-
Posts
1116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hankag
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
na pewno nie ...bo ja odrazu powiedziałam do Łukasza jak ich trzymał ...dawaj idziemy do rodziców i na policje zakaz strzelania petardami jest na osiedlach zaraz zrobie z wami porządek ...:evil_lol: ..oni na to my juz przeprosilismy tego pana ( chodziło o Łukasza ;) jakby nie było chlop prawie 30-stka ) . Łukasz w kazdym razie powiedział ...Hanka sam bym sie chyba wystaszył taka miałas mine pełną stanowczości i checi zemsty... Ło matko nawet nie wiedziałam ze az tak sie zagrzałam do walki :evil_lol: Najwazniejsze ze cisza osiedlowa nastała...;) -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
teraz jak juz jestesmy po najwiekszym stresie zwiazanym ze sterylką ...powiem Wam ze akcji petardowej był dalszy ciąg ...poniewaz dwaj mlodzieńcy za pare dni znów dali odczuć swoją obecność na osiedlu ....czym wywołali wielkie poruszenie u Nelusi.....co z kolei spowodowalo wpienienie mnie do granic wytrzymałości ....nakazalam ubrac sie Łukaszowi ...i przystąpic ze mną do akcji ( mnie towarzystwo juz rozpoznawalo i dawało dyla ...) ...wyszlismy niby osobno z klatki ( dla niepoznaki ;) ) ...pokazalam ktorzy to ...Łukasz zciemniał ze niby on w drugą strone...czym uspil czujność ...po czym ruszyl do ataku ...zlapal dwa łepki za fifraki...zderzył głowkami az im pospadaly czapeczki z daszkami z głowki... ja dobieglam widząc ze juz są moi ..:evil_lol: ...i dalam wyklad ze od tylu dni ich prosze ... ze jak mają za duzo czasu ..to niech pojada z rodziczmi do schronisk i zobaczą co przez takich jak oni sie tam dzieje ....byli przerazeni..ale mysle ze najbardziej łukaszem...jakby nie było respekt mlodziezy do starszych " kolegow " :evil_lol: . Lukasz twardo szybciutko oddajemy petardy...juz ...i jeszcze zapaleczki...szybciutko...i jak jeszcze raz zobaczymy ze strzelacie to.....:angryy: ( tu padlo pare brzydkich słow ..i to ode mnie ) . Nasz zysk to 20 petard + 2 pudelka zapalek ( wylądawały w koszu u mnie w domu zeby nikogo nie kusilo :evil_lol: ) . Od tego czasu cisza na osiedlu ...a Nelusia dochodzi juz do siebie bez proszkow.... -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Chrupku ....czytalas co Nelusia napisała w temacie rozliczenia AFN ? Ja dlugo sie zastanawiałam ...ale nie potrafie wskazać na kogokolwiek ...pozbawiajac szansy ...kogokolwiek....wiecie to jest jednak straszne...:oops: :placz: . Tym bardziej Was podziwiam za szybkie decyzje . Kochane same najlepiej wiecie co jest na cito ...decyzje pozostawiam Wam . Nelusia śle Wam caluski ......:loveu: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nelusia juz po sterylce ....w piatek ( dziekujemy Asiafl :loveu: ) . Brzuch mnie bolal juz od czwartku .... ( przepraszam Asiu , Chrupciu za panike ...ale to bylo silniejsze ode mnie :mad: ) . Nelcia była bardzo dzielna ...czego nie mozna powiedziec o nas....jak wrócila do domu ...przez dwa dni sie do nas nie odzywała :placz: ... Jurek powiedzial ...masz teraz za swoje babo...co jej zrobilaś ... Nelusia co ci pani zrobila...teraz zle sie czujesz , wymiotujesz , wszystko cie boli .......Łukasz tylko stanał na wysokosci zadania i ....sprzatał ze mną ....... Ale juz spoko.... Nelcia od wczoraj juz radosna ...przychodzi jak wcześniej do mnie spac do sypialni....wczoraj bylismy na kontroli ..wszystko ok ...w niedziele zdejmujemy szwy. Kupiliśmy kolnierz ...ale nawet nie załozylismy ...bo Nela wystraszona byla z samego patrzenia na niego ....wiec zalozylam jej na brzuch moja opaske zakopiańską :lol: , którą rozlozylam z czterech zlozeń na calośc i zakladamy na brzuszek w okolicy szwa coby nie byl wylizywany ( troszku zostal wylizany ;) ) . Takze kołnierz do oddania dla Waszych potrzeb cioteczki . Wzielam dwa dni urlopu i mizianka były przypodlogowe ...dla dobra rekonwalescentki -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Chrupku ...:oops: ...ciesze sie ze zaufałas nam i nie martwisz sie o Nelusie ... ale na kontrole poadopcyjna ( ;) ) zapraszamy :multi: . Poniewaz Nela przesiaduje teraz najwiecej w naszej sypialni przy mojej stronie łózka ( nocką zyczy sobie po pare razy mizianko w wyciągnieta szyjke ..i buzi ) , postanowilam wymościc jej lepiej poslanko ....i dostała kołdre złozona na cztery w swojej poszewce w kotki i pieski .....ma teraz puch :evil_lol: .....Jurek wczoraj zauwazyl ...ze wlasnie Nela przyniosla wszystkie kostki i pileczki z kuchni ....wiec albo jak powiedzial otwiera stragan ...albo na stale przenosi sie do apartamentu ....ale jak krece sie po kuchni Nelka zmienia miejsce na kuchenne ...wiec spoko ... Proszeczek codziennie dostaje...chyba sie troche wyciszyła...chociaz jak " zapetarduja " leci do łazienki na dywanik . W sobote jacys gówniarze walili pod blokiem raz po raz ...Nela w stresie bidula ...wytrzymalam 5 walnięć ... buty na nogi , klucz w reke ...i na dół ..jednego chwycilam po .....krótkim biegu ( czulam sie jak 20- stka nie 50- tka ) i dalam popalić ...:mad: . Bartek powiedzial zeby oglądać dzisiejsze wiadomości ...bo na pewno powiedzą ze jakas zwariowana kobita biega z rozwianym wlosem po siedlu ...niech sie smieje ...do wieczora był spokoj z waleniem ....Jurek powiedzial ze wcale sie nie dziwi ....bo sam by sie wystraszył...:evil_lol: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
A wczoraj postanowilam pokazac Neli ze nie taki diabeł straszny ....i wolalam ją do zabawy na przedpokoju i co jakis czas walilam drzwiami od nadstawki szafy ....imitujac huk petardy..:evil_lol: ... i zabawa dalej na calego i znowu huk zamykanych dzwiczek nela wyglupiala sie , przy huku biegiem do kuchni ... ja Nela Nela i dalej wariowac na podlodze Nela wpadala z merdajacym ogonem na dalszą czesc zabawy ... ja znowu podczas zabawy sru z okrzykiem a co to takiego zobacz ....Łukasz stwierdzil ze chyba cos ze mną nie tak i ze rozwale szafe .....:oops: ... no wiec przestalam ....bo co ze mnie byłby za autorytet ...zwariowany...:cool3: . Zobaczymy czy to cos da....czy tylko szafa ucierpiala :evil_lol: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nelusia dziś w nocy kimajac sobie na dodatkowym posłanku koło mojego łozka w sypialni ( z ktorego coraz częsciej korzysta nocą , odpuszczajac wersalke i fotel w duzym pokoju ) rozbroiła baranka , ktorego min dostała pod choinke . Trzymala go tylko na poslaniu w kuchni , nie daj boze jak sie nim zapiszczalo - szybciutko zanosila go tam . A dzisiejszej nocy ......postanowila widocznie sprawdzic co za grom tam piszczy ....lub postanowila odstresowac dzienne petardowo :mad: ...tak czy tak baranek zostal rozebrany na czynniki pierwsze ...i moge wam przekazac ...ze w srodku jest jakby sztuczna syntetyczna wata pipi :evil_lol: . O godz. 6 rano jak wstalam ...to sie zastanawialam co to jest w kolo mojego łozka ...Lukasz dowcipnie stwierdzil ze to Nela lnieje , albo ja :evil_lol: ... i tym sposobem baranek wyladowal w koszu na smieci :placz: ....Nelka nie podzieliła mojej decyzji i chciala go odzyskac :evil_lol: ... ale nic z tego ...klamka zapadla ..jednej zabawki mniej niestety... -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nelusia od wczoraj dostaje decyzją lekarza preparat ziołowy uspakajajacy ( kurcze chyba tak sie nazywa :oops: ) w aptece mi potwierdzili ze lepiej go dawac niz persen ......i chyba troche lepiej ...przynajmniej juz nie wpada do pokoju nas policzyc i zwiewa na poslanie lub do lazienki na dywanik ..tylko poleguje na wesalce ze mną ...lub z przyczajki z pod stolu oczekuje ataku petardowego ...:angryy: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
kurcze spojrzałam wstecz i .....zobaczylam ze juz dałas mi instrukcje podawania leku .....:lol: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
dzieki Aniu , kupie dzisiaj jak bede wracac z pracy ...moze podpowiedz mi jak Ty podajesz ten lek swoim budrysom ... -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
wczoraj jak Nela była z Jurkiem na spacerku ....znowu walnęli :angryy: ...i jestesmy w punkcie wyjścia.... siusianie wieczorne nastapilo po 3 probach wyjscia z klatki ..co kończyło sie polerowaniem podlogi na klatce pozycją grzbietowo-brzuchową na śledzia ...dopiero o godz. 1 .00 w nocy ....i to nie zwazając na Nelkowe spojrzenia w oczy i pisk ...do domu chce... stawianie jej na trawniku ...nie zrób siusiu szybko i pójdziemy do domu ... ona w długa w strone bloku ...ja za szelki i na trawnik ... i tak z pół godziny.....dała za wygraną ....kucnęła i....:multi: ... no ślicznie ...( ogonek z radochy na okrągło ..ale łapami juz pedalowala do domu . Tak to wygląda nasze siusiu :evil_lol: -
Pozdrowienia dla Neli ....od Neli :multi: ...cieszymy sie ze znalazła wspanialy domek . Naszą Nele znalazła Chrupek i Lulka a przyjechala do nas od Neris . Wszystkiego dobrego
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
czytałam , czytalam ....i to ze sznaucerka bedzie Twoja ...tez juz podejrzewałam :evil_lol: wcześniej ....:loveu: . Neris bardzo sie ciesze ze Cie nie zawiedliśmy i mozesz byc o Nelusie spokojna ;) . Melduje ze wczoraj poszlismy we trojke ( bo Nelka lubi jak idzie z Jurkiem i ze mną ) na pierwszy spacer ...udało nam sie polazic ze 3 km. ...i w powrotnej drodze gdzies walneli...ale bylismy juz około domu wiec moja droga fruwania nie była dluga ...bo bym nie podolała na dłuzszą mete dawac takim sprintem :evil_lol: ..ale pomału zczynamy przechodzic do normalności ...małymi kroczkami ale ... Pozdrawiamy Nelusiowych Fanów ... -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Witamy Aniu ...sledzimy własnie Twoje akcje z pania Irenką ... pasztet na pewno był pycha ;) .... a moja Nelusia zwariowała zupełnie petardowo .....wczoraj dzwoniłam az do lekarza ...ale powiedział zeby nic nie podawac...zaufam mu :evil_lol: ....chociaz juz dosc mam sama tego zestresowania Neli ...wystarczy ze raz gdzies walneli w ciagu dnia...i Nelusia za zadne skarby nie opuszcza swojego domowego-schronu...nawet na siusiu . Wychodze z nia w nocy ....a tam wychodze ...wyciagam ja , albo wnosze na rekach do windy ...tam juz przemawiam zobaczymy pana , pieski itp. ona kładzie sie na dole przed windą , piszczy podaje wszystkie łapki na przemian ...nie mam sumienia wracam , potwem próbuje jeszcze raz ... i jeszcze raz ...do skutku . W dzien nie ma szans wyjscia ...mam tylko nadzieje ze jej to powinno za pare dni ustapic ....bo inaczej chyba sama sie wysadze petardą jakas :evil_lol: . Na dzialce Nela zyła ....to było widac . Oczywiscie do samochodu nie chciała wsiadac , wniosłam ją na rekach ( uf juz troche wazy ...:evil_lol: ) w samochodzie wymiotowala ze trzy razy ...ale na szczescie mozna to uchwycic bo wtedy srasznie sie oblizuje , widac ze robi sie jej za duzo sliny...;) . W drodze powrotnej juz sama wskoczyla do samochodu i ... tylko raz zwymiotowala ślina ( bo nie dostala jesc bidna celowo ) . Poznała teren ( byla juz z nami 3 razy , ale myslalam ze nie pozna jak wysiadziemy wczesniej zeby zaliczyc juz spacerek zanim Jurek pootwiera domek ) . Nawet nie zjadla Misia ktory przylecial do nas jak zobaczyl ze Jurek podjechl pod brame i jeszcze powiedzial mu szukaj pani ... jaki dzieciak byl szczesliwy. Spał u nas dwa dni w nocy i cale trzy spedzil u nas...Nela dolatuwala do niego z zebami , ale juz byłam spokojniejsza tylko mówiklam Nela nie mozna ...bo widzialam ze lapie go za kark ale robi wiecej szumu niz krzywdy , Chciala pokazac kto tu rządzi ...i Misiek sie podporządkowywal. Az szkodza ze te dni tak szybko upłyneły . Misiek nie wyrabial sie za Nelkowymi biegami w przestworzach łąkowych ...ale w polowie drogi czekal na jej powrót i zalapywal sie na wspólne powroty....Nela była panią przestrzeni ...a Jurek przedzawałowcem kiedy poszla przez łake w strone lasu i nie było jej z Miskiem ze 4 minuty....az ochrypł ....( ja ochryplam odrazu w sylwestra przy pierwszej lotnej eskapadzie Neli ( myslalam ze nie wróci i sie zgubi ) ...ale wracała , szczesliwa, uśmiechnieta.... -
Pomożecie czy olejecie??? W- wa BIAŁE CUDO woła o pomoc finansową!!!
hankag replied to Kryska's topic in Już w nowym domu
czyzby tym terminem była dzisiejsza sobota...kurcze , a ja w pracy dzisiaj :placz: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
spacerkom nie było końca ...e spacerkom...unoszeniom sie w powietrzu ... postanowiłam Nelke zapisac na wyscigi torowe chartów ....medal mamy w kieszeni ...Ja az ochrypłam ... i to nie z przepicia ale z nawoływan .. a tam nawoływań ...darcia sie zeby wróciła . Ale jak spojrzałam w te piekne zadowolone oczy kiedy wracała nie mogłam jej odmówic przyjemnosci ..... powtornego pofruniecia . Reszte opisze jutro . -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nelusia sylwestowo-noworoczne chwile spedziła na działce na Mazurach uciekajac od warszawskich co minutowych waleń :mad: ( co za debil wymyslił te petardy ) . Nie mogliśmy patrzec jak cierpi przy kazdym walnieciu ( nawet nie chciała wychodzic na siusiu ) i ... w południe wyruszylismy na Mazury . Wrócilismy wczoraj wieczorem . Nela była w swoim zywiole... poznała teren ...jak wysiadłam z nia z samochodu na drodze prowadzacej do dzialki juz merdała ogonem ....nawet z radosci nie zjadła biegnacego w nasza strone uszczęsliwionego Misia ... -
Pomożecie czy olejecie??? W- wa BIAŁE CUDO woła o pomoc finansową!!!
hankag replied to Kryska's topic in Już w nowym domu
jesli mnie zabierze Konisia z Kubą ze sobą :loveu: ... i bede mogła w wyznaczonym terminie ...to zglaszam swoje dwie łapy gotowe do akcji ... -
Viperka uspilismy 13 sierpnia .... zawiezlismy go na jego ukochana działke na Mazury.....spedza tam z nami kazde nasze wolne dni.....brak nam go bardzo ....po przyjezdzie pierwsze kroki ... skierowane są do niego ... maz chodzi z nim rozmawia .....opowiada o Nelusi , którą zabraliśmy od Neris 26 sierpnia .... zabralismy z milości do zwierząt .... z milości do Vipera ....zeby nie zwariować . Bedziemy go kochac zawsze , zostal w naszych sercach ...ale poprosilismy go zeby sie posunąl i zrobil miejsce dla Neli bidy , chudziny , bitej sieroty znalezionej przez Chrupka i Lulke ....pokazalam Jurkowi tylko jej zdjecie ...i opowiedzialam historie... nie zastanawialiśmy sie ....Nela jest kochana ...te jej piekne oczy mówia wszystko....oczy pelne uwielbienia dla nas .... tak Nelusiu ... Viperka uczylismy kochac wszystko i wszystkich ....i na pewno cieszy sie widząc ze nie zmarnowaliśmy szansy dania milości ponownie .....
-
naszego Vipera tez dopadła ta choroba .....tak szybko .....z działki wrócilismy po dwóch tygodniach ( tak lubił tam jezdzic i to ze mną - swoja ukochana pańcią ) i myślelismy ze czyms sie struł ... nie jadł ostatnie dwa dni , nie chciał chodzić na spacery .... pewnej nocy bylo mu ciezko oddychac ...przesiedzialam z nim do rana na tarasie na materacyku wtulona " łeb w łeb " ........po powrocie pojechalismy do dr. Jagielskiego ....sugerowalam zatrucie.....wezły wszystkie powiekszone , śledziona .....decyzje podjelam w ciągu dwoch dni ....to byly dwa dni pozegnań ....nie chcialam czekac kiedy , patrzec czy juz ....nie chcialam go meczyć ...był z nami 11 lat otoczony milością .....winna mu byłam ograniczenia cierpień....był i bedzie zawsze milościa naszego zycia
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
hankag replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
ja pozwole sobie wtracic slowko .....Dzekiego , ktory jest w Psim Losie znalazlam na ul. Kasprzaka ja....dobrym ludziom , ktorzy chcieli go zawiezc do weta podałam telefon do Psiego Losu ...nie było problemu powiedzieli zeby przywiezc..... jest uratowany , po amputaci łapy .... nie pytali o kase .....wychwalam Ich gdzie sie da ..:loveu: ........ale na pewno maja fundusze ograniczone . tak jak niestety my .....i to jest najboleśniejsze :placz: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
hankag replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Słuchajcie , a ja mam ochote zadzwonic do ...nie wiem np. burmistrza i powiedziec ze jestem zbulwersowana zachowaniem tej pani , ze nalezy jej zabrac mozliwosc opiekowania sie psami , ktore doprowadza do ich dreczenia ....brak opieki medycznej chorych zwierzat , brak karmy , bud....(które niszczeją przed bramą - a sa za uzbierane pieniązki ) Ze u mnie w Instytucie robimy zbiorki dla tego schroniska juz od jakiegos czasu ....i jestesmy oburzeni zachowaniem pani , ktora zachowuje sie jak ksiezniczka Grymasela - odrzucajac pomoc wolontariuszy , dzieki ktorym te zwierzeta jeszcze jakos egzystują . Powiedziec o zbiorkach naszych na parasole , o budach ... I komu ta pani chce zrobic na złość tym biednym zwierzetom ...i to ma byc milość do nich ....bo pracujac w takim miejscu powinno sie to robic z milością ...wielka milościa ...inaczej to nie ma sensu ...co o tym myslicie bo nie chcialabym cos zaszkodzić -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Nela co jakiś czas dziwnie sie zachowuje podczas wyjsc na spacerki ......jakby sie czegos bała ....tak to normalnie lubi wychodzic , biegnie do przedpokoju wołana na spacer... ale są momenty teraz - kiedys nie zdarzało sie - , ze nie chce przyjsć ubrac sie na dworek, lezy na wersalce wołana... kuli uszy zachecana ...i jak juz wyjdzie nici z siusiania , przykulona , cichutko piszczy na dworzu spogladając w moje oczy ciągnie w strone klatki ... jakby chciała powiedziec ...chce do domu , nigdzie nie chce isc prosze cie ....zadna siła nie jest w stanie jej przekonac do pójscia ... wracam ...bo mi jej szkoda stresować ...szybko biegnie do domu ...nawet skacząc na drzwi do klatki zeby było szybciej . Wracamy , bawimy sie , przytulamy....i po 15-20 min. próbuje znowu...i wychodzi normalnie ...nie wiem moze jej momentami przypomina sie cos ...moze boi sie czegos ...ale czego ? ....