Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. [quote name='wegielkowa'][IMG]https://imagizer.imageshack.us/v2/240xq90/c/853/w64i.jpg[/IMG] Dowieziona ciemną nocą......[/QUOTE] A co to za latarnia morska?!!!! Pani Węgielkowo, ja przepraszam za tego faceta z Wołomina (on był z Wołomina, tak?), co to chciał niby wziąć Bary'ego, ale wydał mi się szczególnie odrażający i niewart niczyjej uwagi. A zwłaszcza jako pan jakiegokolwiek zwierza. A potem pojawiła się sprawa Pikusia i całkiem mi "umkło", że nie pojechałam obejrzeć tamtego gościa. Sorry, taki mam klimat pamięciowy, czyli czysta skleroza! A jak się skończyła sprawa z Barym? Mam mieć wyrzuty na sumieniu?
  2. [quote name='savahna']No widzę,że nie tylko mag.da wpadła na pomysł,że zwierzaki na michę muszą zarobić.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A mnie zastanawia miłośc kotów do reklamówek.:diabloti:[/QUOTE] To musi być osobnicze, bo moje uwielbiają wyłącznie pudełka. Reklamówki ich nie ruszają.
  3. [IMG]http://imageshack.com/a/img513/8761/0r7p.jpg[/IMG] Nie tylko koty lubią pudełka. Misio też uznał, że tektura jest znacznie wygodniejsza niż piernaty! Niezbadane są gusta żywych istot.
  4. Karmelka możecie posłać nawet do Kanady! Zgłosiła się moja przyjaciółka z Toronto, której posłałam jego zdjęcie, bo śliczne. Mam nadzieję, że wkrótce zamieszka już gdzieś bliżej. Trzymam kciuki za taką słodycz (podobnie zresztą jak i za inne słodycze już znalezione i te, które jeszcze czekają na KOBIETY O WIELKIM SERCU, czyli na Was.
  5. [quote name='mag.da'][URL=http://img571.imageshack.us/i/3mkl.jpg/][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/457/3mkl.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img513.imageshack.us/i/5fmg.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/700/5fmg.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img577.imageshack.us/i/zyuu.jpg/][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/536/zyuu.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img600.imageshack.us/i/7zg8.jpg/][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/6569/7zg8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img571.imageshack.us/i/ck25.jpg/][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/2177/ck25.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Jejku, jejku! Jaki Karmelek jest maleńki! Dopiero w porównaniu z zabawką widać jego prawdziwe gabaryty. I wcale się nie dziwię, że od razu ktoś się po niego zgłosił. Przecież to sam wdzięk i urok! Aha, dziewczynki, pamiętajcie, że ja też mieszkam w okolicach Legionowa, Nowego Miasta, Warszawy i innych tego rodzaju miejscowości na Mazowszu, mam auto i chętnie służę wszelką pomocą w kwestii dowożenia, odwożenia czy przywożenia.
  6. A czy Wy coś dawałyście swoim psom na tę chorobę? Bo ja miałam Kubusia z padaczką pourazową (potrącił go w głowę polonez) i udało mi się doprowadzić do tego, że ataki szybko przechodziły od samego przytulania, głaskania i czułego gadania (nie żartuję, sam lekarz był zdziwiony - leciał już ze strzykawką, ale Kubuś już był po ataku od samego wzięcia na ręce i przytulenia). Szczerze mówiąc wolałabym nic Misiowi nie dawać, jestem już zmęczona ciągłym szukaniem jakiegoś "złotego środka". Jak pisałam Erce, jeden z weterynarzy wyraził opinię, że misio ma genetyczną wadę skóry, czyli w zasadzie nie ma co go męczyć. Będę go tylko kąpać w angielskim szamponie co tydzień i zobaczymy. Mam nadzieję, że się przyzwyczai do kąpieli i nie będzie więcej miał ataków padaczki z tego powodu.
  7. Ale on ma spojrzenie! Aż ciarki po plecach chodzą. Bałabym się przy nim coś zbroić, żeby mnie nie skarcił! Może lepiej nazwać go Belfer, taki ma uważny, osądzający, surowy sposób patrzenia.
  8. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że istniejecie! Gdyby nie Wy, nie miałabym nawet komu opowiedzieć o swoich przeżyciach związanych ze zwierzakami, na ogół robię za łagodną wariatkę, każdy mówi biedna, ty biedna, tak jakby mnie klepał protekcjonalnie po ramionku. A Wy przynajmniej rozumiecie jakie to okropne zobaczyć swojego ukochanego psa w takim stanie! Całe szczęście, że to tak szybko przechodzi i potem jest całkiem dobrze. Chociaż zaraz po ataku Misio przygląda mi się podejrzliwie, jakby mnie nie poznawał. A może mi się tylko wydaje...
  9. Boże! Dziewczynki, ale dziś miałam przebudzenie! Mało nie dostałam zawału. Obudził mnie przeciągły, bolesny skowyt Misia. Leżał wyprężony jak struna, na pysku bąble śliny, serce waliło mu tak, że widać było przez skórę, bardzo ciężko i szybko oddychał. Przekonana, że dostał ataku serca i że to jego ostatnie chwile, zaczęłam go głaskać, szeptać mu w ucho czułości - to wszystko, co mi przyszło do głowy. Powoli się uspokajał, nawet zaczął pochrapywać, czyli podsypiać, w końcu po jakiejś półgodzinie, zasnął na dobre. Potem już wszystko było w porządku, poszukaliśmy piłeczki, poszliśmy na spacer w zamieć, teraz zjedliśmy wątróbkę, no i zadowolenie z życia wróciło. Wygląda na to, że był to znowu atak padaczki. Pewno wylazł stres po kąpieli. Życie jest bardzo stresogenne! Dla wszystkich.
  10. [quote name='malagos']A dzieńdoberek wszystkim, śliczna zima z oknem, co? :razz: :shake:[/QUOTE] A u Was też tak pada od dwóch dni bez przerwy? Misio nie lubi śniegu, wychodzi na spacer jak na skazanie. A myślałam, że tylko Kajtuś taki francuski piesek!
  11. Poza stroną zabawową Misio ma i zastosowanie praktyczne: służy do odnajdowania krzywizn podłogi. Kładzie piłeczkę na środku pokoju, a ona sama a siebie toczy się w najdalszy kąt pod kanapę - znaczy się podłoga jest nachylona w tamtą stronę! Nie muszę kupować żadnych drogich urządzeń (ostatnio w Lidlu reklamują takie za 99 zł!!!). Odkurzać podłogi też nie muszę, bo cały kurz zostaje na moim ubraniu, kiedy staram się wydobyć ukochanie mojego psa z kąta. Czysty zysk. Z pola walki z chorobą skóry: od kąpieli minęło już chyba z 3 tygodnie, a mimo to nie jest tak źle jak było! Następna kąpiel w przyszły poniedziałek. Szybciej się nie dało, bo pani kąpielowa skaleczyła się w rękę i nie mogła wykonywać jednego ze swoich zawodów (jak już chyba pisałam jest także chodowczynią ciułał.) Ostatnio odrobaczała dwie takie mrówki w przychodni pani Ewy. Jezu! Ja to bym się bała wziąć coś takiego na ręce, że połamię!:shake:
  12. Żebyście sobie nie myślały, że Misio to taki stuprocentowy aniołek: Dziunia ma zwyczaj zalegać pod stołem, na którym stoi komputer. Taka jej buda, kiedy ja siedzą przy komputerze. Misio przychodzi z piłeczką w pyszczydle, dyskretnie ją upuszcza, patrząc mi słodko w oczy, ale czuwając, żeby się potoczyła w bezpośrednie sąsiedztwo Dziuni, po czym stara się ją "odzyskać". Diabeł tasmański startuje natychmiast, awantura na trzynaście fajerek, jest fajnie! Oczywiście konieczna jest moja interwencja, bo Misio jednak trochę się tego diabła obawia i nie wetknie pyska za blisko wyszczerzonych zębów. I tak się bawimy bez końca. Jeśli o mnie chodzi, jego ulubioną rozrywką jest zostawianie piłeczki gdzieś na środku pokoju i ściganie się, kto pierwszy ją dopadnie. A ponieważ jako starsza pani pozbawiona dodatkowej pary nóg (lub łap, jak kto woli) zawsze jestem wolniejsza od niego, ma z tego ogromną radochę. Poza tym Misio już nabrał pewności siebie i nie jest już takim potulnym, posłusznym pieseczkiem. Potrafi na przykład pokazać, dokąd chce pójść (ja idę w lewo, on kieruje się w prawo i patrzy na mnie wyczekująco, czy zaakceptuję jego propozycję), chociaż najczęściej udaje arabską żonę i ciągnie się dwa kroki za mną. Wzbudzamy tym ogólną wesołość w okolicy. Nadaremno usiłuję go przekonać, że może chodzić na boki, wąchać i oglądać, co chce. Ma przy tym tak znudzoną minę, że aż mną wstrząsa!
  13. [IMG]http://imageshack.com/a/img541/2995/ic5y.jpg[/IMG] Jestem bardzo miłą i spokojną suczką, która czasem kradnie Misiowi piłeczkę... [IMG]http://imageshack.com/a/img547/6761/z763.jpg[/IMG] i z której wyłazi diabeł tasmański, kiedy ów Misio próbuje ją odzyskać!
  14. [quote name='mag.da'][URL=http://img268.imageshack.us/i/pbtg.jpg/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/572/pbtg.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img132.imageshack.us/i/xk39.jpg/][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1022/xk39.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img14.imageshack.us/i/avz1.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1964/avz1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img834.imageshack.us/i/nkxp.jpg/][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/2038/nkxp.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Widzę, że ekipa piłkarska rośnie! Proponuję mojego Misia na kapitana drużyny. Chociaż może to nie najlepszy pomysł, bo piłeczkę bardzo niechętnie oddaje.
  15. no może i tak,ale wiesz ile sprzątania byłoby później Kochana, Ty mi o sprzątaniu nie mów! Te tony piachu, które wygarniam z łóżka, zmiatam z kanap i z podłogi chyba już by zapełniły pustynię Gobi! Niestraszny mi jeden wypatroszony pluszowy miś! Chociaż wyobraźnia pracuje i robi mi się przykro na samą myśl o takim końcu zwierza (nawet pluszowego). Ja na przykład nigdy nie kupuję zwierzakom pluszowych zabawek w sklepach z tanią odzieżą, chociaż kosztują na ogół prawdziwe grosze, bo patrzą na mnie oczyma. I kiedy sobie wyobrażę, jak psy robią im wspomniane seppuku... Nie kupuję i już. Musi wystarczyć gumianna piłeczka.
  16. ta ten biedniutki pies chciał misiowi seppuku zrobić. Jak taki mięciutki to sam się prosi!:eviltong:
  17. ta ten biedniutki pies chciał misiowi seppuku zrobić. Jak taki mięciutki to sam się prosi!
  18. Wdepłam i zobaczyłam, że biednemu psu chcą zabrać mięciutkiego misia! Po prostu skandal! Jak można się tak znęcać nad zwierzęciem. Powinno się właścicielkę onego biednego zwierza ukarać albo przynajmniej udzielić nagany. Na piśmie. A młodociany wcale do Misia nie jest podobny, chociaż wdzięku mu nie brakuje. Co do kuracji szampnowej: baardzo to drogo wychodzi, bo tak jak zapowiada producent, należy zwierzątko prać raz na tydzień. Ja tego nie zrobiłam (z braku czasu, niestety) i Misio znowu ma parchy, chociaż mniej niż przedtem. No ale w najbliższym czasie wznowimy kurację i znowu będzie dobrze. Na tydzień.
  19. Wdepłam i zobaczyłam, że biednemu psu chcą zabrać mięciutkiego misia! Po prostu skandal! Jak można się tak znęcać nad zwierzęciem. Powinno się właścicielkę onego biednego zwierza ukarać albo przynajmniej udzielić nagany. Na piśmie. A młodociany wcale do Misia nie jest podobny, chociaż wdzięku mu nie brakuje. Co do kuracji szampnowej: baardzo to drogo wychodzi, bo tak jak zapowiada producent, należy zwierzątko prać raz na tydzień. Ja tego nie zrobiłam (z braku czasu, niestety) i Misio znowu ma parchy, chociaż mniej niż przedtem. No ale w najbliższym czasie wznowimy kurację i znowu będzie dobrze. Na tydzień.
  20. Ów saloon znajduje się w metropolii Chotomów przy ul. Bagiennej w tym samym budynku co przychodnia pani doktor Ewy (znanej Wam już zresztą). A tak przy okazji polecam wszystkim angielski szampon DermOpt (wpiszcie sobie do przeglądarki, jest tylko jedna firma, która to produkuje) - po prostu działa cuda! Misio ma skórkę jak psi niemowlaczek, gładziutką, mięciutką i różowiutką, ani śladu strupów i ranek. W ogóle się nie drapie ani nie liże. Po prostu cud! Według przepisu przy dolegliwościach Misiolca należy dokonywać takich ablucji raz na tydzień, a kiedy już wydobrzeje - raz na 6 tygodni. Uprzedzam, że impreza jest upiornie kosztowna - na Misia potrzeba 500 mil szamponu na jedną kąpiel, co kosztuje ok 20 funciaków wielkobrytyjskich. Ale naprawdę warto. Pewno gdybym nie miała angielskiej siostry, która z wielkim poświęceniem nabyła drogą kupna cały litr, a teraz ma przysłać drugi, nie kupiłabym tego, bo przecież trzeba jeszcze dodać transport. Ale w sytuacjach podbramkowych warto rozważyć taką możliwość.
  21. [quote name='savahna']Chciałabym się kilkoma refleksjami na temat Aresa podzielić. :lying:Czy on nie ma przypadkiem depresji obsesyjno-maniakalnej??:hmmmm::roflt: Ja rozumiem,że na michę trzeba zapracować, ale czy [B]TO[/B], to nie jest czasem przesadą mag.do?!:eek2::icon_roc::niewiem: [URL="http://img13.imageshack.us/i/zxdp.jpg/"][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/3214/zxdp.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ambitny piesek, zupełnie jak mój Misio!
  22. Salon nazywa się "Zakątek psiej urody", prowadzi go pani Jola, która ma ma: 4 ciułały, jednego wściekłego wacika (takie małe, białe, rozczochrane podobne do maltańczyka, nie zapamiętałam nazwy rasy) oraz jednego sznaucerka miniaturkę. Czeka na owczarkę bernenkę (to chyba tak dla równowagi co do wzrostu), bo ta jeszcze nie dorosła do wydania z domu. Miła osoba o świetnym podejściu do zwierzaków - Misio wcale się jej nie bał, ani na nią nie warczał, cierpliwie znosił masowanie, szamponowanie, płukanie, dłubanie w uszach,obcinanie włosów na piętach ("żeby pani tyle piachu do domu nie wnosił"), podnoszenie na podeście i opuszczanie i kilka innych czynności, których już nie zapamiętałam. Trząsł się bardzo dyskretnie, przytulając się mocno do mojego biustu, który nasiąkł wodą jak gąbka. Czyli i ja miałam przy okazji doznania wodne. Był to bardzo emocjonujący poranek. Powtórzymy go za jakieś dwa - trzy tygodnie. A tak przy okazji - Warszawa niby taka metropolia a publicznej myjni dla psów nie ma!
  23. Dziś był WIELKI DZIEŃ! Misio został wykąpany. Nie mogę mu zbyt często fundować takich przeżyć, bo zejdzie na zawał. Niemniej jest mięciutki, świeżutki, NIE DRAPIE SIĘ (sic!) ani nie liże, bo cały łupież został zmyty, pies wymasowany jak ta lala, a teraz tylko śpi, śpi, śpi po takim strasznym stresie. Pewno biedak pomyślał, że znowu będą go gdzieś wywozić. A tak wyglądał w trakcie suszenia: [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/9632/o6k1.jpg[/IMG] Chyba raczej nie jest zachwycony.
  24. To ja Was trochę pocieszę. Po takich wiadomościach, jak te powyżej trochę optymizmu się przyda. Pamiętacie Benia sprzedanego przez pijaczka drugiemu pijaczkowi? Wynikła z tego cała afera z groźbami karalnymi włącznie i Benio wrócił do punktu wyjścia. Wyobraźcie sobie, że wczoraj spotkałam (trzeźwego jak świnia) pijaczka, z wyraźną dumą promenującego Benia w czerwonej, błyszczącej nowością obróżce na czerwonej nowiutkiej smyczce!!! Cuda się jednak zdarzają, ten pewno należy do noworocznych. Oby było ich jak najwięcej.
×
×
  • Create New...