Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Gezowa

    GERO-nimo

    Wpadam do parówki :D :D Będę z ciekawością obserwować jak rośnie :loveu:
  2. Gezowa

    dubel

    [quote name='Ty$ka']To w sam raz. Kena z Bellą popylają na hulajce. A Juna będzie w tym czasie tłukła się z moim kundelosem, on kocha północniaki, a dupa jest jeśli chodzi o sporty :D Więc kiedy mam się ich spodziewać u siebie? ;p Skąd ta rozbieżność? :O Malinosy są cholernie schizowe, kiedyś na ich widok serce biło mi szybciej, ale sobie poczytałam o nich, pooglądałam w akcji na żywo... i jakoś serce spowolniło :D Basenji nie mój typ zuepłnie, niezależne toto. Bołdeł też... jedyny z nich "normalny" to prt :p[/QUOTE] Bordera trzeba BARDZO dobrze wybrać :/ Naprawdę sporo znam od lękliwych po schizowe (agresywnego jeszcze ani razu o dziwo nie spotkałam :P), nie licząc zdrowia kijowego. Maliniaki mi się bardzo podobają, przypominają mi Ejdena :evil_lol: ale też podobno istna plaga z epilepsją. Basenji to tak jakbyś miała kolejnego haszczaka ;) Prt znam tylko jednego, więc się nie wypowiem :D
  3. [quote name='Ania :)']Hodowczyni napisała, że najprawdopodobniej zresorbowała. Ostatni kontakt z hodowczynią miałam z początkiem lipca, gdy ciążą była potwierdzona. Nie chcę więcej dopytywać. Wiem, że tak się zdarza. Mojej cioci suka w tamtym roku odrzuciła szczeniaki, weterynarz z 5 szczeniaków wyciągnął 1 żywego. Co masz na myśli pisząc, że będzie kolejna jazda?[/QUOTE] W tym sensie... :/ Ech, że będę sobie wkręcać, że u mnie też tak będzie. To tyle czekania...
  4. Kurcze, jaka informacja... Strasznie mi przykro :/ Ale nie rozumiem do końca co to znaczy, że "odrzuciła szczeniaki"? Hodowca wcześniej nic nie widział? Boże, teraz będzie kolejna jazda do kolekcji... :roll::roll:
  5. Gezowa

    Barf

    Napiszę w wątku BARFowym, bo nie wiem gdzie indziej :diabloti: Mojego psa w 100% BARFem karmić na tę chwilę nie chcę. To nie oznacza jednak, że nie chcę mu tej diety urozmaicać, bo ile można na suchej karmie... Kiedyś, ze dwa lata temu jak czytałam ten wątek to zawsze wielkimi literami było napisane: "NIE MIESZAĆ SUCHEJ KARMY Z SUROWIZNĄ!", ale co w wypadku, kiedy pies dostaje suche wcześnie rano (8-9), a surowiznę wieczorem (20)? Wydawało mi się, że to jest na tyle długi odstęp czasowy, że nie powinno być problemów. I wiem też, że sporo osób tak robi i pies nie ma po tym sensacji. Tak samo wyczytałam, że w przypadku tej warzywno-owocowej papki nie można jej mieszać z mięsem. Na innym portalu było napisane, że nie można jej mieszać z twarogiem... Mój gnojek do niedawna był "wegetarianinem" z własnego wyboru ;) od jakiegoś czasu w końcu zaczął jeść surowiznę, ale papki samej (bez żadnego dodatku) nie tknie choćby umierał z głodu. Warzywka w całości - jak najbardziej, ale zmiksowane są dla niego "fuj". I zastanawiam się czy mogę po prostu dodawać mu do tego twaróg, albo odpuścić zupełnie (tak czytając wcześniejszą dyskusję)? Nie wiem czy to ma znaczenie, ale pies dostaje suplementy na stawy z racji sportowego trybu życia. Ogólnie każdy mi odradzał suplementy, bo chemia, bo to i tamto, ale po pewnym czasie mojemu psy zaczęły "strzelać" stawy. Podejrzewam, że miał w nich po prostu za sucho i czasami zdarzała się kulawizna po ogromnym wysiłku. Po suplach tego nie ma.
  6. Aaaaa, przepraszam, ja jeszcze odsypiam dwa poprzednie dni :evil_lol: Jak już wspomniałam, Ejden ma szyję dość grubą jak na swój wzrost (51cm w kłębie) i za uszami ma 29cm, więc biorę przedział 29-39 ;)
  7. [quote name='Baski_Kropka']Zdaje sobie z tego sprawę. Z poprzednim psem trenowałam z zaprzęgiem, teraz z Dexem trenuje agi, chociaż może z nim bardziej dla fanu psa i dla utwierdzenia go, że praca z Pańcią jest super hiper. Ale chodziło mi bardziej o to, czy te sporty jakoś się wykluczają, sposób pracy, bo o tym, że nie można być dobrym we wszystkim na raz to ja doskonale wiem :P Mówiło się u nas na agility, że agility i flyball się wykluczają, bo pies, który trenuje obie te rzeczy - w końcu zacznie biegać na pałę na agility, albo będzie czekał na flyballu na Pańcia. Nie wiem, dla mnie to tylko takie założenie, bo znam kilka psów, które trenują to i to, taki mix popularny jest też za granicą... Różnica jaką zaobserwowałam - na agility pies przyśpieszył ;) [quote name='nichya&nazir']No właśnie, dlatego zrezygnowałam. Osobiście znam kilka i tylko JEDEN jest normalny. Reszta to jakaś paranoja, poprzez lęki do agresji i atakowania mojego psa, zero reakcji na CS-y, zero kontaktu z właścicielem.. Kiedy piszesz o whippetach to tak jakbyś pisała o wyżle, dosłownie wszystko się zgadza więc Kesencja tak, czy siak nie będzie łatwo;-) Z Majkowską się zgadzam. Ja mieszkam w centrum, takie zwykłe tereny mam poł h od domu, ale jakiś las czy pole to już jazda na godzinę czy półtorej, to też trzeba brać pod uwagę. Pies wie co się święci, podekscytowany pod niebiosa - trzeba mieć cierpliwość, ćwiczyć, mieć czas.. a i tak nie zlikwiduje się w 100% niektórych zachowań jak ciągnięcie w stronę lasu czy popiskiwanie w autobusie mówię o tym, bo pewnie nie będzie to zachowanie przez Kesencje chciane. I widać, że tak samo jak przy whippecie będzie reakcja na zwierzęta, ptaszki etc. w mieście i tak jak oleje kota czy gołębia 10 razy to o tym 11 już Cie doskonale poinformuje. No to miałaś szczęście, ja żadnego nie poznałam normalnego :D Ale, tłumaczenie hodowców, "one takie są". Dla mnie to jest chore. Charty są psami niezwykle wrażliwymi, saluki chyba nawet bardziej od whippetów. Jeśli się nie pracuje nad ich lękami to później powstają takie histeryczne galarety. No to samo u whippetów. To jest jakaś masakra totalna. A większość charciarzy nad psem nie będzie pracowało, "bo to chart i to wbrew jego naturze". Jaka była pierwsza reakcja na sportowego whippeta na forum? Zgnojenie. Że niszczy naturę psa, że to chart, że go łamie, że ten pies jest NIESZCZĘŚLIWY i trzeba było sobie wziąć retrievera. To znajoma opowiadała mi wczoraj taką sytuację... Spotkała jakiegoś whippeta, który był mega namolny w stosunku do jej suki. Pchał ryj pod ogon itd. Suka na niego warknęła... A ten się na nią rzucił z zębami :multi: i uwaga, "to jej pies jest agresywny, bo zaczyna". Ci ludzie totalnie nie czytają sygnałów, NIE POTRAFIĄ, nie znają się. A mają psy, które jako jedne z kilku(nastu) ras wymagają ogromnego zaangażowania w SZKOLENIE i jakiejś wiedzy. To jest aż WSTYD, bo później taki człowiek staje się "hodowcą"... :shake: [quote name='Baski_Kropka']Jaka długaśna szyja :-D :-D :-D :-D :-D https://lh3.googleusercontent.com/1SI2CY6jQ84R0yqlE_xMuAsKpvZ2_nh0nKQWgRDnJ3s=w1000-h666-no To przez obrożę :diabloti: [quote name='kesencja']Gezowa, tak z ciekawości... Ile whippet ma w kłębie? Jak obrożę zamawiasz, to na ile cm? :lol: Myślałam, że trochę grubszą, a tu taka cieniutka się wydaje, słodziak :-D On na tych zdjęciach ma tylko foresto na szyi ;) A normalnie to whippetom zakłada się 4cm, ale mój ze względu na grubszą szyję, wygląda w 4cm jak w kołnierzu. A że nie ciągnie i nie dusi się to ubieram mu 3 i 2,5 :D [quote name='Majkowska']Dla porównania i wytłuszczenia jakiejś różnicy"myśliwskiej" pomyślałam o czyms co usłyszałam od hodowców : chart jako tako nie ma tego instynku natrętnie non stop, tylko jak zobaczy zwierzynę włącza mu się pogoń, bo pracuje głównie na oko. Za to taki wyżeł pracuje nosem i może to być uciązliwe jak nigdy się nie wyłącza, bo on wie znacznie szybciej o zwierzątku niż my. Niekoniecznie :D Znaczy - nie ma co porównywać nosa charta i wyżła, ale zdarza się, że whippet biega z nosem przy ziemi i da dyla w las. Ja sama przerabiałam to tylko na cieczkach, a nie na zwierzynie, ale są psy, które właśnie są przyklejone do podłoża i szukają "ofiary".
  8. Dobranoc!
  9. Poodpisuję jutro, bo padam... Wstawię szybko zdjęcia, żebyście miały co oglądać :diabloti: Biją psy. Nurkowanie za piłką jest fajne!
  10. Dzisiaj kupiona piłka i ażurka na spółę. Do tego dwa dyski, które niemal dzisiaj straciłam przez pręgowanego idiotę :evil_lol:
  11. Ech, pojedź człowieku na cały dzień nad jezioro i jeszcze na DCDC i masz lekturę na wieczór... :evil_lol: [quote name='nichya&nazir']Ofiar jest więcej:mad: To i ja się przyznam, że was podglądam od dłuuuższego czasu. Zawsze marzył mi się chart, co prawda zupełnie inny niż Twój cudny whippet bo długonogi saluki, ale dostępne info o chartach i tej rasie sprawiło, że nie zdecydowałam się. Zaczęłam obawiać się, że jednak nie stworzę z nim udanego teamu ze względu na charakter. Wam zazdroszczę i kibicuję! [quote name='nichya&nazir']A żeby nie zaśmiecać nie naszego wątku - Gezowa poznałaś osobiście jakiegoś charta perskiego? A dziękujemy : D Co do saluków to kilka... Wszystkie tak samo walnięte ;) Pierwszy przykład z lasu. Suka latała samopas, myślałam, że się zgubiła. Stanęła, patrzy na Ejdena, była mega ciekawska... Podeszła. Ejdenko zrobił ledwie krok w jej kierunki, a ta w ryk i w panice przed siebie sru... Później ją spotkałam z właścicielką. Sucz na smyczy. Mój na nią uwagi nie zwracał za bardzo, bo były dwa inne psy, a ta gleba na grzbiet, ogon pod brodę i tak leży. Dobrze, że się nie poszczała... Ale szczerze wolę takiego niż te, które widziałam na wystawie :grins: Zryty mózg totalnie. Pilnowanie zasobów lvl 150, co nawet na coursingach widać jak inny pies dobiegnie do wabika, a tamten podleci i się rzuca z zębami :loveu: Charciarze w większości to w skrócie po#ebani ludzie i zwalają na drugiego psa "bo to on zaczął" ;) Ja z takimi ludźmi kontaktu nie utrzymuje za bardzo. [quote name='Ty$ka']Nie marudź na młodego, bo dla mnie jest najpiękniejszym chartem jakiego zna. Co prawda nie mam skali porównawczej, bo nie znam innych tak jedwabistych psów jak on, więc może nie jestem obiektywna, ale Ejden mi się mocno podoba :-D Ahahaha, to jest najładniejszy z brzydali :D Mi tez się podoba ;) Nie jest wcale taki brzydki... Aż tak... :diabloti: [quote name='kesencja']Ja powiem tak - wiem, ile pracy włożyłaś w wychowanie Ejdena, ale jak dla mnie to whippet-ideał w tym momencie. Już nawet nie chodzi mi o jego wyniki w sportach, ale o charakter. Z wyglądu podobają mi się prążkowane, ale raczej ja bym chciała whippeta o takiej maści, tyle, że z ciemnym pyszczkiem (choć wygląd to akurat sprawa mniej ważna). Jeśli miałabym kupować whippeta, to bardzo, bardzo bym chciała, bym spotkała takiego psa podobnego do Ejdena, nawet, jeśli będę musiała włożyć w niego pracy, tak jak Ty pracowałaś z swoim łipeciakiem. I tyle w temacie, noo :evil_lol: Masz psa idealnego i wszyscy Ci zazdroszczą (no, prawie wszyscy, żebyś nie poczuła się za pewnie :diabloti:) :-D Ach, no i grzesz dalej, przekonując kolejnych ludzi do tej rasy. To dobrze! (o ile są świadomi, że to rasa z problemami). Ale jeszcze od groma pracy przed nami ;) Nad jego "nietykalnością" np. W sensie... jak maca go inna osoba to pokazuje, że mu się to nie podoba. Nie warczy, nie burczy, ale wysyła CSy. Po co ma się męczyć i odczuwać dyskomfort skoro można pokazać, że to jest takie "o bosze fajne" i z "przestań mi to robić proszę..." przejdzie w: "MATKO, MACAJ MNIE" :evil_lol: Jak już też pisałam to zasługa charakteru. Chociaż on był straszną pi#dą dawniej... Do dzisiaj reaguje strasznie na mój krzyk. Zaraz jest taka glista jak najbardziej gliżdżący się border i przeprasza za to, że żyje... póki mu nie rzucę piłki, wtedy zapomina :diabloti: [quote name='Niewyspana']No, to jak wrócimy za tydzień znad morza to będę miała lekturę ;p I jasne, że nie wybiorę psa patrząc tylko na jeden konkretny przykład - ilekroć będę miała okazję na spotkanie Whippeta, tym bardziej będę z tej okazji korzystała i pytała ;-) A próbując obrzydzać swojego psa, to sprawiasz, że coraz bardziej mi się podoba :evil_lol: Haha :D Nie próbuję obrzydzać, piszę to co przerabiałam i co widziałam ;) Sporo whippetów ma też problem z polowaniami na inne psy, tzn. biegają za nimi i gryzą w dupska. Ejden tego nienawidzi i zawsze z tego są spiny. No ale spina spiną, mnie cieszy to, że zanim chociażby warknie - używa całego wachlarza CSów. Wcześniej tak nie było. Wcześniej, przed implantem, sam dążył do konfrontacji i często prowokował - czuł się aż za mocny :D I to jest dla mnie ogromny sukces, bo to był gnojek, który chował się za moimi nogami jak podszedł do niego większy pies. W zabawie nie potrafił powiedzieć "daj mi spokój". Stał jak ciota i każdy robił z nim to co chce. Zaczęłam go chwalić za odgryzanie się psom, za pilnowanie piłek, tzn. nie oddawanie tego co ma w mordzie (bo zawsze dawał sobie wyrywać jak ciota) i znowu - zanim chociażby warknie na psa, używa mowy ciała, strasznie fajnie mi się go teraz czyta, bo W KOŃCU zaczął "mówić"... Też nie jest tak z tymi pilnowaniem piłek, że musi wpieprzyć każdemu, kto ma piłkę/patyka/cokolwiek. Nie, to jest zasada - "ok, dorwałeś pierwszy to jest Twoje". Co nie zmienia faktu, że wczoraj była jedna sytuacja, że sam sprowokował psa do wyrwania mu piłki i była "walka" ;). Więcej krzyku i grożenia niż użycia zębów. [quote name='dog193']Na sporty trzeba poświęcić dużo czasu. I to się nie ogranicza tylko do przyjścia na trening, to jest ciągła praca nad sobą i psem poza treningami. Nie wyobrażam sobie psa idealnego we flyballu, frisbee, agility, obi i jeszcze IPO. Pies może być dobry we wszystkim, ale nie wszystkim na raz :smile: Bo doskonalenie psa w jednym sporcie i wyciśnięciu z niego jak najwięcej naprawdę wymaga duża czasu, pracy i zaangażowania. "Lubię to" :D Dokładnie o to chodzi. Jeszcze u nas jest sytuacja, że to whippet... jak się wkręcę we flyball to będę musiała z czegoś zrezygnować, bo to będzie dla niego zwyczajnie za dużo. To ja jestem taka głodna wiedzy, mój pies niekoniecznie :diabloti: Co do dyskusji o instynkcie i mieście... No sory, ale znam dużo whippetów, które wieszają się na obrożach, bo widzą gołębia, pomimo, że żyją w mieście : D Nie wspominając o darciu ryja, bo zobaczyły kota... My mieszkamy na przedmieściach, mamy od cholery ptaków. Mewy, jakieś mutanty, które gnoją mewy i jeszcze inne cosie. Wczoraj pod oknem chodziła mi kaczka... Do tego kilka wolnożyjących kotów. Ejden na mieście za szczeniaka bywał rzadko, zawaliłam mu socjal i przez to pokazywał jak bardzo źle się czuje w tłumie. Jak zaczęłam resocjal to ignorował wszystko jak leciało, bo samochody, bo silniki, bo tłumy ludzi... więc co tam będzie się czaił na gołębia czy kota. Teraz, kiedy na mieście czuje się jak u siebie w domu, potrafi przejść obok jednego gołębia obojętnie, a do drugiego wyrwie ;) To samo z kotami. Śmieszne jest to, że te dzikie, które mieszkają w naszej okolicy kompletnie ignoruje. Nie, może nie tyle ignoruje co po prostu WIE, że nie może podbiec. Mogę wychodzić z psem luzem i pomimo, że na jego drodze stanie kot - spojrzy na niego i wyminie. No cóż, z tymi kotami nic nie można zrobić no to trzeba było psa ogarnąć... [quote name='kesencja']Poza tym, weimary lubią dominować, jestem pewna, że dam sobie radę, ale whippety nie mają aż takiej chęci dominacji, więc jak na pierwszego psa będzie z tym łatwiej... A zamiast dominacji będziesz miała milion dwieście innych problemów, łącznie z lękiem separacyjnym ;) No, chyba, że masz cierpliwych sąsiadów :D Mój do dzisiaj ma akcje typu "pomarudzę sobie pod nosem, bo mnie zostawiła". Z racji tej, że wczoraj był 8 godzin nad jeziorem, dzisiaj był kompletnie padnięty. Zostawiłam go w klatce na 6 godzin jak szłam na DCDC i... klatka stoi (materiałowa), nawet nie ma żadnej dziurki :multi::evil_lol: a pies z relacji mojej babci mieszkającej obok - był cały czas cicho... Da się, ale to kurcze dużo pracy. Do whippeta trzeba mieć cierpliwość przede wszystkim. Dlatego ja nie polecam tej rasy każdemu jak leci. Dość mam sytuacji, gdzie po miesiącu ludzie oddają psa/szczeniaka, bo niszczy, bo nadaktywny, bo ucieka na spacerach, bo gnoi kota w domu... To są niby problemy, jakie może mieć KAŻDY pies... ale u whippeta to wszystko jest do potęgi n-tej. Mam duuuuużo zdjęć, które staram się od wczoraj obrobić... Łipety pływały i nurkowały, a raz nawet poświęcił własne życie dla wyłowienia piłki z trzcin!
  12. Ej, bez takich ludzi byłoby nudno, daj spokój! :grins:
  13. [quote name='Ryss']Oj, w Kadzidlańskim borze źródełeczko bije... A poza tym masz coś do powiedzenia na temat?[/QUOTE] Tylko tyle, że poszłam po popcorn ;) [SIZE=1]"ale to nie jest na temat, blebleblebele :angryy:"[/SIZE]
  14. Pff, muszę go jeszcze bardziej obrzydzić! :evil_lol: Bleeeeee :diabloti: On nigdy nie czuł się szoł menem i to teraz wychodzi :lol: Kulawizna przeszła ;) Tak jak myślałam - naciągnięty mięsień.
  15. Nie no, to jest aż śmieszne! Wszyscy dostają niebieskie, a tylko MÓJ I TAK JUŻ ZNIEWIEŚCIAŁY łipet musiał dostać ruszofą :evil_lol: DCDC w weekend, mam odebrać tam piłkę ażurową i pewnie zrobię już zakupy "na przyszłość" :cool3:
  16. [quote name='Dioranne']Widzisz Gezowa ile ofiar już masz na swoim sumieniu? :evil_lol: Chyba muszę się w końcu zamknąć :evil_lol: [quote name='Niewyspana']I my się witamy na łipecim wątku ;-) Podglądam Was już od dość dawna i właściwie to przez ciebie zaczęła podobać mi się ta rasa, aż zaczynam się nad nią zastanawiać ;p Dopóki mieszkam z rodzicami drugiego psa na 100% nie będzie, ale jak się wyprowadzę, to kto wie? Domyślam się, że już pisałaś coś w tym temacie, ale jeszcze spytam. Mogłabyś mi wypisać (najlepiej tak konkretniej), jakie wady ma taki Whippet? Albo chociaż podać numer strony na którym była o tym jakaś dyskusja w tym wątku - chętnie sobie poczytam ;p Ja po przeżyciu (jak na razie) 2 lat ze spanielem mam dosyć bardzo charakternych psów i tak sobie wnioskuję, że spaniel-whippet to jak ogień i woda, dlatego na przyszłość chciałabym spokojniejszego psa. Ale zobaczę co ty napiszesz ;p Witamy ;) Hmmm, pisałam o tym trochę: - http://www.dogomania.pl/forum/threads/252275-Wyprawki-czas!/page10/#242 - http://www.dogomania.pl/forum/threads/230297-Whippet-do-%28prawie%29-wszystkiego/page52/#1284 - http://www.dogomania.pl/forum/threads/124223-Jak%C4%85-ras%C4%99-mam-wybra%C4%87-vol-2?p=22125183&highlight=whippet#post22125183 - http://www.dogomania.pl/forum/threads/124223-Jak%C4%85-ras%C4%99-mam-wybra%C4%87-vol-2?p=21876842&highlight=whippet#post21876842 Takie pierwsze lepsze co mi wpadło w wyszukiwarce. Ja generalnie staram się pisać jak ja to widzę. Nie koloryzuję ani też nie wciskam kitu, że to super psy dla każdego. Z tym, że mam mentalność sportowca. Znaczy, to nie tak, że wybieram psa tylko pod kątem sportu. Wybieram psa, który będzie super w życiu codziennym, a przy okazji w sporcie. Mi nie przeszkadza pies, którego wszędzie pełno, o ile jest tak na spacerach, a nie w domu. Nie przeszkadzają mi podtykane patyki czy darcie japy, bo mam zabawkę i nie dam "i jak ja tak mogę". Sęk w tym, że to Ejden. Ja od pewnego czasu przestałam nawet porównywać jego charakter do "typowego whippeta", bo coraz częściej mam wrażenie, że... on nim po prostu nie jest ;) To po prostu... Ejden. To już nawet nie jest kwestia tego jak prowadzimy psa, ale też dużo zależy od jego charakteru. Ja mam psa-plastelinę. Mogę z niego zrobić wszystko, dosłownie. To jest pies tak mocno podatny na mój wpływ. Z histeryka stał się odważny, bo poczuł wsparcie. Później nawet bez wsparcia był pewny siebie. Dawniej nie potrafił powiedzieć psu żeby dał mu spokój, po prostu stał jak ciota i pozwalał robić ze sobą wszystko. Teraz się odgryza, jeśli CSy nie zadziałają i tutaj nie ma znaczenia czy pies jest mały czy duży. W pracy daje z siebie wszystko, zresztą idealnie to było widać na Top Speed Dog. Pomimo zmęczenia, czuł potrzebę zapieprzania do Pańci ile sił w łapach... Ogólnie polecam zawsze poznać jak najwięcej psów i stwierdzić, czy nam to odpowiada. Nie tylko na wystawach, ale np. na spacerach u zwykłych właścicieli, którzy mają jedną sztukę, a nie 8. Zdaję sobie sprawę z tego, że Ejden jest wyjątkowy jak na whippeta, ale ja po prostu nie czuję się z tym dobrze jeśli ktoś chce wybrać rasę patrząc przez pryzmat tego jednego psa, bo później będzie zwyczajnie zawiedziony. I zarówno człowiek będzie się męczył jak i pies. Uwielbiam whippety, ale BOJĘ SIĘ wziąć teraz drugiego. Boję się, że będę zwyczajnie rozczarowana, bo jak już wspominałam wielokrotnie na wątkach - charakter whippeta to loteria, jeśli nie zna się rodziców osobiście i nie widziało się ich w różnych sytuacjach...
  17. A tak btw. kojarzy ktoś dobrą hodowlę bostonów? Byłabym wdzięczna za namiary na PW :D :D
  18. No kurde... tyle czasu mnie tu nie było i patrzę, że ta Sonia ogromna Ci urosła... [url]http://i878.photobucket.com/albums/ab341/monika1910/ac24e43a-2d51-4693-9bf3-a8b60ff30fae_zpscda42599.jpg?t=1405973744[/url]
  19. No bo pudle są jedwabiste :grins: Właśnie ta "patykowata budowa" to coś cudownego :D Nadaje psu takiej gracji, elegancji. Sama bym pudlosa nie chciała, bo przywykłam do "nic nie robienia z sierścią psa", ale u kogoś są fajne :D Ja znam do prawda tylko dwa pudlosy, i do tego toye i to są pieski z charakterem ;) Ale to mi się w nich podoba najbardziej. Nie są rozhisteryzowane, nie jazgoczą, ba, nie szczekają praktycznie W OGÓLE. Może różnica jest taka, że są to psy sportowe i ogarnięte na tyle, na ile pozwalała wiedza i doświadczenie :diabloti: Prócz pudla to faktycznie aussie, ale trzeba pamiętać, że każdemu psu trzeba pokazać, że praca z człowiekiem jest fajna ;) Chodzi mi o motywację. Poznałam póki co dwa takie egzemplarze, które są totalnie rozkojarzone. Liczy się wszystko tylko nie właściciel. No i oziki są cięższe od borderów (chociaż jak patrzeć na showowe bordery no to... :diabloti:). Gdyby nie ta "ogromna chęć do pracy" to może nawet whippet by pasował :evil_lol::evil_lol: ale to zbyt hardkorowe... Ja też po moim gnojku chcę psa, którego nie będę musiała uczyć całe życie, że warto ze mną pracować ;)
  20. Nie no, jasne, każdy ma swój gust i swoje zdanie ;) Ja mówię bardziej po tym co widziałam na wystawach. Z reguły były to psy wyglądające tak: [url]http://bellamare.pl/en/images/stories/trace/445.jpg[/url] I super, że są badane, chociaż jakiś plus, naprawdę. U whippetów mało kto zrobi ekg, a później psy z wadą serca padają w wieku 7miu miesięcy... Albo biorą leki do końca życia. I każdy ma to gdzieś. Miot wnętrów, tylko jeden pies (na 5) urodził się z jajkami. Co z tego, że charakter zryty, co z tego, że flegma 100%... Moja koleżanka ma z tego miotu psa. I tyle pracy ile włożyła w niego, żeby był chociaż odrobinę normalny i chętny do pracy - szok. Do tego ma podobno spondylozę i jakiś syf, który spowodował, że kuleje i na przednie łapy... jakby już siadający zad mu nie wystarczył. Nie wiadomo do końca co to jest, ale ostatnio pojawiła się teoria, że albo to genetycznie na niego przeszło, albo da się wyleczyć/załagodzić znacznie objawy. Mowa o dwuletnim psie. Co na to hodowca? W pierwszej chwili chciał zamieść wszystko pod dywan, bo braciszek wystawiany jest i zgarnia wszystko co najlepsze, gdziekolwiek się nie pojawi. I to nie tylko na wystawach... Są też zryte psychicznie wyścigowe whippety, nie mówię, że nie. I tutaj pojawia się mentalność charciarza: - "Chcę psa od X" - "Ale one mają zryty charakter" - ktoś uprzedzi. Na co pada odpowiedź: "No i co z tego? Ale za#ebiśćie biegają". I czasami się zastanawiam czy tylko u charciarzy są takie osoby, które nie patrzą przyszłościowo na rasę, ale na chwilowy fejm. I to nie jest jeden czy dwa przypadki. To jest 90% hodowców. Charta nikt nie chce, bo widzi histeryka, ale to nic, zrobimy reklamę, żeby się ładnie sprzedawał. Wciśniemy laikowi psa z lękiem separacyjnym i bez socjalu, z którym sobie nie poradzi i go odda prędzej czy później, ale zarobimy przynajmniej! Swego czasu miałam ogromne ambicje, żeby naprostować pod względem charakteru tą rasę... Pokazać, że to nie jest "a bo one takie są". Przebadam go, ekg, prześwietlę biodra dla świętego spokoju... i zobaczymy. I patrząc na sytuację u whippetów czy borderów... brak badań, schizowe, wycofane psy, lękliwe - bojące się własnego cienia... histeryczne... To wszystko człowiek i jego pogoń za niespełnionymi marzeniami. Przerośnięte ambicje przelewane na psa. Za brzydki? Oddać, sprzedać, łotewer, nie jest potrzebny. Wnętr? Ukryć jego istnienie, oddać, sprzedać, nigdy go nie było, bo to hańba dla rozchwytywanego ojca miotu! Nie, nie przesadzam, nie koloryzuję. Takie rzeczy MAJĄ miejsce. Cytat: "Wnętr zabiera miejsce psu wystawowemu". To jest po prostu okropne i najgorsze jest to, że ludzie ślepo biorą psy od takiego "hodoffcy", bo ma je ładne. I trochę mnie śmieszy nagonka na jedną "pseudohodowlę" ale zarejestrowaną w ZKwP, podczas gdy sami podobnie przedmiotowo traktują psy... No ale kurde, to nie temat o whippetach :lol: Mniejsza! Żeby nie było 100% offtopu - jadę w sobotę po obrożę i smycz... :evil_lol:
  21. Cicho, pijana byłam :diabloti: Nawet mu jej nie wyregulowałam dobrze :evil_lol: Hahahaha, z tymi norwegami to możliwe xD. Ja jak dostałam pierwszy raz guardy do rąk to nie wiedziałam jak to się robi... tak samo z obrożą zaciskową. W złą dziurę wcisnęłam psu łeb i nie mogłam z niego tego ściągnąć :evil_lol:
  22. [quote name='Dioranne'][B]kesencja [/B]oj tak, Gezowa lubi ludziom "pomagać". :evil_lol: Mi też tak "pomogła" przez co ewentualne psie plany zostały sprecyzowane i sobie obserwuję rasę... A miałam sobie dać spokój z jakimikolwiek psimi planami. [B]Gezowa [/B]lab ważący 15kg? Ciągle widząc labki-beczki na ulicy nie mogę sobie wyobrazić przedstawiciela tej rasy ważącego tyle co bc, albo nawet i mniej. :lol:[/QUOTE] Do usług :diabloti: [quote name='aegyo']Gezowa, wiem, że niektórym nie podobają się masywne laby, ale laby o jakich mówisz po prostu labami nie są bo nie trzymają się wzorca - suka labradora zależnie od wielkości powinna ważyć od 28-35 kg. Jeśli ktoś chce z laba zrobić charta, to dlaczego po prostu charta nie kupić? ;-) W każdej rasie znajdą się ludzie, co swoje psy utuczą bo tak lubią, a że labradorów jest mega dużo to i dlatego wydaje się, że duża grupa labów jest gruba. Moja suka na ten przykład ma 55 cm i waży 32 kg. W tym momencie wygląda jak przecinek dla wszystkich co laby hodują... ale dla pana kowalskiego i tak jest gruba! Bo składa się w 80% z klatki piersiowej ( którą laby mają ogromną teraz) a ludzie nie odróżniają klatki piersiowej od brzucha... ale fakt faktem, że niektóre samce chodzące po ringach to troche przeginka... po 50 kg albo i lepiej... psy w młodzieży ważące po 48 kg... ale takie byki wbrew pozorom wcale nie są u nas pożądane :smile:[/QUOTE] Chart ma inny charakter, psychikę. Mi się nie podobają zwaliste laby i przy wyborze psa nie obchodzi mnie to, że jest niewzorcowy :D Idąc tym tokiem myślenia to niedługo bordery użytkowe nie będą wzorcowe, bo ważą 13-20kg, a showek ze 30 ;). U whippetów z kolei dużo, naprawdę DUŻO showów jest przerośniętych. I na to nie patrzą już "bo ładny, to można". Super akcja była na klubówce chartów - sędzia latał z miarką i wszystkim za dużym wpisywał bdb i heja :D Z tym, że co z tego? On jeden, a cała reszta ma to w D i mamy whippety wzrostu saluki :grins: Ja nie jestem antyshow'owa, jestem naiwna i liczę, że ta dziwna moda z przerostem średnich psów i skarłowacaniem małych kiedyś minie. Minie moda na fałdy, przez które psy nie mogą się normalnie poruszać. Minie moda na za krótkie kufy, przez które psy nie mogą normalnie żyć i funkcjonować... Minie moda na kątowanie "na ONka", która jest widywana nawet u whippetów... :roll: Ja wybierając bordera kierowałam się akurat zdrowiem i charakterem. Na trzecim miejscu była jego postura. Nie chciałam zwalistego showa o wadze 28kg i kupie futra. I strasznie nie podoba mi się to, co dzieje się z linią "show" w rasach, które ją mają. Psy, które są przeciętne eksterierowo, ale mają super charakter są pomijane i zapominane. Jak żyję, nigdy nie spotkałam normalnego, pięknego whippeta, który byłby super w pracy i nie miał ani jednej schizy. Nigdy. Może oczekuję niemożliwego? Nie wiem. Wiem jednak, że ludzie w pewnym momencie po prostu zbyt dosłownie wzięli do siebie "psie pokazy piękności", bo "piękność" to pojęcie względne i w wielu, naprawdę wielu rasach to zwykła krzywda i tworzenie mutantów, kalek. Trochę zboczyłam z tematu :diabloti: Ja mam mentalność sportowca i zwykłego właściciela psa, który planuje w przyszłości hodowlę. Mnie po prostu nie jara bieganie po ringu ze zwalistym, 57cm whippetem na sznurku, który jest "piękny" i zgarnia wszystko jak leci. Z wieloma takimi psami, które poznałam, nie potrafiłabym po prostu żyć. Albo schizowe, albo flegmatyczne. Pi#dy a nie psy :evil_lol:
  23. W Finlandii bodajże są leciutkie laby użytkowe :D Suki ważą nawet 15kg ;)
×
×
  • Create New...