Jump to content
Dogomania

irenas

Members
  • Posts

    2605
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenas

  1. Karmelek zostanie pozbawiony męskości w czwartek, 7 stycznia 2016 roku. Mam nadzieję, że wszyscy dotrwamy do tego czasu. Strasznie go te chucie męczą, jak się nie miota to śpi, bidulek. Natura jest okrutna!
  2. No, z tą przepiękną pogodą to trochę przesadzili. ALe podobno dzięki "pierzynce" z chmur mamy tylko - 3 a nia co najmniej - 7. Życzę udanych przygotowań i jeszcze bardziej udanego Sylwestra. Czy w Makowie strasznie strzelają? Z przerażeniem myślę o zwierzakach w tę noc!
  3. Zostawiły, zostawiły... Takie całkiem złe nie są. Tyle, że ja też wolę makowiec.
  4. Przepiękną pogodę, która ma zapanować w Polsce od jutra, gwarantuje wyż o wdzięcznym imieniu Krystyna. Co Ty na to, Konfirmie Trzydziesty Pierwszy?
  5. Sodoma i Gomora! Nie dość, że kot pedofil to koteczki ćpunki! Dostałam od przyjaciółki kawałek makowca i kawałek sernika. Zapomniałam od razu schować paczuszki do lodówki i dobrały się do nich moje słodkie koteczki. A właściwie zainteresował je tylko makowiec - wiadomo mak = narkotyk! Wyszarpały ciasto z torebki i stoczyły z nim walkę, rozwłócząc po całej kuchni. Bardzo dzielnie walczyły z narkotycznym wrogiem dopóki nie unicestwiły go niemal całkowicie. Pozostaje mi tylko pozamiatać. Eh, życie...
  6. Nie Nutusiu. Pedofile nie gustują tylko w niedojrzałych chłopczykach. W dziewczynkach też. Oba czarnuszki to dziewczynki. Ja tylko mam nadzieję, że 3-4 miesiące to jeszcze za wcześnie na ciążę, że natura nie jest aż tak wredna. Odjajczę Karmelka zaraz po Nowym Roku. Jak na razie uspokoił się i wrócił spać na moich kolanach. Natomiast Czorta resocjalizuje się na potęgę. Duży w tym udział oczywiście żarcia. Dałam jej kawałeczek wędzonego łososia. Przy pierwszym cofnęła się jeszcze ze strachem, ale drugi wyrwała mi już z ręki. Najważniejsza jest motywacja! Chociaż dla Koloratki ostatni kontakt ze mną (kiedy gwałtem i przemocą umyłam jej oczy) był tak traumatyczny, że nawet łosoś nie jest w stanie jej przekonać do mojej osoby!
  7. A część odstraszą od takich filmów na zawsze. Jak mnie. No, ale jestem zdaje się w mniejszości, tak że to w zasadzie bez znaczenia. Ja wiem, że nasz świat rządzi się WYŁĄCZNIE pieniądzem. Ostatnio na tapecie jest sprawa smogu w Krakowie (i nie tylko). Wymyślili "błękitny węgiel", który sprawę jakoby rozwiązuje, ale przy okazji (oczywiście) kosztuje więcej niż zwykły. A przecież wiadomo, że węglem palą osoby najgorzej uposażone, bo to najtańsze źródło energii. Czyli kupować tego błękitu raczej nie będą. Jak Wam już pisałam, gdy zmagałam się z moim piecem na węgiel, istnieje sposób na rozpalanie pieca od góry, który te wszystkie szkodliwe substancje spala, zanim wydostaną się przez komin do atmosfery. Sama to przetrenowałam i jest to w 100% prawda. Z komina wydobywa się para. Dlaczego nikt nie rozpowszechnia tego sposobu choćby wśród Krakowiaków? Bo na tym nie da się zarobić. Po prostu. I jeszcze jedna uwaga: pokazywali, jak się odgazowuje zwykły węgiel, żeby powstał ten "błękitny". Podgrzewając od dołu. To co się dzieje z tymi szkodliwymi substancjami, które się "odgazowują"? Lecą w powietrze? I wtedy nie są szkodliwe, bo generują kasę? A może są gdzieś magazynowane? Gdzie i jak? Ktoś mi może to wyjaśnić?
  8. Mnie złości, kiedy reżyser używa takich prymitywnie prostych środków do manipulacji, jak to się działo w tamtym filmie. Ja bym rozróżniła budzenie emocji od manipulacji widzem. Są takie samograje, które zawsze człowieka wzruszą albo przestraszą. Używanie ich uważam za pójście na łatwiznę.
  9. Na Jurassic Park byłam na przedpremierowym pokazie z moimi (małymi wówczas) siostrzeńcami i do tej pory nie potrafię zapomnieć tego przerażenia! Najchętniej bym stamtąd uciekła po pierwszej scenie, starszy siostrzeniec też, ale młodszy popatrzył na nas jak na głupich i zaczął się śmiać. No to zostaliśmy. Ale wcale, ale to wcale mi się nie podobało, że ktoś tak doskonale mną manipuluje.
  10. Widać z Karmelka prawdziwy cudotwórca. Co prawda cały czas się zastanawiam, co te dzikie wrzaski, szarpanie i gryzienie w kark mają wspólnego z miłością, no ale... Może się po prostu nie znam.
  11. Ciekawa jestem Twoich wrażeń z "Gwiezdnych wojen". Szczerze nie cierpię sicence fiction i wszystkich tych efektów specjalnych. Na ogół treść takich filmów jest rozpaczliwie schematyczna i przewidywalna do bólu.
  12. Dzisiejszy poranek ujawnił dramatyczną prawdę: mam kota pedofila!!! Karmelek usiłował zgwałcić Czortę! Darli się przy tym oboje tak, że mało całej wsi na nogi nie postawili. Biedna kocurka totalnie sterroryzowana, a Karmelek zdumiony moja interwencją. Sprawiał wrażenie, jakby obudził się ze snu i nie bardzo wiedział, gdzie się znajduje. Straszna jest siła woli bożej! Czyli już wiem od czego rozpoczniemy rok 2016. A swoją drogą Karmel od samego początku darzył Czortę większą atencją. To dzięki niemu tak szybko wyszła z kociego kataru, bo - jak już pisałam - mył z zapałem jej pyszczydło. Koloratka nic go nie obchodzi i bidulka sama musiała walczyć z chorobą, stąd ma jedno oko niesprawne. A oto obiekt erotycznej fascynacji Karmelka:
  13. No, Konfirmie Trzydziesty Pierwszy! Opowiadaj, jak tam Max i spółka.
  14. Bardzo dziękuję za pochwałę! Dziś nic ciekawego nie będzie, bo koteczki wlazły obie do transporterka (tego z wikliny z początku opowieści) i się (chyba) obgryzają, bo dobiegają stamtąd dziwne dźwięki. Ale raczej przyjazne, nie agresywne. Siedzą tam już dobre kilka godzin. Nie wiem, co to może znaczyć. Pewno niedługo wyjdą, bo zgłodnieją. Poczekam.
  15. No i jak? Co Wasze zwierzątka Wam powiedziały o północy? Bo moje milczały jak grób. Wnioskuję z tego, że nie mają zastrzeżeń do swojej pańci. (Mm nadzieję, że to nie wyłącznie moja próżność!) Blanka - sądząc po zdjęciu - też nic złego swojej nowej pańci nie mówiła. Wygląda na zadowoloną, a w tym kwieciu bardzo jej do twarzy. Miłego dalszego świętowania!
  16. Malagosku i wszyscy czytający ten wątek! Wesołych Świąt, odpoczynku po przedświątecznej harówie, smacznego karpia, wspaniałych prezentów! A czarnej zgrai życzę, żeby życie odtąd jej płynęło w cieple i sytości.
  17. Kochani! Do wyż. wym. życzenia śmiałości i marzeń dołączam życzenia miłych, ciepłych, rodzinnych (na ile się da) i przede wszystkim spokojnych Świąt!
  18. Dostałam życzenia od INSPRO (Instytut Spraw Obywatelskich), a w nich taką myśl Goethego, czego i Wam życzę w tym "życzeniowym" okresie roku: "Jeśli jest coś co możesz zrobić, albo Ci się śni, że możesz, zacznij to robić. W śmiałości tkwi geniusz, potęga i magia. " ​
  19. Od psów też się można zarazić jakąś chorobą, a psy masz. I chwała Ci za to. Ja wiem, że świat jest pełen nieszczęść i zagrożeń, ale nie można dać się sterroryzować strachowi. To potrzebne uczucie, ale nie może nami rządzić. Ja zakładam, że jestem dzieckiem szczęścia i nic złego mi się nie może zdarzyć... i się na ogół nie zdarza. Jakieś drobne przypadłości, stłuczki itd., itp., ale żadnych wielkich nieszczęść (tfu, tfu!)
  20. Jeszcze jak! Trochę się to czepia pazurków, jak rzucić to podskakuje, frajdy co niemiara. Moje psy się tym w ogóle nie zainteresowały, ale co do Lerki, to nie mam pewności. Ona jest jak małe dziecko - wszystko pcha do buzi.
  21. Proszę bardzo. Długość 7cm, miękkie. Trzęsie się w zasadzie wszystko, ale po łapkach najlepiej widać. Na czubku łebka jest wieszadełko, można więc przeciągnąć sznureczek i włączyć w kocią zabawę. Cena - niecałe 2 zł.
  22. Oj dziewczynki! Życie jest pełne zagroźeń (o za głębia myśli!). Gdybyśmy chciały się ustrzec przed wszystkimi, trzeba by nie wychodzić z domu. A i tak według statystyk podobno najwięcej wypadków zdarza się własnie tam.
  23. Jednak chyba od kotek, Malagosku. Od kotek. Odległość między dwoma otworkami jest maleńka i ten dolny nie jest okrągły, czyli to są panny! Hesia i Mela. Tylko która jak? A może jednak Koloratka i Czorta? Już się przyzwyczaiłam. Dzisiaj kupiłam im w sklepie wędkarskim takie kolorowe robaczki z silikonu z trzęsącymi się nóżkami, Karmelek w ogóle nie wiedział, czego ta baba od niego chce, że mu jakieś takie cóś pod nos ciągle podsuwa, Czorta także nie wykazała zainteresowania, natomiast Koloratka... zaczęłam się bać, że padnie na zawał, z takim zapałem i tak długo walczyła z tym robakiem! Sto pociech. A jeśli chodzi o bałagan robiony przez koty, to ja sama nie jestem zbytnio pedantyczna (żeby nie powiedzieć wprost: jestem bałaganiarą), tak więc nie stresuje mnie to za bardzo.
  24. Hultajska dwójka anektuje coraz więcej terenu. Do tej pory nie wchodziły do sypialni, ale dziś rano znalazłam ślady ich bytności, czyli pozrzucane na podłogę różne przedmioty. To co zastałam w salonie postawiło mi resztki włosów na sztorc: wszystkie ozdobne poduszki na podłodze wraz z wyrwanymi z doniczek roślinami. Kupne zabawki wyraźnie nie rozwiązują sprawy. Zupełnie jak z dziećmi - rodzice wysilają się, kupując lalki, klocki, samochodziki za ciężkie pieniądze, a maluch i tak najchętniej bawi się pokrywkami od garnków!
  25. UWAGA KLESZCZE! Pogoda śliczna, cieplutko poszliśmy więc na spacer "po polach". Po powrocie kleszcze spadały ze mnie jak dojrzałe wiśnie z drzewa! Całe szczęście, że czuję łaskotanie ich łapek i mogę je unicestwić na czas!
×
×
  • Create New...