-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Bożee, no właśnie widzę to u innych dzieci, czy jak kuzynka dawniej przyjeżdzała ze swoim malutkim dzieckiem - położyła na kanapie, czy koc na ziemi rozłożyła, jak dziecko chciało spać to tylko przykryć i śpi... A nasza młoda nie, ona się będzie słaniać ale nie. Dziś prawie zasnęła na hustawce, a ja nie wzięłam wózka żeby ją położyć, do domu chciałam ją dotransportować na rękach to też nie, bo ona musi "siama". I przyszła do domu na własnych nóżkach! Ale za to ostatnio ma inną zabawę - sama wskakuje do łóżeczka po stoliczku obok. Włazi i hop,wystarczy chwila nieuwagi, a jakbym chciała złapać to się rzuca na wariata, więc już nauczyłam że przyjmuję do wiadomości że chce tam wskoczyć i wolę podać jej rączkę i pomóc niż gonić i usiłować złapać. Ogólnie robi się uparciuszek, czasem wpakuje coś do buzi i ucieka z tym, strasznie się boję wtedy że wywali się i udusi, ale całe gonienie i usiłowanie jej odebrać powoduje odwrotny efekt. Ja ogólnie nie jestem z rodzaju ludzi którzy od razu lecą na dziecko z klapsami i udowodnianiem że nie i koniec. Dzis jedna z cioć fuknęła na mnie jak zapytałam młodej czy mama ma ją wziąc na ręce czy chce sama zejść po schodach, nie widzę powodów do oburzenia, serio uważam Kiśkę za mądrą dziewczynkę i dawanie jej wyboru wcale nie jest złe.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Po spacerach. Jednak, kiedy mój mąż mówi "jesteś niepoważna" jak wracam ze spaceru to ma rację. Dziś cały dzień goniłam po polu z psami,ani rosołku na niedzielę nie zrobiłam ;) Za to uszczęśliwliłam wszyyystkich. Kiśka była z nami na działce - a tam ani na chwilę nie chciała zejść z huśtawki. Prawie tam zasnęła, ale twardo siedziała i jescze do domu wróciła "siama!" i choć zasypiała na stojąco to nie dała się nawet ponieć tylko zasuwała z soczkiem w ręce. Bulwa natomiast podnieciła się niesamowicie i nie potrafiła się opanować, gonił za mną i łapał mnie za buty. Oczywiście zacharał pianą cały trawnik, wychlał zamarzniętą ubiegłoroczną wodę z wiaderka, a jak ją wylałam to wytaplał się w tym błocie które powstało pod drzewkiem. Także szele ochrzczone , ale cieszę się że pasują, na ulicy robią furrorę. Na działce było ciekawie... już widzę ile tam czasu spędzę żeby zrobić porządek żeby móc tam wpuścić psa i dziecko. Pomijając fakt że już mamy 2 letnie zaległości i wszędzie mamy gałęzie to znalazłam dziś na trawniku sztywnego zdechłego kota (nie rozpoznałam w nim żadnego z naszych działkowców,więc nieelegancko przerzuciłam go za płot nad rzekę żeby żaden z psów go nie zjadł ) to jeszcze w szopce na narzędzia leżał zjedzony w połowie gołąb... Z drugiej strony natomiast tysiąc butelek i woreczków z psimi kupami, które spacerowicze zbierają i ...wrzucają nam na działkę. Jest cudnie. Pamiętam czasy Amorka jak chodziliśmy i grzebaliśmy w ziemi, a wszystko jakoś to wyglądało. Teraz jest ruina, wpisuję to na moją wielką listę rzeczy do zrobienia. A co do Amorka - dzisiaj Kiśka się chyba wściekła, bo jak tylko wyszłyśmy z domu to tłumaczyłam jej że idziemy do Franka. Porwała ze sobą balonik i spakowała do woreczka zabawki i poszłyśmy. Pod blokiem było "Franek Franek..." a jak już Franek wyszedł to nie było odwołania, stał się Amorem i koniec. Oczywiście wariat rzucił się na ten balonik i pękł, więc hitem dla było "Amorek balonik pękło". Tłumaczyłyśmy jej że to Franek, ale nie pomogło... Ledwo wróciliśmy z działki to tylko przez drzwi wymieniłam Kiśkę na Waldka i polecielismy w pole. Co za pogodaaaaa <3 !!! Wald dziś szalał i biegał tak że znów mi się dostało że go do trialsów nie szkolę, ale za to we współpracy nawalił trochę. Olewał wołanie , tzn nie do końca, bo na gwizdek robił prędziutko zwrot, biegł do mnie, a gdy już był przy mnie zmieniał kierunek i leciał dalej i tak po kilka razy. Także dziś sobie nagrabił, choć wystawiał ładnie, biegał wspaniale, i nie pogonił niczego (bo niczego nie było :)). Za to w aucie potarmosił się trochę z braciszkiem w wyniku czego ucierpiało jego ucho, ale na szczęscie nie jakoś poważnie się pogryzły. Do domu przyszedł ubłocony jak cholera, ale ponieważ od razu dostałam na ręce młodą to nawet nie myłam go tylko poszedł leżeć. Odpoczął, potem dostał jeść za jakiś czas, a jak już miałam chwilę to stwierdziłam że jednak się nie obkruszył i poszłam go myć. Wszedł sam do wanny, choć było widać po nim że zmęczony i może nawet miał zakwasy, zaczęłam myć i Wald zapiszczał. Pierwsza myśl że jest ranny, zwaliłam nawet na jajka bo strasznie sobie poranił i są w tragicznej formie, ale nie, on popiskiwał dalej, cichutko, skromniutko. Wyszedł z wanny i stękał dalej, tż stwierdził że pewnie idzie west i Wald się tym podnieca, ale mnie nie zdawało się to normalne, znam jego rodzaje pisków i wiem kiedy to są piski podniecenia a kiedy przybiera to bardziej jęcząco bolesny odgłos. Mimo wszystko wytarłam go ręczniczkiem, a on się roztrząsł, a potem stał i jęczał. Spanikowałam, złapałam za brzuch i okazało się że jest bardzo twardy. Skręt żołądka - od razu mnie oblała fala gorąca i zaczęłam myśleć co to będzie, tż idzie dziś na nockę, ja jutro na rano, jak my to zorganizujemy... Spanikowałam i już bym leciała do weta , ale tż nafuczał na mnie że przecież pewnie chce mu się sikać. No jakże mu się chce sikać jak godzinę wcześniej wrócił z pola... ale poszłam na spacer. Faktycznie. Wald 4 razy kucał po jakieś 10 minut i laaaaał, aż widziałam że już niewygodnie mu się na łapach stoi :O Wysikał się kilkakrotnie, przeszlismy naokoło bloku , wrócił do domu i poszedł zadowolony spać. Przeraził mnie, ale wyglądałoby na to że nie sikał dzisiaj wcale - rano był z tżtem i potem popołudniu od razu pojechaliśmy w pola, więc nie miał czasu , bo wyszedł z bloku i od razu popędził do auta, a w polu z kolei nie sika, bo on nie należy do psów które by w polu wąchały trawę tylko od razu zabiera się do pracy. Po polu do auta i z auta do domu... Możliwe to moje przypuszczenie?Będę obserwować na wszelki wypadek jego sikanie, ale nie wydaje mi się żeby coś z nerkami, choć dziś się kąpał... Na koniec kilka fot. Mam więcej ale mi picasa zastrajkowała i nie chc mi sie hostować, a i tak potem dostanę foty z prawdziwego aparatu, więc się z komórką szarpać nie będę. Bulwa działkowa, w swoich nowych szelkach od taks -
łooo ale galeria się rozwija ;)
-
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
Dobre że daje radę i ten samotny dzień dobrze minął.- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Jak taksówki byś sprzedawała to daj znać , szczególnie kraby ;) Znajdę zdjęcie, tyle że póki co mój komp strajkuje. Ale to żadne specjalnie wymysły nie są, kawałek cienkiego sznurka podbity blaszką ;) vizzaamore - pytaj o co chcesz , jak tylko będę w stanie to odpowiem:) Czyżbyś zapatrywała się na pointera? A z ciekawości - z jakiego miasta jesteś? Witajcie po przerwie - młoda ku mojej uciesze zrzuciła laptopa i chwilę miałam tylko dostęp komórkowy. Co u nas....a nic ;) Właściwie po staremu tyle że zaczyna się pogoda robić i dni są dłuższe, więc wreszcie zaczynamy odświeżać się spacerowo. Zaczęłam też ogarniać trochę Walducha, bo coś się porobiło i oszalał, wiosna do łba mu chyba uderzyła. Po pierwsze robi znowu dziadostwo - piszczy na psy. Wyje, szarpie się, jest jedna wielka ekstaza, większość psów na jego euforię reaguje strachem, ucieczką, albo czasem nawet spiną i choćbym chciała to przeważnie nam się smyczowy kontakt z psami psuje. I to tylko na smyczy , bo jak go puszczę to te pieski są w sumie mało ważne, mogą sobie gonić i ujadać mu przy uszach, a on je ma w nosie. Jeśli jest puszczony to olewa psy, podejdzie, przywita się i uznaje ich obecnośc jako coś normalnego, natomiast na smyczy... o jezu. Wzięłam się też za ładniejsze chodzenie na smyczy, znów wpakowałam smaczki w kieszeń i bawimy się w to i owo. Staram się te spacery urozmaicać, ale niestety tu to tak średnio rozmaicie jest. To osiedle jest absolutnie do kitu, nie ma terenu żeby iść spokojnie sobie gdzieś i pobyć z psem, a jak już jest fajnie to zawsze ktoś to zniszczy, bo to jakieś chamskie i prymitywne te tutejsze ludzie. Wróciłam już na stare śmieci i chodzę do rodziców bo tam przynajmniej jest gdzie pochodzić, ale niestety nie zawsze jest czas. Walduch w domu bardzo spragniony słońca, widzę po nim że teraz jest ten moment kiedy po zimie domagał się żeby wypuścić go na balkon.Przekłada się z miejsca na miejsce, widać że chce być w tym słońcu,tak paść jak na wsi w kurzu i wygrzewać się cały dzień. Ogólnie tak sumuję to nasze mieszkanie tu (tj po przeprowadzce) i najchętniej to bym właśnie się przeporowadziła na wieś. I nie wiem czy któregoś dnia tego nie zrobię, głównie ze względu na psa i młodą, bo mi już źle w tym mieście, zero swobody. Miasto mnie już przytłacza, a najbardziej mnie przytłacza to że nie mam jak psa wyżyć a wiem czego on chce. A mojego geniusza też roznosi,podbiegła właśnie przed chwilą do psa z wrzaskiem "ugryzie cie!" i usiłowała złapać go zębami za nos, na co on tylko przekręcił się do góry kołami na legowisku i skopał ją łapami po twarzy... Symbioza. Następnie zaczęła bardzo szybko chodzić po pokoju więc pytam "co robisz?" , a na to geniusz odpowiada mi " spacerku. jestem. na słonecki.". Hmmm skoro da się wybiegać psa w mieszkaniu to czemu nie dałoby się wyspacerować dziecka w domu :D Czekamy jeszcze chwilę i mam w planach o 11 zwerbować bulwę i iśc na spacer na słoneczko. Bez Walduca jakby kto pytał ;) Po 14 jak pan tego domu powstanie ze spoczynku po nocce to wezmę moje pointeritum i leziemy w pole, bo nie będziemy się po chodnikach wałęsać. -
Nie chodZi gdzie łóżeczko stoi bo u dziadków nie ma wcale. Właśnie chodzi mi o zamiennik,ale bardzo cieżko sprawić żeby zasnęła gdzieś indziej. Jak słyszę Że ludziom dzieci w odwiedzinach śpią byle gdzie to nie moge uwierzyć...
-
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
Teraz to jeszcze początek,najgorzej bedzie jak oko zacznie swędzieć. Nie ma możliwości żeby ktoś z nim jednak został? Am po kilku dniach jak już rana po kastracji się prawie zagoiła to sobie ją rozciął kołnierzem...- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
A to u nas też naturalne zbiorniki,tylko czasem.są tak biologicznie naturalne że pies wcale nie pachnie jakbu się kąpał ;)
-
Dzięki za odpowiedzi. A powiedzcie mi jeszcze - wasze dzieciaki nie mają problemów z zaśnięciem np na łóżku itp? My mamy z młodą problem,bo jak jedzie do dziadków to nie umie tam zasnąć bez swojego łóżeczka. Dziadkowie jej ścielą i robią różne kombinacje ale nie zaśnie i już choćby się pokładała ze zmęczenia. Jedyne co to w wózeczku na spacerku ale też nie zawsze. Potem w domu nam pada jak mucha np o 16 i wstaje o 19 gdziejuz powinna byc kapana i iść spać. Nie wiem jak to rozwiązać,ciężko wozic to łóżeczko na kilka godzin dzień w dzień. Zastanawiałam się nad zakup drugiego ale czy bedzie tam spała...
-
Konkursy polowe, jedne mają być w Niepołomicach bodajże więc jak czas da to pewnie się pojawimy z Waldim pooglądać.
-
Nie wstyd bo ja też bardzo mało kąpię psa. Bardziej go wycieram,szczotkuję czy odkurzam. Dawniej za jego kariery wystawowej dbałam bardziej,a teraz mam gdzieś jak wygląda. Myję mu podwozie po spacerach ale to z tego względu że on się okrutnie kaleczy a diabli wiedzą co na polach jest,żeby to tylko obornok,ale czasem też chemia. No i jak jest deszcz to szalejemy z tym recznikiem,a nawet jak mgła jest to też się dopomina wytarcia .
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Może i bym też nie pomyślała ale wiem że to się zdarza i nie jest bezpieczne szczególnie w przypadku psów które będą stały bez protestu. Ogólnie mówią że pies w polu nie powinien mieć obroźy ale brak adresowki też dobrze nie robi. Am mi się kilka razy przywieził, raz nawet zginął i szukałam po osiedlu a on stał przy żywopłocie bo mu patyk wszedł w szelki,waldka szukałam chyba tylko raz,bo tego że zawisł na krzakach czy przybiegł do mnie z przyczepionymi badylami to nie liczę. Wald przed atakującymi psami tez ucieka ale robi to goniąc wkoło mnie i gubiąc przeciwnika. Stąd wiem żew razie ataku najlepiej go puścic bo sobie poradzi. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja zawsze się boję że Wald mi gdzieś się powiesi jak maniakalnie biega w krzakach. Przeważnie staram się mu dawać taką obroże żeby w razie wu się z niej wyswobodził ,odpięła się itd. Choć ostatnio już kilka razy usłyszałam że obroża powinna być ciasno,a ja właśnie luzowałam żeby był w stanie ją zgubić. Tego sznureczka się boję bo to cieniutkie,żeby mu nie poderżnęło gardła,choć z drugiej strony biega w tym multum trialsowych włoskich itd psów. Zobaczymy jak to będzie ale wizualnie fajnie do zdjęć chociażby,a nie 2 obroże w 200 odcieniach niczym.na choince : D -
A na ft bodajze 12 kwietnia się do nas nie wybieracie?
-
Na Waldzie też nie widać choć biały ale jak go wykąpię to woda leci brunatna choc piesek czysty;) Wald uwielbia ręcznik! Wycieranie to cały sens deszczowego spaceru. Nie odpuści żeby go nie wytrzeć.
-
Z tym przecieraniem to tylko teoria,bo może z wierzchu nie widać ale przy kąpieli wychodzi ile pies miał na sobie brudu ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A mnie się te borzojki też podobają - są przefajne i grzeczniutkie. Zawsze mi wpajali że charty zamknięte w sobie,tylko.patrzą żeby nawiać a tu nic z tych rzeczy. Rozczulają i zachwycają mnie coraz bardziej :) Nie widziałam żadnego zakazu,a ludzie z psami tam normalnie chodzą. Ponadto wątpię że organizatorka by nas wprowadziła nie sprawdzając tego wcześniej. Zwierzyny jest sporo,w tym są też kury puszczone koło domów więc trzeba pilnować tylko żeby piesek nie narobił dziadostwa jeśli już zdecydujemy się go puścić. Wczoraj zatrułam chyba Warchlinę :( moja mamusia podarowała mu wątrobę cielęcą ale ponieważ on się wątroby panicznie brzydzi to zrobiłam mu ciasteczka. Wyszła.mi taka kicha że chciałam to od razu wywaliç ale jednak mu dałam i tu był.błąd. Zamówiłam mu też obroże identyfikacyjną. Niby nic nadzwyczajnego bo to zwykły sznureczek z blaszką ale zawsze mi się podobało na psach,szczególnie że nie przepadam za wkładaniem obroży w pole bez przerwy podmieniając te adresówki a ten sznureczek już się nosi na zawsze. Warchlinie chce się biegać i daje znaki we wszelki moźliwy sposób. A ja znów niedyspozycyjna,choć wczoraj całkiem ładnie było ale wyrwałam zęba i nie paliłam się do spacerku. Może dziś wieczorem nadrobimy,jak tylko pogoda się zrobi lepsza bo póki co deszcz ze śniegiem i wicher... może zbyt się wydelikacam ale już nie ma jak dawniej że leciałam pomimo warunków,odporność mi tak spadła że głupi.wiaterek a ja już od nowa kaszlę i smarkam... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Głównie czasem turyści czy mieszkancy wiosek na nas wyskakują ale to nawet jak psy idą na smyczach. I to zazwyczaj sa wnioski wyssane z palca że biegają i zabijają zwierzynę. Tak ogólnie nie ma zakazu wejścia z psem, prócz terenów leśnych ale my puszczamy głównie psy tam gdzie mogą się przebiec czyli pola itd. I tak jak pisałam wyżej każdy odpowiada za swojego psa. -
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
Między tymi oswojonymi a dzikimi jest taka przepaść że ciężko je nawet porównać. Ta samica co znam też ma pieski gdzieś nawet jak ujadają jej przed nosem, ale sądzę że z taką masą ( a jest potworna!!!) jakby chciała to zmiecie całe stado psów. Za to widziałam kiedyś jak dwa oswojone samce między sobą walczyły, do krwi potarmosiły się o rzuconego im ziemniaka i wtedy nabrałam respektu do nich, do tej pory to pamiętam, to nie były świnki tylko dla rozjuszone ryczące lwy gotowe się zabić :O Co do kagańca to ogólnie sytuacja że pies coś dogania i wszczyna walkę nie powinna istnieć, ale jak już ma zginąć w kagańcu a wyjść cało to wolałabym żeby miał jednak te szanse choćby nawe dzik miał zginąć. Co nie znaczy że namawiam do puszczania psa bez kagańca żeby zabijał zwierzynę, optymalnie jest go jednak na przyszłość mocno zabezpieczyć przed takimi sytuacjami. I nie wiem czy to to takie szczęście że wybijają dziki, skoro to ludzie je wabią pod swoje osiedla, a potem psy domowe za nimi latają...- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
Szczerze to powiem że zawsze myślałam ,że opowieści o psie ,który jak poczuje krew już nie odpuści ,to mit. W sumie jaki by pies nie był to chyba wolałabym żeby się wkręcił i to on zmasakrował dzika niż odwrotnie. Jak oko dziś?- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To akurat jest Będkowska. Zapraszamy kiedyś z nami, im więcej piesków tym milej. Teraz było słabo, bo tylko 3 pointery (2 nasze i jedna suka znajomej) i 2 borzoje. Jak to sobie nazwałam : "ekipa polnego mordu", bo to i to myśliwy, ale na szczęście przy tym spacerze nie było większego problemu z jakimiś wariatami wzywającymi policję , bo czasem faktycznie ludzie nas posądzają o kłusownictwo, bo jakże to takie psy pusczać - pointer znajduje , chart goni i zabija. Tu na szczęście wpadliśmy na bardzo sympatyczną grupkę z kijkami i sami dopomnieli się żeby psy puscić, a potem uradowani spoglądali jak pointery idą na wyścigi z chartami w krzaki. Czekałam tylko jak wyskoczy sarna i pieski pokażą co potrafią... :D Ale nasze pieski bardzo grzeczne, a też nie uganiają po lasach jak głupie bez nadzoru tylko puszczamy na przebieżkę w polach i każdy nadzoruje i odwołuje kiedy trzeba. Teren ogólnie fajny ale jedna wada, bo co krok leżały naboje ze strzelby, więc trochę stresujące jakby tak piesek poleciał za zwierzynką i jakiś miły człowiek to zauważył. Ogólnie ostatnio przestrzenie do wybiegu psów zaczynają mnie stresować przez te wszystkie akcje z myśliwymi... -
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
Kurde niefajnie byłoby żeby psiak został bez oka:( choc psy ze wszelkimi brakami i tak sobie normalnie radzą. Ale trzeba zrobić wszystko żeby je uratować. A skoro macie tam takich kijowych wetów to nie myślałaś poszukać dalej jakiego lepszego.,najlepiej ze specjalizacją?- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with: