Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. [quote name='Majkowska']Gezowa! Wydało się! Pokazujesz nam cudzą sukę i udajesz że to Twój pies taki genialny!:evil_lol:[/QUOTE] Szlaaag... :( :( Wszystko już wiecie... muszę prosić o zamknięcie galerii :evil_lol: Doszła nam bluza z Neon for Dogs :diabloti: Zobaczę jak wyszły zdjęcia i wrzucę mojego dresa :loveu:
  2. To ja robię podobnie... :evil_lol: Zanim wejdę do lasu to każę młodemu szczekać, sama też piszczę, ale to było w dalszej części lasu i tyle lat ile tam chodzę - nigdy nie spotkałam zwierzyny, to był pierwszy raz :roll:
  3. Mam nadzieję, że dorasta :evil_lol: Nawet jakiś taki posłuszny się zrobił... Nie ma się czym chwalić, ale chodzę od kilku dni zadumana i przez to, że myślałam o czymś innym, dzisiaj na spacerze nie zauważyłam w porę saren... Młody jak to młody "O BORZE, PSY, POBAWCIE SIĘ ZE MNĄ!" i wyrwał za nimi. Nie odbiegł dalej jak 10-15m, ale zdarłam za to gardło - boli nadal :roll:. Cieszy mnie to, że przynajmniej wrócił, ale byłam i jestem na siebie cholernie zła. Sory ;) Nie, mam jednego whippeta. Skąd wniosek, że dwa? :evil_lol:
  4. Spoko, jak odwali coś to dostanie wpierdziel i wrzucę go do piwnicy na miesiąc :evil_lol::evil_lol: A tak na poważnie to on chyba mądrzeje... :diabloti:
  5. Mój absolutnie niesamowity prawie-obikujący-już whippet :loveu: Tak, muszę wyrazić swoją radość, bo w tym niepozornym ciałku kryje się prawdziwy geniusz :loveu: Dzisiejszy trening obi - cudo. W tydzień wszystko elegancko załapał :loveu: Ale nasłodziłam serduszkami :loveu::loveu:
  6. Majkowska, zainstaluj :evil_lol: Haha, gdzie tam zalazł mi za skórę, ja się z tego najzwyklej w świecie śmieje, bo wkurzać się nie ma po co :evil_lol:. W ogóle zauważyłam wspólną cechę u sportowców (psich w sensie) i wystawiających swoje "gwiazdeczki". W większości - nie możesz z nimi dyskutować, bo zaraz pouczają się co to Ty nie jesteś i zaznaczają, za jakie gówno Cię (i Twojego psa) uważają, jednocześnie mając psy, które są totalnie zajechane, schizowe lub, które nie robią nic :diabloti: Co prawda miałam tylko dwa takie przypadki, włączając w to powyższy, ale moi znajomi mieli ich całkiem sporo :evil_lol:. Wiadomo, ja mam whippeta, mnie nawet nie trzeba hejtować! :evil_lol: Ciekawe co będzie z pastuchem, zważywszy na fakt, że chcę psa przede wszystkim do ŻYCIA, a nie wystaw czy sportu... :diabloti: A zniechęcać się do borderów nie ma co. Do ich właścicieli też nie, bo nie wszyscy tacy są, aczkolwiek fakt - jakieś 85% śmiało mogę wrzucić do worka z napisem "mam za małe jaja, to wziąłem bordera i uważam, że wiem wszystko o psach i ich problemach" :evil_lol:. Uwielbiam miny ludzi, którzy przegrywają z "gorszym-innym-rasowcem-niż-border" :evil_lol:. Aczkolwiek sama uwielbiam bordery i ostatnio coraz bardziej wnikam w ich temat... :grins:
  7. Powiem tak - widzę, że dla niego najlepsze to bieganie za piłką i cokolwiek się z tym łączy - też jest fajne. Może nie aż tak super i WOW jak samo bieganie za piłką, za głupią sztuczkę, ale też... Tak jak na obedience robi się na początku dość sporo na żarcie, bo jest po prostu wygodniejsze, tak ja często nagradzam go zabawką, bo traci motywację, żarcie go nie jara (aczkolwiek ostatnio zrobił się strasznie dziki za żarciem, aż boję się, że coś złapał :roll:), a jak tylko wyskoczy piłka czy szarpak to jest motywacja 150% "ZROBIĘ TO, ZROBIĘ WSZYSTKO TYLKO RZUĆ!". Widzę z kolei, że frisbee nie jara go aż tak jak piłki, dlatego frisbee robię dla czystej zabawy, tak "na spacerki". Jasne, uczę go składać się w locie, uczę go różnych rzeczy (te nieszczęsne flipy czy odbicia od ciała), ale widzę po prostu, że on to robi bardziej dlatego, że ja tego chcę. Bez przymusu, ale powoli go odczulam na to, bo tak jak kiedyś nie lubił na mnie wskakiwać, tak teraz jest coraz lepiej. Został jeszcze problem z odbiciami, bo zdarzało mu się źle lądować i nie spodobało mu się to, więc weź przerabiaj od nowa całość... Postanowiłam, że najpierw go odczulę, popracuję nad jego charakterem, aczkolwiek nadal mi się wydaje, że to był taki okres "o mamo, morduje mnie ściana, bo mnie uderzyła, o mamo, przewróciłem się, jaki jestem biedny, zobacz, złamałem łapę :(". Ostatnio ciągle robi fikołki, koziołki, przewraca się w biegu i nic. Wstaje, biegnie dalej "bo piłka". Faktem jest, że brak mu pewności siebie. Beze mnie on jest miękki i ciągle szuka wsparcia. Jak Pańcia jest obok to pierwszy do szukania zaczepki...
  8. To ja na podobnej zasadzie. W sensie, nie jestem niezadowolona ani niespełniona, ale jednak waham się nad tym i zastanawiałam się długo czego chcę. Znowu whippeta, który dzięki "zajefajnej selekcji jest loterią i albo trafisz na fajnego psa, albo na pieprzniętego histeryka", czy kujonka-pastucha. Ja miałam ambicje na hodowlankę z młodym, ale boli mnie przesiadywanie na wystawach. Boli mnie ta atmosfera i to, że wygrywają psy, które są strachliwe do tego stopnia, że albo się kulą i przylegają do podłoża (wspomniana gwiazdeczka), albo jak tylko jakiś pies do nich podchodzi - wpadają w histerię i piszczą jakby co najmniej obdzierali je ze skóry. Ja wiem, że charty nie mają charakteru ttb dajmy na to, czy nawet takiego dobka, ale TO jest PRZEGIĘCIE. Takie psy są dopuszczane do hodowli i przeciągają linię "zajefajnych whippetów"... Dlatego ja patrzę tylko na użytki teraz. Wyścigówki z fajnym pierdzielcem w oku, a nie galarety bez popędu... Whippet, użytkowy rzecz jasna, MA POTENCJAŁ JAKO RASA. W dobrych rękach - pies po prostu super do życia i sportu. Co kto woli, mnie wystawy nigdy nie jarały i nie zależy mi na "smukłym, pięknym psie", jeśli charakter to-to ma kompletnie skopany, bo rodzice mieli zrąbany socjal albo byli schizowi...
  9. Spoko, cytuję słowa mojej znajomej od trzech whippetów, z czego najstarszego oddała, bo nie tolerował jej nowej, wystawowej gwiazdeczki, którą notabene nazywa "flyballowym psem", pomimo, że na treningu była dwa razy - tylko do zdjęć :diabloti:. Ja serio, nigdy nie zrozumiem tej dziewczyny. Nie rozumiem tego hejtu na mnie i na mojego psa, bo z laską w ogóle nie rozmawiam od przeszło roku, a z tego co wiem - ona o mnie dość intensywnie :evil_lol:. Marika, musimy oddać nasze psy, najlepiej na "wieczne wakacje" do rodziny i sprawić sobie psy, z których będziemy wreszcie zadowolone :evil_lol:
  10. To jest super pieszczotliwie :loveu: W końcu, cytując jedną osobę, "jestem wiecznie niezadowolona z psa", bo tłumaczyłam, że whippety szybko tracą motywację i w ogóle robię z niego na siłę psa sportowego :loveu:. A filmy i ta radość to fejk! Nauczyłam psa radości na komendę i jak tego nie zrobi to dostaje wpierdziel :evil_lol:. Kocham ludzi, nie znających się kompletnie na sportach, którzy wygłaszają swoje monologi co to ja z psem robię, i że niszczę jego naturę, a na domiar tego - o zgrozo - porównuję go do bordera! Krótkowzroczność czy ignorancja to jedno, ale jeśli ktoś wkręca sobie chore filmy no to już coś z główką jest nie tak :grins: A tak, żeby nie było nudno, trochę zdjęć niezadowolonego z życia whippeta, którego zmuszają do robienia dziwnych rzeczy :diabloti:
  11. Ja tak samo :evil_lol: Dzięki, Skyy :D
  12. Wielkie dzięki za propozycje! Niestety, sporo z nich jest albo zajęta, albo brzmią bardzo podobnie do obecnych... :( Silivren mi się najbardziej spodobało, ale niestety - zajęte :roll:
  13. Tak na poprawę humoru, bo nie wszystko jest takie cudowne, jak whippetowi odwali szajba :evil_lol: [video=youtube;PkmVgsDBLD0]http://www.youtube.com/watch?v=PkmVgsDBLD0[/video] Przepraszam za to, że rozmazane, źle wyostrzyłam :lol:
  14. Ja na spacer zawsze chętnie :loveu:. Już nam się mordowanie cziłki szykuje :evil_lol:
  15. To ja mam dwa coś-znaczące, po angielsku, zlepek dwóch słów, ale szczerze mówiąc - najbardziej wolałabym coś "nic nie znaczącego", jakaś nazwa wymyślona, sklejka liter. Ogólnie przykładów mam około 10, ale są one zbyt długie dla mnie. Preferowane nazwy na litery: E, S, R :evil_lol:
  16. Gezowa

    Markus-Mühle

    Zarówno MM, jak i jego "bezkukurydzowy" odpowiednik - Lukullusa - używamy na smaczki na spacerach. Mam psa, który nie przepada za pracą na jedzenie, znacznie bardziej woli zabawki, więc przyznam, że sceptycznie podchodziłam do tego (a znowu nie zawsze mam serca czy wątróbkę na spacery). Jakie było moje zdziwienie, jak mój niejadek zaczął pochłaniać całe porcje :grins:. Przebrnęłam przez wszystko: Acanę (wszystkie możliwe warianty), TOTW, Husse, Orijen... I szczerze - dopiero na Lukullusie/MM skończył się problem z wybrzydzaniem.
  17. [quote name='Skyy']Ja właśnie (ponownie) zajrzałam na spis przydomków na oficjalnej stronie FCI i niestety, ale affix, który od miesięcy miałam w głowie zarezerwowany dla swojej przyszłej hodowli został zajęty! Umrę z rozpaczy! :cry:[/QUOTE] No to ja miałam to samo :shake:. Dlatego taka panika, żeby coś zarezerwować... Mam dwie propozycje, potrzebuje jeszcze jednej :mad:
  18. Macie, macie! NAPRAWDĘ kiepska jakość, ale muszę je wstawić, bo uwielbiam tą pozę! Niestety, zdjęć malutko, bo pogoda zdominowała mój obiektyw... i większość wyszła tak: "Jestem Księżniczką" :loveu: Ślizg :diabloti:
  19. No właśnie! Dałam im 48 tydzień temu! :evil_lol:
  20. Treningi mamy o 19... :( Boisko co prawda jest super oświetlone, ale wątpię, żeby zdjęcia tam wyszły. No i nie ma czego pokazywać na razie, bo wałkujemy podstawy - nic ciekawego tak naprawdę :)
  21. Dzisiaj nie, bo dostałam wieczorem smsa, że wracają treningi obedience :multi: Więc spacerek dość krótki i na trening grzaliśmy. Plaża prawdopodobnie jutro, albo w czwartek, zależy od pogody :) Co do obi... Prawie dwa miesiące przerwy przez brak hali i nie za fajną pogodę, której łipet by nie zniósł po prostu. Bałam się co to będzie, ale przecież nie mogę uciec. Zebrałam się w sobie i poszłam. Przez te dwa miesiące ćwiczyłam to co wiedziałam. Przy okazji spartoliłam dostawianie do nogi, bo młody sobie uwarunkował, że jeśli nie ma miski to nie ma dostawiania :grins:. Za długo z nim to maglowałam, ale chciałam, żeby nie robił tego "na raty" - małymi kroczkami. Teraz wiemy co poprawić. Ale sam trening... fakt, dziecko dawno nie było na boisku, więc się trochę zawęszało, no to Pańcia musiała psuć swoją reputację i burczeć na pieska :diabloti:. Ale jest ogromny progres z kontaktem... a już straciłam nadzieję, naprawdę. Byłam tak zdołowana, że polegniemy na samym początku (myślę, że te problemy z kontaktem wynikają z mega uległej natury Ejdena do człowieka - to taka glista, łasi się do każdego, postawa typowa: "bardzo cię kocham, ale nie zabijaj mnie!"), a tu miła niespodzianka. Fakt... krótki spacer okazał się o trochę za długi i jednak dziecko mi wymiękło mniej więcej w 40 minucie treningu, nie szarpał się już z taką zaciętością jak zawsze, za to... odmieniło mu się (taa, samo, to wcale nie przegłodzenie pieska :evil_lol:) i pracował niesamowicie na jedzenie :D. Wpatrzony jak w obrazek :D. Jestem mega dumna z tego mojego idioty :loveu::loveu:
  22. ... to ja Was dobiję i powiem, że może nawet jutro jadę tam znowu :evil_lol:
  23. Zlot nad morzem *____* WANTZ. [quote name='Aleksandrossa']Oooo, moje wymarzone imie dla bołdełka :loveu: A przez Aedana whippety mi się zaczynają podobać :loveu: On idealny jest :loveu:[/QUOTE] Gdzie tam idealny. Brzydki trochę :P. Ale i tak marzy mi się po nim wesoło pląsający sceniacek z pierdzielcem w oku :loveu:
  24. Do miotu daleko, ale od dłuższego czasu myślę nad nazwą, żeby ją zająć, tworzyć powoli stronę i tak dalej, i tak dalej... Prawdopodobnie będą to whippety. "Prawdopodobnie", bo nie wiem czy nie będzie np. dwóch ras, więc nie chcę czegoś, co mówi nam tylko o whippetach (np. podkreślające ich szybkość, naturę itd). Najlepsza byłaby jednoczłonowa nazwa, bo imiona będą dość długie. Mam póki co tylko dwie propozycje, ale nie podobają mi się jakoś szczególnie... Dzięki za ewentualne propozycje, może uda mi się jakoś to wszystko złożyć w całość ;)
×
×
  • Create New...