-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
[quote name='Ty$ka']Uwielbiam wchodzić do Waszej galerii: i piękne zdjęcia, i dyskusje na poziomie i ciekawe tematy są poruszane :loveu: Mądrze prawisz i faktycznie się z Tobą zgadzam. Ja unikam hodowli i jestem im przeciwna, które tylko skupiają się na wyglądzie. Akurat siedzę w husky i ozzikach, więc mogę na ich temat się wypowiedzieć. Dla mnie to piekielnie smutne, że zacierają się różnice pomiędzy rasami, produkujemy już tylko miśki by ładnie wyglądały w ogrodzie. Brakuje już mi np. u husky tego *******ca, a i budowa ma wiele do życzenia. Nikt mi nie powie, że krótkołapny, ciężki czołg ma szansę rozwinąć się w BJ chociażby - może i mieć chęci (choć rzadko się to zdarza, coraz więcej jest husky, które nie lubią ciągnąć), ale możliwości fizyczne nie te. ;) Albo ozzik - kurczę, widok psa, który cieszy się jak głupi na widok człowieka jest smutny. Owczarki australijskie muszą być twarde, cięte i nieufne - pewnie, że dzisiejszy świat takiego psa nie chce, bo po co komu tak trudny pies w bloku na spacerki miejskie, ale mnie wtedy nasuwa się pytanie "to po co chcesz tę rasę?", są inne. Mnie po prostu trafia, że w tej chwili rasy pracujące, przede wszystkim pracujące, gdzieś stają się misiami, zacierają się te różnice i coś, co w pracy jest zaletą, ale na co dzień źle pokierowane wadą. Ot, nie wyobrażam sobie mieć husky, który akceptuje kury, woli spać niż biegać - toż to dupa wołowa,a nie husky. A jeszcze jakby miał być niski i ciężki :roll: nie, ja podziękuję. Dla mnie to okropny widok, dlatego zawsze zachęcam ludzi by jednak dobrze wybierali rasę. Pewnie, że teraz można wybierać pomiędzy spokojniejszymi osobnikami, np. ktoś pragnie mieć bordera, bierze najspokojniejszego showa, który owcy na oczy nie widział, ale mnie zawsze wtedy zastanawia po co mu taki pies... Dla mnie to smutne i tyle, ja lubię rasy pierwotne, pracujące i boli mnie, gdy widzę co się z nimi dzieje. Bo przy bullach czy spanielach nie mam ciśnienia, by coś robiły sensownego i ładnie, użytkowo wyglądały :eviltong: Jednak uwielbiam oglądać pracę i innych ras, jak ktoś robi coś ze swoim pupilem, niekoniecznie owczarkiem czy pierwotniakiem, to łał, jestem pod wrażeniem. Przy "moich" rasach powinna to być oczywista oczywistośc, że coś się robi. Ale to jest jedynie moje chcenie, więc cóż... ;) A obi jest fajne, sama je kocham, ale nie mam do tego psa, by dłubać na poważnie. No tak, jak pies nie ma dobrego motywatora i sama praca z człowiekiem nie sprawia mu frajdy to raczej ciężko poważniej myśleć o obiedence, jednak cieszę się, że próbujecie swoich sił. Szczerze mówiąc jesteście świetnym urozmaiceniem wśród tych wszystkich owczarków, żeby nie było ja je kocham w tej pracy, ale nigdy bym nie powiedziała, że chart będzie się obikował :eviltong: Dlatego wielkie ukłony dla Was, mocno Was podziwiam. Ja dostawiania się do nogi uczyłam psa metodą "na gruchę" poprzez naprowadzanie (mogę pokazać), ale dopracowywałam i dalej musze dopracować właśnie na misce, bo piesek czasem tak krzywo stoi, że o masakra. W ogóle dłuższe u nas przerwy powodują, że piesek "zapomina" wyuczone komendy i tak czasem odwala, że tragedia, tylko siąść i płakać. Z drugiej strony nie mogę z nim pracować codziennie czy co drugi dzień, bo spada mu motywacja do 0 i nie mamy żadnych sukcesów. Szukam złotego środka, ale na razie... no jest dość ciekawie. :evil_lol: Nigdy nie wiem czy będzie super, czy totalnie lepiej nic nie mówić :p Właśnie - są tu mądrzy. Jak nauczyć psa dostawiać się do lewej nogi? On generalnie nie ma wypracowanej tej strony ciała i nie skręca. Wiem, że trzeba się pokształtować, ale oczekuję konkretnych ćwiczeń na włączenie drugiej strony ciała. Zważcie na fakt, że u nas sesje są raz na jakiś czas, więc fajnie jakby to były ćwiczenia efektywne :D https://lh4.googleusercontent.com/xvBkFHpoe2vhhVx4MrXETx7eoVGSmJeZ8jOv0I5z7FE=w1000-h700-no same mięśnie i kosci :loveu: O totototo... W 100% się zgadzam ;). W temacie chyba nie trzeba nic więcej dodawać... A co do "czemu nie wezmą innej rasy?" to mega dobre pytanie... Bo są przypadki, gdzie nabiorą whippetów, a na spacery nie chce się już, bo jest ogród, psy zero mięśni (u charta to aż wstyd ;)), ale życie wystawami i kanapą jest... z tym, że co to za życie? ;) Mnie i tak rozwala, że jak chodziłam kiedyś na chacie spacery to wszyscy się zwijali po 30-40 minutach... :mdleje: i że niby to wystarczający spacer dla psa? Kurcze, muszę nagrać parę przykładów jakichś ćwiczeń... ale chodzi o to, że on nie ogarnia Twojej lewej strony, tak? Nawet nie kształtowanie... kształtowanie męczy ;) Chamskie naprowadzanie... Mój tak ma z omijaniem. Omija mnie z prawej strony, wybiega z lewej... ale odwrotnie już mu ciężko, muszę mu pokazać wyraźnie "tutaj łosiu!". Panna Cotta, mnie zawsze dobijają pijaczki, które staną na środku chodnika tylko po to, żeby wykrzyczeć ci nad uchem: "KIEDY KU#WA TEGO PSA NAKARMISZ?!", albo w łagodniejszej wersji: "a szo łon ku#wa taki chudy?". Mam straszny dylemat... http://olx.pl/oferta/przesliczna-skrzywdzona-kasia-w-typie-charta-collie-szuka-domku-CID103-ID6oaw1.html#114acb580f od kilku dni chodzi za mną ta sucza. Dawałam ją na nasze charcie forum, ale olali (widocznie dla nich jest za mało charcia, albo nie jest w potrzebie... :roll:) i jestem w kropce... Szczecin jest dość daleko ode mnie mimo wszystko, nie mam jak podjechać autem, a w pociągu ona mi padnie ze stresu... W dodatku wyjeżdżam 24 i jest mi cholernie przykro, bo nie mogę zrobić zbyt wiele... Pisałam tam, sucz jest u prywatnej osoby i pilnie szuka domu, bo w obecnym zostać nie może... Pewnie wyjeżdżają na wakacje... bo co innego...
-
Jak duuuuużo :loveu: Ja dopiero zaraz klatkę zamawiam... :diabloti:
-
A tutaj chodzi o post #11 ;)
- 25 replies
-
- lękliwy
- schronisko
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Ja od 5 dni modlę się o deszcz... :shake: Pies nie ma porządnego spaceru, tylko wieczorem na godzinę, a i tak pada, bo za gorąco...
-
Ej, ja mam siniaki na nogach od mojego geniusza, a chodzę w krótszych spodniach i je tak perfidnie widać, całe czarne łydki :evil_lol: Ale fakt, u mnie co najwyżej był rozwalony paznokieć, bo chciał złapać piłkę, a ugryzł mój palec i trochę krwi poleciało (teraz pewnie marzy o tym, żeby mnie zamordować jak już poczuł krew!), ale jak bawiłam się z dwoma belgami to masakra :grins: [quote name='Baski_Kropka']Dex ma dużo z owczara to fakt, ale ma też niestety dużo z zaniedbanego pozostawionego samemu sobie psa z kojca. Jeśli chodzi o nakręcenie na zabawki to faktycznie masz niesamowite szczęście :P U nas szarpak piłka, rzadko są motywatorem, musi mieć odpowiedni dzień, żeby chciał pracować za zabawkę. Jedzenie jest super, ale czasami jednak to za mało. Ja się staram go na zabawki nakręcać. Jak widzę że ma dzień to rozkręcam go do czerwoności i zostawiam z jak największym niedosytem. To skutkuje, ale idzie nam mozolnie :P Ale widzę też, że chociaż Dex może jeszcze nie daje temu ujścia, to potrzebę pracy z człowiekiem i spełnienia oczekiwań człowieka maaa. Jak czasem się nakręci na prace bo mam coś super ekstra to potem mam sine pręgi na nogach i siniaki na rękach bo on bardzo mocno chce podać łapę albo bardzo bardzo chce zjeść to co mam w ręce szybciej niż zdąże to z ręki wypuścić :) A mam pytanie, jak uczyłaś przystawiania do nogi? My mamy opanowane obejście z lewej i prawej, ale dostawiania nie potrafię jakoś nauczyć... masz jakieś filmiki albo chciała byś taki filmik instruktażowy popełnić :D? Bo ćwiczeń z jakimś podestem w ogóle nie ogarnia Dex. Ale może też nie mam do końca najlepszego podeściku, muszę sobie sprawić jakiś nieco większy i ciut wyższy :) Co do pierwotnych ras, miałam haszczaka i wiem z czym to się je. Baski potrafił sztuczkować, mogłam go puścić w parku ze smyczy, chętnie się uczył nowych rzeczy, ale miał też swoje haszcze cechy, jak złapał wiatr w nos z jakimś super zapachem to nic nie docierało, miał masę pomysłów na spedzanie czasu beze mnie i uwielbiał biegać w zaprzęgu :) Z perspektywy czasu, bardzo żauje, że i z nim nie agilitowałam bo poszło by mi łatwej niż z Dexem :P Ale miałam go od szczenięcia i jako nastolatka lubiłam szpanować sztuczkującym psem więc mój pies musiał potrafić to i owo :P Kurcze no.. mogliśmy być jedną z nielicznych par na agilitowych zawodach z haszczanem :P No i dobrze robisz z tym rozgrzewaniem i kończeniem zabawy jak jest super i wow ;) U mnie w ogóle zabawa z psem to jest niecała minuta i kolejne ćwiczenie. Czasami pozwalam mu nacieszyć się nagrodą i z nią pobiegać, ale zaraz i tak wraca i podtyka pod rękę, no bo co tam sam będzie się szarpał szarpakiem... :grins: ale np. frisbee kocha do tego stopnia, że próbuje sobie przywłaszczać ;) Nie od razu przynosi i nad tym trzeba popracować. Dostawiania uczyłam na misce, to takie typowo obikowe, bez gestów. https://www.youtube.com/watch?v=Zu5FC2euR9c tak to wyglądało u nas na samym początku ;) Ale w zasadzie wszystko na obi robimy na samokontrolę, więc tam też mam rękę otwieraną i zamykaną ze smakami. Jeśli nie chcesz obikowego to możesz połączyć gest i smaka, my też mamy takie dostawianie nie-obikowe, którego teraz nie używam, żeby mu się nie myliło. Ahahaha, no widzisz, to zależy od psa :D Moja koleżanka ma super shibę, z którą agilituje i mega ją podziwiam :D Majkowska... serio, Ejden opanowany? :D On nadal ma epizody typu: "nie myślę w ogóle" https://www.youtube.com/watch?v=PkmVgsDBLD0 albo: "nie myślę w ogóle, ale chociaż sobie poszczekam" https://www.youtube.com/watch?v=BEVQvbV2vmk (proszę nie patrzeć na mój rzut, ciężko mi było z telefonem! :evil_lol:) Tak straaasznie króciutko, za co Was przepraszam, ale zaraz trzeba wychodzić z domu i opłacić W KOŃCU składkę w związku :evil_lol: Szykujemy się na wystawę 27 w Będzinie ;)
-
[quote name='Yuki_']Człowiek próbuje robić coś dobrze, staram się naprawić Figę zapewnić opiekę 8 kotom, ruch dwóm hasiorom i jeszcze porządek w domu, a i tak ciągle dla was jest źle odnośnie zwierząt. Nic tylko się powiesić. O czekuni nie wspomnę, bo ilekroć przychodzi tu to tylko żeby powiedzieć złe słowo. Mam ciężką sytuację w domu, o czym wie [B]Ty$ka[/B] i [B]Magda[/B] i jeszcze na dodatek wy dowalacie. O sobie nie wspomnę, bo jak napiszę co ze mną jest, to mnie wyśmiejecie, albo nie uwierzycie. [/QUOTE] Ale co, myślisz, że tylko Ty masz problemy? Co to ma do tego jak prowadzisz psa? Przecież nikt Cię nie zjeżdżał za to co próbujesz z nią robić tylko chodziło o zwykłą kulturę i ostrzeżenie. U mnie takie akcje się nie zdarzają na osiedlu, ale słyszałam od znajomych kilka razy, że "ich burek podbiegł i jakaś głupia baba go kopnęła no jak mogła no!". Byłoby ci lepiej jakby następnym razem ta sama kobieta już ją kopnęła i prawdopodobnie zniszczyła pracę? To normalne, ze pijani w trzy D ludzie nie do końca zachowują się naturalnie i robią różne ruchy, krzyczą, gadają pierdoły i jeszcze Cię obrzygają. To jest nierozłączna część miasta i trzeba to zaakceptować. Psiarze mają mniejsze prawa, czy tego chcesz czy nie, a to, że dziewczyny normalnie ci tłumaczą, że następnym razem dla Figi takie podbieganie i szczekanie może się skończyć źle... nie rozumiem o co tu się obrażać? [quote name='Yuki_'] to że pytam się jak nauczyć psa tego i owego, to nie znaczy że zaraz polecę i zademonstruję Twoje metody. Tak naprawdę, to tylko ja znam Figę, i wiem co na nią działa, jak zareaguje w danej sytuacji i co się z nią dzieje. Nie wy się z nią chowacie od 9 roku życia.[/QUOTE] To tez już tłumaczyłam. Po prostu nie rozumiem PO CO początkującemu psu UTRUDNIAĆ na wstępie, skoro można zrobić coś fajnie i przyjemnie.
-
[quote name='Majkowska']To trzeba tytuł zmienić ;) Z takim wielkim ***NIECZYNNE *** ;) Szczerze to nie kapuję tej całej logiki, przychodzisz do mnie do galerii, niemalże codzień się witasz i stękasz że nikt nie zagląda, że sens życia minął , więc przychodzę ja i ...jestem wróg nr1. A nie napisałam nic złego, bo widzę sprawę dwustronnie - jako właścicielka psa który musi sie w środowisku jakoś zachować, który ma wady i problemy, ale też jako matka z dzieckiem i użytkownik ulic i miasta.[/QUOTE] Lubię to :multi: Już tyyyyyle takich dzieciaków na fejsbuczku widziałam, co to im zwrócisz DELIKATNIE uwagę, a nazywają Cię "hejterem"... różnica, że oni mieli po 12-13 lat ;)
-
[quote name='Angi']koooooooooooooooooooooooooocham cię! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] Powtórz to... :evil_lol: [quote name='Baski_Kropka']Na to liczę, że to się zmieni. Już idziemy ku lepszemu ale do fajnego kontaktu i współpracy jeszcze daleeeeeka droga :smile: W schronisku dotychczasowe zycie wiódł i prac z człowiekiem i kontakt to dla niego straszna abstrakcja i mega nienaturalna sprawa. Ale agilitujemy sobie i to sprawia psu największą frajdę bo aportowy to on za bardzo jeszcze nie jest do frisbee, a obi to nuda dla niego potworna. Musi być ruch bieganie i szał ciał :P A zdjęcia zacne wychodzą nowym obiektywem, pomajstrujesz trochę przy nim i dojdziesz do perfekcji :-D[/QUOTE] Będzie dobrze, z tego co widziałam po zdjęciach to on ma w sobie dużo z owczara ;) U mnie sąsiadka teraz wyjechała i zostawili przerośniętego pseudo ONka, pies nie ma spacerów, tyle co mu ktoś sypnie jedzeniem... Mega mi go żal i czaję się, żeby wziąć się za niego (oczywiście za zgodą właścicielki :roll:) jak skończą się upały, wyjść na jakiś spacer, zobaczyć jak pracuje się z czymś innym niż belg, border czy łipet... :diabloti: itd... Ten pies jest tak sfrustrowany, że masakra... Tylko zastanawiam się co będzie jak sąsiadka wróci. Bo tu psa przyzwyczaję do spacerów i myślenia, a później co? "Jesteśmy już w domu, ale wychodź z nim nadal, bo nam się nie chce"? :roll: No nic, mam ambicje na lekką zmianę ich mentalności, a nuż się uda... Chociaż na tyle, żeby pies miał spacery. U nas z obi jest podobnie, ale myślę, że to kwestia czasu, aż go przekonam ;) Dla niego najlepszy sport to taki, gdzie jednak musi duuuużo biegać. Obi jest fajne, bo Pańcia, bo żarcie, bo zabawki, ale nie jest SUPER-ŚWIETNE-O-BOŻE-KOCHAM i to widać po nim. Ale co jest dla mnie ogromnym sukcesem - tak pokochał dostawianie się do nogi, że jak za żarcie każę mu coś zrobić, a on ma szajbę i nie myśli, to mi się dostawia :loveu::evil_lol: [quote name='Wercia40']Cześć :smile: My tu pierwszy raz, ale będziemy odwiedzać regularnie ! :-D Fajny whippecik ! Pozdrawiam :smile:[/QUOTE] Heeeej :grins: Łipet się cieszy :D :D Niee, w zasadzie ma to w tyłku, ale ja się cieszę :lol: [quote name='Majkowska']Zasypuj zasypuj, dobrze dobrze. Nie wiem jak inni ale ja lubię bardzo oglądać ;-) A z ciekawości - myślicie że wszystkie psy są jednakowo równe w chęci do kontaktu? Bo zastanawiam się nad tym, czy to kwestia wypracowania czy też charakteru. Czy Wald nie ma własnie tak że poprostu nie patrzy. Czy jest sensu u nas wypracowywać usilnie wgapianie się we mnie. Mnie się to podoba, ale czy jemu... Dłuższy czas to ćwiczyłam, ale nadal stwierdzam że wygląda tak jakby nie robił tego bo chce i sprawia mu to radość, tylko dlatego że ja od niego tego oczekuję i chce sprawić radość mnie.[/QUOTE] Nie, jednakowo równe na pewno nie ;). Idealnym przykładem są whippety. Są psy, które dążą do kontaktu (bo mówimy pewnie o wzrokowym? skoro piszesz, że "nie patrzy"), a inne, jak mój - nie. Pisałam kiedyś nawet w galerii, że miałam z Młodym problem od samego początku, żeby chciał mi spojrzeć w oczy, nie wspominając już o utrzymywaniu tego kontaktu. To zerknął i odwracał głowę, kliki i plucie smakami nie działało, to zrobiłam rzecz bardzo fuj dla przeciętnego Kowalskiego i zaczęłam go karmić z ust :lol::lol:. I śmieszne jest to, że dopiero to zadziałało. Pies patrzy w oczy, utrzymuje ten kontakt. Znam dużo whippetów wystawowych, które są mistrzami we wgapianiu się w oczy Pańcia... ale nic poza tym :evil_lol::evil_lol: [quote name='Baski_Kropka']Mnie się wydaje, że częściowo kontakt jest do wypracowania a częściowo jest to predyspozycja. Nie każdy pies ma potrzebę bliskiego kontaktu i współpracy z człowiekiem. Nie wspomnę już, że przecież dana rasa ma swoje predyspozycje. Taki Pointer przecież w pewnym stopniu miał rpacować samodzielnie a nie ścisle co człowiek powie tak piesek zatańczy? I tak myśle, ale jest to moja luźna obserwacja, że wypracowanie takiego kontaktu i współpracy za szczenięctwa procentuje na kolejne lata, bo u dorosłego psa już cieżej idzie.[/QUOTE] A jeśli chodzi o kontakt ogólnie jako kontakt to powiem co myślę na podstawie obserwacji. Są rasy, które mają ku temu predyspozycje większe niż inne psy, ale znowu nie każdy pies będzie miał kontakt "w pakiecie", wielu trzeba tego nauczyć. I tak nauka kontaktu, ogólnie pracy z człowiekiem zajmie mniej czasu u ONka, czy belga, niż u whippeta albo husky ;) Wg. mnie znaczna większośc rzeczy jest do wypracowania, pytanie tylko czy mamy tyle cierpliwości i wiedzy, żeby nakręcić na siebie, na pracę pierwotniaka/szpica czy cokolwiek innego, co wymaga więcej wkładu i wysiłku pod względem pracy niż border albo inny pies z predyspozycjami, tak jak mówisz :) U mnie było to o tyle łatwiejsze, że mam psa, który kocha się bawić. To absolutnie szajbnięty charakter. Wypracowałam wg. mnie dość dobrze motywację, bo pies chce się bawić wszystkim co mam ja, nie ważne czy on ma super ulubioną piłkę, a ja plastikową butelkę - wszystko jest super, bo pochodzi od Pańci. I tak naprawdę myślę, że to mnie uratowało. To, że ten pies ma takiego pierdzielca na punkcie zabawek i ogólnie zabawy. Gdyby był tego pozbawiony... nooo, byłoby cienko w każdym razie ;)
-
No niestety, nawet 15 osób nic by nie zdziałało ;) Tak jak to było z tym slalomem :grins:
-
<Angi mode: on> No ale przecież to wina pijaczki, że szła tym chodnikiem :-( Nic nie rozumiecie! :-( </Angi mode: off> A tak całkiem powaznie to podpisuję się pod każdym postem, ale najbardziej spodobał mi się ten od [B]Baski_Kropka[/B]. Miałam kilka sytuacji, nawet na naszym zadupiu, na polu blisko lasu, że jechał facet na rowerze, a mój biegł akurat za patykiem i stanął w odległości koło 10-15m od faceta i patrzy na niego (nie szczekał, on [B]nigdy [/B]nie szczeka na ludzi). Facet się zatrzymał i poprosił: "Może Pani go zawołać?". Nie pokazałam środkowego palca, zawołałam psa i koniec historii. Inna sytuacja na mieście. Centrum, psy na smyczach (byłam z koleżanką), przechodzimy chodnikiem i widzę, że babka aż ucieka w stronę ulicy i tak niby żartem, ale serio: "Sama mam dwa psy, ale obcych się boję". I szczerze mówiąc mi było głupio w tamtym wypadku, bo to ONA nam schodziła z drogi, tak się bała ;)
-
[quote name='Wercia40']Gezowa, jeśli chodzi o flipy czy voulty to naprawdę polecam przejechać się na jakieś seminarium i pogadać z kimś kto isę na tym zna.. Każdy pies jest inny i nie na każdego psa działa ta sama technika nauki np. flipa, która jest na yt. Możemy psu zrobić krzywdę.. Ale z resztą jak najbardziej sie zadzam i LUBIE TO [CENTER][COLOR=#3E3E3E]:happy1: [/COLOR][/CENTER] Pozdrawiam.[/QUOTE] Oczywiście, że tak, chodzi o samo przygotowanie :D. Ja przyznam szczerze, że oglądałam filmiki ("jak to w ogóle wygląda, o co chodzi") i dopiero jakieś... 3 miesiące temu zaczęłam robić z młodym flipy. Mi dużo pomogła koleżanka od BC, bo sama się bałam (ona w ogóle mi we wszystkim pomaga :evil_lol:). Młody miał przez pewien czas robione "podawane", żeby go nauczyć w ogóle skręcać się, wyginać. Teraz już rzucam i myślę, że ogarnia to dość dobrze ;) Nawet zaczął dupskiem machać :loveu: U nas krew to też norma ;) Ostatnio wyglądał jakby kogoś zagryzł :evil_lol:
-
[quote name='Brezyl']Może wrzucisz parę linków. Ja rzucam tylko płaskie właśnie z obawy o zdrowie psa. Myślę o jakiś semi, aby zobaczyć jak robią to "zawodowcy", ale szczerze powiedziwszy jakiś super stron na ten temat nie udało mi się znaleźć. Więc przy psie ponad 30kg nie chcę ryzykować, choć on miałby wielka chęć.[/QUOTE] Super nie, super stron jest tyle co kot napłakał. Mi bardziej chodziło o podstawę typu właśnie technika skoku. Pierwszy lepszy blog z sieci: [URL]http://lunalatajacypies.blogspot.com/2012/11/technika-skoku-we-frisbee.html[/URL] Można przez hula hop, można przez nogę, można jeszcze przez rękę (jak stoimy, ale to późniejszy etap). Jeśli chodzi o poszczególne elementy np. flipy czy vaulty to najlepsze są mimo wszystko filmy na YT :grins:. Z tym, ze zanim te flipy i vaulty się zacznie, pies musi mieć super opanowaną świadomość (kontrolę) własnego ciała. Żeby w powietrzu nie dostał histerii i nie zaczął rozpaczliwie, w panice machać na wszystkie strony łapami, bo na pewno bezpiecznie nie wyląduje... Na to z kolei składają się ćwiczenia domowe. Świadomość zadu, nawet [URL="https://lh5.googleusercontent.com/-2UzIv5kNkdE/U7aPQwxv8GI/AAAAAAAAAxg/hU-q_BGf0JI/s1000/IMG_4822.png"]"suseł"[/URL]. Wkładanie łap do coraz mniejszej miski, wskakiwanie na wszystko co popadnie (tak, na nasze nogi też), na coraz węższe gałęzie... Chyba musiałabym o tym cały rozdział napisać :D Z tym, że to i tak moja wiedza, nabyta z czasem od innych ludzi, zawodników i nie jestem jakimś guru, który wie wszystko :lol:. Na żadnym semi nie byłam, ale planuję i szczerze polecam, zwłaszcza jeśli chodzi o 30kg psa ;)
-
[quote name='marta1624']A ogólnie ile psów będzie? I jaka kombinacja pies-suka? Może akurat nie ma suczek :D[/QUOTE] Przewaga suk XDDDD
-
Tak xD. Ale pewnie i tak po tym wezmę tele, mimo, ze 85 kusi :evil_lol:
-
Nie no, na pisemnej w tym roku w ogóle lajtowo, bo było wyraźnie napisane "na podstawie fragmentu", a nie całej lektury :P Ja też nie czytałam, a wyciągnęłam 60% z pisemnej, a ustnej 70 XD Ok, nie ma się czym chwalić, no ale... ja prezentację pisałam 3h przed ustną... XD
-
[quote name='Naklejka']Chłopiec w pasiastej piżamie dla mnie nie był brutalny, czytałam gorsze książki o łagrach itd...[/QUOTE] Jeśli o lektury chodzi to mnie dobiły absolutnie Medaliony... Takie krótkie, kilka opowiadań, ale idealnie odwzorowuje wszystko co się wtedy działo...
-
A stałkę wzięłam sobie na próbę, a że uniwersalna, każdy jej używa to pewnie zostanie :diabloti: Na wiosnę pewnie tele już wezmę, najpierw chcę ten ogarnąć :)
-
[quote name='Baski_Kropka']Przyszłam się wprosić :P Chłonę wszystko co agilitowe ostatnio więc... jestem :cool3: https://lh5.googleusercontent.com/-2UzIv5kNkdE/U7aPQwxv8GI/AAAAAAAAAxg/hU-q_BGf0JI/s1000/IMG_4822.png :loveu: Jak tak oglądam te wszystkie sport galerie to trochę żałuję, że z Dexem jednak w pełni nie mogę korzystać z uroków różnych dyscyplin... Chociaż kto wie, może na wszystko przyjdzie czas. OBI to dla niego nuda prze okrutna, wręcz tortury, za zabawkami na razie dopiero zaczyna biegać wiec frisbee jeszcze nie wchodzi w grę. Za to agility mu się spodobało i ćwiczymy sobie :) Ale na twoją torpedę to się patrzy z przyjemnością <3 A dlaczego nie możesz? ;) Jeśli chodzi o samą motywację to przyjdzie z czasem. Pies musi zrozumieć, że zabawa z Pańciem/Pańcią jest super fajna i to się przełoży później na wszystko. U mnie tak było. Nie ważne czy obi, czy agility, czy frisbee - wszystko jest fajne, bo jest Pańcia i zabawki :loveu: Dziękujemy ;) [quote name='Collie']Zachwycam się :loveu: https://lh4.googleusercontent.com/-8pGR2AAsXhg/U7aPsZFol0I/AAAAAAAAAyQ/2Lln-6nVRsI/s1000/IMG_4994.png [quote name='Illusion']Ale mięśniak :-D. [quote name='Majkowska']To zdjęcie w biegu - coś cudownego!! :loveu: Pierwsze testy nowego obiektywu w charcim galopie :) Szczerze myślałam, że będzie gorzej :diabloti: Teraz będę spamować zdjęciami do obrzygania :diabloti: ale muszę ogarnąć ten obiektyw :evil_lol:
-
Mnie zawsze powalało to, że ludzie patrzą na psie sporty i myślą sobie "pff, łatwizna". Po co rozgrzać psa, po co go rozciągnąć? Co tam! Bawmy się w skakanie przeszkód, od razu wpakuję psa na kładkę, a kij tam, że się boi! Najwyżej spadnie i będzie kontuzja, ale to takie łatwe! Przecież nie możemy być w tyle za niesamowitymi borderami! (albo głupim whippetem :evil_lol:). A tak na serio, zanim się weźmiemy za jakiś sport - warto poczytać coś więcej niż "na czym on polega". O frisbee dużo trąbią wszyscy, że sport jak każdy - może przynieść kontuzję i dlatego trzeba wiedzieć CO ROBIĆ i JAK. Na blogach nawet można przeczytać o tym, trzeba tylko poszukać...
-
Ja kupiłam od razu :) Tylko, że kupiłam za ciężką, więc jeśli chodzi o lekkość - z czystym sumieniem polecam super dog. Mam 10m i póki linka nie namoknie to jej W OGÓLE nie czuć. Jest szeroka (3cm) i przez to sprawia wrażenie topornej, ale to tylko wrażenie :grins: O to to to konkretnie: [url]http://superdog.sklep.pl/pl/p/Tasma-treningowamale-i-sredni******-/138[/url] myślę, że na faraona nawet dorosłego wytrzyma ;)
-
Ja nie wiem czemu nikt nie uczy psa techniki skoku? Jak wyskoczy do frisbee "na świece" i fiknie do tyłu to nie będzie wesoło :loveu:
-
Tak, 20-30 lat doświadczenia robi wrażenie, ale np. takie kryterium wybierania hodowli w przypadku chartów jest słabe. Co mi po 20 latach doświadczenia, jak hodowca będzie mi wmawiał, ze charta się nie szkoli, bo to wbrew jego naturze? Albo nie bada, bo jest zdrowy? I bynajmniej nie przesadzam, a ci, którzy zwracają na to uwagę to z reguły ludzie, którzy dopiero zaczynają przygodę z hodowlą - młodzi ludzie, "na czasie", a nie z poprzedniej epoki ;) Także to nie wszędzie działa... A szkoda.
-
No tak, ale jest mowa o hodowli borderów... Dlatego odniosłam się do tematu. Swoją drogą to nie tylko u borderów, takie zjawisko obserwuje się naprawdę wszędzie. Człowiek się zmienia, zmienia się jego wizja hodowlana, plany. Innym odwala przez ilość fejmu, bo wyszedł ładny piesek to porzućmy istotę fajnego charakteru na rzecz eksterieru... I masz. To mimo wszystko tylko ludzie, a przez te 5 lat powstaną kolejne hodowle :)
-
Nie no, u borderów jest tak, że nawet najlepsza hodowla może w przeciągu tych 5ciu lat upaść na jakości strasznie. W tej chwili mam przynajmniej trzy takie przykłady (dwa Polskie, jeden czeski), gdzie kiedyś hodowle były rozchwytywane, bo super psy, a teraz albo upadły, albo rozmnażają psy z padaczką...
-
[quote name='dOgLoV']Ten film był brutalny :shake: dzieciak niczemu nie winien , to jego ojciec powinien zginać w tej łaźni , żałowałam że ten film obejrzałam bo strasznie go przeżywałam :shake:[/QUOTE] Taaak, pamiętam go... Jeszcze miałam schizę, bo oglądałam go przed maturą, a na temat polaka ustnego wybrałam sobie "różne postawy człowieka wobec totalitaryzmu", więc łagry, lagry i ogólnie "fajne" klimaty... "Smiley" było śmiechowe XD