Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Gezowa

    Gdynia :))

    Łipet by poszedł... ale z doświadczenia wiem, że im więcej psów, tym większe prawdopodobieństwo, że łipet-wypadek sobie coś zrobi :diabloti:
  2. Koniec!
  3. Ósemka :diabloti:
  4. [quote name='Majkowska']Odnośnie dobiegania do psów to dawniej Wald był w 100%odwoływalny, potrafił zawrócić w każdym momencie, teraz jak już raz zobaczył że można nie wrócić to kombinuje, a choć on jest ok do psów to nie chcę żeby podbiegał, bo nie każdy sobie życzy. Dokładnie ;) Zgadzam się z całym zdaniem. I wczoraj miałam trzy sytuacje z psami w roli głównej. Od dwóch dałam radę go odwołać, trzeciego nie widziałam i jak już się nakręcił to żadne cuda nie pomogły i sru. Jednak jak tak o tym myślę, teraz, jak to piszę... wcześniej wspomniałam o owczarku niemieckim, którego młody wziął za ogara. Może ten czarny pies też mu się skojarzył z psem z klubu, na którego niezdrowo się nakręcał... Dlatego nie dałam już rady go odwołać, bo jeśli chodzi o znajome psy to wygląda to inaczej, bo on myśli, że może podbiec (bo tak w sumie zawsze było, a nie miałam okazji tego zmienić, bo te psy zazwyczaj też są luzem i cześć...). Fakt, poległam, bo podbiegł, ale przynajmniej odwołałam go już w trakcie "zabawy". Nie rozumiem do końca jego zachowania, bo on jakby wiedział, że nie może, ale i tak to zrobi, bo to silniejsze od niego, a później, pomimo, że NIE JESTEM WKURZONA, przybiega taki totalnie uległy, ogon pod dupę, cieszy się nieśmiało, ogólnie masa CSów, jakbym go napieprzała za przyjście... [quote name='Majkowska']To daje mi do myślenia, że Wald tej samokontroli nie ma. On np idzie przy nodze pięknie,a zaraz sruuu do przodu bo chce siury wąchać. Z siuśkami mamy podobnie ;) Ja ogólnie mu pozwalam "być psem", ale w trakcie pracy nie ma prawa mi się wybijać, będę darła się jak głupia na niego. I wczoraj była raz sytuacja, gdzie zamiast przynieść aport - poleciał z nim w krzaki zrobić siku, ale podejrzewam, że to przez nowy teren + fakt, że był jego ukochany border, który tylko go nakręcał (i młody jego też, to był totalny chaos co oni robili :evil_lol:). [quote name='Majkowska']Darcie, szarpanie, smaczki - nic nie dają. Jedyne co mi w miarę pomaga to zatrzymanie się, on popiszczy popiszczy, aż kapnie się że jak stoję to coś jest nieteges, tyle że takie chodzenie nie jest żadną przyjemnością, bo stoję w miejscu. Pozatym robię tak już prawie 2 lata... Byćmoże zepsułam sobie pieska bo trzeba było go najpierw nauczyć chodzić na smyczy,a potem dopiero puszczać i ćwiczyć posłuszeństwo, a ja zrobiłam odwrotnie - najpierw chodził grzecznie luzem, a teraz rwie na smyczy... Waldek właściwie słucha mnie, jak rzucę kiełbasę i nie pozwolę ruszyć to mogę go zostawić, iść do sklepu, zrobić zakupy a kiełbasa będzie leżeć jak wrócę (dobra, trochę przebajerowałam może przykład :P) ale jak jest wyjście na spacer, zapachy ,zwierzyna, to on znika, jego nie ma zwyczajnie na tym świecie. Żyje ekscytacją, jest jak totalnie naćpany. A wogóle sory, że ja tak o Waldku na Twoim wątku... Musisz chyba do mnie zacząć wpadać żebym miała się komu żalić jakiego mam beznadziejnego psa :loveu: To takie błędne koło... bo u mnie na ekscytację pomaga samokontrola, ale czasami też ma chwile, że wiatr przyniesie ciekawy zapach i ok - on siedzi, czeka, ale łeb i ryj ma w górze i zaciąga się tym zapachem... Wiesz, generalnie potrzeba dużo samozaparcia, bo możesz robić tak jak moje babki od ogarów - puścić Waldka, niech sobie biega i robi co chce "bo i tak wróci"... Albo możesz konsekwentnie wymagać od niego, pracować, nie zniechęcać się (chociaż wiem, że to trudne...). Ja od roku czasu walczę z podbieganiem do psów i dopiero od jakiegoś czasu, od może tygodnia albo dwóch jest widoczny postęp! Niestety, mamy psy jakie mamy. Podejrzewam, że tak jak mój się łatwo rozprasza, tak Wald jest zaćpany zapachami :diabloti:. I można z tym walczyć albo dać sobie spokój ;). Waldka póki co "podglądam" :diabloti: ostatnio nie mogę ogarnąć żadnej galerii prócz swojej, bo nie nadążam z tymi postami :lol: [quote name='Zuzia&Szanti']A ja tak ni z gruszki ni z pietruszki ile Aedan ma cm w kłębie? 51 :) Nie wiem czy on nie ma przypadkiem mocnej kości albo to te mięśnie (:diabloti:), bo on ogólnie waży 15kg, ale teraz mi schudł przez karmę i widać mu kręgosłup :roll: No i jak wspominałam, byliśmy na spacerze ze znajomym borderem prawie 4 godziny, licząc powrót do domu :diabloti: 3 godziny whippecia dupka była wystawiona na 6cio stopniowy mrozik :diabloti: Trochę zdjęć mojego gnojkowatego, jakby ktoś na fejsie nie widział:
  5. Opancerzony, hipsterski whippet w Modnej Kozie w charcie wzory :) [IMG]http://img.liczniki.org/20140118/dogo-1390002691.jpg[/IMG] Mówiąc szczerze, najlepiej pod względem okuć i lekkości pasuje mi wykonanie Modnej Kozy. Furkidz dla Młodego jest zbyt toporny, ciężki i sztywny...
  6. [quote name='Majkowska']Ale choćby do klubu aglity poszłaś - bo zależało Ci na psie. Ćwiczysz go, robisz z nim mnóstwo fajnych rzeczy, tego nie można niedocenić! Ja przez 2 lata Waldka nie nauczyłam go nawet chodzić na smyczy, a Ty młodziaka masz na tyle opanowanego że można tylko pogratulować. [/QUOTE] Z tym agility to też nie do końca tak... :diabloti: To wyszło przez przypadek, bo miałam iść tylko do psiego przedszkola, a sportem zająć się później (o ja głupia :grins:). Generalnie od początku miałam nastawienie, że chcę coś robić z psem, nie ważne czy profesjonalnie czy amatorsko i nie ważne jakiej rasy będzie ten pies i czy w ogóle będzie rasowy. Najbardziej chciałam na flyball, ale nie było wtedy żadnego teamu (teraz są chyba trzy w Trójmieście), a teraz za bardzo mnie agility wciągnęło. Niestety nie da się pogodzić obu sportów w miarę sensowny sposób. Tak twierdzę ja i sporo innych osób. Zwłaszcza przy whippecie... zwłaszcza przy MOIM whippecie. Ja wiem, jakie on ma jazdy, jak czasami kombinuje i potrafi sam sobie namieszać i trenowanie z tym psem zarówno flyballu i agility, skutkowałoby tym, że pies nie byłby dobry ani w jednym, ani w drugim sporcie. [quote name='Majkowska']Wald też się nakręca i co gorsze do psów leci, a ja np nie jestem w stanie go opanować. Co z tego że wezmę go na smycz, jak on będzie wył tak rozpaczliwie że sprowokuje tamtego psa do kontaktu. Usiądzie, zawaruje, reaguje na gwizdek, ale będzie wył i koniec. Dochodzą mu 2 lata i z wiekiem robi się coraz mniej posłuszny prawdę mówiąc, a do tego władają nim emocje do biegania, więc kombinuje, szaleje, ma rozdwojenie jaźni itd... Też zawsze zastanawiam się czy to Wald poprostu jest taki pokręcony czy to my go tak wychowaliśmy. Jego brat jest milion razy spokojniejszy, tyle że do psów bywa średni, Waldek za to to energia, ale wszystkie pieski lubi i ze wszystkimi się umie bawić. Tyle że kiedy tamten już człapie po spacerze to Waldka dalej nosi...I tak zresztą ze wszystkimi psami, wszyscy już wybiegani, Wald chce jeszcze...:roll:[/QUOTE] Wiesz, u nas jak młody miał 5-6 miesięcy to też tak było... Raz była sytuacja, że wyczaił znajomą babkę z ogarem polskim. Przechodziła między drzewami. I heja - w długą za nią. Przestraszyłam się, bo straciłam go z pola widzenia... Jak go dostrzegłam, bo wyszłam na otwartą przestrzeń, to babka nieumyślnie chwaliła go za to, ze podbiegł (głaskanie, ciumcianie itd, a młodemu dupa lata cała). Jakiś czas później była niezbyt fajna sytuacja... Mam takie stare boisko, nieużywane, w połowie już zarośnięte. Znajduje się ono pomiędzy ulicą, a lasem. Ulica nie należy do ruchliwych, ot jakieś auto raz na 30 minut czy godzinę przejedzie. Ale szła babka z owczarkiem niemieckim... Wiadomo, na oko mojego owczarek wyglądał jak ten ogar polski. Był akurat wtedy luzem... i sru. Odbiegł na dobre 50 metrów (albo i więcej), przez chaszcze, przez kałuże, przez ulicę i most, "bo on się musi przywitać", a ja go wołałam ze łzami w oczach i stanem przedzawałowym, bo byłam pewna, ze jak owczar się na niego nie rzuci to auto go trzepnie... O tyle dobrze, że młody jak podbiegł to doznał szoku, że to nie ta kobieta i to nie ten pies, więc odskoczył i wrócił do mnie tak szybko jak odbiegł... Okres dojrzewania wspominam jak życie przez kilka miesięcy w piekle, dosłownie. Melisa była w moim inwentarzu czymś obowiązkowym ;) Ten pies miał takie pomysły, takie akcje, że często po prostu siedziałam i płakałam, bo nie mogłam wytrzymać. Rozważałam kilkakrotnie rzucenie sportów, bo nie potrafiłam zapanować nad tym gnojkiem. I mówiąc szczerze, dopiero na obedience mocno się wyciszył i wiem co robić, jak ma napady ekscytacji... Inna sprawa, że naprawdę dużo musiałam się na niego drzeć, aż w końcu zaczęło docierać :roll: Myślę, że też tak to przeżywałam przez brak doświadczenia (praktycznego, bo teoretyczne było jakieś-tam) i po prostu czułam się bezradna. I to mnie tak bolało. Tak naprawdę samokontrolę przekładam na wszystko co się da. Na naukę komend, na trzymanie zabawki w pysku, na stanie w pozycji wystawowej itp. To samo samokontrola na zabawkach, a nie na żarciu, bo młody na żarcie to tak od biedy. Siedzi, zabawka zostawiona w jakiejś odległości od niego i nie może do niej odbiec bez mojego pozwolenia. Oczywiście na początku się wyrywał ;) ale też - samokontrola na żarcie podczas gdy idę zostawić zabawkę i załapał. Później był tylko na lince, żeby przydepnąć w razie czego. To samo z wymianą zabawek... Nie może puścić poprzedniej i chwycić tej co mam w ręce bez komendy. Do teraz zdarza mu się zapomnieć przez ekscytację ;)
  7. Ojej, dzięki Ci :D Zawsze miło się czyta takie rzeczy :) Ale mówiąc szczerze - to też zasługa tego jaki pies mi się trafił oraz fakt, że od początku jego wychowywania nie byłam sama. Miałam nasz klub agility i instruktorkę z wiedzą jak wyciągnąć potencjał z tego psa, jak go zmotywować. U nas w tej chwili jest tylko jeden problem - nakręcanie się na psy. I tak - pfu pfu, żeby nie zapeszać - opanowałam to przez 2 miesiące na tyle, że młody jak widzi psa to po prostu się gapi. Jak każę mu usiąść to siada, a najlepiej jak się z nim bawię - wtedy olewa zupełnie cały świat. Moja rodzicielka jakoś w październiku nieumyślnie nakręcała młodego na psy jeszcze bardziej i to był kosmos totalny... Nie wytrzymywał i wyrywał się do innych, podbiegał na chama i raz skutkowało to zdarciem skóry z połowy mojego palca :diabloti: Dlatego modlę się, żeby żaden podbiegacz mi tego teraz nie schrzanił ;) Nie mam co narzekać na Młodego. On ma swoje humorki, jasne, ale nie każdy pies ma 24/7 dobry humor. Sporadycznie zdarzy się, że gnojek nie będzie miał ochoty na nic, poza bezmyślnym rzucaniem piłki za proste sztuczki (cofnij się, daj głos i tak dalej). Boję się natomiast, że gdybym miała mieć drugiego whippeta kiedyś - będzie on kompletnym przeciwieństwem. Tak naprawdę wszędzie, w każdej rasie można trafić na osobniki o zupełnie odmiennym charakterze (niezależny border to idealny przykład ;)), ale u whippetów jednak jest większe prawdopodobieństwo :diabloti:
  8. [quote name='Maghda']Jeśli chodzi o zachowanie w domu, to jestem trochę zaskoczona tym co napisałaś, bo wiele razy spotkałam się z opinią, że charty w domu nie narzucają się, nie są namolne. Ale to pewnie też cecha indywidualna. Choć może whippety są bardziej żywiołowe i wymagają więcej uwagi niż inne charty? A jak jest z odwoływaniem charta? Czy porządnie szkolony od szczeniaka słucha się w miarę, kiedy jest puszczony bez smyczy?[/QUOTE] Raczej indywidualna ;) Wszystkie whippety, które znam, śpią właśnie jak zabite po spacerze. U mnie często jest sytuacja, że nawet po długim spacerze (3 godziny i więcej) Młody się zbudzi i będzie mu jeszcze mało zabawy. Młody w lesie dla bezpieczeństwa chodzi na lince. Co prawda linka się wlecze za nim, nie trzymam jej, ale w razie czego mogę zawsze nadepnąć. Ogólnie nie ma problemu z odwołaniem u nas, jak i u znajomych whippetów... Gorzej jak zobaczą coś, co można pogonić ;). Mój jest jeszcze na etapie zabawy ze wszystkim. Kota traktuje jako psa, sarny, dziki i konie też... Ogólnie taka wesoła menda, ze wszystkimi by się bawił. Niestety, ma to też swoje minusy. Pracowałam nad tym od początku, ale i tak były dwie sytuacje, kiedy wyrwał mi za kotem i jak go dorwał to zapraszał do zabawy... Co nie zmienia faktu, że nie było to fajne. Teraz jest tak, że jak widzi kota to odstawia czajówę, ale wystarczy, że zawołam go raz czy dwa i kompletnie olewa. Nie zmienia to faktu, że w okresie dojrzewania zdarłam sobie gardło, rycząc na tego gnojka :diabloti:
  9. [quote name='Kaaasia']Tośmy się dogadały :evil_lol:. Takie też widziałam ale nie pamiętam gdzie. Ahahaha :diabloti: Ja chyba kupię te za 17 albo nawet 23... W tym sklepie co są po 23, są też dyski, więc jakbym miała zamawiać z dwóch różnych sklepów to wyjdzie mi na to samo :P [quote name='Maghda']Ja na wystawach bywam jedynie w Krakowie (tu mieszkam), bardzo lubię przyjść, pooglądać interesujące mnie rasy i porozmawiać z hodowcami. Nie wystawiam, bo nie mam co ;-) Obejrzałam dwa Twoje filmiki i jestem zauroczona whippetem. Przepiękny pies. Uwielbiam charty. Jednak ja nie mam ambicji sportowych i użytek mógłby być dla mnie zbyt żywiołowy. Mój obecny pies bardzo mi odpowiada pod kątem charakteru, w domu jest spokojny, na spacerach szaleje czasami, częściej spaceruje z nosem przy ziemi ;-) Ale taki spokojniejszy chart w przyszłości - myślę, że by mi pasował ;-) No, mój akurat bardzo często wariuje i trzeba go powstrzymywać. Teraz, częściej łapie go taka szajba z zimna - pobiega i się rozgrzeje, z tym, że jego szajba wygląda tak: http://www.youtube.com/watch?v=L5WfpEukGqE&feature=youtu.be i w tym momencie, w śniegu, on nie patrzy gdzie biegnie i po czym... :roll: I tak samo jak whippety po spacerze najczęściej śpią - mój jeszcze wariuje i chce się bawić. Dopiero teraz, prawie godzinę po spacerze szykuje się do spania. A i tak jeszcze wieczorem się obudzi "na zabawę"... Czasami jest z tym nieznośny ;) Plus jest taki, że nie muszę go prosić, żeby zajął się sobą na spacerze. Tylko jak się "zawącha", mówię mu "idziemy" i tyle.
  10. Aaa, no chyba że :) Mi chodzi o te: http://fun4dog.pl/pl/p/KONG-Squeezz-Pilka-Piszczaca-Srednia/361 :) Taka "ulepszona" wersja piłki Orki :D Dobra, zwijam się na spacer. Zimno jak cholera, łipetowi dupsko zmarznie, ale trzeba :p
  11. [quote name='Kaaasia']http://img.liczniki.org/20140115/dogo22-1389818378.jpg Biedny pieseczek. Kocisko go z domku wyrzuciło :evil_lol: Ja kiedyś piszczące piłki KONGa kupowałam po 9zł ;-) Tak jak on ją przegania z poduszki, tak ona go mogła "przegonić" z klatki :diabloti: Ooo, a nie pamiętasz gdzie? :D Teraz znalazłam za 17. [quote name='Maghda']W takim razie na wystawie w Krakowie pewnie takich psów nie będzie. A jeśli chodzi o popęd, to racja, często zależy od danego osobnika, choć na pewno większe prawdopodobieństwo na silny popęd będzie w linii użytkowej. Ja np. mam mieszańca, który ma tak silny instynkt myśliwski i doskonały węch, że na ćwiczeniach węchowych sprawdził się lepiej, niż niektóre rasowe psy myśliwskie. No ale tak się zdarza ;) Może ja będę w Krakowie albo Katowicach :diabloti: Jeszcze się waham przez dojazd. Tak, dlatego ja też nie mam porównania, czy użytki są takie jak mój, czy nawet lepsze, a może po prostu trafił mi się taki :) Na pewno łatwiej nakręcić użytka na pracę i zabawę niż showa, przez różnicę w charakterze. Ale nie ma tak naprawdę gwarancji, że KAŻDY użytek będzie super chętny do ganiania za piłką czy szarpania. Ja tak samo nie jestem uprzedzona do showów. Charakterem bardziej odpowiada mi użytek, ale to nie tak, że showa bym nie mogła mieć ;) U nas np. jest taki wściekły whippet: http://www.youtube.com/watch?v=5hdE04t0HTY :diabloti: (polecam wyłączyć dźwięk, bo warczę :lol: )
  12. Ogólnie Brodwinki widać na wystawach, ale tylko w okolicy ;) Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Sopot... Grudziądz może i też. Z tego co wiem, "nowe domy" raczej nie wystawiają szczeniaków. Czasami mam wrażenie, na wystawach, że to już chyba tak jest... że nawet jak showa wystawi się kijowo, boi się, nie chce się ruszyć to i tak wygrywa z użytkiem, który pokazał się super. "Dla zasady" :grins: Pisałam też o różnicach ciut wcześniej: [quote name='Gezowa']Użytek: http://www.aviaticus.pl/psy/5414705050_blek10.jpg Show: http://www.whippety.topcharty.net/tylko_ty/tn_tylko_ty_vikings_pride_2008-05.jpg z czego showy dzielą się na trzy linie, z tego co się orientuję. Każda ma inną budowę psa. Użytki są lżejsze, mają też często znacznie płytszą klatkę piersiową (akurat Brodwinkowe psy mają najczęściej pełną). Są selekcjonowane pod kątem szybkości, popędu - po prostu do gonienia sztucznego zająca. Jeśli chodzi o charakter to ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, ze względu, że tylko ja mam psa użytkowego, który uprawia jakiś sport poza coursingami/wyścigami torowymi i nie mam porównania, może mi się taki pies trafił po prostu... Odpowiadając na to pytanie, bazuję na teorii P. Kasi Lazar (hodowla "Lazarus"), która ma moim zdaniem dużo sensu :smile:. Użytki są bardziej żywiołowe. Takie ADHD. Znaczna większość ma też fajny popęd łupu (głównie w Czechach w agility/flyballu/frisbee startują whippety użytkowe), czyli - żebym nie została znowu źle zrozumiana - tak naprawdę podstawę w sporcie. Pies, który uwielbia się szarpać, uwielbia ganiać za piłką i na tym można mu wyrobić super motywację i pracę z człowiekiem na naprawdę fajnym poziomie. Mój na ten przykład jak się bawi to nie liczy się już nic - ani inny pies, ani ludzie. Tylko piłka i człowiek :smile: Showy z kolei są bardziej spokojne, niektóre wręcz flegmatyczne. Niewiele znanych mi showów ma fajnego drive'a, żeby szarpać się tak sama z siebie, raczej mają to wyuczone i szału nie ma. Także coś za coś. Psychiką jakoś mocno się nie różnią, aczkolwiek są hodowle whippetów (za granicą) nastawione na sporty takie jak agility i pod tym kątem te psy są tam selekcjonowane. Aaa, no i też różnica może być taka, że showy mogą nie mieć kompletnie popędu - nawet do biegania za wabikiem, nie mówiąc już o wyrwaniu za zwierzyną. Aczkolwiek mamy też taki okaz w trójmieście, psa, który za wabikiem nie biega, a sarnę chętnie pogoni... Także to takie ogólne różnice, równie dobrze może trafić się show z super popędem :smile: No i warto też dodać, że było kilka sytuacji na coursingu, gdzie show spanikował, bo nie było w zasięgu Pańci :diabloti: I się wrócił, co tam zając, gdzie jest mój prywatny człowiek :loveu:
  13. Znam tylko "Brodwinek" i "Aviaticus", z tym, że tych drugich raczej nie złapiesz nigdzie w Polsce na wystawach i zawodach :)
  14. Dokładnie :evil_lol: I często perfidnie to wykorzystuje ;)
  15. [quote name='Bobryna']Dzięki za odp :smile: To się skuszę i zakupię, znalazłam za 17,50 zł :smile: http://img.liczniki.org/20140113/dogo2-1389650054.jpg jaka minka :lol: http://img.liczniki.org/20140113/dogo-1389650054.jpg uuuu nowa obróżka w charty :cool3: i Aedanowi do pysia w "warkoczach" :evil_lol: Woo, jak tanio! :D Ja szukam piłek KONGa, piszczących (rozmiar M), ale widzę tylko po 22-23zł i więcej... Młody uwielbia prezenty :loveu: Zawsze mu się tak dupka cieszy, biega z tym i warczy :lol: [quote name='Ty$ka']I ja też tak do tej pory myślałam, że jak piszesz, dziękuję za wyjaśnienie ;). Bo szczerze taka wypowiedź mnie szczerze zniechęciła do chartów, bo jak to mieć psa niepasującego do nas klimatem? ;ppp Powiem więcej - whippety normalnie żyją sobie w znacznie chłodniejszym klimacie... Jak przeglądam fejsa i widzę u znajomych zdjęcia whippetów w ubrankach, gdzie nie ma ani śniegu i w dodatku świeci słońce, a pies jest luzem, to nie dziwię się później, że chorują... Dzisiaj przyłapałam kota na... spaniu w klatce psa :evil_lol: Podobno śpi tam co noc :evil_lol: Z chęcią by ją przegonił, ale wie, że nie może :diabloti: A kot jak widać niewiele sobie z tego robi :cool3:
  16. Omg, to JEST przegięcie ;). Mój całą zimę jechał bez ubranka. Zakładane tylko miał na nasmyczowe spacery i teraz jest tak samo. Fakt, jak jest BARDZO zimno, a ja nie mam pewności czy będziemy piłeczkować to go ubieram, ale i tak zdejmuję jeśli się bawimy. Jeden jedyny raz miał ubranko i biegał z innymi psami, ale byłam zimą nad morzem i tak piździło, że czapki z głów zwiewało :evil_lol:
  17. [quote name='jmcp94']Jeszcze nie zaczęłam a już Cię przekonałam ? :loveu: Ma się to coś ![/QUOTE] Haha, po prostu lubię podróżować z psem! :diabloti: [quote name='Majkowska']Cóż... wystawy schodzą na psy. Ja odkąd mam psa rasowego patrzę na to całkiem inaczej - realniej... A z innej beczki : jak radzicie sobie zimą z utrzymaniem ciepła? Charty są zmarzluchami ? Na zmarzluchy wyglądają i latem ,ale co z nim jak są w ciągłym ruchu? Wkładasz mu np kamizelkę do biegania?[/QUOTE] Mi jest mimo wszystko żal tych psów. Jest popyt, to jest i produkcja... I naprawdę chwała ludziom, którzy nie podążają za modą i hodują psy, które jeszcze wyglądają jak psy... A to różnie. Ubranko zakładamy tylko na "nasmyczowe" spacery, jak jest minusowa temperatura. Z reguły biega bez, bo jest luzem i sam się rozgrzewa, nawet w śniegu... no, albo mu pomagam, rzucając piłki ;) Nie można przesadzać, podobnie jak z dziećmi :) Raz mi się tylko przeziębił, ale to na zasadzie, że dużo sikał i było to na długo przed zimą :P
  18. Haha, a nawet trzy :grins: Mam nadzieję, że u chartów tak nie będzie, pomimo, że whippety showowe są cięższe od użytków i ostatnio rodzą się naprawdę mutanty, jeśli chodzi o wielkość (nasz rekordzista ma coś koło 60cm w kłębie, gdzie wg. wzorca pies powinien mieć 51). Oczywiście według większości hodowców takich "wielkoludów", absurdem byłoby, jakby wygrał pies brzydki, ale o idealnym wzroście :cool3:
  19. A dobrze :) Wahamy się, czy nie pojechać na najbliższą, Bydgoską wystawę... albo gdzieś dalej :P U nas znowu śniegu napadało. Ale zdjęć niestety nie ma z szaleństw, bo dzisiaj postanowiłam zrobić młodemu "dzień z minimalną ilością pracy" :P Czyli chwila zabawy i dwugodzinny spacer. Tyłki nam zmarzły, ale przynajmniej młode zadowolone. [IMG]http://img.liczniki.org/20140113/dogo2-1389650054.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20140113/dogo-1389650054.jpg[/IMG]
  20. [quote name='asiunia'][B]Charcik włoski[/B] wydaje mi się zbyt delikatny-ale myślę nad whippetkiem :) [B]JRT[/B],to jednak terier z krwi i kości,[U]ja mam już DONa zadymiarza więc zależy mi na czymś bardziej spokojnym[/U][/QUOTE] Więc jak whippet to nie z linii użytkowej, bo istnieje większa szansa, że trafisz na psa z ADHD :) Wystawowe są spokojniejsze, ale hodowle musisz wybrać naprawdę starannie. To co się ostatnio dzieje u whippetów po prostu mnie przeraża, po wczorajszej wystawie straciłam wiarę w jedne z lepszych hodowli... :-( Osobiście mogę polecić hodowlę Lazarus, P. Kasi Lazar. Kobieta po prostu cudo. Warto się z nią skontaktować i dowiedzieć czegoś więcej o JEJ psach i czy będzie miała jakiś miot. Mają je dość często, więc z tym raczej problemu nie będzie, nawet za te 2-3 lata ;)
  21. Coś więcej na temat tego Pana, prócz powyższego? :)
  22. [quote name='maryg22']No i przez Gezową, znowu zaczęłam myśleć o agi...:mad:[/QUOTE] To nie moja wina! :-(
  23. No i niestety nic z tym nie zrobimy... aczkolwiek bodajże w UK zabroniono skracania kufy u buldogów :grins: Jest popyt to jest i produkcja... :shake: Dlatego dla mnie zbawieniem są użytki. Albo hodowle, które nie podążają za modą i mają swój wybrany typ psa danej rasy.
  24. Gdzie tam u whippeta dominująca suka... :evil_lol: Nie no, są takie, nawet w miocie młodego była taka diablica, że nic tylko rozszarpać :diabloti: No, niestety lub też i stety - wśród coraz większej ilości ras robi się podział na użytkowe i wystawowe. Jest to jakieś wyjście, bo, przepraszam, jeśli kogoś urażę, ale ONki z dupskami przy ziemi, coraz krótsze pyski, coraz więcej fałd u np. bassetów... to po prostu smutne i szokujące zjawisko... Dlatego nie przepadam za wystawami. Nabiję młodemu hodowlankę i heja... I to też bardziej dla mnie, jakbym faktycznie chciała kiedyś jeden miot po nim, bo na psa sportowego, nie mającego osiągnięć coursingowych czy wystawowych, nikt nie spojrzy :cool3: U whippetów, przynajmniej u nas, w Polsce, znacznie liczniejszą grupą są psy wystawowe. Użytków mamy chyba tylko dwie hodowle. Z opisu ogólnie wynika, że whippet ma być temperamentny... Interpretacja dowolna, jak widać :evil_lol: Chociaż fakt faktem - użytek czy nie, w domu śpi jak każdy whippet ;)
  25. Zależy dla kogo :) Dla większości właśnie showy są takimi normalnymi chartami, bo są spokojne. Ja się cieszę, że są te dwie linie, bo każdy może wybrać co woli. Mi z charakteru bardziej pasuje użytkowy whippet, z takim solidnym pierdzielcem w oku, taką iskrą. Bomba, która czeka, żeby wybuchnąć podczas pracy/gonitwy :) Taki jest Aiden i wydaje mi się, że 100% użytek byłby jeszcze lepszy od niego, jeśli chodzi o pracę z człowiekiem... Ale to już będzie suczka, wiec nieporównywalnie lepsza, bo nie będą rozpraszały jej siuśki :diabloti:
×
×
  • Create New...