... :roll: A tu kilka fot z dzisiejszego spaceru. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/108/1a7c6c001e534099.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/107/07d0ef76c6c1f440.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/111/be22eab77b1a184f.jpg[/IMG][/URL]
  13. Naszemu kotu coś się pod deklem już totalnie pokręciło :roll: To chyba przez to, że był wychowywany przez psa... Ostatnio na spacerze była taka akcja... Mafia pogalopowała gdzieś w las, z przeciwka zobaczyliśmy jamnika. Nie wiedzieliśmy jak jamnior reaguje na duże psy, więc Lump poszedł na smycz. Kamyk poszedł szerokim łukiem krzaczorami. No i minęliśmy spokojnie jamnika, a tu z krzaczorow wychodzi Kamyk, rozgląda się, patrzy, że Mafii nie ma, Lump zasmyczony, no to on tylko został "pełnić honory domu" i dawaj... Ogon na sztorc do góry, pełna zjeżona szczota na ogonie i ... biegiem ... za jamnikiem :-o Jamnik jak zobaczył szarżującego na niego kota, to aż zrobił siad z wrażenia :lol: Kamyk dobiegł na 2 metry do jamnika, zatrzymał się, popatrzył wyzywająco... [I]- Te obcy, to nasza ścieżka, kumasz?[/I] Zawrócił i z godnością wrócił do stada... [I]- Ale mu powiedziałem, niee?[/I] Myślicie, że trzeba z nim do psychologa, czy wystarczy jak mu powiemy, że jest ... adoptowany? :evil_lol:
  14. Sznupki? Strachliwe? Eeee... tam ... poradzą sobie ;) Jeszcze będą śmigać jak rakiety, zobaczycie :evil_lol:
  15. Trzymamy kciuki za "nieznanego kundelka", niech mu się przytrafi domek i "własny człowiek" :multi:
  16. [quote name='gerberka']Bardzo mi żal Konwalii, jednak nie mogę zrozumieć dlaczego niektórzy Dogomaniacy domagają się śmierci briarda. Ludzie, przecież chyba kochacie wszystkie psy, nie tylko swoje pupile? Tu ewidentnie wina była człowieka, łatwo można było uniknąć nieszczęścia ale zabrakło wyobraźni i odpowiedzialności właściciela. I jeszcze odrobiny przyzwoitości ...[/quote] To smutne, że nie rozumiesz. Być może fakt, że ten pies chodzi gdzieś daleko,a nie np. mieszka w Twoim bloku nie pobudza dostatecznie Twojej wyobraźni. Może gdybyś codziennie mijając się z nim na klatce drżała o swojego psa miała byś inne zdanie. Może gdyby kolejnym rozszarpanym przez niego psem był Twój, zmieniło by to Twoje spojrzenie na ten problem. Może gdybyś po śmierci swego psa przeczytała taki post jak swój zrozumiała byś niewłaściwość insynuacji, że kochamy tylko SWOJE psy... Gdyby MÓJ pies zaczął mordować inne psy i był by np. za silny abym miał pewność że go mogę zawsze powstrzymać, to z bólem serca ale bym go uśpił! Miałem psa z agresja lękową wobec psów. Spędził większość życia na smyczy. Na szczęście ważył 8 kilo i nie stanowił poważnego zagrożenia, a ja moglem go utrzymać na smyczy... (no i darł tylko japę i obłąkańczo szarżował na wielokrotnie większe od siebie psy, ale nie kąsał... - stanowił więc w istocie większe zagrożenie dla siebie niż dla innych...) [Zdarzyło się tak NIESTETY w jego życiu kilka razy gdy w odludnych miejscach zostaliśmy zaskoczeni pojawieniem się innego psa i nie zdążyliśmy naszego schwytać i zapiąć na smycz... :oops:. A nasz szarżował kilkaset metrów na psa, gdzieś hen na horyzoncie :angryy:. ] I JA WIEM, że ani szkolenie, ani behawiorysta CAŁKOWICIE nie "zrekonstruuje" psychiki psa. To zawsze będzie tykająca bomba, tym bardziej niebezpieczna, że po latach ciężkiej pracy Twojej i specjalistów, po 1000 sytuacji gdy wreszcie nie zareagował agresją i gdy WYDAJE CI SIĘ, że sytuacja jest już opanowana, NAGLE bez żadnej widocznej przyczyny, następuje wybuch tłumionej agresji i frustracji, zastając cię zaskoczoną i nieprzygotowaną na taką sytuację, poprzez miesiące spokoju usypiające Twoją czujność!! Ponadto jak już wspomniano przy okazji tego tematu, w sytuacji gdy w schroniskach wegetuje dziesiątki tysięcy zrównoważonych bezproblemowych psów, przeznaczanie sił i środków na "resocjalizację" pojedynczych socjopatycznych osobników wydaje się etycznie i logicznie nieuzasadnione. TEN PIES, o którym mowa w tym wątku, JEST ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM dla innych psów i NIEISTOTNE jest czy miał na szkolenie pod górkę, czy go Pani po głowie biła, czy też miał trudne dzieciństwo, bo go rodzeństwo do miski nie dopuszczało ... Nie żądamy zemsty ani kary! Chcemy tylko ELIMINACJI ZAGROŻENIA, które jak czytamy nie było jednostkowym przypadkiem, ale ciągiem podobnych zdarzeń sugerującym prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, wystąpienia kolejnych ofiar! UPDATE: Żeby nie być gołosłownym: Ten 5. letni pies przez 1,5 roku (trafił tam w wieku 3,5 roku) gnił w schronisku. Okazał się być idealnie wyszkolonym, posłusznym i kochającym człowieka pieszczochem i przyjacielem. Z zerową agresją i rozwiniętym instynktem opiekuńczym (wychował od "szczenięctwa" i opiekuje się kotem i małą suczką). Czy to słuszne, aby takie skarby, gniły w odchodach, a socjopaci pochłaniali siły i środki na "resocjalizację" (bo przecież chyba nie wierzysz, że ta Pańcia nagle sama zajmie się swym psem?) Trzeba by go jej zabrać i poświęcić lata na pracę z nim, bez gwarancji sukcesu! [IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG] A tutaj ten pies robi za mamkę dla kota sprowadzonego na JEGO teren... [IMG]http://images25.fotosik.pl/181/a7bea91dbefcf434.jpg[/IMG] Jak ze schronisk zniknie ostatni pies, a organizacje ochrony zwierząt będą się pławiły w kasie, to wtedy pochylimy się nad każdym psim życiem, będziemy postulować o stworzenie "ośrodków resocjalizacji" i niech taki pies morderca mieszka w luksusie i ma nawet czterech osobistych behawiorystów do naprawiania jego psychiki! Ale dopóki tak nie jest, a nieodpowiedzialni ludzie nic sobie nie robią z tego ze ich pies morduje, nie będziemy ratować psa-socjopaty kosztem innych ... Bycie realistą boli... Często trzeba dokonywać trudnych wyborów, ale bycie "idealistą" oderwanym od realiów choć psychicznie przyjemne, kosztuje zbyt wiele ... bo koszty tego ponoszą inne psy ....
  17. [quote name='weszka']Oooo widzę że się wywiązała ciekawa dyskusja :) Właśnie z powodów w/w Totek będzie kotem domowym - sam chodzić nie może bo nie ma jak, a na smyczy to za duże ryzyko (chyba że nocą i wokół bloku ale to bez sensu). Póki co muszę jakoś zabezpieczyć balkon bo boję się żeby w tej swojej ciekawości nie wyskoczył. Mieszkam na wysokim parterze więc od skoku nic mu się nie stanie ale nie będzie miał już jak wrócić :shake: Wypatrzyłam na allegro takie siatki do osłony przez ptakami i muszę takie kupić, poprosić męską rękę o wbicie haczyków i jakoś ją umocować.[/quote] Widziałem jak ludzie mieszkający na parterze przymocowali do balkunu deskę oparta o ziemię i zrobili "kładkę" do wejścia dla kota :cool3:
  18. A jaką dawkę dpstał ten szczeniak 8 tygodniowy i czy tak młodemu szczeniakowi należy podawać dawkę (bądź co badź trucizny) taka samą jak dorosłemu o podobnej wadze? A tak w ogóle, to czy nie lepiej było go wykąpać w jakimś odstraszającym pchły "szamponie", zamiast podawać silną chemię wchłanianą do organizmu? Moje psy były przez lata na Fronline, a od ok. chyba 2 lat na Fiprex i nie maja objawówó zatruć. Może ten szczeniak ma tez jakąś alergię na któryś ze składników środka przeciwkleszczowego?
  19. XXX52, to co piszesz to pobożne życzenia i teoria, nawet w porządnych Niemczech tylko częściowo stosowana. U nas niestety jak ktoś nie zamierza się zajmować psem i nie przeszkadza mu, że zagryza inne, to możesz mu "skoczyć". Zapłaci 250 zł za zagryzionego psa, bo taniej niż iść na szkolenie i do behawiorysty ... :mad: I DLATEGO jedyną szansą na powstrzymanie kolejnych mordów jest zamordowanie mordercy ... Wcale mi się to nie podoba, ale takie są realia ...
  20. Być może wielu morderców, ktorzy skończyli na krześle elektrycznym "w innych rękach" było by przyzwoitymi ludźmi ... Ale czasu nie cofniesz... :roll: A nikt nie stworzy izolowanych kolonii resocjalizacyjnych dla psów agresywnych, prowadzonych przez grupy doświadczonych trenerów i behawiorystów ... Prawda jest taka, że pies zabija/okalecza i dalej zostaje u tego, kto go tak wychował i na dodatek olewa jego pilnowanie ... zabija/okalecza ponownie i dalej wraca do tego samego czlowieka ... i zabija ... Jedynym dostepnym i realnie skutecznym rozwiązaniem mogacym uchronić życie kolejnych psów jest fizyczna eliminacja zagrożenia... Powiedzmy :roll:, że jeden raz w życiu z jakichś powodów może psu się coś "zdarzyć", ale wtedy powinien mieć założoną "kartotekę" i "wyrok w zawiasach". Następny atak zakończony okaleczeniem/śmiercią innego psa i idzie pod igłę ...
  21. Ja swoje psy przyzwyczajałem i do autobusu i do tramwaju (wbrew pozorom widzą różnicę i tramwaj mniej lubią ...), jeżdżąc po 1 przystanku i wracając, a potem 2 przystanki itd. Mam samochód i teroretycznie nie potrzebuję komunikacji miejskiej, ale już mi się kiedyś pryzdało, jak samochód był w serwisie na kilka dni, a jak na złość pies musiał być pilnie wieziony do weta ... A z przewożnikiem bym "podyskutował" co do wysokości tego mandatu...(przeczytawszy wcześniej regulamin) ;)
  22. [quote name='Delay']Strasznie smutna historia i ogromnie współczuję :-(:placz: Tylko nie rozumiem dlaczego niektórzy uważają że Briard powinien być "do uśpienia"...dlaczego? dlatego że ma nieodpowiedzialną, niepoważną i nieumiejącą zapanować nad tak dużym psem właścicielke? Przecież to nie jest wina psa że nikt go nie wychowywał...to nie psy wyskazują patologię, tylko ludzie. Nie ma psów po prostu morderców, są psy które mają jakieś "issues" z powodu tego że ich właściciele albo z nimi nie pracowali, albo pracowali nieumiejętnie i po prostu ZEPSULI. [/quote] Pies powinien być do uśpienia, ponieważ stanowi zagrożenie dla kolejnych zwierząt. To nie "kara", to eliminacja zagrożenia dla psa Twojego, mojego i innych ... Karę powinna ponieść właścicielka - dotkliwą finansową i zakaz posiadania zwierząt... Pies został "zepsuty" i nie ma żadnej gwarancji, ze ta Pańcia jutro go upilnuje... Wydaje się, że ten pies ma już niejednego psa na koncie... Ile innych psów musi jeszcze okaleczyć/zabić, żeby kwalifikować się do uśpienia? 5, 10, 15?
  23. Szkoda, że nie widziałyście jak psy dostają "hopla", jak jedna Pani tchórzofretkę na smyczy wyprowadza na Polach Mokotowskich ... :evil_lol: BTW - nasz kot zpsiał do reszty i już nie tylko po zmroku, ale i w biały dzień łazi z nami na spacery (luzem i z własnej woli :diabloti:)
  24. JA tam się nie znam, ale swojemu Lumpowi, jak mu grzywka się rozrosła, to przyciąłem w "trójkącik" i było po problemie ;) [IMG]http://images25.fotosik.pl/181/687f72cc5a9ccff9.jpg[/IMG]
  25. Prawie szpagat jest THE BEST! :lol:
×
×
  • Create New...