ajeczka
Members-
Posts
604 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ajeczka
-
Tu Was też znalazłam :-) Vito to mój idol, mały kudłacz o duszy amstaffa. Musimy się w końcu spotkać i Vera powinna odpowiednio przeczołgać naszego rudzielca ;-)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Miałam dzisiaj miłą sytuację. Spacerujemy z Rino po lesie i spotykamy innych psiarzy. Rudy to mix amstaffa więc większość odsuwa się na znaczną odległość mimo, że pies idzie grzecznie przy nodze. Dzisiaj spotkaliśmy starszą panią z niedużą suczką. Pani, jak nas zobaczyła z daleka wzięła pieska na smycz. Jak się mijaliśmy zatrzymała się z komentarzem "jaki śliczny piesek! Młodziutki, czy to pit bull?" i pozwoliła się psom obwąchać. Byłam w szoku, bo bez obawy głaskała mojego rudzielca i opowiadała jakie to te psy są miłe i kochane. Okazało się, że jej siostra ma pita, ale i tak to bardzo miła sytuacja. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U nas jest york Cykor - mały pies z wielkim duchem, ratlerek - Demon ;-) -
Nasz rudzielec wszamał wczoraj kolację bez problemu. Dzisiaj to ja go budziłam, ale rano nie było kupki. Mam nadzieję, że koniec z biegunką. Pies ma nadmiar energii. Na śniadanie dostał twaróg z jogurtem i jajkiem. Chyba był głodny, bo zniknęło w sekundę ;-) Rozmrażam żwacze na kolację dla Rino - jego ulubione jedzenie.
-
[quote name='panbazyl']może być że i tak, bo my tu raczej o "życiu wewnętrznym" piszemy a o tym co "z powietrzem" to zapominamy.[/QUOTE] Zobaczę jutro rano. Dzisiaj dostał cielęcinę i papkę warzywno owocową. Wieczorem było ok. Ma nadmiar energii ;-)
-
[quote name='panbazyl']a pamiętacie o dawaniu warzyw/owoców z olejami? Może gdzieś tu być błąd - zwłaszcza w tych bialych kupach (za duzo gnatow na pewno - one powinny byc biale, ale po kilku dniach z psa powinny wychodzić w kolorze kupy, tyle że jaśniejszej). Tak samo jak się z psa kupa sypie - za dużo gantow, trzeba szybko dodać mięsnych części (podroby itp) oraz warzywa/owoce/oleje. moje nie pamietam kiedy mialy biegunkę??????????? no nie pamietam.[/QUOTE] Pamiętamy o papkach warzywno owocowych, olej też dostaje. Białych kup już dawno nie było. Dzisiaj popołudniu było już lepiej. Chyba się zaraził od schroniskowego psa...
-
Mieszkam w bloku, pies ma kontakt z dziećmi od niemowlaków do nastolatków, najczęściej z 3 latkami. Wybraliśmy mixa amstaffa ze schroniska, miał około roku. Jest idealny, w domu spokojny, mało szczeka. Trzy spacery dziennie razem około 3 godzin. Biega za aportem, bawi się z innymi psami. Wobec ludzi delikatny, odporny na ból co ma znaczenie przy trzylatkach. Chętny do nauki. Od pół roku intensywnie przez nas szkolony na idealnego psa rodzinnego - z sukcesem. Wiem, że psy są różne, bo to już mój 5 pies. Wolę swojego rudzielca od nadaktywnego goldena, ale to moje doświadczenie.
-
U nas wizyta przed adopcyjna polegała na tym, że to my przez miesiąc jeździliśmy do rudego i wyprowadzaliśmy go na spacer. Zaplanowaliśmy to tak, że jak już mogliśmy go zabrać do domu mogłam z nim być 24 godziny przez dłuższy czas. Nawiązaliśmy kontakt ze schroniskiem i nadal informujemy o losach rudzielca, a nawet jeździmy tam w odwiedziny żeby wyprowadzić innego psiaka. Rudy jest dobrym terapeutą. Mieliśmy info, że może nas ktoś odwiedzić przed adopcją i po, ale widocznie wzbudziliśmy zaufanie i nie było takiej konieczności.
-
Nie wiem co się dzieje. Od dłuższego czasu jesteśmy na BARFie i było ok. Od dwóch dni jest biegunka. Na szczęście mamy wypracowane z psem sygnały, że koniecznie trzeba wyjść, bo byłoby sporo sprzątania. Wczoraj pobudka przed 6, następny spacer o 9. Potem było ok. Dzisiaj znowu pobudka, ale już przyzwoicie 7.30. Biegiem na łąkę i nadal kupki nie są takie jak były. Jedzenie się nie zmieniło, karmimy Primexem. Zastanawiam się nad podawaniem kilka dni żwaczy. Nie wiem co mu zaszkodziło, bo rudy nie je nic na dworze, tak ma i już. Byliśmy ostatnio w schronisku z którego jest rudy i wyprowadziliśmy na spacer suczkę. Ona miała biegunkę. Może od niej się czymś zaraził? Ogólnie czuje się dobrze, je bez problemu i ma dużo energii.
-
Niestety z psami biegającymi luzem w lesie to powszechny problem. My chodzimy na smyczy lub lince, bo rudy ma silny instynkt myśliwski. Zawsze jestem lekko zestresowana jak widzę podbiegającego do nas psa, bo rudy nie wszystkie akceptuje, a to silny i waleczny pies. Potrafi błyskawicznie złapać za kark i powalić. Suki akceptuje, ale z psami jest różnie. Zaatakowany odgryzie się. Wolałabym nie być narażana na takie przeżycia, ale taka jest rzeczywistość.
-
Mieszkam na osiedlu, dookoła dużo lasów. Od początku biegały tu dwa duże psy, mieszańce. Niby nie groźne ale zawsze podbiegały szczekając. Wielu mieszkańcom to przeszkadzało (szczekanie na dzieci, rozgrzebywanie śmietników, wbieganie do garaży). Obrońcy dużo się pieklili, ale nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności za nie. Ktoś się w końcu wkurzył i psy zabrano do schroniska. Wtedy wreszcie zaczęło się coś dziać. Znaleźli się chętni do adopcji, psy zostały zaszczepione i mają kojec. Jednak nadal właściciel puszczał je luzem na osiedlu, bo są niegroźne. Nasz mix chodzi na smyczy, ale zaatakowany przez nie zaczął się bronić, mogło się to źle skończyć. Wkurzyłam się i zagroziłam, że zgłoszę to na policję. Skończyło się bieganie między blokami. Od tego jest łąka.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Właśnie my jesteśmy czasem gośćmi, którzy przyjeżdżają z psem. Ja jestem tym typem właściciela, który nie spuszcza oka ze swojego rudzielca. Nie pozwalam mu zwiedzać całego cudzego mieszkania. Sama nie chcę żeby obce psy łaziły po mojej kuchni (nasz Rino nie ma tam wstępu mimo braku drzwi). Do sklepu chodzimy razem z M i jedno z nas zostaje z rudym przed sklepem. Nie chcę ryzykować, że on kogoś ugryzie, albo jakiś pies jego. Za cudze dzieci też nie chcę odpowiadać. Z drugiej strony, byliśmy razem na wakacjach na łódce. Jedliśmy w knajpach, Rino zawsze chodził z nami. Czasem dostawał nawet miskę z wodą. W sklepach, nie spożywczych był nawet chętnie widziany. -
Nasz też miał ostatnio epizod biegunkowy. Dwa dni i przeszło. Nareszcie przekonał się do gęsich szyi :-) Udało nam się go odkarmić, waży już 25 kg, pięknie pachnie i ma idealnie białe zęby. Kondycja nie do zdarcia. 10 km ciągnie rower w pełnym galopie :-) Trenuje przed zimą, będzie ciągnął sanki. Nie wiem jak to będzie, bo to mix amstaffa i nie ma sierści na brzuchu, podszerstka. Dla mnie to takie delikatne stworzenie, mój malutki pieseczek ;-)
-
Mamy mixa ttb ze schroniska. Wzięliśmy go jak miał około roku. Nie jest to mój pierwszy pies, ale i tak szukałam profesjonalnej pomocy w jego wychowaniu. Po 5 miesiącach mamy w 90% łagodnego psa. Ludzi uwielbia, chyba, że ktoś ma złe zamiary wobec mnie (pijani żule). Inne psy traktuje raczej dobrze: z sukami się bawi, małe psy obojętnej płci są kumplami, większe psy próbuje dominować, ale tłumimy to zanim nastąpi eskalacja. Dzięki temu możemy spacerować w towarzystwie psów. Ma trzech wrogów (z każdym był konflikt): labrador (agresywny, duży pies - atakuje większość psów), golden (ugryzł mojego Męża) i sznaucer (z tym pracujemy nad przyjaźnią). Pies z nami podróżuje, ma kontakt z małymi dziećmi. Nie miałam jeszcze tak przytulaśnego psa :-)
-
Nasz rudy to amstaffowaty kastrat. Jak do nas przyszedł ze schroniska ważył 23 kg i był drobniutki. Po 5 miesiącach u nas zmężniał i waży 25 kg. Na BARF-ie dostawał jakieś 700 g jedzenia dziennie. Teraz je mniej. Sam to sobie ustala. Nie tyje, bo dużo biega (10 km ciągnąc na szelkach rower, cały czas w galopie), codziennie przynajmniej 2 godziny spaceru (bieganie osobno). Jak na kastrata jest dynamiczny i zadziorny i nadal ugania się za laskami ;-)
-
Jasne, że pies potrzebuje wybiegania, nawet taki maleńki york. Najważniejsze jest uświadomienie sobie, że pies nie jest złośliwy czy wredny. Mój spokój, choć czasem o niego trudno, jest najważniejszy w kontaktach z psami, nie tylko moim. Rudy to już mój 5 pies, ale pierwszy "świadomy".
-
Po pierwsze tu gdzie mieszkam nie ma podatku od posiadania psa. Rudy ma na obroży plakietkę z adresem i moim telefonem, ma też czip. Nosi to dla mojego komfortu, że jeśli się zgubi to mam szansę go odnaleźć. Chodzimy z nim na smyczy w mieście, puszczamy luzem na psiej łące, w lesie chodzi na 20 m lince (dusza teriera czasem bierze górę nad grzecznością). W lesie po nim nie sprzątam, w mieście zawsze (czasem ludzie są zaskoczeni jak wyciągam z kieszeni torebkę - paniusia na szpilkach i eleganckim płaszczyku). Nie zastanawiam się nad tym, tak jest i już. Sama nie lubię zasyfionych trawników.
-
Nie przeczytałam całego wątku, ale... Z rad Cezara stosujemy: odpowiednią ilość ruchu dla rudego (rower, piłeczka, bieganie...). Jasne zasady wprowadzone od początku kiedy przyszedł do naszego domu, konsekwentnie (nie wchodzenie do kuchni mimo braku drzwi, kanapa i łóżko są nasze, miska i jedzenie kojarzą się ze spokojem). Na rudego nie działa żaden dotyk, mogę go dziabać do upojenia ;-) Reaguje na dźwięk, odpowiedni ton głosu. Najważniejsze czego się nauczyłam to spokój i asertywność - działa nawet na ludzi. Nie próbuję "dominować" nad psem, bo nie muszę. Rudy nie jest ani trochę agresywny wobec ludzi. Nie boi się nas, jest pewny siebie - jego mowa ciała o tym mówi. Jesteśmy szczęśliwym stadem :-)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
ajeczka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mamy mixa amstaffa lub pitbula jak kto woli ze schroniska. Piękny pies, od początku bardzo dbamy o jego socjalizację i wychowanie z dobrymi efektami. Różnica polega na tym, że w Warszawie i okolicach komentarze "pies morderca", w innych częściach kraju - "jaki śliczny (słodki itp) pieseczek" ;-) Na osiedlu rudy jest przyjacielem wszystkich yorków i innych małych piesków (ich właściciele, na początku szeroko otwierali oczy). Te maluchy biegną do naszego rudzielca mało sobie nóg nie połamią. Z goldenami i labkami jest ok, ale tylko z suczkami i uległymi samcami. Mieliśmy taką sytuację, że mojego męża - właściciela amstaffa ugryzł golden (ten łagodny pieseczek). A wszystko dlatego, że nie chcieliśmy pozwolić żeby nasz zbyt mocno zdominował tamtego :-( -
Jeśli chodzi o kolanko cielęce to mój rudy miał zagwozdkę jak się do tego zabrać. Z racji tego, że to mix amstaffa to sprowokowałam go, że to ofiara. Napad i zamordował ;-) Przeszczęśliwy był rozgryzając chrząstkę. Lubimy to ;-)
-
Mam stary sprzęt, ale miksuję wszystko: marchewkę, pietruszkę, seler, jabłka, buraczki, banany, kapustę pekińską i nie pamiętam co jeszcze... Nie obieram, wycinam tylko gniazda nasienne z jabłek, a banany ze skórek. Oczyszczam pobieżnie. Mój pies zjada owoce prosto z krzaka i z ziemi więc się specjalnie nie przejmuję. Ma się dobrze. Jeśli chodzi o rzeczy zjedzone przez psa to dalman zjadał wszystko: skarpetki, szmaty do podłogi, cukier z cukiernicy. Nic mu nie zaszkodziło, szmata przeczyściła mu jelita i wyszła dołem.
-
Sangoma, Rino i my jesteśmy ogromnie zadowoleni z Waszych dostaw. Naszemu rudzielcowi nie smakują tylko szyje ze strusia, psy ze schroniska się ucieszą :-) Bardzo wygodny sposób odbierania zamówienia.
-
Jeśli chodzi o psią dietę to miałam taki przypadek mieszańca dalmatyńczyka w latach kryzysu, który był żywiony: chlebem z margaryną, smalcem, pasztetem; kaszą gotowaną z jakimś tłuszczem. Mięso było na kartki. Dojadał po nas resztki. Był zdrowy i dożył 16 roku życia. W ostatnich trzech żył z dobermanem, którego sobie podporządkował. Podkradał mu wysokoenergetyczną karmę ;-) Aktualny schroniskowy kastrat - mix amstaffa żyje na barf-ie i ma się świetnie. Z niezwykłych przekąsek lubi owoce prosto z krzaczka (agrest - umiejętnie omija kolce, porzeczki) i pestki słonecznika. Jeśli chodzi o to drugie to widzę, że ich nie trawi, ale lubi, wręcz uwielbia - sprząta te, które upadną na podłogę i normalnie kradnie z miseczki. Nie ma tendencji do bycia odkurzaczem, na spacerze ominął leżące na ziemi cycki kurczaka, czyjeś drugie śniadanie i kości po żeberkach z grilla.
-
Chcemy się przywitać. Od jakiegoś czasu jesteśmy na BARF-ie - czyli ja kupuję a Rino je ;-) Rino jest ze schroniska, mieszaniec amstaffa i czegoś jeszcze - nasz ukochany rudzielec. Doświadczenie pokazało, że rudy nie lubi: wątróbki (my mieliśmy dwa obiady), kości z mięsem z szyi strusia ;-) Serca drobiowe lubi, papki warzywno- owocowe też.