-
Posts
2645 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
8
Everything posted by jaguska
-
Malwo to jest Calineczka.
-
Ta bardzo chora malunia babciunia.
-
Tiaaaa...aniołek, chociaż może i tak, ale w odpowiednich warunkach. Nie zapominajmy że u Anety pogryzła Tycię, babcia Jeżynka też ma z nią nielekko, a nawet ciężko, a z Psotą to wiadomo awersja i złośliwość obustronna, nie zostawiam nigdy razem żeby się krwawo nie skończyło. Suczki odpadają na 1000000000%, z Yoshim nie ma konfliktów, jak mu za bardzo przed nosem skacze, warknie i Mimi ustępuje. Koty. Tym mniej wojowniczym dokucza, przed kotami stanowczymi czuje respekt. Po mieście to się nachodziłyśmyyyy na rączkach, bo Mimi w mieście nie ma nóg, całkiem odejmuje jej władzę w nogach, najlepiej czuje się w samochodzie, gdzie może oglądać świat przez okno, poleżeć na tylnej kanapie, a w chwilach strachu dać nura pod siedzenie. Pospacerować z nią można tylko na przedmieściach, no i pod klatką, na krótkiej smyczy przejdzie do drzwi i ładnie po schodach wchodzi na trzecie piętro, choć trzeba ją nakierowywać ;). Podczas całej wizyty siedzi na krzesełku i się nie rusza, czapka niewidka. Po takiej wyprawie, jak już wrócimy, puszcza stres i Mimi pada na py..sk, jak teraz, i śpi i śpi i śpi....... Ma też Mimisia w sobie pierwiastek psa dzikiego, nie ma u niej szczekania dla zabawy, szczeka się na poważnie. Zazdrosna o swojego człowieka i gotowa walczyć o niego, lubi się ze mną przytulać, tarmosić uszka, drapać po brzuszku i fikać koziołki, ale jest zawsze czujna i przygotowana do.....czego???????? Nie każdy może zostać opiekunem Mimi, ona musi zaakceptować człowieka, inaczej się zamknie jak żółw w skorupie, nie będzie widzieć, nie będzie słyszeć, będzie egzystować obok, w swoim świecie. Bardzo bym chciała żeby Mimi prędzej czy później trafiła na swojego człowieka, żeby ktoś ją pokochał taką jaka jest, żeby się stała dla kogoś córeczką, ale nie będzie taką picupicu z kucysiami i kokardą, bo ona to taka córunia z dziarami i kolczykiem w nosie joł! Bieeeedna Tysia.
-
Tysiu, byle była jedyną suczką, może być piesek ale silniejszy od niej, nie ciapa. No i bez dzieci. No i żeby ten urwisowski charakterek się ujawnił trzeba kilka miesięcy pracować na zaufanie Mimiśki. I najważniejsze, Mimiśkowy człowiek musi mieć charakter, bo ona każdą słabość wykorzystuje i próbuje podporządkować sobie każdego, czy to człowiek czy zwierzak. Takim przykładem jest mój Połówek za którym Mimisia już ponad rok chodzi krok w krok, szczeka i podskubuje po łydkach, co wcale nie przeszkadza jej upominać się u niego o głaski, kiedy Połówek siedzi i się nie rusza, z wielkiej łaski Mimisiowej może nawet leżeć ;). Tak, to chyba Maja w koszyku, ale wczorajsza rotacja koszykowa była bardzo intensywna, jakby grali w kółko i krzyżyk ;). I jak tu teraz zabrać tą miskę? Chyba przyjdzie mi dokupić trzeci taki sam koszyk, żeby jakoś wyglądało ;))) Zaraz wybywamy do miasta, nie chcę jej zostawiać sam na sam z Psotką i Jeżynką, a zamknąć mi jej szkoda, a zresztą każdy wyjazd to dla niej nowe doświadczenia, a jej cykoriada rekompensatą dla mnie za domową wredotę, o! Miłe koszykowanie, he he, jeszcze nie wiemy że jedziemy
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
jaguska replied to elik's topic in Już w nowym domu
Bo to jest za dużo i za szybko dla niego, karuzela zapachów, miejsc i ludzi, po prostu psina nie daje rady. Bardzo mi go żal -
10 lat dla małego pieska to nie jest tragicznie :), po odpicowaniu będzie z niej szóstka ;))) Jeśli by wam to coś pomogło i gdyby Anecik podrzuciła małą tak jak Mimiśkę czy Czesia do Strzelec Op. to mogłabym ją przejąć i przetrzymać, mogę ją też za dzień-dwa (do umówienia) podrzucić w pół drogi do Wrocławia (Nysa-Wrocław lub Sobótka), z mojej strony wszystko w gratisie. Pomyślcie, przemyślcie.
-
No tak Pokerku, Mimisia lubi strugać ząbkami, jak myszka serek ;) Nesiu, nie jest tak źle ;), gorzej bywa rano kiedy ją nosi po całym łóżku, nie daje spać, bo po co ludziowi spanie kiedy jej już się nie chce, mamrocze, warczy, poszczekuje, robi fikołki. Potrafi mnie użreć w palec od nogi, bo co on sobie tak będzie sterczał w bezruchu, taki niczyj. Wszyscy śpimy a Mimiśka dostaje głupawki. A dzisiaj w trybie awaryjnym musiałam dostawić......miskę na parapet, brakło miejsca, cóż...różne kwiatki mogą rosnąć na parapetach ;)
-
Ewu poleciało ode mnie 50zł, ten sam bank więc powinny być jeszcze dzisiaj, która babcia w większej potrzebie na tą przeznacz te grosiki. W tytule napisałam: jaguska babcie.
-
A co z rudą babcią, z tym guzem i chorym oczkiem?
-
O Chryste, obie babunie w tragicznym stanie, choć ta czarna wcale babunią być nie musi i po ogarnięciu może być bardzo adopcyjna. Może jakaś zrzutka na fryzjera? Daję 30zł.
-
Boże mój, serce pęka. Wzięłabym w jednej chwili na dt, niestety DS Mimi widzę podobnie jak u Tofika.
-
Proszę o Tofikowe konto, dorzucę grosik do jego skarbonki.
-
Żyjemy żyjemy, zaraz jedziemy do miasta. Mimiśka nieświadoma nadchodzącego stresa spokojnie pochrapuje w koszyczku na parapecie. Melduję że papu Mimisiowe przyszło w zeszłym tygodniu Wczoraj przyszłą obróżka, będziemy kombinować, ta stara super się nada do sztukowania :) Postaram się coś więcej napisać, ale jeszcze chyba nie dzisiaj, dobrego dnia