-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']No ja rano wstaję, i co?.... E tam, nic mi się nie dostało, za to zgłosiłam do gminy drzewa z naszego cmentarza, prawie 100-letnie lipy, które miejscowa ludność celem pozbycia się kłopotu nacina pień, obdziera z kory i posypuje solą.[/QUOTE] Ja wiem, że to niecywilizowane, ale może by tak naciąć miejscową ludność i posypać solą w ramach szkolenia metodą pisma obrazkowego? -
[quote name='wegielkowa']Suzi niczego sobie, ale my mamy colaczkę dla Ciebie i Szerloka:)[/QUOTE] Widziałam, widziałam! Śliczności. Ale zapomniałaś, że ja już jedną psią kobietę w domu mam. Przyzwyczaja się do Szerloka coraz bardziej: dziś zwiał nam na spacerze (takie są skutki prowadzania zbyt często na smyczy - odrobina wolności i w nogi!), kiedy go przyprowadziłam wcale nieskruszonego, Dziunia wyraźnie się na jego widok ucieszyła. Potrafią się już bawić, ganiając po polu, będzie dobrze. A kolaczki chyba byśmy już nie znieśli. Sorki. PS A ja bym kolaczkę nazwała Koka (Kola).
-
Zgadzam się. Jak na razie wystarczą te trzy, co mam. Łobuzy nie wchodzą na teren posesji, bo nie wiedzą, czy psy są zamknięte, czy nie, a jako że to są jak mówiłam damscy bokserzy, psów się też pewno boją. Zmieniając trochę temat, bo dość już tego kryminału, popatrzcie jak kobiety wielbią Szerloka: [IMG]http://i59.tinypic.com/28hooko.jpg[/IMG] Suzi najchętniej, by u nas zamieszkała. Niemałą rolę w tej chęci odgrywają resztki jedzenia, które wykładam na stole w ogródku dla srok i sójek, bo suczka jest na nieustającej diecie odchudzającej, ale Szerlok ma też w tym udział. Lubi się z nim bawić znacznie bardziej niż on z nią. Już się nią trochę znudził. Teraz woli Diankę.
-
Tak, te "dowcipy" dotykają tylko mnie. Nawet się domyślam, dlaczego: bo jestem starsza, sama i "inna" (ta wariatka od psów - to jest cytat z wnuków sąsiadki, znaczy powtórzyły po niej). A ci, którzy to robią, to typowi damscy bokserzy. Gdyby w moim domu mieszkał jakiś osiłek, na pewno nic takiego by się nie zdarzyło. Takim jesteśmy społeczeństwem, a jeszcze politycy podsycają wrogość do wszelkich "obcych". I są tego skutki w życiu codziennym. Przeczytajcie sobie felieton Magdaleny Środy w ostatnim Wproście. Właśnie o "obcych". Ciekawe. Coraz bardziej skłaniam się do idei kamerki, muszę tylko się zorientować, jaka powinna być. Jeśli ktoś z Was ma doświadczenie w tej kwestii, będę wdzięczna za radę. A na razie, za radą prawnika, składam do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Napisała je moja przyjaciółka, też prawniczka, co prawda od prawa pracy, ale zaznajomiona z nomenklaturą prawną (oni gadają "na okrągło", trudno się czasem zorientować, o co im naprawdę chodzi). Czyli szykuje się powieść kryminalna w odcinkach. Będę ją Wam sprawozdawać. Fachowiec stwierdził, że klawiatura jest popsuta. Czyli teraz muszę się chandryczyć ze sprzedawcą, bo nadal jest na gwarancji. Trzymajcie za mnie kciuki i w tej dziedzinie.
-
No właśnie! Po protu ręce opadają. Dziś wybieram się do sądu, żeby zobaczyć, co na mnie nagadał sąsiad - to też skandal, że prawdziwe oskarżenie obwiniony poznaje dopiero po wydaniu wyroku. Nawet nie wie, przed czym ma się bronić. Chcę też napisać skargę do komendanta policji w Legionowie, któremu podlega posterunek w Jabłonnie. Szkoda, że nie mam ze 30 lat mniej, już by mnie tu nie było. Przedtem nie żałowałam, że wróciłam z zagranicy, mimo kartek i stanu wojennego (byłam tam 5 lat zaraz po studiach), ale teraz widzę, że jednak popełniłam błąd. Trzeba było zostać w Anglii, tak jak moja siostra. Polska to przeklęty kraj. A życie człowiek ma tylko jedno i szkoda go na te idiotyzmy, które u nas się dzieją.
-
[IMG]http://i60.tinypic.com/14v4cj5.jpg[/IMG] Z tego upału Szerloczkowi się w łepetynie pomieszało - wyobraził sobie, że jest rozmiarów ratlerka i wcisnął w za mały na niego fotel! A teraz ciąg dalszy kryminału: wczoraj o godzinie 23.00 rozległ się głośny wybuch, a okolicę rozświetlił jaskrawo biały błysk. Byłam już w łóżku, kiedy więc wyszłam przed dom, nikogo już nie było. Furtka stała otworem, a na ziemi leżała moja metalowa skrzynka na listy pogięta i rozerwana. Znowu jakiś skurwysyn wrzucił ładunek wybuchowy. Policja przyjechała po kilkuminutowej dyskusji, bo dyżurny uważał, że mają za dużo pracy (byłam ich 3. interwencją tego wieczoru), a sprawa jest na tyle nieważna, że wystarczy jak przyjdę rano. Rano usiłował mnie spławić, dopiero jak powiedziałam, że została uszkodzona także fasada domu i że naprawa może kosztować kilka tysięcy, wezwał inną funkcjonariuszkę, która na początku także próbowała mnie spławić, ale usłyszawszy, że ktoś mnie tak nęka od ponad dwóch lat (dzwonki do drzwi o 2 rano, zniszczony płot, dom obrzucony jajkami, zniszczona poprzednia skrzynka na listy, podpalona stara kanapa, którą gmina miała wywieźć następnego dnia, w wyniku czego ucierpiała brama), wykazała pewne zainteresowanie. Nawet przyjechała i zrobiła zdjęcia zniszczeń. W związku z tym mam do Was pytanie: czy ktoś zna jakiego prawnika, który będzie w stanie mi doradzić, co robić, bo na policję nie mam co liczyć. Czuję się kompletnie bezradna, bo oni widzą tu wyłącznie problem materialny, a ja zagrożenie mojego zdrowia, a może i życia (gdybym otworzyła drzwi w momencie wybuchu, urwane drzwiczki od skrzynki mogły mi nawet uciąć głowę! Pomóżcie!
-
Jakiego obozu przetrwania? Czy czegoś nie wiem? A jeśli chodzi o pisanie wątku przez Szerloka, to mam pewne wątpliwości... [IMG]http://i61.tinypic.com/wh8ip.jpg[/IMG] Czy myślisz, że w tym stanie ducha i ciała będzie potrafił coś sensownego z siebie wykrzesać? PS użyłam klawiatury ekranowej, dlatego są 'a' i 's'. Ale to strasznie męcząca metoda.
-
[quote name='savahna']A masz taką ikonke z klawiaturka na ekranie? Tam jak się kliknie to jest "język programisty" i przy tym powinna byc fajeczka czy inaczej ptaszek. czasem się to zmienia, to może w tym problem.:roll:[/QUOTE] Jet "polki progrmity". I w tym problem, że już nie mm pomyłu, gdzie zukc! Rozumiecie? Hi, hi, hi! Pójdę do erwiu, niech nprwi, choc klwitur jet jezcze n gwrncji. le kupilm j w " gito", to bnd hoztplerów. Ćwiczcie intelekt, ćwiczcie.
-
zniknęły mi dwie litery w komputrze! Czy kto wie czy to mozn poprwic? Już wiecie, jkie.
-
Już wiem, kto to jest ta kanalia! Facet z Giżycka, który wymusił na mnie pierwszeństwo na drodze, a kiedy zaprotestowałam, zapytał z bezczelnym uśmieszkiem: "No i co się stało?" i który wykłada trutki na szczury, co doprowadziło do śmierci kota jego najbliższej sąsiadki. Jak widzicie prawdziwa swołocz. I cierpi na syndrom Pana Boga, tzn. będzie pouczał i naprawiał innych. Będę się odwoływać, chociaż moja przyjaciółka prawniczka twierdzi, że mogę tylko w kwestii kosztów sądowych, a jak chodzi o grzywnę to już nie. Ano zobaczymy. Dostałam też radę od innych prawników, jej kolegów z pracy: nigdy nie przyznawać się do niczego, iść w zaparte: to nie ja, coś się temu panu pomyliło itd. W sądzie też.
-
[quote name='Nutusia']Panna kotna!!! Zaplułam się - ze śmiechu i z nadmiaru śliny w ustach ;) Przepis ja kcem!!!!! :)[/QUOTE] No choćby tutaj: [url]http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_wloska/panna_cotta/panna_cotta.html[/url], ale jeśli wpiszesz "panna cotta", to znajdziesz całe masy innych.Sos to były po prostu zmiksowane maliny i jagody, ale można własciwie co kto lubi. Pychota!
-
Jesteście kochane, że się tak o mnie martwicie! Ale "nasze" dziki nas znają, zwłaszcza ta locha, bo czasem dostaje ode mnie jeść (mea culpa!).Czy raczej dostawała, bo mam dość roślin stratowanych przez moje psy, kiedy ona z małymi pałęta się pod płotem. A co do możliwości psa: w Chotomowie już jedna sunia zginęła - dzik był szybszy i ugodził ją w tętnicę, do weterynarza było daleko, anim pani ją dowiozła, psina się wykrwawiła. Z innej beczki: dostałam z sądu rejonowego w Legionowie "wyrok nakazowy w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej" za niezachowanie "zwykłych środków ostrożności w trzymaniu psa rasy owczarek niemiecki". Mam zapłacić 280 zł!!! Policja mówiła, że 100, co jeszcze mogę zaakceptować, chociaż krew mnie zalewa, że karze się mnie za to, co się mogło stać, a nie za to, co się stało (nic się nie stało!). Już abstrahuję od tego, że nie mam owczarka niemieckiego, a Szerloka mam od 16.04 a nie od 10.04 jak napisano w skardze. Na dodatek źle napisano moje nazwisko, co bardzo rozbawiło policjanta, który prowadził sprawę.Powinnam była nie podpisywać tego protokołu, ale policjant powiedział, że to szczegóły bez znaczenia, a ja chciałam mieć to głowy. Wygląda na to, że policja kłamie. Jeszcze, żeby było już zupełnie śmiesznie, pismo informuje mnie, że wyrok wydał "sąd rejonowy w Legionowie w składzie: przewodniczący: SSR G.W. (imię i nazwisko) po rozpoznaniu na posiedzeniu"... Widziałyście kiedyś jednoosobowe posiedzenie? Chyba, że w kibelku (przepraszam, za mało subtelny żarcik, ale sam się nasuwa). Ja wychodzę z założenia, że albo traktuje się sąd, wyroki i sprawiedliwość poważnie, albo dajmy sobie spokój. To są jaja jak berety, wszyscy wiedzą, że sprawy właściwie nie ma, ale każdy udaje, że coś robi. Na dodatek nie dość, że na to idą moje podatki, to jeszcze mi każą dopłacić 280 ł! Po prostu skandal w biały dzień.
-
No właśnie! Już nic nie chciałam mówić... A wracając do słodkości: wczoraj moja siostra, mistrzyni wypieków, zrobiła pannę kotną (jak na panna cota mówi jej mąż) z sosem z malin i jagód. Po prostu poezja w postaci czystej! To co prawda nie ciasto, ale deser godny polecenia. Spróbujcie. Wracając do Szerloka: wczoraj w drodze powrotnej ze spaceru naszym oczom ukazały się trzy słodkie warchlaczki w rude paseczki. Szerlok, intelektualista, pognał je przed sobą, nieświadom, że za węgłem czai się locha. Ale go pogoniła! Gdybym nie stanęła jej na drodze i jej nie odpędziła, nie wiem jak by to się dla Szerloczka-breloczka skończyło. Nie myślcie sobie, że ze mnie taka bohaterka - wiem, że dziki ludzi się jednak boją. Przynajmniej na razie. Mam tylko nadzieję, że do niego wreszcie dotrze, że to są niebezpieczne zwierzęta.
-
[quote name='savahna']Pięknny ten Szrlok trzeba przyznać. W ogóle super zwierzaki mają u Ciebie. Adoptujesz tez inne gatunki?!:cool3::p[/QUOTE] Teść mojej siostry twierdził, że byłoby mu miło być u mnie psem.
-
6 rano. One jeszcze nie wiedzą, że dziś jadą na wycieczkę nad jezioro Góra. [IMG]http://i60.tinypic.com/10rvn1v.jpg[/IMG] Oto ono. Nazwa mnie śmieszy nieodmiennie, bo dla mnie góra jest dokładnym przeciwieństwem jeziora (jedno wypukłe, drugie wpukłe). [IMG]http://i58.tinypic.com/333xwty.jpg[/IMG] Zwierzę ziemnowodne, czyli Dziunia, vel hipopotamica, pławi się już z rozkoszą, ale ja jestem ostrożny. A co jeśli to wciąga? Albo gryzie? Na wszelki wypadek wejdę do kostek, ale przedtem sprawdzę pazurkiem. [IMG]http://i61.tinypic.com/10gchmb.jpg[/IMG] Zachęcony przez Dziunię wszedłem w to trochę głębiej, ale mowy nie ma, żeby nurkować, tak jak ona! [IMG]http://i60.tinypic.com/2h8d8i8.jpg[/IMG] No i dobrze, że nie wlazłem dalej. Musiałbym się tak gwałtownie wycierać, po co mi to? [IMG]http://i60.tinypic.com/21mdgqx.jpg[/IMG] Wystarczy, że pobiegam w pachnącej trawie pełnej kwiatów i łapki same mi wyschną! [IMG]http://i59.tinypic.com/luzyd.jpg[/IMG]
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='mag.da']Same bezeceństwa na tym wątku :shock: [URL="http://s1368.photobucket.com/user/magda1011/media/64_zps9797026e.jpg.html"][IMG]http://i1368.photobucket.com/albums/ag180/magda1011/64_zps9797026e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://s1368.photobucket.com/user/magda1011/media/65_zps2e555661.jpg.html"][IMG]http://i1368.photobucket.com/albums/ag180/magda1011/65_zps2e555661.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://s1368.photobucket.com/user/magda1011/media/62_zps9fd3bae4.jpg.html"][IMG]http://i1368.photobucket.com/albums/ag180/magda1011/62_zps9fd3bae4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://s1368.photobucket.com/user/magda1011/media/61_zpsa0781f18.jpg.html"][IMG]http://i1368.photobucket.com/albums/ag180/magda1011/61_zpsa0781f18.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://s1368.photobucket.com/user/magda1011/media/63_zps4b59af78.jpg.html"][IMG]http://i1368.photobucket.com/albums/ag180/magda1011/63_zps4b59af78.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] To stworzenie nie wygląda na bezeceństwo! -
[quote name='Grażyna49']Tiiiiaaa,cudne upodobania mają te nasze kochane szkraby. Jeśli mi się uda ,to wstawię najukochańszą pozycję mojej ukochanej suczyny . [url=http://naforum.zapodaj.net/0be5949d1ca3.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/0be5949d1ca3.jpg[/img][/url] [url=http://naforum.zapodaj.net/f0f5a9fd27fe.jpg.html][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f0f5a9fd27fe.jpg[/img][/url] Przepraszam za prywatę;)[/QUOTE] Fantastyczne! A jak musi być miło, mięciutko i cieplutko obu istotom na tym zdjęciu! Na zimę jak znalazł. Taki pies to skarb!
-
[quote name='savahna']Phiiii a u nas dziewczyny zwierzątka na biuście noszą.:roll:[/QUOTE] Trudno by mi było Szerloka nosić na biuście! Mam całkiem spory, ale mimo wszystko... Zresztą nie ma takiej potrzeby, bo on potrafi o swoją wygodę sam zadbać: wynosi sobie tę pasiastą poduszkę (to jego ukochana) na taras i się na niej układa. Taki cwany.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='wegielkowa']Jak mam nie brać kurdupli??? przecież se nie urodze sama...[/QUOTE] Ja w Ciebie wierzę! Jak się zaprzesz to se urodzisz! -
[IMG]http://i57.tinypic.com/wvz8rk.jpg[/IMG] Mój osobisty pasza.
-
[quote name='wegielkowa']Irka, Ty wstajesz o dziwnej porze, jak dziwolągi włażą Ci pod nogi. Przecież wszyscy normalni (my) wstają o 3.00 rano, zeby pospacerować.[/QUOTE] I Ty uważasz, że to normalne?
-
W zasadzie masz rację. Gdyby nie te dziury w pamięci i brak sił na starość. Dziś podczas porannego spaceru natknęłam się na takie cóś: [IMG]http://i61.tinypic.com/25tx55d.jpg[/IMG] Jakby ktoś nie wiedział: to różowe to duża świnka, te dwa czarne po drugiej stronie stracha - małe. I zastanawiam się, czy to strach na dziki, czy też dzieło sztuki sławiące hodowlę świń.
-
Dziewczynki, miałam kiedyś szefa, który w wieku 49 lat marzył o emeryturze! Zdajecie sobie sprawę?! W samym środku życia. Ale to było chyba związane z pracą i z jego szefostwem. Ja też uciekłam na wcześniejszą przed moją szefową. Kiedy ma się 58 lat i okropną robotę, trudno się spodziewać, że znajdzie się lepszą. Ani sekundy nie żałowałam, chociaż finansowo lekko nie jest. A okolicę to ja już trochę znam, bo nie pierwszy raz wywiozłam psy na wycieczkę. Dziś rano (6.10) spotkaliśmy znanego Wam już chyba jag teriera, który ugryzł Szerloka. Moja głupota oczywiście poleciała do niego. Pan zakapiora był zirytowany, że Szerlok bez smyczy, chociaż dał się bez trudu odwołać. Jeśli teraz pojawi się policja, to będzie wiadomo, kto ją nasłał. A tak nawiasem mówiąc widzę, że właściciele psów zaczynają wychodzić o jakichś absurdalnych porach. Daliśmy się chyba zastraszyć. Może by tak zorganizować jakąś kontrakcję? Przecież nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, no nie?
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewelinka_m']czerwone paznokcie jak i uda moje :eviltong: a może sąsiada :diabloti: Incia niestety na tinypic po jednym się wrzuca :shake: ja dodaje przez google plus :multi: [url]https://plus.google.com/photos/111362824873249995340/albums?banner=pwa[/url][/QUOTE] Kochana, a jak to się robi? Bo do tej pory uważałam google plus za zawracanie głowy. -
Cieszę się, bo się ta Tobą stęskniam, jak za długo się nie odzywasz. Wczoraj w ramach poszukiwań (patrz wyżej) pojechaliśmy w okolice jeziora Klucz (niedaleko od mojej wsi jest kilka małych, polodowcowych jeziorek wśród lasów i łąk - po prostu cudo! Tam wiele osób ma działki, niektóre przepięknie utrzymane, ale też bardzo dużo domków jest na sprzedaż. Hm, o czym to świadczy?...). Szerlok nie bardzo chciał wsiąść do auta, dopiero jak zobaczył, że Dziunia też wsiada, wyluzował. Na miejscu w pierwszej chwili też był troszkę spłoszony, ale potem, gdy dotarło do niego, że cała przestrzeń jest jego, oszalał z radości. Strasznie to było miłe. Zrobiliśmy spory spacer, kiedy wracaliśmy, piesio karnie zatrzymał się przy samochodzie. Znaczy już jest całkowicie nasz! Co prawda znowu musiałam go podsadzić, żeby wsiadł, ale wygląda na to, że to tylko problem techniczny - jeszcze nie opracował metody. Mam tylko dwa zdjęcia z tej wycieczki. Oto one: [IMG]http://i58.tinypic.com/9iy5px.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/4sn0vn.jpg[/IMG]