-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Co co co ? Ja starej daty, więc niechże mi ktoś pomoże i podpowie co to za skrót ten HIS.
-
O moim na wybiegu rzekłabyś to samo - sfrustrowany pies, leży jak ta flegma, patrzy jak te psy się bawią, kopie dziurę w ziemi albo zwyczajnie zasypia... Za to wystarczy dać mu się wykazać w terenie, nie zgadłabyś że to jeden i ten sam pies. Ten drugi ma adhd i strach aż takiego mieć ;) Choć też chętnie się dowiem jak inni rozumieją ta wysoką aktywnośc i ogromną dawkę ruchu.
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ahh,bo myślałam że wyciągnę was na wycieczkę jako że tam bywam. Swoją drogą ,jechałam kiedys tą kolejką z psem i wcale nie miał kagańca. Mało tego to nie mysmy wsiedli tylko facet zaprosił i puścił psa jak stał z ogromną sympatią.
-
Filodendron zrobię offa ale - wy gdzieś stamtąd?
-
Yorków jest wszędzie pełno, co w tym dziwnego? Małe pieski mogą być wszędzie, duże nie. Ostatnio z udziałem "mpk-jorka" miałam przyjemną sytuację. Wchodzę do autobusu, mam wózek z dzieckiem więc wjeżdzam w tą przestrzeń dla wózków i tam stawiam też psa. Nagle spod fotela wypada na nas piesek, york - tak się przytrafiło, że bez kagańca pod fotelem. I z jadaczką na Waldemara zakagańcowanego a paniusia nie może go okiełznać. Nie odpuścił, wołałam wysiąść i przejśc te kilka przystanków niż sobie robić niewątpliwy komfort z takiej jazdy. A ludzie baaardzo zadowoleni. Jak w cyrku - fajny widoczek, mały drze ryj ile wlezie a duży stoi i spogląda na niego z pogardą. Pęc można ze śmiechu...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie dodaję że dziś znowu upaprałam sie dwukrotnie moją przyzwoitością w sprzątaniu po piesku - raz wpadły mi słuchawki , a raz rękaw od bluzy... Cud miód. Mogliby już okosić te trawska, szczególnie że ostatnio Wald wali coś luźne kupska, nie wiem od czego. A i zdjęcie mam na dzisiaj. Z cyklu " to nie jest żebranie, to maleńka sugestia..." Dzisiaj pogoda piękna, do południa spędziłam czas z moim malutkim szogunem, byłyśmy w sklepach i moje dziecko jak zwykle czaruje. Jej teksty są megageniuszowskie. Chyba zacznę zakładać jej kaganiec, bo czasem aż wstyd. Wchodzimy do rybnego, a moje dziecko wypatrzyło krewetki, czerwone no więc wrzeszczy "truskawki, truskawki!Dać truskaweczki". Babka usmiała się jak nie wiem, na koniec młoda dostała od niej rachunek i całą drogę powtarzała mi "pieniądze, dała ci, pani". Tu od razu sprostuję że "Ci, Dzidziusiowi lub chłopczykowi " to jest zwrot o sobie, o Kini, tylko ona ma jakąś swoją wersję. Potem weszłyśmy do masarni więc geniusz wali do sprzedawczyni " dzieńdobly pani, szynki dać?" :D Zostałam wypytana "a cio to a cio to?" i w związku z tym jeszcze odrecytowała wierszyk że kotek leżał w łóżeczku i pachniały mu kiełbasy i kiszki... A na koniec chcąc dostać rachunek rzuciła " płać dzidziusiowi pieniądze!". Potem był warzywniak, więc już usmiałam się totalnie ze sprzedawczynią, bo młoda na pytanie " co podać?" zaczęła wymieniać : " kafora,kapusto, bananki,midory..." i nazwała wszystkie warzywa i owoce, a potem policzyła od 2-6 :D Podsumowała to okrzykiem " zblizeniowo!" kiedy sprzedawczyni zapytała jak chcę płacić. Uśmiałam się że chyba dam jej kartę i sama niech śmiga po sklepach, bo ja jej na nic nie jestem potrzebna. Tożto mutant jest. Nie wierzę ludziom jak mówią że mają dzieci ok trzyletnie i te wcale nie mówią! Jutro za to śmigamy razem do sklepu po jedzonko dla kotka działkowego. Musimy uzupełnić zapasy, bo została nam jakaś syfna marketówa (tzn nie marketówa, ale tańsza na wagę) i koteczko nie chce tego jeść. Wybredna ta bestia. A jaki piękny się zrobił. Dziś u niego byliśmy, Wald z nami, bardzo fajnie, zero gonienia kota, więc nie wiem, może ta wioska źle na niego podziałała. Kotek wygląda ładnie, zdrowiej. Gorzej że wpadłam na szaloną karmicielkę z sąsiedniego osiedla , która go odkryła i lata już do niego dzień w dzień. Póki co działka obok nas jest otwarta, bo remontują ogrodzenie, ale jak zamkną to może być zabawne, bo już chciała sie umawiać do mnie na działkę. A ja bab z siatami i pudełeczkami u siebie nie chcę, co mam dać to dam, a i dbam przy tym żeby było czysto i bezpiecznie. Niestety jej karmienie też mnie nie urządza, bo miałam poważne plany wobec tego kotka, a tak to ani podawanie leków ani stawianie go na nogi dobrą karmą. W dodatku pani stwierdziła że ona zadzwoni do schroniska, bo to na pewno jest kotka, młoda, i zaraz się kocić będzie, więc niech ją zabiorą do schroniska... Cudownie. Niechaj zdycha w imię dobrej intencji... Pani stwierdziła że to nie może być ten "mój" kocur, z rodziny Inki, w żadnym wypadku, to jest jej kot i ona go musi uratować. Na nic tłumaczenie że cięte ucho,że jest po kastracji, że w trakcie leczenia, że karmimy go, że ma schronienie itd. No i zbita ciut z tropu jestem bo czemu w takim razie kotka podeszła do krzaka, zadarła sztywno ogon i "fuknęła"? -
Dogo Canario i Amstaff - Hunter i Sanhez zapraszają
Majkowska replied to YxNinaxY's topic in Foto Blogi
O,to dobre wieści. Może się uda i jakoś zregeneruje całkiem.- 852 replies
-
- dog
- dogo canario
-
(and 8 more)
Tagged with:
-
Ale heca! To masz 5 tak? Najoptymalniej w sumie zostawic sobie jedną płeć a drugą oddać chyba,nie?
-
Zazdroszczę,bo Wald ma marny aport. Nie lubi mieć nic w pysku,nie donosi do mnie,nie umie ładnie trzymać,ma bardzo słaby chwyt i ogólnie nie chce tego robić. Nawet jak się szarpiemy zabawkami to robi to tak jakby nie mógł. W szukanie rzeczy i smaków lubi się bawić,ale wiadomo - bazant to nr 1.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dobrze że ja takiego nie mam ;) U nas kąpiel jest baardzo późno - tj po wieczornym spacerze,który w porywach nieraz potrafi trwać i do 23. Wychodzę z założenia że po kąpieli nawet w upał pies już nie idzie ,ale to nie ma większego znaczenia bo już rano uwala się w gnój i błoto czy przebiega po zaoranym polu podsypanym obornikiem. Nie ma opcji żeby to był czysty pies,nawet jadąc na wystawę udało mu się wytarzać w gnoju. Po spacerach ograniczam się do umycia podwozia. I raczej go szczotkuję i wtedy wypada ten cały brud. I jest biały,pozornie biały. Coś ostatnio mamy pecha... Dziś kolejne ekscesy - Wald prawie się udusił karmą. Przeźyłam chwilę grozy,podszedl do miski,flegmatycznie wziął kilka granulków,ani się nie spieszył ani nic,i nagle zaczął kaszleć,potem nie mógł złapać powietrza,a na koniec mimo moich ratunków zaczął się aż zataczać ! Wpakowałam mu do pyska rękę i z gardła wyjęłam mu kilka kulek,a reszta wpadła dalej i łyknął. A potem przestraszony zaczął się dziękczynnie przymilaç. Masakra,obawiam się że gdyby był sam to mogłoby być kiepsko... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie ma,ale odświeżyć go nie zaszkodzi. Kupiłam mu drogi szampon to go trzeba zużyć nim termin minie :p I kropic na kleszcze znowu,bo w ostatnim czasie miał wbite i nażarte aż 3... Na wsi tyle tego nawet nie było. -
Ta pani przynajmniej kupuje... Na moim poprzednim osiedlu jest kilka wariatek które po śmietnikach wygrzebują jedzenie a następnie dokarmiaja tym zwierzęta - gołębie, koty i psy. Jedna z tych pań regularnie zaczęła podchodzić pod balkon na parterze do collaka i wrzucać mu jakąś starą szynkę itp i potem pies bez przerwy był chory (jak wiele innych psów którym coś pod pysk wepchały). Pewnego dnia wyskoczyła na nią właścicielka i gadka była mniej więcej taka : - " proszę nie karmić naszego psa odpadkami" (dalszy ciąg też był,wzywanie sm itd, ale nie o to chodzi) - " a ja go nie karmię! To nie było karmienie! To był poczęstunek!".
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wieeeem,wygląda tragicznie. Jest chudy jak szkapa i w dodatku już wygląda jakby w życiu nie miał nic wspólnego z wodą, a jedynie z blotem i gnojem. Mam w planie go kąpać, jak tylko zagoją mu się rany po tym cholernym psie. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Strasznie mi się zmniejszyło, a takie fajne i drugta partia starszych -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Chyba dobrze. Noc była tragiczna - Wald cały czas memlał te rany. Ale chyba pomógł sobie, bo to wszystko co robiło się krwiakiem wciągnęło się (a raczej to wylizał) i wygląda dobrze. Pokiereszowany jest, sierść zdarta, ale już nie ma tej bulwy na udzie z przetoką (czy jak się to nazywa - że krew ze srodka zbiera się pod skórą na zewnątrz). Jest ogólnie sucho i ok. Wald też czuje się dobrze, już nie podskakuje tak żeby się położyć nie na tym i nie rzuca się bez przerwy na to udo. Podejdę jutro i tak do wetki, ale myślę że nie będziemy nic z tym robić bo się zagoi. Biegał dziś w polu jak wariat, pięknie olewał sarny i wywalał cudne stójki. Oczywiście wpadliśmy w centrum tajfunu, więc Wald gratisowo się przepłukał, i dobrze, bo już był czarny :P Jak wracaliśmy to znowu wyszło taaakie słońce, że aż szkoda było pchać się do domu,ale wypada w niedzielę chociaż pomieszkać co by czynszu na darmo nie płacić ;) Mam w cholerę i jeszcze trochę fotek,ale zacznę od tych najstarszych : Kiedyśtam spacer. Waldo i Franko Nie wiem czy już to pisałam,ale takie Frank dostał od cioci szeleczki i ledwo mu wchodzą na łeb :P:P Wald też w tym miesiącu może sobie zasłuży na coś i zastanawiam się między handmadem a manmatem. Kolor chętnie bym zmieniła.Rzygam już niebieskim, ponadto hodowczyni też już wszystkie psy ubiera na niebiesko, więc muszę być full original i chyba zdecyduję się na żółty lub pomarańczowy. Możliwe że z jakimiś fotkami się powtórzę, ale już mam taki zbiór że nie ogarniam co było a co nie -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Miało się nam dostać i dostało... Walda dzisiaj pogryzł pies. Byliśmy na łąkach z ciotką,Frankiem,młodá i tż. On poszedł z Waldem na spacer,a my siedziałyśmy w cieniu,potem była zmiana. Walda dostałam ja i nagle coś przykuło moją uwagę - rozległa czerwona bulwa na nodze i sporo zadrapań. Okazało się że tż wpadł na jakąś babkę,która puściła psa i ten skoczył na Walda ( W na smyczy) i go pogryzł...a mój tż przeprosił i poszedł dalej ukrywając ten fakt przede mną... Ręce mi opadły. Pies z paskudnym krwiakiem na nodze,pokiereszowany a on do baby słowa nie bąknął. Diabli wiedzą czy nie porobi mu się coś z tą nogą bo nawet mu nie przemyłam niczym bo nie miałam czym... A boli go i przeszkadza,bo ciągle tam majtla jęzorem i strasznie się kręci żeby się jakoś położyć. Nastawiam się na jutro na weta... Aż mi się odechciało pisać i dawać foty z dzisiaj... Ehh... -
Ja miałam kleszcza ze 2 razy. Nawet młoda miała ostatnio dwa. Nigdy nie radzą wyrywać samemu,a u nas zawsze przeboje że się urwał. Mój tata lądował przez kleszcze kilka razy w sZpitalu,natomiast ojciec koleżanki od kleszcza zmarł :(
-
A ja właśnie mam wpojone żeby NIE przemywać.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To tam właśnie nikt nie wybiegł a ryk był piekielny. Aż dziwne,bo nawet pomyslałam żeby poczekać jak wyjdzie jakiś właściciel i mu uświadomić że tak się psa nie stawia,ale stałam i gapiłam się z oddali i wreszcie poszłam sobie. Strach myśleć jakby to szła jakaś staruszka z małym ujadaczem.... -
No to w sumie po co kroplic psa skoro zarażony kleszcz i tak się wbija i zaraża psa,bo środek dział Heh,powiem wam że już tyle się nasłuchałam różności o kleszczach że też nie wiem co myśleć. A psy tak czy siak chorują czy zakropione czy nie...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Odbiegając od tematu tżtów muszę pochwalić mojego pieska. Po moim powrocie widać było że go nosi,dał trochę czadu ale wczoraj miał znów dzień poprawy i zadawalania pańci. Wreszcie odblokował się z tym labem z lotniska. Ostatnio dzień dzień wchodzimy na łąki razem i idziemy na smyczach,więc i to pewnie pomogło.Jestem zadowolona bo ładnie biegał w jego towarzystwie i wreszcie nie reagował głupio na warknięcia czy piski podczas zabawy. Inna rzecz że zakochał się bez pamięci w swojej koleżance bokserce i co śmieszniejsze zainteresował się nią teraz jak jest po sterylce. Przed nią,ani po cieczce ta sama suka dla niego nie istniała. Ale wygonił się niesamowicie,aż miło patrzeć, dawno tak nie latał z psami urządzając zapasy i gonitwy.Cudnie. No i odblokował nam się gwizdek. Podejrzewam że napęczniał od wody (tak to jest jak człowiek z tym śpi i kąpie) i już szukałam nowego,a tu niespodziajka. Teraz zabieramy się ostro za ćwiczenie przywołania,bo odnoszę wrażenie że trocheę zepsułam je podczas gwizdkowej niedyspozycji. Nie znoszę wołać psa. Mam wtedy tyle sobie do zarzucenia - ton głosu nie taki,zbyt wrzeszczę lub odwrotnie jakbym miała zemdleć,albo za dużo wypowoadam,zbyt się powtarzam. Komuś wyłapuję to od razu,z kolei u siebie nie mogę wytępić. Wald i tak wraca,ostatnio nawet napełnił mnie wiarą kiedy suka,którą gonił,wyskoczyła przez dziurę w płocie wprost na jezdnię,a on na gwizdek zawrócił do mnie. W takich momentach to małe drewniane urządzonko.jest moim bogiem. Szczerze? Nie wiem czy na głos bym go odwołała z tej i miliona innych sytuacji kiedy jest pół wsi ode mnie i słuch go zawodzi.... A wczoraj przy powrocie mieliśmy też mrożącą krew w żyłach przygodę... Maszerujemy sobie chodniczkiem pod osiedlowym sklepem,Wald na luźnej smyczy człapie i nagle hyc,już jest w paszczy owczara. Piesek wyłonił się spomiędzy samochodów gdzie stał uwiązany pod sklepem do słupka. Smycz długa na pół chodnika,więc nijak inaczek go minąc jak środkiem jezdni... masakra,co ludzie mają w głowach. -
Ja dopóki żył Am to na żadnym filmie nie uroniłam pół łzy. Po jego śmierci oglądam bajkę dla dzieci i nie mogę się opanować...
-
Oj bardzo nieciekawie to wygląda z tą Gandzią. Do diaska czemu ludzie takie popełniają wpadki,że psa skazuje się na bezdomność ( bo w rzeczywistości jeśli byś była konsekwentna i odebrała psa to jaka gwarancja że znajdziesz mu nowy dom) albo trzeba odpuścić i wtedy jest 'no stało się,trudno'. W sumie też słabo wierzę że pies może tak cyk pokryć sukę na smyczy,w.dodatku taką którą się za wszelką cenę pilnuje...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To coś jak u nas z Amorem. Mi też ojciec nie chciał oddać psa jak się wyprowadziłam mimo że się osłuchałam że jestem do psa uwiązana bo go wzięłam i niech ani mi się nie śni zostawić ich starych chorych z psem,porzucić go itd. A jak przyszło co do czego to nie ma mowy żebym Ama wzięła ze sobą. Raz go uprowadziłam bez zamiaru zwrotu to tato i tak po niego przyjechał i zabrał do siebie. Ale rodzice stworzyli mu dobre warunki,bo wyjechali na wieś,on potrzebował sikać 50 razy dziennie,więc ja bym przy obecnym stanie nie podołała. I u mnie też średnio patrzą na Walda. Bo on też specyfoczny - im bardziej ktoś go nie chce tym on mocniej się stara wkupić w łaski i szuka akceptacji. Taki już chyba typ :p A odnośnie posokowców to teź miałam kiedyś faceta z takim,tylko to był hanower. Paskudne stworzenie,tłuste jak wieprz (a polujące!) I jakieś niesympatyczne. Do tego jagterier ale pomimo że wszystko co znam to psy prostackich myśliwych to jakoś mam większy sentyment do nich niż posokowców. Za to podoba mi się alpejski gończy - znam kilka w tym mój znajomy myśliwy ma sukę,jest dożarta jak cholera ale...lubię ją : D I co śmieszne to my te psy uważamy za głupie a oni mówią to samo o naszych ,że za miękkie i zbyt infantylne :p -
Jesoos jaki pies! Biorę bez zastanowienia! A co powiecie o tabletkach które się poda i wyskoczy alergia a one dalej będą się uwalniać.,co wtedy? Moich kilku znajomych podaje tabletki i sa zadowoleni. Ja też się waham.