-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja też przegapiłam, ale nie duża strata bo i tak musiałam składać zamówienie na szele dla Franka. Jedyne co mnie martwi to to że nie ma już naszyć z krabami, a ja się jeszcze łakomiłam... U nas piękna pogoda <3 -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Majkowska replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Tak czytam sobie coście tu popisali i zastanawiam się co byście w tej sytuacji zrobili : Kilka mcy temu przeprowadziliśmy się. Z dużego mieszkania - do małego na parter, z dużego terenu - w beton, tam mieliśmy dużo terenów do gonienia , balkon itd, tu sytuacja niekorzystna i stresująca dla psa, ale przyjechał "czysty" z nieco szczenięcym mózgiem. Okazało się że mamy sąsiada westa- wielokrotnie podchodził pod nasze okna z ujadaniem i rzucał się, prowokował naszego psa, co gorsze nie było nawet kogo poprosić żeby go wziął bo zwyczajnie pies chodził sam. Pieseczek początkowo przesiadywał nam pod oknami i ujadał, na moje próby odgonienia go rozjuszał się jeszcze bardziej, żeby moje dziecko mogło spać bez psich pyskówek (obok jej pokoiku jest też owczarek który tez się włącza zaraz) zdarzyło mi się kilka razy latem zasłonić kotary żeby mieć od kundla spokój. Nasz pies raczej w mieszkaniu jest spokojny, ale w obliczu takiej sytuacji cięzko mu było zachować ciszę... Wreszcie przyfilowałam jego właścicielkę i rozmówiłam się. Bardzo grzecznie, zero złego słowa, ładnie poprosiłam, że nasz piesek zestresowany przeprowadzką, że jak się będą piłować przez balkon to się nie polubią a wręcz odwrotnie, że my mamy malutkie dziecko i nie możemy sobie pozwolić na budzenie go przez szczekanie pod naszymi oknami (defacto w ogródku pod naszym balkonem). Usłyszałam wtedy że on tak już ma, bo to weścik, że on już ma 6 lat, był tam zawsze panem osiedla, on uparty, narwany , nie podejdzie , to ze strachu itd itd. Na koniec pani dodała że jak suka w sąsiedztwie będzie miała cieczkę to będzie nam wył całymi dniami pod drzwiami i oknami. Zero agresji, pełne zrozumienie, i tylko " bardzo panią proszę". Potem okazało się że to koniec moich błogich spacerków - zawsze zabierałam ze sobą dziecko i psa, Wald dość ładnie chodzi przy wózku więc nie ma problemu żeby wziąć ich razem, czasem też brałam młodą za rękę a on szedł obok luzem, kagan na pysk i zasuwaliśmy. Tu okazało się że jest znów problem w westem - ten pies jest wszędzie, chodzi sobie luzem naokoło bloku i podskakuje do psów. Wystarczyło kilka jego podejść do Waldka i kłapnięć w tyłek. Początkowo Wald to znosił z typową dla siebie ofiarnością, ja odchodziłam, west szedł za mną i dopiero po okrążeniu bloku okazywało się że ktoś jednak z nim jest ale jakoś średnio się przejmuje tym że mnie jego piesek goni, a ja cały czas cierpliwie powtarzam żeby psa wziąć... W całych tych przebojach brał też udział szkoleniowiec, była pogadanka z babką, z której wyszło tylko tyle że psy skakały na siebie jeszcze chętniej. Wald przestał tolerować ataki na siebie i zaczął odpowiadać uzyskując łatki "tego białego agresywnego". Przestałam sobie sielankowo wychodzić pod blok w kagańcu, bo to patologia żebym musiała go bronić przed westem. Jeden raz tarmoszenia się z nimi kiedy szłam z dzieckiem mi wystarczył, tak samo jak spotkanie z nim kiedy miałam w rękach siatki a ten nagle wymaszerował na nas spomiędzy żywopłotu... Zgadałam się z babką z bloku obok - ma ten sam problem, ucieka przed westem! Chodzi z ogromnym czekoladowym labem, którego tamten na wstępie pogryzł jak jeszcze lab był szczeniorem,pani od tej pory wypruwa się na spacerach, porusza straże miejskie i niebo i ziemię i ciągle przed westem ucieka... Oczywiście o jej psie też słyszałam że to krwiożercze agresywne bydle i chyba podpisało z moim pakt bo właśnie że bardzo się lubią i pies jest niezwykle sympatyczny. Natomiast przez westa nasze spacery przestały być fajne, zawsze się pojawił to coś nabuchał do nas. Wreszcie powiedziałam pani że ja się wypisuję - jeżeli jej piesek będzie przybiegał do mnie i atakował Walda to ja też pozostaję bierna na to co zrobi mój pies i wcale nie będę go pilnowała. Albo kagańce i smycze obydwa albo niech dżungla panuje... Nie zrobiłam jakiegoś większego wrażenia. Dopiero kilka razy jak faktycznie poszły w ruch zęby to pani lekko się przejęła a west wycofał z ataku, co nie znaczy że nie przeszkadza jej to w tym żeby puszczać pieska z ok 10 letnim chłopczykiem, który dla mnie juz jest całkiem porażką. Dawniej chciał się z nami wybierać na spacery, na szczęście uświadomiłam go że mój nie lubi jego pieska i w dodatku puściłam kit że ja go nie utrzymam. Niemniej jednak widzę że tego dzieciaka cieszy drażnienie naszego psa, lubi puścić swojego na całą długość flexi żeby prawie dosięgał ale ujadał i starał się nas chwycić. Kilka razy zwróciłam uwagę to usłyszałam " a mama mi pozwala!" Ostatnio zderzyliśmy się z nim na klatce schodowej jak zjeżdzał po schodach na rolkach z tym właśnie pieskiem - mój tż uciekł w ostatniej chwili bo tamten zleciał na flexi z piętra szarpiąc w dół chłopca, a potem poszli celowo za naszym psem.Chłopczyk potykał się na rolkach, a piesek na jakichś 5 metrach szarpał się z ujadaniem, co zaskakujące przyszedł do domu tuż za moim tż. Wiele sytuacji już było takich że rano wyprowadzam psa przed pracą i nei mogę wrócić do mieszkania, bo ten piesek stoi nam pod drzwiami i się rzuca. Sam, podejrzewam że szczeka na nich jak chce wyjść więc wywalają go na korytarz (3 piętro) i podczas gdy się ubierają to on na klatce stoi i drze ryja... Nieraz było z zaskoku - otwieram drzwi i on już jest, już się kotłują, nawet zdarzało się tak że kobieta sama otwarła drzwi i go na nas wypuściła. Nieraz wydaje mi się że go nie ma, wchodzę a on stoi na 3 schodku na klatce i na nas burczy! Jeszcze niedawno czekałam pokornie i po 15 minut, spóźniając się na autobus i do pracy, żeby tylko ktoś go zabrał, teraz włażę na żywioł, już pani zapowiedziałam że nie biorę na siebie winy jeśli mój pies rozerwie jej psa jak ten nam doleci pod drzwi... Szczerze aż boję się co będzie latem - nie będzie się dało otworzyc nawet balkonu, bo przecież to nas zniszczy, już teraz to uciążliwe, odnoszę wrażenie że ten pies siedzi zamknięty na balkonie jak oni idą do pracy i co robi - drze ryja! Nie ma dnia i godziny żeby na klatce nie było słychać jego sapania, poszczekiwania, czy wrzasku tego chłopaczka. Widząc reakcję ludzi od niego odnoszę wrażenie że to my jestesmy dla nich uciążliwościa - bośmy przyszli, pojawili się z wrogiem i oni nie mogą sobie puszczać tego pieska tak jak to mieli w zwyczaju... -
A czemu tak dziwnie wklejasz tylko linki w posty a nie dajesz foty ? ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Taaaak, epidemia. Ostatnio nawet gadałam z PP i zaczęła rozmowę od " nie uwierzysz, wyzdrowiałam i jestem znów chora!". Skwitowałam tylko że uwierzę bo ja też jadę na 4 antybiotyku... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Witam znowu. Powolutku wracam do obiegu, dziś nawet z Warchliną byliśmy na pierwszym tzw spacerku do zologa. Dla lansu ubraliśmy naszą nową taksóweczkę (tą bardziej ozdobną) i mija mnie kobieta z młodą dziewczyną i : " ojejku, zobacz jaką on ma obrożę!!!". Na to ta młoda " to są takie specjalnie - dla nich!". ( wydaje mi się że tu chodziło jej o charta). starsza :" jaaaaak to?!" młodsza : " no tak!...". Uśmiałam się jak fix, ale to prawda, jak masz taksową obrożę to każdy zwróci uwagę, chce pomacać itd, a pytania skąd to taka że czasem mam ochotę odpowiedzieć że sprowadzana z Meksyku :D Z niecierpliwością czekam aż wręczę Franchlinie szelki. Będzie lans na całego. -
a ja dziś idę w taksowej obróżce (tej bardziej ozdobnej) i mija mnie kobieta z młodą dziewczyną i : " ojejku, zobacz jaką on ma obrożę!!!". Na to ta młoda " to są takie specjalnie - dla nich!". ( wydaje mi się że tu chodziło jej o charta). starsza :" jaaaaak to?!" młodsza : " no tak...". Uśmiałam się jak fix, ale to prawda, jak masz taksową obrożę to każdy zwróci uwagę, chce pomacać itd, a pytania skąd to taka że czasem mam ochotę odpowiedzieć że sprowadzana z Meksyku :D A co zatrzasku to powiem wam że odkąd poznałam taksowe zaciski to już tylko to wyznaję. A oto i nasz taksóweczka ozdobna
-
Prawdziwym? :D Ja też dawniej maniakalnie byłam za sterylką i kastracją, i też teraz mnie trochę wycofało z tego. Właściwie za cięciem samców jestem bardziej , bo nakręcenie robi duużo,a co drugi ma nowotwory prostat i innych takich z tego co słyszę, ale jakbym miała sukę to pewnie bym też się bardzo zastanawiała, bo jeszcze ludzie teraz masowo o posikiwaniu mówiąc po sterylkach.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Witam witam wszystkich :) Nie szukałam, bo nie jest to tak gwałtowne żebym musiała szukać , tż właściwie już powoli się zbiera do życia , ja też, jutro Kiśka do nas wraca od dziadków. A tez zależy mi na kimś "istniejącym już z opinią", nawet jak nie na teraz to na sytuacje awaryjne gdzie będzie potrzebny jeden spacer na rok. Pisałam do dwóch znajomych z tej branży ale ani jedna ani druga w tej chwili nie ma wolnego miejsca na kolejne psy. Może i nie może. Sama ma 3 swoje psy, suki są może i ułożone i już chodzą głównie na doczepkę, ale nad 4 nie zapanuje sama , bo przecież jest jeszcze brat Waldka który go maniakalnie chce pożreć mimo że Wald skacze mu pod nogi z uległością... Nasza hodowczyni teraz zresztą jest w trakcie przygotowań do krycia więc nie sądzę że z otwartymi ramionami przyjmie kolejnego psa do wypracowania. Wygląda że Wald musi jeszcze pocierpieć, dziś trochę go wyszalałam szarpaniem i aportowaniem. Liczę że się zbiorę już jakoś i wreszcie zaczniemy kolejny miesiąc normalnie... -
No, brawo , bardzo mi się to podoba :) Nie wiem doprawdy co ludzie mają z tym jeżdżeniem na psach, ani nie ten kręgosłup ani nie takie predyspozycje zabawy, bo umówmy się że plecy i kark są takim punktem psa że wcale naciskanie do tam nie jest dla niego przyjemnością. Tak samo dziwię się jak nieraz mamuśce dzieciaczek dźga pieska kijem, bo się chce pobawić, a mamusia na to "daj spokój, to przecież dziecko , nie wie co robi, przecież nie chce zrobić krzywdy..." Potem straszny zaskok że pies użył zębów... Kurcze to już nie jest takie maleńkie dziecko żeby nie było komunikacji. Może on chce w ten sposób zwrócić waszą uwagę na siebie, odciągnąć was od psa, byc ważniejszy?.Może gdzies poduważył że wkoło tego się kręci sprawa i trzeba tam udowadniać siebie. Nie wiem co ja bym zrobiła w takim układzie ale wyjdę znów na wyrodną - pewnie bym pokazała na modelu jak boli ciągnięcie za uszko i jakby dziecko złapała uszko pomimo tłumaczeń to bym ja złapała za jego uszko. Zdarzyło mi się to z większymi dziećmi ale jeszcze nie było żeby nie zadziałało. Rodzice jednej z moich kuzynek dawali pełne przyzwolenie na torturowanie kota, zwierzątko autentyycznie cierpiało ale wszyscy że dziecko dziecko, ono eksperymetuje, przejdzie mu itd. Nigdy się nie cięłam, powiedziałam jej " ok, mnie też bawi ciągnięcie mniejszych istot za ucho, ciągnij kota a ja będę ciągnąć ciebie", wyleczyłam. A my dotykamy. Kiśka uwielbia inne psy, choć póki co dzieli je na "Alduchy" i "Amolki". Psiarze mnie znają, wiedzą że jak idzie nasze stado to nie trzeba zakładać kagańców i zapinać na smycze, tylko ich psy, zamiast robic sobie niezdrowe zainteresowanie tym co się przed nimi chowa , przechodzą na porządku dziennym do dziecka. Więcej napiszę, ja sama nieraz na spacerku z samą Kinią przygadam sobie gdzieś jakąś staruszkę z pieskiem. Pozwalam psu obwąchać dzieciaczka, czuwając nad tym, chroniąc ją, ucząc jak się zachowywać ostrożnie i spokojnie żeby piesek nie poczuł się zagrożony. Wybieram tylko te psy które są w miarę stabilne, rzecz jasna że jakieś niezrównoważone yorasy które na nas lecą i ujadają spotykają się z mamusią która je zawraca do pańci ze słowami reprymendy. Kisia zaczyna też kapować że nie wolno psa samemu zaczepiać, ale jak piesek jest chętny do nawiązania kontaktu to czemu nie :)
-
To rozumiem że gdyby to była tylko Twoja decyzja to bys jej nie wycięła? A młodego nie planujesz ciąć? Młodego... właściwie ile on ma? Gdzieś Ty go chowała jak był mały, sukę też chowałaś a potem się okazało że bez uszu spod kołdry wyszła, zawsze jakieś niespodziajki ;D A w temacie sikania to od razu pomysłałam o moim dominującym krwiożerczym samcu który w wieku 3 lat nadal leje na kucaka :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja już jadę z chorobą 3,5 tygodnia ;( Jestem znów na L4, tym razem serio bardzo poważnie, jestem tak słaba że nie miałam siły wstać z łóżka... TŻ też chory, wszyscy w rodzinie chorzy, znajomi chorzy, gdzie dzwonię to każdy leży... A dzwonię bo szukam ratunku dla Warchliny.... dobra, 2 tyg mógłby nie biegać, ale trochę to wszystko już przekroczyło normę... mnie to gryzie jak cholera, a tu nie mam komu go dać.Więc tu będzie ogłoszenie duszpasterkie : szukam dobrego pettsittera na terenie Krk na jeden-dwa spacerki, nie na zasadzie załatwić psa i wrócić bo to robi mój tż przy okazji palenia, chce dać mu przynajmniej chwilę fajnej rozrywki, nie mogę patrzeć jak on tak gnije i już nawet się nie dopomina spaceru... ciężko mi kogoś takiego znaleźć, problem w tym że mało komu ufam w kwestii powierzenia psa, bo jakieś mam złe wizje że ktoś go puści mimo że powiem że lepiej nie, no i Wald też jest specyficzny i nie ukrywam że pierwsza lepsza osoba sobie z nim nie poradzi... fajnie by było żeby to był ktoś z jakimiś podstawami wiedzy o psach, choć dyplomem i doświadczeniem. Ma któraś ciocia kogoś godnego uwagi? Więcej niusów nie mam. Dodam tyle że zakupiłam Warchlinie na pocieszenie 2 obroże, a Frankowski dostał szelki, z tym że te drugie jeszcze leżą u mnie w szafie i póki jestem chora to raczej ich nie przymierzę. -
ahh sama sie czaiłam na te kraby , super wzorek :):) Czerwona eko też mi sie podoba i sama się dziwię że to mówię bo kolor czerwony w psich akcesoriach mnie odpycha :D Też niebawem dodam foty bulwy w taksowych szeleczkach, bo widzę że tu dośc bulwiasto :):) Mamy tez 2 nowe obróżki od taks i chyba to najlepsze jakie mamy , ale chwalić się będziemy jak wyjdziemy w plener i coś cykniemy :)
-
Ja też ostatnio o tym gadałam,nawet ktoś podał przykład suki,fajna,ułożona. ..do czasu jak pańcia nie posłuchała ludu i nie wycięła. Za to u mnie na starym osiedlu gość wyciął swoją sukę i zupełnie zgasła. Zero emocji,kukła, ani ogonem nie zamerdała...a przed była super,kontaktowa,wesolutka,do zabawy z psami...
-
Nie pozwól na to. Tłumacz,pokazuj jak się fajnie bawić żeby piesek się cieszył.Ja z młodą to też przerabiałam i ile razy psu dokuczyła to za łapkę ją i kazanie,pieska się idzie przeprosić i pogłaskac jak należy. U mnie nie ma przebacz -uderzy psa to nie ma już zabawy z nim,rzuci czymś (kredką,zabawką) to rekwiruję itd. Ona ogólnie jest taka czuła i empatyczna,jakby komuś się coś działo to od razu się interesuje. A w jakim wieku jest młody?
-
Gdybym bazowała tylko na tym co mi pokazali hodowcy to myślałabym że są idealne. Ale jak widać hodowca jest w stanie opanować 6 psów na jednej smyczy bo zna specyfikę rasy natomiast pieski od ludzi których poznałam na ulicy to koszmar i męczarnia. Nie zmienia to faktu że i tak mi się podobajaą.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja tym odkłaczyłam wieeeele,serio. Dawniej po każdym wyjeździe szalałam w samochodzie z odkurzaczem ,a wyzwanie było bo wtedy 2 psy i 2 koty były. Teraz szczotką machnę i czysto. Długo nie wierzyłam że istnieje coś co usunie do ostatniego kłaka,a że jeszcze bez specjalnego szorowania...
-
Jak przeczytałam łajka to od razu pomyślałam o karelczyku - kiedyś sama się zapatrywałam,hodowcy mi przedstawiali je i cud miód,psy do wszystkiego,pracujące,sportowe itd. Za to jak spotkam takiego na żywo to czar pryska - uparte,dominacyjne i ciężkie we współpracy.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie no ten domek o którym myślałam ma bardzo delikatne koteczki. Musimy poszukac pieska bardzo stabilnego,oni tez tacy są -stoicy,perfekcyjni,5 miseczek,kolanka,zabawy w ogródku itd. Co innego chociażby z taką moja Sralą - ona się nie krępuje,na szafie siedzieć nie będzie,pieseczkowi da po pysku i pokaże mu kto tu włada.
-
Nie jestem w stanie otworzyć linku :( Ale tyle mogę napisać że są tez podróby tych szczotek i trzeba na nie uważać bo nie mają nic wspólnego z v7... a wrócę jeszcze do tematu dziecko-pies. Może jestem nieco wyrodną matką ale u mnie jest po równo przywilejów i nie tylko dbam o dziecko ale też o komfort psa. Nie znoszę rodziców którzy zmuszają psa żeby pozwalał traktować się jak zabawkę a jak nie to gleba i po łbie. Dla mnie to chore,szczególnie że ostatnio chociażby na fb jest fala pt mój pies wozi dziecko na grzbiecie,dziecko na nim spi,targa za uszy itd itp. Tylko czemu ludzie nie zauważają że pies też potrzebuje odpoczynku,komfortu itd. U nas jak Wald wraca z pola to jest chwila święta i młoda nie ma prawa mu przeszkadzać. Mają dużo czasu wspólnego ale nie ma przeszkadzania i dokuczania kiedy pies się odmeldowywuje na miejsce. Nigdy nie pozwalałam,konsekwentnie ją od niego zabierałam,nie było szarpań za uszy itd. Wszystko w granicach rozsądku,wiadomo że bobas poznaje świat wszystkimi zmysłami i ugryźć czy ścisnąć uch psu to jest atrakcja ale po to jesteśmy my dorośli żeby tego pilnować. I wychodzę z założenia że jeśli ja na psie nie siadam to dziecko teź nie robi tego bo to nie jest dla psa normalne. I usprawiedliwiam psa który tak mordowany warknie -a jak warczy to i tak ładnie z jego strony bo często własciciel nie pozwala ostrzegac a potem jest zaskoczenie że piesio się rzucił...
-
Hmm ciekawe jak będzie dalej Czyli jednak to że suki po kastracji robią się agresywniejsze ma uzasadnienie.
-
Udowodnij. Może to głupie ale ja lubię oglądać takie foty - sama kiedyś myślałam stworzyć galerię zniszczeń Waldka i Franka odkąd zobaczyłam jakiš farfocl przeżuty przez tego drugiego a potem okazaŁo się że to długopis .:D Domek z kotem jak ona je ponoć goni? Szczerze to miałam ją nawet zaproponować znajomemu ale po tym co napisałaś o kotach to zrezygnowałam.
-
A tak z ciekawości - ona ma wszystkie zęby? 700gram psa... :O Ciekawe kiedy będą takie po 10g...
-
Po tym co napisałaś to wątpię że będzie po nią kolejka -i śmię Twoj ierdzić że robisz to celowo,
-
Właśnie tak was oglądałam na fb i miałam pytać co to za trzeci stwór. A ta zmiana wobec psów miała miejsce przed czy po sterylce?
-
Ja na kłaki mam szczotkę V7 i polecam. Bez porównania z innymi szczotkami i co fajne ma 3 rozmiary wiec albo do ubrań,albo pośrednia albo jako mietła do dywanów ;) Sprawdziła się jak mieszkałam u teściowej która wiecznie nadawała na kłaki. A Wald ma tragiczne igiełki,żadne rolki ani odkurzacze tego nie łapią. Szczotka ma jeszcze ten plus że się nie zużywa - można umyć pod wodą i jak nowa.