Jump to content
Dogomania

BeataG

Members
  • Posts

    2330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeataG

  1. BeataG

    doping na zawodach

    Jak zwykle w tym temacie moja opinia będzie wbrew opinii większości. Muszę zgodzić się z molosem, dla mnie potępianie startu w kamizelkach gappaya tylko dlatego, że są kamizelkami, do których ktoś wymyślił system z wyskakującą piłką, jest po prostu paranoją. I nie jest dla mnie argumentem to, że zakazują ich niektórzy sędziowie. Na szczęście są również sędziowie, którzy w paranoję nie popadają. A co do szeptanego "zostań" to ja mam pytanie. Jak to jest możliwe, że na zawodach widzowie mogą być tak blisko startującego psa, żeby mu szeptem wydawać komendy? :crazyeye: Bo owszem, w ten sposób można startującej parze pomóc, ale można również zaszkodzić - mam tu na myśli, że szeptać może również ktoś działający na rzecz rywala. I tu chyba przede wszystkim organizator dał dupy. A obwinianie osoby startującej o to, co robi ktoś poza ringiem jest po prostu śmieszne. Co molos miał zrobić? Zejść z ringu i wpie... żonie? Ja doskonale pamiętam taką sytuację, kiedy zawodniczka podeszła po koziołek do aportowania, a zaprzyjaźniona osoba spośród widzów, zamiast podać aport, rzuciła jej piłkę. I nie było za to ani dyskwalifikacji, ani punktów karnych (fakt, że odłożona suka ani drgnęła i chyba nawet w ogóle nie zdążyła tej piłki zauważyć). Trudno, żeby zawodnik odpowiadał za to, co robi ktoś poza ringiem, nawet ktoś z jego rodziny czy przyjaciół. Jeśli widzowie zachowują się nieodpowiednio, to od tego jest sędzia i organizator, żeby im zwrócić uwagę, a przede wszystkim zadbać o to, by takie sytuacje nie mogły się zdarzyć.
  2. [quote name='asher']Rrrrany, ludzie, czy każdy przypadek wyrażenia swojego zdania musi służyć za wstęp do naskakiwania na tego kogoś i jakiejś zupełnie bezsensownej pyskówki? :crazyeye: Przecież BeataG tylko SPYTAŁA. Nie napisała "co za debil bada serca, a nie bada oczu", a jedynie była ciekawa dlaczego akurat tak. Myślę, że liczyła na spokoją rzeczową odpowiedź, bo i jej pytanie było spokojne i rzeczowe. Więc po co te nerwy? :niewiem:[/quote] Dzięki Asher. To prawda, jestem ciekawa, dlaczego Animacji tak zależy na tym badaniu serca. I do niej było skierowane moje pytanie, bo to ona się takich badań domaga. Nie było skierowane do saJo, bo nie chodzi mi o opinię weta, takowej już zdążyłam zasięgnąć gdzie indziej. :roll:
  3. Heheh, no to podobnie jak ja. :evil_lol: I tak się składa, że Wermut jest jednym z najdokładniej przebadanych belgów w Polsce. Ale badań serca pod kątem chorób dziedzicznych mu robić nie zamierzam, nie widzę potrzeby takich badań u belga.
  4. Hm, ale w tym celu wystarczy chyba zrobić EKG, a dopiero w razie dalszych wskazań drążyć głębiej. A przecież Animacji nie o EKG chodziło. :evil_lol: I nie uwierzę, saJo, że każdemu psu robisz specjalistyczne badania serca pod kątem chorób dziedzicznych, jeśli nie ma ku temu wskazań. :cool3:
  5. Co nie zmienia faktu, że badać należy przede wszystkim to, gdzie prawdopodobieństwo wystąpienia jest większe. Bo owszem, ja sobie mojego psa mogę przebadać na wszystko, co tylko sobie wymyślę, tylko po co? Skoro nie ma ku temu wskazań?
  6. Nie no, badać to sobie można wszystko, jak ktoś lubi i ma za dużo kasy. ;) Mnie interesuje, dlaczego ktoś wymaga u belga badania pod kątem chorób, które w tej rasie nie występują, a nie wymaga badań pod kątem tych chorób, które jak najbardziej w tej rasie występują. Poza oczami bym tu parę innych rzeczy wskazała, jak już ktoś chce mieć pewność, że pies jest "czysty", ale niekoniecznie akurat serce, a na pewno nie przede wszystkim.
  7. Ayshe, nie chodzi mi o to, czy się wymaga, czy nie wymaga. Po prostu ciekawi mnie, dlaczego dlaczego Animacji zależy akurat na badaniach serca. I dlaczego nie oczu. Onki są na liście ras, u których występują 2 rodzaje wrodzonych wad serca, belgów na tej liście nie ma. :shake:
  8. Hm, biodra i łokcie to oczywiste, ale dlaczego serce? A nie np. oczy? W żadnej publikacji na temat zdrowia belgów nie zetknęłam się z problemem dziedzicznych chorób/wad serca ani w ogóle z zapadalnością tej rasy na choroby serca. Mogłabyś wyjaśnić, dlaczego akurat na badaniu serca Ci zależy?
  9. Takie "psie batony" jadała też czasem (głównie na wyjazdach, bo w domu to była na gotowanym) nowofundlandka mojego taty, więc też mogę potwierdzić, że od tego pies nie umrze, bo dożyła sędziwego jak na nowofundlanda wieku 10 lat.
  10. Asher, chętnie odkupię od Ciebie te 2 fiprexy. Jak możemy się umówić?
  11. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='Berek']Z jednym małym zastrzeżeniem - ta rozmowa tu jest nie o "podejrzeniach". Tylko o FAKTACH. A fakt jest taki, że pewien zawodnik wnosi na ring ZABAWKĘ - bo w takiej a nie innej roli jest używana czapka w ich przypadku. :shake: A że ludzi to bulwersuje, cóż, patrząc z innej strony, miło że sa ludzie ktorzy jeszcze w ogóle rozumieją że istnieje coś takiego jak "fair play".[/quote] A może przydałoby się jeszcze trochę cywilnej odwagi, żeby na przykład powiedzieć to panu wprost? I sorry, ale ja w tym widzę nie tylko zbulwersowanie...
  12. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='Mokka']:roflt: Beata, za ten tekst masz u mnie piwo :beerchug:[/quote] Cóż, ja na przykład nie zdawałam sobie sprawy, że motywatorem może być kamizelka. Taka tępa jestem, no co poradzę. :oops: Może Pan Z Czapeczką jest też tępy? Jakkolwiek by było, rozumiem, że pan już czapeczki nie używa, ciekawe, co wyśledzicie u niego lub u innego zawodnika w przyszłości. :evil_lol: Naprawdę mam coraz większą ochotę wybrać się na jakieś zawody w charakterze widza i powytykać tym "świętym oburzonym", jakie ich zachowanie może być uznane za doping. Złośliwa małpa jestem, a co! :evil_lol:
  13. BeataG

    doping na zawodach

    Chciałam zaznaczyć, że poprzedni post pisałam równocześnie z asher (zaraz po poście Mokki) i bez jakichkolwiek konsultacji z nią. Ale jak widać nadajemy na tych samych falach i mamy identyczne rozumienie absurdu. :evil_lol:
  14. BeataG

    doping na zawodach

    Mokka, wydaje mi się, że jednak nie do końca trafnie to widzisz. Ja (i jak sądzę również asher, która wypowiada się w podobnym tonie do mnie) oczywiście jestem jak najbardziej za przestrzeganiem zasad fair play w sporcie (i nie tylko w sporcie, ale o sporcie tu teraz mówimy). Ale jestem przeciwna w posuwaniu się do absurdu w głoszeniu GENERALNYCH zasad. A takim absurdem jest dla mnie post ayshe. Bo gdybym jej nie znała i wysnuwała wnioski tylko z tego, co napisała, to konkluzja jest taka - nie motywujmy psa, wróćmy do metod szarpania i bicia. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli na co dzień motywuję psa na piłkę pod pachą, to na zawody powinnam sobie obciąć ramię, żeby tej pachy nie było, jeśli na piłkę pod brodą, to głowę, żeby nie było miejsca do przytrzymania piłki, czyli miejsca, w którym według psa ta piłka powinna się znajdować, bo na treningach go przyzwyczaiłam, że ta piłka tam jest albo przynajmniej bywa. A jeśli nie obciąć ramię i głowę, no to zostaje tylko zrezygnować z motywowania psa w ogóle. Jeśli chodzi o Pana Z Czapeczką, to też od początku pisałam, że to może być doping, ale nie musi. Nie widziałam, więc nie jestem w stanie w ciemno ocenić. A jeśli osoby, które widziały, uważają, że jest to doping, to czemu nie złożą skargi albo w inny sposób nie wpłyną na pana, żeby tego nie robił? Teraz pod koniec tego bicia piany dowiaduję się, że pan został publicznie skrytykowany na portalu obedience, zaprzestał tych praktyk, czyli do słuszności krytyki się poczuł, ma teraz gorsze wyniki, czyli faktycznie był to doping. No i fajnie! Należy się cieszyć, że sprawa została wyjaśniona, pan już zachowuje się fair (przynajmniej pod względem czapeczki), może wyciągnął z tego jakąś nauczkę. Tylko dlaczego nie zostało to napisane na początku? Po co przez ileś tam stron forum bić pianę? Żeby pokazać "ja to jestem taka wspaniała, a on jest be"? A czy na pewno taka wspaniała? Czy potrafisz nauczyć psa bez stosowania żadnych motywatorów? Jeśli tak, to zgłaszam się na naukę! :cool3: A jeśli ktoś za czas jakiś będzie miał pretensje, że postępujesz nie fair, bo przed startem bawiłaś się z psem piłką, a potem UDAŁAŚ, że ją chowasz do kieszeni? A Pan Z Czapeczką, okazuje się, już nie jest be, tylko był, a to spora różnica. Może nie zdawał sobie sprawy, że ta czapeczka jest motywatorem, tak jak Wy nie zdajecie sobie, jak widać, sprawy, że motywatorem jest pacha czy broda? Ktoś tu mówił o drzazgach i belkach, powinien to wziąć również do siebie.
  15. BeataG

    doping na zawodach

    Kiara, mój poprzedni post był skierowany do ayshe, która bardzo GENERALNIE i OGÓLNIE wypowiedziała się przeciwko startom w kamizelkach czy kurtkach z kieszeniami. Być może nie to miała na myśli, ale dokładnie to napisała, a ja nie jestem wróżką, żeby się domyślić, że ma na myśli coś innego niż pisze.
  16. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='ayshe']po kiego podczas startu kamizelka z kieszeniami?bo muszem iec kieszenie?przeca wszystko sie zostaiwa.a moze komorke trza wziasc zeby ktos zadzownil miedzy voraus a czyms tam?:D.albo klucze do domu-no nizebedne doprawdy.albo fajki zeby se zajarac na bleib?:D.no rrrany ...ja wymiekam.[/quote] A może ja wolę zostawić niż marznąć? Chyba mi wolno do cholery?!? I przez to, że komuś się nie podobają moje kieszenie, mam sobie drugą kurtkę bez kieszeni kupować?!? Wydawało mi się, że Mokka i ja doskonale zilustrowałyśmy, po co potrzebujemy na co dzień kurtek i kamizelek z kieszeniami. Czy którakolwiek z nas twierdziła, że ma te kieszenie wypchane tą zawartością również na zawodach? Ale z Twojego posta rozumiem, że na zawody w warunkach zimowych mamy sobie kupować drugie, bez kieszeni. To już chyba jakaś paranoja! Ayshe i jfn - obejrzyjcie sobie zdjęcia z zawodów sylwestrowych w Ciechocinku. Bieganie bez kurtki/bluzy w temperaturze minus 20 równa się co najmniej przeziębieniu, jeśli nie zapaleniu płuc. Zwłaszcza jak się siedzi w takiej temperaturze cały dzień, a na tor wchodzi tylko na chwilę. Ayshe zawody obi na hali? W Polsce? Owszem bywały takowe przy okazji wystawy w Poznaniu, wszystkie inne odbywają się na powietrzu, nawet zimą. Bo tylko przy okazji dużej wystawy jest szansa sfinansowania hali, jakby 20 zawodników chciało sobie halę wynająć, no to ja gratuluję możliwości finansowych!
  17. BeataG

    doping na zawodach

    Sorry ayshe, ale ja tu czegoś nie rozumiem. Czy w takim razie, jeśli startuję zimą, to mam marznąć? Bo nieważne w jakiej jestem kurtce/kamizelce, mój pies wie, że w lewej kieszeni są smakołyki, a w prawej piłki. Nawet jeśli ich tam nie ma (np. przed narkozą wyjęłam wszystkie smakołyki z kieszeni, żeby nawet odruchowo ich mu na spacerze nie dać), to on się spodziewa, że właśnie tam są. Kurtki bez kieszeni nie mam i na pewno nie będę takowej specjalnie na zawody kupować. Czyli mój start w kurtce jest już dopingiem? No może jednak bez przegięć! :angryy:
  18. BeataG

    doping na zawodach

    Kiara, ja się niczym nie szczycę, odpowiedziałam na post saJo, że w zerówce agility też już nie zawsze można mieć smakołyki/zabawki. Kiedyś to była klasa nieoficjalna, teraz już jest, a w każdym razie może być klasa 0 na zawodach oficjalnych. I wypraszam sobie Twoje pouczanie na temat zasad fair play i pogardliwy ton na temat mojego prowadzenia psów. Bo w końcu zacznę się rewanżować podobnym tonem. A zasady fair play obowiązują nie tylko w obedience... :mad::angryy:
  19. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='dorotak']I właśnie te wszystkie rzeczy są Ci potrzebne w czasie startu?????? :crazyeye: No jestem pod wrażeniem... :lol: Przecież nam nie chodzi o to, kto w czym ćwiczy na treningu. Kamizelki są wygodne, więc czemu nie? :niewiem: Każdy ma pewnie swój ulubiony strój. Ale zamiast wychodząc na płytę pracowicie wyjmować te wszystkie rzeczy i zostawiać przed, to może lepiej zdjąć całą kamizelkę? ;)[/quote] A czy ja gdzieś powiedziałam, że mi są potrzebne w czasie startu? Pisałam, że to był rekord tego, co w tej kamizelce zmieściłam. I że nigdy nie startowałam w tej kamizelce czy kurtce, bo nie startowałam od czasu gdy je kupiłam. Zestaw podstawowy, to komórka, klucze, papierosy, zapalniczka, chusteczki, smakołyki, 2 piłki i linka. A to, czy bym zdjęła kurtkę/kamizelkę, czy powyjmowała rzeczy z kieszeni zależałoby od rodzaju startu (agility czy posłuszeństwo), pory roku i pogody. W upalne lato na zawodach agility bym zdjęła, w pozostałych przypadkach nie. Pod kurtką czy kamizelką mam przeważnie tylko koszulkę/cienką bluzę (no, chyba że jest 20 stopni mrozu, to jeszcze polar), więc nie widzę powodu, żebym dla czyjegoś widzimisię miała marznąć albo wkładać inną kurtkę specjalnie na zawody. :angryy:
  20. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='Romas']Ludzie ucza swoje psy ale ucza na skroty skoro do cwiczen zawsze potrzeban kamizelka ,nie byle jaka tylko np gappaya.[/quote] Hm, ciekawostka, nigdy mi nie przyszło do głowy, że ktoś może w ten sposób patrzeć na kamizelkę gappaya. Mam 2 kamizelki gappaya i 2 kurtki gappaya, noszę je ZAWSZE, gdy gdziekolwiek idę z którymkolwiek z psów albo z obydwoma - na spacer, do weterynarza, na wystawę, na trening. Na zawodach nigdy ich nie miałam, z tej prostej przyczyny, że odkąd je kupiłam, nie startowałam w żadnych zawodach. I tak, to MUSI być kurtka czy kamizelka gappaya, z tego prostego powodu, że żadna inna kurtka/kamizelka nie ma tylu i tak dużych kieszeni, do których mieści się absolutnie wszystko - mój rekord to były: 3 piłki, 2 gryzaki, szmata skórzana, koziołek do aportowania, smycz, 2 linki, smakołyki, klucze, portfel, 2 paczki papierosów, zapalniczka, komórka, chusteczki higieniczne, rulon torebek na kupki. Inną kurtkę wkładam wychodząc z psami tylko wtedy, gdy jest ulewny deszcz, bo kurtki i kamizelki gappaya mają tę wadę, że nie są wodoodporne. I na takie okoliczności mam kurtki jeździeckie, które są wodoodporne, ale za to nie mają aż tak pojemnych kieszeni, zresztą wtedy trochę mniej tych kieszeni potrzebuję, bo w ulewnym deszczu większości ww. przedmiotów nie używam. [quote name='Romas']A ja jesli mam okazje byc na zawodach to zawsze podpatruje jak ludzie rozgrzewaja swoje psy ,to pouczajace .Nie widze w tym nic zlego skoro jest to robione publicznie i wystep jest publiczny .[/quote] Ale rozumiem, że jako widz? I broń Boże to nie był zarzut, ja po prostu nie rozumiem, jak ktoś STARTUJĄCY w danych zawodach ma czas, nerwy, wolną głowę itp., żeby patrzeć, co robi konkurencja POZA RINGIEM.
  21. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='saJo']BeataG Z tego co pamietam tez, to poki co startowalas tylko w klasie zero, a tam mozna miec zwykle zabawke i/lub pilke. Spruboj utrzymac koncentracje psa przez kilkanascie minut, nie nagradzajac go zabawka, jedzeniem, a i nagroda socjalna tylko w ograniczonym zakresie. Można było, dopóki nie było zerówek na zawodach oficjalnych. A ja się załapałam również na pierwsze zerówki w oficjalnych (PPA w ubiegłym roku w Łącku). I na tych zawodach nie miałam nawet żadnych kieszeni. :evil_lol: Start w zerówce obi jest dłuższy, to prawda, ale też nie trwa kilkanaście minut. I o ile dobrze zrozumiałam, to ten pan też tą czapeczką ani niczym innym w trakcie startu nie nagradzał? Dorotak, nie mówimy o tym, czym się można bawić, bo bawić się można wszystkim, tylko o tym, co JEST zabawką w rozumieniu regulaminu. Jakoś nie widzę tam definicji, która wskazywałaby, że zabawką jest każdy przedmiot, którym przewodnik bawi się z psem przed startem. Czyli pozostaje potoczne rozumienie słowa zabawka. Romas, tylko żeby tego problemu nie było, to przewodnik musiałby startować nago, a i tu mógłby paść zarzut, że to właśnie nagością utrzymuje koncentrację psa. :cool3: A tak przy okazji nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie - jak to jest, że tak doskonale wiecie, czym się kto bawi przed startem? Ja w ogóle nie zwracam uwagi na to, co się dzieje poza ringiem, istotne jest tylko to, co się dzieje na ringu, a poza ringiem obchodzi mnie tylko mój własny pies. I skoro już zauważacie i twierdzicie, że to jest wbrew regulaminowi (bo Waszym zdaniem czapeczka jest zabawką), to dlaczego nie zgłosicie skargi do protokółu?
  22. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='jfn']Na chwilę wracam z EOTa - wystartuj choć raz, i wtedy dopiero wypowiadaj się na ten temat, a nie odwołuj się tylko i wyłącznie do książkowych teorii.[/quote] Ależ startowałam i to kilka razy. :evil_lol: Tylko w innej dyscyplinie, ale to akurat nie ma większego znaczenia, bo zasady dotyczące dopingu są podobne.
  23. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='jfn']Mi też nie przeszkadza, że Kelt mnie ciągnie za rękawy i nogawki, ale nie będę przecież nagradzać go przed zawodami możliwością ciągnięcia mojego rękawka, bo to by było nie fair w stosunku do innych zawodników.[/quote] A gdybyś go nagradzała ciągnięciem rękawa na treningach, a tylko bezpośrednio przed startem nie, to już byłoby fair? Już możesz ten rękaw (bluzę z tym rękawem, żeby nie było przypadkiem, że mówię o rękawie do obrony) na sobie mieć? Przecież możesz nagradzać sobie psa na treningach czym chcesz, nikt tego nie sprawdzi. To sprawa Twojej inwencji twórczej, czym nagradzasz psa, możesz równie dobrze na co dzień nagradzać go koszulką, w której startujesz. A regulamin mówi, czego na płytę wnieść nie wolno. Jeśli jest mowa wyłącznie o zabawkach i smakołykach, to nie można wnieść zabawek i smakołyków. Jeśli będzie w regulaminie zapis, że niczego, czym pies się bawił bezpośrednio przed startem, to sędzia będzie musiał chodzić i patrzeć, czym kto się bawi z psem przed wejściem na ring. Co i tak nie zmieni faktu, że pies może być nakręcony na każdy element garderoby przewodnika i niekoniecznie trzeba się z nim tą garderobą bawić przed startem, żeby podczas startu była motywatorem.
  24. BeataG

    doping na zawodach

    [quote name='jfn']Gdyby zamienic czapkę na piłeczkę, sprawa byłaby oczywista. Gdyby... Ale to nie była piłeczka. A regulamin stanowi: "[FONT=verdana][FONT=verdana,geneva]Przewodnikowi nie wolno w żaden sposób nagrodzić psa podczas wykonywania ćwiczeń; posiadanie przy sobie zabawek lub smakołyków prowadzi do dyskwalifikacji." Czapeczka zabawką nie jest, smakołykiem też nie. Co nie jest wyraźnie zabronione, jest dozwolone. I kropka.[/FONT][/FONT]
×
×
  • Create New...