Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. U nas śniegu niewiele, mrozik tylko w nocy i rano i niech tak zostanie, cieszmy się taką zimą i nie narzekajmy, bo jakby przyszła do nas taka jak w USA to sparaliżowałoby calutki kraj. Mimisi na pewno prawdziwy dom ciężko będzie Tysi znaleźć. Wybiera się w lutym do Mimi w odwiedziny, więc naocznie zobaczy jak to wygląda i to na pewno pomoże jej w spojrzeniu na DS dla rudzielca. Jako jedynaczka u osoby z empatią i wielkim sercem, świadomą że Mimi nie może się wyrwać czy wysmyknąć z szelek, w domu o grubych ścianach (bo Mimi lubi sobie poszczekać), widzę Mimiśkę jak najbardziej :) Luda pomalscona staluska :)
  2. Może troszkę ;), bo ona jest naprawdę wyjątkowa, wprowadza w życie świeżość, radość, śmiech, taka z niej komediantka i nie da się na nią gniewać nawet jak coś tam narozrabia. Np. biegnie do przodu a patrzy do tyłu i bum w coś. Ostatnio na wieczornym spacerze nastąpiła właśnie taka kolizja drogowa, aż sobie Mimi jęknęła, rozwinęła szybkość ponaddźwiękową tylko zamiast przed siebie to się rozglądała na boki, automatyczny pilot nie zadziałał i Mimi zapaliła z baranka w niczego nie spodziewającego się Yoshika. Jęknęła, stękneła i już miała dość spaceru, prościutko jak po sznurku pod drzwi i do domu. Mimisia ma u mnie bezterminowy tymczas, ale nie mogę jej zagwarantować domu na stałe. Nie będę się rozwodziła nad chorobami, ale w każdej chwili istnieje ryzyko że w moment nie będę w stanie nawet o siebie zadbać a co dopiero o zwierzaki. Stada zwiększać nie mogę, te moje futerka są starsze 9-9-11 i mam nadzieję że dociągnę razem z nimi, a jak nie to dyspozycje są wydane. Na razie łykam piguły, jestem zdyscyplinowaną pacjentką, jak jest gorzej zwiększamy dawki i jakoś leci. Wierzę że Tysia znajdzie dom wyjątkowy, tak wyjątkowy jak wyjątkowa jest Mimisia, niech szuka pomału i przebiera jak w ulęgałakach, aż wreszcie znajdzie ten jeden jedyny, może nawet nie dom ale człowieka. Dobrej nocy wszystkim
  3. Taki dom to cudowny dom, z tym że Mimi bardzo lubi przytulanki i mizianki, ale tylko ze swoim własnym człowiekiem, sama wskoczy na kanapę, przytuli się do nóg i zasypia, nooo łóżko uwielbia i harce na nim. Mimisia nie jest jakim dewastatorem, żeby chodziła i niszczyła, tylko jak coś jej w zęby wpadnie no to..., czasem coś podwędzi, szczotkę, czy kawał drewna, kapcia, ale ona jeszcze jest młoda i energiczna. Przenoszenie Mimi w miejsce gdzie jest dużo psów byłoby nonsensem, ona musi mieć stały kontakt z człowiekiem i indywidualne traktowanie. Jestem na 100% pewna że w większej grupie psów, cofnie się w relacjach z człowiekiem i będzie ostatnią ofiarą w stadzie.
  4. I tak z niedzieli zrobił się czwartek, ale wreszcie ufff..., remont w Warszawie skończony. OJ, gorąco się zrobiło na wątku Mimisi. Może na początek opiszę naszą wizytę na szczepieniu. Mimi jakimś trzecim zmysłem wiedziała że coś się święci, więc do samochodu na rączkach. W aucie Mimi zachowuje się swobodnie, całkiem dobrze, zagląda przez szyby, lub leży sobie na siedzeniach, nie jak Yoshi skulony na podłodze prawie że pod fotelem. U wetki na podwórku, obcy teren, Mimi ogon pod brzuchem i zaczyna kołować na smyczy, chce czmychnąć. Na rączkach idziemy do przychodni, Mimi przestraszona, wczepiona we mnie, ale z moją pomocą da się ją zaszczepić i obciąć pazurki. Wychodzimy, Mimi na rękach, rozmawiamy jeszcze o Duszku, podchodzi mąż wetki, też wet, u Mimi strach wzrasta, wet ją głaska a Mimi sika i popuszcza kupkę......na mnie oczywiście, wracamy w śmierdzącym aucie :)))))))))))))))), kurtka w moment poleciała do prania, a Mimi na swoim terenie, otrzepała się i w galop po podwórku, ale jak stres odpuścił, to padła i spała ze trzy godziny. Jak widać zdecydowanie lepiej zniosła kontakt z kobietą wetką niż z jej mężem wetem, o czym się przekonałam dobitnie ;) Fakt niezaprzeczalny, chłop nieruchomy to chłop dobry, chłop się ruszający to chłop zły, amen. Mimi nie jest uciążliwym psiakiem, raczej zabawnym pomysłowym Dobromirem. Gdyby nie ten strach to byłaby fajnym psiaczkiem w każdym domu, oczywiście bez suczek, bo konkurencja w zaznaczaniu terenu może wkurzyć, mnie nie, ale każdego innego jak najbardziej. Ja kocham zwierzaki i akceptuję je takimi jakimi są, Wydaje mi się że strachu Mimi się już nigdy nie pozbędzie, a jej psychika jest delikatna jak pajęczyna, najmniejszy podmuch bodźców robi z nią demolkę, ale na swoich śmieciach Mimi dość szybko stabilizuję się. Mimisia na stałe nie może u mnie zostać, z ogólnie pojętych przyczyn zdrowotnych, ale mam nadzieję że przez najbliższe lata jeszcze na kolana nie padnę, więc nie jest tak, że trzeba na szybko, już już szukać dla niej miejsca. Tym bardziej że zaraz wiosna i będziemy dożo czasu spędzać w ogrodzie, będzie kopać dołki pod warzywa, bo lubi takie zajęcie ;) I Mimi potrafi zapaść w serce. Nie jest to pies dla ludzi którzy chcą mieć pieska, maskotkę, ale dla kogoś kto szuka przyjaciela i towarzysza, bo taka właśnie jest Mimi i zaakceptuję ją taką jaka jest. Troszkę Mimisi zostawiam.
  5. Nie nie kochane, wizyta w poniedziałek. Wetka się urlopuje. Jesteśmy cali i zdrowi, ale mamy sajgon z końcówką remontu w Wawie, a z takiej odległości to się okropnie takie sprawy koordynuje. W niedzielę mam luzu trochę to postaram się jakieś zdjątka wrzucić. U Mimi constans i nic się nie zmienia, z dziewczynami na wojennej ścieżce z Yoshim ok, z kotami ok, raz grzeczna raz urwis. Absolutnie żadnej suczki w przyszłym domu, a najlepiej żeby jedynaczką była. Jak mnie nie ma w domu to wędrują z Psotą po domu, jedna za drugą i spryskują swoje własności i w kółko powtarzają po sobie, jak jestem w domu spokój, chyba przyjdzie je rozdzielać jak wychodzę z domu. Pozdrawiamy.
  6. Moja styczniowa stała dla Lapisia też już powinna być na koncie.
  7. Za szybko Mimisię pochwaliłam, dzisiaj nad ranem jak zaczęła harce, wygłupy, podgryzki i dziamganie tak końca nie było, padła zmęczona jak przyszła pora wstawać.
  8. A my po ostatnim spacerku. Trochę dopadało śniegu, więc Mimi szczęśliwa, jak ona szaleje, skacze, goni, szarpie mnie. A do tego cwana bestia, chyba najcwańsza z całej czwórki. Wygłupy wygłupami, ale mnie wywłóczy po jej specjalnych miejscach w ogrodzie, a potem ciągnie jak koń z powrotem do domu pod drzwi i otwieraj jaśnie panience bo właśnie zdecydowała się zakończyć spacer i nie interesuje jej, że inni by jeszcze pospacerowali (inni to znaczy Psotka ;)). Korytko wygłodniałych bezdomnych kotełków napełnione, do rana zawsze jest wyczyszczone do ostatniej chrupki. Pomalutku wszystkie futra szukają dobrych miejsc do spania, oprócz tych które czekają na otwarcie sypialni i wryją się na łóżko. Tym sposobem śpię jak kanadyjski traper w futrzanej czapce, czyli z Majką na głowie. I choćbym ją zganiała, to jak tylko zamknę oko to czapka, wraca mi na głowę. Oprócz Majki na łóżku śpią przyczepione jak rzepy Myszkin, Kituś i Ciumka, tak na bezczelnego. Mimisia i Psotka na granicy dwóch materaców, tylko po przeciwległych stronach, nie mogą naruszać swoich terytoriów, bo się robi hałas, no i Yoshi, mój synuś. Jaśnie książę lubi spać pod kołderką, ale że pod kołderką szybko się gotuje to dla ochłody zeskakuje do parteru, a jak się ochłodzi to drapie w materac żeby mu zrobić miejsce, bo musi wskoczyć pod kołderkę znowu się zagotować, i tak ze cztery razy w ciągu nocy. Dzisiaj Mimi bardzo grzecznie spała całą noc, a rano nie szalała, nie gryzła, nie jazgotała, tylko trochę pod nosem mamrotała. Grzeczna dziewczynka. To co, idziemy spać? Dobrej nocy.
  9. Karma karmą, ale może by coś takiego wypróbować. Tego akurat nie miałam, ale inne produkty używam i jestem zadowolona. Działanie, Skóra i sierść: utrzymywanie równowagi mikroorganicznej, wspomaganie leczenia bakteryjnych i grzybiczych schorzeń skóry, wypieranie chorobotwórczej mikroflory i hamowanie jej rozwoju, profilaktyka i wspomaganie leczenia alergii, łagodzenie świądu (alergie, „hot spot”, ukąszenia owadów), usuwanie zabrudzeń. Sposób użycia: Do codziennej pielęgnacji psa i higienizacji jego otoczenia poprzez oprysk okrywy włosowej zwierzęcia oraz posłań i miejsc, gdzie przebywa pies. https://www.centrummikroorganizmow.pl/pl/pro-biotyki-dla-psow/130-higienizator-dla-psow-500ml.html
  10. Nie będzie prosto znaleźć dom dla Mimisi. Mieszkanie w bloku też budziło moje obawy, choć tak jak napisała Moli być może dałoby się Mimisię przyzwyczaić do takich warunków i również być może bez psiego towarzystwa nie byłoby jazgotu, ale to wszystko być może..., a może, może, dobrze by było spróbować te Mimisiowe kolonie zafundować jej w...bloku? Zobaczyć jak się zachowuje? Jakby się dało to bez psiaków, jako jedynaczka. Mimisia puszczana luzem na ogrodzonym podwórzu? Nie widzę tego, będzie się cofać, tak uważam. Mimi bardzo potrzebuje człowieka i kontaktu z nim, czasem bywa nieznośna, szczególnie w łóżku, ale w 70%-ach przez zazdrość o Psotę. Uwielbia zabawy w łóżku, chyba najbardziej ze wszystkiego, turla się, skacze, fika koziołki, no i......szczeka i podgryza, i wcale taka najdelikatniejsza nie jest ;). Połówek nadal obszczekiwany jest, już przywykł. Duuużo się przytulamy, czasem sztywnieje i udaje "nieżywkę" a czasem się mizia i daje mi całusy, różnie, w zależności od chyba psychicznej kondycji, uparta jak osioł jest. Jak już wszystkim nadokucza i krzyknę na nią, to ucieknie do pokoju na kanapę i zagląda na mnie czy jeszcze może sobie na więcej pozwolić, nie można się na nią gniewać, nie da się, nawet jak siknie na nogę od stołu, ale nadal jest to kropienie/znaczenie, bo Mimi załatwia wszystkie swoje potrzeby na podwórku. Dzisiaj tak się rano wściekała w łóżku że dostała ksywkę "tryzubek" ;), w końcu ze wschodu do mnie przyjechała ;))) "Proszę państwa oto Miś Miś jest bardzo "grzeczny" dziś"
  11. Zaglądamy z poranną kawusią dla chętnych Musicie mi wybaczyć skąpe informacje, ostatnio brak mi czasu na wszystko, ale pomalutku wszystko wraca na swoje tory, więc i czasu powinno być więcej :) Chuliganka ma się dobrze, postaram się w najbliższych dniach pstryknąć jakieś fotki. Co do domku, to wszystko w rękach Tysi, mam do niej zaufanie, że dobrze prześwietli dom na wszystkie strony. Za chwilę mamy rocznicę, a Mimi nadal strachem podszyta. Nowy dom musi sobie zdawać sprawę z tego, że może minąć wiele miesięcy zanim Mimi pozwoli się do siebie zbliżyć z własnej nieprzymuszonej woli. Nowy domek musi chcieć pomóc Mimi, a nie tylko chcieć mieć psa. To wielka różnica. Dobrego dnia wszystkim życzę
  12. Głos poleciał :), stabilne pierwsze miejsce na razie, ale czuwać trzeba :)
  13. Bardzo proszę Elu, albo do mnie albo bezpośrednio do Jaaga.
  14. Czy mógłby ktoś podać numer konta do zbierania na surowicę chętnej na książkę w tym wątku? Co prawda już dawno bazarek się skończył, ale jest chętna na książkę, kwota łącznie z kosztami przesyłki na surowicę.https://www.dogomania.com/forum/topic/348428-biblioteczka-na-operację-duszka/?page=4
  15. Elu, nic się nie bój, to nie ma nic wspólnego z Mimisią. Mimisia jest grzeczną tchórzycą z domieszką chuliganki, kochana psinka.
  16. Będą będą, ale najpierw sama muszę dojść do siebie, myślałam że nigdy tak się nie stanie, ale się stało, przestałam lubić święta, nie lubię świąt, koniec, kropka. Przekopiuję tylko info o sylwestrowej nocy z innego forum i idę zalec z książką na wyrku, muszę się poskładać do kupy bo jestem psychicznie i fizycznie w rozsypce. -U mnie najbardziej boi się Jeżynka, ale chyba już niewiele słyszy, bo nie było tragedii. Yoshi nigdy się nie bał ani burzy ani fajerwerków, Psotka wręcz przy każdym huku biegnie do drzwi i szczeka, wcale się nie boi. Najgorzej przeżyła północ tymczaska Mimi, ale ona jest generalnie bardzo strachliwa. Oczywiście na dwunastą zaplanowana była uczta ciasteczkowa żeby dodatkowo odwrócić piesełom uwagę od fajerwerków. Gorzej z kotami, przy każdym głośniejszym huku lub kanonadzie przestraszone uciekały na piętro domu. Dobrze że już po.- Dziękujemy wszystkim za życzenia
  17. Nie nie, lepiej o moje rejony nie rozszerzać, absolutnie się nie nadaję ani na sprawdzanie warunków ani na ocenianie miejsca i ludzi. Jestem uprzedzona do ludzi i nie przepadam za nimi. Nie mam do ludzi cierpliwości, nie bardzo ich rozumiem i w ogóle... Mimisia gada przez całe święta, aż głowa puchnie. Oczywiście jak córa je, lub siedzi i się nie rusza jest ok, jak tylko drgnie- szczekanie, a że Połówka też obszczekuje to .......... Szczekaniem prowokuje Psotkę i jadą na dwa głosy, czasem do chóru dołącza się Jeżynka..., dwa soprany i bas. W międzysuczych relacjach zmian nie ma, cicha wrogość i złośliwość trwa w najlepsze, pokropki tysz. To jest jedynaczka, koniec kropka. Oczywiście można na siłę próbować ją ulokować z jakimś psiaczkiem, bo z Yoshikiem nie ma konfliktów, ale bezpieczniej by było gdyby Mimi była jedynaczką, chyba że z kotami w parze. Tysiu, miałaś rację, przez te szelki Mimi potrafi przełożyć łapki, będziemy testować kolejne, jak nic nie zda egzaminu to wtedy może trzeba będzie kupić, ale na razie są większe priorytety, zbieranie na kolonie. Dzisiaj w nocy pobiły się o.......cukierka. Któraś z nich, z pomocą kotów zdobyła cukierka i przyniosła na łóżko i doszło do bójki, ale krwi nie było, moje ręce też całe ;), przez pół dnia bykiem na siebie patrzyły. W poniedziałek wyprawiam córę i powróci spokój :)))) Miłego wieczoru.
  18. Och, Mimi nie interesują żadne prezenty, zresztą czy kubraczek to prezent? Raczej potwór który będzie jej chciał się przyczepić do grzbietu;) A poza tym Mimi skupiona jest na walce z własnymi strachami, przyleciała córa na kilka dni urlopu, więc... Mimisia pięknie dziękuje, wszak musi do czerwca nazbierać na kolonie.
  19. A to moja skromniusia podłaźniczka, a właściwie podokienniczka ;)
×
×
  • Create New...