-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Odkryłam kolejne ślady malutkich kocich stópek. Tym razem prowadzą na działkę sąsiadów (nie myśliwego, dzięki Bogu!). Włamałam się (nie było to trudne - brama jest zamknięta tylko na zasuwę), otworzyłam szopę (w której mieszka już wielki biały kot w czarne łaty. Któregoś dnia, kiedy wracaliśmy ze spaceru, bardzo uczenie się nam przyglądał), ale tam jest pełno siana i porąbanego drewna. Jeśli Koloratka tam się ukryła (a jest to możliwe, jako że w sianie cieplej niż na dworze), to nie mam szansy jej znaleźć. A co to są "atraumatyczne" pułapki? I jak je zrobić? Miałam nadzieję, że głód jest wystarczającą motywacją, ale może w tej szopie jest dużo myszy. Koloratka jest już dość duża żeby jakąś upolować, w końcu Karmelek miał ledwo 4 miesiące jak mi przyniósł taki "prezent". Najważniejsze, żeby żyła. Jak chce być dzika, trudno. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Jestem pewna. Ślady kocich łapek znalazłam przy "kanciapie", a potem już nie. Co do miseczki - oczywiście, że zje, w końcu wyjście, przez które wydostała się Koloratka, jest głównie dla psów, a jeśli chcę, żeby kotek wrócił, to nie mogę go zamykać. Byłam dziś u sąsiadów zapytać, czy się nie przybłąkała, ale nie. Obiecali "mieć oko" i dać znać, jakby coś zobaczyli. Tyle, że ich ciągle nie ma, bo oboje pracują, a dziecko w przedszkolu. A ja ciągle myślę o tych wielkich, drapieżnych ptaszyskach, które widuję nad Narwią i w drodze do Makowa. Przecież dla takiego ptaka kociak to pestka! Na jakąś gwałtowną sytuację wskazywałoby też pobudzenie Karmelka i Czorty, kiedy wczoraj wstałam o tej 7.30. Strasznie mi żal Koloratki. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Jestem pewna. Ślady kocich łapek znalazłam przy "kanciapie", a potem już nie. Co do miseczki - oczywiście, że zje, w końcu wyjście, przez które wydostała się Koloratka, jest głównie dla psów, a jeśli chcę, żeby kotek wrócił, to nie mogę go zamykać. Byłam dziś u sąsiadów zapytać, czy się nie przybłąkała, ale nie. Obiecali "mieć oko" i dać znać, jakby coś zobaczyli. Tyle, że ich ciągle nie ma, bo oboje pracują, a dziecko w przedszkolu. A ja ciągle myślę o tych wielkich, drapieżnych ptaszyskach, które widuję nad Narwią i w drodze do Makowa. Przecież dla takiego ptaka kociak to pestka! Na jakąś gwałtowną sytuację wskazywałoby też pobudzenie Karmelka i Czorty, kiedy wczoraj wstałam o tej 7.30. Strasznie mi żal Koloratki. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
To zaraz Szerlok zeżre. Ale wystawię, oczywiście. Szukałam jej po polach w okolicy domu przez cały dzień. Jeśli nie wróci w nocy, pójdę pytać sąsiadów. U pana Tadeusza na wyżywienie do tej pory przychodziły 2 koty, teraz już trzy, jakby się pojawiła mała koteczka, na pewno zauważą. -
Też tak uważam, dlatego pstrykam niemal każdego ranka. Bo zwłaszcza rano Narew wygląda prześlicznie.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Jak na razie nie wróciła. Strasznie się niepokoję, reszta kotów zresztą też. Czorta chodzi po domu i zagląda w te wszystkie miejsca, gdzie się bawiły. Czy Koloratka mogła pójść gdzieś dalej i się zgubić? Co mam zrobić, żeby ją znaleźć? -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Koloratka zniknęła! O 5.15 obudziły mnie, że głodne. Była cała trójka, a kiedy rano obudziłam się o 7.30, Czortunia i Karmelek biegały po domu zaniepokojona, a po Koloratce ani śladu! Bardzo się martwię, ciągle mam w głowie Mimi, która również przepadła jak kamień w wodę. Tyle, że ona była dorosła, może więc sobie jakoś radzi w przyrodzie, a to przecież jeszcze maleńtas! -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Kochany Malagosku! Jesteś nieoceniona. Kocurki bardzo powolutku, ale jednak nabierają zaufania. Czasami mogę którąś dotknąć "przypadkiem", chociaż natychmiast się cofa. Ale Czorta na przykład już bierze kiełbaskę z ręki. Koloratka nadal jest bardziej nieufna, mimo że, wychodząc na dwór, wykazała się większą odwagą. (Czorta chyba jeszcze nigdy nie wyszła. Wyraźnie się boi.) Oczka są w porządku, tzn. niezaropiałe, ale - jak już mówiłam - Koloratka raczej widzi tylko na jedno. Co zdaje się jej niespecjalnie przeszkadzać. Sterylka dużo kosztowała to fakt, bo "dogadamy" się sprowadziło się do tego, że antybiotyk dostałam za darmo, a przecież jeszcze był Karmelek... Ale jeszcze z głodu nie umieram, jeśli macie pilniejsze bidy do obsłużenia, to się nimi najpierw zajmijcie. Jak będę bardzo "pod kreską", to się odezwę. A tak w ogóle muszę się po domu rozejrzeć, mam tyle rzeczy, może też by się coś znalazło na jakiś bazarek. -
Jeśli już mówimy o słowach, to dziś w Onecie pojawiło się kilka razy określenie: "kontradyktoryjna" w odniesieniu do ustawy. Sprawdziłam w Słowniku języka polskiego PWN: kontradyktoryjny 1. praw. «zaprzeczający komuś lub czemuś» 2. praw. «dający możność wypowiedzenia się obu stronom» i nadal nie jestem pewna, co autor chciał przez to powiedzieć. Czy przypadkiem nie chodziło mu o "kontrowersyjna", ale nie zajrzał do słownika i wyszło tak, jak wyszło, czyli jak zwykle byle jak? A dla poprawy humoru zdjęcie z dzisiejszego (nie tak porannego, bo po 9.00) spaceru nad Narwią:
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Sytuacja w domu jest bardzo dynamiczna. Rano obudziło mnie rozpaczliwe miauczenie. Wstaję, wychodzę do holu, a tam Czorta drze się w niebogłosy. Co się stało? Ano nie ma ani Karmelka ani Koloratki. Pełna niedobrych przeczuć wchodzę do kuchni, a tu nagle... frrrrr! przez wejście dla psów z podwórka wpada czarna strzała, a za nią ruda! Znaczy się skończył się wiek niewinności, czarnulka odkryła wyjście na dwór. Czorta jeszcze się boi, ale ponieważ one obie niewolniczo naśladują Karmelka, to tylko kwestia godzin, kiedy i ona pójdzie w ślady siostry, czyli zacznie zwiedzać "zewnętrze" domu. Kiedyś to się musiało stać. Najważniejsze, że wiedzą, jak wrócić. Może to i dobrze, że na dworze zimno i śnieżnie, przez to dom jest bardziej kuszący. Gdyby było ciepło, mogłyby chcieć zamieszkać "w naturze", a ja jednak wolę je mieć na oku. -
No dobra, ale co to znaczy w tłumaczeniu na polski literacki?
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Wpadło mi w oczy zdanie z pierwszego postu Malagos "koty jedzą wszystko, zupę, kartofle...". Było, minęło. Moje koty już nie jedzą wszystkiego. Zrobiły się "wybiórcze" i kapryśne. Najlepiej wchodzi szynka, potem kiełbaska, surowa wątróbka, biały serek, a na samym końcu kocie jedzenie. I to z łaski. Po operacji nie ma śladu. Teraz już trzyosobowe stado mamutów lata po domu wznosząc tumult i zamieszanie. Mam gościa - Zosię, także kociarę - która się wprost zaśmiewa, obserwując psoty mojej trójkolorowej (rudo, biało, czarnej) zgrai. To lepsze niż telewizja. Zwłaszcza narodowa. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Uprzejmie donoszę, że moja cząstka czarnej zgrai czuje się świetnie, ugania się po domu jak szalona, zrzuca ze stołów i szafek wszystko, co przez nieostrożność tam zostawiłam, ale przede wszystkim cieszy się najnowszym odkryciem: schodami na strych! Radochę im sprawia wbieganie i zbieganie po stopniach, a tupią przy tym jak stado mamutów. Takie drobniutkie, malutkie kotki! -
Nie mogę spać. To nic nowego. I jak (podejrzewam) większość bezsennych w takiej sytuacji latam pilotem po kanałach (mam ich tylko 26. I chwacit!). Na TVP Rozrywka w jakimś nigdyniekończącym się festiwalu kabaretów Artur Andrus śpiewa piosenkę, której refren brzmi: Baba na psy, baba na psy Ten świat psu na budę, Baba na psy, baba na psy A zwłaszcza rude. Proponuję, żeby od dziś był to hymn wszystkich dogomaniaczek. Co Wy na to?
-
Życie jest okropnie męczące.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Złapała, złapała, nawet bez problemu. Takie były głodne, że za odrobinę żarcia wlazłyby do piekła, a nie tylko do transporterka, w którym stała miseczka z łyżeczką karmy. I cabas! Pańcia wepchnęła wystające czarne pupy do środka, zamknęła drzwi i zawiązała je sznurowadłem, żeby spryciule nie mogły otworzyć. Wrzask się uniósł pod niebiosa, między kratktami w drzwiczkach pojawiło się 15 czarnych łapek, krótko mówiąc - pandemonium! Biedaczki musiały przesiedzieć tam ponad dwie godziny, bo śniadanie u nas jada się przed 8-mą, a z wetką byłyśmy umówione na 10. Rezultat - po powrocie do domu kotki zamieszkały na schodach na strych. Kontenerek (dotąd jedyne naprawdę bezpieczne schronienie) ze świeżą wyściółką stoi pusty i opuszczony. Dlatego mam poważne wątpliwości, czy uda mi się je do niego zagonić w sobotę, żeby pojechać na wizytę kontrolną. Operacje trwały strasznie długo. Potem się okazało, że wetka nie doceniła moich kocurek. Po skończonej operacji włożyła Koloratkę do klatki, której nie zamknęła, przekonana, że zwierzątko w narkozie nic nie zmaluje. Błąd! Koloratka obudziła się błyskawicznie i zwiała. Biegała po gabinecie, pani wetka musiała ją łapać, za co zapłaciła ranami drapanymi. Kiedy przyszłam po nie, zza kratek w drzwiczkach spoglądały na mnie wielkie, czujne kocie oczy. Żadnego narkotycznego otumanienia. Najważniejsze, że mamy to już za sobą. Ciąży nie było, kocurki biegają jakby nigdy nic, zjadły troszkę, ale bez szaleństw i teraz obserwują mnie ze schodów. Boją się mnie jeszcze bardziej niż dotąd. Czy to się kiedyś zmieni? -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Dzięki za zrozumienie i wsparcie. I trzymajcie kciuki za złapanie delikwentek. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Błagam, nie róbcie mi więcej wody z mózgu!!! -
Malagosku, niestety wyższe niż w Ostrołęce (190 zł). Ale jest otwarta na negocjacje, tak jak "Twój" pan doktor, powiedziała, że jak są dwie, to "się dogadamy", a ponieważ pracowała w schronisku, to myślę, że za takie różne bezpańskie biedy nie brałaby jak za mokre zboże. Spróbuj z nią o tym porozmawiać, myślę, że taka współpraca to i dla niej korzyść, jak się wieść rozniesie to i "pełnopłatnych" klientów przybędzie. Dzwoniłam dziś do niej w sprawie czarnulek, nie mogła odebrać, ale oddzwoniła. Porozmawiałyśmy chwilę, jak je dorwać i wrażenia nadal mam bardzo pozytywne. Spokojna, rzeczowa, życzliwa zwierzętom osoba.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Wasze komentarze i mój niepokój zrobiły swoje: koteczki jadą pod nóż pojutrze. Tym bardziej, że Czorta jakaś taka okrągła. Napaść Karmelka miała miejsce jakieś 7-10 dni temu, gdyby była w ciąży, może jeszcze by nie było widać, ale wolę dmuchać na zimne. Koci cykl płciowy jest dla mnie całkowitą tajemnicą, wszystkie moje koty były sterylizowane i kastrowane w spokoju i bez nerwów, pierwszy raz mi się zdarzył taki cyrk! -
http://noizz.pl/spoleczenstwo/bezdomni-robia-budy-dla-bezpanskich-psow-i-kotow-zobacz-jakie-fantastyczne-dziela/qrddyne A to na dobry początek dnia! Dowód, że ludzie potrafią być dobrzy na przekór wszystkiemu.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Nie wiadomo. Nie chcą mi powiedzieć. Jak to kobiety. Czorta i Karmel. Potrafisz ocenić po rozmiarze? Karmelek ma ok. 9 miesięcy. -
A ja dziś byłam w Makowie u "nowej" pani weterynarz. Z polecenia Konfirma i z jak najlepszym skutkiem. Szerlok od jakiegoś czasu "ładował" tylko od przodu, nie wydalając żadnych produktów ubocznych metabolizmu. Siadał też na spacerach na pupsku, czego nigdy dotąd nie robił. Doszłam do wniosku, że zatkały mu się gruczoły. Trochę mnie przerażała perspektywa wyciskania ich, bo ostatni raz, jeszcze w Chotomowie, pan Bartek zrobił to w tak bezceremonialny sposób, że mój superłagodny pies po prostu go ugryzł z bólu. Szerloczek też wyraźnie o tym pamiętał, bo musiałam go kolanem wpychać do gabinetu. I tu niespodzianka - szczuplutka, bardzo miła dziewczyna zrobiła to tak, że nawet się nie zorientował, że coś się dzieje. Zareagował dopiero na... mycie pupy. Potem obejrzała jeszcze Dziunię, która łysieje na pupie, ma na całym ciele guzki i trochę dużo pije. Trzeba by sprawdzić tarczycę i nadnercza. Ale na razie poczekamy. Pani wetka pracowała przedtem w schronisku w Olsztynie, sama ma psa z "uschniętą" łapką i kota, oba ze schroniska, jest gorącą zwolenniczką sterylizowania - krótko mówiąc: bratnia dusza. Porozmawiałyśmy też o kotkach, mam je niedługo przywieźć. Koteczka pani doktor została wysterylizowana w wieku 5 miesięcy, czyli i ja chyba nie mam co zbyt długo czekać. Zdecyduję się na Maków, jak trzeba będzie poczekać zawsze mogę "najechać" Konfirma, a w Ostrołęce zostaje tylko łażenie po sklepach. Co nie jest moim najbardziej ulubionym zajęciem. Myślę, że można szczerze polecić ten gabinet. Malagosku, to chyba bliżej niż Ostrołęka?
-
E tam, Malagosku! Niepotrzebnie się wstydzisz. Z czarnymi tak to już jest, że stają się w pewnych sytuacjach niewidoczne. Ja sama mam pełno zdjęć moich czarnulek, których nie mogę pokazać, bo nie można stwierdzić, co na nich jest. Czy u Ciebie też pada taki "filmowy" Snieg? Cóś pięknego.