Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Charcik Włoski pomimo maleńkich rozmiarów jest nadal chartem - jego charakter i instynkt nie różni się niczym od "większych" braci :) Są one też delikatne zarówno fizycznie jak i psychicznie i nie wiem czy dla niektórych nie byłoby to uciążliwe... Osobiście uwielbiam charciki, ale wiem, że przy moim trybie spacerów oraz fakt, że mam bardzo ruchliwego whippeta, który prawdopodobnie zagniótłby maleństwo - muszę się zadowolić samym patrzeniem na nie :lol: Przerażają mnie tez ich urazy, to naprawdę kruche pieski i ze względu na swoją budowę są szczególnie predysponowane do złamań łap.
  2. Ojejku, biedna Joy... :shake: Strasznie przerąbane są te ostatnie tygodnie... :roll: Trzymam kciuki za dziewczynę, będzie wszystko dobrze ;)
  3. MK prowadzi moja znajoma i w sumie większość chartów ubiera się właśnie u niej i chyba nie narzekają na trwałość :) Isaac ma tez od niej obróżkę, ale Is jest na tyle kanapowcem, że jak deszczyk pada to on nie wyjdzie... :evil_lol: Więc jeszcze testowanie w błocie przed nimi :D Zobaczę jeszcze, zresztą, dyski tez muszę dokupić... moja kieszeń już płacze na samą myśl :placz: Nie robiłam nawet :diabloti: Właśnie miałam iść do apteki po jakąś maść :) jeszcze nie wiem jaką, ale z czymś na pewno wrócę :lol: Jak wykombinuję jakiś kubraczek to może na agility pójdziemy już w środę... Bo niestety dwa szwy ściągnięte i dopiero wtedy się okazało, że skóra jeszcze nie do końca się zrosła, więc muszę pilnować, żeby ta rana się nie wybrudziła :shake:
  4. Ale podobno furkidz szybko się brudzi i po prostu ten "brud" już zostaje... I to jedyny minus, bo teraz idzie jesień i na dobrą sprawę tą obrożę używałabym tylko albo na treningi agility albo na wypady do miasta, bo nasze normalne spacery kończą się zawsze tak, że pies zamiast złoty jest czarny :diabloti: No i szelki od Modnej Kozy super to wytrzymują, tyle razy były moczone w wodzie, ubłocone, prane, szorowane, a wyglądają nadal tak samo :) Pytanie tylko, czy obroże też mają takie magiczne właściwości :D Fot nie mam, bo nie będę robić sobie wstydu fotkami z telefonu... :lol: Jakoś niedługo powinnam mieć coś lepszego, ale nie będę zapeszać ;) Najgorsze jest ugryzienie na dłoni... A w zasadzie dwa. Tak mi ręka spuchła, że praktycznie nic nią nie mogę robić, bo zaraz boli :roll: Szwy zostają do piątku jednak... plus jest taki, że może już normalnie biegać i szaleć :multi:
  5. Moja mama twierdzi, że wszystkie charty wyglądają fajnie w kagańcach, a moje to jak taki zbity pies, albo psychopata :lol: I tak, jest lekki, bo to z plastiku :) A obróżka miała się robić, ale wciąż się waham czy zamawiać rekinki z furkidz, czy może zamówić od Ani jak będzie miała wolne. Tylko od Anki nie pasuje mi żaden wzór do młodego, dlatego mam z tym mega problem... :shake: W ogóle jestem jakaś wybredna jeśli chodzi o obroże, pewnie dlatego młody ma tylko dwie :lol: Dzisiaj o 5 rano pobudka, o 6 wyjazd, a o 6:30 byliśmy na miejscu i tak... do 15 :diabloti: Rodzice nieźle zaszaleli, chyba cały Przywidz i Kościerzynę przeszliśmy :evil_lol: Młody martwy do teraz. Mega było mi żal, że nie mogłam go spuścić przez te szwy (wolę jeszcze nie ryzykować, bo jak to-to głupawki dostanie to jeszcze mu to wszystko walnie, głupek ;)), bo tereny były przepiękne :loveu: Ale jak to z moim szczęściem bywa - pogryzły mnie osy :lol: Ale strasznie agresywne i zawzięte stworzenia... O tyle dobrze, że dzieciakowi nic się nie stało, z jakiegoś powodu go ominęły, widocznie byłam lepszym celem :mad:
  6. ... bo to Twój obowiązek, żeby cieszyć nasze oczy zdjęciami, nie musimy prosić :evil_lol:
  7. Odwiedzamy "kuzyna" z V grupy :) Widziałam Was chyba na charcim forum :D. Czekam na relacje z wystawy i fotki "maleństwa" :cool3:
  8. [quote name='Naklejka']Do szarpania są fajne plastikowe dyski z tesco za 10zł, na razie mój jest niezniszczalny, hero air został roztargany, fastbacki właściwie już też ledwo kupy się trzymają. Właściwie to zostałam tylko z dyskiem z tesco, ale on kiepsko lata :roll:[/QUOTE] Dlatego się cieszę, że mam psa z delikatnym chwytem :diabloti: Spróbuj może czegoś z serii "super wytrzymałe"? Ale najczęściej są one dość drogie :shake: [quote name='Luzia']Dzięki za rady w takim razie kupujemy normalne :smile: A jakiś konkretny model? Czy na początek obojętne?[/QUOTE] Podłączam się do pytania, bo też mi się przyda jakaś wskazówka :)
  9. Gezowa

    Miastowy Lis

    Ja tez nadal patrzę :razz:
  10. [quote name='motyleqq']no, chyba nawet lepiej mi się rzuca xtrasami... ale ja rzucam tak beznadziejnie, że to niewielkie różnice :evil_lol:[/QUOTE] Trzeba się nauczyć :) Ja rzucam codziennie od miesiąca i postęp jest taki, że nie uciekają mi na boki, ale za to za bardzo do góry... :lol: Na krótki dystans nie ma większego problemu, ale im dalej tym gorzej :diabloti:
  11. [quote name='motyleqq']każdym dyskiem rzuca się nieco inaczej i właściwie trzeba dobrać sobie pod samego siebie i oczywiście pod psa :)[/QUOTE] Czyli nie pozostaje nic innego jak... próbować :diabloti: Na seminarium właśnie tłumaczyli, że xtra 235 są wygodne do nauki, bo są w miarę lekkie i mają stabilny lot. W zasadzie od air 235 różnią się tylko wytrzymałością z tego co wyczytuję, więc pewnie skuszę się na kilka różnych dla eksperymentu...
  12. [quote name='lilacly'][B]Luzia, [/B]u starszej suczki zaczęłam nakręcanie na dysk od dysku nylonowego - [URL]http://image.ceneo.pl/data/products/17700670/i-trixie-dysk-nylonowy-3366.jpg[/URL] - [B]i kochała go miłością wielką, jednak przy przejściu na normalne plastikowe dyski miałyśmy duuży problem, bo plastik był fuj i wypuszczała z obrzydzeniem z pyska[/B]. Młodsza sama podjęła decyzję i zaczęła normalne plastikowe dyski podbierać starszym psom już w wieku 10-11 tygodni. Chętnie się nimi szarpała i przynosiła, więc ja bym po prostu radziła spróbować z jakimś niezbyt ciężkim i twardym normalnym dyskiem :wink: U nas zwykłe Fastbacki Flexy przypadły szczylowi do gustu :p[/QUOTE] Ojej, u nas było dokładnie to samo. Wydałam sporo kasy na dyski, a tu się okazało, że pies nie chce ich w ogóle łapać. Pogonić - pogoni, ale nie chwyci, nie wyskoczy po niego, ani nie przyniesie :mdleje: W zasadzie musiałam od nowa nakręcić go na plastikowe... ale udało się, jest super :) Czy to prawda, że do nauki rzucania najlepsze są xtra 235? Tylko podobno psy je strasznie szybko niszczą, ale mi to nie grozi. Mam w zwykłych fastbackach tylko kilka wgłębień, prawie niewidocznych :)
  13. Ja sama swego czasu nie widziałam różnicy między greyami, a whippetami, bo na zdjęciu nie widzisz wielkości, a przeważnie po tym je rozpoznasz - greyhoundy są większe. Ale później zaczęło się dostrzegać różnice w budowie itd :)
  14. No to super :D Przyznam, że ja nie mam z tym problemu, pomimo, że u nas w Trójmieście jest tyle chartów, że ludzie bez problemu je rozpoznają (w przeciwnym wypadku, słyszałabym co chwila, że psa głodzę :diabloti:). Przeważnie zaczepiają, pytają czy to chart, ale naprawdę mało kto rozróżnia whippeta, więc najczęściej pada pytanie "czy to młody greyhound?" :) Ci, którzy mieli whippety, albo planują, z reguły rozpoznają w nich "tego mniejszego" charta angielskiego :evil_lol: Ale lubię właśnie rozmowy z ludźmi na temat chartów, lubię im opowiadać czym się różni whippet od starszego brata - greyhounda - itd. Najczęściej słyszę, że "on potrzebuje dużo ruchu, prawda?", ale są zdziwieni, kiedy mówię, że czasami jak jest mega gorąco to wychodzę późnym wieczorem dwa razy na 30min intensywnego spaceru ;) Nie jest gruby, nie jest obrośnięty tłuszczem... aczkolwiek słyszałam, że dla charta około godziny biegania luzem to wystarczająco. Mój nie odczuwa jakiegoś mocnego zmęczenia i po trzech godzinach chodzenia/biegania. Dopiero w domu go chwyta i śpi jak zabity :)
  15. Co do sklepu to zawsze zamawiam tutaj: [url]http://zooexpress.pl/go/_category/index.php?idc=5_15_32[/url] :) Mają kociego Ariona i mają Brit Care dla psa. Ceny mają dość fajne (smaczki i gryzaki tylko tutaj kupuje, bo w zoologach liczą sobie 7zł za świńskie ucho :mdleje:), i z tego co wiem - przesyłka też jest szybko (ja odbieram osobiście, bo mam bardzo blisko :p). ... i ja też nie lubię zakupów :diabloti: ale czasami trzeba :razz:
  16. Hannibal: :diabloti: Szczerze mówiąc chciałam niebieski kaganiec (pasowałoby mu do wszystkiego w zasadzie, bo mamy niebieskie szelki i teraz "robi się" niebieska obroża...), ale niestety nie było. Ale biały też jest w porządku :) [quote name='Ty$ka']Biedny charcik, astka z niego robią :-( i męczą do tego kagańcem ;ppp Nałóż mu jeszcze obrożę z ćwiekami, spaś jak świnię i będzie siał postrach na osiedlu :evil_lol: To nie ma co się śmiać, ale serio widziałam dwa razy w życiu tak mega spasionego whippeta, że nie wiedziałam co to jest... :shake: [quote name='jmcp94']Zakładaj mu jak śpi, Isaac się nawet nie zorientował, że ma coś na sobie :diabloti: Co do amstafów, to moje dziecko ostatnio tak zdominowało 3- miesięczną amstafkę, mała piszczeć przeraźliwie zaczęła, a on po prostu chciał na nią polować - bo się od kogoś nauczył :evil_lol: ... ciekawe od kogo :hmmmm: :evil_lol: To pewnie Tijka!
  17. Wątek "Jaką rasę wybrać?" został nieco zawalony innymi postami, więc po prostu wkleję swoją wypowiedź i Mozartino z tamtego tematu: [quote name='Gezowa']Ach, ten krzywdzący stereotyp jakoby charty były głupie... :-D Aż dziw, że jeszcze jest w obiegu. Whippety to bardzo inteligentne stwory, ale niezależne i nieco uparte. Najłatwiejszy z chartów. Biorąc whippeta czy to do sportów czy wspólnego życia, należy pamiętać, że te psy były hodowane do polowania bez udziału człowieka, to nie jest i nigdy nie będzie owczarek, choćbyśmy na rzęsach stanęli. Whippeta nudzi powtarzanie ciągle i ciągle tej samej komendy, więc niewykluczone, że za 4 czy 5 razem po prostu nas "oleje" i znajdzie sobie coś lepszego do roboty (aczkolwiek to zależy od konkretnego osobnika, jak się nad psem pracuje od początku to istnieje spora szansa na to, że nie znudzi się nami tak szybko - może dopiero za 10 razem... :evil_lol:). Whippety są bardzo stadne, potrzebują bliskości drugiego psa czy człowieka, albo nawet kota, więc mogą wystąpić problemy z zostawianiem ich samych w domu (piski, jęki) i cały proces może trwać nieco dłużej niż u innych psów. Za tym wiążą się jednak pewne plusy - whippet przylepi się nas jak rzep psiego ogona. Będzie chodził za nami niczym cień czy to do kuchni, łazienki, czy drugiego pokoju. Lubią się przytulać i naprawdę [I]krzywdą[/I] dla tych psów jest zakaz spania w łóżku z Panem :diabloti:. Nie mają one większych problemów z ludźmi: do obcych są nieufne, podchodzą z rezerwą (aczkolwiek nie każdy - wszystko zależy od osobnika, podkreślam raz jeszcze), a znajomych wycałują. Mój (i kilka znanych mi jeszcze whippetów) UWIELBIA dzieci. O tyle do dorosłych, obcych ludzi podchodzi z rezerwą to jak widzi dziecko na horyzoncie - musi się przywitać. Whippet to absolutnie nie jest pies stróżujący. Może obszczeka kogoś zza płotu, ale są zbyt przyjaźnie nastawione do świata, żeby kogokolwiek zaatakować. No, znałam też zniszczonego psa bez absolutnie żadnej socjalizacji, który rzucał się na wszystko co się rusza - psy, koty, ludzie, w tym nawet dzieci... Co do delikatności fizycznej - nie można przesadzać. Powiem w ten sposób: urazy mechaniczne to norma. Podrapane podwozie, strupy, niekiedy też pocięte łapy (u nas dwa razy było szycie). Nie mają podszerstka ani całego zbiornika tłuszczu pod skórą, więc legowisko musi być dość miękkie, a zimą trzeba psa ubierać (aczkolwiek to zależy od formy spacerów - mój zimą biega luzem, więc jak jest do -15C to nie ubieram go, bo się chłopak zgrzeje). W naszym wypadku popękana skóra przy opuszkach, od zimna to norma... nie wiem jak u reszty ;-) Jeśli chodzi o ich psychikę to tak jak było napisane wyżej - whippety są wrażliwe na krzyki i wychowanie "twardą ręką". Takiego psa absolutnie nie można bić, bo się w sobie zamknie i zacznie się nas bać. I po raz kolejny - to wszystko zależy od charakteru psa. Mojemu krzyki niewiele robią, gdzie na inne whippety wystarczy spojrzeć się krzywo i już przepraszają za to, że żyją... I bynajmniej nie przesadzam. Ponadto na charta trzeba mieć zezwolenie, załatwia się to przeważnie w urzędzie miasta. W zależności od miasta - albo przyjdą do domu sprawdzać w jakich warunkach będzie żył pies, albo wydadzą to od ręki... U mnie zezwolenie gotowe było w ciągu tygodnia, bez "domowej wizyty".[/QUOTE] [quote name='Mozartino']Co do whippeta to rzeczywiscie tryb spacerowy by mu raczej odpowiadal. Delikatnosc u nich zalezy duzo od danego osobnika, niektore z nich to histerycy, zas na innych nie robia wrazenia jakies skaleczenia czy rozdarcia (oczywiscie w pewnym stopniu mozna to wypracowac). Czesto zdarzaja sie u whippetow zadrapania, skaleczenia podczas zwyklych spacerow, ale bez przesady ;-) Upaly i mrozy gorzej znosza, ale oczywscie nie wszystkie, zdarzaja sie takie, ktore przy -20 przez dwie godziny biegaja a sa i takie, ktorym taka temperatura odpowiada tylko na higieniczny spacer. Whippety bywaja lekliwe, ale dobrze dobrana linia i rodzice oraz odpowiednia socjalizacja pozwoli uniknac takiego problemu. Glupie to pojecie wzgledne :smile: inne do pracy, ale chocby tutaj na forum jest kilka przykladow ogarniajacych whippetow. Do dzieci to kwestia przyzwyczajenia i odpowiedniego doboru szczeniaka z miotu.[/QUOTE] Przeważnie ludzie idealizują rasę, którą hodują/posiadają, ale głośno mogę powiedzieć, że whippet to bardzo fajny "pies", jeśli ktoś chce mieć przytulaska, nie odstępującego nas na krok. Bardzo fajny pies rodzinny, są bardzo wrażliwe i garną się do człowieka. Jeśli chodzi o to, czy charty są głupie to powiem w ten sposób: są tak nisko we wszystkich rankingach nie dlatego, że są głupie, ale dlatego, że przeważnie w takim rankingu ocenia się wrodzoną chęć do pracy z człowiekiem; dlatego najwyższe noty dostają bordery, pudle, owczarki i goldeny. Charty jak wiadomo wrodzonej chęci do pracy nie mają - to nigdy nie był, nie jest i nie będzie ślepo wpatrzony w nas owczarek. Sporty z chartami to trudna sprawa, dlatego ich tak mało, a predyspozycje to mają... we frisbee byłyby absolutnymi wymiataczami, w agility pomimo innej niż border budowy - też się super sprawdzają, bo mają coś, czego żaden border, belg, czy inny owczarek nie będzie nigdy miał - wrodzoną szybkość. No, chyba, że spieprzymy pieseczka i będzie truchtał obok nas ;). Obedience to nieco inna sprawa, bo większość chartów nie lubi takich monotonnych ćwiczeń, ale mamy obediencowego whippeta tutaj, na forum, i niebawem sama mam zamiar zacząć obi ze swoim chudzielcem, więc nie wypowiem się jak to wygląda. Generalnie dużo zależy od konkretnego psa... I powiem całkiem szczerze, że jeśli chodzi o sport - na pierwszego psa nie poleciłabym whippeta czy każdego innego charta. Sama siebie wrzuciłam na głęboką wodę i pomimo, że dałam radę to jednak kosztowało mnie to naprawdę sporo wysiłku i samozaparcia, a nie każdy jest na tyle cierpliwy, żeby znosić wygłupy dorastającego whippeta (a warto zaznaczyć, że charty dojrzewają dość późno, więc taki "dzieciak" z sianem w głowie może się utrzymywać i do trzeciego roku życia...). Chcesz coś zrobić, ale pies ma inne plany, inny pomysł i wszystko robi pod górkę ;)
  18. No u nas Orijen to była masakra ;) Biegunki, łupież, sierść wypadała garściami (aż dziwne, że nie łysiał...). Na Acanie Puppy robił często kupska i tez miał łupież. Taste of the wild - to samo, poza tym nie chciał tego jeść... Dopiero Acana Pacifica zadziałała, a że młode lubi rybki to wcina aż miło ;).
  19. No cześć :D Wiesz, jak był mały to nie przypominał w ogóle charta. Był taką grubą świnką z krótkim pyskiem, a że pręgowany to na pewno amstaff :evil_lol: Pierwsze próby z "kocham kaganiec pomimo, że mnie denerwuje" już za nami. Namordnik nie spodobał mu się jakoś szczególnie (nic dziwnego), więc stopniowo przyzwyczajam gnojka. W zasadzie dobrze mi posłużył do kształtowania :diabloti:
  20. Ale wiesz, rekreacyjnie to nie powinno być problemu. Mieliśmy spaniela w wieku 13 lat, który dzielnie pokonywał hopeczki z tyczkami na ziemi, bo po prostu do późnej starości to lubił i sprawiało mu to frajdę :)
  21. Wiesz, jeśli ktoś tak wolno kojarzy fakty jak ja, to nawet się nie spostrzegł, że to ktoś znajomy... :lol: Ojej, to współczuję jeszcze bardziej :/ U nas na szczęście tylko z tym kurczakiem... A na wakacyjnych zajęciach co mówili na rzepki? Bo jestem zielona w tych sprawach i nie wiem czy ruch ma mocno ograniczony z tego powodu, czy po prostu nie może skakać? :oops:
  22. Zdradź co to za "dziwne rasy" :D A u mnie podobnie z dziadkami. Ale moja mama tak się nakręciła na drugiego psa, że powiedziała - cytuję - "oni nie mają nic do gadania" :diabloti: Pytałam kiedyś Magdy Ziółkowskiej, kiedy jest dobry moment na wzięcie drugiego, agilitowego psa. Powiedziała właśnie, że minimum jak będziemy w A2, bo i pies ma jakieś doświadczenie i my :)
  23. Nie, ja Was "obsługiwałam" z tego co pamiętam :D Przy huśtawce właśnie. Później zobaczyłam zdjęcie małej Joy na facebooku Falowców i tak się zastanawiałam skąd ja Was kurcze znam i niespodzianka - nawet w subskrypcjach na dogo Was miałam :D Haha, dziwny zbieg okoliczności ;) Alergie to... uprzykrzająca życie sprawa. Jak usłyszałam, że istnieje podejrzenie alergii u młodego to się załamałam trochę... Na szczęście na podejrzeniach się skończyło, co nie zmienia faktu, że kurczaka i tak nie trawi, tak jak trzeba :roll: A do klubu zapraszamy, mamy nawet jedną cziłkę, która zaczęła niedawno kurs :)
  24. O, właśnie, histerycy. Takie też są mi znane :evil_lol: Więcej to-to krzyku narobi niż jest tego warte.
  25. Ach, ten krzywdzący stereotyp jakoby charty były głupie... :D Aż dziw, że jeszcze jest w obiegu. Whippety to bardzo inteligentne stwory, ale niezależne i nieco uparte. Najłatwiejszy z chartów. Biorąc whippeta czy to do sportów czy wspólnego życia, należy pamiętać, że te psy były hodowane do polowania bez udziału człowieka, to nie jest i nigdy nie będzie owczarek, choćbyśmy na rzęsach stanęli. Whippeta nudzi powtarzanie ciągle i ciągle tej samej komendy, więc niewykluczone, że za 4 czy 5 razem po prostu nas "oleje" i znajdzie sobie coś lepszego do roboty (aczkolwiek to zależy od konkretnego osobnika, jak się nad psem pracuje od początku to istnieje spora szansa na to, że nie znudzi się nami tak szybko - może dopiero za 10 razem... :evil_lol:). Whippety są bardzo stadne, potrzebują bliskości drugiego psa czy człowieka, albo nawet kota, więc mogą wystąpić problemy z zostawianiem ich samych w domu (piski, jęki) i cały proces może trwać nieco dłużej niż u innych psów. Za tym wiążą się jednak pewne plusy - whippet przylepi się nas jak rzep psiego ogona. Będzie chodził za nami niczym cień czy to do kuchni, łazienki, czy drugiego pokoju. Lubią się przytulać i naprawdę [I]krzywdą[/I] dla tych psów jest zakaz spania w łóżku z Panem :diabloti:. Nie mają one większych problemów z ludźmi: do obcych są nieufne, podchodzą z rezerwą (aczkolwiek nie każdy - wszystko zależy od osobnika, podkreślam raz jeszcze), a znajomych wycałują. Mój (i kilka znanych mi jeszcze whippetów) UWIELBIA dzieci. O tyle do dorosłych, obcych ludzi podchodzi z rezerwą to jak widzi dziecko na horyzoncie - musi się przywitać. Whippet to absolutnie nie jest pies stróżujący. Może obszczeka kogoś zza płotu, ale są zbyt przyjaźnie nastawione do świata, żeby kogokolwiek zaatakować. No, znałam też zniszczonego psa bez absolutnie żadnej socjalizacji, który rzucał się na wszystko co się rusza - psy, koty, ludzie, w tym nawet dzieci... Co do delikatności fizycznej - nie można przesadzać. Powiem w ten sposób: urazy mechaniczne to norma. Podrapane podwozie, strupy, niekiedy też pocięte łapy (u nas dwa razy było szycie). Nie mają podszerstka ani całego zbiornika tłuszczu pod skórą, więc legowisko musi być dość miękkie, a zimą trzeba psa ubierać (aczkolwiek to zależy od formy spacerów - mój zimą biega luzem, więc jak jest do -15C to nie ubieram go, bo się chłopak zgrzeje). W naszym wypadku popękana skóra przy opuszkach, od zimna to norma... nie wiem jak u reszty ;) Jeśli chodzi o ich psychikę to tak jak było napisane wyżej - whippety są wrażliwe na krzyki i wychowanie "twardą ręką". Takiego psa absolutnie nie można bić, bo się w sobie zamknie i zacznie się nas bać. I po raz kolejny - to wszystko zależy od charakteru psa. Mojemu krzyki niewiele robią, gdzie na inne whippety wystarczy spojrzeć się krzywo i już przepraszają za to, że żyją... I bynajmniej nie przesadzam. Ponadto na charta trzeba mieć zezwolenie, załatwia się to przeważnie w urzędzie miasta. W zależności od miasta - albo przyjdą do domu sprawdzać w jakich warunkach będzie żył pies, albo wydadzą to od ręki... U mnie zezwolenie gotowe było w ciągu tygodnia, bez "domowej wizyty".
×
×
  • Create New...