ajeczka
Members-
Posts
604 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajeczka
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Na szczęście chodzę równocześnie z labradorką czekoladową i ttb. Jak mówię, że to przyrodnie rodzeństwo nikt się nie dziwi ;-) -
Kiedy zaczęłam swoje życie z dala od rodziców nie miałam warunków na psa. Rozsądek podpowiadał mi, że to jeszcze nie czas. W końcu zdecydowaliśmy oboje, że możemy wziąć czworonoga. Interesowały mnie różne rasy, ale w końcu zdecydowałam, że chcę uratować jakieś psie życie. Pojechaliśmy do schroniska na motocyklu (żebym nie zabrała od razu psa do domu). Na stronie internetowej wybrałam kilka interesujących mnie zwierzaków. Na miejscu okazało się, że w końcu to nie ja wybrałam psa, ale on mnie. Nic nie wiedziałam o tej rasie. To był początek maja, mieliśmy wtedy dużo wyjazdów więc przyjeżdżaliśmy do schroniska i wyprowadzaliśmy rudzielca. On poznawał nas, a my jego. W końcu nadszedł ten dzień i zabraliśmy go do domu. Jest z nami już rok. To pies ideał, prawie.
-
Goldeny, które znam są bardzo dynamiczne i nadają się na wyprawy, ale błagam, te psy też wymagają wychowania. To moje osobiste doświadczenie z tymi pasami - niektórzy właściciele uważają, że one już rodzą się wychowane. To moja osobista opinia.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Psy miałam od 9 roku życia. Pierwszy był mix dalmatyńczyka (mama dalmatynka tato nieznany). Nie wychowałam go dobrze i robił co chciał. Spędził z nami 16 lat. Drugi był rodowodowy, wystawowy doberman. Żył tylko 3 lata. Następy znowu mix tym razem owczarka niemieckiego nie wiadomo z czym. Świetny pies, bardzo zrównoważony i kochany. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/404/nalsku51.jpg/][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/7607/nalsku51.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Niestety zachorował na nowotwór żołądka i odszedł od nas jak miał 9 lat. Teraz, u rodziców jest kundelek. Idealny pies na takie warunki jakie są tam teraz (małe dzieci). [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/52/dscf9542r.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/5646/dscf9542r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] W moim życiu pojawił się rudy. Później napiszę o nim więcej.
-
Oto Rino jeszcze w schronisku [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/6/modyrino1.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/4885/modyrino1.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] A to już w drodze do domu [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/860/dscf0434o.jpg/"][IMG]http://img860.imageshack.us/img860/2398/dscf0434o.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] Decyzja o psie długo dojrzewała. Jadąc do schroniska nie wiedziałam jakiego psa (sukę) zabierzemy - to Rino nas wybrał.
-
Rudy ma ostatnio tyle ruchu, że skończył się post. Wcina równo to co mu daję, dużo pije, ale ma 3-4 spacery dziennie z bieganiem do upadłego (koleżanka amstaffka motywuje).
-
Rudy nie je suchego, chyba, że... Była u nas w odwiedziny suka amstaffa i akurat przypadła pora karmienia. Ona je suche więc dostała w misce rudego (wcześniej były w niej żołądki wołowe). Nie chciała jeść. Dosmaczyłam jej tłuszczem i wyszłam ze swoim kundlem na balkon. Zjadła 1/3. Resztę zjadł rudy, posypane suszonymi żwaczami... On po suchym ma biegunkę, jedynym lekarstwem na to są kości wołowe.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']ajeczka macie galerie na dogo? piękny pies .[/QUOTE] jeszcze nie mamy. Rino ma już setki zdjęć, a jest z nami dopiero rok. Za chwilę skończy 2 lata -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Moje zwierzątko jest rude [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/7299/dsc03616z.jpg[/IMG] By [URL="http://profile.imageshack.us/user/balbina11"]balbina11[/URL] at 2012-04-22 Ostatnio usłyszałam w lesie: "Jaka ładna sarenka" Wiem, że waży tyle co sarna, ale bez przesady. -
Moje ttb uśmiecha się pełnym pyskiem. Znajomi to wiedzą i lubią, ale nikomu obcemu nie chciałabym fundować widoku rozpędzonego amstaffa z pełną klawiaturą na widoku ;-) Nasze psy spotykają się się wieczorem na psiej łące i bawią w kilka sztuk różnej wielkości. Ostatnio doszedł do tego towarzystwa długowłosy onek. Pan chodził z nim na smyczy, wczoraj udało się go namówić na puszczenie młodziaka. Po dostosowaniu się do stada, bawił się w najlepsze. Niestety ostatnio pętają się tam też wsiowe burki. Jeden chodzi w odwróconej kolczatce. Szczerze mówiąc, wkurza mnie to, bo te psy podchodzą do naszych, a ja nic o nich nie wiem (szczepienia, odrobaczanie, pchły). Nie wiem czyje to burki, ale jak się mieszka na wsi to tak jest. Dobrze, że nie są nastawione konfrontacyjnie.
-
[B]Panbazyl[/B], już niedługo też będę wychodzić z 3-4 psami: dwa ttb (pies i suka), alano i labradorka. W naszym lesie często spotykam ludzi, ale tylko pojedyncze przypadki się czepiają. Nie wiem czego, bo żaden z psów nie interesuje się ludźmi i są na linkach przy nodze.
-
Mój M jeździ na motocyklu. Spotykają się na żwirowni lub starym poligonie, ale muszą tam dojechać przez las (normalną drogą co ma nawet nazwę). Starają się jechać tak, żeby kurzu nie robić. Ale ja nie o tym. Mój rudzielec wie, że jego pan jeździ i jak słyszy motocykl w lesie to koniecznie chciałby sprawdzić czy to on. Nie wiem jakby się to sprawdzanie skończyło. U nas ostatnio też się zdarzyło zagryzienie w lesie. Nie byłam tego świadkiem, ale pewien pan puszcza swojego dużego mieszańca luzem, bo nie jest w stanie go utrzymać??!! Nie wiem co zrobię jak go spotkam.
-
Miałam dobermana, zimą marzł, a jak atakował to w specyficzny sposób - doskakiwał, kąsał, odskakiwał i tak w kółko. Ciężko nad tym zapanować.
-
Nasze psy też skubią trawę, ale tylko świeżą, młodą i taką "wilgotną". Jak daję im więcej warzyw pasienie im przechodzi.
-
Mam psa, który wygląda tak, że ludzie przechodzą na drugą stronę drogi i patrzą na mnie karcąco - rudy ttb. To nic, że on kocha ludzi, rowerzystów, biegaczy, chodzących z kijkami nie zauważa. Wiem, że opinia o tych psach jest taka a nie inna i nie narażam nikogo na niechciany kontakt. Nauczyłam go chodzenia przy nodze, ale dla komfortu innych chwytam linkę na krótko. Ci, którzy już nas znają (chodzimy ciągle do tego samego lasu), z daleka wołają "pani go nie odwołuje, ja wiem, że to nie morderca". Pomału naprawiamy stosunki z ludźmi. Z psami bywa różnie, ale też nad tym pracujemy. Jeśli chodzi o słynne onki, to mamy takie z którymi się bawimy i takie, które nas nie lubią (ale te nie lubią nikogo).
-
Mieszkałam jakieś 20 lat temu na wsi, gdzie jako jedni z nielicznych wyprowadziliśmy psy na smyczy. Wsiowe burki zmieniły się na rottweilery i inne psy obronne, latające luzem w nocy. Tato nosił ze sobą pistolet gazowy, na który miał pozwolenie. Raz go wykorzystał w celu obrony przed szarżującym na nas psem.
-
[quote name='a_niusia']skoro sie znacie i do tego lubicie, to macie naprawde swietna okazje do tego, zeby na sobie nawzajem pocwiczyc posluszenstwo z waszymi psami. psy moga sie nie znosic, ale to nie daje im prawa, zeby sadzic sie do siebie wzajemnie.[/QUOTE] pracuję nad tym już kilka miesięcy i efekty na razie są mierne. Jeden i drugi są psami dominującymi. Mogą się na smyczach obejść z pewnej odległości, ale to na razie wszystko.
-
Faktycznie dobry pomysł, tym bardziej, że chodzę czasem z dwoma psami, a będę chodzić z 3.
-
No dobra, to ja troszkę w temacie. Mieszkam w takiej okolicy, że wychodzę na spacer z psem do lasu, zawsze na smyczy lub lince. Wszyscy psiarze są zaprzyjaźnieni, psy różnie. Mam koleżankę z labem, który już raz zaatakował mojego psa. Od tego czasu nie doszło do spięcia, bo omijamy się z psami szerokim łukiem. Dzisiaj, idąc do lasu dowiedziałam się, że lab biega z psią kumpelą po lesie luzem. Z duszą na ramieniu zrobiłam naszą "rundkę" oglądając się za siebie. Na szczęście nic się nie stało, ale obawiam się kolejnego starcia. Mój rudy za chwilę skończy 2 lata, waży ok 23 kg, lab jest dużo od niego większy. Nie wiem co mam zrobić w sytuacji kolejnego ataku. Z właścicielką laba bardzo się lubimy i bez psów wszystko jest ok.
-
Animonde dawałam psu na łódce z ryżem brązowym. Do tego dostawał surówki w knajpach bez przypraw i sosów. Miałam 800 gramowe, dostawał pół. Ważył wtedy 25 kg i to mu wystarczało.
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
ajeczka replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Nawet nie wiesz jak muszę czasem kombinować i przedzierać się przez krzaki żeby uniknąć kontaktu z psem, który chce zjeść mojego rudzielca. Na szczęście na tyle dobrze poznałam mowę ciała mojego psa, że w 99% przypadków unikam konfliktów. Mam nadzieję, że kiedyś będzie spokojnie mijał inne psy. -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
ajeczka replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Mój z kilkunastu metrów, zawsze jest wtedy chwila zastanowienia i jestem w stanie zareagować. -
Mój kastrat, jak jest gorąco przechodzi na dietę. Je tyle żeby przeżyć. Schudł i znowu wysoko skacze. Mięso tak sobie mu wchodzi, ale jogurt z papką warzywno owocową jak najbardziej, a jakby do tego dodać śmietany - wow :-)
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
ajeczka replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Nie jestem specjalistką. Sama mam mieszańca ttb i przeżywałam coś podobnego. Jak widzi psa, którego nie zna ogon na plecy, zjeżona sierść. Konsekwentnie pracuję z nim omijanie psów, od czasu do czasu muszę wracać do kolczatki na kilka dni, szczególnie po jego pobycie poza domem bez nas. Poznawanie się z psami większymi od niego to moje bardzo pilne obserwowanie mowy ciała i reakcja zanim rudy się nakręci. Staram się go skupiać na sobie i po roku pracy coraz lepiej nam to wychodzi. Z psami z którym się zna lub mniejszymi od niego, sukami i szczeniakami bawi się bez problemu.