-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Everything posted by jaguska
-
O, ona maluje jak sam Picasso, dzisiaj umalowała cały dom strzępkami papierków które posiekała w zębach jak malakserka, tu i ówdzie można znaleźć zielone akcenty ogórka, musiała skubnąć z przygotowanych na dzisiaj do kiszenia, a i moja gumka do włosów, wymamlana na sztywno ożywia papierowo-ogórkowe dzieło, i recepturkę też widzę, skąd ona to wszystko wynajduje. Ja wiem że to wszystko z braku czasu dla niej, wiecie że mam wielkie stado własnych futerałów, a Mimi potrzebuje bliskości z człowiekiem, uwagi, jest tego głodna. Nadal psy mogą dla niej nie istnieć, zabawki i spokojny, wyrozumiały człowiek tylko jej, tego jest głodna Mimisia i tego jej życzę z całego serca. Najprawdopodobniej Mimisia w poprzednim wcieleniu byłą fryzjerką, bo jej ulubionymi zabawkami są właśnie gumki do włosów i........szczotka, którą chciałam ją uczyć czesania, nauka poszła w las, ale miłość do szczotki pozostała, szczotka dzielnie się trzyma, na razie. Patrzę tak na te ornamenty podłogowe, ale na razie nie mam melodii do zamiatania, więc zrobiłam sobie kawę na dobudzenie i częstuję się z Wami. Ile radości, strachu i miłości do jednego człowieka jest w tym stworzonku, nie da się opisać. Szorstka przyjażń, pod moim okiem, przeobraziła się w cichą rywalizację a w tle widać zazdrość. Dlatego powtarzam raz jeszcze, Mimi powinna być jedynaczką, ewentualnie towarzysz bardzo spokojny i cierpliwy.
-
O, to najczęściej, dzisiaj jak nic dostałaby tym młotkiem którego nie mamy, przed szóstą zaczęła walczyć z nami wszystkimi na wyrku. Teraz zamilkniemy na czas niewiadomy z powodu zajumania nam interneta przez wiatr czy cóś podobnego, awaria zgłoszona, kolejka długa. A na naszym końcu świata, telefony komórkowe nie działają, więc nawet z macanego nie da się połączyć ze światem. Tak więc do zobaczenia..mniam...mniam...mniam...
-
Szybkiego powrotu do zdrowia Basiu
-
Jaguska Mimisi się wcale nie czepia jak się nie czepia, czepia się tylko wtedy kiedy się czepia ;) Jesiennie witamy się z rana, nawet szalony rudzielec nie miał zbyt wielkiej ochoty na spacerowanie, tylko przebieżka głównym ogrodowym szlakiem, zahaczonych kilka krzaczków i do chałupki, sama prowadziła. Muszę kupić mały gumowy młotek, Mimiśka wstaje najwcześniej i spać innym nie daje, skacze po łóżku, podgryza psiaki i nas, a tak, to Mimiśkę gumowym młoteczkiem puk w głowę i można by jeszcze pospać.
-
I dlatego ja się nie nadaję do rozmów przez telefon, nie potrafię być uprzejma dla ludzi nie umiejących czytać ze zrozumieniem, lub w ogóle nie umiejących czytać ;) Mimisia jest jak rozbrykany kucyk, ciągle chodzi i kombinuje. My, to znaczy ja, Psotka i Yoshi lubimy drzemki ;), a ona się "przewala" po łóżku, turla, kokosi, skubie po rękach, łapach i uszach. Ma pamięć absolutną do przedmiotów, wystarczy cokolwiek przestawić i Mimi już zestrachana, dzisiaj się boi mojej lewej ręki, bo........założyłam zegarek ;)
-
Myślę że trzeba na początku ogłoszeń napisać że ma siedem kilogramów i jest wysoka jak na swoją wagę, ludziska myślą że to jakiś miniaturowy ratlerek, a Mimisia jest najwyższa z moich psów, mimo że wagowo zaraz po Psotce. POżarła mi japonki, kapcie się nie dają ;) Tysiu, współczuję durnych telefonów.
-
Całe szczęście że jestem tylko domem tymczasowym i nie jestem odpowiedzialna za szukanie i wybieranie domku, nie podołałabym temu psychicznie. A już jak czytam wątki o zwrotach z adopcji to odpadam całkiem i nie mam tu na myśli zdarzeń losowych typu choroba nieuleczalna itp., bo na to nie mamy wpływu, ale bzdurne, wydumane powody. Nie jestem w stanie pojąć jak wartości, te najważniejsze w życiu, rozmieniły się na drobne, czym stał się człowiek, bo przecież nie "kim", "kim" to już byliśmy, teraz stajemy się złośliwą tkanką nowotworową trawiącą cały nasz glob. Najgorszym tworem na ziemi. A przecież wszystkie istnienia są sobie równe, i wszystkie zdążają w tym samym kierunku. ...se ponarzekałam... I tak sobie myślę, że takie "czekanie" na psa, to bardzo dobra sprawa. Bo po pierwsze primo, potencjalny chętny ma czas na przemyślenie wszystkiego, a po drugie primo - odpadają roszczeniowcy, twór czasów współczesnych -ja kcem, teraz, od razu, bo jak nie od razu, to nie kcem- ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ A tak poza tym, to słoneczne dzień dobry i miłej niedzieli życzymy, trzymamy też kciuki za panią, może tym razem coś dobrego, najlepszego, wyniknie dla Mimi.
-
JUstynko, przepraszam ale dopiero teraz zobaczyłam smsa od Ciebie. Cóż, ja mam skojarzenie z... Dr Jekyll and Mr Hyde ;) Mimla czeka dalej na ten jeden jedyny wyjątkowy dom z sercem wielkim jak Himalaje i cierpliwością wielkości Pacyfiku. Niestety kochane, od jakiegoś czasu obserwuję nagonkę na wizyty PA, tym bardziej że jak się idzie do schroniska to psa się dostaje "od ręki". Ludzie nie są w stanie zrozumieć, że jeśli się psiaka wyciąga ze schroniska, ratuje, inwestuje, poznaje, uczy, leczy, to się chce dla niego odpowiedniego i odpowiedzalnego domu. No i co tu dużo mówić, nastawienie do kontaktów i odwiedzin, psują co chwile wybuchające afery i interwencje.
-
Gdzie diabeł mówi dobranoc... kociaki z niechianej paki...
jaguska replied to Tyśka)'s topic in Koty w potrzebie
Udostępnione na fb, bidulki. -
Czy mogłabym się dowiedzieć, oczywiście na pw, o co kaman z tym domkiem? Tysiu, czuję przez skórę że jakaś przybita jesteś. O Mimiśkę się nie martw, przecież nie rzucają się z Psotą na siebie z zębiskami i nie gryzą do krwi, a po sterylce może być całkiem ok. Domek wybieraj bardzo starannie, w najgorszym wypadku oddam ją Tobie jak już gdzieś osiądziesz na stałe ;). No chyba że los mi zgotuje inny scenariusz.
-
Jak będzie zbiórka na siepomaga, spróbuję jakieś grosiki uściubolić na forum ogrodowym.