Jump to content
Dogomania

joanka40

Members
  • Posts

    6893
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanka40

  1. Rany, no i znowu takie cytowanie mi wyszło, jak wyszło... Dorotko, rzeczywiście podobieństwo niesamowite, jak bliźniaki jednojajowe :)
  2. Rany, no i taki cytat mi wyszedł :) Tak, szkoda, że to nie ten dom. Ale synchronizacja z Dorobellą niesamowita - dosłownie :) Dzień wcześniej ogłosiłam w domu, że szczepimy Wampa, potem odczekujemy dwa tygodnie i ruszamy z szukaniem, a tu proszę, na następny dzień już Dorotka pisze, że jest chętna osoba :) I nawet sikanie za pralką dla Pani nie byłoby problemem :) No a jeszcze nie dodałam ostatnio, że Wamp nie ucieka z paszczą jak moje pozostałe zwirzoki, tylko, że jak jest w nastroju, to jak się zrobi ryjek i powie coś w stylu "cmok, cmok" - to jest buziak nos - nos. No to jest SUPER - jak ktoś go tak nauczył, to ja nie wiem. Moje zoo w takich momentach odwraca się do mnie z obrzydzeniem.
  3. Rany, no i taki cytat mi wyszedł :) Tak, szkoda, że to nie ten dom. Ale synchronizacja z Dorobellą niesamowita - dosłownie. Dzień wcześniej ogłosiłam w domu, że szczepimy Wampa, potem odczekujemy dwa tygodnie i ruszamy z szukaniem, a tu proszę, na następny dzień już Dorotka pisze, że jest chętna osoba :) I nawet sikanie za pralką dla Pani nie byłoby problemem. No a jeszcze nie dodałam ostatnio, że Wamp nie ucieka z paszczą jak moje pozostałe zwirzoki, tylko, że jak jest w nastroju to jak się zrobi ryjek i powie coś w stylu "cmok, cmok" - to jest buziak nos - nos. No to jest SUPER - jak ktoś go tak nauczyło, to ja nie wiem. Moje zoo w takich momentach odwraca się do mnie z obrzydzeniem.
  4. Dorotko, mam dokładnie to samo. Mnie najbardziej pasowała stara dogomania, sprzed dwóch lat. Na tej nowej bardzo mnie drażni, że zawsze wyświetla mi się najpierw pełna treść regulaminu. Że jak klikam na wątki, które mam w obserwowanych, to wyskakuje mi pierwsza strona, a dawniej od razu wchodziło się na ostatnią. No i, że nie mam wpływu, na kolejność obserwowanych wątków, i te wątki, które są najbardziej aktywne mam często na dole, a te które trzymam z sentymentu i nic już tam nie dopisuję są na górze.
  5. https://drive.google.com/open?id=0B7Ip8Fl6WXUGeC03VDUweC13d3M To jest link ze zdjęciami Wampa. Powinny się otworzyć. Najfajniejsze jest ostatnie, jak Wamp wlazł do biurka, z którego wyjęłam szuflady :) I ono jest z niedzieli. Sierść ma autentycznie taką błyszczącą :) mimo, że najbardziej lubi kocie fast foody ;) Jakaś awaria, nie mogę dopisywać postów ani ich edytować...
  6. https://drive.google.com/open?id=0B7Ip8Fl6WXUGeC03VDUweC13d3M To jest link ze zdjęciami Wampa. Powinny się otworzyć. Najfajniejsze jest ostatnie, jak Wamp wlazł do biurka, z którego wyjęłam szuflady :) I ono jest z niedzieli. Sierść ma autentycznie taką błyszczącą :) mimo, że najbardziej lubi kocie fast foody ;)
  7. O o, dobrze powiedziane :) Dorotko :) Tak, pies musiałby być przyjaźnie nastawiony :) Kurcze, coś się pokiełbasiło i nie mogę cytować, tak jak do było do tej pory. Coś się chyba popsuło na dogo z tą funkcją. Kurcze, jeszcze dubel, drugi i szykuje się trzeci i nie mogę normalnie napisać posta. Chyba się wyloguję i potem spróbuję jeszcze raz. Jakaś awaria, jak nic :)
  8. O o, dobrze powiedziane :) Dorotko :) Tak, pies musiałby być przyjaźnie nastawiony :) Kurcze, coś się pokiełbasiło i nie mogę cytować, tak jak do było do tej pory. Coś się chyba popsuło na dogo z tą funkcją.
  9. Terra, to niestety raczej nie ten domek. Przekorespondowałyśmy wczoraj mailowo sprawę i ten dom zainteresowany Wampem, chce kota wychodzącego. A ja od 13 czerwca nie wypuszczam Wampa samego. I on się nie garnie do wychodzenia. Ponadto Wamp zaczepia inne zwierzaki: mojego psa i moje koty, a jak z nim wychodziłam na smyczy, to jak słyszał szczekającego psa, to chciał do niego lecieć się witać. A Państwo mają psa, który nie lubi bawić się z kotami i ponoć potrafi kota przeczołgać. Tak więc to nie ten domek. Szukamy dla Wampa domu niewychodzącego z przyjaznymi zwierzakami. Mogą być koty i psy :) Wamp nie zaznał krzywd od tych zwierzaków i garnie się do nich z ufnością. Ja w piątek, albo w poniedziałek podjadę go zaszczepić, potem chce odczekać dwa tygodnie po szczepieniu i będziem myśleć co dalej.
  10. Napiszę może co u Wampa. Wamp został przetestowany na wszelkie możliwe sposoby. Sporo czasu spędza aktualnie w domu. Je tu, podsypia, bawi się, a potem o dziwi nawet chętnie wraca do przedsionka. To chyba przyzwyczajenie. No i napiszę jak to jest z tym załatwianiem się. Jak sobie poje w domu i mu się zachce, to głośno miauczy, żeby go wypuścić do przedsionka i tam się załatwia. Jak kiedyś nie zdążyłam go wypuścić, to kupę zrobił pod drzwiami, mimo, że obok stoją dwie kuwety, hehe... Sikał chyba za pralkę, ale go pogoniłam i teraz wychodzi na siku do przedsionka. Jeśli zaś chodzi o załatwianie się w przedsionku, to rozpatrujemy 7 dni. No więc sika głównie do brytfanki, a trzy dni na te siedem sika gdzie popadnie. Kupę robi koło brytfanki, nigdy do. W domu mam teraz trochę różnych pudeł, więc, do tych pudeł nie wchodzi. Nie boi się na ich widok, ale omija je z daleka. Moja pozostała trójka coś tam z tymi pudłami kombinuje, a ten nic. Wamp sporo przytył, sierść zrobiła mu się wręcz aksamitna i wreszcie jest miła w dotyku. No i kot jest aktualnie bezzapachowy, czyli ten straszny smrodek mamy z głowy. Wamp jest bardzo przyjacielsko nastawiony do psów i do kotów, chce się z nimi bawić. Sprawdzone na moim psie i na moich trzech kotach. Z tym, że moje trzy koty to totalne sobki i snoby, i niestety nie chcą się z nim zadawać. Wamp kocha się bawić rękami człowieka - niby je atakuje zębami i pazurami, ale jest bardzo delikatny. Bogdan jest tylko trochę podrapany. Na dwór go nie ciągnie, wystarczy mu, że powygląda sobie przez szybkę. Zjada wszystko z apetytem. Uwielbia przesiadywać na kolanach, ale tylko u Bogdana i jak Bogdan korzysta z komputera, to trzyma mu łapkę na ręce. B. mówi, "weź go, ja już z nim nie mogę, nawet internetu nie mogę przejrzeć", ale trochę jest chyba zadowolony, że Wamp Go tak wielbi. To na pewno jest młody kot, ja bym zaryzykowała stwierdzenie, że ma około dwóch lat.
  11. Dziewczyny Kochane, mam jeszcze trochę rzeczy do zrobienia. Wejdę na dogo koło 23 i napiszę co u Wampa. Życzę miłego wieczoru :)
  12. O rany, to byłoby super. Zaraz odblokuję skrzynkę. Zaczęłam malować pokój i mam jeszcze mniej czasu niż miałam. Dziękuję Dorotko :)
  13. Rzeczywiście zwierzaki bardzo lubią sobie teraz podjeść :) Wampirek nadal pięknie zjada wszyściutko, brzuchol ma całkiem spory. Planuję go zaszczepić w przyszły piątek. Wpuszczam go domu prawie codziennie, jak Kret wyłazi na dwór. Przeważnie jest w domu około dwóch godzin, ze dwa razy siedział cztery godziny. Już nie jest taki podekscytowany i nawet pdsypia, jak tu włazi. Niestety Skrzat nie chce się z nim bawić. Owszem jest bardzo grzeczny dla Wampa, ale obojętny. No i mimo, że w domu mam dwie kuwety - jedna jest odkryta, druga zamykana, to Wamp oczywiście ani razu z nich nie korzystał. Łazi sikać za pralkę i leje tam na podłogę...no masakra... W tym przedsionku to Wamp zachowuje się bardzo przyzwoicie z tym załatwianiem się. Co prawda nadal sika na gazety, ale włazi do tej brytfanki i nie leje po kątach. W domu też pewnie w końcu by się nauczył, ale cały problem z Wampem polega na tym, że to Wamp wybiera miejsce, gdzie ma stać kuweta /brytfanka/. No więc, w domu, powinnam wstawić /tylko zupełnie nie wiem jak ją tam wcisnąć/ brytfankę za pralkę.
  14. Terra, wygląda na to, że katar przeszedł w końcu. Miałam iść jeszcze na konsultację, ale rzeczywiście z dnia na dzień następuje poprawa, myśmy w domu trochę się pochorowali i odłożyłam wizytę. W sumie to chcę iść teraz do lecznicy, żeby obejrzeć te uszy. Ale też mi się wydaje, że zapaszek z uszu jest dużo mniejszy. Niestety guz jest nadal i nie chce się wchłonąć. Wampirek w ogóle, przestał wonieć. Myślałam, że on ten dziwny zapach ma z przedsionka, bo tam jest trochę wilgoć, Bogdan pali papierosy, szybko się tam kurzy. Ale teraz Wampirek mimo, że dalej spędza tam sporo czasu, przestał dziwnie zalatywać, takim smrodkiem. Futro robi mu się piękne. Wcześniej Wamp wyglądał tak, jakby był spocony, a futro było takie pozlepiane. Wamp ma ogromny apetyt, zjada wszystko co mu dam. Nawet zaczął jeść rosołek z makaronem :) Do domu go wpuszczam, na mniej więcej dwie godziny dziennie. Wamp chce się bawić z kotami, ale moje koty niestety go olewają. W domu jest bardzo podekscytowany, sporo biega, wskakuje z rozpędu na meble. Po człowieku łazi, nie zwracając uwagi, czy to brzuch, czy głowa. Nie spał jeszcze w domu, bo z tym załatwianiem nie do końca jest jeszcze dobrze. Ponadto, zaobserwowaliśmy, że Wamp kocha worki i reklamówki, i próbuje czasami je zjadać. Trzeba bardzo uważać. Porządnej kuwety Wamp nadal nie ma i sika do brytfanki, na gazety i garstkę żwirku. Worków pociętych już mu nie dajemy. Ostatnio rzadko korzystałam z komputera, ale jutro postaram się zamówić na Allegro wreszcie tę kuwetę. No i odczekam jeszcze z 10 dni i będę chciała Wampirka zaszczepić.
  15. No i pewnie, za jakiś czas przyjdzie mi się zmierzyć z tematem wyadoptowania Wampirka. Na razie jednak o tym nie myślę, bo jeszcze jest lekki katar i z uszu trochę capi, ale kiedyś trzeba będzie zacząć szukać mu domu. Moje trzy koty jakoś się dogaduję, ale niestety Kret bardzo źle traktuje nowe koty i ja muszę je izolować. Kret i nowicjusz nie mogą absolutnie się spotkać, bo Kret napada takiego biedaka, przewraca go, gryzie, drapie. Nie raz taki biedak mi się zesikał ze strachu, nie mówiąc już, że są namacalne efekty pogryzień i podrapań, w postaci ropni. Ale na razie pozostaje tak jak jest. Wamp musi być w pełni zdrowy i zaszczepiony.
  16. Napiszę co nowego u Wampirka. Katar zaczął przechodzić, jakimś cudem. Wamp dalej kicha, ale bardzo sporadycznie. W ubiegłym tygodniu miałam z Wamprowskim być w lecznicy, ale nie dałam rady czasowo. Wybieram się w tym tygodniu, żeby obejrzeć ponownie uszy, bo coś mi z tych uszu zalatuje. No i zobaczymy co z tym katarem, bo jak całkowicie ustąpi to sprawa nosa będzie zamknięta, a jak nie to będziemy drążyć temat. Ale jakimś cudem jest lepiej, nie widziałam żadnego gluta podbarwionego na czerwono, jak coś wypada to jest to raz na kilka dni i jest przezroczyste z lekko białym zabarwieniem. No i oczywoście nie wytrzymałąm i wpuściłam go do domu. Bez szelek i bez smyczy, całkiem po nagu :) Najpierw wypuściłam na dwór Kreta Faszystę i mamusię Kreta, żeby nie było zagrożenia dla Wampa. No i potem, drzwi otwarte i Wamp wreszcie wparował. Wamp bardzo przeżywa te pobyty w domu, biega jak torpeda, gada jak gaduła i naprawdę nie widziałam, aby w tym czasie siedział dłużej w jednym miejscu niż przez 10 sekund. W piątek był w domu prawie 3 godziny i wczoraj też około trzech godzin. On tu nie je, nie pije tylko lata. No i usiłuje skumplować się ze Skrzatem. Próbowali nawet jakieś mini zapasy robić i bawić się w berka :) W piątek, to cały czas się Wamp wydzierał, a wczoraj już było nieco ciszej. Sądzę, że jest po prostu podekscytowany i tym gadaniem odreagowuje stres. A jeśli chodzi o jedzenie, to nie mogę uwierzyć ile on pochłania. Zjada jedną saszetkę, do tego dostaje trochę takiej porządnej konserwy Dolina Noteci, potem miseczka chrupek i jeszcze mięso z kurczaka. Wszystko jest pożarte :) Z tym sikaniem to dalej w brytfance są gazetki, ale muszę się zmobilizować w tym tygodniu i kupić mu w końcu na Allegro dużą kuwetę. Ceny takich sporych, nawet do 58 cm są od 15 zł do 30 zł. No i spróbuję zamienić w końcu tę brytfankę na porządny koci kibelek. Porobiłam mu trochę zdjęć i jutro spróbuję je przesłać tutaj, tak jak te rozliczenia. Ciężko się robi zdjęcie czarnemu kotkowi, bo najczęściej wychodzi mi taki kot jak ciemna plama z odnóżami i w efekcie niewiele widać :)
  17. Dziękuję serdecznie Marticzko :)
  18. O Wampirku postaram się uzupełnić wiadomości dziś później, albo jutro. Tak na szybko napiszę, że Wamp miewa się dobrze, tyle, że próbuje uciekać z przedsionka i wczoraj trzy razy był łapany. W tym raz za ogon. Dziś nie próbował nawiewać, ale pewnie szykuje się na skok w dniu jutrzejszym.
  19. Jolu i Marticzko, ogromnie Wam dziękuję za zorganizowanie bazarku i za uwzględnienie w nim Wampirka. Bardzo dziękuję za przesłanie pieniążków w kwocie 128 zł. Jestem Wam bardzo wdzięczna za pomoc i wsparcie przy leczeniu kotka :)
  20. Jolu, już wysyłam i ogromnie dziękuję Tobie i Martice za zorganizowanie pięknego bazarku dla Wampirka. Jestem ogromnie wdzięczna.
  21. O i takie piękne podziękowania jeszcze znalazłam :)
  22. Danusiu i Soniu, bardzo Wam dziękuję za zorganizowanie i przeprowadzenie kolejnego bazarku dla Wampirka. Pieniążki z bazarku w kwocie 190 zł są już na koncie. Ogromnie, ogromnie dziękuję Wam za pomoc, jestem bardzo wdzięczna. Zaraz wpiszę w rozliczeniu, w poście nr 2.
  23. Dzisiaj tak na szybko - relacja z życia Wampirka. Katar niestety powrócił - był spokój z katarem do ubiegłej soboty. A w sobotę katar powrócił i Wamp wykichał znowu ze dwa krwiste, spore gluty. A potem znowu przezroczysta wydzielina z obu dziurek We czwartek zrobiliśmy w Rtg, zarówno klatki piersiowej, jak i głowy w dwóch ułożeniach. Na zdjęciach klatki piersiowej wyszły zmiany zapalne przebyte przez Wampa - te zmiany dotyczą oskrzeli i płuc. Zaznaczam, że są to zmiany przebyte, czyli żadnych zapaleń już tam nie ma, ale narządy wyglądają jak wyglądają. Pan Doktor, który robił zdjęcia powiedział, że to cud, że Wamp przeżył. W głowie też jest prawdopodobnie stan zapalny w zatokach, ale to będziemy wiedzieć w przyszłym tygodniu. Jeszcze jedna Pani Doktor obejrzy zdjęcia. Krwista wydzielina pojawia się raz w tygodniu, prawie zawsze w soboty. Pan Doktor wytłumaczył mi, że te gluty zbierają się w zatokach przez kilka dni, a potem jak kot porządnie kichnie to wylatują. Na razie Wamp bierze dalej Veto Mune. Pilnuję też, żeby jadł mięso i udaje mi się to. Dopóki nie zje mięsa nie daję mu chrupek, ani saszetek. Apetyt ma ładny, zjada dziennie pałeczkę z kurczaka - ugotowaną i obrana, do tego saszetkę i sporo suchej karmy. Za zdjęcia zapłaciłam 50 zł.
×
×
  • Create New...