-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
W moim domu nastąpiła eskalacja działań wojennych. Dziunia, zorientowawszy się, że piłeczka to największa miłość Misia, podejmuje próby zawładnięcia nią. Wygląda to tak: korzystając z chwili nieuwagi Misia, porywa piłeczkę, pędzi z nią do swojej kryjówki pod stołem, na którym stoi komputer, i siada na niej jak kwoka na jajach. Nadchodzi Misio, który zorientował się, że ukochanie gdzieś zniknęło. Wsadza głowę pod stół i niucha. Dziunia warczy, szczeka, szczerzy się jak szalona. Misio spycha ją nosem z piłeczki i zabiera swój skarb bez zbędnych ceremonii. Biedna Dziunia pozostaje nieutulona w żalu, że nie udało się jej mu dokuczyć. I tak da capo al fine. Ciekawa jestem, kiedy wreszcie Misio postanowi dać wrednej babie nauczkę. Już na nią muczy. Nie można nazwać tego warczeniem, bo wydaje taki niski, przeciągły dźwięk, który chyba najbardziej przypomina muczenie krowy. Tyle, że to nie jest przyjazny dźwięk. Wyraźnie się nie mogą dotrzeć.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='savahna']Na poprawę jesiennego nastroju może i trochę niewyraźne, bo z komórki zdjęcia szczęsliwej Albinki w nowym domciu. Albinka rządzi całym stadem, pierwsza do wszystkiego, za nią podąża reszta... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/820/ki54.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/3335/ki54.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] boże, jak się cieszę z tych króciutki wzniesień.....Albinka była moim żywym wyrzutem sumienia, dałam raz ogłoszenie do gumtree, a potem kompletnie o tym zapomniałam (Mea maxima culpa!). Całe szczęście, że na świecie jesteście Wy, ludzie o ogromnych sercach i dobrej pamięci. To rzeczywiście dobra wiadomość na poprawienie jesiennej depresji. Bo te pozostałe już nie. W przerażenie wprawia to, że codziennie znajdujecie po kilka psich nieszczęść. Czy kiedyś nadejdzie taki czas, że ludzie podejdą odpowiedzialnie do faktu opieki (nie piszę posiadania, bo to nie rzeczy) nad psami? Ja na pewno tego nie dożyję, a szkoda, bo bardzo bym chciała zaznać takiej wspaniałej chwili, kiedy nikt nie znajdzie żadnego porzuconego zwierzaka. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='savahna']Na poprawę jesiennego nastroju może i trochę niewyraźne, bo z komórki zdjęcia szczęsliwej Albinki w nowym domciu. Albinka rządzi całym stadem, pierwsza do wszystkiego, za nią podąża reszta... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/820/ki54.jpg/"][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/3335/ki54.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] boże, jak się cieszę z tych króciutki wzniesień.....Albinka była moim żywym wyrzutem sumienia, dałam raz ogłoszenie do gumtree, a potem kompletnie o tym zapomniałam (Mea maxima culpa!). Całe szczęście, że na świecie jesteście Wy, ludzie o ogromnych sercach i dobrej pamięci. To rzeczywiście dobra wiadomość na poprawienie jesiennej depresji. Bo te pozostałe już nie. W przerażenie wprawia to, że codziennie znajdujecie po kilka psich nieszczęść. Czy kiedyś nadejdzie taki czas, że ludzie podejdą odpowiedzialnie do faktu opieki (nie piszę posiadania, bo to nie rzeczy) nad psami? Ja na pewno tego nie dożyję, a szkoda, bo bardzo bym chciała zaznać takiej wspaniałej chwili, kiedy nikt nie znajdzie żadnego porzuconego zwierzaka. -
Nie wiem dlaczego powyższa błyskotliwa wypowiedź znalazła się na forum dwa razy. Przepraszam, jeśli coś znowu pokręciłam!
-
[IMG]http://img513.imageshack.us/img513/5662/f4lz.jpg[/IMG] Dzień dobry! To nie jest łóżko tylko kanapa do oglądania telewizji! Jakoś się mieszczę, ale reszta towarzystwa już nie, co skutkuje głęboką obrazą i szczekaniem pani Dziuni. W łóżku mamy już opracowany układ: najpierw Misio, potem ja wprasowana w ścianę, w nogach (najczęściej podkurczonych i ścierpniętych) Kajtek, na nogach lub pod kołdrą w zależności od temperatury na zewnątrz Szymek (kot, jakby kto nie pamiętał). Na podłodze tuż obok łóżka Dziunia (jak jest jej zimno idzie na łóżko gościowe). Koko i Mimi szwendają się gdzież w przyrodzie lub znajdują inną kryjówkę w domu, której nie udaje mi się odkryć. Bo to sprytne kocice są.
-
[IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4697/nyq8.jpg[/IMG] Dobranoc pchły na noc!
-
[IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4697/nyq8.jpg[/IMG] Dobranoc pchły na noc!
-
[quote name='savahna']Pewnie warto próbować....;)Tak by się chciało,żeby mu nic nie dolegało....:roll:Niuniek taki.:loveu: To niby ni z gruszki ni z pietruszki, ale czasem proste sposoby najlepsze. Moja sunia jak była mała miała ciągle problem z oczami, ropiały i ropiały, kropelki, maści., wszystko bez efektu..aż się wkurzyłam, odstawiłam i zaczęłam po prostu rumiankiem przemywać i po problemie było.:lol:[/QUOTE] Moi Kochani! On nie ma alergii, cała ta męczarnia z dietami na nic się zdaje - zjadł już prawie dwa worki trovetu, jarzynki usiłuje wsuwać od kilku tygodni i widzicie co się porobiło! To jest ropne zapalenie skóry głębokiej owczarków niemieckich jak w banku (chociaż pan weterynarz twierdzi, ze on jest za duży na rasowego donka i nie ma krzywych nóg jak rasowy donek, czyli rasowym donkiem nie jest). Trzeba to pokochać i walczyć najprostszymi metodami. To znaczy przemywać manusanem, zasypywać dermatolem. Może ten rumianek to nie takie głupie. Ja też się wkurzyłam, nie będę zwierza więcej katować. Od czasu do czasu go przystrzygę, będę skórkę pielęgnować, z jarzynek nie zrezygnuję całkowicie tylko będę je przysmaczać mięchem i będę kochać, kochać, kochać ile wlezie, bo wyraźnie jak zwierz czuje się niedokochany to drapie się i liże więcej. Taki mi k wiatek zakwitł. Czy ktoś wie, co to za gatunek? [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/3751/6p23.jpg[/IMG] A propos kochać - po Benia zgłosiły się już 4 osoby. I tu się okazało, że jest taki fantastyczny, cudowny, słodki, uroczy, że....Kasia go chyba zatrzyma dla siebie! Chociaż najpierw przysięgała, że trzeciego psa nie chce. I chociaż Benio gania jej koty, co na 50 m2 może być mało zabawne. Nie wiem, czy aby na pewno go zatrzyma, ta wiadomość jest z wczoraj. Zobaczymy.
-
[quote name='erka']Irenas, on taki niskopodłogowy, czy tylko zdjęcie z góry zrobione?[/QUOTE] Bardzo niskopodłogowy. Kasia rozwiesza ogłoszenia ze zdjęciem w swojej okolicy (w Warszawie na Ochocie), może więc uda się mu znaleźć dobry dom. A teraz Was zmartwię: Misio znowu jest pokryty ranami i strupami. Znowu musiałam go ostrzyc, bo wygryzał się strasznie. Wygląda na to, że nie ma co go katować dietą wegetariańska i wydawać forsę na przedrogą karmę hipoalergiczną (przyda się dla jakiejś innej bidy), bo wcale nie jest lepiej. Jedyne co już wiem w wyniku tej akcji to to, że nie powinnam mu dawać kurczaków i makaronu, bo po nich bardziej się drapie. Zobaczcie sami, jaki jest biedny: [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/1355/lf6o.jpg[/IMG] A do tego nie ma humoru, bo wszystko go swędzi a na dodatek pańcica spasa psa jakimiś bobkami i trawą, zamiast porządnej chabaniny!
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='jaanka']Wydaje mi się że on nie jest jamnikowaty. Raczej stawiam na ujęcie z góry. Bo głowa jest nieproporcjonalnie duża.[/QUOTE] Jest, jest! Ma bardzo krótkie nóżki i nieproporcjonalnie dużą głowę. Wyraźnie natura sobie nie poradziła z tą mieszanką. Ale jest bardzo, bardzo milusi. -
Moi Kochani! To teraz będzie o Beniu. Może ktoś go zechce. Pan pijak (od kilku tygodni w kolejnym ciągu. Pewno się zapije na śmierć.) sprzedał go innemu pijakowi, a rodzina tegoż wygnała psiaka na ulicę. Wzięła go Tereska (ta co uratowała mojego Kajtusia od zamarznięcia), ale jej upiorny mąż potknął się o niego w nocy i też go wypędził z domu. Przeleciałyśmy się z Kasią (od pekińczyka) po wsi, ale nikt nie chce małego psiaka (Jakby był duży to może... A jak jest duży to chcą małego!). Benio jest uroczym, młodym prawie cockerem (zdjęcia niezbyt udane, no ale trudno, innych nie ma na razie). Z tego co już wiemy, bez problemu jeździ samochodem, załatwia się wyłącznie na dworze, niczego w domu nie niszczy i nie pcha się na piernaty (no, to da się łatwo zmienić!). Czyli bezproblemowy. Pomóżcie go gdzieś umieścić. Zawieziemy gdzie trzeba. Oto on: [IMG]http://imageshack.us/a/img38/4458/y2du.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img51/3486/22iw.jpg[/IMG] PS. Benio ma piękny ogon chorągiew, czego niestety tu nie widać.
-
U mnie beztlenowy jest tylko Kajtek i kot Szymek. Aż czasem sprawdzam, czy jeszcze zipią. Dziunia nie lubi, jak ją przykrywać, tylko raz na takie ekscesy pozwoliła, ale na minutę, potem zaraz uciekła, natomiast Misio w zależności głównie od nastroju przytula się na łóżku bądź nie. Przykrycie mu nie odpowiada. Mamy nowych przyjaciół: dwa wyżły weimarskie Smutka i Presję (swoją drogą co to za ponure imiona dla takich miłych, grzecznych i wesołych psów!). Dziunia ich goni (a oni uciekają spłoszeni, widać nigdy jeszcze takiej jędzy nie widzieli), Kajtek nie widzi, nie zwraca więc uwagi, a Misio do tej pory nie reagował ale wczoraj, pogonił je spod domu !!! Wyraźnie poczuł się jak panisko - wara od mojego zamczyska. Przyznam się, że się ucieszyłam - znaczy czuje się już u siebie. Szczeka też inaczej: basem. Do tej pory był to raczej taki sznapsbaryton niezbyt pewny. Bardzo się cieszę, że mi psisko normalnieje.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
irenas replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='savahna']To wprawdzie Happy End dla psiaka z innego miasta, ale bardzo się cieszę więc pomyślałam,że wpuszczę tu trochę endorfinki. ;) Ogłaszałam po przyjacielsku psa wrzuconego do zbiornika wodnego w żwirowni.Miał uwiązany kamień u szyi. Uratował go wędkarz, pies trafił do schroniska. Tam wypatrzyła go kolezanka wegielkowej .Psa ogłosiłam. Odzew był spory, wegielkowa, co nikogo chyba nie dziwi pomogła Pani podjąć jedynie słuszną decyzję. Pies już grzeje dooopkę w ds. Na to ogłoszenie zareagowała też inna Pani, proponując dt dla psiny. Koleżanka zaproponowała psiaka którego już kiedyś wypatrzyła w jednym ze schronisk. Pies skrajnie wychudzony, chodząca bida z nędzą. Myślę,że długo by tak nie pociągnął. Ludzie cudowni. Podtuczą, podleczą, ogłoszą i znajdą dom. Koleżanka jak go przekazywała wzruszyła się i powiedziała: On kiedyś będzie piękny. A Pan przytulił śmierdziuszka i powiedział,że już teraz jest piękny.:loveu: Dziewczyny, warto.Dla tego jednego psa choćby, warto! To jest Szagi.:lol::loveu: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/qg28.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/755/qg28.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/401/kyxq.jpg/"][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/5519/kyxq.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/801/sxaf.jpg/"][IMG]http://img801.imageshack.us/img801/2125/sxaf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/850/ci6p.jpg/"][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/1245/ci6p.jpg[/IMG][/URL] A to kumpel SZAGIEGO,uratowany przed schroniskiem. Piękny, co?? [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/547/19hm.jpg/"][IMG]http://img547.imageshack.us/img547/8232/19hm.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Śmierdziuszek przypomina mi mojego Misia na samym początku. Ta sama zagubiona, smutna mina i postawa zgnębionego psa z lekko podkulonym ogonem. Ja się nie odzywam, ale codziennie oglądam Wasze "znaleziska" i serce mi się kroi, a jednocześnie rośnie, że są na świecie ludzie (tzn. Wy i te wszystkie osoby, które oferują domy tymczasowe), którzy potrafią tak wiele zrobić dobrego! -
[quote name='Nutusia']Pewnie, że pies musi znać swoje miejsce. Moje znają doskonale i bez pudła się przemieszczają z kanapy na łóżko i... z powrotem, zahaczając o kolanka ;) :evil_lol:[/QUOTE] I tak trzymać! Niech komuś będzie dobrze na tym świecie. PS. A na fotel to nie łaska?
-
[quote name='jaanka']Do pyska , najlepszy ten budwigowy.[/QUOTE] Już mu kiedyś podawałam i do pyska i na skórę, ale cudów nie było.
-
Witam, witam i o zdrowie pytam! Pogoda piękna, słonko, kolorowe liście i te rzeczy, a mnie się sfajczył mikser, blender czy jak to ustrojstwo się nazywa. W związku z tym podawanie trawy zostało zawieszone, bo niezmiksowana w ogóle zjeść się nie da. Pojadę do Warszawy odwiedzić Mamę, to po drodze kupię nowy. Taki co to kruszy lud, bo te jarzynki z ryżem dość oporne jeśli o mielenie ich chodzi. Czytam teraz bardzo interesującą książkę Johna Bradshowa "Zrozumieć psa". Jest to omówienie i podsumowanie najnowszych badań na temat psów. Ciekawe, tylko facet - jak to naukowiec (jest biologiem) - nie potrafi pisać prosto. Trochę trzeba szare komórki pogimnastykować. Ale czuję satysfakcję - on także nie trawi Cesara Milana, którego ja uważam za zakompleksionego sadystę wyżywającego się na boguduchawinnych psach. Tę książkę powinni przeczytać wszyscy ci, którzy uważają, że "pies musi znać swoje miejsce".
-
[quote name='egradska']Irenasie kochany, a jakby tak Misiowi olej lniany zapodac, ponoc taki cudotworczy jest[/QUOTE] Ale w jakiej postaci? Do pyska czy na skórę?
-
[quote name='malagos']Śmiem twierdzić, że nawet za króliczymi bobkami :diabloti:[/QUOTE] Królicze bobki w braku laku zostają zjadane co rano w zawrotnym tempie, a przed chwilą była "trawa" też wchłonięta. Mało tego - podżarta Kajtkowi. Próba dobrania się do miski Dziuni się nie udała. Jędza nie pozwala sobie podbierać smakołyków i wrzask robi taki, że mury się trzęsą. A jeśli chodzi o misiowe zdrowie: nużeńców moim zdaniem się pozbyliśmy, alergia też nam nie dokucza, ale zapalenie skóry i owszem! Wygląda na to, że trzeba to pokochać. No trudno, będzie Misio-parchasio. I tak go kocham.
-
[IMG]http://img850.imageshack.us/img850/5421/ehmz.jpg[/IMG] Z wszystkich kobiet tego świata najbardziej kocham swoją piłeczkę. I niech Suzie przestanie robić słodkie oczy, bo to i tak na nic się nie zda!
-
Ojoj! A czy jeśli to będzie uciążliwe to trzeba go uśpić????! Na razie, pies karmiony trawą i króliczymi bobkami postanowił sam zadbać o swoje podniebienie: [IMG]http://imageshack.us/a/img823/6203/a0cy.jpg[/IMG] Również karmiony trawą i króliczymi bobkami Kajtuś zainteresował się przysmakiem: [IMG]http://imageshack.us/a/img856/358/fqc2.jpg[/IMG] Zagrożony konkurencją Misio postanowił zabrać prowiant do domu (gdzie uległ spaleniu w kominku. Paskudna pańcia!) [IMG]http://imageshack.us/a/img46/8260/xf1y.jpg [/IMG] PS Czy widziałyście już kiedyś tak umaszczonego donka???
-
[quote name='ewelinka_m']Zamówiłyśmy Rambolcowi Misiolcowi Troveta z króliczka [url]http://www.krakvet.pl/trovet-rabbit-rice-diet-psow-125kg-p-2343.html[/url] smacznego ;)[/QUOTE] Powolutku przyzwyczajamy się do króliczo-ryżowych bobków, ale entuzjazmu w nas wcale nie budzą. To już wolimy zmiksowane jarzynki z ryżem. Mniej się drapiemy, ale ranki na pupie i brzuchu ciągle się pojawiają. Pańcia podejrzewa, że ten model tak już ma i że do końca życia będzie pupsko smarować manusanem i wycinać skołtunione lizaniem kłaki. A Misio nigdy nie wystąpi na wystawie z powodu łysych placków na ciele. Ale Pańcia kocha Misia jak wariatka i gotowa jest smarować go czymkolwiek byle był szczęśliwy!:multi:
-
[quote name='Nutusia']Kąpiele błotne też potrafią być zdrowotne ;)[/QUOTE] No nie wiem. Misiowe kłopoty z całą skórą zaczęły się właśnie po kąpieli brzucha w takiej kałuży. Bo ropne zapalenie skóry głębokiej już miał, jak do mnie trafił, ale tylko w dwóch miejscach na pupie, podejrzewam, że jakaś cholerna dodatkowa bakteria dostała się właśnie podczas okładów błotnych i rozprzestrzeniła po całej skórze. Dlatego teraz, kiedy on wchodzi do kałuży podnoszę histeryczny wrzask: "Tylko mi się w tym nie kładź!" I się nie kładzie, bo on zdyscyplinowany pies jest. Muszę się przyznać bez bicia, że dzisiaj zgrzeszyłam: usmażyłam zwierzom wątróbkę kurczaczą! Misio był taki głodny, że ściągnął mi z talerza kromkę chleba z masłem. Jest zaprawiony w znoszeniu głodu, zjadał więc tylko odrobinę tego ryżu z jarzynami, pomyślałam sobie, że musi jednak coś jeść, inaczej będzie znowu tak wyglądał jak na początku i dodałam tej wątróbki do ryżu (który i tak w większości pozostał w misce):shake: Problem z dietami polega na tym, że to ja nie mam odporności na głodne, błagające oczy. A on to bezczelnie wykorzystał.
-
Tak, podejrzewała nużeńce. W postaci zastrzyków podskórnych Misio znosił to świństwo bez mrugnięcia okiem. W postaci dopysknej dostał ataku padaczki. To tak tytułem wyczerpania tematu. Już jej nie dostaje nic mu więc od tej strony nie grozi. Po kilku dniach diety wegetariańskiej i jednym sterdydzie drapie się jakby mniej, strupków ma tyle samo, ale jest jakiś bardziej żwawy. Oto on w pełnej krasie dziś na popołudniowym spacerze: [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/7637/vn8a.jpg[/IMG] Jestem zdecydowanie zwierzęciem ziemno - wodnym!
-
Straasznie długo nic nie pisałam, bo też nie miałam nic pozytywnego do zakomunikowania. Misio pokrywał się coraz większą liczbą strupków, lizał się do krwi, drapał podobnie i chodził markotny, a ja pakowałam w niego antybiotyk oraz furagin, natomiast pani Ewa - weterynarka - iwermektynę co trzy-cztrey dni. Ogólnie rzecz biorąc - MASAKRA! Kiedy przedwczoraj zastałam go z wylizanym do mięsa brzuchem i siusiakiem, po prostu się załamałam. Poszliśmy do pani Ewy, która też nie była zachwycona. Wspólnie postanowiłyśmy przestać go maltretować lekami, a spróbować dietą. WEGETARIAŃSKĄ!!! Hipoalergiczną. W sumie podobną do tego co polecała pani Borcz (pamiętacie ją jeszcze?), czyli jarzynki ugotowane i zmiksowane + ryż + olej słonecznikowy. Wczoraj na zachętę dodałam jeszcze kawałeczek smażonej karkówki, ale dziś już nie - biedak był taki głodny, że spałaszował swoją porcję (którą rano pogardził) i porcję Kajtusia. Ten ostatni wyraźnie sobie założył, że prędzej umrze z głodu niż się zmieni w kozę. Ku mojemu zaskoczeniu Dziunia od razu zapaliła się do tego jedzenia. Zapał był jednak słomiany - dwa posiłki wystarczy. Teraz ryż z jarzynami stoi i kwaśnieje. Rozumiecie chyba, że nie mogę robić wegetarianina tylko z Misia, a resztę spasać wieprzowiną, kurczaczkami itp.? Dlatego na wegetarianizm przeszli wszyscy. Ja zresztą też spróbowałam tej mieszaniny - TO JEST PYSZNE!!! Wcale się nie martwię, że i ja będę musiała ograniczyć spożycie mięsa. Wyjdzie na dobre całemu stadu. Na razie nie mogę powiedzieć, jaki jest skutek tak drastycznej zmiany, bo Misio dostał sterydy i to, że się nie drapie, to raczej ich zasługa. Ale nie tracę nadziei, że dieta pomoże. W końcu pies też jest z tego co zjada, no nie?
-
Dzisiaj paniusia Dziuniusia przegięła pałę! Widząc, że Misio nie reaguje na jej ordynarne zaczepki, szczerzenie zębów i próby ugryzienia, wyraźnie doszła do wniosku: hulaj dusza piekła nie ma! A tu nagle okazuje się, że jest. Misio doprowadzony agresją paniusi do ostateczności chwycił ją zębami za gardło! Warczał przy tym strasznie i robił dużo hałasu. Suka jęczała, skowyczała, jakby istotnie ją zagryzał, a kiedy ją puścił, uciekła pod stół. Jak zwykle. Obejrzałam ją potem dokładnie i oprócz śliny Misia nie znalazłam żadnych innych obrażeń. Czyli cała ta akcja to był teatr, zarówno ze strony Misiolca jak i Dziuniusi. Niestety ona jest niereformowalna, z raz zdobytej pozycji suki alfa nie zamierza rezygnować i nadal się na niego szczerzy. Aha, i mnie się przy tej okazji dostało - któreś zawadziło zębem o moje udo - będą siniaki jak nic! Takie mam rozrywki w przedwcześnie jesienne wieczory.