-
Posts
2605 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenas
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Chyba, że są bardzo mądre, jak mój nieżyjący już Szymek, który był u mnie od malutkiego kociaka, od samego początku wychodził na dwór i mimo, że mieszkałam przy samej ulicy, przeżył bezpiecznie 16 lat. A na dodatek był obronny, tzn. atakował psy i to niekoniecznie yorki. Boksery moich sąsiadów bały się go jak diabeł święconej wody. No ale Florek, mój pierwszy w życiu kot, nie przeżył rajdu ochroniarzy na polnej drodze. Różnie z nimi bywa. A Koloratka w tej chwili uczy mnie cierpliwości i... fatalizmu, czyli podejścia do życia na zasadzie "co ma być, to będzie". Na ogół po całodziennym buszowaniu w przyrodzie wraca do domu, jak się ściemni. Wczoraj jednak coś ją musiało zająć, a może po prostu "wieczór taki piękny, że szedłem piechotą", i wróciła dopiero koło 24.00. Muszę się do tego przyzwyczaić. Co ma wisieć, nie utonie. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
No widzisz, jaki świat jest ciekawy! Ja uważam, że istoty żywe zamieszkujące tę planetę muszą się przystosować do warunków, w których żyją, a nie na odwrót.Oczywiście, gdyby Szerlok miał złe zamiary, nie pozwoliłabym mu na to, ale ponieważ robi to, bo chce się bawić, nie widzę w tym nic złego. Na dodatek wokół na działkach bywają psy niezaprzyjaźnione z kotami, wolę więc, żeby Koloratka i Czorta się trochę bały szczekania (Karmelek już przeszedł "szczepionkę" z wariatką Stokrotą). Mój pierwszy w życiu kotek przypłacił życiem to, że chował się w przyjaźni z psem. Kiedy przeprowadziłam się do Natolina, na dodatek na parter, poszedł bawić się z watahą pilnującą budowy metra. I koniec. A nie wyobrażam sobie życia z kotem na stałe zamkniętym w domu. To nieludzkie, nie mówiąc już o tym, że dla mnie niewykonalne. -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jak mawia moja siostra: "żeby się było do czego przytulić". A co do Synka - to my go chcemy do przeciętnego Kowalskiego na łańcuch? -
Krysiu, pożycz sobie w bibliotece tę "Siostrę" to bardzo psychologiczny kryminał, a jeśli tez masz siostrę to powinien Ci dostarczyć dodatkowych przemyśleń i doznań.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Otóż to! Okrutnice jesteśmy. -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ale maleństwo! Chyba jednak większy niż Saba z Pustyni i w Puszczy. Co do Synka, to trzeba by pokazać miłe pyszczydło, na niektórych zdjęciach ma takie potulne i słodkie do zacałowania, o tu: Choć na tym wygląda podstępnie: Zupełnie jakby właśnie zjadł Czerwonego Kapturka. Hi, hi, hi! -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A wiecie, że podobny bernardyn stał się początkiem mojej obecności na dogo? Po odejściu Bacy i kilku "dowcipach" chotomowskich chuliganów postanowiłam wziąć dużego psa, żeby odstraszał. I w internecie trafiłam na bernardyna, który bardzo mi się spodobał. Zadzwoniłam pod podany numer, stamtąd skierowano mnie do (jak się później okazało) Węgielkowej, która zniechęciła mnie do bernardyna, bo "wycofany" i przysłała zdjęcie Misa. A po Misiu (którego kochałam jak wariatka) nastał Szerlok, a ciąg dalszy już znacie... PS Co to za miniaturka z koniem? -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
irenas replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Hej, dziewczynki, ale na tym zdjęciu w ogóle nie widać jak Synek naprawdę wygląda! Widziałam kilka bardziej fortunnych, może trzeba by zmienić? -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Prześliczne te koty! No, ale skoro są dwie koteczki, to znowu możemy "wyrównać" pogłowie kotów u stuletniej babuleńki (tak nawiasem mówiąc, życzę jej jeszcze długich lat życia w dobrej formie!) Moje czarnulki ewoluują w zaskakujący sposób: wszystkiego bojąca się Koloratka, codziennie wędruje po świecie i poczyna sobie coraz śmielej, natomiast Czortunia, która zdawała się znacznie bardziej odważna od siostry (przecież stąd ma imię!), wcale nie garnie się do przygód. Wczoraj odważyła się wyjść przez psie wyjście, niestety Szerlok uznał, że to znaczy "można się z nią bawić" i wpędził biedaczkę na płot. Potem siedział pod tym płotem, czekając, że może to małe czarne jednak zdecyduje się z nim ganiać po działce. Z trudem udało mi się go wyciągnąć na spacer, żeby Czorta mogła wrócić do domu. Dziś już się nie odważyła wyściubić nos za drzwi. -
No właśnie, opiekowanie się zwierzętami generuje dużo troski i czasami przykrych przeżyć. Jednak moim zdaniem radości jest więcej. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy po śmierci pierwszego psa/kota/fretki/królika itd. twierdzą, że już nigdy więcej i rzeczywiście, nie biorą żadnego żywego stworzenia. A przecież tyle ich czeka na dom! Można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: poprawić sobie mniemanie o sobie samej/samym (taka jestem dobra/y!) i uszczęśliwić jakiegoś biedaka. W życiu człowiek i tak nie uniknie smutku. A tak a propos, w kryminale, który w tej chwili czytam ("Siostra" Rosamund Lupton. Polecam!), znalazłam takie stwierdzenie: "żal to miłość przekształcona w tęsknotę". Bardzo mi się spodobało, bo chyba jest prawdziwe. Konfirmie Trzydziesty Pierwszy! Bardzo dziękuję! Nie używam Facebooka, bo jestem na to za głupia. Ilość informacji, która mnie zalewa z tej strony po prostu mnie przerosła. I nie rozumiem języka, którego tam się używa.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Emancypacja postępuje. Dzisiaj na dwór wyszła Czortunia. Szerlok pogonił ja na płot i bidulka siedziała na nim, drąc się w niebogłosy, dopóki nie zabrałam włochatego potwora na spacer. Kiedy wróciliśmy, koteczka już była w domu, zresztą Koloratka też. Czyżby przystojny ją pogonił? -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Pogoda się zmienia, może więc niedługo doczekamy się takich widoków? Z jednej strony byłoby miło, z drugiej strach - bo czy to wiadomo, co mogłaby oznaczać aż tak wczesna wiosna? Zaczynam podejrzewać, że Koloratka boi się nie tyle mnie, co niektórych moich strojów. Kiedy jestem w spodniach i w bluzce, wszystko jest ok, ale kiedy zakładam swój domowy, wygodny strój, czyli luźną szatę, wpada w panikę. Może się jej jawię jako groźna, bezkształtna góra? -
Się właśnie rozmywają, albowiem dżdży. Tylko opowiem więc: w Dyszobabie na Narwi stacjonują kaczki. Jedne to na pewno krzyżówki, ale te drugie?... Łebki mają podobne do krzyżówek, ale reszta ciała jest biała! Ktoś wie, co to może być? Nie są to pojedyncze egzemplarze, tylko całe stadko.
-
Nieprawda! Wczoraj zrobiliśmy spory spacer, nawet Kajtuś, i bardzo nam było dobrze. Ja czułam się świetnie, takie rześkie, świeże powietrze stawia człowieka do pionu, Szerlok dostał głupawki z radości życia, Dziunia mu wtórowała w miarę swoich emeryckich możliwości. Wróciliśmy niezwykle zadowoleni i nawet nie tak bardzo zmęczeni.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Bez zmian. Koloratka u narzeczonego, Czortunia bez przekonania usiłuje się bawić sama. I szaro, buro! Wiosno, kiedy przyjdziesz? -
Ja się nie bawię! Komu przeszkadzało wczorajsze słońce?
-
Dziękuję za mizianka. Koloratka znowu na dworze, a smutna Czortunia bawi się w ekwilibrystkę, łażąc po rurce, która stanowi oparcie krzesła tarasowego. Istna cyrkówka, mówię Wam. Szerlok po śniadanku rozłożył mi się u stóp, jeśli będę chciała wstać od komputera, będę musiała albo nad nim przeskoczyć, albo go przesunąć. Ale tak przynajmniej zwierzaczek ma pewność, że pańcia mu nie zwieje bez jego wiedzy! A oto kolejny zimowy obrazek. Dziś rano było -11 (to około 9-ej, czyli wcześniej musiało być jeszcze zimniej), ale ze względu na słońce i widoki właściwie wcale się tego nie odczuwało. I I jeszcze jeden. Nie mogłam się oprzeć. Chociaż zdjęcia nie oddają urody dzisiejszego poranka.
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Znowu Koloratka poszła w przyrodę. Wygląda na to, że teraz tak już będzie. Wczoraj wróciła pod wieczór, bawiły się wszystkie ładnie (no, powiedzmy. Znowu wszystko latało w powietrzu!), rano przyszły skakać po mnie i obgryzać mi palce u stóp, na szczęście przez kołdrę. Socjalizacja przebiega coraz szybciej. Wąchają już palce u rąk, nie uciekają w popłochu. Jak mam w ręku coś, co szczególnie lubią (np. szyneczkę), to potrafią i wyrwać, bo za wolno daję. Takie cwane! -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Tak. Ciekawa jestem, jak Ci się będzie podobał. -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Na to wygląda. Ja myślę, że ona zapałała uczuciem do tego wielkiego kota, który mieszka w szopce u sąsiadów. Wcale się jej nie dziwię, bo jest bardzo piękny - ma wielki okrągły łeb, skośne żółtozielone oczy i łatki (chyba szare, nie czarne) na całym białym ciele. Ale przede wszystkim jest imponujących rozmiarów. Jeśli z Koloratki jest lumpiara, to na pewno takie "plawdziwe męczyzny" jej się podobają. Tylko Czortunia jest pokrzywdzona, bo nagle została sama, nikt się z nią nie bawi, nikt się nie przytula, kiedy po zabawie (próbuje bawić się sama, ale bez przekonania) idzie spać. Karmelek czasami pozwala się do siebie zbliżyć, ale też jakby stracił nią zainteresowanie. W związku z tym ja na tym skorzystałam, bo Czorta z tego osamotnienia ... pozwoliła mi się pogłaskać! Zaczynam mieć nadzieję, że może kiedyś nawet mi usiądzie na kolanach. Pomarzyć zawsze można, prawda? -
No właśnie, to słowo tego dnia osiągnęło sukces, bo bodajże Petru też go użył. Wyraźnie się spodobało. Pewno z tych względów, o których wspominasz. Chociaż on, jako człowiek wykształcony, powinien wiedzieć, co to znaczy, a przynajmniej mieć świadomość, że to nie to samo co "kontrowersyjny". No ale kto wie, co oni ich tam na tej ekonomii uczą... Ja też zdecydowanie wolę letnie krajobrazy, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Na przykład na samą myśl o łażeniu po górach dreszcz obrzydzenia przebiega mi po plecach, ale widoki górskie są piękne. Mogę je podziwiać całkowicie platonicznie. Morze też lubię, byle się nie kołysało, bo mam chorobę morską. Wyraźnie jestem człowiekiem nizinnym i naziemnym. Dziś zauważyłam że już jest znacznie jaśniej niż jeszcze kilka dni temu. Teraz na przykład panuje dopiero zmrok, a nie całkowita ciemność. Fakt, że cały dzień było słońce, a teraz jest pełnia, ale zawszeć jest jakaś dobra zmiana (hi, hi, hi).
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Zołza znowu poszła w cug! Biedna Czortunia samotnie tkwi w transporterku (przeprosiła się z nim), a siostrunia poszła w tango. Razem z Karmelkiem tym razem. Zdaje się, że z tą sterylką wstrzeliłam się w dziesiątkę. Nie wyobrażam sobie, co by to było, gdyby Koloratka dostała takiego napędu w stanie nietkniętym. Chyba by mi przyszło zostać kolejną "stuletnią babuleńką", która przygarnęła jednego kota. Co do eutanazji, zgadzam się z Tobą Konfirmie całkowicie. Okazuje się, że w sytuacjach podbramkowych jesteśmy lepsi dla zwierząt niż dla siebie samych. Ale niech chociaż one niepotrzebnie nie cierpią. Boję się, że jakiś nadgorliwiec może i tego zakazać! -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Zołza znowu poszła w cug! Biedna Czortunia samotnie tkwi w transporterku (przeprosiła się z nim), a siostrunia poszła w tango. Razem z Karmelkiem tym razem. Zdaje się, że z tą sterylką wstrzeliłam się w dziesiątkę. Nie wyobrażam sobie co by to było, gdyby Koloratka dostała takiego napędu w stanie nietkniętym. Chyba by mi przyszło zostać kolejną "stuletnią babuleńką", która przygarnęła jednego kota. Co do eutanazji, zgadzam się z Tobą Konfirmie całkowicie. Okazuje się, że w sytuacjach podbramkowych jesteśmy lepsi dla zwierząt niż dla siebie samych. Ale niech chociaż one niepotrzebnie nie cierpią. Boję się, że jakiś nadgorliwiec może i tego zakazać! -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Wróciła! Łachudra jedna. Najpierw było "miau", potem pojawiła się Koloratka, spojrzała na nas zimno i poszła jeść. Może podziałało żarcie, które zostawiłam przy dziurze, gdzie znalazłam jej ślady. Malagosku, one mają już ponad 5 miesięcy, czyli prawie pół roku, a ja nie mam możliwości trzymać psiego wejścia zamkniętego, bo bym wariacji dostała. Przez dobrych 10 lat albo dłużej robiłam za odźwiernego i starczy. Też się oczywiście denerwuję, ale w końcu jakbym miała dzieci, też bym je musiała wypuścić w świat. Inaczej się nie da. Taki los. A życie jest raz dobre, raz złe: właśnie zadzwoniła z płaczem moja kanadyjska przyjaciółka, że przed chwilą uśpiła swoją 16-letnią suczkę. A ja się cieszę, że Koloratka wróciła. Eeech! -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
irenas replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Malagosku, czy mi się wydawało, czy Ty taką masz?