Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. Hej, hej! Jest tam kto? Nie pojawiamy się teraz na wątku, bo cały czas nam zajmuje wyszukiwanie miejsc, gdzie mój "owczarek niemiecki" mógłby biegać bez smyczy. Któryś z moich sąsiadów nasłał na mnie policję (i to dwukrotnie, w sumie było czterech (!!!) funkcjonariuszy. Wiadomo taka groźna terrorystka jak ja może zrobić dużą krzywdę biednym mężczyznom). Taki jest zawzięty, że osobiście się pofatygował na komisariat. Właściwie mogłam powiedzieć, że to nie o mnie chodzi, bo nie mam owczarka niemieckiego (co jest prawdą), ani nie mam psa od 10.04 br, jak podał donosiciel, (co też jest prawdą, bo Szerelok jest u mnie dopiero od 16.04), ale jak zwykle za późno dowiedziałam się o zarzutach. To musi być jakaś metoda, żeby nie mówić ludziom, o co się ich oskarża, bo zdarza mi się to już drugi raz. A wracając do nakazu prowadzenia psa na smyczy - jak w takiej sytuacji stosować się do ustawy o ochronie zwierząt, która nakazuje zapewnić im odpowiednią ilość ruchu? Przecież 10 minutowy spacer na smyczy to nie jest to, prawda? I kiedy wreszcie przestanie się ludzi karać za to, co się może stać, a nie za to co się stało? Gdyby dosłownie zastosować tę zasadę obowiązującą w naszym prawie, należałoby zamknąć w kiciu wszystkich facetów bo mogą zgwałcić.
  2. [IMG]http://i57.tinypic.com/33tl1qv.jpg[/IMG] Słitfocia Szerloka. "O rany, niech oni mi dadzą spokój z tymi zdjęciami!
  3. Bardzo zabawne!
  4. Jest zimno. Pogoda jak w listopadzie, a u mnie goście! Przed chwilą kuzynka postanowiła rozpalić w kominku. Szerlok nigdy dotąd tego u mnie nie widział, stał z nosem przy szybie i wpatrywał się w płomienie, a potem, dziwnie spokojny i przestraszony wskoczył na stojący obok tapczan i kompletnie znieruchomiał. To było jakąś godzinę temu, a on nadal jest nad wyraz spokojny. Nie bardzo rozumiem - bał się? Ktoś go kiedyś straszył ogniem? W każdym razie jego zachowanie było nietypowe dla takiego niezwykle ruchliwego i wesołego psa. Czego ja się jeszcze o nim dowiem? Co to za ludzie go mieli?
  5. Taka jestem i się nie zmienię. Nie te oczy już. Dziś mieliśmy przygodę mrożącą krew w żyłach. Trochę po 6-ej rano poszliśmy na spacer (ja nie jestem nienormalna, ale sąsiedzi.....). Okazuje się, że również posiadacz jag teriera o dziwnym imieniu Dałto, wziętego ze schroniska na Paluchu, wychodzi o tej niechrześcijańskiej porze. On dlatego, że piesek jest nadpobudliwy i agresywny do granic możliwości. Szerlok, poczciwa dusza, poszedł się z nim przywitać, jak to on, a tamten z dzikim wrzaskiem cap go za wargę i trzyma! Moje psiątko w płacz, pan jag teriera usiłuje rozewrzeć mu szczęki, ja pomagam jak mogę - no po prostu pandemonium! Dopiero jak poradziłam zakryć Dałto nos, po chwili puścił. Biedny właściciel aż się trząsł ze złości, bo to nie pierwszy taki występ jego psiaka. Obiecałam mu zdobyć adres młodych ludzi zajmujących się resocjalizacją takich psów, co to ludzie chcą uśpić, bo agresywne. Tak, tak są tacy w naszej wsi. Zajmują się głównie amstafami, ale na pewno i na to coś poradzą. Wracając do przygody. Szerlok nie ucierpiał za bardzo, bo w miejscu ugryzienia ma akurat bokobrody, czyli dużo sierści, no ale był lekko wstrząśnięty. Do tego stopnia, że na widok innego maleńtasa na smyczy nie poleciał od razu do niego i dał się z łatwością przekonać, żeby w ogóle do niego nie podchodzić. Może jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Szerlok jest ufny w stosunku do psów jak małe dziecko. Ale wystarczy raz, żeby sobie dokładnie delikwenta zapamiętał, a omija go dużym łukiem. A zza płota ubliża mu jak szalony. A propos ubliżania zza płotu. Szerlok szczeka bardzo wysokim głosem - powiedziałabym taki tenor przechodzący w kontralt. Ciekawa jestem, czy tak mu zostanie (wolałabym nie, bo to wyjątkowo irytujący dźwięk), czy to ciągle jeszcze stres po trafieniu w nowe miejsce. Misio na początku też szczekał falsetem, a potem mu przeszło i miał już głos normalnego donka.
  6. Oczywiście do czytania kryminału! Szczęśliwie jeszcze mnie nie zamknęli, chociaż może niektórzy sąsiedzi byliby zadowoleni.
  7. Właśnie te różne opinie na temat kastracji samców mnie zaniepokoiły. Jak dotąd poza pierwszym psem, moje wszystkie kolejne były wysterylizowane. Teraz kolej na Szerloka, ale chyba dopiero jesienią, kiedy skończą się upały, bo jak za ciepło, to rany źle się goją. Petycję przeczytałam, przecież nie podpiszę bez czytania, bez jaj! Zgadzam się z nią całkowicie. Nie chce mi się dzisiaj z Wami gadać. Jest za gorąco. Wracam do kryminału. Dobranoc!
  8. O mamo! Ale zamieszanie z tym filmikiem! Mam nadzieję, że udało mi się udostępnić go wszystkim, którzy o to prosili. Trzeba koniecznie coś zrobić, żeby można było udostępniać po prostu całemu wątkowi, inaczej to zabiera mnóstwo czasu. Tak więc wystosowuję apel do doświadczonych udostępniaczy: JAK TO SIĘ ROBI??? Jeśli chodzi o wiadomości od Szerloka, to właściwie nic nowego się nie zdarzyło. Nadal wynosi różne przedmioty do ogródka - wczoraj szukałam torebki, oczywiście była w trawie - ale, co mnie zdumiewa, w ogóle ich nie niszczy. Nawet nie obślini. Cud jakiś! A dziś w nocy jakiś warchlaczek zgubił rodzinę koło mojego domu, latał wokół w jej poszukiwaniu, a Szerlok mało nie wyszedł ze skóry, nie dając oczywiście nikomu spać. Wszystko się oczywiście dobrze skończyło, bo rodzina jego też szukała i wszyscy zasnęli koło północy. Pani węgielkowo - wprawiła mnie pani w wielkie pomieszanie. Chodzi o kastrację. Najpierw pani mówisz, że nie do końca wiadomo, czy to aby na pewno zdrowe dla zwierza, a teraz każesz podpisać petycję za kastracją?! Podpisałam, ale łamię sobie głowę jak postąpić z Szerlokiem. Czy nie zabiję w nim radości? Przepraszam, jeśli gadam jak ciemna baba ze wsi, ale skoro są jakieś wątpliwości natury zdrowotnej, chciałabym je znać, bo nie chcę zrobić zwierzu krzywdy.
  9. [quote name='savahna']A mnie się nie otwiera niestety. A innym? Nie rozumiem, co się dzieje, przecież powinno się otworzyć bez problemu!
  10. [video]https://drive.google.com/file/d/0B39QNRl1Fg7hOXBsUHJmSjRoSHM/edit?usp=sharing[/video] Dzięki Szareńkowo, podsunęłyście mi kumo myśl! Teraz możecie sobie obejrzeć, jak Szerlok gania się z Dianą, swoją równolatką i posłuchać dywagacji dwóch psich pańć na temat Biedronki. Miłej zabawy!
  11. [quote name='malagos']chyba, ze wołasz na obiad......[/QUOTE] Niestety w przypadku Szerloka to ostatnie się nie sprawdza. Nie jest "żarty" ani łakomy (co i dobrze, bo ja nie potrafię się oprzeć głodnym psim oczom, choćby to były oczy Dziuni z potężną nadwagą!). A jeśli chodzi o słuch wybiórczy... Dziś rano znowu to zjawisko wystąpiło u psa, zniknął gdzieś na spacerze i nie reagował ani na imię ani na gwizdy. Już się zaczęłam niepokoić, ale ponieważ założyłam sobie, że to on ma mnie szukać, nie ja jego, już miałam zamknąć furtkę, myśląc mściwie: "no trudno, niech się małpiszon przestraszy", kiedy zza rogu wypadł zziajany i przerażony Szerlok. Wyraźnie nie był pewny, czy aby na pewno ma dokąd wracać. Oczywiście po 20 sekundach "lodówki", został utulony, wygłaskany i ukochany. Jak każdy chłop (przepraszam za seksistowskie uogólnienie) dobrze wie, z której strony chlebek jest posmarowany! PS Ponieważ podobno nie da się załączyć filmików, proszę osoby zainteresowane o przysłanie mi adresów e-mail, to je będę udostępniać, mam je na dysku google.
  12. [quote name='Cantadorra']Szerlok ma łobuzerstwo wypisane w oczach. Spojrzenie cudowne :)[/QUOTE] Szerlok ma wszystko cudowne! Cudownie też udaje, że mnie nie słyszy, kiedy nie ma jeszcze ochoty wracać ze spaceru.
  13. Zaraz, zaraz! Miseczka stoi na kanapie, bo Kajtek boi się jeść na podłodze. Pamiętacie przecież, że jest ślepy i boi się, że ktoś go od tyłu podejdzie i zabierze jedzenie. Jak nie był ślepy, jadł na podłodze, chociaż też nie bez problemów - jeśli byłam niedaleko, bał się i nie jadł. Zastanawiam się, co też ten jego pierwszy pan, pijak przeklęty, mu robił. Oduczenie się tego zajęło Kajtusiowi kilka lat, a i to nie przezwyciężył lęku do końca. Dopiero od niedawna bierze z ręki, przedtem się bał. Chciałam Wam uświadomić, że jest z nami od 11 lat! A jeśli chodzi o rozpieszczanie, to wydaje mi się, że w każdej żywej istocie tkwi gen podatności na rozpieszczanie, bo nie trzeba dużego wysiłku, żeby pies, czy kot zaczęły to lubić, a tamtego nie, spać na podusi, żądać pieszczotek itd.
  14. To jest kulturalna walka,a nie jakaś tam brutalna szarpanina! Szerloczek podrzuca, przewraca poduszkę, przydusza, turla się po niej, przygryza delikatnie, ale nawet nie obślini. A na koniec wynosi do ogródka i układa na trawniku, razem z uprzednio położonymi tam pluszowymi zabawkami, których - nawiasem mówiąc - też w ogóle nie niszczy. Nie ma w nim w ogóle agresywnej gwałtowności, entuzjazm i lekkie narwanie związane według mnie z młodością - tak, ale agresja, nie. A w miseczce jest jedzonko Kajtusia. I a propos jedzonka - Szerlok w ogóle nie jest łakomy! Nie ma żadnych swoich ulubionych smakołyków, a jak mu coś nie leży (tak jak dzisiejszy rosołek), to nie będzie jadł i kropka! Choćby burczało mu w brzuchu z głodu. Uparta gadzina!
  15. Kasieńko moja kochana! Serce by chciało, ale rozum mówi "a jeśli Koko jednak wróci? Cztery koty i trzy psy to jak na jedną emerytkę trochę przydużo. I tak już mam kłopoty, bo niektórym sąsiadom to przeszkadza. Tak że na nie w tym względzie liczyć nie możesz. Przewiozę jak trzeba, ale zatrzymać już raczej nie. To teraz dla rozweselenia: Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą. Szerlok bez wątpienia też. Oto jak sobie umila czas: [IMG]http://i61.tinypic.com/2n8ybfd.jpg[/IMG] Jakby kto nie wiedział, to fragment walki z niewidzialnym wrogiem, czyli poduszką. Kiedy zwierz usłyszał pstryknięcie aparatu, nieco się speszył: [IMG]http://i61.tinypic.com/34zwygk.jpg[/IMG] No o co chodzi? Przecież jestem grzeczny.
  16. [quote name='ewelinka_m']Santana zagdaka! [IMG]http://i62.tinypic.com/2qmg9bb.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/m983nq.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/1imnio.jpg[/IMG] i kłot Szu [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ypUhi7hRy34/U4rWtR4QnPI/AAAAAAAAUvg/rdlu7LjhFzA/w640-h439-no/IMG_9032.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-A3jROz9CKGI/U4rWtfA8cAI/AAAAAAAAUi8/vAxCMIBBoIk/w640-h439-no/IMG_9034.JPG[/IMG][/QUOTE] Wungielkowa, to u Ciebie takie luksusy? To ja się do Ciebie przenoszę. Z całą ferajną. Oni też chcą luksusu zakosztować.
  17. Hej, dziewczynki! Z corocznego wożenia Mamy do Buska pamiętam, że i w Waszych okolicach jest fajnie. My tu nie mamy takich wielkich jodeł jak w Świętokrzyskim! Nie myślcie, że trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada, bo to nieprawda. "Wilkołackie" klimaty w Chotomowie robią się niestety coraz bardziej miejskie i pewno niedługo całkiem zanikną. Czy uwierzycie, że jakaś idiota podpaliła młodniak w tym lesie?! Po co? [IMG]http://i60.tinypic.com/23vhyqv.jpg[/IMG] Tak to wygląda. Kilka lat temu Lasy Polskie wycięły wszystkie duże drzewa rosnące na tym terenie i posadziły malutkie sadzonki. Wyrosły na tyle, ile widać, po czym jakiś kretyn je podpalił. Ręce opadają, jakim durnym społeczeństwem jesteśmy.
  18. Wczoraj pańcia zabrała nas na poranny spacer do lasu. Mamo najdroższa! Co to za miejsce! Na początku trochę się bałem - wyprowadziła nie wiadomo gdzie, a może zostawi? Ale potem zrobiło mi się wesoło, nawet usiłowałem zaprosić Dziunię do zabawy, ale ona też była jakaś spłoszona. Za dużo zapachów, przestrzeni no i te drące się tabuny ptaków...! Takiej nabrałem chęci na długie spacery, że dziś rano to ja zarządziłem taki, mimo protestów emerytów. Oczywiście, nie było tak fajnie jak wczoraj, bo chodziliśmy po znanym już terenie, ale wyszliśmy na tyle wcześnie, że samochody nie jeździły i można było biegać swobodnie. No dobra, zdradzę, że było trochę po 6-ej. Zrobiłem pobudkę pańci o 5.00, usiłowała jeszcze przysnąć, ale jej nie dałem. Szkoda dnia na spanie, no nie? Zwłaszcza, że słonko o tej porze już całkiem wysoko. A oto dokumentacja fotograficzna wczorajszego spacer: [IMG]http://i62.tinypic.com/6q8ta1.jpg[/IMG] Tu jeszcze nie jestem taki pewny, co jest grane. [IMG]http://i57.tinypic.com/5xn6gl.jpg[/IMG] Na wszelki wypadek sprawdzam, czy wszyscy idą za mną. [IMG]http://i58.tinypic.com/icmh6f.jpg[/IMG] A tutaj zapraszam Dziunię do zabawy. Przepraszam za marną jakość zdjęcia, ale pańci, która wie, jaki jestem szybki, trzęsły się ręce z obawy, że jej ucieknę z kadru. No i panował praktycznie półmrok, bo drzewa bardzo wysokie.
  19. A jakże! Jeszcze częściej chodziła z nami Koko (nadal jej nie ma!). Mimi z rzadka, bo mimo wielkiej bojowości wobec Koko, tak naprawdę jest tchórzliwa i boi się własnego cienia. Wzbudzaliśmy małą sensację, szczególnie jak jednym z psów był Baca, prawie kaukaz. Wszyscy się dziwują, a przecież psy chowane z kotami nic do nich nie mają. Przynajmniej do tych swoich, bo obce gonią.
  20. [quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. [IMG]http://i62.tinypic.com/k523ix.jpg[/IMG] I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p[/QUOTE] Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak? Oto foty: [IMG]http://i61.tinypic.com/2ex268p.jpg[/IMG] Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy. [IMG]http://i61.tinypic.com/if0cc4.jpg[/IMG] Mam też filmik, jak bawi się z Dziunią (TAK!!!). Latają obydwoje w wysokiej trawie, więc filmik jest dość mało rozrywkowy, ale zawsze jest.
  21. [quote name='savahna']Żebym Ci czegoś do Szarki nie znalazła:eviltong: Hodowla Racibórz, jakbys była zainteresowana.:diabloti: Piesek 3-4 mies. [IMG]http://i62.tinypic.com/k523ix.jpg[/IMG] I tak po alkoholu w drogę?!!:cool1: Irenasowa, masz gdzies jakieś nowe foty,żeby sobie ludzie mogli popatrzeć?!:p[/QUOTE] Mam. I filmiki, tylko nie wiem, czy można je tu zamieścić, a jeśli tak to jak? Oto foty: [IMG]http://i61.tinypic.com/2ex268p.jpg[/IMG] Z tego jest filmik, jak Szerlok zaprasza Szymka do zabawy. [IMG]http://i61.tinypic.com/if0cc4.jpg[/IMG]
  22. [quote name='wegielkowa']Wszystko pięknie ładnie irenasowo, ale .... GDZIE FOTY z siusiumajtkiem i lafiryndą, która zawróciła chłopakowie w głowie:diabloti:?[/QUOTE] Sorki, ja nie jestem taka szybka jak siusiumajtki i lafiryndy, a poza tym latając po parkingu za oboma obiektami nie mogłam robić zdjęć. Bez przesady nie jestem superwoman!
  23. Dzisiaj pańcia zabrała mnie na szczepienie, razem z resztą ferajny. Po drodze jest sklep Tokaj, a tam przebywała prześliczna biało - miodowa sunieczka. Bardzo mi się spodobała (nie wiem, czy nie była w jakimś specjalnym stanie, że mi się tak podobała). Pańcia zapomniała mi włożyć obrożę, wołała mnie kilka razy, ale sunieczka kusiła bardziej, tak więc pańcia zaczęła mnie ganiać po parkingu, żeby mnie złapać. Zabawy było co niemiara! Zastrzyk w szyję w ogóle nie bolał, nie rozumiem dlaczego ten głuptas Kajtek wyczyniał takie brewerie. Kajtuś w ogóle jest jakiś taki dziwny, warczy na mnie wściekle, jak tylko się zbliżę na więcej niż pól metra. To pewno ze starości. Bo tak ogólnie to wszyscy mnie raczej lubią i chętnie się ze mną bawią. Nawet domowy diabeł tasmiański, czyli Dziunia już czasem włącza się do zabawy, chociaż cały czas udaje, że warczy i się gniewa. Wczoraj bawiłem się z takim siusiumajtkiem - labradorem o nieco dziwacznym imieniu Fix. Ale było fajnie! Taki mały to ma niespożyte siły i nie trzeba się obawiać, że odpadnie od ściany zanim ja to zrobię. No wyszalałem się za wszystkie czasy. A dziś wcześnie rano Mimi przytargała do domu ptaszka. Pańcia okropnie się zdenerwowała, odebrała kotu jego zdobycz i wypuściła do ogródka. Na szczęście zwierzak był nieuszkodzony. Ciekawe rzeczy się dzieją, jak są koty.
  24. Melduję posłusznie, że podpisałam. PS. A czemuż to, ach czemuż nikt nie zagląda do mojego breloczka???!
  25. Proponuję eliminować, nie edukować, bo betonu niczego nauczyć nie można. Podać do publicznej wiadomości nazwisko tej pani, której jest wszystko jedno, to chociaż wrażliwi na zwierzęcą krzywdę ludzie na nią nie zagłosują w najbliższych wyborach samorządowych i nie zostanie ponownie wybrana. Dzięki temu będzie o jedną głupią i złą osobę mniej "na stołkach".
×
×
  • Create New...