Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Nie wiem o co chodziło dokładnie ale ja to odczytałam jako zaprzeczenie jedno drugiego,że kasa wspólna ale jednak każde sobie na co chce i drugie nie ma prawa tej kasy rozdysponowac na co innego. Ja też tż nie wtryniam sie jsk kupuje jakieś gazety piłkarskie czy zapycha regały książkami wojennymi,więc nie widzę potrzeby żeby mnie ciągle uświadamiał ile co kosztowało dla psa. Mnie bardziej chodziło w sumie o ogół rodzinki,która jeszcze się nie dowie że obroża jest nowa bo stara się zepsuła/zgubiła,a już jest tragedia bo przecież ileż bym innych rzeczy za te pieniądze miała.. Gdybym faktycznie przesadzała,ale Wald ma tego niwiele. Nie wiem czemu kupowanie psu rzeczy zawsze budzi kontrowersje...
  2. Talia,a na kogo był kupowany pies? Tzn kto podpisywał umowę i na kogo są rodowody i papiery? I kto generalnie wpadł na ten pomysł żeby kupić psa skoro już miałaś Tinkę-a ona jest jakoś też podzielona? W naszym przypadku obydwa psy były moje czym tż zawsze chętnie rzuca kiedy właśnie przychodzi kwestoa finansowa :p Ale ja jestem za. U mnie wynika może z tego że tż nigdy nie miał psa,a i nie powiem ma wzór że pies to na łańcuch i do budy. Dopiero ja ich oświeciłam trochę i poduczyłam w rasach. Jak poznał pointery to je polubił,ale sądzę że gdybym mu dała wolną rękę przy wyborze to padłoby golden,hasczak czy onek. Ewentualnie doberman i to jeszcze bym strawiła bo mi się ubzdurało psa szkolić itd. Tak to pointer jest fajny ale jak już jest 'gotowy',wyszkolony,nakarmiony i wybiegany. Sądżę że gdyby jednak mu przyszło od początku samemu zmagać się z Waldziną to nie byłoby tak kolorowo ;) Tak jak pisałam on jest raczej domowy,od galopad jestem ja,ale może to i dobrze,bo jak jest dziecko to sprawa jasna - on woli siedzieć z małą w domu a ja mogę wtedy z psem gooonić. Czasem mi szkoda że się nie zarazi i np nie pojedzie z psem w pola,czy tam na wycieczkę,ale no cóż.
  3. Ojeju jak Ci dobrze! Tż który inwestuje w psa. U mnie to ja kupujeę karmy,odżywki,płacę weta itd i regularnie jest afera pt ' po co tyle wydajesz' zupełnie jakbym żyła za czyjeś... Rozliczanie mnie z mojej kasy to mój punkt zapalny,bo po to pracuję tyle godzin żeby pies miał 40 obróżek i dobrą karmę. Z czasu tak samo i nie znoszę podliczania ile z psem byłam. To ja w tym układzie jestem chora bo nie zostawiam nikomu psa i nie cierpię jak ktoś z nim coś robi. Nie trawię jak moja mama mu funduje przyjemności na wsi w postaci wypuszczania go za bramę. Nawet jal tesciowa go wyprowadzala to kręciłam nosem choć mi robiła ogromną przysługę. Nawet tżta opieprzę jak mi się zbyt wpycha w wychowanie. Mój pies jest jak majtki - osobisty.
  4. Ojć. To szybkiego powrotu do zdrowia po operacji. eee to u nas zawsze jest coś : - po co kupujesz mu taká drogą karmę.!? - czemu mu dajesz stare żarcie sam se to zjedz! - czyś ty oszalała ,3 h z nim łaziłaś! - tak,bo ty tylko zapalić i wkoło bloku - po co z nim bez przerwy gdzieś jeździsz, mieszkasz.w tym polu czy co - nie targaj go bez przerwy na tej smyczy,przeszedłbyś się raz na wycieczkę albo w pole.. Itd itd :D Głównie wojujemy o spacery,tż woli siedzieć na kanapie a ja jakbym mogła to mieszkałabym w lesie ;)
  5. Cóź,znałam kiedyś parkę która po rozstaniu' podzieliła psa ' - tydzień u niego,tydzień u niej. Ona mu dawała suche,on mu gotował,ona z nim spacerowała godzinami,on z nim tylko pod blok i piłeczka itd. Pies był lekko skołowany. Dobrze jeszcze jak facet robi to co i ja,ale np mój tż nie jest taki żeby się porywać w pola,na wystawy czy szkolenia. (Na wystawy to ja też nie, jak mam już gdzieś to wolę konkursy). Mimo to psa lubi,ale często gęsto o psa się popsztykamy :D
  6. Czyli jest jakby bardziej jego;) A on jest też zaangażowany w ćwiczenia,pole,konkursy itd czy raczej to Twoja działka tak jak u mnie?
  7. No to chyba właśnie najczęstsze. Nie są przygotowani,nie znają jeszcze sygnałów że ta cieczka już tuż tuż. A ludzie też czekają ze sterylką na cieczkę. Właśnie mnóstwo znanych mi osób taká wpadkę zaliczyło - mimo najszczerszych chęci suka zaszła,a potem jej jedyna córka zapsiła czy tam zakociła cała okolicę. Co ja bym zrobiła to nie wiem,ale może ta aborcyjna jest jakąś karą dla ludzi. Bo niestety można ładnie się przejechać- mnie się zdarzył przypadek że babce wpadł adoptowany ode mnie samiec z adoptowaną schroniskową kotką,wszystko na umowach i czekające na kastrację...
  8. To jest rozsądne nie panikować,ja tego niestety nie mam choć Wald umie zostawać,ale ja nie lubię :p A z domem to samo mam. Ani tż nie jest tego godzien,a już najbardziej nie moja mamusia która na wsi otwiera psu brame i 'biegnij sobie'
  9. Napiszę Ci na fb co zrobić żeby mieć nową smycz :p Wiem że do ttb się boją handmadu ale dla mnie to mocne rzeczy - skoro na pointerkach nie posżlo,a i osmielę się przyznać że kiedyś na taksowej obróżce wisiała zjeżdzająca nam z górki przyczepka i doskonale robiła za łańcuch. A skóra mnie też nieraz zawiodła.
  10. Ja panicznie się boję zostawiać komuś psa więc może stąd to uprzedzenie. Ale Wald to przeżywa,jest inny po powrocie. Raz zostawiłam go u hodowcy to nawet tam mimo fajnego dnia wrócił skołowany. Wolę go zostawić w domu - inna sprawa że nie zawsze ktoś potem do niego da radę wejść.. Jeśli hotel to domowy,z własną.klatką. Plus wizyty wcześniej.
  11. Cieszy mnie że wieści lepsze. O byciu metopatą coś wiem... zmień klimat a już myślą że pijesz albo bierzesz. Znam to. Plus migrena,dekoncentracja,wnerw itd.
  12. To ja lepiej nic nie piszę o tym hotelu :p
  13. Dokładnie. Tak jak np człowiek mając pointera nagle zdaje sobie sprawę jak bardzo jest otoczony zwierzyną. I z tymi trasami teź się śmieję,jak ktoś mi mówi że jego piesek obejdzie osiedle i zmęczony to nie wierzę :D Faktycznie przemierza się kilometry i człowiek myśli jeszcze czy aby na pewno pies się wyspacerował. Nie wyobrażam sobie tak wymieniać się psem. Ona tego nie przeżywa?
  14. Przestaje to być śmieszne kiedy trzeba go ratować z opresji. A to jeszcze nie reaguje na nic. Waldowi mówię 'odejdź' i już mam spokój,a tego najpierw dogoń,dołap, opanuj to jeszcze z zębami skoczy. A miej go na linoe to juź całkiem klęska,bo złapie w paszcze w nagrodę i 2h z głowy :D I za to go lubię ;)
  15. No właśnie hehe. Czasem mi ktoś mówi 'taaaakie pola' i ide licząc że wreszcie jakiś fajny teren a tu trochę trawy metr na metr i tyle :D
  16. 4 raz pisze ten sam post i nie ma go... Myślalam że to jakaś skórka ta smycz. A co myślisz o taksowych rzeczach?
  17. A że tak zapytam - gdzie to po polach jeździłaś? Cały czas mi ludzie wmawiają że gdzieś koło mnie są taaaakie pola,byłam sprawdzałam i nadal nie wiem gdzie i co...
  18. Czemu mają was zjeść? Krakowscy psiarze w dużej mierze są tacy że to ich chce się zjeść... Wpadajcie,Wald chętnie pobiega :)
  19. Ale hotel domowy?
  20. W takie upały to Żywiec i człowiek się nie rozstają ani na krok,smycz niepotrzebna. A ja myślalam że mój tź oszalał jak założył psu torbę na szyję i poukładał na głowie chusteczki :p
  21. Cudna sarenka. A w ktorym hotelu go zostawiasz?
  22. Ja się zaczęłam interesować bulwami jak poznałam Franka i zaczęło mnie zastanawiać czy aby wszystko ok że on tak charczy. Nie wiem czy na dzień dzisiejszy bym nie miała bulwy na liście zakupów ;) A żeby tak nie o bulwach ciągle to zrelacjonuję to co zaczęłam wczoraj i mi skasowało : Jeśli kiedykolwiek okaże się że w naszym stadzie lata dużo takich małych białych torpedek to nie będzie to znak że mamy szczeniaczki,tylko zwyczajnie że rozszarpałam Walda na strzępy. Wczoraj miałam taką ochotę,ahhh... 2 dni byłam w delegacji,więc znów przerwa w życiorysie,a piesek został z tż. Wróciłam wczoraj ok 16 i rozpoczęłam galop. Większość wieczora spędziliśmy na dyżurze u lekarza,bo młoda złapała 2 kleszcze i dziadkowie uznając że mają wprawę jak nikt urwali je w połowie. Wrzask był jak fix,histeria itd,w efekcie nie udało się resztek wyjąć,ale na szczęście ma być niegroźnie. Tyleśmy po lasach i łąkach się nalatały a tu pod blokiem inwazja. Żeby sobie umilić i odreagować poszłam sobie z pieskiem. I nie wiem czy to ja tak się nastawiłam,ale to było jedno wielkie pasmo porażki. Wald opętany, goniący na smyczy od prawej do lewej,staleśmy się plątali itd. Wpadliśmy na wszystkie osiedlowe tzw.bestie bez smyczy,akurat w najwęższych przejściach gdzie już nie było odwrotu. Jak już o bestiach lokatorach to tu wspomnę że znów mam wycieraczkę do wymiany bo nam weścik zaszczał z drzwiami (naszymi i onki) włącznie... Do tego zepsuł się nam gwizdek i odkryłam to w momencie kiedy jakiś szalony zając kusił Walda do przebieżki a to uciekając,a to podbiegając do niego. Na głos teź go odwołam ale bez gwizdka jednak jak bez ręki. No i hit dnia - dwukrotnie upaprałam sie g..wnem przy sprząraniu po piesku,więc już na początku miałam szczere chęci wrócić,szczególnie że przy zbieraniu jeszcze ochrzciłam dokładnie buta jakimś dozim kupskiem,tudzież krowim plackiem. Wald oczywiście kucał co chwila,więc podejrzewam że mój tż nafaszerował go tym czego sam nie mógł zjeśc ze względów na świeżość. Uwielbiam z tych i innych względów go z kimś zostawiać. Jeszcze jakaś kobitka po przyglądnięciu się jak zbieram,zgłosiła reklamację,że zostało umaziane na wysokiej trawie tralalala itd itd. A rano dla odmiany Wald zastrajkował i nie załatwił się wcale. Uwielbiam iść z tą świadomością do pracy,że mój piesek został niezałatwiony.
  23. A ja właśnie większość bulw które znam uważam za normalne. Widzę np ile ludzie z nimi robią na piłkę,jakie one są chętne do ruchu. Uparte to prawda. Frank dla tego przykładu jest 'martwym' psem- nie wykazuje zbytnio reakcji na nic,nie ma jakiegoś języka ciała,który widac,nie spuszcza uszu,nie mieli kluchy w gardle,nie oblizuje się,nawet nie patrzy. Jest troché jakkukiełka,zawsze taki sam. W dodatku sam nie umie czytać komunikatów ,'odwal się' to dla niego idealny powód żeby zgwłcić komunikującemu osobnikowi głowę. Mimo wszystko ja za najwiékszy jego problem uważam to duszenie się. Gdyby nie to byłby normalny pies...
  24. Z czego ta smycz?
×
×
  • Create New...