Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. [quote name='Linssi']Irenas, a czy robiłaś Misiowi testy na alergię? Miałyśmy takiego owczarka, który się cały czas wściekle drapał. Próbowałyśmy go leczyć tutaj, u nas, ale nic to nie dało i dopiero w nowym domku, jego pani wykonała badania na alergię. Okazało się, że Ben jest uczulony na mięso drobiowe, wołowe (lub wieprzowe - nie pamiętam już), roztocza itd. Pani Małgosia odczula go autoszczepionką i to pomaga, a oprócz tego Ben dostaje karmę dla alergików. Może Misiol też nie toleruje czegoś?[/QUOTE] Pytałam panią Ewę o testy n a alergię - tutaj, gdzie na pewno drogo, kosztują ok. 400 zł. Mnie na to po prostu nie stać, a Was na pewno też nie. Postanowiłyśmy przebadać sprawę drogą eliminacji. Na pierwszy ogień idzie psia kiełbasa, kupowana u rzeźnika na targu. Ostatnio Misio jadł jej sporo, bo nie miałam czasu gotować (sama jadłam tylko kanapki). Jak to powiedziała pani weterynarz: "nie wiadomo, co w niej jest". Wczoraj był więc rosołek z kurzych szyjek. Zobaczymy, jaki będzie rezultat. Co do autoszczepionki to Misiol chyba się nie kwalifikuje, zważywszy na jego problemy z sikaniem. O ile wiem nerki są najważniejsze w tej metodzie leczenia.
  2. [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/2683/i78d.jpg[/IMG] Oto najnowsze zdjęcie uśpionego Misia. Jak widać jest całkiem beżowy. Może istotnie powinnam zrobić badanie na alergię. Poproszę panią Ewę, żeby je zrobiła. Do ikselek nie trafiłam. Czy bazarek już się skończył?
  3. Zmieniłam przeglądarkę zgodnie z sugestią Ewelinki i wygląda na to, że jest lepiej. Co do szarego mydła - było ruskie (!), pomogło na krótko, dwa dni temu, po powrocie do domu zastałam Misiolca z dupskiem wylizanym do krwi. No może nie całym, ale jednym półdupkiem. Rezultat? Iwermektyna co 4 dni, bo tak naprawdę to tylko po tym widać jakąś poprawę, choć na krótko. Pan doktór Bartek (współpracownik znanej już Wam pani Ewy) zaczyna się coraz bardziej skłaniać ku teorii, że "ten model tak ma", czyli choroba ma podłoże genetyczne i nic się nie da zrobić. Najwyżej zaleczyć troszkę. Czysta rozpacz! No nic, teraz pójdę pooglądać te ikselki. To nara, jak mawiają moi siostrzeńcy.
  4. Raport z procesu zdrowienia Wczoraj poszliśmy do Kasi makrobiotyczki (tej od pekińczyka) na śliwki (czy w Kielcach też jest taki urodzaj?) i Misio został wyprany szarym mydłem. Nawet mu się to chyba podobało, bo stał cierpliwie, podczas gdy przy innych produktach kosmetycznych zdarzało mu się zwiewać. Dziś skóra wygląda lepiej, jest mnie strupów i ranek. No i Misiol rzadziej się drapie. Nadal dostaje zastrzyki z trucizny na nużeńce (nadal to znaczy dostał dwa, jutro będzie trzeci), szczęśliwie nie ma żadnych neurologicznych skutków. Jeśli chodzi o bazarek z bluzkami - bardzo bym chciała wziąć w nim udział, ale udało mi się otworzyć tylko pierwszą stronę, potem było ciągle "program nie odpowiada". Na tej pierwszej stronie są same eski, to co mam zrobić biedna ikselka? Buziaczki dla wszystkich moich ulubionych kielczanek. Pamiętajcie o mnie jako dostarczycielce zwierzaków na miejsce przeznaczenia. Z wielką chęcią będę to robić, w razie potrzeby.
  5. [quote name='wegielkowa']Beżowego ogol jeszcze - ma być upalnie![/QUOTE] No nie wiem... To jednak była bardzo uciążliwa operacja i dla delikwenta i dla mnie. Misio dostał wczoraj drugi zastrzyk iwermektyny i jak na razie jest ok. To znaczy nie ma żadnych zmian neurologicznych - ani się nie zatacza, ani nie trzęsie. Kiedy dziś wróciłam z Warszawy, nie zauważył, że brama jest otwarta i usiłował się przedostać przez zamkniętą furtkę. Biedak wpadł w panikę, wyraźnie sobie pomyślał, że go nie chcę wpuścić! Potem oczywiście była seria szalonych przytulanek i powtarzania "kocham Misia, kocham Misia". Tę jego poprzednią właścicielkę kroiłabym w paseczki i posypywała solą za krzywdę, którą mu zrobiła.
  6. Moje Kochane Dziewczynki! Ta podróż z Missy to była czysta przyjemność! Panowie, którzy suczkę wieźli bardzo sympatyczni. Sama suczka grzeczniutka jak aniołek, Nowa Pani urocza, dzieciaki wspaniałe, tylko mały kotek, który też brał udział w komitecie powitalnym, nie do końca był entuzjastycznie nastawiony do nowej koleżanki. Trochę się trząsł. Ale może z zimna, bo to było już koło północy i taki maluch pewno już dawno powinien spać. Missy od razu zrozumiała, że to port docelowy i energicznie zaczęła obwąchiwać nowe miejsce. A jaka to dobra Nowa Pani niech świadczy fakt, że tego koteczka znalazła (a właściwie cała rodzina znalazła) i uratowała od pewnej śmierci. Oby takich ludzi było coraz więcej. A ja bardzo chętnie to zrobiłam, nareszcie się do czegoś przydałam. Polecam się na przyszłość! W akcie desperacji pani doktor zaleciła dać Misiowi iwermektynę w postaci zastrzyku podskórnego (przypominam, że dopysknie wywołała atak padaczki) i obserwować uważnie. Nie było żadnych negatywnych reakcji!!!! Wręcz przeciwnie, jest jakby nieco lepiej. Misio dostaje też antybiotyk "zupełnie z innej bajki" (poprzedni przestał działać), który dał mi maleńką nadzieję, że może w końcu uda się to przewalczyć. Misio ma dobry apetyt, nie przestał się kochać w Koko (zaloty odbywają się dwa razy dziennie, kiedy Koko łaskawie przychodzi na posiłek) i nadal namiętnie bawi się piłką. Jest wesoły (przepraszam - bywa, bo on jest smutasem raczej) i przestał się bać, że każda obca osoba, która się pojawia w tym domu zamierza go z niego zabrać. Czyli robimy postępy. PS. Czy wiecie, że Misio jest teraz cały beżowy? Poza głową oczywiście. odrastają mu wszystkie jasne włosy. Czy to tak powinno być? Przed ostrzyżeniem miał ciemny grzbiet.
  7. [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/6462/x8ei.jpg[/IMG] Uf, jak gorąco!
  8. Tamtych ran już nie ma, ale pojawiła się cała masa bardzo swędzących krostek, na które pomaga zyrtec. Wiecie, co mi przyszło do głowy? A może on jest uczulony na.... koty? Nadal dostaje lek na niedoczynność i znowu furagin, bo przestał sikać. A teraz właśnie czekam na przesylkę z Londynu z szamponem i odżywką przeciwko wszelakiemu robactwu. Zajrzyjcie sobie na [url]www.perfectpetskin.co.uk[/url] i obejrzyjcie. Powiadomię wszystkich jak działa, w razie gdyby był dobry, będzie można zamawiać.
  9. Sto lat mnie tu nie było! Strona dogomanii na ogół nie chce mi się otworzyć, po pięciu - sześciu próbach diabli mnie biorą i odpuszczam. No ale dziś się udało, załączam więc najnowsze zdjęcia odrastającego Misia z patyczkiem (bardzo inteligentny piesek wie, że piłeczka na spacery nie chodzi, bo się może zgubić! I tak jak normalnie mi jej nie chce oddać, tak przed spacerem nie ma problemu, sam mi ją przynosi, żebym odłożyła na szafkę!) [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/7124/3bfm.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img153/3857/csme.jpg[/IMG] Jak widać sporo mu jeszcze brakuje do dawnej urody. Trzymajcie za niego kciuki, żeby wszystko się zagoiło i żeby mógł się cieszyć życiem.
  10. Na legowisku spał, więc żadnej miny nie miał! A tutaj się koncentruje w nadziei, że spróbuję mu zabrać piłeczkę, a on mi jej nie odda, ale będzie czekał, że ją rzucę! Ganiam go po całym domu i ogródku, a on udaje, że już, już mi tę piłeczkę odda, a potem fruuu ucieka z nią i patrzy na mnie figlarnie, czy go gonię. Jak już zupełnie traci nadzieję, rzuca mi ją pogardliwie pod nogi, ja ją rzucam w dal (no, powiedzmy...) i cała zabawa zaczyna się da capo al fine.
  11. Dziękuję za użycie słowa "trawnik" i tym samym nobilitację tego klepiska!:lol:
  12. [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/3852/iibx.jpg[/IMG] Przepraszam. Postaram się tego więcej nie robić. Ale czy powyższy użytkownik wygląda na zdekomofortowanego?
  13. A widzicie, jaka jestem zdolna! Mogłabym występować w cyrku jako kobieta-wąż lub kobieta z gumy. Bo wbrew temu, co twierdzicie, ja tam się mieszczę, aczkolwiek nie należę do drobinek! :lol: I nie wybrzydzam, broń panie Boże! Latem jest trochę ciepło, ale zimą... czysta rozkosz!:loveu:
  14. [quote name='wegielkowa']proszę ogolić pompon, bo ten pies to nie pudel:mad:[/QUOTE] Pompon jest na życzenie psa! Dotąd pozwolił ostrzyc, potem zabrał ogon i koniec, na więcej nie dał pozwolenia. A teraz obejrzyjcie sobie, w jakich warunkach ja, biedna pańcia 3 psów i 3 kotów muszę spać: [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/184/js9m.jpg[/IMG] Moje miejsce to ten zielony trójkąt w prawym górnym rogu materaca. Zimą domeldowuje się reszta towarzystwa.
  15. [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/9900/skyz.jpg[/IMG] Oto mój nowy pies - briard według jednej pani - lwica - według innej, na spacerze w lesie, który już znacie (widziałyście go w zimowej szacie). Po dwóch furaginach dziennie sika, niedoczynność tarczycy jest bardzo mała, tak więc zapalenie skóry chyba raczej nie jest jej skutkiem, chociaż chora tarczyca na pewno nie pomaga na skórę. A oto mój nowy pies w znanej Wam już sytuacji: [IMG]http://imageshack.us/a/img689/148/59bj.jpg[/IMG] Strzeżonego... [IMG]http://imageshack.us/a/img12/5731/zkxo.jpg[/IMG] Do mojej pańci nie mogę mieć w ogóle zaufania.
  16. Węgielkowa, jesteś niepowtarzalna!!!!
  17. No dobra, to wszystkim się chyba należy sprawozdanie zdrowotne. Otóż ostateczna diagnoza choroby skórnej Misia brzmiała: ropowica skóry owczarków niemieckich. Jak sama nazwa wskazuje ta rasa ma do tego skłonność. Misio miał już to kiedyście go odebrały tej wstrętnej babie, tyle, że nikt nie rozpoznał wśród strupów po pchłach, ran od tej choroby(te czarne placki na półdupkach z ranką jak lej po bombie). Według pana Kouru Dembele (ten dermatolog, do którego w końcu nie poszłam - artykuł przeczytałam w internecie), choróbsko rozwija się powoli, co by się zgadzało - minęło 6 miesięcy zanim się rozprzestrzeniło. Na dodatek Misio ma lekką niedoczynność tarczycy, co nie pomagało w gojeniu się ran. Od blisko dwóch tygodni dostaje antybiotyk o szerokim spektrum działania oraz lek na tarczycę, oba dwa razy dziennie i nareszcie skóra się GOI i wygląda coraz lepiej. Żeby jednak nie było za pięknie wrócił problem z sikaniem - Misio wyraźnie się napina, próbuje siknąć, ale nic nie leci. Po furaginie jest ociupinkę lepiej - "strzela" od czasu do czasu. Rozpacz w kratkę! Tak poza tym apetyt mu dopisuje, piłeczka go nie opuszcza (co same możecie sprawdzić na zdjęciach) i jest STRASZNIE przytulaśny. Jeszcze nie miałam tak emocjonalnego psa! I bardzo mi się to podoba. Ja też się lubię przytulać do niego. Trzymajcie kciuki za sikanie. Aha, żebyście źle nie zrozumiały: diagnozę postawiła pani weterynarz, nie ja na podstawie artykułu w internecie. Ten przeczytałam potem.
  18. [IMG]http://img837.imageshack.us/img837/8894/qtf0.jpg[/IMG] Odaliski w haremie.
  19. [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/4336/5mgb.jpg[/IMG] Nie tylko Szalona Wilma ma interesujące uszy!
  20. [IMG]http://imageshack.us/a/img17/6730/jc22.jpg[/IMG] Czy Misio jest zadowolony ze swojej nowej fryzury? Zdjęcie chyba mówi samo za siebie. A na dodatek to jeszcze nie koniec - najgorsze, czyli szyja od dołu (u żubra to się nazywa łałok, taki dyndający drugi podbródek), cała w ranach, liszajach i strupach, ciągle przed nami. Futrzak coraz trudniej znosi to moje szczękanie nożyczkami i warkot (chociaż cichutki) maszynki. Doradzono mi Hexoderm, niestety butelka 200 ml (jak mi powiedziano na dwa razy) kosztuje 28 zł, a kąpać zwierza trzeba co najmniej co drugi dzień. 500 ml - 52 zł. Taka bogata to ja nie jestem. Będzie musiał wystarczyć Manusan (ma podobne działanie - aseptyczne, tylko jest dla ludzi, a nie dla zwierzów). Acha, tylko nie rzucajcie się od razu organizować bazarki na zakup Hexodermu, damy sobie radę i bez niego. :)
  21. Fryz jest coraz bardziej awangardowy: [url]http://imageshack.us/a/img401/2766/rq8z.jpg[/url] a kilka godzin później jeszcze bardziej: [IMG]http://imageshack.us/a/img542/4927/a9yw.jpg[/IMG] Jutro zamierzamy osiągnąć wygląd skina. Niewiele już nam do tego brakuje, a praca nabrała tempa odkąd na targu "od Ruskich" kupiłam maszynkę do strzyżenia niby dla ludzi, ale taką mocarną, że i kudły Misia bierze. Do leczenia Misiolca włącza się Anglia - moja angielska siostra wynalazła tam jakiś szampon na tę okoliczność przyrody oraz "dipy" (polewa się tym i zostawia).
  22. [quote name='wegielkowa']Irka ucięła Misiolcowi głowę:-o[/QUOTE] Co jakiś czas ucinam dla odświeżenia. Lepiej rośnie.
  23. [quote name='wegielkowa']Irenasowa, nie za ładnie tam masz??[/QUOTE] A pewno, że ładnie! Czego tu nie ma w najbliższej okolicy: jezioro Góra (przyszłoby Wam do głowy tak nazwać dół wypełniony wodą?) i zalana żwirownia, i cerkiew prawosławna (nie wiem, dlaczego) i mnóstwo, mnóstwo porozlewanej wody z Narwi, jakieś takie polodowcowe rynienki (np. jezioro Klucz) itp. Na rosnących tam drzewach ptaków takie zatrzęsienie, tak się drą, że własnych myśli nie słychać. I wyobraźcie sobie, że te matoły co to się tutaj posprowadzały, potrafią lata tu mieszkać i nawet o tym nie wiedzieć! Jeździ toto za różne granice, a urody własnego kraju pod samym nosem nie dostrzega. Nic to! wracamy do Misiola. Czy ktoś jeszcze pamięta Misia - gołodupca? No to znowu taki jest! Nie mogłam sobie już dać rady z tym jego drapaniem i wygryzaniem do krwi, to zaczęłam go golić. Nie mam maszynki, robię to więc nożyczkami, co niestety trwa dość długo, bo zwierz po godzinie dwóch gliglania w różne części ciała podnosi się majestatycznie i żadna siła nie zmusi go do ponownego poddania się temu gliglaniu. Przynajmniej do następnego dnia. Dzisiaj wygląda jak lew, bo pozwolił sobie obciąć włosy na ogonie tylko do pewnego momentu - został pędzel. Oto jak Misiaczek wygląda teraz: [IMG]http://imageshack.us/a/img28/6696/xver.jpg[/IMG] W związku z wystrzyganiem okrywy włosowej w misiowym niewielkim rozumku powstała myśl: znowu będą mnie gdzieś wywozić! No to my teraz będziemy zaglądać pańci w oczy, spać z nią przytuleni mimo upału, kłaść jej łeb na kolanach i miziać się ile wlezie - byle tylko nas nikomu znowu nie wydała! Mało się nie poryczałam, tak mi się go zrobiło żal.
  24. [quote name='erka']To dobrze,że Misio już lepiej sie czuje:). A co ten drugi wet powiedział,ze ten atak był tylko incydentalny, czy może sie powtórzyć? Pamiętaj Irenas o jakims preparacie wzmacniającym odpornośc, bo nie wiem, czy Misio cos dostał. Na tych fotach wogóle nie widac, żeby Misiu miał jakies łyse placki.[/QUOTE] Atak był ewidentnie wywołany przez iwer lub iwo cośtam, a ponieważ lek został odstawiony natychmiast, powinno być dobrze. Łyse placki są na głowie, na piersiach i na brzuchu, tyle, że przykrywa je reszta sierści, ale jaj ją odgarnąć to widać.
  25. Na razie się kąpiemy. Oto fotoreportaż z wycieczki mającej na celu zmycie skorupy z borowiny, którą Misio zaaplikował sobie dwa dni temu, kładąc się z wielkim ukontentowaniem w wielkiej kałuży. [IMG]http://imageshack.us/a/img208/1902/dsc0432nk.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img12/7643/dsc0434rc.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img841/964/dsc0439wu.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img515/9340/dsc0441o.jpg[/IMG][IMG]http://imageshack.us/a/img46/2844/dsc0445lx.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...