Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Witajcie z rana, kawa podana Też się boję tego Mimisiowego szczekania w bloku i spacerów, a że DS ma być na drugim końcu Polski to tym bardziej, bo w razie zwrotu....., najbardziej jednak boję się ucieczki, Mimi jest niesamowitą sprinterką, żeby nie ta kurduplowatość to bym powiedziała że płynie w jej żyłach krew wyścigowego charta ;), nawet styl biegania jest podobny, chyba przez te długie nożyska. Choćbym bardzo chciała zostawić Mimi, zdrowy rozsądek nie pozwala. Oprócz całej listy posiadanych chorób (od dzieciństwa), które staram się jakoś ogarniać, a które z roku na rok zabierają mi siły i zdrowie, od kilku lat jestem w ciągłej diagnozie pod kątem SM, cokolwiek to jest, potrafi mnie na miesiąc lub dłużej unieruchomić w 100 procentach, koszmar i horror w jednym, dzięki Bogu od kilku lat jest przerwa. Wykluczając boreliozę robiłam nawet prywatnie badania DNA w Poznaniu. O obciążeniu nowotworowym to już nawet nie ma co wspominać, od ośmiu lat spokój. Tak więc sami widzicie... Może z wierzchu jako tako, ale w środku próchno ;) Mam jednak nadzieję jeszcze minimum pięć lat mieszkać na wsi, a może dłużej :), w razie "W" Połówek ma kontaktować się z Tysią. Jeśli w ciągu tych pięciu lat znalazłby się dogomaniacki domek, z gwarancją, to Mimi może sobie u mnie na niego czekać w spokoju. Plus ze dwa razy w roku po tygodniu urlopu ;)
  2. I ja zaglądam z pozdrowieniem na nowy tydzień. Zapowiada się piękny i ciepły dzień, oby tak do grudnia było a nawet dłużej ;)
  3. Hmmm...nie widzę jakoś Mimisi w bloku i pod opieką pana, ale jeśli wystarczy państwu cierpliwości i wyrozumiałości a przede wszystkim czasu, to być może Mimi nauczy się żyć w nowej rzeczywistości. Nie cieszę się jeszcze, żeby nie zapeszyć, szczególnie po lekturze wątków psiaków zwracanych z adopcji. Jak Tysia pozna państwa organoleptycznie ;) na pa, to wtedy się okaże co i jak. Wszystkie zwracane psy szły do cudnych domków, idealnych dla nich. Sorry za pesymizm, ale radość zostawiam do czasu przyszłego dokonanego. Pewnie tak by było najlepiej, ale bałam się że nożownik pociacha inne zwierzaki albo mu przyjdzie do głowy złapać paszczą nóż z drugiej strony. Moje łydy to byłby najmniejszy problem, jedna sznyta w te czy we wte ;))) Nesiu, co robią moje psy gdy nie widzę to nie wiem i wiedzieć nie chcę, ale na bezczelnego tylko Mimi kradnie i potrafi się pchać na stół, próbuje mi włazić na plecy jak jem i gdybym pozwoliła to gryzłaby kanapkę razem ze mną. Elisabeto, z jednej strony byłam przerażona a z drugiej śmiać mi się chciało, bo Mimi wyglądała komicznie. Tysiu, wierzę że wybierzesz domek dla Mimi najlepszy, nie musi być zasobny, byle miał dla niej serce, czas, cierpliwość i wyrozumiałość. Gdyby coś się przydarzyło, Mimi może wrócić do mnie na tymczas. Życzymy wszystkim dobrej nocy i pamiętajcie że nie wolno chodzić spać z............ brudnymi nogami ;)
  4. I ja zaglądam do Lali, niestety mogę wspomóc tylko jednorazową, moi deklarowicze zasiedzieli się na dobre w hotelikach.
  5. I ja trzymam kciuki za ten jeden jedyny i ostateczny domek dla Mimi, choć boję się i jestem pełna przeróżnych obaw, najbardziej o to żeby nie uciekła. Mam nadzieję że pani wie że to psiak specjalnej troski i zdaje sobie z tego sprawę, że mogą minąć miesiące zanim Mimi się otworzy w nowym miejscu. A możesz Tysiu coś więcej napisać o pani, choćby to gdzie mieszka i w jakiej okolicy, miasto, przedmieścia, wieś, dzieci, wyrozumiały na wieczne obszczekiwanie partner itp. Moja wyobraźnia tak daleko nie sięga żeby wyobrazić sobie Mimi mieszkającą w centrum. Teraz wieczorem, wszystko śpi, oprócz Mimisi, biega, skacze i zjada kominkowe klocki. Wczoraj natomiast przyprawiła mnie prawie o zawał. Z naszej rudej chuliganki wykluł się Mackie Majcher. Moje psy ze stołu nic nie kradną, ale nie Mimiśka, do tego jak stanie na dwóch łapkach to jest wysoka, więc nie stanowiło dla niej problemu kradziejstwo ze stołu/ławy..........noża do obierania jabłek. Niby nożyk niewielki ale ostry. Mimi capnęłą go za trzymanko i dalej hasać po domu z nożem w zębach, to że chciałam ją złapać uznała za fajną zabawę i uciekała przede mną. Wyobraźcie sobie skaczącego po całej chałupie psa z nożem w paszczy, a w koło pełno zwierząt i moje łydki.Z jednej strony byłam przerażona, a z drugiej myślałam że padnę na ten widok, normalnie tragifarsa. Kiedy ją wreszcie dopadłam wcale nie chciała mi oddać noża, mocno trzymała zębiskami. Dobrze się skończyło, ale mogła się polać krew moja albo któregoś zwierzaka. Taka z niej bandytka. Do życzenia dobrej nocy został oddelegowany Yoshi
  6. Patrząc na godziny poranne kiedy odwiedzasz Mimisiowy wątek, to jestem tego bardziej niż pewna :) Przeważnie po piątej a czasem nawet przed, Wenus jak nic "Chcesz już iść? Jeszcze ranek nie tak bliski,Słowik to, a nie skowronek się zrywaI śpiewem przeszył trwożne ucho twoje.Co noc on śpiewa owdzie na gałązceGranatu: wierzaj mi, że to był słowik"
  7. Pozdrawiamy naszą niezawodną Jutrzenkę'Nesię i zagadka: co to jest ta Jutrzenka? :) Tysiu, Mimi najlepiej odnajduje się w stadzie kotów, raz ona dokucza kotom, a raz koty polują na nią. Jedno jest pewne, Mimi nigdy nie będzie grzecznym pieskiem, bo energia ją rozpiera a do tego jest uparta jak osioł, choć strachliwa. Bardzo lubię ją obserwować, w swoich zachowaniach jest komiczna. Życzymy wszystkim zaglądającym dobrego dnia, weekend zapowiadają piękny, więc będę zamykać sezon ogrodowy, później już tylko gorąca kawa, ogień w kominku i ptaki w karmnikach :) A tak wygląda rozgrzewka przed zimą ;)
  8. Cóż..., nie każdy się nadaje na opiekuna Mimisi, lepiej że się ktoś rozmyśla przed adopcją niż po. Jak czytam te wątki o zwrotach z adopcji to mi się niedobrze robi. A może Mimi kombinuje jakby tu dotrwać do tego ślubu żeby jednak zostać ślubnym dzieckiem?;) Zjadła mi buta i frotkę. Reszta psów śpi a ona łobuzuje z kotami.
  9. Tysiu, Mimi nie jest izolowana, od sypialni izolowane są solidarnie wszystkie psy. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.;) Do sypialni wchodzimy razem i razem wychodzimy, bo w mojej obecności Psotka z Mimisią się nie pojedynkują. Do tej pory miały sypialnię do dyspozycji przez cały dzień, ale że im się "spsiły" maniery, sypialniany zakaz objął wszystkich. Yoshi z Jeżynką powinny urządzić rudym solidne trzepanie skóry, bo dostały karę za niewinność. Dzisiaj po południu była dyspensa, na czytanie i drzemkę;)
  10. Oczywiście że tylko po ślubie, bo jak to, panienka ma psa przed ślubem? Małżeństwo powinno mieć psa a nawet bliźniaki, ale właśnie dopiero po ślubie. A przed, to jeszcze ludzie na języki by wzięli ;))))
  11. Nie wiem jaką karencję mają lekarstwa, ale mam opakowanie kapsułek Capsomasol, ale teraz we wrześniu minęła data ważności, nie zdążyłam podać tego preparatu mojej nowotworowej suni. Spytajcie lekarza czy można jeszcze podać psiakowi, to podobno bardzo dobry środek, mogłabym jutro wysłać. Tu info o preparacie http://capsomasol.pl/capsomasol/
  12. Oczywiście że w sypialni, gdzieżby indziej, jej ukochane zajęcie przed spaniem to wskakiwanie z jednej strony łóżka, zeskakiwanie z drugiej i tak w kółko biega i skacze zanim padnie. Może nie doczytałaś Tysiu ale Mimi z Psotą toczą walkę na siury, jak jestem z nimi jest spokój, jak mnie nie ma to stają do pojedynku, dlatego sypialnia została wyłączona z użytku od rana do wieczora, mogą przebywać w sypialni tylko pod nadzorem. Mimi to jedynaczka i nic tego nie zmieni. Człowiek, zabawki, spacery i jedzonko, to cały jej świat, pod warunkiem że właśnie czegoś nie knuje po cichu.
  13. Mimi spokojnie przespała noc. Niestety obie rude zostały wyeksmitowane z sypialni, z wiadomych powodów, rykoszetem oberwało się Yoshikowi i Jeżynce. Podwoje sypialniane otwierają się dopiero kiedy idziemy spać, rude pod nadzorem. Jeszcze wieczorem, dorwała ręcznik papierowy, wstaję a tu....na całej połaci śnieg... i znów będzie musiała bidula walczyć zaciekle z odkurzaczem, walczyć znaczy - szczekać-uciekać-doskakiwać. A tak poza tym to się zapytowywuję kto mi podrzucił w nocy takie straszne wietrzysko, hę? Przyznać się
  14. To Cię zaskoczę Nesiu, Zen Martyniuk zanieśpiewał aż do siódmej, fajnie się spało, od wieczora do rana była grzeczna że do rany przyłóż, teraz żebraczy u śniadającego Połówka, co nie znaczy że go nie obszczekuje. Dobrego dnia wszystkim, idziemy w nowy dzień
  15. Witaj Nesiu i reszta ciotuń w mroźny ranek. Nie wjechałam do garażu i wszystkie szyby do skrobania, mocno zamarznięte. Jak tak dalej pójdzie to chryzantemy zanim zakwitną to padną od mrozu, na razie dzielnie się trzymają. Gadający szakal znowu zrobił nam pobudkę o dużo za wcześnie i choć nie chciałam reagować na jej gulgoty i arie operowe to nie wytrzymałam i się zaczęłam śmiać. Później panna próbowała chodzić po oszronionej trawie nie dotykając jej łapkami, wyglądała jak kosarz. Niech nam w południe zaświeci słoneczko i zadośćuczyni za poranny mróz Dobrego dnia :)
  16. Jestem więcej niż pewna że to znaczenie swojego królestwa. Mimisia dopóki była wypłochem i strachajłem to nigdy się nie zdarzyło żeby choć kropelkę popuściła, chyba że ze strachu. A jak się poczuła pewniej, zaczęła w stadzie chojrakować, do tego szorstka przyjaźń z Psotą i się zaczęło, to tu to tam, po odrobince. Mam nadzieję że to zachowanie przejściowe bo jak nie to zawiążę na kokardkę i się skończy sikanie ;)
  17. Czy doszła moja wpłata na konto? Nie widzę w rozliczeniu, a powinna już być.
  18. Wieści? Siurczymy, drzemy paszczę, mamy ADHD do kwadratu ;) Życzymy ciotuniom pięknej niedzieli Elu, byłam u Ciebie na wątku, zachowanie Emi jest bardzo podobne do Mimi i myślę że to sikanie mają obie z tego samego powodu. U mnie od lat nie ma żadnych dywanów ani chodników, tylko takie małe dywaniczki, miękkie od spodu, które można wrzucać do pralki. Wygodniej się żyje ;)
  19. Na razie nic nam nie trzeba, a pieniążki niech się zbierają w Mimisiowej skarpecie, mogą się przydać na jakieś szkolenie czy behawiorystę w domku stałym, bo przecież chyba taki kiedyś Mimluś znajdzie, jest naprawdę fajnym psiaczkiem, niestety tylko do spokojnego domu bez dzieci.
  20. W dzień i u nas w miarę ciepło, ale w nocy zimno, dzisiaj ostatnie doniczki wniosłam do domu, to niedawno kupione sadzonki hibiskusów, chybabym się zapłakała jakby padły. Elu, załamuje mnie to podsikiwanie, coś muszę wymyślić, przecież to nie jest stara babcia która nie wytrzymuje od spaceru do spaceru, tylko młody psiak, mam nadzieję że się rudzielec opamięta. Pokazujemy się, co prawda fotki słabe, ale robione telefonem, mocno sfatygowanym telefonem ;) Rudzielec pozdrawia ciotunie, te co pamiętają i te co już zapomniały też.
  21. Z gołym tyłkiem na bruk jej nie wywalimy ;) , Połówek ma wiele wyrozumiałości dla mojego......joba-za ;) Mam nadzieję że te posiurkiwania się uspokoją, bo to nie jest nietrzymanie pęcherza tylko wredziostwo wzajemne, choć Mimiśka to przodowniczka ze wszech miar. Mimisi nie da się nie lubić, rude-wredne, ale i rozbrajające i pocieszne. Już bym chyba wolałabym żeby nasiurała wielką kałużę raz, a nie w każdym miejscu gdzie przebywa Psota po łyżce Muszę dzisiaj porobić porządek z doniczkami bo przymroziło i szkoda roślin, pogoda w tym roku jest nieprzewidywalna. Rano nie wierzyłam w to co widzę i musiałam postukać pazurem w zamarzniętą wodę w wiaderku, szok
  22. Meldujemy że żyjemy.........jeszcze......to znaczy siuradło domowe jeszcze żyje, może niedługo już..... No żeby sunia znaczyła chałupę jak pies....... Nie ma to jak dwie rude zołzy na jednym metrażu. Dwa złośliwce, razem śpią na łóżku, ale w tych rudych łebkach ciągle kombinują jak dowalić drugiej, a summa summarum to ja dostaję z "dwóch luf", trzymajcie kciuki za cierpliwość mojego Połówka.
  23. Mimi przesyła pozdrowienia cioteczkom, proszę dać głośność na full bo mi się zapisało z przyciszonym głosem i nie słychać dobrze pyskującej Mimi ;)
×
×
  • Create New...