-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
"Trudne" whippecie dziecko też może, o ile nie zostanie zjedzone przez Joy... :evil_lol:
-
Sęk w tym, że coraz to ładniejszych whippetów nikt nie chce udostępniać ani przyczyniać się do "rozrodu mieszańców", co jest z jednej strony przykre, bo przecież ani pies nie traci uprawnień hodowlanych, ani krzywda mu się nie dzieje. Ino będzie zapis, że "to jest tata miotu rasy nieuznanej" i będzie wstyd. W tej chwili LHW jest bardzo mało i szczerze - nie zdziwiłabym się jakby w USA mieszali je z innymi rasami. Niemniej, szanuję pracę hodowców, tylko szkoda, że niektórzy chwytają się desperacko wszystkiego. Inbreed jest przerażający w tej rasie, ale kiedyś było o wiele gorzej. Za rasą wloką się też choroby genetyczne typowe dla pastuchów (CEA, MDR1). Zapytałam kiedyś "mojej" hodowczyni (z którą do dzisiaj mam kontakt, bo kobieta jest naprawdę niesamowita i super się z nią rozmawia), dlaczego zdecydowała się na krycie psa i suki z CEA carrer (istnieje ryzyko, że 25% szczeniąt urodzi się chorych na CEA). Bez absolutnie żadnej spiny wytłumaczyła mi obszernie, że nad kryciem myślała blisko 2 lata, że CEA to nie jest tak poważna i śmiertelna choroba jak MDR1, a matka miotu wnosi zupełnie nową linię LHW w Europie, bo praktycznie żaden pies na naszym kontynencie nie jest z nią spokrewniony, co daje nowe możliwości hodowlane. I głównie dlatego nie chciałam od niej szczeniaka, pomimo, że miot bardzo mi się podoba, to nie mogłabym obiecać, że podejmę się kiedyś tak poważnego zadania jakim jest hodowla, zwłaszcza TAKICH psów, gdzie każde krycie, każdy miot działa na korzyść, lub też nie, całej rasy. Przecież minie co najmniej 10 lat zanim rasa zostanie uznana, o ile w ogóle, przez FCI, bo w Czechach już jest. Dobrze, że są w miarę stabilne jeśli chodzi o wygląd i nawet mają swój wzorzec. Życzę im jak najlepiej i z ciekawością śledzę każdy miot, rodziców, choroby i rodowody.
-
Nie no, muszę iść zobaczyć dwa whippety "na żywo" :diabloti: Dlatego nie biorę młodego, bo byłaby spina z jednym na 100% :evil_lol: My ponoć będziemy na Kolibkach... Na 11. No to może... :diabloti::diabloti:
-
Eeeeej no... ja mam jutro spacer whippeci, ale bez whippeta :lol: Może na siebie trafimy przez przypadek :diabloti:
-
... "zaczęłaś ogarniać aparat"? Pff, Ty nowy kupiłaś, albo to wcale nie Ty robiłaś :diabloti:
-
[quote name='Ty$ka']Cieszę się, że łipeciątko spełnia Twoje wszystkie wyobrażenia o psie :D. Hehehe, burdy wobec psów - skąd ja to znam. Mój stawiał się odkąd skończył 8msc, trwało to aż do 3r.ż. Jednak musztra i właśnie, ćwiczenie samokontroli (u nas były to psie pompki: siad-gleba-siad) przy innych pieskach, ludziach i rozprzaszaczach poskutkowały. No i moja siła perswazji, jaką były buty z mocną podeszwą i dławiczek :p Stąd może jego awersja do obróżek :siara: chociaż nie, on zawsze był dziwny. Tak czy inaczej wojskowe warunki, żelazna dyscyplina i brak pobłażania pozwoliły mu odnaleźć móżdżek, pieski te małe i te duże teraz mogą na niego burczeć, skakać itd. a on totalna zlewka. Gdyby ktoś mi teraz powiedział, że ten pies wcześniej miał taaaakie problemy z sobą to bym nie uwierzyła. Także dobrze, że pracujecie. ;)[/QUOTE] Ty zła i okropna :diabloti:. Ja przerabiam teraz też: "o boże, suka w cieczce! POZWÓL MI PODEJŚĆ!" i serenady, ale to od niedawna dopiero, a już sądziłam, że jest poprawa, o ja naiwna :diabloti:. W sumie próbuję wszystkiego tak naprawdę. Ostatnio koleżanka mi doradziła co robić i to stosuję, nawet pożyczyłam od niej dyski fishera (nie mogłam nigdzie w sklepie dostać) i będziemy pracować nad fiksacją na punkcie sików ;) Czasami jest mi aż przykro, że muszę gnojka tak ostro traktować, żeby cokolwiek dotarło... A podobno whippety takie wrażliwe :diabloti:. Zresztą, Marika była najlepszym świadkiem i może potwierdzić, że ten pies to totalny beton w niektórych kwestiach, mega uparty, nic nie dociera... A ludzie patrzą się na mnie jakbym tego psa maltretowała, a ja tylko ostrzejszym tonem przywołuję go do porządku. Ciekawe dlaczego tak szybko plaża zrobiła się pusta... i to w słoneczną niedzielę... :evil_lol: [quote name='Maghda']Whippet był do niedawna na mojej liście ras do rozważenia w przyszłości. Jednak twoje wypowiedzi na temat tej rasy w kilku innych wątkach (a właściwie tego co się z nią dzieje w polskich hodowlach) skutecznie mi go obrzydziły :P To na pewno bardzo fajna rasa, ale przestraszyłam się trochę tą niestabilnością charakteru, czy lękiem separacyjnym (już wiele razy spotkałam się z opiniami, że szalenie trudno nauczyć tego psa zostawania samemu w domu - a mając obecnie psiaka z tym problemem na pewno nie chciałabym w przyszłości "powtórki z rozrywki" :/ ) Inna sprawa, że kolejnego pieska będę mieć pewnie za kilka lub kilkanaście lat, ale lubię poszerzać swoją wiedzę i szukać informacji na temat upatrzonych ras. Nie miałam pojęcia, że z whippetami jest tak źle :/ Bo rzeczywiście hodowle na swoich stronach internetowych wypowiadają się o nich w samych superlatywach.[/QUOTE] To nie tak, że każdy hodowca whippetów jest zły. Skąd, mam w chwili obecnej dwie hodowle w Polsce, z której mogłabym wziąć whippeta (chociaż pisałam, że takowej nie ma - bo tak naprawdę pisząc to teraz, ocenim warunki, oceniam same psy, charakter i hodowców, którzy nie uczestniczą w wyścigu "kto wyhoduje ładniejszego pieska". Piszę to bardziej jako "kiedyś faktycznie mogłabym wziąć od nich psa", ale w tej chwili nawet nie chcę drugiego whippeta). Ja mam po prostu inne wymagania co do psa, patrzę na wszystko z innej perspektywy - jako osoby, która owszem ma duże wymagania co do psa (ale to moja w tym rola, żeby go wszystkiego nauczyć!), ale szuka psa możliwie najmniej problemowego, bo "bezproblemowy pies" nie istnieje, a można zupełne przeciwieństwo wyczytać na stronach polskich hodowców. Że whippety to psy, które nie sprawiają problemów, są dla każdego, do każdego sportu itd... To nie jest prawdą. Nie, inaczej - poniekąd jest. Dla nich. Nie mogę im zarzucić kłamstwa. Pisałam ostatnio na fejsie esej o sportowych psach, mając na myśli bardziej ogół (wszystkie rasy) niż konkretnie whippety, ale odezwała się do mnie pewna hodowczyni whippetów, której próbowałam wytłumaczyć jak ja to widzę. Niestety, ostatecznie się nie dogadałyśmy (zbyt duże różnice w poglądach podejrzewam), ale dała mi obraz tego, jak ONA to widzi. A przynajmniej ja zrozumiałam to tak, że dla takich osób whippety nie są problemowe, bo one przede wszystkim żyją w stadzie. Tam działa stado - psy są grzeczne, a nie posłuszne, trzymają się blisko człowieka i to w zasadzie tyle. Nie wiem jak ich spacery wyglądają na co dzień, ale jeśli słyszę, że "pies ma biegać i robić co chce" to mnie skręca i już automatycznie mam wyobrażenie, obraz ich spaceru. Chciałam psa posłusznego - i nad tym pracuję. Chcę psa, który na moją komendę będzie mógł być psem - biegać, węszyć, ale WCIĄŻ BĘDZIE POD KONTROLĄ, ale podczas pracy NIE MA PRAWA iść wąchać sików, podbiegać do psa czy cokolwiek innego (dlatego jest wprowadzona komenda na "bieganie i bycie psem" - super to sobie rozróżnia). Nie będzie podbiegał do innych psów, nie będzie zakłócał spokoju innych spacerowiczów, będzie po prostu wracał na moje zawołanie i mnie guzik obchodzi czy przed nosem śmignie mu sarna - MA WRÓCIĆ. Wbrew powszechnej opinii - nie każdy chart goni za sarnami. Mój akurat goni od małego wszystko co tylko się ruszało, to po prostu silniejsze od niego. Mogę to opanować na tyle, że jeśli nawet wyrwie mi za sarną na te kilka metrów to jestem w stanie go odwołać (aczkolwiek jeśli zauważę sarnę przed nim to wolę go zapiąć niż kusić los, zwłaszcza, że ma jeszcze głupie pomysły). Kaczki, koty, ptaki - jedno słowo i nie rusza, bo to nie jest aż tak atrakcyjne jak sarna. I pod tym względem jestem bardzo zadowolona z naszej pracy, bo w pogoni za sarną zdarzały się nawet zgony psów (bo to walnął w drzewo, bo to idiota z bronią odstrzelił itd), więc w gruncie rzeczy jest to niebezpieczne. Ale wiem, że ludzie, hodowcy czy właściciele, pozwalają na gonienie zwierzyny. Dla mnie to abstrakcja, może za dużo widziałam zagryzionych, młodych sarenek w lesie, a przecież te zwierzęta są tak wrażliwe, tak delikatne, że nawet podczas pogoni mogą paść na zawał :/. Półtora roku temu, na ten przykład, była zagryziona sarna rozwleczona po całym lesie... Tam noga, 2km dalej następna... To okropne... Słyszałam od kilku osobników, że mam chore wymagania i mogłam sobie wziąć bordera, bo "to wbrew charciej naturze, żeby słuchał się człowieka". Od hodowcy z kolei usłyszałam, że robię z tego psa maszynę. Nie widzę tego, naprawdę. Chcę po prostu psa, który będzie pod kontrolą. Psa, który nie będzie utrudniał życia innym ludziom, psom, otoczeniu. I szczerze - dawno przestałam się frustrować, że coś nie wychodzi. Akceptuję w pełni wady tego psa, bo ma je - jak każdy. Nikt nie jest idealny. Ale to, nad czym mogę to pracuję i każdy, nawet najmniejszy sukces mnie bardzo cieszy, bo często jakiekolwiek osiągnięcie pojawia się po miesiącach pracy. To naprawdę inteligentna rasa, ale jest to plusem jak i minusem, niestety. Dlatego tak długo wszystko trwa, bo whippety, charty ogólnie, mają swój własny rozum i często analizują co im się bardziej opłaca. Jeden błąd i cofamy się o dwa kroki w postępach. A często te "tylko dwa kroki" to miesiąc, czy dwa pracy... Tak samo ludzie ci mogą nie widzieć nic złego w trzęsącym się whippecie. Bo to whippet. Nie, serio, ja myślę, że oni tak to własnie widzą. Że to coś normalnego, albo udają, że tego nie widzą, bo kiedy raz zwróciłam uwagę na to, że ta i tamta suka się trzęsła i zasugerowałam mocniejszy socjal np. w mieście to była wielka obraza i mam dupę obrabianą po dziś dzień. Bo jestem taka zła, ślepa i rozpuszczam plotki w dodatku... Charciarze to w 90% naprawdę dziwne środowisko, ale pocieszę Cię - borderowcy są jeszcze gorsi :evil_lol:
-
[quote name='Obama']fajny chudzielec! kiedys mialam marzenie miec bialego łipecika.[/QUOTE] Mi się marzy czarny z białym. Ale nie łaciaty jak krówka! Mój absolutny ulubieniec: [URL]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t31.0-8/1495244_264760183678099_1475603982_o.jpg[/URL] :loveu:. [quote name='Ty$ka']Ejden jest genialny. Ogarnięty taki, przynajmniej na filmikach :lol:[/QUOTE] Właśnie, "przynajmniej na filmikach" :diabloti: Nie no, ja go uwielbiam. To jest moje marzenie. To whippet, który w pracy potrafi dorównać pastuchowi, ale wciąż jest whippetem. Wciąż potrafi zająć się sobą, wciąż jest niezależny, wciąż ma swoje głupie pomysły i jest takim pozytywnym pierdzielcem z zajobem na punkcie zabawy. Oczywiście, to tylko pies. Tylko, albo AŻ. W tej chwili przerabiamy chamstwo do małych piesków... ;). I nigdy z tym problemu nie było, naprawdę, był tak super delikatny jeśli chodzi o małe psy, że bez obawy mogłam go puścić z czymś niewiele większym od cziłki i wiedziałam, że krzywdy mu nie zrobi. Jakoś w wakacje wkroczył w następny etap dojrzewania. Już nie "siki, siki, wącham i znaczę", tylko: "o, pies, może mu wpie#dolę jak będzie się stawiał". I to przerzuca się tylko na te większe. Mniejsze są z góry traktowane jako słabe, z których zdaniem liczyć się nie trzeba, a jak jeszcze uciekają to w ogóle piesek najarany, bo takie zachowanie tylko prowokuje go. Jak to chamstwo się objawia? Mianowicie, kiedy wita się z małym pieseczkiem to nie zwraca uwagi na jego CSy, w ogóle. Od razu leci nos w doopę, a jak pies zaczyna odskakiwać to, jak wspominałam, jego to bardziej jara, zwłaszcza jak pies się boi. Mi osobiście to przeszkadza, nie życzę sobie takiego zachowania i nie chcę, żeby mu się to utrwalało, więc naprawdę staram się mocno nad tym pracować, chociaż zakładam, że to i tak minie z wiekiem, ale przecież mogę mu z tym "pomóc"... Na spacerach też bywa uciążliwy. Potrafi się nakręcić na coś w jednej chwili. To pies, który ekscytuje się bardzo szybko i to z byle czego tak naprawdę. Przed normalnym spacerem z reguły "spuszczam z niego parę", bo wtedy jest w miarę spokojny. Krótki trening frisbee, albo samokontrola - to jest naszym zbawieniem. Kładę psa, piesek leży, a ja sobie ćwiczę rzuty dyskami i nie ma prawa ich ruszyć, nawet jeśli rzucam mu pod nos :lol: [quote name='Yuki_']Gezowa, czy ty kiedyś podjęłaś próbę flyballa ze swoim psem? ;-)[/QUOTE] Nie. Ale chciałam, z tym, że w tej chwili każdą kasę jaką mam - przeznaczam na obi albo agility. Też się waham, bo bardzo chciałabym spróbować, czuję, ze młodemu by się to mega podobało, ale jednak uprawianie 3 sportów z jednym psem... Nie wiem, musiałabym i tak spróbować i zobaczyć czy pies nie jest przeciążony... [quote name='Victoria'][URL]https://lh3.googleusercontent.com/-Qm33w_UDBJo/U1Bd7EjHzZI/AAAAAAAAAaQ/Y_dUWDJ18bo/w1000-h708-no/IMG_4180.png[/URL] wow jakie miesnie :lol:[/QUOTE] Staramy się :cool1: [B]leónowa[/B], po prostu zazdrościsz, phi! :diabloti:
-
Stefan - [URL="https://www.facebook.com/StefanMudiVrauWartownikWiatru?fref=ts"]Vrau Wartownik Wiatru[/URL] :). No i chłopaki na siebie poburczeli, poburczeli, ale później, po spuszczeniu pary z pobudzonego, dojrzewającego whippeta, było względnie dobrze :lol: Zdjęć ze spaceru nie ma, bo nie poszłam ze względu m.in na pogodę (ciągle padało), ale mamy zamiar pojechać do Stefana jakoś w maju :diabloti: Mam za to kilka z plaży! [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2uotKHMqeLw/U1BdlScP-wI/AAAAAAAAAZw/x0utPx4n398/w1000-h715-no/IMG_4141.png[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-1SymtnnDhQY/U1Bdko2oVpI/AAAAAAAAAZs/wuqScjWPDwQ/w1000-h706-no/IMG_4155.png[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-FztdU4q_0dc/U1Bdqvl2Z9I/AAAAAAAAAZ4/YZn0bKEAEjQ/w1000-h708-no/IMG_4164.png[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Qm33w_UDBJo/U1Bd7EjHzZI/AAAAAAAAAaQ/Y_dUWDJ18bo/w1000-h708-no/IMG_4180.png[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-J7LoBBNVoDk/U1Bd0FiaZAI/AAAAAAAAAaI/YvYwgU3BUXU/w618-h886-no/IMG_4174.png[/IMG]
-
A ja nie wiem o co ta dyskusja powyżej to nie włączę się, natomiast chciałam napisać coś, co poniekąd pasuje pod tytuł wątku. Poniekąd, bo o tyle u whippetów, czy ogólnie chartów, badania są ograniczone do minimum (whippetów w zasadzie na nic się nie bada, czasami ktoś przebada na serce i heja, "bo to zdrowe pieski"), to mnie martwi bardziej kwestia psychiczna tych psów. Tam jest taki popyt, takie zbieranie fejmu na ładnych pod względem eksterieru pieskach, że w tej chwili, przechadzając się po halówkach widzę galarety na czterech łapach, a nie psy. Tak histerycznej rasy, tak miękkiej, tak tchórzliwej w życiu nie spotkałam. Widząc kulącą się sukę przed ringiem, po której wiem, że będą szczeniaki - jest mi po prostu przykro. Niesamowite podejście hodowców: "oddaj wnętra, bo zajmuje miejsce wystawowemu psu", albo "co z tego, że się boi, jeździj dalej na wystawy, bo po to tego psa wzięłaś". Maszynka do fejmu, nic więcej. Mam psa w 75% użytkowego. Sędzia jak na niego popatrzy, od razu najchętniej zaprosiłby mnie na ostatnią lokatę, bo pies owszem - wygląda jak whippet, ale nie powala eksterierem (jest po prostu brzydki, nie bójmy się tego napisać). Od razu widać, że to nie jest showek. I pomimo tego, nie będę ukrywać - chciałam po nim miot. Chciałam, bo uwielbiam tego psa. Uwielbiam jego charakter, uwielbiam jego CHĘĆ DO PRACY, uwielbiam jego popęd łupu, tego pozytywnego pie*dolca. To nie jest flegmatyk, jakich pełno u whippetów. To jest czyste srebro, moje niesamowite ADHD. Pies, który za młodu był nieco mniejszym histerykiem od widzianych i znanych mi whippetów. Za młodu - jako szczeniak. I pewnie zaraz zostanę skrzyczana i "jak to ja zła jestem", ale chwytałam się wszystkiego, żeby pobudzić w nim pewność siebie, żeby nie był takim tchórzem, który spieprza na widok większego psa (bo to wbrew pozorom też się zdarza i to całkiem często). I teraz, włączając w to hormony i typowo samcze zachowania - mam psa odważnego, który z podniesionym ogonem i pewnością siebie kroczy przez świat ze swoim człowiekiem :diabloti:. I to brzmi tak banalnie, takie nic. No bo serio - to jest coś, co każdy zrównoważony pies tak naprawdę ma. A dla mnie to szczyt marzeń. W tej chwili czekam do 3-4 roku życia, żeby ostatecznie podjąć decyzję, zobaczyć jak pies się rozwinie, bo jeszcze czasami ma chwilowe "schizy" (podejrzewam, że to akurat związane jest z dojrzewaniem - charty dojrzewają nawet do 4 lat), ale naprawdę sporadycznie. Jestem mega zadowolona z pracy, którą razem ze znajomymi włożyliśmy w tego psa, ale mimo tego - jeśli nie będzie mnie zadowalał jego charakter, to nie ma opcji na miot. Nie chcę, żeby ktoś miał ode mnie psa, którego ja sama bym nie chciała. A to głównie dlatego, że bardziej niż pod kątem wystaw - patrzę na sporty, na życie codzienne i nie zauważam po prostu tej presji, tego kombinowania "a może jednak...". Teraz też - planuję import bardzo powoli, pies po sportowych rodzicach (zupełny przypadek ;) ), super popęd, super charakter i w domyśle ma być reproduktorem. Jeśli to nie wypali, bo np. pies będzie chory (pfu pfu) - nie zrobi mi to większej różnicy. Bo oczekuję psa przede wszystkim takiego, który będzie wygodny do życia codziennego. Bez schizów, bez histerii, bez lęków. Psa zrównoważonego.
-
To ja może po popcorn pójdę i poczekam na wybuchy i strzelaniny :cool1:
-
To samo u mnie! Z tym, że ja nie do końca jeszcze wiem co to będzie (zależy jak się "mioty potoczą", ale domyślnie kombinuję transport na Węgry po mudika :) i chyba przy moim miejscu zamieszkania najkorzystniej wychodzi lot samolotem w obie strony :lol:), dlatego też jeśli coś kupuję to z myślą o szczeniaku, czyli "rzeczy na chwilę", bo i tak z tego wyrośnie :diabloti: Wiem tylko, że będzie wielkości whippeta, albo nieco mniejsze, więc klatkę metalową mam po whippecie, bo jego czas na materiałową przerzucić :lol:. Tak, jestem zła i mój papiś będzie miał przez moment rzeczy po starszym bracie! :evil_lol: Rok, kupa czasu, a ja dzisiaj na spacerze oczami wyobraźni widziałam ze mną dwa psy - zadowolonego whippeta, który w końcu ma towarzystwo, i... drącego mordę mudika :loveu:
-
Na razie kiepsko z szykowaniem wyprawki, zwłaszcza, że to jeszcze rok... więc cała zawartość kieszeni i portfela idzie na cudownego łipeciaka i dokształcanie się na seminariach i obozach :diabloti:
-
[quote name='Izabela124.']Czemu niby inni mają mieć polewkę z tego wątku? Zlot jak zlot. Może tutaj nie będzie wywalania brudów i prywatnych spraw ze zlotu :diabloti: A jak nie będzie to na pewno będzie nudno, bo takie incydenty jak w zeszłym roku wszyscy lubią czytać, rozrywka :evil_lol: Gdzie są inne wątki odnośnie tego zlotu? Chętnie poczytam :eviltong:[/QUOTE] Nie z wątku, z postów :diabloti: A tak to: LUBIĘ TO :evil_lol:
-
My póki co mamy tylko klatkę i dwa szarpaki... :lol:
-
Zbieram się z łipetem, żeby poznać mudika. Będzie fejm na dzielni :diabloti:
-
True story :diabloti:
-
.... Od 2 tygodni mam na profilu zdjęcia z niego, a Ty się TERAZ pytasz, czy to TEN torek? XDDDD
-
Tak bardzo film slalomowy (dostaliśmy wskazówki, będziem poprawiać!) [video=youtube;9LcW7eSZ9_U]https://www.youtube.com/watch?v=9LcW7eSZ9_U&feature=youtu.be&hd=1[/video] Zdjęcia z agilitków: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-vGH_9UFDfo4/U0GgZEj_3RI/AAAAAAAAATQ/LPt9-gZHSpE/s1000/IMG_4072.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-LMQgk_sqdW0/U0Ggpwuy9GI/AAAAAAAAAT4/a-TWUAk2v28/s1000/IMG_4095.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-BjncJEgMY_M/U0GhGa8HQWI/AAAAAAAAAU4/1kVDv9KV00Y/s1000/IMG_4124.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-d-wi1O2vi_I/U0GgxC9BVQI/AAAAAAAAAUI/wfiPZO2KAbc/s1000/IMG_4097.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PvNjEpUmm6k/U0GhC7U-vJI/AAAAAAAAAUw/yYfPPiJ8EeU/s1000/IMG_4121.jpg[/IMG] I zapraszam chamsko do polubienia fanpage'a Ejdenowego :diabloti:: [URL]https://www.facebook.com/aedanwhippet[/URL]
-
[quote name='leónowa']Właśnie martwię się tym, że wyrzucę kase w błoto, bo mój pies ma raczej skłonności destrukcyjne i nie wiem czy długo by takie cos pożyło....muszę przejrzeć stare graty w piwnicy, może znajdę coś i sama zrobię szarpak ;)[/QUOTE] Takie szarpaczki z reguły są wytrzymałe, bo służą do szkolenia i dużo większych psów, bo wiadomo, że jak pieskowi zostawimy to na stałe no to sobie zje :diabloti: A jeśli chodzi o coś w miarę niezniszczalnego i do szarpanka no to chyba tylko piłka ażurowa :) Marika, widać, że Ejdenik nie przypadł do gustu :evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='maryg22']hahah, chyba śnisz :P Chociaż może i coś moja ulubienica na zlocie dostanie...hmmm, tylko nie wiem jeszcze co :lol: I tym bardziej czy stać mnie na cokolwiek :eviltong:[/QUOTE] A ulubieniec...? :lol:
-
Ale ludzie będą mieli polewkę :evil_lol:
-
No, ale z drugiej strony wystarczył nowy temat na grupie z prośbą o brak spamu i heja :diabloti:
-
Haha, wiadomo, chart i pointer to prawie jak rodzina :evil_lol: Te podskoki to wstęp do pozycji na obedience :) Tam akurat siad, później "leżeć" i jeszcze później "stop" (te podskoki na stojąco) - i tutaj już dziecko kombinuje, bo wystarczy, że się cofam i już skacze, bez komendy :lol: Dlatego robiłam to w miejscu, a w ruchu tylko kontakt wzrokowy, którego w sumie na filmie nie ma (nie wiem czemu :diabloti:).
-
Masakra, jak dobrze, że mój jest za brzydki na coś takiego :evil_lol: [video=youtube;o27SxjR1TzI]https://www.youtube.com/watch?v=o27SxjR1TzI[/video] Proszę :diabloti: Byliśmy dzisiaj na torze agility. Po pół roku przerwy... a dziecko - cudo. Fakt, że na początku ciężko było mu się wyciszyć, bo wiedział co się kroi, jeszcze suka blisko cieczki nam chodziła pod nosem, ulubiony psi kumpel + wystrzały, bo niedaleko strzelnica. Po prostu cudownie :loveu:. Pierwsza reakcja jak wszedł na tor - podbiegł do tunelu, bo tak bardzo się stęsknił za swą jedyną, słuszną miłością :loveu: Jutro, o ile pogoda dopisze, wreszcie pójdziemy na spacer z Joyocziłką :evil_lol:
-
Nigdy o czymś takim nie słyszałam! Tzn. coś było raz, ale to nie z hodowcą tylko właścicielką... Hahaha, ja zawsze piszę "nam", mając na myśli głównie psa :evil_lol: