Jump to content
Dogomania

ajeczka

Members
  • Posts

    604
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajeczka

  1. [quote name='Beatrx']czemu? przecież to przyjacielski pies.[/QUOTE] nie zupełnie. Jakoś nie spodobała mu się 3 miesięczna labradorka i próbował ją zdominować. Każdego psa należy wychować, a psy robią to po swojemu. Na razie jest słodkim "maluchem", ale każdy kiedyś dorośnie :-) Rino jak spotyka się pierwszy raz z jakimś psem to właśnie stara się wyglądać na większego. Irokez na plecach, a ogon jak sprężynka. Znam już jego mowę ciała i wiem, że za chwilę wyluzuje. Jak się bardziej nakręca to korekta. Czasem po prostu odchodzimy.
  2. Mój rudzielec po schronisku ma tendencje do postawy dominującej. Nie rzuca się na psy, wobec suk uległy, ale zawsze chce wyglądać na większego niż jest. Znajome psy są ok, ale z obcym nigdy nic nie wiadomo więc trzeba się pokazać. Wczoraj, jak zwykle spacerowaliśmy po lesie (na smyczy) z jęzorem do ziemi, bo wcześniej była gonitwa ze znajomą pit bullką (ma nauczkę, że damie nie zabiera się patyka - dziura w karku). W pewnym momencie zobaczyłam psa luzem, na moje niewprawne oko (bez okularów) albo dog argentyński albo wielki amstaff. Akurat stał nam na drodze. Rozglądam się ale właściciela nie widzę, a ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę to walka mojej kruszynki (26 kg) z drugim takim. W końcu psy podeszły do siebie. Pełna kultura, obwąchiwanie się, ja pilnuję żeby mój nie położył głowy na karku tamtego. Okazało się, że to amstaff ogromnie przyjacielski, koniecznie chciał iść z nami. Gdzieś usłyszałam, że ktoś gwiżdże. Odprowadziliśmy białaska do właściciela. Pan go zapiął na smycz, a ten w płacz. Koniecznie chciał dalej miziać i całować mojego Rino ;-) Dobrze, że jestem okazem spokoju, a mój pies nie z tych zaczepnych. Myślę, że nie każdy miałby ochotę spotkać się w lesie z biegającym luźno amstaffem bez kagańca i z tych nieodwoływalnych. Drugą sprawą jest nasz nowy kolega z osiedla. Ma na razie 4 miesiące i jest wielkości mojego Rino. To Alano Espanol. Mój rudy wie, że już teraz należy go odpowiednio wychować, bo potem będą problemy.
  3. [quote name='ladySwallow']Spoko, pies sacred PIRANHII obsikał kiedyś... jeża :lol:[/QUOTE] lisy sikają na jeże jak chcą je zjeść, bo pomoczony jeż się otwiera. Może ten pies nie zapomniał jak to się robi ;-)
  4. Nasz też bezjajeczny i też jest brany za dziewczynkę ;-)
  5. Wczoraj mieliśmy śmieszną sytuację. Mieszkamy na osiedlu gdzie mamy wielu przyjaciół. Wszyscy znają naszego psa. Na spacerze spotkaliśmy koleżankę, która nie widziała rudego od dłuższego czasu. Na jego widok zapytała, czy to ten sam pies, bo jest jakiś większy i wygląda poważnie ;-) No dobra, z 22 kg zrobiło się 26 kg i nabrał mięśni, ale to dalej nasz maleńki nynuś ;-)
  6. ajeczka

    Barf

    Jako, że my oboje jesteśmy fanami dobrego czerwonego wina nasz pies też spróbował. Jego miny i skrzywienie pyska - bezcenne. Kawę lubię, nie mogę pić herbaty. Wypijam ogromne ilości wody i żywię się racjonalnie (maniacko czytam etykiety). Rino nie lubi szyi indyczych, kaczych, strusich itp. Jak już się zmusi to wymiotuje i nie je znowu (przychodzi znajoma labradorka i wcina takie pogryzione przez niego). Jedyną szyją tolerowaną przez niego jest ta z kurczaka. Wątróbki i ryb też nie lubi, cytrusów, daktyli też nie. Taki wymyślaty pies ze schroniska. Co on tam jadł to nie mam pojęcia. Jak go zabraliśmy był chudy, a suchej karmy jeść nie chciał.
  7. Mamy mixa amstaffa ze schroniska. Ma teraz około 1,5 roku. Jak do nas przyszedł był zaczepny - szczekał i podszczypywał mnie po stopach. Zadziałała puszka z monetami i konkretne zasady przestrzegane z żelazną konsekwencją. Pies jest ogromnie przyjacielski do ludzi, zaatakowany przez większego psa - broni się, mniejsze ignoruje. Nie pozwalamy na jakiekolwiek przejawy agresji wobec ludzi i przydaje się do tego w/w puszka.
  8. ajeczka

    Barf

    Jeśli chodzi o zepsute mięso to dla wszystkich znanych mi psów to był rarytas. Tylko mięso, żadne zepsute kiełbasy. Mojemu psu ropiały oczy po selerze naciowym ;-) Wyeliminowanie z diety skończyło problemy.
  9. ajeczka

    Barf

    Z tym zwracaniem to mój już tak ma. Byliśmy u znajomych i dałam mu kolację przy nas. Biegały dzieci, było trochę chaosu. Pies zjadł, poszedł za kanapę, zwrócił wszystko i spokojnie zjadł jeszcze raz. Dobrze, że oni wszędzie mają kafelki ;-) W domu M musi poczekać z wyjściem do pracy dopóki pies nie zje śniadania. Nie może się nawet ubierać, bo wtedy Rino szybko wszystko łyka i potem zwraca. Z kośćmi czasem tak bywa, że połknie zbyt duży kawałek i chce go zjeść jeszcze raz ;-) Niekiedy kilka razy widzę ten sam kawałek....
  10. [quote name='sachma']a po co przekonywać? przynajmniej masz spokój i mnie nerwowych sytuacji :P[/QUOTE] to prawda ;-) Mieszkamy na osiedlu obok lasu gdzie chodzą wszyscy psiarze. Na kilkanaście psów tylko kilka chodzi na smyczy. Cała reszta podbiega do mnie i rudego, czasem obwieszczając to głośnym szczekaniem. Zdążyłam się przyzwyczaić, mój pies też. Z właścicielką labradora, który chce zjeść mojego psa mamy opracowany system znaków i sygnałów głosowych żeby się omijać ;-) Ludzie nie podbiegają ;-) Dziewczynki idące do szkoły (znajome, osiedlowe) witają się z nim, a on obdarza je buziakami. Dzięki temu, jak spaceruję z nim po mieście moje psie ADHD obojętnie traktuje inne psy jeśli one tak traktują jego. Socjalizacja mojej schroniskowej bidy opłaciła się.
  11. Na razie było -6, a Rino nie poczuł zmiany temperatury. Na razie powstrzymam się z kupnem kurteczki.
  12. Do mojego asta nikt nie biegnie. Muszę przekonywać, że to nie pies-morderca. Rino lubi wszystkie małe pieski, uwielbia dzieci. Jestem w stanie to udowodnić na całkiem żywych przykładach.
  13. Z gośćmi to już tak jest, że nie wszyscy są reformowalni. Moje psie ADHD jest ogromnie przyjacielskie, choć wygląda "groźnie" (nie wiem jak pies z różowym psykiem może być groźny) - mix amstaffa. Za każdym razem informuję żeby zachowywali się tak jakby psa nie było. Jedni tak robią i jest spokój, inni nie - dotykają go, pochylają się - pies się ekscytuje. 26 kg skaczącego silnego psa to nie jest coś co chcę widzieć w domu. Na spacerach jest już ok, wita się z psiarzami w parterze, choć potrafi dać buzi z wyskoku.
  14. ajeczka

    Barf

    Z tymi kupkami masz rację. Sprzątanie po psie to "czysta" przyjemność ;-) Czasem bywamy w mieście i uważam to za swój obowiązek, choć miejscowi tak nie uważają. Mój rudzielec też uwielbia żwacze wołowe, to jego ulubione jedzenie, wątróbki nie tknie, obraża się i wyczuje jej najmniejszą ilość w posiłku ;-)
  15. Śliczna ta Twoja Laba :-) Urzekająca. Byłam na wystawie w Nowym Dworze Mazowieckim i zakochałam się w staffikach. Obok mnie leży mix amstaffa i cicho pochrapuje. Nasz rudzielec to takie ADHD i pytam się go czy chce "siostrzyczkę-stafficzkę" - chyba chce ;-) Będą we dwoje odstawiać tornada na łące.
  16. ajeczka

    Barf

    Mój pies lubi żółty ser, w odróżnieniu od uwielbiania migdałów, ale nie daję mu dużo, bo ma po nim biegunki. Właściwie od kiedy BARF-ujemy to nie dostaje żółtego wcale. Tak na marginesie, macie jakiś pomysł co zrobić z dietą w czasie wakacji? Co roku 2 tygodnie spędzamy na łódce z psem. W tym roku jeszcze nie znałam barfu, codziennie gotowałam mu ryż i mieszałam z puszką Animondy. Do tego zjadał surówki z barów gdzie myśmy jedli, bez sosów ;-) Na łódce nie ma lodówki więc o przechowywaniu surowizny mogę zapomnieć.
  17. Nie wiem jak o jest przy staffikach, bo dopiero mam takiego w planach. Mój mieszaniec amstaffa to 1,5 roczne szczenie, do każdego człowieka aż podskakuje z radości. Byłam w kilku sytuacjach gdzie Rino wyczuł zagrożenie - momentalnie przemienia się w obrońcę. Nie chciałabym być wtedy po tej drugiej stronie. Nie atakuje pierwszy, ale całą sylwetką pokazuje: "nie zbliżaj się", wiem, że mógłby ugryźć.
  18. Właśnie tak pomyślałam. To nie jest "obezwładnienie" przeciwnika tylko jego unicestwienie. Jak byłam mała miałam dalmatyńczyka, który rzucał się ludziom do gardła, jak nie dosięgnął to chwytał za krocze. Nie popieram tego, ale to było takie miejsce i czasy, że parę razy ocalił mi skórę. Nie był szkolny i ogólnie robił co chciał.
  19. Obserwuję swojego Rino i wnioski mam takie: jak wychodzi do lasu jest tak zajęty wąchaniem, tropieniem, że nie zauważa zimna. Poza tym biega, skacze i bawi się z innymi psami. Dopóki temperatury są raczej jesienne nie potrzebujemy ubranka, ale jak zrobi się Arktyka to będzie trzeba czymś ten goły brzuszek przykryć.
  20. Nasz "wybieg" został ostatnio ogrodzony solidnie z jednej strony. Wczoraj wieczorem wyszliśmy tam z rudym, ale już po kurtce poznaję właścicielkę czarnego laba, który ma mordercze plany wobec mojej "kruszynki". Rudy przywitał się z coli, z którym łączy go męska przyjaźń, a pani z labem szarpiącym się na smyczy zrobiła nam miejsce. Mój rudy i coli grzecznie siedziały i czekały na swoją kolejkę. To jest jedyna rzecz, której bym się bała w takim parku - agresywny pies, który atakuje mojego. Wtedy rudy się broni, a potrafi to robić (mix amstaffa). Obawiam się, że w takiej sytuacji to i tak mój rudzielec zostałby oskarżony. Na osiedlu słynie z tego, że jest przyjacielski i przytulaśny, ale jest psem i ma zęby. Mogę go odwołać, ale zaatakowany - walczy. Po pogryzieniu przez labradora nie ma urazy to tej rasy. Nie lubi tylko tego jednego, który atakuje i jego i mnie.
  21. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/585/dsc01628r.jpg/][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/3056/dsc01628r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] To Jaga ze schroniska w Józefowie. Nasz jest ten rudy, też z tego schroniska. Teraz Rino jest terapeutą tamtych piesków. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/707/dsc01623um.jpg/][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/8047/dsc01623um.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] To Jaga w całej okazałości. Suczka ma chore oczy, wyglądają niesamowicie. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/408/dsc01624r.jpg/][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/404/dsc01624r.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Tu trochę widać jej oczy. To bardzo łagodna suczka, chętnie się przytula.
  22. ajeczka

    Barf

    Niby nasz rudzielec to kundel ze schroniska, a wybredne to to strasznie. Na początku bałam się, że jak "rozszarpuje" piłeczkę na strzępy to zje te kawałki gumy. Nic takiego. Wszytko wymamlane i wyplute. Żadnych chusteczek itp. On nawet nie chce wątróbki, mięsa strusia czy kaczki??!! Za to migdały i orzechy, oraz kalarepka są super. Z mięs, od ulubionych do tolerowanych: wołowina, indyk, cielęcina, kurczak. Ryby są be, chyba, że to łosoś. Jak on się uchował w tym schronisku to ja nie wiem, ale ważył 22 kg jak go zabraliśmy, teraz 26 i to jest kawał chłopa.
  23. ajeczka

    BARF in (e)motion

    [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/535/dscf0548e.jpg/"][IMG]http://img535.imageshack.us/img535/8861/dscf0548e.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] A tak my Barfujemy. Pani ma żelazne nerwy jak piesek nosi swoje "jedzenie" po całym mieszkaniu.
  24. ajeczka

    Barf

    Z mieleniem pies radzi sobie sam, ale z podrobów zje tylko serca, które podrobami nie są. Jak chciałam mu dać wątróbkę to się na mnie obraził, niezależnie z czym ją zmieszam czy zmiksuję. On reaguje na to, jak ja na kapary, wyczuję najmniejszą ilość. Wczoraj, przez godzinę mieliśmy spokój, bo pies dostał kość cielęcą do obgryzania, a że to było po dniu postu, zaangażowanie było spore.
  25. Dzięki, poszukam czegoś. Na razie mój M stwierdził, że dostosuje dla Rino mój stary polar ;-)
×
×
  • Create New...