Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. [quote name='KamiJe']O rany - te batmany są NIESAMOWITE! muszę chyba sprawić swojemu taką oryginalną obróżkę :) a czy mogę zapytać jaki jest koszt wykonania?[/QUOTE] [url]http://kudlatyart.blogspot.com/p/cennik.html[/url] tutaj jest cennik :) Kurcze, są niesamowite, aż mnie wzięło... :diabloti:
  2. Kurcze, jaki ten świat jest mały! Dzisiaj tak zajrzałam do maleństwa i zastanawiam się skąd ją kurcze znam... Pamiętam Was chyba z pokazów w Kolibkach, w Adventure Parku, co się z koleżanką zachwycałam jak to maleństwo popyla po huśtawce :diabloti:
  3. Nam w końcu przyszedł namordnik. Młody wygląda w nim jak Hannibal Lecter, więc ciekawe czy nadal będą pchać do niego łapy, czy może stwierdzą, ze to "groźny amstaff" i zostawią go w spokoju :diabloti: Tak... jak miał 3 miesiące to bardzo często słyszałam, że to amstaff :evil_lol:
  4. Tak, Ciebie już wykluczamy z grona charciarzy, bo nie masz samych chartów :diabloti: A tak na poważnie to życzę powodzenia, bo bordery bardzo lubię, ale ja takiego psa bym chyba zafiksowała... albo druga skrajność - miałby za mało zajęć, bo wyrobiłam się na młodym do max. kilku powtórek i koniec ćwiczenia :razz: No i... oby ten belg kiedyś przyszedł do domu :) Belgi też bardzo lubię, ale to totalnie nie są psy dla mnie... Jak większość I grupy :lol:
  5. O matko... :mdleje: nigdy czegoś takiego nie widziałam, ale to dlatego, że siedzę przeważnie na chartach jak jestem na wystawie, a tam ci wszyscy "ciekawi ludzie" raczej nie chodzą :evil_lol: Przykre jest to, że jakby taki pies ugryzł, albo jeszcze lepiej - odgryzł palec to pretensje byłyby do właściciela, że "trzeba uśpić to bydle" :roll:
  6. Pamiętałam wzmiankę o belgach, dlatego bołdełek mnie zdziwił :cool3: Ja tam nie widzę siebie z czymś innym niż chartowate :diabloti: No, może kiedyś jakiś mudik, ale to daleka przyszłość... Chciałabym jednak kiedyś doświadczyć życia i pracy z psami, które są mimo wszystko nastawione na człowieka ;)
  7. Gezowa

    Isaac i Roki

    [quote name='rossa_']Haha, a mnie gdzieś utkwiło w pamięci zdjęcie Ratki w identycznej obroży jak ma Isaac i się zastanawiałam czy ktoś sklonował Ratajkę :D[/QUOTE] Tyy... faktycznie miała chyba taką obrożę... :mdleje: :evil_lol: Nie no, ale Ratka ma nieco mniej ciemnego koloru na pysiu i chyba z przeciwnej strony niż Is, ale na pierwszy rzut oka nie wiesz, które jest które :cool3: [quote name='Ana :)']On jest po prostu cudowny <3[/QUOTE] Wiadomo! :D
  8. Wiesz, poza nią to ze strony dzieci nie spotkało go nic złego. Pamiętam jak raz cała sfora składająca się bodajże z szóstki dzieciaków podleciała dzikim galopem, zatrzymując się dwa metry od nas i stoją... I patrzą jak hieny na padlinę... Zaraz najmniejsza, najmłodsza dziewczynka pyta nieśmiało: "można pogłaskać pieska?". Po krótkim "tak" cały rój rąk rzucił się w jego stronę, a ten po prostu dał się ponieść i zaraz wycałował wszystkie twarze :diabloti: W stosunku do dorosłych (obcych!) tak nie jest... zachowuje większą rezerwę. Jak byłam odebrać rodowód to w ogóle kosmos, bo panie po kolei do niego podchodzą, miziają, głaszczą, a ten ani nie zamachał ogonem ani nic, po prostu patrzył na mnie błagającym wzrokiem, żebym zabrała go z tego stada bab :evil_lol:
  9. Tak, to fakt. Mój pierwszy raz dostał jak miał 4 miesiące... :roll: Ale muszę być dobrej myśli. Pamiętam ile razy dostało mu się od mojej 6cio letniej kuzynki... Potrafiła go nieźle kopnąć zaraz po tym jak go zawołała. Normalnie nerwicy dostawałam z tym dzieciakiem i była jedna, wielka, rodzinna kłótnia, bo bachor bije, popycha i kopie MOJEGO PSA, który nic jej nie robi :/ Efekt jest taki, że młody i tak ją uwielbia, a jak widzi małe dzieci to dostaje fiksacji, bo on musi się przywitać i wycałować...
  10. Gezowa

    Isaac i Roki

    Dokładnie! Z początku sama zastanawiałam się czy to Ratka czy Is. W sumie poznałam po obroży, bo Ratka odziana w pająki zazwyczaj, a przynajmniej taką ją pamiętam :diabloti:
  11. U nas też prawdopodobnie będzie blizna... Biedak ma to na lewym boku :shake: Dobrze, że w sumie zachowuje się tak jak zwykle, z tą różnicą, że nie może sobie pobiegać. Po lekach jedynie apetyt ma przeogromny i ciągle się domaga jedzenia ;) Wstępnie po 10 dniach będziemy zdejmować szwy. Zobaczymy czy maść "przyśpieszy" jakoś szczególnie proces gojenia. Będzie dobrze :)
  12. Mój chłopak niezniszczalny jest. Dwa razy ONkowate psiaki przypuściły na niego atak, a jeden BOS próbował go dorwać, ale na szczęście młodego - nie dogonił go. A moja paskuda nadal jak kochała tak kocha nadal każdego pieska i człowieka - czy to ON, BOS, bull, malutki jojecek czy jamniki, które codziennie obszczekują go i rzucały się na początku z zębami na łapy... Mam nadzieję, że tak zostanie :) Rozpiera go energia na spacerach i wielce zawiedziony jest, że nie może sobie pobiegać :shake:
  13. Ale powiem ci, że znaczna większość chartów to histerycy, no, przynajmniej znane mi whippety ;). Więcej krzyku to-to narobi niż faktycznie coś się stanie, ale o dziwo nie ryczał i nie darł japy jak mu się to stało... Tylko początkowo, jak sprawdzałam jak głęboka jest ta rana, ale to też był bardziej cichy pisk niż skowyt obdzieranego ze skóry psa. Czyli w sumie histeria jest wtedy, kiedy nie jest potrzebna :D Momentami ma takie jazdy, jakby był bity całe życie :diabloti: Zresztą, jak był mniejszy to zdarzało się to znacznie częściej, teraz sporadycznie, na szczęście. Pamiętam charcie spacery po 5-7 psów i wszystkie "dawaj za nim", bo nowy w stadzie i trzeba zapolować na niego. Jak go raz dorwały to do końca spaceru (4h) wlókł się za mną wycofany, jakby chciały go zamordować, a to zwyczajna gonitwa ;) Ja miałam o tyle "szczęście", że Pan chciał opłacić leczenie z własnej woli... Naprawdę w porządku facet.
  14. Mała jest fajna :) Ale czemu akurat border? :D
  15. Bołdeły są przereklamowane! Już lepiej belga albo mudika :D Ja jakbym brała to albo mudi albo sheltie :diabloti: Belgi jednak trochę mnie przerażają.
  16. No, kilka jest "cierpiącego i biednego pieska" :) [IMG]http://img.liczniki.org/20130826/2013_08_26_944-1377527294.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130826/2013_08_26_947-1377527294.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130826/2013_08_26_954-1377527294.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20130826/2013_08_26_959-1377527294.jpg[/IMG] [img]http://img.liczniki.org/20130826/2013_08_26_962-1377527566.jpg[/img]
  17. [quote name='Ty$ka']I jak popyla świetnie na torku :loveu: Paula przyznaj się - Twój kolejny pies o też cocker? :D[/QUOTE] Śmiało zakładam, że TAK :D
  18. Pan jak najbardziej w porządku. Co prawda można było tej sytuacji uniknąć i tutaj ewidentnie jest wina właściciela, a nie psa, bo pies jest naprawdę fajny tylko trochę nerwowy... Często z nimi chodziliśmy na spacery i nigdy nie było problemu, a teraz... wyszło jak wyszło. Nie mam za złe, że tak się stało, bo widać było naprawdę, że żałował. Przepraszał mnie - jak mówiłam - chyba z tysiąc razy i było mu naprawdę głupio i przykro. Dziękujemy :) Byłam na krótkim smyczowym spacerze z biedakiem i później poleniliśmy się na kocyku na łące :diabloti: Później przejrzę jak wyszły zdjęcia, bo trochę narobiłam, ale telefonem, więc mam wątpliwości co do jakości.
  19. Pamiętam o chłopaku i przyszłam go odwiedzić :) Aż dziw, że jeszcze szuka domku... :shake:
  20. Gezowa

    Isaac i Roki

    Hahaha, no tak, jak młodego raz dorwały i przewaliły to było darcie i zaraz do Pańci w nogi "bo oni chcieli mnie zamordować!" :diabloti: Podoba mi się Isaac pod tym względem, że jest odważny. Raz zapiszczał i w sumie dalej to gonił mojego gnojka i już nic sobie z tego nie robił. A moje pamiętam, że strasznie wycofane było, jak tylko szliśmy na charci spacer to zaraz w nogi się chował i nie odklejał się ode mnie w ogóle, przez cały spacer. Ok, to jeszcze ogarnę i dam ci znać smsem czy jutro będę. Bardziej prawdopodobna jest środa i czwartek (i może piątek), bo po prostu teraz nie chcę dzieciaka zostawiać samego, bo nie wiem co zrobi pod moją nieobecność z tą raną, czy jej sobie nie wyskubie. A tak to wiem, że mama będzie w domu w środę i czwartek i będzie go "pilnowała" :)
  21. Nie no, dorosły whippet bardziej wybacza brak spacerów niż szczeniak :) Jak jest za ciepło, albo deszcz pada cały dzień to młody praktycznie ciągle śpi i sam nie chce wychodzić. Albo czasami mamy po prostu leniwy dzień, że ten spacer jest znacznie krótszy niż zazwyczaj i też nie ma problemu, po prostu drugi raz idę wieczorem na zabawy, rzucanie i sztuczkowanie i tyle mu wystarczy :) Żal mi go było strasznie, siedziałam w tej poczekalni i normalnie ryczałam jak się tak zataczał i błagał o pomoc, bo nie wiedział co się dzieje... Ale od wczoraj, już od 20 chłopak apetyt ma za dwóch. I od rana mnie na spacer ciągnie, bo fajna pogoda :) Szybko się wyleczymy, póki co nie interesuje go rana, ale na wszelki wypadek nosi "pidżamkę" :diabloti:
  22. Nie no, spacerki jak najbardziej, ale tylko smyczowe i powolne, żadnego biegania, żadnego roweru, bo to w dość nietypowym miejscu jest, gdzie w galopie cała skóra po prostu się naciąga i zaraz by mu poszły szwy... Ale to dobra okazja na doszlifowanie starych sztuczek - trzeba go jakoś zmęczyć :) Szkoda mi go, bo rana pomimo, że wyglądała paskudnie nie była absolutnie groźna, ale i tak mnie w gardle ściskało jak biedak się zataczał po znieczuleniu, kładł mi łeb na kolanach i prosił o głaskanie i przytulanie... :shake:
  23. Gezowa

    Isaac i Roki

    Haha, mówiłam, że to normalne :D Sam jak podrośnie to będzie tak traktował nowe whippety w stadzie :) Po dziś dzień pamiętam jak na mojego biedaka cała sfora 5 whippetów się rzuciła i "dawaj, gonimy go!" :diabloti: Tyle krzyku ile narobił to sobie nie wyobrażasz, jakby biednego pieseczka mordowali, a to tylko gonitwa była... :evil_lol: Myślę, ze wpadnę we wtorek, tylko muszę rozgryźć jak dojechać do Was, bo ode mnie się nie da - muszę do centrum jechać. A tak to mogę jeszcze w środę i czwartek wstępnie, bo postanowiłam, że podjadę na trening agility, ale sama; coś z teorii może wyssę, albo ktoś mi pozwoli biegać ze swoim piesiuńciem :razz:
  24. Gezowa

    Isaac i Roki

    Kurcze, szkoda, że się nie załapaliśmy :) Jak stado potraktowało młodego? Równie brutalnie co mój, czy Tijka była znacznie delikatniejsza? :lol: A o młodym to w galerii naszej.
  25. Wyżeł weimarski; zawsze mogło być gorzej... To nie tyle "szarpanie" co po prostu jedno chapnięcie i brak kawału skóry. Zadziwia mnie to, że młody praktycznie w ogóle nie stękał... po "ataku" odskoczył i po prostu stał jak osioł. Dopiero jak zaczęłam go oglądać i ruszać tą ranę, to trochę jęczał, a tak to wytrzymał tyle godzin z "mięsem" na wierzchu i w zasadzie zachowywał się tak jak zwykle - głupi szajbus, który chciał się przywitać z ludźmi w poczekalni "bo oni tacy fajni i mają kotki w transporterach"... ;)
×
×
  • Create New...