Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Bo ludzie zawsze wiedzą wszystko najlepiej. Tak i zapewne koleżanki wiedzą jak wygląda mój tydzień,więc stwierdzam że nieco bez sensu mi pisać nieprawdę i opowiadać gdzie ja to byłam i co robiłam. Od dziś będę na wątkach pisać tylko 'cześc' 'dobranoc' i ' śliczne fotunie',ograniczę tym mój cenny czas. Zobowiązuję się także nie wypowiadać w godzinach pracy i w chwilach wolnych żeby nie było że za dużo minut poświęcam dogomanii a wtedy wszystko się ułoży i wszyscy będą myśleć że poświęcam ten czas psu. Ślubuję! A czy ja się przejmuję? ;) Cieszy mnie to.
  2. Chyba musimy się wreszcie umówić,bo ewidentnie brakuje wam psa rozmiarów Era.
  3. Hehe już myślałam że jednak tymczas :D co to za joggingi z piesem? Kurde,musze się zapatrzeć na was,wszyscy z psem biegają,a ja ide na latwizne i puszczam żeby sam się wybiegał... :p
  4. Ja mam czas pisać a wy macie czas czytać to wszystko wraz z moimi twórczościami na innych wątkach i obrabiać jeszcze galerie na wiekszosci dogo więc tak jakby 1:1 ;) Nie zamierzam się tłumaczyć nikomu z gospodarowania własnym czasem,bo i tak podejrzewam że większość nie wie jaką zmianą jest pojawienie się dziecka w życiu - i wyraźnie o tym świadczy co piszecie. I to nie tylko zmiana dla nas ale też dla psa. I pies niestety musi zaakceptować to że jest czas dla niego a jest czas kiedy się nie będzie biegało i amen. Wald jest młodym żywiołowym psem i ma mnóstwo energii i zdaję sobie sprawę z tego ile potrzebuje ruchu. A to że sprawia problemy to chyba norma,choć dziwi mnie to przebudzenie wiosenne dogomanii,bo jesteśmy już trochę poza tym. I to prawda,umiem się przyznawać do błędów i akceptuje że są trochę może je wyolbrzymiając,ale daje do myślenia że jak zapytam całkiem serio to aż piszczy od ciszy. No nic,pozdrawiam zmoim biednym wyjącym z rozpaczy psem. I trzęsącym się ze stresu widząc w moim ręku komórkę z dostępem do dogomanii.
  5. A co ja tak nie w temacie -znów jakiś tymczas?
  6. Kiedyś widziałam jak ludzie wracający ze schroniska związali psiakowi pysk sznurówką robiąc z tego dość sprawnie ala kantarek. I psa tak zblokowało to że ani nie drgnął,a pewnie bez mieliby problem z przejazdem. Ja raz wpadłam na głuchoniemą wycieczkę. Akurat władowali się obok mojego zakagańcowanego psa alebyłoby ok bo pies nie reaguje nawet jak ktoś go trąci czy przytknie się do niego. Jeden z panów jednak strasznie chciał nawiązać przyjaźń,więc coś tam machał rękami i stękał. Pies niezareagował do czasu jak ten nie zwrócił się do mnie łapiąc się za rękę. Stwierdziłam że pyta czy może pogłaskać więc kategorycznie pomachałam przecząco głową. Na to facet wepchnął łapy do mojego psa ,bo jak się okazało łapanie się za rękę miało oznaczać nie 'czy można dotknąć' a 'czy gryzie'. Raz do autobusu też wskoczyła jak torpeda laska i schyliła się wrzeszcząc 'jaki słoooodki'. Nie musiała długo czekać na odpowiedź zaskoczonego psa.
  7. Nie musimy bo jest to wiadome ;) Że pointer oczywiście :p
  8. Ojć,co z Sagatem? Jakie kochane Ledzisko ! Wald teź tak za mną wygląda i zawsze mnie to dobija bo ile razy go z kimś zostawie to ledwie wyjdę a już za mną dzwonią,że on cierpi okrutnie :D
  9. No znajdziecie,bo w najpodlejszym zologu sa male kaganczyki,czasem az smiech ogarnia jakie są malutkie i króciutkie. Są kagańce na boksery, są i na pekińczyki i buldożki więc pewnie też coś będzie na chi. Bo same kilka postów wyżej napisałyście to o czym dyskutujemy -że jednak mały pieś może zrobić krzywdę : tu skończenie z pogryzioną ręką u weta.
  10. Chopo chyba ma jakieś mini mini,bo znajome kupowały z tego co kojarzę. Kilka osób z dogo nawet same uszyło coś z pasków z tego co widziałam.
  11. Dokładnie. Już się zresztą przyznałam do powyższego więc trzeba kopać inną dziurę :) A co do mojego czasu to jestem bardzo nowoczesna i na tyle oświecona że posługuję się smartfonem z dostępem do internetu i szybko piszę. Nie mogłabym tego zrobić ,przecież niektórzy czekają na każde moje słowo jak wygłodniałe hieny. Nudą wieje na forum,nie ma gdzie się wypowiadać,trochę muszę urozmaicić ;)
  12. Trudno znaleźć kaganiec na małego pieska? Serio? Boja widzę zupełnie odwrotnie - producenci i o to zadbali bo im się opłaca taki biznes.
  13. A jak mój Waldinek też jest pierdołką i jest łagodniusi i lubi ludzi i chce się bawić i jest słodziutki i nikt nie ma prawa cokolwiek mu zrobić i nie umie gryźć ząbkami ... ale ma 25kg to też mogę nie mieć z tych samych względów kagańczyka? Bo ja też nie mogę dobrać na pyszczek i nie chcę pieska męczyć. A jeżdzę rzadziej niż wy! To ja Waldinkowi też nie będę wciskać bo nie chcę być nadgorliwa, nie chcę żeby własciciele mniejszych psów czuli się pokrzywdzeni że nie ma kagańczyków na ich pieski... A jakby coś się stało to powiem " bez przesady, nigdy nie będzie do końca sprawiedliwie, takie życie" :):) Serio dziwicie się potem że ktoś jest cięty na małe pieski?
  14. Wald ma tyle korby co 50 innych psów ;) Bo to mutant jest :D Nie wiem czy by nie zaszkodziło - dla mnie "inne rzeczy" to już jest płaszczyzna własciciela. Ktoś może mi psa odsikać i przejść się z nim ale po co mi ma pchać swoją dobrą intencję w szkolenie mojego psa jak ja sobie to zrobię po swojemu. Szczególnie że uczenie takiego pieska to już jest coś specyficznego, więc nie każdy jeden chętny do odsikiwania się do tego nadaje. Serio widzisz tak duzo ludzi z gwizdkiem? U mnie to sporadycznie ktoś mówi że jego pies też reaguje, ale nawet przeważnie ludzie nie noszą, no chyba ze mają psy myśliwskie. No a nie dałam zdjęć? Jeszcze mam coś nacykane kocie, ale to już nie dziś.
  15. A ja już zaczynałam się do niej przyzwyczajać... Czas chyba znowu coś świeżego wnieść w naszą garderobę, bo te niebieskie obróżki się przeżarly. To też mi już wisi :) a reszta jutro...
  16. To już sobie wydrukowałam i mi wisi na szafie ;) Moje kochane koślawe <3
  17. Gordony akurat przy pointerach wydają mi się nieco flegmatyczne także bym nie robiła aż takiego znaku równości między nimi ;) Ale przez to są chyba nieco grzeczniejsze i łatwiejsze w opanowaniu, więc więcej ludzi je ma ot tak bo się podobają. Znam całkiem sporo gordonów w tym w Krk, które nie chodzą w pola, a jak chodzą to uważają to za to samo co i trawnik pod blokiem, i wcale nie są nadpsami przez to, nie dewastują, są ułożone i autentycznie grzeczne. Niestety dużo z tych psów to też gordony wystawowe, które sobie nie mogą niszczyć sierści bo by kiepsko wyglądały na ringu... Są tez wśród tego psy które prowadzą fajny sportowy tryb i tez nie mają kontaktu z polem, ale np rowerowanie czy tropienie itd. Z polujących mam kilka znajomych, ale też te psy nie są jakieś opętane manią - potrafią siedzieć w domu i nie nosi ich mimo że chodzą np tylko raz w tygodniu w pole. Demonizowanie psów to specjalnośc dogomanii - ahh pokażmy jakie nasze pieski są trudne to wyjdziemy dobrze w necie, owczarek nie wytrzyma w domu bo pasterski i musi mieć stado owiec, wyżeł nie nadaje się bo mysliwski, labradory mają adhd a teriery mają taki charakter że tylko 2 osoby na świecie mogą je mieć ;) Co do ogłoszenia... Osobiście gdybym zatrudniła kogoś na czas mojej pracy to tez bym mu zabroniła puszczania mojego psa w pole. Wolałabym wrócić i zasuwać sama niż myśleć czy mam jeszcze psa czy też nie... To są zbyt nieobliczalne bestie. Jak mieszkałam pod Wawelem jeszcze to tam znajoma mi brała Waldka czasem z wyżełką, ale nigdy nie pozwoliłam jej go puscić. Lina, szelki, jogging, ale nie odpinać smyczy - a dziewczyna była taka że o psach pojęcie miała, mimo to nie pozwalałam go odpinać i ryzykować że coś się stanie. Dawno temu sama bym znajomym zgubiła pointera ( jeszcze Wald nie istniał, nawet nie było takich planów hodowlanych )pomimo że pies był posłuszny i chodziłam z nim długo i miałam nieco wypracowane a ona mi kazała go właśnie puszczać żeby się wyszalał. Raz na wystawie zgubiłabym dwa - puściłam za bramką żeby wysiurały się, a tu sprzed pysków zerwał się zając, więc one (Wald i jego wujek) pognały za nim w siną dal. Na szczęście wróciły, ale teraz już nie ufam nikomu, nawet samej sobie :P Gwizdek to super sprawa, w dodatku pozwala w wielu sytuacjach zachować dyskrecję - czasem jak chodzę z kimś w teren to aż mi głupio jak pies poleci a on wrzeszczy za nim aż ludzie z domu wygladają. Tym bardziej krytyczna sytuacja jak pies faktycznie coś goni i wrzaskiem tylko się zwraca na siebie uwagę w najmniej stosownym momencie , a tym naraża się też psa. Mój tż ma dziką skłonnośc do wrzasku i robi to twierdząc że on psa dyscyplinuje. Tylko że pies go dalej nie słucha, a on zamiast zagwizdać robi z siebie durnia łamiac swój wizerunek. Dziś wzięłam go w pole i nie będę kłamać - załamał mnie. Wald już na wstępie zgubił obrożę, przeleciał tylko po krzakach, więc pewnie została a szukanie nic nie dało bo to ciemna zieleń więc zniknęla w trawie. Zapiął więc Walda na pętlę ze smyczy i puścił przodem na całą długość. Kaszlaco-wyjący tak gnał, a tż za nim potykając się o bruzdy ziemi... Wreszcie opieprzyłam go i dostałam psa i już nie chciał z nim mieć nic wspólnego, a mnie zależało właśnie żeby trochę z nim poćwiczył a nie bał się bez przerwy że im się coś nie uda... Ogólnie dzisiejsze bieganie było kiepskie, na samym początku najstarsza suczka wpadła nam do wody razem z Waldem, tyle że on się wykaraskał, a tamta została na drugim brzegu i musieliśmy ją ratować. Psy się zdenerwowały tym i już bieganie nie było takie jak miało być. W dodatku szybko zmęczyły się bo upał jak cholera połączony z porwistym wiatrem, więc trzeba było zakończyć szybciej. Na dobicie wzięłam go jeszcze na działkę (tak, nudzi mi się za moim dzieckiem!) gdzie podaliśmy kotkowi kolejną tabletkę, a potem jak już obrobiłam zdjęcia to poleźliśmy na lotnisko, bo już stęskniłam się za naszym psim stadkiem,ale...nikt nie przyszedł :( Za to mam zdjęcia :
  18. A linkę trzymasz zawsze w ręce czy puszczasz i nadeptujesz? Ja mam 2 takie dławiki, na Amora i dobermankę były dobre,za to Waldkowi nie wchodzą na łeb. Jeden cieńszy drugi własnie grubszy, jakby któraś była chętna to mam je gdzieś, kiedyś nawet usiłowałam sprzedać je na bazarku.
  19. Heheh to dodam że mam jeszcze więcej, ale idę z tym do dziadków obrabiać, bo tam przynajmniej jest normalny komp, a ja mam jeszcze w cholerę grafiki porobić. A foty jeszcze doszły dzisiejsze, ale nie ma jakichś rewelacji. Wald dzisiaj nie żyje, a ja resztkami sił zasuwam do kota żeby mu wcisnąć lekarstwo. Miałam brac Franka ale ciocia znowu stwierdziła że pogoda nie dla niego.... Z gonieniem to zależy od psa, ale po pierwsze ćwiczenie i sie musi udać choćby nie wiem jak ciężko było. Osobiście lekko nie wierzę trochę w psy których nie da się opanować przed gonieniem, co widać na przykładach gdzie psy z cholernym instynktem jednak mają to wypracowane. Nam to zajęło prawie 3 lata żebym była pewna że nie puści się galopem w takich sytacjach jak mamy teraz na wiosnę - galopuje a spod nóg wypadają mu zające, albo zrywają się sarny. A to się dzieje bez przerwy i wszędzie. I powiem że ostatnio się uśmiałam, bo Wald wpadł na zająca i chyba obydwaj nie mogli się zdecydować który biegnie w którą stronę, więc krażyli sobie niemrawo, Wald był wyraźnie skołowany ale nie poszedł za zającem tylko prościutko do mnie, usiadł koło nogi i ...zaczął wyć. Teraz jest kicha bo wszystko wylazło i nawet na lotnisku się roi od tego, jak biegamy to co chwila odzywa się bażant na polu obok, a Wald głupi nie jest i wie że można tam kumpli wciągnąć -wtedy odpowiedzialnośc jest zbiorowa i nie ma że tylko on niegrzeczny wyrwał się w chaszcze :D Ale wystarczy że mu pomacham paluchem w powietrzu i wie że jednak nie warto. Mało tego, widzę że często przy akcjach zbiorowych hamuję też inne psy i ratuję im tyłki kiedy np wypada sarna a właściciele stoją jak dupy i patrzą na goniące ją psy ( jak mnie to wpienia!). No i nieraz moim gwizdkiem uratowałam świat przed zagładą - całkiem niedawno pod moim blokiem wołałam nim kilkumiesięczną borderkę która zwiała dziecku na jezdnię i pędziła tak wraz ze smyczą. Osobiście polecam gwizdek, warowanie na gwizdek, zmiany kierunku, to ratuje wiele sytuacji i daje pewność jak pies jest gdzieś dalej. Nie przekazuje emocji a przy tym jest tak wspaniale dźwięczny że wybija z transu.
  20. I od nas :):) Czas pieronem leci. U nas też niedawno był rok, a tu już 3, stare próchno z tego mojego psa :D
  21. Heheh białe i czarne to kontrast musi być. Er patrzy na niego z lekkim obrzydzeniem , jakby niezbyt chciał się kontaktować z czymś tak małym :P Piękne zdjęcia w kwiatach. Jak on lśni bajecznie, wygląda kwitnąco jak i te kwiatuszki. I znowu stójka dla mnie :P Od razu w nim widać przewagę krwi pointerzej ;)
  22. Heheh, nie wiem czemu takie skojarzenia :P:P Gdybyś go poznała to od razu byś zauważyła że to jednak coś więcej niż zwykły szalony piesek ;) Ale myślę że by Ci się spodobał pomimo wszelkich jego umysłowych defektów :P
  23. Ten kot jest cudny. Zobaczymy czy leki go postawią na nogi, już jest troche lepiej, odzyskał swój właściwy kształt, nie jest pokulony i cierpiący. Choć coraz bardziej wątpię że to rodzina Inki (brat jej matki). Tamten to był dzikus,nie dawał się nawet karmicielce dotknąć pomimo że go karmiła od lat, a ten zaczyna nam już ufać. I to jest najbardziej rozczulające w tym wszystkim - że nas poznaje, że wie że mu krzywdy nie zrobimy i chodzi za nami juz z takim spokojem, nie ma tych oczu wytrzeszczonych ani ciała spiętego do ucieczki... No piękne i wzruszające. Już dziś nawet nie bał się goniącej i piszczącej obok niego Kingi. Nie akceptuje jedynie tylko Waldka i z wzajemnością, ale staram się unikać brania kundliska tam, bo ani to miłe ani przyjemne ciągle go nadzorować. Wald ma swoją część dnia i wykorzystuje ją w pełni.Szaleje jak dziki ale przy tym rozum go nie opuszcza i to mnie cieszy. Dziś mieliśmy dzień polowy, więc zgonił się jak wariat, zupełnie nie reagując na upał. Teoretycznie - bo widać już było po nim że już dość i zaczął kombinować jakieś lewe stójki i węszenia.Tylko że kiedy inne psy już padają po krzakach on ciągle biega ani nie stając na kupsko czy siku, a dopiero w domu widać że mam trupa. Muszę go pochwalić znów za zwierzynę - pokuszony kilkakrotnie przez zajączki i zero reakcji, a sarna nie istniała. Nie mogę w to uwierzyć, tyle nerwów o gonienie i nagle cyk i spokój. Ogólnie jakiś taki...grzeczny... Nie wiem, mówiłam już to że on się zestarzał ? :D Mam z milion fotek z zaległością chyba roczną, ale...nie chce mi się i nie mam siły.
×
×
  • Create New...